Dodaj do ulubionych

Zycie na holenderskiej wsi

26.04.06, 00:33
Jak sie zapartrujecie na opuszczenie miasta/miasteczka i zamieszkanie na wsi?
W Holandii, oczywiscie. Jak sadzicie, czy potrzeba na to duzych srodkow
finansowych. Macie jakis znajomych, rodzine na wsi?
Slowem: 'wszystko o' zyciu na wsi. :-)
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 10:13
      Beba, ja mieszkam na wsi i za nic nie wrocilabym do miasta. Cisza bloga, dzieciaki bawia sie na ulicy i nikomu to nie przeszkadza, bo samochody to raczej tylko glownymi ulicami jezdza. Cenowo duzo lepiej. Podatki gminne troche nizsze, ceny domow tez. Jak szukalismy domu w tym regionie to roznica byla taka, ze za ta sama cene na wsi dostawalo sie o jeden spory pokoj wiecej plus wiecej ogrodu, albo dom wolnostojacy zamiast szeregowego czy blizniaka. Z zawieraniem znajomosci moze byc problem, jak nie wyjdziesz do ludzi, ale ludzie sa chyba bardziej otwarci, lepiej sie znaja, calkiem sporo sie organizuje roznosci, wiec jak sie chce, to sie da. Minusami jest to, ze nie masz wszystkiego pod nosem. Zwykle tylko jedna szkola, sklepow czasem wiecej, czasem mniej, nie mozna wybrac supermarketu, chyba ze sie pojedzie gdzie indziej. No i komunikacja, czasem bez samochodu po prostu sie nie da, tak jak u nas, gdzie nawet piekarza ani warzywnego nie ma. W Polsce tez na wsi mieszkalam, z miasta sie przenioslam, na studiach wrocilam do miasta i szczesliwa bylam, jak sie z niego moglam wyniesc. W moim przypadku miasto to ciagle choroby, wiec wies jest dla mnie po prostu NAJ.
    • go.ga Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 10:35
      Ja sobie nie wyobrazam zycia na wsi, jestem typowym mieszczuchem. Cale zycie
      mieszkalam w miescie teraz teoretycznie tez, ale moje miatso duze nie jest i
      czasem mam poczucie, ze mieszkam prawie na wsi. Wsiadam na rower, pedluje 20
      minut i widze pasace sie krowy.
      Przede wszystkim w miescie mam wszedzie blisko. Lubie w miastach to, na co
      wiele osob narzeka, wlasnie ten halas, zgielk, duzo ludzi.

      A cenowo bardziej korzystniej jest na wsi. Jak Tijgertje napisala, ceny domow
      sa duzo nizsze, za cene domu szergeowego mozna kupic blizniaka albo, o ile
      zdecydujesz sie na jeszcze wieksze zadupie, wolnostojacy. Cenowo trzeba
      wideziec, ze potrzebne beda dwa samochody, bo wszedzie trzeba jezdzic autem.
      (jesli ja jednak kiedys decydowalbym sie na wies, warunkiem dla mnie bylaby
      stacja kolejowa na tej wsi). Znam wiele osob, ktore na wsi mieszkaj i bardzo
      sobie chwala, ze cisza i spokoj. Mysle tez, ze to fajne rozwiazania jak sie ma
      male dzieci: z reguly masz wiekszy ogrod, gdzie sie moga bawic, jest
      bezpieczniej.
    • oleana Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 12:48
      witam,

      mam wrecz odwrotne doswiadczenia jezeli chodzi o ceny domow na wsi. nie wiem,
      byc moze inaczej ceny w roznych czesciach holandii sie ksztaltuja. pomijajac
      ceny w samym centrum alkmaar z cenami w okolicznych wsiach w noord-holland, to
      domy (szeregowki) alkmaarskie sa tansze niz domy na wsi. wplyw na to ma cena
      ziemi, na ktorej stoi dom. na wsi placi sie glownie za grunt, a nie za sama
      zabudowe. a gruntu wokol wolnostojacego domu jest zazwyczaj wiecej niz wokol
      szeregowki :)

      chwale sobie mieszkanie na przedmiesciach miasta. podoba mi sie nieograniczanie
      w mozliwosciach spedzania wolnego czasu, jakie oferuje takowe m-ce zamieszkania.

      oleana
    • a.polonia Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 13:31
      Hm, przeciez Holandia to jedna wielka wioska :P.

