Dodaj do ulubionych

Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;)

29.05.06, 10:17
se pomyslalam ze tamto znow przejedzone przegadane ale tez i ciutke
przesportowane to moze bedziecie mialy ochote kontynuowac;)

narazie na swiezym to chyba znow nie bardzo bo pogoda nie zacheca,a le dzis
wieczorem lece se poskakac, musze chyba tylko zaczac uwazac na tentno, bo mam
ostatnio jakies nie wiem, palpitacje...slubny ma od razu argument ze za duzo
cwicze...(bo wiadomno wypomina mi ze to drogie...;PP a z drugiej strony to
jednak zauwazyl istotna roznice, a ja podskoczylam z radosci pod sufit..eee
jakby to ujac, tylna czesc ciala jakby mi sie 'podniosla' no rzesz uwierzylam
w ten komplement;) tak bardzo chcialam;))) goga a twoj komplementujac to
konkretnie prawi czy tak wogole?;))
pola ty nie uciekaj tylko bierz przyklad z aktywnych, wiesz jak cie nie
przekonuje podniesienie kupra to moze choc nasze efekty uboczne;)))???
ide po kawe.pozdrowki i milego dnia. zuzka
Obserwuj wątek
    • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 29.05.06, 10:25
      Twoj 'duch' i silna wola mnie mobilizuja, Zuzka! :-)
      Ja dzis tez bede kuprem krecic, a co! ;-) Moj tylas jak byl duzy tak i jest,
      ale maz nie widzi roznicy i czasmi mu sie wyrwie, ze ladnie wygladam i naprawde
      schudlam. Takie komplementy bez pokrycia z rzeczywistoscia ale wciaz mile...
      ;-)
      A dla Ciebie gratulacje: swietne efekty za wlozona prace! :-)
      • zuzka71 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 29.05.06, 10:31
        dziekuje za 'ducha' i za gratulacje;)))
        a na ciebie to ja bede miala odtad wieksze 'oko'..ty sie tu beba 'piescisz'za
        bardzo. ee tu ciuacho bo dzieci nei zhjadly ee tu piwko bo oprzeciez stoi w
        lodowce to tamto tam tego i tak do przodu i w gore...pisz znowu co zjadlas to
        cie moze zmobilizuje do ograniczen ale pisz prawde, i wstydz sie publicznie jak
        zgrzeszysz;))) zuzka obserwator;)
    • go.ga detox 29.05.06, 19:24
      Poszlam sobie dzisiaj do De Tuinen, bo pamietam, ze dziewczyny cos pisaly o
      detoxie. Stalam bezradnie przed poleczka, cala byla zawalona najrozniejszymi
      preparatami. Nic nie kupilam, bo za duzy wybor. Czy to w ogole ma jakis sens,
      czy zwykle wyrzucanie kasy?
      • beba3 Re: detox 30.05.06, 09:09
        Go.ga!
        Zuzka pisala, ze jej ograniczylo ochote na slodkie... Nawet jeli to tylko
        placebo a 'dziala' to warto wydac kilka euro.
        Jak bierzesz i wierzysz gleboko, to ok! Moze dzialac! ;-P
        Zuzka! Ty mnie jakos podejrzanie dobrze rozgryzlas! ;-D
        Przylkad wzorcowy: jo-jo... :-(
        Wczoraj bez sniadania a potem zjadlam kawaleczek swiezego ananasa. :-(
        Ale dwa pozostale posilki wzorcowe. Ostatni duzo przed 19. :-)
        No i bylam az dwa razy sie sportowac! Ha!
        Kiedy dzieci byly w przedszkolu i szkole i wieczorem. Taka dzielna jestem!
        Wytrzeslam sie dwa razy, wymasowalam, 'opalalam';-), wypocilam w saunie, ponad
        40 min krecialam na rowerku (podobno 300 kalorii spalialm), potanczylam na BODY
        JAM... Fajnie bylo! :-)
        A dzisiaj jak na razie waga sie zlitowala i pokazuje tylko 1 kg extra w
        porownianiu z tamtym tygodniem. A w brzuszku tylko gruszeczka, czekam na
        siadanko konkretniejsze...
        Zapowiada sie bardzo ladny dzien! Jakas tak radosna sie robie... ;-D
        Go.ga! A rolki juz rozgryzasz? Pogoda taka srednia ale moze lepsza niz upaly na
        nauke?
        • zuzka71 Re: detox 30.05.06, 09:40
          ;))beba nic trudnego styknelo ze sledzilam te poprzednie 2-3 watki...;))))
          no i tak trzymac z tymi sportami, sie wciagniesz i zacznie ci go brakowac jak
          nam z goga;) wlasnie goga jak tam rolki?;)
          a ten detox to jest dobry pomysl na poczatek, np jakiejs diety, czy po prostu na
          wiosne na nowy poczatek np zdrowego zycia/zdrowego stylu odzywiania czy jakby to
          nie nazwac. (dumnie brzmi nie?;) nie wiem czy rzeczywiscie odtruwa, ale choc
          mozna to zrobic i bez tego detoxu (jakos dieta,c zy lekka glodowka itp) to jak
          juz wydasz te parenascie euro to jakos tak czlowiek sie nastawia pozytywnie i
          nie siega po to czy tamto, pije duzo wody (bo trzeba) nie powiem wam na 100% ze
          wyjacznie dzieki temu nie jadlam slodyczy w trakcie i dluugo po, ale fakt jest
          faktem.
          a ja mam zakwaski po wczorajszym, kurcze ten nasz trener to umie nas wymeczyc,
          wczoraj akcent byl na billen..no facet(-trener) to zawsze wie czego kobiecie
          potrzeba;PPP
          no ale jak sie chce, to sie musi;)) pozdrowki zuzka
          • go.ga Re: detox 30.05.06, 10:36
            Z rolkami musze troche poczekac, bo juz wypatrzylam miejsce, gdzie chce sie
            zapisac na kurs, ale najciekawsze godziny maja zajete. A sama nie ma odwagi
            zaczynac.
            Chyba nie kupie detoxu. Do slodkiego mnie az tak nie ciagnie, co jakis czas
            zjem jakas czekoladke, ale sa to ilosci jedna na kilka dni. Przypadalby mi sie
            srodek, co mi odbierze ochote na picie czerwonego wina, jedzenie pysznych serow
            itp.
            • beba3 dietka, cwiczenia... 31.05.06, 13:51
              Wrocilam na lono dietki i ruchu... Nie jest zle pomijajac fakt, ze wczoraj cos
              mi zaszkodzilo. przypuszczam, ze serek naturalny byl zdeczko przechodzony, ew
              jakies polaczenie mi nie sluzylo... Bolal mnie brzuch przez polowe dnia i
              weiczor. Spac nie moglam bo mnie mdlilo...
              Plusem jest to ze zjadlam niewiele i zdrowo. No i dzisiaj od poczatku...
              Pychotny lunch sobie wcielam: krewetki plus mieszanka warzyw z woka. Polecam!
              Lekkie i smaczne! Choc pewnie bedz pachniec owocami morze do konca dnia... :-/
              Tak sie dopytuje o Pole... Jak tam u Ciebie z koleczkami marchewkowymi?
              Masz przerwe w dietowaniu i cwiczonkach?
              Go.ga! Nie wiem jakby Cie tu oduczyc _lubienia_ picia winka. Dobre to jest i
              tyle. Samego picia mozna uniknac cwiczac swoja wole ale to jak ze slodyczami
              czy innym ustronstwem... Wiem, ze bedac w ciazy trzeslam sie na widok
              czerwonego wina a najwyzej moglam sobie powachac kieliszek meza... Mialam
              niedobory zelaza i po odpowiedzniej kuracji lekowej i zwroceniu uwagi na diete,
              przeszlo mi... No ale to ciaza gdzie organizm az krzyczy kiedy czegos
              potrzebuje...
              Swoja droga: bierzecie witaminki w kapsulkach?
              Mi skaczyly sie drozdze w tabletakach jeszcze z Polski przywiezione, ktore
              mialay odzywic mi wlosy, paznokcie i poprawic cere.
              No i zlapalam sie teraz za chrom. Moze cosik da...?
              Musze tez zakupic wit B bo podobno tlumi ochote na slodkie...
              • agnesandtomek Re: dietka, cwiczenia... 02.06.06, 09:09
                Beba, jak tam Twoje MM?
                Ja niestety w oststnim tygodniu poniosłam porażkę i znów kilo do przodu. Moja
                silna wola pojechała chyba na wakacje....
                Załamka! w spodnie latowe zmieścić się nie mogę a my za tydzien do Pl jedziemy
                i chciałam jakoś wyglądać.... A tu nic! Będę ryczeć!!!!
                Z ćwiczeniami też ściemniam, kilka dni nawet dobrze mi szło ale ostatni DJ daje
                w nocy popalić i nie mam siły zwlec się rano z łózka a wieczoram poprostu padam
                na twarz.
                Kurcze, Dziewczyny nie wiecie czy można gdzies kupić taki czarodziejski
                pierścień np. Arabeli?

                Pozdrawiam Smutna Agnieszka
                • beba3 Re: dietka, cwiczenia... 03.06.06, 12:09
                  Agne! No to razem nie jestesmy na MM... :-/
                  Wczoraj wtrzachnelam kawalek bagietki z miodem a na kolacje rybe w panierce,
                  ryz i fasolke w pomidorach a na deser vla bananowe...
                  Ciagnie mnie do zakazanego i w jaksa mala depresyjke wpadam, ze to wszystko to
                  i tak marnosc nad marnosciami... I nic to nie zmieni...
                  Bylam za to wczoraj pocwiczyc i lazilam na biezni...
                  Do nastepnego zrywu...
                  • a.polonia Re: dietka, cwiczenia... 03.06.06, 14:10
                    Kurcze, bebus, czy dla Ciebie nie lepszy bylaby po prostu jakas zdrowa dieta,
                    mniej slodyczy, mnostwo warzyw, stale pory jedzenia, niewielkie porcje, wiecej
                    ruchu, no nie wiem, cos przy czym nie trzeba sie az tak katowac, te hustawki
                    chyba na dobre Ci nie wychodza? :(
                    • go.ga Re: dietka, cwiczenia... 03.06.06, 14:33
                      a.polonia napisała:

                      > Kurcze, bebus, czy dla Ciebie nie lepszy bylaby po prostu jakas zdrowa dieta,
                      > mniej slodyczy, mnostwo warzyw, stale pory jedzenia, niewielkie porcje,
                      wiecej
                      > ruchu, no nie wiem, cos przy czym nie trzeba sie az tak katowac, te hustawki
                      > chyba na dobre Ci nie wychodza? :(

                      Tez tak sadze. Takie diety, gdzie sa duze ograniczenia i wielu rzeczy nie mozna
                      jesc powoduja glownie to, ze sie stale mysli o zjedzeniu "zakazanego owocu".
                      Lepiej starac sie jesc mniejsze porcje. Sporty tez nie musza byc ekstremalne,
                      wazne zebby na codzien wiecej sie ruszac, chocby to miala byc praca w ogrodku
                      czy wejscie po schodach zamiast wjechanie winda. To naprawde dziala!
                      • beba3 Re: dietka, cwiczenia... 03.06.06, 17:38
                        Chyba sie postaram i tak wlsanie zrobie... Niby duzo mozna na tej MM ale mam
                        ochote wydzec wlasnemu dziecku z ust swieza bagietke. Maslo, miod, kanapka
                        typu: ser, wedlina i pomidorek to szczyt marzen...
                        Dzis wszamalam schoarme, ziemniaczki z patelni (te male koleczki z papryczka i
                        czosnkiem) i zagryzlam to ogorkiem konserwowym = samo zlo! ;-D
                        Juz w desperacji nawet mysle o jakis proszkach; Slim Fastach czy innych
                        takich...
                        No nie moge i juz. :-(
                        Postaram sie jak piszecie robic, moze choc utrzymam ta wage a nie przytyje?
                        Jutro ide sie sportowac, bedzie 3 raz w tym tygodniu. :-)
                        • go.ga Re: dietka, cwiczenia... 03.06.06, 19:22
                          Niby duzo mozna na tej MM ale mam
                          > ochote wydzec wlasnemu dziecku z ust swieza bagietke.

                          I to jest najgorsze, ciagle myslisz pewnie, ze jak skonczysz MM to sobie zjesz
                          taka bagietke...

                          >Maslo, miod, kanapka
                          > typu: ser, wedlina i pomidorek to szczyt marzen...
                          > Dzis wszamalam schoarme, ziemniaczki z patelni (te male koleczki z papryczka
                          i
                          > czosnkiem) i zagryzlam to ogorkiem konserwowym = samo zlo! ;-D

                          Wcale nie samo zlo. Zalezy ile. Nawet jedzac tylko lekkie produkty mozna
                          przytyc, jak sie ich duzo je. Bo sie czlowiek usprawiedliwa, ze to lekkie, wiec
                          jeszcze troche mozna.

                          > Postaram sie jak piszecie robic, moze choc utrzymam ta wage a nie przytyje?


                          Bedziemy pomagac. Ja sie wielu rzeczy odzwyczailam. Np. wczesniej zawsze
                          podczas obiadu bralam dokladke, mimo iz nie bylam juz glodna. Robisz tak? To
                          masz pierwszy cel: jesc wolno (wazne, aby do mozgu dotarl sygnal, ze glod
                          zaspokojony) to co masz na talerzu i nie dokladac z lakomstwa. Jak cos
                          zostanie, czego dziewczynki i maz nie zjedli, to co sie da zamrozic a reszte
                          wyrzucic (wiem, to boli). Na poczatek jak to opanujesz, to juz sukces ;-)
                              • tijgertje Re: Slim Fasty i inne gowienka 05.06.06, 23:30
                                U mnie po chorobsku nadal 4 kilo do tylu, zwazylam sie rano z ciekawosci, bo mi wczoraj na imprezie caly dzien zeszloroczne portki z tylka zjezdzaly. No, ale zobaczymy, bo wczoraj urodzinki i tort smietanowy, dzisiaj goscie i jablkowiec do kawy, wieczorem znowu urodzinki i tort... A co tam, jutro sie przypilnuje troszke...
                                Beba, ja to jestem przeciwna wszelakim sztucznym stymulatorom. Raz sie tak chcialam odchudzic, kupilam jakis przez znajoma zachwalany produkt z octem jablkowym chyba i nabawilam sie wrzodow zoladka po tym. No a dalej... z odchudzania wyszly nici, bo mi 20 kilosow przybylo po lekach:-(
                              • go.ga Re: Slim Fasty i inne gowienka 06.06.06, 12:54
                                beba3 napisała:

                                > Co sadzicie o tych swinstwach? Tak sie zastanawiam....

                                Slimfasty to chyba nic innego, niz produkty niskokaloryczne. Wiec dieta
                                polegajaca na jedzeniu slimfastow, to to samo jak zwykla dieta polegajaca na
                                liczneiu kalorii- tylko, ze nie musisz ich liczyc ani gotowac.

                                • beba3 I znowu... 07.06.06, 17:41
                                  Coz, po chwili zwatpienia i wzieciu Waszych rad pod uwage postanowilam
                                  racjonalniej podejsc do sprawy. A ze nie mam jakisgos nowego, dobrego pomyslu
                                  to bedzie to... jak zwykle... MM ale bez przesady. Dzieciom nie bede wyrywac
                                  jedzenia z buzi. ;-D
                                  Drugi dzien jest ok a wczoraj bylam na tancach, lazilam, trzeslam sie i pilam
                                  rooibosa. :-) Fajnie bylo! :-)
                                  • mad_die Re: I znowu... 08.06.06, 10:20
                                    A co to jest to MM tak z ciekawości zapytam? ;)
                                    Ja jem tu tyle samo i tak samo jak w Pl i tyję... ale to dlatego, ze w PL miałam wiecej ruchu i zawsze w tramwaju mnie wytrzęsło ;) a moze to holenderskie jedzenie jest takie ... ghm... tuczące? ;)
                                    A dziś na razie tylko koktajl z pół banana, nektarynki, kiwi i kilku kropel mleka ;)
                                    Też chcę schudnać, ale kompletnie nie udaje mi sie chodzic na silownie w taka pogode, a jak jest gorsza to tez nie, bo jest brzydka ;) hehe :) mam słabą silną wolę :) i najgorsze jest to, ze ja wiem ze powinnam sie wiecej ruszac... ale nie mam z kim :(
                                    • beba3 Re: I znowu... 08.06.06, 18:12
                                      Tu znajdziesz kompedium wiedzy o Metodzie Montignac
                                      www.montignac.com.pl/CMS/
                                      Jest fajna dla osob ktore potrafia byc konsekwentne i sa w stanie odmowic sobie
                                      ulubione ziemniaczki, slodycze itp
                                      Genaralnie: zdrowe ozdzywianie. ;-D
                                      Ja lubie jesc smieci i czasmi jest cizezko ale _w tej_ chwili sie trzymam od
                                      wtorku, czy jakos tak. Grzesze i od nowa dietuje... ;-)
                                      Zapisana jestem do Health City (byle Studio Sport) przy Aquadromie. Ty tez moze
                                      przypadkiem tam? Do wszelkich biegow, jazdy na rowerze (pomijajac transport)
                                      sie nie nadaje. Tylko hala. ;-)
                                      Zaprawszam na kawke po weekendzie. Jutro ide sie z Pysia sporotowac i Jaga
                                      idzie do kolezanki co oznacza, ze musze byc mobilna i gotowa na telefon. ;-)
                                      W poniedzialek sprzatam po weekendzie ale we wtorek w godzinach rannych jestem
                                      sama (do 11) a podczas lunchu i pozniej, tylko z Pysia prawie do 15.
                                      Pomysl czy Ci pasuje i jak sie zabiore za pisanie listow to podesle adres i
                                      telefon.
                                      Bo jeszcze mi sie przeprowdzisz! ;-D
                                      • mad_die Re: I znowu... 08.06.06, 21:26
                                        Aaaaaaaaa... Montignac :D stare dzieje :) ale nie powiem, mi ta metoda dużo dała :) co prawda nie stosowałam się do wszystkich jego zaleceń (bo np uwielbiam gotowaną marchewkę, a ona ma wysoki indeks glikemiczny, albo buraczki... mmmhmmm ;)) ale czułam się dobrze i wyglądałam nie najgorzej ;) bo ta metoda to raczej styl żywienia a nie dieta :) i teraz tez ją "stosuję" ale nie tak często jak jakieś 2 - 3 lata temu :) miałam nawet książke :)
                                        Ghm... moze do niej wrócę .... :)
                                        Ja tez chodze do spotstudio!!! że tez wczesniej sie nie zgadałyśmy, nooo :) Ja też nie lubię biegać, a roweru używam, bo nie mam wyjścia ;) Mi wtorek pasuje nie najlepiej, bo mam do 12 praathuis... no chyba ze po nim ... a moze chcesz ze mna iść pogadać po holendersku? ;) tylko 1 euro za 2 godziny ;) a po praathuisie mam obowiązkowy rynek ;) swieże warzywka i te sprawy ;) w sumie z jednego moge zrezygnować ;) czekam na adres :)
                                        • beba3 Re: I znowu... 08.06.06, 23:57
                                          'a moze chcesz ze mna iść pogadać po holendersku?'
                                          Az sie zasmialam! ;-D Jak sie naucze choc troche to czemu nie ale ja ni w
                                          zab! :-( Taka jakas oporna na wiedze jestem ;-) Musze pojsc na kurs i tyle ale
                                          to dopier jak wroce z zagranicy. ;-)
                                          Ha! Ja tez ide na ryneczek we wtorek ale juz na koniec... Jagoda ma
                                          lekcje 'mini - teatru' od 16:30 do 17:30 i o tej porze mozna mnie spotkac na
                                          rynku lub w ktoryms ze sklepow. Mozemy sie tez spotkac w inny dzien.
                                          Do Studia Sport mozemy sie rowniez umowic. Jutro ide na 9 ale tylko na
                                          godzinke. No i fakt, razem to sie jakos bardziej chce. Uprzedzam, ja wole tak
                                          relaksacyjnie. ;-)
                                          Mi MM tez z grubsze odpowiada i nawet gleboko w to wierze ale wole mam slaba...
                                          Zaraz wysle Ci adres.
                                          • mad_die Re: I znowu... 09.06.06, 08:14
                                            Ależ wcale nie musisz się śmiać ;) w praathuisie sa bardzo wyrozumiali ludzie i nawet moje dukanie akceptują :) więc nie masz się czego bać :) ja poszłam tam znając tylko trochę gramatyki NL a mówić nie umiałam wcale, a teraz coś tam jestem w stanie powiedzieć, choć ci w praathuisie mówią, że jak na pół roku niecałe pobytu, i chodzenia do nich raz w tygodniu przez 4 miesiace to ja mówię dobrze :) hehe :) można z tym polemizować oczywiscie :)
                                            Dziś na sportowanie to ja juz raczej się nie wyrobię... :( ale nie przejmuj się, ja też wolę relaksacyjnie dbać o siebie :) wczoraj byłam na brzuszkach (tych ichnich, 20 minutowych), pośladkach i nogach, solarium i saunie :) mhmmmm :) co prawda na rowerze zjeździłam jakieś 16km, ale to po mieście, więc się nie liczy jako to prawdziwe sportowanie ;)
                                            A wiesz, że mieszkasz pare ulic odemnie? :) że tez o tym wcześniej nie wiedziałam... :)
    • tijgertje Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 10.06.06, 15:01
      Wypocilam dzisiaj chyba z 10kilo:-))) Kupilam na staroiciach fantastyczna debowa skrzynie w nieodpowiednim kolorze, przy dzisiejszym upale w pelnym sloncu ja wyszlifowalam, przed chwila skonczylam pierwsze lakierowanie i zaraz za drugie sie biore. I malo wydalam (22,50E +19.00E lakier, z czego niecale pol zuzyje,na reszte mam juz inne pomysly) i frajde mam niesamowita i skrzynia robi sie coraz piekniejsza i idealnie mi do mebelkow spasuje. I taka lekka sie zrobilam:-) Ech, jak mi dobrze:-)))
        • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 10.06.06, 18:04
          Tygrys! Zazdroszcze skrzyni! Marzy mi sie taka od wiekow... No tez chcialabym
          ja upiekszyc, wtedy bedzie naprade moja.
          Pracy w pelnym sloneczku nie zazdroszcze ale satysfakcje to musisz miec duza!
          :-)
          A ja dirtetycznie to sie nawet w miare trzymalam (majonez z cukrem itp,
          pomijam) ale dzisiaj spasowalam z lekka i wzielam wersje NZT na jakis czas. Byl
          wiec soczek multiwitamina (dobrze ze b. cukru), troche slatki Huzaren, 2 tosty
          biale... No ale bez przejadania sie! :-) Nie jest to krok do tylu a moze jakis
          przestoj. Zreszta efektow na wadze brak.
          A jesli chodzi na zakupy to ja tez bym chcial miec dobra duszyczke ktora mi
          podpowie co dobrze na mnie wyglada. Maz odpada...
          Tygrys! A zdjecia skrzyni beda na ozdubkowym, mam nadzieje! :-)
        • tijgertje Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 10.06.06, 19:46
          Pola, jak to, kolor by u was pasowal? Nie oddam! Jak zobaczysz gdzies stare (chyba gdzies z lat 70-tych) debowe meble, takie strasznie ciezkie, to maja taki bardzo typowy kolor, wszystkie jednakowy:-) No i ta moja skrzynia wlasnie taki miala. Slubny uznal, ze znowu badziewie do domu znosze, ale jak zobaczyl cene, to mu przeszlo:-) Kupilam probki lakierow, takie w buteleczkach jak lakier do paznokci i wyprobowalam, ktory kolor bedzie mi do mebli pasowal. W sklepie za nic nie moglam sie dopatrzyc przy tym ich swietle. No i stanelo na "warm wenge". Wszystkie meble w salonie mamy takie wlasnie baaaardzo ciemny braz. Kiedys, jak robilam podkladki, to mi rece zaczely odpadac od szlifowania, wiec kupilam taka malutka szlifierke za 39E. Swietnie ulatwia prace przy de kupie:-) No i dzisiaj zeszlifowalam troche stary lakier, a potem pomalowalam 2 razy. Maz wrocil z wojazy z mlodym, jak zobaczyl, to mu szczena opadla, bo skrzynia z takiej ciezkiej "babciowatej" zrobila sie bardzo elegancka:-))) No i do komody pasuje chyba lepiej;-) Na ozdobkowe zdjecia wstawiac nie bede, bo to nie bardzo pod rekodzielo podchodzi, jak chcecie, to zrobie zdjecia i wam na maila wysle:-)
          Teraz w kolejce czeka szafka, co niby pod telewizor byla, a u mnie robi
          za szafke na buty. Ma fantastyczne okucia, ale ten kolorek drewna jakis taki bleee...
          Lakieru mam jeszcze mnostwo, wiec sobie i ta szafke dokompletuje do reszty.
          Tym bardziej, ze kosztowala mnie az cale 17,50E! No i wiecie co wam powiem? Strasznie mi sie spodobalo przemalowywanie i sobie wymyslilam, ze sprobuje cos
          fajnego kupic za niewiele i cos zwariowanego z tego zrobic i sprobowac sprzedac.
          Jakby co, to dam wam znac. De kupa az sie prosi na mebelki dla dzieci:-)))
          • a.polonia Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 10.06.06, 20:36
            Tygrys, my jeszcze jestesmy na etapie zbiorowego nieladu kolorystycznego, tzn
            pomieszanie trzech odcieni debu z teakiem :P. Chce isc w strone cieplego koloru
            teaku (stol w jadalni mamy wlasnie taki, woskowany), witryne w kolorze debu
            takim samym wlasciwie jak teak i to jedyne meble, ktore zostana. Wiem o jakim
            kolorze mowisz, okropne sa te meble, mamy taki regal na ksiazki, ciezke
            cholerstwo, sama nie dam rady tego nawet przesunac! jak bedziemy sie tego
            pozbywac, to pewnie podziabiemy na kawalki i spalimy :P.
            Szlifierka taka w ksztalcie zelazka z papierem sciernym? Ja mam cos takiego,
            ale tym moim nie da rady zetrzec tego badziewia. Super pomysl, z ta sprzedaza,
            bede trzymac kciuki. Widzialam kiedys na markplaats, ze ktos sprzedaja deku,
            ale to sie nie umywa do Twoich dziel, powaznie.
            A taka skrzynia przydalaby sie do sypialni, bo mam jeden taki kat do
            zagospodarowania. A, kiedys na ozdobkowym bylo odnowione krzeslo, wiec Twoja
            skrzynia na pewno sie nada, tak czy siak ja poprosze o zdjecie na maila ;-).
            • tijgertje Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 10.06.06, 20:47
              Pola, moze watek meblowy zalozymy? :-))) Mam w kuchni stol woskowany, stoi tam juz 4 lata i coraz bardziej na niego klne. Nigdy wiecej! Jak sie zawezme, to kupie cus, zeby ten wosk wyzarlo i zalakieruje. Kurcze, tyle ze z krzeslami to straszna dlubanina. Sluchaj, jak bedziesz rabac ten swoj regal, to daj znac, przyjade sobie polki i deski na obrazki i wieszaki pozabierac:-))) Aha, jak bedziesz widziec jakies decou na marktplats, to podeslij linka, co? Musze konkurtencje wybadac:-)
            • tijgertje Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 10.06.06, 20:53
              Aha, jeszcze ta szlifierka. Wlasnie taka zelazkowa mam. Wszystko sie da, jak sie
              kce:-) Jak chcesz malowac kolorem podobnym albo ciemniejszym , to wystarczy
              tylko zmatowic. Gorzej, jak kolor ma byc jasniejszy, wtedy najpierw bardzo
              grubym papierem, potem drobnym, ale i tak pewnie nie bardzo ruszy, lepiej kupic
              pozeracz farb. Maja takie rozne chemikalia do tego. Nawet ciemny dab do
              naturalnego tak wybielaja. Na targach kreatywnych kiedys facet pokazywal, jak
              jeden taki wynalazek dzialal, wlasnie z czarnego niemal debu. W Praxisie
              widzialam troche takich cudow, teraz to juz chyba kazdy producent takie cus robi:-)))
              • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 11.06.06, 01:05
                A ja tylko niesmialo sie podlanczam z prosba o fotki na skrzynke. Wydaje mi sie
                jednak, ze jak jest sie chwalic to trzeba. Wrzuc fotki na ozdobkowe! Moze Ci
                ktos jeszcze cos podpowie, doradzi... Jak pochwala to fajnie a jak zgania, to
                nie szkodzi. Wazne aby Wam sie podobalo, przeciez!
                • tijgertje Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 11.06.06, 10:36
                  Ale numer... Meble mamy niby jednakowe. Niby... Probke sprawdzalam, okazalo sie,
                  ze skrzynia wyszla ciemniejsza:-( Do stolu pasuje, ale bedzie stac kolo komody i
                  ta jakas taka czerwona sie zrobila:-/ Okazuje sie, ze kazdy mebel, kupowany
                  oddzielnie ma nieco inny kolor i poki stoja daleko od siebie to wygladaja
                  dobrze. Ale nic. Skrzynia i tak mi sie podoba, Kasperek, mimo, ze nie
                  informowany, po co to takie cus w pokoju stoi, od rana zaczal wrzucac do niej
                  zabawki:-) Zdjecia z karty wlasnie na kompa hurtem sciagam, wiec wam potem
                  skrzynke wysle.
                  • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 11.06.06, 23:18
                    Dzieki za skrzynie! Fajna i mysle, ze nie przeszkadza jesli jest troche
                    ciemniejsza od pozostalych mebli. Podoba mi sie tez komoda na ozdobkowym. Ta
                    biala z wieloma szufladkami.
                    Wracajac do tematu: bylam dzisiaj pocwiczyc: wytrzasalam sie, biegalam, no i
                    poakiet relaksacyjny, oczywiscie tez byl. ;-)
                    Przez to sie troche rozgrzeszam: wczoraj nie bylo obiadu a pojadanie, dzisiaj
                    byl lekki ale malych posileczkow bylo sporo. Upaly... :-) Waga rano b.z. oby
                    jutro nie bylo in plus!
                    • mad_die Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 16.06.06, 12:46
                      Ja wczoraj też byłam się popocić :) sesję brzuszków też zaliczyłam :) i pośladki ujędrniałam :) no i weszłam na saunę i solarium, zeby się zrelaksować - tylko nie wiem po czym :D
                      Postanowiłam na dokładkę nie jeść białego pieczywa i kolacji węglowodanowych - mam nadzieję, ze w tym wytrwam :)
                      • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 16.06.06, 18:01
                        Ja sie bycze ile wlezie. Ostatni raz bylam w niedziele pocwiczyc. W
                        poniedzialek to nie pamietam, we wtorek to sie tragicznie czulam i poszlam spac
                        jak tylko maz wrocil z pracy. W srode juz bylo zimno czy to dopiero w czwartek?
                        W czwartek przebilam detke w rowerze a w piatek rano maz mi ten rower zawiozl
                        do wymiany i musialam odwolac nawet taka godzinna przyjemnosc cwiczenia czy
                        relaksowania sie. Niby moge pojsc dzis wieczorem ale, jako ze maz kombinowal z
                        tym rowerem to zapewne wroci z pracy nawet i kolo 21...
                        Zawsze cos a pewne jakbym bardzo chciala, to... ;-D
                        Moze jutro? ;-)
                        Dieta poszla sie kopac w polowie sobote i tak lezy w kacie i umiera. ;-)
                        A mi sie juz nic nie chce z tym robic... ale innych dopiguje! Trzymaj sie
                        mad_die! Pamietaj o tej kawie ktora mamy razem wypic! ;-) No i mysle o jakims
                        piwie, mozna skrzyknac dziewczyny! :-)
                          • zuzka71 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 22.06.06, 10:14
                            pola no nie wiem czy mamy ci teraz gratulowac;)))
                            a ja jeszcze kilka dni i koncze sezon sportowy, bede stawala na glowie zeby na
                            jesieni wrocic, ale to stanie to mi kiepsko wychodzi..;P czyli bede cosie wam
                            kibicowac wy niekonsekwentne dietomaniaczki;)
                            jak tam idzie cos lepi?
                            pozdr.zuzka
                            • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 22.06.06, 14:01
                              Milke? Ta czeKoLade? ;-D
                              Ja sie czestowalalam takimi czekoladkami przy necie wczoraj i tez mi sporo
                              poszlo... Reszte bezwstydnie podlozylam mezowi, nich tez mu w dupcie pojdzie!
                              A obiad zjadlam swoja droga. ;-)
                              Nic mi nie idzie dieta. 'Sie nie chce'. Pije 3 kawe i nawet nie chce mi sie
                              lodowki otworzyc. Marze o pizzy na obiad bo mam lenia do gotowania...
                              A cwiczyc ide jutro. Tzn jestem zapisana do oddania Pyski do przedszkolka przy
                              silowni. Troche sie rozruszam...
                              Zuzka!
                              Pamietasz te kijki do biegania co to je ktos reklamowal? Sa jakies tansze chyba
                              w LIDLu. Moze juz wykupili a moze jeszcze spotkasz? Podobno fajne!
                              • zuzka71 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 3;) 22.06.06, 22:18
                                beba no cos ty taki obciach z kijkami?;))zartuje, aleja wole normalne biegi, na plazy zwlaszcza lubie. ale jednka stepy i aerobiki to jest inna klasa.

                                a wczoraj przezylam megazawod. moj slubny ma jutro wazne wyjscie wieoczorem o czym mnie poinformowal wczoraj (niby juz wiem o tym od 2 miesiecy...)kiedy ja mu przypomnialam ze wychodze na balety...
                                bo mamy taki specjalny WK work-outs w klubie no i wyglada na to ze nie pojde, bo to juz od 20,ooh a wtedy to dopieoro mlody sie kladzie spac...tyle zabawy mnie ominie. bede probowac go klasc wczesniej ale cienko to widze.. tak sie czlek cieszyl od 3 tygodni a tu amba...;(
                                    • beba3 Re: Beba jak Ci idzie? 27.06.06, 12:05
                                      Efekty sa, pewnie! Waga nawet nie stoi a idzie do gory!
                                      Pewnie dlatego jakos sie nie dopisuje i cicho siedze...;-)
                                      Jaks starcilam serce do MM. Mysle nad zakupem sztucznosc na kilka dni aby
                                      obkurczyc zoladek... Jakis Slimfasciarstwo proszkowe. Jesli kaza wypic jeden
                                      kubeczek to wypije jeden bo jaks nie potrafie sobie odmowic dokladki lasanii,
                                      zapiekanych ziemniaczkow itp. Slodycze mnie kreca w stopniu umiarkowany ale
                                      lody moge jesc na kartony... ;-P
                                      Jedym slowem: do bani! :-(
                                      tez nam sie szykuje wyjazd do Polski ale nie wiem kiedy. Ciesze sie ale jesli
                                      chodzi i wszelakie trzymania linni, to sie boje!
                                      A dzis ide pocwyczyc. Bylam w piatek i w niedziele ale dieta musi byc...
                                      • mad_die Re: Beba jak Ci idzie? 27.06.06, 15:06
                                        tiaaa...
                                        nie mam diety, bo przeprowadzka ;) poza tym, miałam fazę na sernik na zimno i dotąd za mną chodził aż go nie zrobiłam :D no i teraz siedzi w lodówce i straszy połową zjedzoną już :) hehe :)
                                        i tyle :)
                                        z siłowni rezygnujemy, bo przeprowadzka :)
                                        w zasadzie od dwóch tygodni sie nie ruszałam normalnie, bo przeprowadzka ;) no tyle co na rowerze sobie pojeździłam, ale to normalka, jak chodzenie już w zasadzie ;)
                                        i tak.
                                        aaaa! kupujemy sobie rolki :D tylko nie wiem kiedy, bo przeprowadzka :)

                                        buziole !
                                        • beba3 Re: Beba jak Ci idzie? 27.06.06, 18:14
                                          A ja dzisiaj sprawdzilam ile takie cosik kosztuje. Wyszlo mi ze 21 i 18,50,
                                          dwie wersje na 5 dni... Juz sama nie wiem...
                                          Dzisiaj niby nie tak zle, tzn nie Monti ale makaronik, warzywka z woka, resztka
                                          piersi kurczaka z patelnii. Tylko ze mi to i tak nie pomaga.. Od patrzenia
                                          tyyje, nie mowiac juz o obzeraniu sie. ;-)
                                          Kupilam sobie takie tanie ciacha, zwykle herbatniki po 25 centow za paczke. I
                                          co? I nic, tez mi smakuja!
                                          Moze znacie jakies niedobre slodycze? Takie, co to zjesz jeden i cie wzdryga i
                                          na nastepny nie masz checi? Sa takie? ;-D
                                          Powaznie mysle o tych prochach, tylko owocow mi szkoda... Jeszcze doczytam,
                                          moze moge cos dolanczac do prochow? Sama chemie mam jesc? :-/
                                          • tijgertje Re: Beba jak Ci idzie? 27.06.06, 18:26
                                            > Moze znacie jakies niedobre slodycze? Takie, co to zjesz jeden i cie wzdryga i
                                            > na nastepny nie masz checi? Sa takie? ;-D

                                            DROP! Od samego patrzenia mnie mdli, bleeee... Beba, a moze ty przestan dietowac, a zacznij jesc co lubisz, ale w stalych porach 5 posilkow, jakies male porcje i nic pomiedzy? A jak masz ochote cos przegryzc ponmiedzy, to najpierw wypij 2 szklanki wody:-) No i nie zapomnij o porzadnym sniadaniu! Sama mam prawie pol soiebie do zrzucenia, ale teraz to sie obzeram. Przejadam stres:-( No, ale staram sie przynajmniej pilnowac, zeby zjesc przyzwoite sniadanie. Jak rano zjem taka kromke z Nutella, to za pol godziny chodze i szukam, a jak zjem taka sama krome z wedlina czy jajem, to jakos potem o zarciu zapominam. Powaznie! Takiego niezwyklego odkrycia ostatnio dokonalam:-)))
                                            • go.ga Re: Beba jak Ci idzie? 27.06.06, 19:15
                                              >No, ale sta
                                              > ram sie przynajmniej pilnowac, zeby zjesc przyzwoite sniadanie. Jak rano zjem
                                              t
                                              > aka kromke z Nutella, to za pol godziny chodze i szukam, a jak zjem taka sama
                                              k
                                              > rome z wedlina czy jajem, to jakos potem o zarciu zapominam. Powaznie!
                                              Takiego
                                              > niezwyklego odkrycia ostatnio dokonalam:-)))

                                              Sniadanie to podstawa. Zjesc trzeba, chociazby po to, aby pobudzic przemiane
                                              materii.
                                              A u mnie wagowo bez zmian. Jem wszystko, ale mam sporo rzeczy do zrobienia,
                                              wiec spalam. Niedlugo spadam na wakacje, mam nadzieje troche sie poruszac
                                              (pochodzic, poplywac).
                                            • beba3 Re: Beba jak Ci idzie? 27.06.06, 22:03
                                              Ze niby dropki sa be i fuj? Tygrysie! Toz to pychotka! Moje dziewczyny tak samo
                                              uwazja!
                                              W sigapurze moze tego nie byc, musze wziac zapasik...
                                              I ja sie pytam: dlaczego te porcje maja byc _male_. Ja lubie duzo! ;-)
                                              U mnie to takie bujanie sie. _Wiem_ ze MM mi pomaga i redukuje mi wage i dobrze
                                              wplywa na samopoczucie ale ja taka niesystematyczna, zarta i niecierpiaca
                                              ograniczen. Ja wszystko przejadam: i stres, i radosc, i nude... :-/
                                              O sniadaniu to wiem, wierze w to gleboko i stosuje! I jeszcze dodam, ze u mnie
                                              musi byc na spokojnie. Jak jem z dziecmi przed szkola to sie denerwuje, i
                                              szybko, szybko i nie wiem ze zjadlam a jakjuz zamkne dzwi, to sobie moge usiasc
                                              (obojetnie czy z Pysia czy bez), i spokojnie wszamac sniadanko. :-)
                                              Tez dzisiaj cos odkrylam. Po lekkim obiadku i po densach (tak, tak jak
                                              obiecalam tak i poszlam potanczyc), herbatce jem sobie czeresienki. Zaraz
                                              podgryze je kilkoma truskaweczkmi i planuje zakonczyc na dzisiaj proceder
                                              jedzenia. juz pozno ale i tak sie ciesze ze nie zajadam sie ciachmi czy tez nie
                                              robie sobie kolacji.
                                              Fajne nawet miec taki lekki brzuszek. :-) Szkoda ze o tym zapominam... ;-)
                                              Superowo mi sie dzisiaj densowalo! Hopsasa! Hopsa!
                                              Go.ga!
                                              Gdzie spedzasz urlop?
                                              • tijgertje Re: Beba jak Ci idzie? 28.06.06, 11:35
                                                Beba, jak ty dropy lubisz, to ja juz naprawde nie wiem.... Skad ty sie wzielas??? :-)))
                                                A ja to sie ciut chyba pochwalic powinnam. 5 kilo do tylu! Hurraaaa!!!! Stanelam rano na wadze i sie zdziwilam nieco, a waga jakas niezdecydowana byla. Jeszcze 8 pokazala, ale tak jakos bez przekonania:-))) Chyba sie w koncu zaczne bardziej pilnowac i niedlugo bedze juz 7:-)))) Tylko z ruszaniem u mnie na bakier. Znowu mi miednica w dupe daje. Do fizjoterapeutki dopiero w poniedzialek, do tego czasu jakos musze sobie sama dac rade.
                                              • go.ga Re: Beba jak Ci idzie? 28.06.06, 13:11
                                                > I ja sie pytam: dlaczego te porcje maja byc _male_. Ja lubie duzo! ;-)

                                                A tak to sie nie d ;((( Nie ma tak, duzo jesc i byc szczuplym. Nie wierz w
                                                zadna diete, co Ci to obiecuje.


                                                > U mnie to takie bujanie sie. _Wiem_ ze MM mi pomaga i redukuje mi wage i
                                                dobrze
                                                >
                                                > wplywa na samopoczucie ale ja taka niesystematyczna, zarta i niecierpiaca
                                                > ograniczen.

                                                MM jest trudne do zrealizowania dla osoby prowadzacej normalne zycie rodzinne i
                                                towarzyskie. Co chwila jest okazja, aby zjesc cos, czego nie wolno: a to
                                                urodziny, a to imprezka, a to BBQ a potem Swieta i tak przez caly rok.

                                                >Ja wszystko przejadam: i stres, i radosc, i nude... :-/

                                                >O, i chyba tu jest pies pogrzebany.
                                                > Tez dzisiaj cos odkrylam. Po lekkim obiadku i po densach (tak, tak jak
                                                > obiecalam tak i poszlam potanczyc)\

                                                Super! Dens to jest to!


                                                • mad_die Re: Beba jak Ci idzie? 28.06.06, 13:40
                                                  > MM jest trudne do zrealizowania dla osoby prowadzacej normalne zycie rodzinne i
                                                  >
                                                  > towarzyskie. Co chwila jest okazja, aby zjesc cos, czego nie wolno: a to
                                                  > urodziny, a to imprezka, a to BBQ a potem Swieta i tak przez caly rok.

                                                  wg mnie każda dieta to po prostu sposób odżywiania, także MM. nawet jesli ktoś ma już rodzinkę, można zmienić sposób odżywiania - nie z dnia na dzień oczywiście, ale stopniowo. Na imprezie też można jeść tylko to co MM poleca, podobnie urodzinach, świętach czy BBQ. Więc nie widzę problemu :)
                                              • mad_die Re: Beba jak Ci idzie? 28.06.06, 13:51

                                                _Wiem_ ze MM mi pomaga i redukuje mi wage i dobrze
                                                >
                                                > wplywa na samopoczucie ale ja taka niesystematyczna, zarta i niecierpiaca
                                                > ograniczen. Ja wszystko przejadam: i stres, i radosc, i nude... :-/


                                                Ja też wszystko przejadam :) więc jest nas dwie :)
                                                a co do MM : tutaj link masz

                                                www.montignac.com/en/ig_tableau.php#bas
                                                z tablicami glikemicznymi - POLECAM ! Ja robię tak, ze ograniczam do minimum produkty o wysokim indeksie, jem umiarkowanie produkty o średnim indeksie a zajadam się produktami o niskim indeksie :) może nie ma natychmiastowych efektów (teraz, bo kiedyś miałam ;)) ale czuję się lepiej i wiem, że robię dobrze dla mojego ciała :D z przepisów gotowych MM nie korzystam raczej, bo raz - nie mam już tej książki, dwa - ciężko mi jest znaleźć wszystkie produkty do danego dania. Więc sama kombinuję, łączę i smakuję :)
                                                • tijgertje Re: Beba jak Ci idzie? 28.06.06, 14:10
                                                  Ja to w sumie jestem przeciwna dietom wszelakim. Popatrzylam z grubsza na podana
                                                  przez ciebnie tabele i ciesze sie, ze tej diety nie stosuje:-))) Chybabym
                                                  zupelnie zwariowala. Zreszta jak dla mnie to obliczanie nie ma za bardzo sensu.
                                                  Taki arbuz na przyklad ma baaardzo wysoki indeks, znacznie wyzszy od banana. No
                                                  tak, ale zjesc jednego banana, to zeby kalorycznie na jedno wyszlo, to by trzeba
                                                  bylo pol arbuza wrabac, bo przeciez arbuz lzejszy. Mysle, ze tak samo jak w
                                                  liczeniu kalorii ta dieta ma tez sporo pollapek. Kalorie podawane sa w 100g
                                                  produktu, tylko kto wszystko wazy? Cos mniej kalorycznego czasem zjadamy nie
                                                  zdajac sobie sprawy, ze w zasadzie jest to znacznie wiecej kalorii, niz cos
                                                  wysokokalorycznego. Ech,diety to nie dla mnie. Chyba tylko musze pilnowac, zeby
                                                  jesc regularnie i malymi porcjami, do teg duzo wody i chyba bez cierpienia i
                                                  wyrzutow sumienia predzej schudne, niz gdybym jakies diety drakonskie stosowala:-)
                                                  Zobaczymy... Bede wam od czasu do czasu zdawac relacje:-) A na razie ide wypic
                                                  wiadro wody i przegryzc ciachem:-))) A wy sobie pomarzcie:-))))
                                                  • mad_die Re: Beba jak Ci idzie? 28.06.06, 14:50
                                                    Widzisz, sęk w tym, że w MM nie obliczasz kalorii :) kalorie a indeks glikemiczny to co innego. I ja jak kiedyś, dawno temu, szukałam czegoś, co by mi pomogło uprządkować mój sposób żywienia, to ktoś podsunął mi MM - i to było to! Bo kalorie też kiedyś liczyłam, ale po zapoznaniu się z MM przestałam :)
                                                    Ja tez o dziwo jestem przeciwna wszelakim dietom, i jak już powiedziałam, MM to nie dieta, to sposób odżywiania się.
                                                    A picie dużych ilości wody mineralnej i spożywanie małych porcji jedzenia ale często oraz niejedzenie na 2-3h przed spaniem - to podstawa zdrowego odżywiania. A jeśli jeszcze wspomożesz tę podstawę "czymś" to efekty gwarantowane :D
                                                  • tijgertje Re: Beba jak Ci idzie? 28.06.06, 18:57
                                                    Kalorie czy indeks glikemiczny, jeden pryszcz:-) Tu cyferki i tam cyferki, no to jak, trzeba liczyc, nie? :-))))
                                                    A ja sobie dzisiaj bez liczenia ciacha jadlam, a do obiadu ugotowalam kapuche. Taka "na slodko". I taaaakkaaaa dooobraaa mi wyszla:-)))) Mezowi salate zrobilam, coby mi podjesc nie chcial:-) Sama zezre, taka jedza jestem:-))))
                                                  • mad_die Re: Beba jak Ci idzie? 28.06.06, 19:10
                                                    Kalorie liczysz, ale w MM o g r a n i c z a s z produkty o wysokim indeksie glikemicznym lub je eliminujesz w pierwszej fazie diety. Więc niczego nie liczysz - no chyba że ilość zjedzonych zielonych ogórków lub jabłek ;)
                                                    A ja mam na obiad penne z sosem pesto :D mniam! i ide zaraz się zajadać :)
                                                  • beba3 Re: Beba jak Ci idzie? 28.06.06, 21:41
                                                    Mad_die dobrze mowisz, ze to jest latwe wyczaic co Ci wolno a co nie, i w
                                                    jakich ilosciach zjadac... Proste: ziemniaki, buraki, kukurydza - nie, reszta
                                                    podstawowych warzyw - tak. Owoce najlepsze to grapefruity, jablka, pomarancze,
                                                    cytryny, gruszki, prawie wszystkie podstawowe, za wyjatkiem banana, ananasa i
                                                    ew winogron.
                                                    Potem juz tylko laczenie: tluszcze (sery, miesa, tluste ryby) z warzywami lub
                                                    nabial 0%, produkty z maki z pelnego przemialu z warzywami (ew owocami ale nie
                                                    cytrusami). Zabronione polaczenie: nabial i tluszcz.
                                                    Proste? Proste!
                                                    Madzia, ale sama powiedz. Co przynioslas jak przyszlas mnie odwiedzic?
                                                    Pyszne ciasteczka posypane cukrem! ;-D
                                                    A co ja Tobie podalam? Zapewne tez ciastka i chyba czekolade, kawe lub herbare
                                                    i sok rozcieczalny. Standard!
                                                    A moglam listki salaty polane jogo naturalnym 0% z zielskiem! ;-D
                                                    A tak powaznie: nie potrafie juz zrobic domowego sosu z zasmazka. Smaze czy
                                                    dusze potrawy tylko na oliwie z oliwek, czesto nie smaruje maslem chleba. Jesli
                                                    mam czas i ochote robie sama sosy do makaronu/ryzu a nie biore gotowe ze sloika.
                                                    Zajadam sie warzywami lekko twardawymi i zielenina. Owoce zjadam czasmi rano na
                                                    pusty brzuch lub chociaz przed posilkiem itd
                                                    Wiele zasad jest w miare na stale, ale co z tego jak wrabie paczke ciach albo
                                                    zjem 3-cia kolacje o 23!
                                                    Jakby mnie ktos zatrzymal i karmil MM to bym nie plakala, ale te pokusy!
                                                    No i wiesz, ze w sobote ide na piwko? I nie zamienie go na wode! ;-)
                                                    Tygrysio!
                                                    Gratulacje! U mnie 86 jak w pysk, i nic nie chce spadac a uroslo... :-/ A bylo
                                                    juz blisko tego 7, oj byyylooo...
                                                    To sobie chcociaz wstertna herbate wypije... Buziaki!
                                                    Go.ga! Po namiot? Tez chce! Juz zapomnialam jak to jest a zawsze mi sie
                                                    podobalo! Spanie pod chmurka tez zaliczylam... Oj, to byly czasy! :-)
                                                    Teraz to by mnie lupalo, bolalo... A marza mi sie gory... ale to jak dzieci
                                                    beda wieksze.
                                                    Magda dzieki za tabelke! B. szczegolowa!
                                                  • mad_die Re: Beba jak Ci idzie? 29.06.06, 09:46
                                                    Beba - MM jest proste i łatwe do przestrzegania, ale kto powiedział, że nie można czasami od tego sposobu odstąpić? ;) Ja wiem, ze czasami moze się zamienić w "zawsze" no i tu trzeba uważać :D
                                                    Ciacha przyniosłam, co oznacza, ze czasami ja sobie ciacha też pojem, i czekolade - nie tylko gorzką ;) i żyję! :D Ja wychodzę z założenia, że dieta dietą, sposób odżywiania sposobem, ale najważniejsze to słuchać swojego ciała! I ja jeśli mam ochotę na szarlotkę - to ją robię i jem, jesli mam ochote na sałatę z oliwą - robię i jem. Bo wiem z doświadczenia, że jesli się sobie odmawia pewnych rzeczy, to człowiek nieszczęśliwy jest :D a życie nie polega na umartwianiu się, nie? ;)
                                                    Do zasad MM stosuję się ogólnie, czyli właśnie niejedzenie pewnych rzeczy i niełączenie pewnych produktów. Nie jestem jakąś maniaczką MM ;) daleko mi do tego :D choć.... ostatnio natknęłam się na stronkę, gdzie kobitka stosując MM schudła w ciągu roku 20 kg!!!! no i tak mnie coś tknęło, żeby może spróbować tak na poważnie bardziej ;) oto adres tej stronki :

                                                    www.e-figura.pl/viewtopic.php?t=14&sid=fe74d1fb5ad165cb2aa994d2d32b0118
                                                    co prawda ja nie mam do zrzucenia 20 kg, ale mojemu by się przydało, a jesli ja przy tym skorzystam, to będzie super :)
                                                  • beba3 Re: Beba jak Ci idzie? 29.06.06, 11:43
                                                    Dzieki za stronke! Nie znalam jej. Przyznaje, z eprzestaje juz szukac...
                                                    Sopelek - Gosia, ktora tak schudla jest z Forum Zuzla. Link byl juz podawany tu
                                                    kilkakrotnie. Sa tam tez inne dizewczyny ktor tak ladnie schudly.
                                                    Jesli chodzi o Sopelka to nie wiem jak teraz ale jakis czas temu stosowala MM i
                                                    liczenie kalorii, tluszczu, bialka itp oraz naprawde ostto trenowala.
                                                    Troszeczke jej waga zaczela rosnac, no i chciala umiesnic cialko.
                                                    Efekt powalajacy!!!
                                                    Na powaznie to ja zaczelam stosowac MM, potem juz coraz mniej powaznie i
                                                    zdecydowanie krocej... Wciaz czekam na zrywy ale sa marne. A moje cialko wola o
                                                    coraz to nowe, beznadziejne zarcie...
                                                    Tak sobie jednak mysle, w chwilach rozpaczy, e gdybym miala kaske to jednak bym
                                                    sie chyba zdecydowala na skalpel... Moze dobrze, ze jej nie mam! ;-D
                                                    No i dzisiaj zaczelam dzionek nie od kawy a od grapefruita. Potem kawa i
                                                    herbatka rumiankowa...
                                                    Jeszcze nie mam az takich problemow z lunchami i kolacjami ale sniadania po
                                                    dluzszym czasie, nie moge tknac.
                                                    Co jesz na sniadanka?
                                                  • mad_die Re: Beba jak Ci idzie? 29.06.06, 12:28
                                                    Hehehe... skalpel to ostateczne rozwiązanie, i najlepiej jak zaleci to lekarz a nie zdecyduje czyjeś widzimisię ;) a Ty dla mnie jesteś równa babka, masz dwie cudne córeczki i nie masz sie co stresować, powoli, powoli dojdziesz do tej figury jakiej chcesz :D
                                                    wiesz co moge Ci polecić? pracę wolą i podświadomościa ;) na mnie to działa :D mówię sobie, nie lubie tego, nie lubie tego, nie lubie tego - taka mantra ;) - i to działa (w ten sposób znielubiłam panierowane mięsko i w ogóle wszystko co panierowane - śmieszne nie? ale mi pomogło :)):D nie po 10 minutach oczywiście ;) tak samo ze schudnięciem - oczywiście nie mozna tylko myśleć, trzeba robić, ale myślenie pomaga i to dużo!
                                                    Ja kawy tak dużo nie pije, a juz na pewno nie rano, nie na pusty żołądek.
                                                    Rano to owoc jakiś i woda, a po parunastu minutach - lub jak czuje ze głodna sie robię - to śniadanko. A od kilkunastu dni pijemy rano jogurty własnej roboty - mleko odtłuszczone z owocami, truskawki lub nektarynki - co tam jest na rynku w cenie przystępnej - to zmiksowane, bez cukru bez niczego - pyyyyyycha :D a potem (nie zaraz potem, jakąś godzinę po) jem dwie kromki chleba z masłem lub bez, zalezy od humoru ;), do tego albo kwark albo plasterek wedliny albo ser i sałata zielona i pomidor lub ogórek lub papryka - co tam jest w lodówce. i woda. A czasami zjem sobie jogurt z platkami owsianymi, albo mleko z płatkami - zależy na co mam ochote. Czasami jajeczko lub jajeczniczka, różnie :) No i to tyle by było.
                                                  • beba3 Re: Beba jak Ci idzie? 29.06.06, 17:18
                                                    Mi chyba potrzeba kopniaka w tylas a Ty mi tu o tym, ze ja rowna babaka i takie
                                                    tam... ;-) Az sie zaswstydzilam :-P
                                                    Mantra powiadasz? Czemu nie!
                                                    O jest maz, jedziemy na zakupy i znowu kupie sobie jedzonko MM.
                                                    Paaa!
                                                  • go.ga Re: Beba jak Ci idzie? 04.07.06, 11:13
                                                    >Go.ga! Po namiot? Tez chce! Juz zapomnialam jak to jest a zawsze mi sie
                                                    >podobalo! Spanie pod chmurka tez zaliczylam... Oj, to byly czasy! :-)
                                                    >Teraz to by mnie lupalo, bolalo... A marza mi sie gory... ale to jak dzieci
                                                    >beda wieksze.

                                                    Wiesz, wiele naszych znajomych (Holendrow:) jezdzi na kempingi z dziecmi a
                                                    nawet z niemowletami. Wazne, aby wybrac taki kemping, gdzie sa porzadne
                                                    sanitaria. Standard kempingow na Zachodzie jest naprawde wysoki.
                                                    Juz sie nie moge doczekac!
                                                  • beba3 Re: Beba jak Ci idzie? 04.07.06, 12:03
                                                    Troszke sie zrazilam jak wrocilisy przedwczesnie z takiego wypadu grupowego na
                                                    dwa dni... Troche to bylo naciagane. Mielismy lazic po blotach i wyboru
                                                    kempingow nie bylo duzego a ze rodzin z dziecmi wiele... Dzielilismy domek z
                                                    inna rodzina z malymi dziecmi. Koszmar i dla nas i dla nich. Zmylismy sie po
                                                    pierwszej nocy bo Jagoda sie powaznie rozchorowala...
                                                    Troche to ostudzilo nasze zapedy! Ale maz nie zamyka furtki na wakacje w tym
                                                    roku i tak sie zastanawiam... Chcialabym aby bylo kawalek od domu (bez netu,
                                                    szefa, mozliwosci pracy itp) ale tanio. Czeka nas sporo wydatkow zwiazanych z
                                                    przenosinami do Singapuru i wole oszczedzac ile sie da...
                                                    Czy masz jakies sprawdzone miejsca? mozesz podac linki albo napisac jak sie za
                                                    to szukanie zabrac? Jak wyczaic jakie sa warunki, sanitariaty, lokalne atrakcje
                                                    itp?
                                                    No i gdzie spac: namiot, camping, domek? Jak taki wypad zorganizowac?

                                                    A w temacie: tyje, rosne w oczach. Az plakac sie chce... :-(
                                                  • go.ga Re: Beba jak Ci idzie? 04.07.06, 12:46
                                                    My korzystamy z ksiazki ANWB Campinggids, sa tam campingi dokladnie i
                                                    wiarygodnie opisane. Nie chce Cie martwic, ale to wcale nie jest taka tania
                                                    zabawa. Moze moje zdanie "pod namiot" zabrzmialo dumnie, ale to juz nie sa
                                                    takie wypady jak za czasow licealno-studenckich, ze sie jechalo z plecakiem,
                                                    namiotem na kilka dni i zywilo chlebem z konserwa zabrana z domu. Teraz w sumie
                                                    jezdzimy wygodnie, namiot typu IGLO, gdzie mozna w srodku stanac. Bierzemy ze
                                                    soba rozkladane krzesla, zeby sobie wygodnie przed namiotem siedziec. Na
                                                    poczatku duzo rzeczy trzeba kupic, spiwory pewnie macie, materace tez, ale
                                                    lodowka turystyczna, kuchenka (jesli chcesz gotowac) i duzo innych drobiazgow.
                                                    My w tym roku kupilismy ten bagaznik na auto, u Was w czworke bylby konieczny,
                                                    bo inaczej ciasno by bylo. A i ceny sa rozne. Czasem hotel z pelnym wyzywieniem
                                                    w Turcji wyjdzie taniej, a last minute juz na pewno taniej.
                                                  • mad_die to ja wrócę do tematu ;) 04.07.06, 21:00
                                                    i się pochwalę :)
                                                    dziś kupiliśmy sobie rolki i od razu je wypróbowaliśmy - 20 km :D w dwie godziny :D hehe :) ciekawe jak jutro sie ruszać będziemy, ale co mi tam ;)
                                                    no i mamy takie postanowienie, ze conajmniej 2-3 razy w tygodniu conajmniej 1h bedziemy jezdzic :) a do tego zdrowe jedzonko :) no i moze cos nie cos z nas spadnie :D
                                                    pozdrówka z Deurne !
                                                  • beba3 Re: to ja wrócę do tematu ;) 05.07.06, 00:20
                                                    O la, la! Pierwszy raz na rolkach i 20 km?!
                                                    Ja sie nie przekonam... Tzn jestem zwolennikiem ale to nie dla mnie. Za wysoko
                                                    i takie niestabilne ;-D
                                                    Go.ga! A jak Twoje rolki? Leza czy sa uzywane? Co z kursem?
                                                    A ja nie bylam w stanie dzis pojsc na densy. Za goraco! Rano bylam chetna i
                                                    nawet poobiedzie ale jak maz wrocil i chaila przejac inwetarz, wymieklam...
                                                    Kupilam sobie za to zarcie proszkowe i chyba od jutra zaczynam...
                                                  • beba3 Weight Care 06.07.06, 23:28
                                                    Kupilam to i zajadam. Sa to produkty proszkowane, cos jak Slim Fast.
                                                    5 'posilkow' w ciagu dnia. Jedzenia malo, wszystko sztuczne i 830 kcal na dzien.
                                                    Zestaw jest na 5 dni. Smak zjadliwy.
                                                    Wczoraj byl pierwszy dzien i nie czulam jakiegos starsznego glodu ale mialam
                                                    taki bol glowy, ze przespalam ze dwie godzinki po poludniu (na tyle pozwolily
                                                    mi dzieci). Ciezko bylo mi myslec, gowe mialam z olowiu.
                                                    Moze to przez ograniczenie kaloriimi te sztucznosci, moze przez nadchodzaca
                                                    burze?
                                                    Waga dzisiaj pokazala 1 kg mniej w porownaniu z dniem wczorajszym. Podobno
                                                    pierwsze 2 kg to 'schodzaca' woda wiec cieszyc sie nie ma co. Zreszta ostatnimi
                                                    czasy przyszly mi dodatkowe kg i nikla to pociecha ten 1 nikly kilogramek.
                                                    Dzisiaj byl dzien drugi. Szukalam przyczyny tego nieciekawego samopoczucia.
                                                    Dzisaj tez posilkowalam sie paracetamolem i przeszlo. Doczytalam ze powinnam
                                                    znacznie wiecej pic. Faktycznie, pomoglo. Podobno tez troche za malo tych kcal
                                                    i dodalam kilka krozkow pora, kawaleczek papryki i 3 cm ogorka do zupy. Potem 4
                                                    rzodkiewki, chuda marchewke. Zjadlam tez 2 jogo 0% po 54 kcal i poczulam sie
                                                    znacznie lepiej.
                                                    Generalnie mam _nie_cwiczyc i faktycznie za slabo sie czuje na wygibasy.
                                                    Zastanawiam sie jak dlugo to ciagnac? Jeszcz tych 5 dni czy dluzej?
                                                    Wierze w tego Montiego ale musze obkurczyc zoladek. No i bardzo mi sie
                                                    spodobala idea jedzenia mniejszych porcji ale co 2, dwie i pol godziny...
                                                    Podobno moge jeszc te proszki przez 3 tygodnie, potem powinnam kupic prochy o
                                                    wiekszej zawartosci kcal. Nie chodzi juz nawet o kaske ale zupelnie nie wierze,
                                                    ze to jest zdrowe. Gdzie jest ta granica pomiedzy 'dopuszczalne' a 'robie sobie
                                                    kuku'? Bede myslec i siebie obserwowac...
                                                  • tijgertje Re: Weight Care 07.07.06, 02:04
                                                    Beba, nie wiem, czy mi sie tak tylko wydaje, czy ty jakas manie juz masz na punkcie diety? :-))) Ja wcale nie zlosliwie. Eksperymentowalam kiedys i wiem, jak to sie moze skonczyc, a tobie chyba po prostu konsekwencji brakuje. Wcale nie jestem przekonana, ze jedzac te proszki i inne cuda duzo schudniesz. Ja mysle, ze ty naprawde lubisz jesc i odmawianie sobie tego czy tamtego przychodzi ci z trudem, a jak tylko malego dolka dietowego zlapiesz, to nadrabiasz zaleglosci. Mam nadzieje, ze sie myle... Zamiast tych wszystkich diet, wyrzeczen i wyrzutow sumienia moze zacznij chodzic z flacha wody i zanim cokolwiek zjesz, to wypij szklanke. Jedz to, na co masz ochote i kiedy masz ochote, ale na malutkim talerzyku i bez dokladek! A w niedziele zrob sobie slodki dzien, pozwol sobie na ciacho, lada i czekolade. Lepiej raz w tygodniu zjesc za duzo, niz codziennie po trochu i niezauwazalnie. Widzisz, ja sie nie odchudzam, odpuscilam i nadal 5 kilo do tylu, a przedwczoraj wyjelam z szafy lniana sukienke zakupiona 3 lata temu i pierwszy raz w nia wlazlam ! I nawet do ludzi w niej poszlam:-))) Aha, przestan sie wazyc codziennie! Raz w tygodniu rano po sikaniu i bedziesz miec w miare wiarygodny obraz rzeczywistosci:-) Po obiadku albo wizycie w toalecie waga moze sie calkiem niezle odchylac:-)))) Powodzenia!
                                                  • go.ga Re: Weight Care 07.07.06, 10:37
                                                    Toz ja juz to pisalam! Dalam Bebie ta sama rade.

                                                    A co do tych proszkow, to akurat nie sadze, zeby byly one bardo szkodliwe. To
                                                    nie sa zadne wspomagacze. Widzialam tam jakas zupe w proszku, baton muesli i
                                                    takie tam. Nie sadze, zeby bylo to bardziej niezdrowe od jakiejkolwiek innej
                                                    zupy w proszku (np. Knorra) czy jakiegokolwiek innego batona. Na dluzsza mete
                                                    odzywanie sie czym takim na pewno nie jest zdrowe, ale raz na jakis czas
                                                    jedzenie z proszku nie zaszkodzi, wiec 5 dni rowniez tez nie powinno. Jesli
                                                    Beba juz to zaczela, to na moj gust powinna jeszcze te 4 dni wytrzymac, cos
                                                    schudnie na pewno, bo po prostu to zarcie ma mniej kalorii. O ile zaraz po tym
                                                    nie rzuci sie na zarcie i nie nadrobi zaleglosci.
                                                    A co jest bardziej niezdrowe od kilku dni na tym zarciu, to te ciagle zmiany,
                                                    raz monti, potem jedzenie wszytskiego, potem znowu monti, teraz weigth care,
                                                    ciagle nowa dieta, wachania wagi w gore i w dol.
                                                  • beba3 Re: Weight Care 07.07.06, 13:13
                                                    Tygrys, niestety to Ty masz racje...
                                                    Go.ga, ogolnie i w teorii to ja nawet nie jestem taka zla... Moglabym z
                                                    powodzeniem radzic komus majac chociazby ta sciage z naszych 3 watkow.
                                                    Gorzej z praktyka... brak konsekwencji i slaba wola, zgadza sie!
                                                    W Monti wierze goraco ale ciagnie mnie do tych niewielu rzeczy zakazanych.
                                                    Ciagnie jak magnez!
                                                    WC jest niskokaloryczne i dla mojego oraganizmu to spory szok. Nie wierze, ze
                                                    schudne po tych 5 dniach ale mam nadzieje, ze choc troche obkurcze zoladek i
                                                    bede jadla mniejsze porcje. I nie wiem co dalej...
                                                    Wciaz szukam jakiego sposobu na siebie.
                                                    Monti mi odpowiada ale
                                                    - z wyjatkami (grzeszkami)
                                                    - z czestym jedzeniem
                                                    Czyli juz nie Monti...
                                                    Ostatnio mialam dolek i jadlam to co mi wpadlo w rece. Rodzina nie jadla
                                                    obiadow i jedlismy kolcje a po nich pogryzki...
                                                    Jak zobaczylam 88 na wadze to myslalam, ze sie poplacze! A juz bylam tak blisko
                                                    70! Teraz jest 87 i nie wiem co dalej robic. Przestraszylam sie, bo dzis bolaly
                                                    mnie rano stawy, moze to pobudka o 5 rano i niewyspanie? Na szczescie musialam
                                                    podjechac na koniec miasta rowerem i sie torche rozruszalam.
                                                    Wody i herbat pieje craz wiecej. Nie chce sobie zrobic kuku a schudnac.
                                                    Ludze sie ze tym razem.
                                                    Nie poterafie zjesc jeden slodycz i potem byc grzeczna. Napic sie piwka i potem
                                                    jesc i pic zdrowe rzeczy... moze zupelnie zrezygnuje z kontaktow spolecznych,
                                                    bo juz wymiekam...
                                                    Moze ten WC zadziala. Chodzi o wiare i element ciekawosci.
                                                    Nie umiem tez liczyc kcal. Dolozylam sbie do zupki jedna pieczarke, kilka
                                                    kielek i sznytke papryczki. Nie powinno w sumie mi wyjsc wiecej niz 1000
                                                    dziennie... och..
                                                  • tijgertje Re: Weight Care 07.07.06, 15:58
                                                    Beba, masz minutnik? Ja tam specjalista od odchudzania nie jestem, hihi, ja tez tylko teoretycznie:-))) Hmmm... to, co pisalam w poprzednim posce rownie dobrze mnie dotyczny, wiec jednak w czyms jestesmy podobne:-))) No, widze jeszcze pare innych zbieznosci, ale o nich innym razem... Aha, minutnik... Stosuje ostatnio metode czasowa. Wlasnego pomyslu. Jak sie zlapie jakiegos ciastka, chipsow, to moge jest az mi w gardle staje:-( Staram sie jesc mniejsze porcje, pol wafla zamiast 3 itp. Zwykle sobie tylko smaka robie i zaraz chodze i szukam nastepnej przekaski, bo "cos za mna chodzi". Probuje po takiej malej porcji sie mobilizowac, zeby sie czyms zajac, czymkolwiek, zeby nie myslec tylko o zarciu przez pol godziny. Po pol godziny wypijam szklanke wody albo dwie i stwierdzam, ze juz mi ochota przeszla. Najskuteczniej dziala po obiedzie, ktory czesto jem za szybko i za duzo. jak zwolnie i odczekam troche, to sobie mozg przypomina, ze zoladek wcale wiecej nie potrzebuje. A ty z obkurczaniem zoladka to lepiej uwazaj. Zeby schudnac trzeba bardziej zmienic jakosc chyba, a nie tylko ilosc,, a jak sobie sporo poograniczasz, a potem na trozake odpuscisz, to waga od razu szaleje. Niestety:-( Sproboj z malym talerzykiem, woda i minutnikiem:-) Delektuj sie pomalutku tym czym lubisz, dziel porcje na pol i odpusc sobie diety:-)))A blonnika duzo jesz? Zapycha niezle, wspomaga trawienie, ale nie tuczy i pozwala ograniczyc ilosc innych produktow. Ja dosc dawno przeszlam na pelnoziarnista make do wszystkiego, makarony itp, w ciazy dosypywalam do jogurtu na sniadanie lyzke albo 2 otrebow , tak samo wzbogacalam wszystko na bazie maki i i nigdy nie mialam typowych ciazowych problemow z jelitami:-)
                                                  • beba3 Re: Weight Care 07.07.06, 17:34
                                                    Tygrys!
                                                    Moje dzieci sie ze mnie smieja ze jem mala lyzeczka a one duza. ;-) Nie wiem
                                                    jak to jest ale ja uwiebiam klapac paszcza a teraz, od dwoch dni, staram sie
                                                    przestawic na picie (nie % ;-D). Nawet teraz rozsmakowlam sie w tych proszkach
                                                    i czekam na kolejna dwake! ;-P A ze jest tego malo (100, 200, 250ml) to mozesz
                                                    sobie wyobrazic jak sie czuje wiedzac, ze to nie jest pelny kubek zupy czy
                                                    mamalygi a ja zawsze lubilam takie konkretniejsze ilosci.
                                                    Chce sie przestawic i na mniejsze ilosci i jakosciowo tez. Faktycznie lepiej
                                                    zjesc 1/2 piersi z kurczaczka niz porzedna miche miecha mielonego, ale jakie to
                                                    drugie jest pyszne!
                                                    Pelnoziarnista maka jest, platki, byly tez otreby ale ja nie mam problemow
                                                    jelitowych, wiec okazjonalnie. Chlebki pelnoziarniste, Wasy, pumpernikle sa ok
                                                    ale po pewnym czasie snia mi sie biale bulki czy tosty. I wszystko w porzdku
                                                    gdybym miala odpowidnia wage, z czasu mozna ale ja wciaz do tej wagi dojsc nie
                                                    moge. musze sie zdobyc na poswiecenia a nie wychodzi...
                                                    Sama nie wiem czego ja duzo jem. Chyba wszystkiego. Odzywiam sie b. dobrze
                                                    _plus_ wszystkie mozliwe smieci. I stad te zbedne kilogramki.
                                                    Mialam kolezanke co zyla na malych ilosciach slodyczy, kawie, papierosach i ew
                                                    jakims jogo. To jej codzienne menu. Bardzo sie dziwila, ze lysiala. Byla u
                                                    wszystkich mozliwych lekarzy i nic. Moje sugestje co do jakosci diety nie
                                                    trafialy do niej. Znalysmy sie przez 3 lata i w tym czasie przeszla od fikusnie
                                                    upinanej fryzury, poprzez terezke do peruki. :-(
                                                    To mi nie grozi przy moim dotychczasowym odzywainiu. Zjadam full witaminek ale
                                                    faktem jest ze osatnimi czasy 'cwicze' swoj zoladek ile wlezie!
                                                    Tak sie zastanawiam co do tych podobienstw miedzy nami i nie moge wyczaic o co
                                                    chodzi!? ;-) Jakies podpowiedzi? ;-P
                                                  • beba3 Re: Weight Care 08.07.06, 21:48
                                                    Wpisuje 100 post! No chyba ze mnie ktos uprzedzi! ;-P
                                                    dzisaij aga pokazala mi 84, 84 i pol i sie ucieszylam. Woda, nie woda (a woda)
                                                    ale zawsze to mile. ;-D
                                                    Zakupilam kolejne pudelaeczko bo zarelka maialam tylko do jutra.
                                                    No nic, potem bede myslec, co dalej! ;-P
                                                  • tere_tere Re: Weight Care 09.07.06, 09:35
                                                    no dziewczyny, tu mnie jeszcze nie bylo. a w sumie mam sie czym pochwalic.
                                                    minus 6 kg. w 4 miesiace. spokojnie sie mieszcze w rozmiar 40(z H&M), 70,5-71
                                                    kg. niezawodnie niskoweglowodanowo...
                                                  • beba3 Re: Weight Care 09.07.06, 22:26
                                                    Pieknie Tere_tere! I mowisz ze ograniczylas weglowodany tylko?
                                                    Slodycze czy owoce tez?
                                                    Rozmiar 40 to taki moj ideal. ;-)
                                                    A u mnie b.z. czyli eee 84. Dieta ok i dzisiaj koncze pierwsze pudlo prochow
                                                    czyli 5 dzien. I bylam pocwiczyc! Ha!
                                                    No i moim osiagnieciem na duza skale ;-D jest nie picie kawy od tych 5 dni! Mam
                                                    nadzieje ciaganc to tak dlugo ile sie da a potem juz naprawde okazjonalnie pic
                                                    a nie po to aby obudzic sie i przezyc dzien. ;-D
                                                  • beba3 Re: Weight Care 16.07.06, 14:20
                                                    Dwa dni temu zeszla waga do 83 a dzisiaj 82. Generalnie jest ok ale za malo
                                                    tego jedzenia. Lubie jesc i brakuje mi klapania paszcza. Smaki i zpachy, o
                                                    dziwo, nie chodza za mna az tak bardzo. Czasmi nawet zapominam o posilku jak
                                                    pracuje.
                                                    No to z 88 zeszlo az 6 kilo. niby fajnie ale boje sie, ze czes to i tak woda,
                                                    no i zastanawiam sie czy to przypadkiem nie wroci i to z gorka. I takie mysli
                                                    nie pozwalaja mi sie zanaddto cieszyc.
                                                  • tere_tere Re: Weight Care 16.07.06, 15:07
                                                    ja mam kolejny sukces: po raz pierwszy od chyba ponad 5 lat moja waga zaczynala
                                                    sie na 6, a nie na 7! niewiele ponizej 70, bo 69.8, ale dla mnie to ogromny sukces!
                                                    a moj cel to 65 kg.
                                                  • agatamaria1 Re: Weight Care 17.07.06, 09:54
                                                    Gratulacje!
                                                    Dolaczam do watku ja z tych co zawsze na diecie w gruncie rzeczy. Dziewczyny -
                                                    probowalyscie ograniczyc tluszcze? U mnie zawsze to dziala. Czyli duzo jarzyn,
                                                    owocow, weglowodany nie sa zle jesli sie je zuzywa - a jestem przekonana ze
                                                    wszystkie mamy potrzebuja dosc sporo energii (pasta nie jest zla jesli nie
                                                    idzie w parze a ogromna iloscia tlustego sosu) Minimum ciastek, zero chipsow,
                                                    duzo wody no i ruch. Od czasu do czasu oczywiscie cos dobrego nie zaszkodzi -
                                                    inaczej po 2 tygodniach wyrzeczen szansa na pozarcie calego tortu czekoladowego
                                                    gwaltownie wzrasta... I jezeli sie to przytrafi - OK - nastepnego dnia mozna
                                                    sie troche przyglodzic. Wiem ze nie wnosze nic nowego.. ale to naprawde dziala.
                                                    No coz - niestety glod i pot... Beba - osobiscie mam nie mam dobrej opinii w
                                                    temacie tych wszystkich proszkow - to zywnosc wysoce przetworzona i nie wierze
                                                    ze jest zdrowa na dluzsza mete. ... A jeszcze jedno co obserwuje u siebie -
                                                    czasami "zajadam' zmeczenie - czyli w momencie kiedy padam na twarz zamiast
                                                    drzemki konsumuje czekolade zeby podwyzszyc sobie poziom cukru - tez tak macie?
                                                    Pozdrawiam i trzymam kciuki! A.
                                                  • nesla Adipex? 17.07.06, 14:48
                                                    Czy ktoras z Was spotkala sie z tym specyfikiem? Podobno czyni cuda. Dostalam
                                                    namiary od kolezanki z Polski, ktora jest lekarzem i stosuje od kilku tygodni z
                                                    powodzeniem. Zaznaczyla ze to cos dla zdesperowanych, ktore wyprobowaly juz
                                                    wszystko i normalne diety nie przynosily skutkow, bo to medykament. Nawet nie
                                                    wiem czy dostepny w Holandii.
                                                  • agatamaria1 Re: Adipex? 17.07.06, 15:17
                                                    Nesla - szczerze nie slyszalam. Sprawdzilam przed chwila w internecie i troche
                                                    sie przerazilam - to jest bardzo powazny i silny drug i jest przepisywany
                                                    osobom, ktore maja powazne problemy zdrowotne zwiazane ze swoja nadwaga (grupa
                                                    ryzyka). Skoro kolezanka jest lekarzem to chyba wie co lyka....

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Adipex
                                                  • beba3 Re: Adipex? 17.07.06, 16:38
                                                    To dla mnie zbyt restrykcyjne, ten Adipex. Czytalam na Forum i powyzej 100 to
                                                    sie nim moze bardziej zainteresuje ale dzieki za namiary!
                                                  • beba3 Weight Care 19.07.06, 12:58
                                                    U mnie 82. Powoli zastepuje proszkowe zarcie normalnym jedzeniem. Szczegolnie
                                                    owoce sa dla mnie spora pokusa. Po wypiciu nawet letniego bulionu 'splywa ze
                                                    mnie' a po jablku czuje sie milo. ;-) Takie lzejsze zarelko przy tych upalach.
                                                    Rozmawialm z kolesiem ze Studia i bedzie jakies masowe odchudzanie za m.w. trzy
                                                    tygodnie. Nie chcial powiedziec co to bedzie ale cos bakal, ze dieta to nie
                                                    wszystko i wazne jest zmienic nawyki zywieniowe. Zapowiada sie ok tylko trzeba
                                                    poczekac...
                                                  • mad_die Re: Weight Care 19.07.06, 14:01
                                                    Masowe odchudzanie powiadasz? ;) byłam na takim spotkaniu na wiosnę właśnie w tej sprawie, nie wiem, czy to skuteczne, bo w końcu się nie zdecydowałam.
                                                    Bo, po pierwsze primo - koszt (150 euro czy jakoś tak, jak dla mnie zdecydowanie za dużo, dużo za dużo), po drugie primo - czas trwania - kilka tygodni, a ja wtedy miałam do PL jechać i przeprowadzka się szykowała, wiec tak nie po drodze było).
                                                    Na dodatek trzeba było się stosować do jakiś ichnich zaleceń żywieniowych, gdzie jak sobie popatrzyłam ile to mnie wyniesie to hoho, poza tym musiałabym jeść 5 razy dziennie i to zdecydowanie wieksze ilosci niż normalnie. No i do tego ćwiczenia oczywiście.
                                                    Więc zrobiłam szybką kalkulację i doszłam do wniosku, ze szybciej schudnę ćwicząc sama i jedząc to co lubię w mniejszych ilosciach ;)
                                                    Ale jeśli Ty potrzebujesz bata nad sobą no i masz 150 euro na zbyciu :D to jest to zawsze jakieś rozwiązanie :D
                                                    Aha, kilka osób wtedy sie na ten program zdecydowało, bo widziałam jak latali po siłowni z kartkami, na których mieli zapisane co i jak ćwiczyć ;) i co jeść, bo dieta tez jest indywidualnie dobierana.
                                                    Więc nie mówię, ze to jest ogólnie złe. DLA MNIE to była nie ta metoda ;) ja wolę tak : kochać siebie :) jeść i ćwiczyć :) no moze w innej kolejności :D ale nie zawsze :D
                                                    a tymczasem idę się topić :) jest taaaaak gorąco, ze nie wiem co robić, zeby się nie pocić :D nawet jak leżę i oddycham to się pocę :D

                                                    Pozdrówka z tropikalnej Brabancji ;)
                                                  • beba3 Re: Weight Care 19.07.06, 14:41
                                                    Aaaa nikt mi nie mowil ze to bedzie kosztowac dodatkowo.... Juz i tak bule za
                                                    duzo jak na moja kieszen... A ze chodzilysmy do tego samego studia to pewnie to
                                                    samo z ta dietka... No to sie zainteresuje ale i tak wiem, ze sie nie
                                                    zdecyduje... Szkoda...
                                                    Jak na razie weszlam w faze ogladania DVD ;-D bo cwiczyc to mi sie nie che w
                                                    takie upaly...
                                                    A od piatku bede sie starala chodzic tak czesto jak sie uda - zaczynaja sie
                                                    wakacje dla dzieci. ;-)
                                                  • mad_die Re: Weight Care 25.07.06, 09:11
                                                    Wczoraj, korzytając z tego, że upały nie były tak doskwierające - w zasadzie ich nie było (?) - zaliczyłam rolki :D godzinka, więc nie jest ze mną tak źle ;) przy okazji zaliczyłam też glebę, ale na szczęście ochraniacze sprawdziły się w swojej roli :D

                                                    Pozdrawiam wszystkie sportujące i dietujące się kobitki :)
                                                  • beba3 Re: Weight Care 25.07.06, 12:48
                                                    Brawo Madzia! Mnie czeka nauka jazdy na rolkach starszej corki. Poczekam chyba
                                                    na meza i jakos bedziemy tlumaczyc cos o czym nie mamy pojecia. ;-)
                                                    Byla juz pierwsza proba po zakupie i sie podobalo bardzo. :-)
                                                    Tez bym sie chetnie nauczyla ale si boje i ta tak bardzo, bardzo... ;-D
                                                    A ja od piatku, wakcji dzieci, chodze do studia. Dopiero trzeci dzien ale
                                                    jestem zapisana od poniedzialu do piatku i jak na razie nie nawalam. :-)
                                                    dzieci sie troche pobawia z innymi maluchami a cwicze. Nabardziej lubie
                                                    maszerowac. ;-D Ale tez troche drepcze, 'wchodze po schodach' i udaje, ze
                                                    jadena lyzwach, rolkach. ;-) No i 'trzesiawka' jest super! ;-)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka