Program oszczednosciowy dla dziecka

21.11.05, 10:02
Czy korzystacie? Oszczedzacie w jakis sposob na studia dla dzieci? Z jakich
programow korzystacie jakie mozecie polecic, a jakie odradzic? Czy to ma
sens? Czy moze lepiej wybrac inna forme oszczednosci? Ja dzisiaj wieczorem
podpisuje umowe z YoungLife (www.younglife.nl) wiec nie zostalo wiele czasu
na ewentualna zmiane decyzji.. hehe
    • kasia157 Re: Program oszczednosciowy dla dziecka 21.11.05, 10:44
      Ja ogladalam kiedys taki program konsumencki w ktorym wlasnie odradzano
      powszechnie dostepne progremy oszczednosciowe dla dzieci. Podobno juz duzo
      lepiej wyjdziesz na tym jak sama bedziesz oszczedzac na normalnym rachunku
      oszczednosciowym. Jedyny problem to to czy potrafisz tych pieniedzy nieruszyc.
      To tyle co ja wiem, my tez oszczedzami sami, ale sie w temat poza tym nie
      zaglebilam, a podejrzewam, ze ty b. gleboko:)
      Powodzenia.
      • nesla Re: Program oszczednosciowy dla dziecka 21.11.05, 11:54
        kasia, nie do konca, bo polisa oszczednosciowa tego typu ma gwarancje, ze
        skladki beda placone nadal nawet jesli jeden z rodzicow umrze, normalny
        rachunek oszczednosciowy tego nie gwarantuje, poza tym sa tez rozne gradacje
        ryzyka zwiazane z rozna szansa na zysk, czego normalny rachunek tez nie
        umozliwia. Normalny rachunek daje zysk ledwo powyzej inflacji o ile mi wiadomo,
        czy si emyle? Tak specjalnie to sie nie ma w co wglebiac, bo roznice nie sa az
        tak drastyczne. ROzumiem, ze nie pamietasz szczegolow tego programu?
        • kasia157 Re: Program oszczednosciowy dla dziecka 21.11.05, 12:12
          Pamietam tylko, ze robili porownania z rachunkiem oszczednosciowym i zawsze
          wychodzilo ze si to b. oplaca, pewnio mialo to jeszcze zwiazek z b. wysokimi
          kosztami takiej polisy. Zastanawiam sie tylko co masz na mysli piszac o
          gwarancji, ze skladki beda placone nmawet jesli jeden rodzic umrze? Przeciez
          takie skladki wy placicie wiec co to sa te gwarancje? Tak samo moizesz placic
          na rachunek oszczednosciowy, nawet jak pozostanie jeden rodzic? Przyznam ze nie
          rozumiem?
          • tijgertje Re: Program oszczednosciowy dla dziecka 21.11.05, 12:59
            Mysmy wybrali rachunek zamiast funduszu. wplacamy dodatek rodzinny plus prezentu od dziadka na przyklad. Dostalam oferte z ABN AMRO, na pierwszy rzut oka tez to wygladalo fajnie, ale jak sie wglebilam, to jednak doszlismy do wniosku, ze dundusz to nie dla nas. Mimo zabezpieczen, typu oplacanie skladek przez bank w razie naszej smierci i wysokiego oprocentowania na ni przemowil fakt, ze w funduszu skladki trzeba obowiazkowo oplacac co miesiac czy kwartal, ale jest to pewna minimalna suma i nie mozesz wplacic mniej czy w razie problemow finansowych np. opuscic jednej skladki. Oprocentowanie zalezy od skladek, wiec jak porownalismy, to w sumie wcale sie tak bardzo nie opalacalo. Kolejnym minusem jest tez fakt, ze w funduszu jestes uwiazana , musisz wplacac przez okreslona iloisc lat, nie mozesz wycofac pieniedzy wczesniej, a trudno przewidziec, co bedzie za 10, 15 czy 20 lat. Z jednej strony wiesz, ze pieniedzy nie ruszysz na nic innego, tylko pojda na studia, z drugiej nie masz na nie zadnego wplywu w razie sytuacji podbramkowych, a te sie czasem zdazaja. W razie wczesniejszego wycowfania pieniedzy duzo sie na tym traci. Oprocentowanie zalezne tez jest od ogolnej sytuacji gospodarczej i wiaze sie jednak z ryzykiem. Przemysl jeszcze dobrze, zanim podejmiesz ostsateczna decyzje. Tez widzialam fragment programu, o ktorym mowi Kasia i przyznam, ze choc stracilam poczatek, wnioski byly dosc przekonujace. Sa rozne rachunki dla dzieci, ktore maja czasem ciut wyzsze oprocoentowanie, mysmy wlasnie taki zalozyli, ale ma on np. limit maksymalnych wplat rocznych. U nas to zdaje sie 2 tys. euro. Jezeli chcecie wplacac wiecej, to lepszy jest zwykly rachunek. W porownaniu z funduszem daje on jednak jakas gwarancje, bo oprocentowanie jest stale. Tak nam sie przynajmniej wydawalo, ale ja znowu taka dobra z finansami nie jestem :-(((
            Jeszcze co do gwarancji w razie smierci. Doczytaj dokladnie, bo u nas wyszlo, ze dziecko zyska tylko w razie naszej smierci, w razie kalectwa np juz nie.
            • nesla Re: Program oszczednosciowy dla dziecka 21.11.05, 13:06
              dobrze myslisz tijgertje, ale ja nie zamierzam inwestowac w to jakichs wielkich
              pieniedzy, ale choc troche, najnizsza mozliwa stawke, wiec raczej nie ucierpi
              na tym nasz budzet domowy, a po 15-20 latach oszczedzania (chyba minimum jest
              10 lat) to jednak sie troche tego uzbiera. Mnie zalezy zeby wlasnie tych
              pieniedzy nie moc ruszyc i zeby wplacac je regularnie, dla pewnosci ze nawet
              wtedy kiedy nasze normalne oszczednosci stopnieja to zostanie cos na studia dla
              dziecka. Szkoda ze nie widzialam tego programu
          • nesla Re: Program oszczednosciowy dla dziecka 21.11.05, 12:59
            kasia, jak rodzic (osoba placaca skladki) umrze to YoungLife placi dalej
            skladki az do ukonczenia okreslonego wieku dziecka (to jaki to wiek decyduje
            sie przy podpisaniu polisy), wiec caly czas rosna oszczednosci na koncie,
            pomimo ze opiekun nie zyje, wiec sila rzeczy na normalny rachunek by juz nie
            wplacal, teraz troche jasniej sie wyrazilam? wiec gwarancja ze na koncie bedzie
            jakas tam suma powiedzmy umozliwiajaca studiowanie bez wzgledu na to czy
            rodzice zyja. Czyli pewnego rodzaju ubezpieczenie. Rachunek oszczednosciowy
            trudno byloby oplacac zza grobu ;-)
            • anitax Re: Program oszczednosciowy dla dziecka 21.11.05, 16:29
              Nesla, sceptycznie podchodze do programow oszczednosciowych, bo albo sa ukryte
              koszty, albo oprocentowanie jest kiepskie. Nawet jak firmy probuja przyciagnac
              wysokimi odsetkami, okazuje sie, ze drobnym drukiem dopisano 'oprocentowanie
              moze ulec zmianie', i tak sie zazwyczaj dzieje.

              Zajrzalam na strone YoungLife i oferta nie wydaje mi sie nadzwyczajna (jedyny
              plus to wg mnie element ubezpieczeniowy, ale nie mam pojecia czy w tym wypadku
              nie lepiej wykupic polise ubezpieczenia na zycie). Oferta 'Vaste Rente Fonds'
              specjalnie by mnie nie przyciagnela, skoro po 15 latach gwarantuja jedynie 110%
              sumy (roczna stopa procentowa ~1.2% przy miesiecznej kapitalizacji odsetek). Z
              kolei fundusz inwestycyjny wiaze sie ze sporym ryzykiem. Podobno na Harvardzie
              przeprowadzono kiedys eksperyment - rzucano strzalkami do tarczy z nazwami firm
              i sledzono wyniki gdyby zakupiono akcje 'wybranych' firm. Podobno wynik byl
              lepszy niz jakiegokolwiek funduszu inwestycyjnego. A jak widze jak mi topnieje
              kwota ubezpieczenia emerytalnego inwestowanego od kilku lat przez Nationale
              Nederlanden to wcale mnie to nie dziwi.

              Nie chce Cie zniechecac, szczegolnie, ze juz podjelas decyzje. Koniecznie
              dokladnie wypytaj o WSZYSTKIE koszty, oplaty administracyjne, manipulacyjne
              itp. I o warunki rozwiazania umowy, bo mozliwe, ze ukryte koszty sa wlasnie
              tam.
              • nesla Re: Program oszczednosciowy dla dziecka 22.11.05, 08:54
                Podpisalam, z gwarancja na 112% z ubezpieczeniem i bez zadnych dodatkowych
                kosztow, polise ubezpieczeniowa na zycie juz mamy, ale dzieki za rzeczowa
                informacje anitax :-)
Pełna wersja