mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaal?

16.06.06, 00:10
Kto z was juz mieszka na wlasnym? Jak to osiagnal i ile to trwalo?
Pytam, bo mi juz bokiem wychodzi mieszkanie u tesciowej, a na wlasny kat nie
mam nadziei.Moze mi cos podpowiecie?
Nasza sytuacja jest taka: od dwoch lat zapisani jestesmy na mieszkanie
socjalne.Oboje jestesmy po 30.Maz od zawsze mieszka z rodzicami: najpierw
powazna choroba ojca, teraz po smierci ojca za powod podaje uposledzenie
matki, boi sie zostawic ja sama.Mysle, ze to troche wymowka, bo kobieta
niezle radzi sobie sama, nas o zdanie nie pyta i jeszcze nami chce rzadzic, a
w razie potrzeby przeciez dostalaby kuratora. Kiedy zaszlam w ciaze, wszyscy
znajomi Holendrzy cieszyli sie, ze to pomoze nam ubiegac sie o status urgent
i dostac wczesniej mieszkanie.A figa! Ani ciaza, ani wiek nie sa tu zadnym
czynnikiem przyspieszajacym, swoje musimy w kolejce odczekac.
Rozwazalismy rozne inne mozliwosci.Przy wynajmowaniu czy kupnie mieszkania,
nie przysluguje juz huursubsidie z miasta, ten zasilek dotyczy tylko mieszkan
socjalnych. Maz pracuje jako uitzendkracht, zarabia niezle, no ale kontraktu
nie ma, wiec kredytu na kupno mieszkania zaden bank nam nie da. Nie stac nas
na placenie wiecej niz 400 euro czynszu, doliczyc trzeba jeszcze oplaty, no i
zycie.A za taka cene mieszkania sie raczej nie wynajmie, co najwyzej
pokoj.Ludzie nie chca poza tym wynajmowac rodzinie z malutkim dzieckiem. No i
wszystko sie o forse rozbija.
Moze macie jakis pomysl, to sie podzielcie.Z gory dziekuje!
    • natalya20 Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 16.06.06, 06:30
      a mieszkania socjalne to sa te co w gazetach pokazuja ktorer sa wolne i sie
      wypisuje taki kupon??? bo jak to sa mieszaknia socialne to przynajmniej u nas
      strasznie drogie byly. tak z ciekawosci pytam. my mieszkamy w wynajmowanym w
      polsce, ale jak tylko bedzie mozliwy kredyt bedziemty sie starali cos kupic, na
      razie tez czekam jak ten boom na mieszkania minie
      • beba3 Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 16.06.06, 09:03
        Mysle, ze to zalezy od miasta i dzielnicy. 400 na wynajem to nie jest duzo ale
        mysle, ze mozna znalezc swoje mieszkanko.
        Nie wiem jak to jest z oczekiwaniem na mieszkanie od miasta... My wynajmujemy
        dom z ogrodem w nieciekawej dzielnicy ale tam czynz nie byl wysoki. Wszystko
        trzeba sobie przekalkulowac, jesli ma sie wybor. Teraz sadze za wolalabym
        mieszkac w 2 pokojach w lepszej dzielnicy niz w domu z ogrodem w gorszej, ze wg
        na dzieci. Sa juz juz na tyle duze ze czerpia natchnienie i wzorce od
        rowiesnikow. A te u nas nie sa do przyjecia ale u Was nie ma jeszcze dzidzi i
        moze cos na rok czy dwa lata?
        Jesli macie znajomego ktory planuje sie wyprowadzic a chcecie wziac jego
        mieszkanie, musi jedna osoba byc zameldowana w tym mieszkaniu przez rok. Potem
        spokojnie prawa wynajmu sa przepisane na Was. Ale to az rok...
    • antonina63 Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 16.06.06, 10:37
      nie wiem jak to jest mamy wlasny dom ale pytalam kolezanek i faktycznie 400euro
      nie jest duzo, podobno w Eindhoven czeka sie ok 5ciu lat na liscie oczekujacych
      na huurwoning
    • nesla Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 16.06.06, 11:23
      Jest jeszcze ewentualnie opcja przeprowadzenia sie do gemeente, w ktorej
      kolejki na mieszkania socjalne sa krotsze.. Sama nie wiem bo nigdy sie nie
      ubiegalismy, chyba wszedzie sa kolejki ale rozne okresy oczekiwania? My kiedys
      wynajmowalismy od agencji w dobrej dzielnicy duzy dom z ogrodem ale stary i
      same dziadki tam mieszkaly, placilismy niecale 600 euro. Od roku mamy wlasny
      domek w dzielnicy przyjaznej dzieciom i nowej i nie zamienilabym juz na zaden
      inny :)
    • kruszynka28 Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 16.06.06, 11:28
      My mieszkamy na swoim ale to dzieki zarobkom meza...

      Mowisz, ze maz pracuje jako uitzendkracht. On rowniez ma szanse na kredyt tylko
      musi pracowac bez przerwy przez okreslony czas. Kolezanka byla w podobnej
      sytuacji i dostala kredyt. Jesli cie to interesuje moge sie dowiedziec o wiecej
      szczegolow.
      • nesla Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 16.06.06, 11:46
        Faktycznie kruszynka ma racje, ale trzeba przyniesc chyba zaswiadczenia o
        zarobkach i kontynuacji zatrudnienia z ilus tam lat wstecz (jaaropgave)
        • andevi Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 16.06.06, 19:01
          Dzieki dziewczyny!
          Mysmy przerabiali juz taka opcje, ktora proponuje beba3: tesciowa niby mialaby
          sie wyprowadzic do czegos mniejszego, a my zostac w jej domu.Sama zreszta
          kobieta nam to zaproponowala( no, nie jest jeszcze taka najgorsza, ta moja
          tesciowa!).Tesciowa jest glownym najemca, po smierci meza, ale cos tam tez bylo
          namieszane, bo od poczatku to nie byl ich dom, tylko babki i stryja, no w
          kazdym razie oni to tez po rodzinie przejeli.Moj maz mieszka tam od ponad 25
          lat, wiec zasiedzialosc juz ma, ale jako wspolnajemca praw nie ma.Partner
          matki, ktory mieszkalby z nia przez rok, mialby te prawa, ale syn, synowa, wnuk
          juz nie.Pokickane dokladnie! I w momencie, kiedy tesciowa sie wyprowadza, my
          tez musimy.Mieszkanie jest wlasnoscia korporacji przeciez, a ile wielodzietnych
          rodzin marokanskich czeka w kolejce?
          Ktos w korporacji powiedzial tesciowej, ze w zasadzie mogliby poszukac jakichs
          przepisow, by syn mogl zostac w tym mieszkaniu.Tesciowa, ze wzgledu na
          uposledzenie psychiczne, dostala nawet status urgent, no ale i tak musi czekac
          dwa-trzy lata na samodzielne mieszkanko w jakims hofje czy bejaardentehuis.Moze
          w miedzyczasie juz i my doczekamy sie swojego.
          • saraanna Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 16.06.06, 19:13
            andevi moze tu cos znajdziecie-
            www.funda.nl/huur/
          • beba3 Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 16.06.06, 20:22
            Szczerz mowiac to ten przepis o zameldowaniu przez rok tez mozna ominac.
            Kolezank rozstawal sie z chlopakiem i mieszkanie bylo na niego. Znajomi zwijali
            sie do innego kraju i ona byla u nich zameldowana zaledwie dwa miesiace!
            Poszla, pogadala, opowiedziala swoja historie i jej sie udalo. Tak przynjamniej
            jest oficjalana wersja...
            No to jak to jest?
            W naszym miescie na wynajecie tez sie dlugo czekalo. Kolejki i dziwne systemy
            wynajmu np: _losowanie_! Mozesz czekac dwa lata (jedna znajoma) mozesz trzy
            miesiace (tez znajoma). Koles - upierdliwy i czarujacy Holender, zapisal sie i
            przychodzil codziennie ale zaledwie przez tydzien czy dwa i sie pyyyytal.
            Zapowiedzial, ze codziennie bedzie przychodzil i dostal mieszkanie po tak
            krotkim czasie....
      • monivk Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 17.06.06, 10:41
        kolega po 3 letnim okresie pracy jako uitzendkracht dostal calkiem pokazny
        kredyt na kupno domu.trzeba tylko minimum 3 lata pracowac dla agencji.
        • andevi Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 19.06.06, 12:11
          Wiecie, slyszalam rozne historie.Ludzie kombinuja jak moga.Jeszcze do niedawna
          ciaza, wiek powyzej 30 lat, zamieszkiwanie katem u rodzicow byly wystarczajacym
          powodem, by dostac mieszkanie z miasta w ciagu pol roku,trzeba bylo tylko
          udokumentowac ciaze.Bralo sie wiec zaswiadczenie od lekarza domowego(po 3 m-cu
          ciazy), szlo sie do pracownika socjalnego, ktory wypisywal wniosek o urgentie,
          no i bez problemu.Teraz ciagle zmieniaja te przepisy.Znajoma jest takim
          pracownikiem socjalnym, bylysmy razem w korporacji, no niestety : "Zwangerschap
          is geen reden voor urgentie".
          Jej sasiadka, dziewczyna w moim wieku, w podobnej sytuacji, dostala mieszkanie
          w ciagu dwoch tygodni, bo miala wujka w gemeente.
          Rzeczywiscie, ludzie ktorzy sie rozwodza, rozstaja (warunek: musza miesc
          zarejestrowane samenwonen), oboje maja prawo do osobnego mieszkania, i ci maja
          pierwszenstwo nawet przed urgentami.Coz, polityka prorodzinna Holandii....
          • beba3 Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 19.06.06, 14:00
            Hmm... :-/
            A Ty nie mozesz jakos trafic do tego wujka? ;-D
            A tak na powaznie, to w Holandii podobno nie daje sie w lape i znajomosci nic
            nie znacza?
            To moze metoda dopytywan, jak Ci wyzej radzilam. Pytac grzecznie i byc namolnym?
            • mad_die Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 19.06.06, 14:33
              My zgłosilismy do firmy, od której wynajmowaliśmy mieszkanie (Meeus), że szukamy innego, w innym miejscu (powód - nowa praca) i przysłali nam listę dostępnych domów i mieszkań do wynajmu, z których po tygodniu wybralismy jeden i teraz jesteśmy w trakcie przeprowadzki :)
              • bbqueenpl Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 19.06.06, 16:02
                a ja mam pytanie
                czy mieszkanie socjalne z urzedu to jest to samo co ubieganie sie o mieszkanie
                socjalne z jakiejs tam korporacji mieszkaniowej?czy to dwie rozne sprawy??
                bo my zapisalismy sie do korporacji mieszkaniowej (nie wiem dokladnie jak to
                nazwac) gdzie zaplacilismy 13 E za bycie w niej i reagowanie na domy przez 2
                lata.a rzecz wyglada tak ze sie reaguje na dom/mieszkanie ktore korporacja
                umieszcza na stronie woningnet.nl,ale mozesz jedynie reagowac na mieszkania w
                grupie do ktorej przypisuje ciebie korporacja po wczesniejszym wypelnieniu
                ankiety.
                a jak to wyglada z mieszkaniami z urzedu?
                bo nasz sytuacja jest tez niezaciekawa,za tydzien rodzimy,maz jedyny zywiciel
                rodziny,teraz wynajmujemy mieszkanie i jest to bardzo duzo kasy,a teraz maz
                musi za 3 osoby wykladac i pozatym wkrotce umowa nam sie konczy.
                pozdrawiam
                • andevi Re:bbqueenpl 19.06.06, 21:46
                  Rozne gminy maja rozne systemy.Zazwyczaj jest tak, ze korporacje przeznaczaja
                  jakis procent mieszkan na tzw.sociaalwoning.Te sa sponsorowane przez miasto,
                  tzn.jesli nie stac cie na placenie czynszu powyzej 600euro, mozesz prosic wtedy
                  miasto o zapomoge na czynsz, tzw.huursubsidie.Te mieszkania sa zwykle tez
                  tansze niz te na rynku, wynajmowane za posrednictwem maklera.Czasem kilka
                  korporacji dziala wspolnie pod jedna nazwa.Tak jest np w Leiden, gdzie my
                  mieszkamy.Owszem, musisz sie zapisac do konkretnej korporacji, dostajesz karte
                  klienta i na podst.twoich danych(status zawodowy, wiek, status rodzinny,
                  zarobki) tworza ci odpowiedni profil.Sa tu trzy grupy: starters, doorstromers i
                  urgent.Starters to tacy, co nigdy jeszcze nie mieszkali osobno, bez rodzicow i
                  staraja sie o pierwsze mieszkanie.Doorstromers to ci, ktorzy chca sie
                  przeprowadzic np do wiekszego, czy w inne warunki, ale juz albo cos wynajmuja
                  na wolnym rynku, albo nawet w tej samej korporacji.Urgent sa najbardziej
                  uprzywilejowani, ale to zwykle grupa, do ktorej nie tak latwo sie dostac:
                  uposledzeni, chorzy, rozwiedzeni, eksmitowani przez miasto z powodu wyburzania
                  itp.. Od tego, gdzie cie korporacja przypisze, zalezy, na jaki typ mieszkania
                  wolno ci reagowac.Jesli jestes starter, a mieszkanie jest przeznaczone dla
                  doorstromersow, albo dziadkow powyzej 65lat, to nawet jesli zareagujesz, twoja
                  reakcja nie bedzie brana pod uwage.Mozna reagowac przez internet, na stronie
                  specjalnie do tego stworzonej przez te grupe kilku korporacji, mozna przez
                  specjalne kupony, ktore dostajesz wraz z karta klienta.Kazdego tygodnia miasto
                  wystawia nowe mieszkania, ogloszenia drukuje w specjalnej gazetce albo mozna je
                  znalezc wlasnie na tej stronie internetowej. Nie ma jako takiej kolejki, ze np
                  wiesz, ze gdzies tam jest lista i ty jestes powiedzmy 2000 na liscie, nie.Od
                  tego, ile osob zareaguje na dane mieszkanie zalezy,kto je dostanie.I tu
                  korporacja decyduje sama, jak tworzy liste chetnych i komu przyzna to
                  mieszkanie.Ta strona internetowa ma taka opcje, ze mozesz po fakcie sprawdzic,
                  ktora bylas na liscie chetnych na dane mieszkanie(na ktore wczesniej
                  zareagowalas), no i na podstawie tego mniej wiecej obliczyc swoje szanse na
                  przyszlosc.My zwykle jestesmy miedzy 70 a 120, po dwoch latach od zapisania w
                  korporacji.Reagujemy oczywiscie tam, gdzie mamy najwieksze szanse, a zwykle sa
                  to mieszkania w bloku.Na domek jednorodzinny najwieksze szanse maja
                  doorstomersi.
                  Jasne, ze zawsze mozna wynajac mieszkanie u danej korporacji, z tak zwanego
                  wolnego sektora.Ktos tu wyzej pisal o tym.Tylko wtedy placisz powyzej 650 euro
                  czynszu, ok.300 euro oplat, no i jeszcze prowizje dla maklera(wysokosc
                  miesiecznego czynszu),a jesli wynajmujesz od osoby prywatnej to jeszcze
                  zaliczke bezzwrotna dla wlasciciela. Takze jesli maz jest jedynym zywicielem
                  rodziny, nie pisz sie na makelarij, bo cie obedra ze skory:))
                  Miasto jako takie nie przyznaje mieszkan, juz nie gmina sie tym zajmuje, a
                  wlasnie enigmatyczna organizacja,ktorej do skory dobrac sie nie mozna, bo
                  jedyne co masz, to ich adres internetowy.Zabezpieczyli sie dobrze
                  przed "chodzeniem i proszeniem", nawet nie wiesz, kto za tym stoi.
                  W naszym przypadku kredyt nie wchodzi w gre, maz pracuje dopiero od sierpnia, i
                  tez mial przerwe miesieczna w pazdzierniku, wczesniej byl na zasilku przez trzy
                  lata, szukajac pracy w zawodzie( jest po studiach ekonomicznych).No, po trzech
                  latach znizyl loty i teraz robi w fabryce, jako szary robotnik.Zarabia dwa razy
                  tyle co by w biurze zarobil, no ale kontraktu nie ma i w kazdej chwili moga go
                  zwolnic.Zeby dostac kredyt, trzeba miec ciaglosc zatrudnienia przez co najmniej
                  trzy lata. Tak wiec albo jakiegos bogatego zyranta musimy szukac, albo
                  cierpliwie czekac na to socjalne.Moze jak nam sie piate dziecko urodzi,
                  doczekamy sie w koncu:))))
                  • oleana Re:bbqueenpl 20.06.06, 08:34
                    Od
                    > tego, ile osob zareaguje na dane mieszkanie zalezy,kto je dostanie.

                    witam,

                    w jednej z gmin polnocnej holandii funkcjonuje system punktowy. przy
                    rejestracji dostaje sie punkty za wiek, sytuacje rodzinna, dodatkowo np. za
                    dlugoletnie zameldowanie na terenie gminy. przy kazdym domu zaznaczona jest
                    ilosc punktow potrzebna, by byc branym pod uwage przy przydziale lokalow.

                    kto, z grupy osob z dostateczna iloscia punktow ostateczne dostaje dom /
                    mieszkanie nie wiem. i nie sadze, by taka informacja zostala podana
                    publicznie ;)

                    slyszalam tez, ze niektore sasiednie gminy wspolpracuja ze soba. ma to na celu
                    stymulowanie przeplywu ludnosci i zapobieganie tworzeniu sie bardzo zamknietych
                    spolecznosci, gdzie mieszkalyby tylko osoby pochadzace z danej miejscowosci z
                    dziada, pradziada.

                    oleana
                    • bbqueenpl Re:bbqueenpl 20.06.06, 15:04
                      Dzieki dziewczyny za info
                      no my jednak jestesmy krotko zapisani w korporacji no bo tylko 5 miesiecy i
                      nadodatek mieszkamy w gminie nie caly rok i jeszcze na dodatek maz pracuje w
                      inej gminie wiec przypisano nas do grupy vestigers gdzie praktycznie nie mamy
                      szans na znalezienie mieszkania,nawt pani w korporacji nam to powiedziala ,ale
                      pocieszyla ze zdazaja sie wyjatki:)haha no to moze my bedziemy ten wyjatek i
                      uda nam sie zalapac za jakies 3 lata hahaha,bo tu w hilversum czeka sie
                      strasznieeeeeeeeeee dlugoooooooo:)
                      pozdrawiam
                • andevi Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 07.07.06, 00:09
                  No nareszcie! Wszedl w zycie nowy system przyznawania mieszkan socjalnych w
                  Leiden i okolicy.Swoja droga, mial wejsc od stycznia tego roku, no a mamy juz
                  lipiec....Mamy wieksze szanse, bo liczy nam sie nie tylko czas od zapisania
                  sie, ale przede wszystkim wiek.Mozna tez reagowac na trzy mieszkania w
                  tygodniu, a nie jak dotychczas na 5 w miesiacu.Nawet mamy szanse na domek
                  jednorodzinny, nie mowiac juz o mieszkaniu w bloku:)Moze sie ciesze
                  przedwczesnie, ale w kazdym razie juz nie dlugo przyjdzie nam czekac na wlasny
                  kacik:)))
                  • beba3 Re: mieszkanie: koopwoning, huurwoning czy sociaa 07.07.06, 00:35
                    Bardzo dobra wiadomosc! Ciesze sie z Wami! :-)
Pełna wersja