      Na razie jestem zadowolona z mieszkania w miescie, mieszkamy praktycznie w
      centrum, a jest cisza i spokoj, i zielono. Za cene naszego mieszkania pewnie
      mielibysmy jakis szeregowiec na peryferiach lub na wsi, a takie rozwiazanie w
      ogole odpada. Jesli juz kiedys zdecydujemy sie na wyprowadzke z bloku i miasta,
      to chcialabym, zeby to byla przeprowadzka do domu wolnostojacego ze sporym
      ogrodem (a nie do szeregowca z ogrodkiem dwa na dwa oddzielonym od sasiadow
      zywoplotem). Ale to pewnie na zawsze pozostanie w sferze marzen, no chyba, ze
      wygram na loterii (chyba w koncu musze zaczac grac :P).
      Teraz jest tak, ze raz na jakis czas mam ochote wyjechac z miasta gdzies na
      kompletne zadupie i podladowac baterie, ale szybko mnie ciagnie z powrotem do
      miasta. Idealny bylby malutki domek w Bieszczadach, ech, ale sie rozmarzylam :P.
    • diuna22 Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 15:28
      My mieszkamy niby w miescie ale poza miastem, na wynajetym na razie. Mowia
      nawet ze to nie Holandia tylko Drenthe. Ale jak na razie - nie zamienilabym
      tego miejsca na inne :)))). Super ulica, przyjazni sasiedzi, do szkoly 6 km w
      jedna strone - idzie sie przyzwyczaic. Sklep - market na miejscu. Basen,
      fitness ;). Sadze ze na wsi jednak nie bylo by tak prosto - nam obojgu Polakom.
      Co innego malzenstwo, partnerstwo mieszane. Ale tez pewnie zalezy jak trafisz -
      mozesz mieszkac kilka ulic dalej a stosunki tam panujace diametralnie inne. No
      i kazdy z nas jest jednak inny - jeden potrafi wyjsc do ludzi inny nie - ale to
      juz cecha na ktora nie zawsze ma sie wplyw.
      • a.polonia Re: Diuna 26.04.06, 16:06
        A tuzo tam u Was w Drenthe ludzikow, co mowia dialektem? ;-)
        • diuna22 Re: Diuna 27.04.06, 21:20
          Podobno tak ;) ale ja po pierwsze z holenderskim nadal na bakier - wiec nawet
          jak mowia nie rozumiem :)))), po drugie nigdy nie spotkalam takiego typowego
          tubylca - mamy w szkole czy moi sasiedzi - albo naplywowcy albo wyksztalceni
          wiec mowia, chyba ;), poprawnie - tak przynajmniej deklaruja bo rowniez ich o
          to kiedys pytalam :)))). Ci co mam z nimi stycznosc mowia po angielsku, staraja
          sie dogadac, a jak mowia po holendersku na moja prosbe to wolno i jak do
          tumanka - prostymi slowami :))).
          • a.polonia Re: Diuna 27.04.06, 22:44
            ;-)
            Pytam, bo mam robic badania dot. dialektow (wywiad z szesnastoma osobami),
            porazka, nie wiem gdzie znajde tyle chetnych :/
            • tijgertje Re: Diuna 28.04.06, 02:08
              Pola, przejedz sie do mnie:-) U mnie trudno znalezc kogos kto mowi poprawnym niderlandzkim. Glosno ise nie przyznaje, ale ojca sasiadki nawijajacego po brabancku to ja w zab nie kumam:-(
              • a.polonia Re: Diuna 29.04.06, 00:32
                Tijger, jak mi znajdziesz 16 osob, w tym 8 po piecdziesiatce, 8 w wieku 16-25,
                ktore mowia dialektem (a nie tylko udaja)oraz URODZILY sie w tej wiosce :P, to
                przyjezdzam, jak na skrzydlach ;-)


                ps. co za durne zadanie, w zyciu tego nie zrobie :/
                • tijgertje Re: Diuna 29.04.06, 01:25
                  Pola, a jak one tylko w dialekcie, to jak sie dogadasz? Tlumacza tyz mom szukac?
                  Musialabym sasiadek popytac, pewnie by sie dalo, ale sama ludzi malo znam. Tyle, ze jak popatrzysz do ksiazki telefonicznej to jedna polowa sie Antonissen nazywa, a druga Suijkerbuik:-))) Przed karnawalem to i gazetke po brabancku wydaja. Slowa jednego nie kumam:-( Te ludzie to z jednej wsi muszom byc?
                  • tijgertje Re: Diuna 29.04.06, 01:26
                    Pola, a co ty wlasciwie studiujesz, ze takie durne zadania dostajesz?
                    • a.polonia Re: Diuna 29.04.06, 01:41
                      od razu sie tlumacze - nie spie, bo jakies dwie godziny temu przywiezlismy kota
                      i jestem chyba w wiekszym szoku niz kot we wlasnej osobie :P

                      Musza byc z jednej wsi (czyli nie chodzi o jezyk brabaants tylko o dialekt tej
                      konkretnej miejscowosci) i musza przetlumaczyc durne zdania na dialekt.
                      I ja to mam nagrac. Tak naprawde to wybralam sobie wioske tu niedaleko, ale ja
                      nie wyobrazam sobie jak to ma wygladac, i gdzie ja znajde tych ludzi.
                      A zeby bylo fajnie, to studiuje angielski, wybralam se taki minor, ktorego
                      czescia jest socjolingwistyka i takie cus facet zadal.
                      • tijgertje Re: Diuna 29.04.06, 01:45
                        Jak masz wioske wybrana, to powies ogloszenie w miejscowym supermarkecie, zaznacz, ze nie o obszerne badania chodzi, coby ludzi nie straszyc:-) Mozesz tez zamiescic ogloszenie w lokalnej gazecie, tylko nie wiem, jakie sa koszty.
                        No i jak kotek?
                        • a.polonia Re: Diuna 29.04.06, 10:49
                          No i jak kotek?

                          ----troche placze, siedzi pod lozkiem ;-) ale do nas przylazi, tylko miejsca
                          sie boi, no i teskni za liczna rodzinka, za dwa miesiace bedzie mial
                          towarzyszke ;-)
                          A wiesz, ze dobra mysl z tymi ogloszeniami, a co mi szkodzi, chyba tak zrobie.
                          • beba3 Kociak 29.04.06, 18:45
                            Kicke rozpiesc troche skoro teskni ale nie za bardzo, bo sie tozbestwi! ;-D
                            Jak wyglada? I jaka plec? Imie juz masz?
                            Czekamy na porod dziecka a przyszedl kotek! ;-D
                            • tere_tere Re: Kociak 29.04.06, 19:27
                              a moze jakis zdjecie wrzucisz na bloga? potraktujemy jako twoje dziecie!
                              • a.polonia Re: Kociak 29.04.06, 20:52
                                dziewczyny, przesle ktorejs z was fotke, to umiescicie, bo ja nie mam dostepu
                                do bloga
                                • go.ga Re: Kociak 30.04.06, 12:31
                                  Moze daj fotke na forum z fotografiami zwierzakow i daj nam linka?
      • saviera Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 17:26
        Ja mieszkam na wsi , a zeby bylo jeszcze smieszniej powiem , ze na
        przyslowiowym "zadupiu" , chociaz do prawdziwych Bieszczad porownac tego nie
        mozna ;)))....czyli domek wolno stojacy , sasiadow coprawda mamy tez , ale
        niezbyt blisko , do ogrodka mi nie zagladaja ....cisza , spokoj.....uwielbiam
        to :)))
        Urodzilam sie i wychowalam w miescie....i gdyby ktos mi , kiedys powiedzial ze
        zaszyje sie na wiosce ; wysmialabym go . Teraz gdyby ktos zaproponowal mi
        powrot do miasta i zamieszkanie w blokowisku , nawet jesli doplacilby do tego
        interesu ....nigdy nie wrocilabym .
        Do szkoly dzieciaki maja blisko ( 15 min. spacerkiem , 5 min. rowerem ....a
        jezdzimy samochodem ) , do sklepu i piekarza tez blisko ....dzieciaki maja
        miejsca do woli na swoje szalenstwa , stresowac przejezdzajacymi autami sie nie
        musza....zyc nie umierac :)))
        • beba3 Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 22:15
          Zastanawiam sie jak to jest z zajeciami dodatkowymi dla dzieci. Trzeba je wozic
          chyba kawalek? Basen, nauka tanca itp jakie sa rozrywki na takiej wsi. Jest
          organizowane cos ekstra? Moze przy szkole?
          Tak sobie mysle, ze gdyby miala sasiadow parenascie metrow dlaej to bym ich
          zupelnie nie znala. Do tej pory nie wiem jak sie moi sasiedzi nazywaja i nie
          bylam z nimi ani na piwie ani na kawie. Umarlabym tam pewnie z samotnosci?
          jak wyglad zycie towazyskie? kawka co taki wtorek z sasiadka, jakis wspolny
          grill? A jak wygladaja spotkania pozaszkolne dzieci?
          Sorki, ze Was zadreczam ale to nasz taki maly pomysl od jakiegos czasu.
          Mieszkamy w szeregowcu i 3 sypialnie, slonik razem z kuchnia nam wlasciwie
          wystarczaja. Ogrod mamy tez dosc duzy, podobno ale nie pasuje nam dzielnica i
          to ze dom jest stary, nieustawny. No i wynajety.
          Noi nie wiem jak to z tymi cenami jest. Chyba trzba sie po prostu zorientowac
          jak to w naszym regionie wyglada.
          Czy nastolatki nie 'umieraja' z nudow na wsi? Dla maluchow i poniektorych
          powiedzmy: dojrzalych ludzi jest to chyba atrakcyjne miejsce ale dla mlodziezy?
          • tijgertje Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 23:18
            Beba, a co z Singapurem???
            Jezeli mieszkasz na wsi w poblizu miasta, a masz samochod, to z dojazdami na tance itp nie ma problemu, czasem dojedziesz szybciej, niz w samym miescie.
            Ja mam 15 minut do dwoch szkol muzycznych, 4 basenow, 2 teatrow/kin i pola golfowego. Sorki, jeden basen na piechote mam 10 minut, tam tez sa przerozne zajecia sportowe, konie, zajecia dla dzieci i majoretki:-) Z kontaktami sasiedzkimi chyba latwiej jest na wsi niz w miescie. Na wsi ludzie jakos latwiej cie zaczepia, w miescie to tak kazdy sobie. Zalezy gdzie, ale takie doswiadczenia rowniez z Polski wynioslam. Wies to wcale nie musi byc miejsce gdzie diabel mowi dobranoc, tym bardziej tutaj. Wszedzie jest blisko, wyjazd do miasta to nie jakis wyczyn, ktory trzeba przez tydzien planowac. Do centrum Etten-Leur i Roosendaal mam 15 minut, do Bredy i Antwerpii okolo pol godziny. I dluzej schodzi przejechac przez miasto, niz do niego dojechac:-)
            Nudzic tak naprawde mozna sie wszedzie. U nas jest calkiem sporo roznych zajec dla dzieci mniejszych i wiekszych, zalezy od wsi. Z dzieciakami taka wies w poblizu miasta jest idealna, spokojnie, bezpiecznie, a na tyle blisko, zeby w miescie poszalec:-)))
          • go.ga Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 23:22
            > Czy nastolatki nie 'umieraja' z nudow na wsi? Dla maluchow i poniektorych
            > powiedzmy: dojrzalych ludzi jest to chyba atrakcyjne miejsce ale dla
            >mlodziezy?

            Beba, zanim Twoje dzieci beda owa mlodzieza, to moze juz bedzie czas na
            przeprowadzke? W koncu nie trzeba od razu kupowac domu na cale zycie.
    • mamamai4 Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 22:15
      Ja mieszkam na holenderskiej wsi. Nie mieszkam w Harderwijk tylko wlasnie tak z
      5 km od Harderwijk. I uwazam to za super rozwiazanie jesli ma sie male dzieci.
      Harderwijk tez nie jest duzum miastem, tylko malym miasteczkiem ale jest tu
      wszystko czego potrzebuje matka. Natomiast gdybym byla bezdzietna to padlabym tu
      z nudow.
      • beba3 Re: Zycie na holenderskiej wsi 26.04.06, 23:38
        Singapur aktualny ale za te jakies dwa lata trzeba bedzie szukac lokum.
        Wlasciwie to wczesniej trzeba wiedziec czego szukac i gdzie i tu pewnie przyda
        sie internet. Po powrocie Jaga bedzie miala 8 lat. Zanim cokolwiek znajdziemy i
        zaczniemy jakis remoncik i odpoczniemy po takowym ona bedzie juz nastolatka.
        Tak mi jakos leci ten czas od kiedy jestem mama...
        Jakos dzieciaki wczesnije teraz dorastaja. A wlasciwie wygladaja jak dorosle.
        Paraduja mi pod oknami takie panienki co to dwa lata temu biegaly zagilane a
        teraz spaceruja w botkach, podkasanych spodniach i make up-ie a la vamp! ;-)
        Ja chyba moge spedzic czesc mojego zycia na pieleniu grzadek. Tak sobie
        przynajmniej mowie. ;-)
        • maxijo Re: Zycie na holenderskiej wsi 29.04.06, 21:04
          ja mieszkam w miejscowosci liczacej 30 000 mieszkancow, dla mnie to zbyt mala
          miescina. Tesknie za duzym centrum handlowym, wiekszej ilosci kafejek, ruchem
          ulicznym. Teraz przyzwyczailam sie i nawet cenie sobie ta zasciankowosc, wiem
          jak dotrzec szybko do Amsterdamu albo do Amsteleveen i zaczerpnac
          wielkomiejeskiego ruchu, poza tym u siebie nie mam korkow, gratis parkowanie,
          wszystko pod reka -to tez sie liczy. Znajomi, ktorzy mnie odwiedzaja od razu
          zauwazaja cisze, zwlaszcza wieczorami i pytaja gdzie sa ludzie na ulicach
          (chociaz to wcale nie mala podamsterdamska miesjcowsc). Ze wzgledu na dziecko
          wole teraz przedmiescia. Nie wykluczam totalnej wioski, ale dopiero za nascie
          lat.
      • blue_ice1 Re: mamamai 27.04.06, 11:36
        jejku- ja mieszkam tez na wsi- okolo 10km od Harderwijk:)
        zaczyna mi uszami wychodzic ta wioska:(
        • beba3 Blue! 27.04.06, 13:23
          Czem, czemu? Sasiedzi nie teges, wszedzie masz daleko, za spokojnie?
          • blue_ice1 Re: Blue!-odp. :) 27.04.06, 13:30
            ach- szkoda slow:(
    • a.polonia Re: No to zalinkuje wam kota ;-))) 01.05.06, 00:22
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=41089247&v=2&s=0
      • blue_ice1 Re: No to zalinkuje wam kota ;-)))-a.polonia?:) 01.05.06, 09:54
        Ten kotek - to a`propos tego zycia na holenderskiej wsi? :)))
      • go.ga Re: No to zalinkuje wam kota ;-))) 01.05.06, 10:26
        Fajny. Szkoda, ze mam alergie na koty, inaczej u mnie tez by jakis kotek
        mieszkal.
        • beba3 Re: No to zalinkuje wam kota ;-))) 01.05.06, 23:35
          Super kotek! Przypomina mi rozrabiake Tesciow. Niezly gagatek to byl. Lagodny
          jak baranek kiedy glodny i szatan jak z pelnym brzucham. Nie raz dostalam od
          niego lapa i pazurkami, brr. Za to moglam go nawet poglaskac i wziac na rece
          jak byl w potrzebie. ;-)
          No i znikala skubany, nawek na kilka nocy i wracal pokiereszowany. :-/
          Uwazaj na tego rudziaka! ;-D
          • go.ga Beba! 02.05.06, 10:18
            Jak zamieszkacie na holenderskiej wsi, to Twoje dzieci beda mogly miec w domu
            caly zwierzyniec!
            • a.polonia Re: Beba! 02.05.06, 10:28
              Beba, moj kot nigdzie nie bedzie wychodzil ;-)
              Rozrabia tylko wtedy, jak jestesmy w domu, jak nas nie ma, to chyba spi,
              zadnych szkod nie zauwazylam!

              Go.ga, sa rasy, ktorych siersc PODOBNO nie wywoluje reakcji alergicznych ;-)
              • go.ga Re: Beba! 02.05.06, 10:33
                > Go.ga, sa rasy, ktorych siersc PODOBNO nie wywoluje reakcji alergicznych ;-)

                Wiem, PODOBNO :-) A widzialas kiedys koty z tych ras (nie pamietam nazw)? Ja
                widzialam, one prawie nie maja siersci, takie lyse sa. Nie podobaja mi sie.
                • a.polonia Re: Beba! 02.05.06, 10:43
                  nie pamietam co to byla za rasa, ale nie byly takie lyse (wiem o jakie ci
                  chodzi ;-))), tylko mialy normalna krotka siersc, tez sa piekne (np. z
                  krotkowlosych bengalski to moja milosc, niestety, dzikus straszny i do bloku
                  sie raczej nie nadaje).
                  Ma mnie odwiedzic kolezanka, ktora ma okropna alergie na kazda siersc, dam znac
                  jak przeszla wizyta :P
                  • go.ga Re: Beba! 02.05.06, 10:46
                    > Ma mnie odwiedzic kolezanka, ktora ma okropna alergie na kazda siersc, dam
                    znac
                    >
                    > jak przeszla wizyta :P


                    Albo kolezanka jest bardzo odwazna, albo ta alergia nie taka okropna.
                    Ja osob z kotami prawie wcale nie odwiedzam.
                    • beba3 Re: Beba! 03.05.06, 14:39
                      Jestesmy na etapie kotek dobry ale w cudzym domu. Jeszcz nie mamy zgody na
                      zwierzaka w domu i raczej nie bedziemy miec bo to moze tylko pogorszyc sprawe.
                      Nawet te kotki co to podobno byly by ok. Lepiej nie ryzykowac.
                      Zostaja chyba 'gole' zwierzaki: rybki, zolw? Co jeszcze? Wszelkie weze
                      odpadaja. ;-)
                      Jak na wsi to moze na zawnatrz kroliczki czy pies (podobno mniej szkodliwy dla
                      alergikow).
                      A ludzi ze zwierzakami mozemy odwiedzac. Dobrze bo dziadkowie maja dwa koty i
                      psa. :-)
                      Pola! No to jakiegos grzeczniaka macie! Albo sie jeszcze nie ujawnil ze swoimi
                      talentami do demolki? ;-D
                      • a.polonia Re: Beba! 03.05.06, 15:04
                        demoluje, a jakze, ale drugi dzien siedze z nim w domu, wiec pokazuje co
                        potrafi ;-)
                        • zuzka71 co do imienia kota;) 03.05.06, 15:46
                          hhmm ja na mojego...synka w skrocie mowie leo, leos.....hhmm.....;))
                          • zuzka71 p.s. 03.05.06, 15:46
                            ale kot leo sliczny;)
                            • a.polonia Re: p.s. 03.05.06, 16:19
                              Zuzka, mam nadzieje, ze Ci nie przeszkadza, ze moj kot ma tak na imie ;-))))))))
                              • zuzka71 Re: p.s. 03.05.06, 16:23
                                ;))))) nienocoty;)))) ale powiedz mi tylko skad taki pomysl na imie? bo teraz to
                                ja mysle z emoze ludzie sie beda z leo smiali z ema kocie imie abo cus;)
                                • a.polonia Re: p.s. 03.05.06, 17:34
                                  albo z Leo, ze ma ludzkie imie :P
                                  Leo juz mial tak w papierach i nam sie spodobalo, wiec tak zostawilismy ;-)
                                  a dlaczego?
                                  bo jest podobny do lwa :P
                                  jak dorosnie bedzie wygladal tak
                                  members.chello.at/guenter-hasitschka/qui%20frei/Kopie%20von%20293,.jpg
                                  • beba3 Re: p.s. 03.05.06, 21:08
                                    O kurcze! Mimo, ze grzywa lwia to jeszcze spojrzenie! Az sie boje! ;-P
                                    A Leo fajne imie! Leonard, tez! Juz Ci pisalam, ze tak samo ma na imie moj
                                    tesciu. Jest ok czlowiek. No moze troszke za duzy kapitan chwilami ale kazdy ma
                                    jakies 'ale'. Podoba mi sie tez Leon ;-) I moze to jest imie ktore sobie
                                    zaklepie na przyszlosc, tak na wszelki wypadek. ;-D
                                    • zuzka71 codo imion;) 04.05.06, 00:13
                                      lokej pola satysfakcjonuje mnie odp;)
                                      beba a moj dziwaczny pokrecony sasiad ma wlasnie leon...no ale to moj nie twoj na szczescie;))) mozesz sobie zaklepywac;))
                                      • go.ga Re: codo imion;) 04.05.06, 09:57
                                        Moj tesciu tesc Leo(pold). Popularne imie Pola wybrala dla kotka ;)
                                        • a.polonia Re: codo imion;) 04.05.06, 10:04
                                          Pola nie wybrala ;-)
                                          cyt siebie kilka postow wczesniej
                                          "Leo juz mial tak w papierach i nam sie spodobalo, wiec tak zostawilismy ;-)"
                                          • go.ga Re: codo imion;) 04.05.06, 10:21
                                            a.polonia napisała:

                                            > Pola nie wybrala ;-)
                                            > cyt siebie kilka postow wczesniej
                                            > "Leo juz mial tak w papierach i nam sie spodobalo, wiec tak zostawilismy ;-)"

                                            Wiem, zartowalam :-)
                                            A jak Leo sie dzisiaj sprawuje?
                                            • a.polonia Re: codo imion;) 04.05.06, 10:25
                                              Przespal ladnie cala noc bez wrzaskow (nie chcemy, zeby spal w naszej sypialni,
                                              nie jest latwo go przekonac, ze tak bedzie najlepiej :P), teraz spi tu obok na
                                              parapecie, nie moge sie na niego napatrzec ;-)). A najpierw musial mi
                                              poprzeszakadzac w jedzeniu musli, wkladajac lepetyne do miski, ja go
                                              zdejmowalam ze stolu, a ten dookola, po krzesle, i znowu, i tak wkolo macieju,
                                              z piec razy. Ech, wesolo jest ;-))
                                              • zuzka71 Re: codo imion;) 04.05.06, 14:55
                                                no co mlody jest to i figlarz;) a ja sie dzis upewnilam u tubylcow; jest ok. leo
                                                to ludzkie imie dla kota, nie odwrotnie;)))
                                                • a.polonia Re: codo imion;) 04.05.06, 15:03
                                                  zuzka, a co bylo pierwsz, kura czy jajko?
                                                  ;-))))))))))
                                                  • zuzka71 Re: codo imion;) 04.05.06, 15:05
                                                    noo zaczynamy tu filozofie praktykowac;))
                                                    dobra mamy przedyskutowane, nasi (potomkowie, tudziez podopieczni) sie nie
                                                    spotykaja, coby im sie nie zamieszalo w glowach;)))salut
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka