Dodaj do ulubionych

Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4

03.08.06, 16:37
Otwieram 4 bo cos zamiera nam i cwiczenie i dietowanie. A wlasciwie to
pisanie o tym. ;-)
Mi dobrze idzie. W tamtym tygodniu nie cwiczylam w piatek bo kolejna detke
przebilam. Trzeba szybko schdnac i odciazyc troche rower!
Od poniedzialku do czwartku po godzince i w tym tygodniu: poniedzialek,
wtorek i dzis. Sroda mi odpadla bo meza pakowalam.
Jestem zadowolona z wakacyjnego planu cwiczen. :-)
Od chyba czterech dni waga pokazywala tez 81 a dzisiaj niespodziewajka: 80!
Ha! Na wszelki wypadek zapisuje bo jak jutro mi znowu wejdzie na 81 to
pomysle ze to byl tylko sen... ;-P
I brzuszek 'ciazowy' jakby troche mniejszy. Drechy musze poprawiac bo jakos
takie wieksze sie zrobily. ;-D

Zuzki jeszcze nie ma w Holandii? A jak Wam idzie: Pola, Go.ga, tere_tere?
Ktos jeszcze? ;-)
Obserwuj wątek
    • napolnoc Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 04.08.06, 00:23
      Gratuluje:)
      Ja na ten temat to juz dawno temu zamilklam i tylko zebami zgrzytam....
      W styczniu :
      rzucialm palenie,rzucilam tabletki,zmienilam system pracy,chwile przedtem zamieszkalam z
      prawiemezmem(obiadki,deserki) a niedawno skonczylam magiczne 30...
      Nie mam szans by sie w zeszloroczne ciuchy zmiescic,spuchlam straszliwie.Od marca katuje sie
      dietami(wszystkie rodzaje) fitnessem i wyrzutami sumienia.Stracilam moze 20 gram.Mam wrazenie ze
      moje cialo zmienilo gabaryty bezpowrotnie i uparcie.Mam okresy zalamki i wscieku.Jem po 300 kcl
      dziennie,spalam 700 a na drugi dzien spodnie jakby jeszcze mniejsze sie robia.Chlop mi dokucza,ja sie
      zle czuje,zastanawiam sie nad dietetyczka,sama sobie nie poradze.To nawet nie jest kwestia jakiejs
      kosmicznej nadwagi (mam teraz 40 rozmiar) a mojego w tym samopoczucia.
      Wiedzialam ze pozegnanie z papierosami to ekstra kilo ale ze az tyle???? I tak trudne do zbicia????
      Gratuluje wytrwalosci i sukcesow.pozdr.
      • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 04.08.06, 23:58
        Oj jo joj... Ale to nie zadziala te 300 kcal... I 700 spalanych. No nie powinno
        a sobie tylko kukusiu zrobisz. Dobijesz organizm....
        Nie jestem specjalistka ale przerabialam juz MM i jest skuteczna ale trzeba sie
        zasad trzymac. To zdrowa dieta ale trzeba przy niej 'myslec', planowac i
        zalapac regoly.
        Teraz jestem na 1000 kcal. Obkurczylam zoladek przez jedzenie tez cos kolo
        1000kcal ale proszkow, musli, szejkow.
        www.weightcare.nl/web/page.asp?lang=N&cust=2
        Rozumiem, ze Ty masz juz obkurczony zoladek i zjadanie 1000 nie byloby
        problemem?
        Jezeli jestes zdecydowana na dietetyczke to jestem pewna ze ona dobierze Ci
        lepiej odpowiednia diete.
        Ja mam 80 kiloskow, rozmiar 44 gora i 46 dol tzn takie ciuchy zazwyczaj teraz
        nosze. Rozmiar 40 bylby swietny! Moglabym zrezygnowac z zakupow na stoiskach
        dla grubaskow!
        Przechodzilam okresy zalamania nie raz i nie dwa razy i Ciebie doskonale
        rozumiem...
        I jeszcze cos. Odstawialas tabletki i to tez jest nie bez zanczenia. Moze
        hormony szleja i pomagaja Ci tyc. Brak papierosow rekopensujesz jedzeniem?
        Pojadasz aby cos trzymac w reku i zabijac chec zapalenia?
        Co do silownie to ja spalam niewiele bo cwiczac godzinke i 15 minut np dzisiaj:
        40 kcal wioslowanie 10 minut
        chyba 220 chodznie gdzies ponad 40 minut (na 5 i na koniec 5,8 czyli wolno)
        i 40 jazda na rolkach.
        Wyszlam spocona. Trener powiedzial mi ze nie mam robic wielu powtorzen na
        maszynach i biegac skoro zalezy mi na utracie wagi a nie na wyrobienu miesni i
        sie slucham. Lubie wolno... ;-)
        700 kcal to niezly wycisk! Tyle robie przez tydzien! :-P
        Moze miesnie u Ciebie tyle waza?
        Pisz mi tu zaraz szybciutko. Razem bedziemy myslec i sie wspierac! :-)
    • zuzka71 odchudzanie faceta...hhmm 04.08.06, 23:55
      witam sie znowu w przewie wakacyjnej.
      u mnie cisza w temacie..nawet przy muzyce nie ruszalam ostatnimi czasy bioderkami...posucha sportruchowa, ale waga w dol, bo jadlam regularnie, zdrowo i niewiele slodkosci bo upaly i styklo. musze sie conieco rozruszac, moze znowu zaczne biegac....zeby mi sie tylko chcialo...
      teraz za to mam inne zadanie - odchudzam meza...miesien heinekena zbyt wydatny ma;PP ciezko sie go pozbyt ale podejmuje wyzwanie. znaczy ja dieta pod jego katem, on reszta. Macie jakies tu doswiadczenia? znaczy pozytywne chetniej;)
      pozdrowki.zuza
      • beba3 Re: odchudzanie faceta...hhmm 05.08.06, 00:02
        Zuzka! Witaj i opwiadaj co, i jak, i gdzie, i jak bylo! :-)
        Maz sie ze mna odchudzal przez jakis czas ale modifikowal sobie MM a 'no' tego
        nie lubi. Jadl owoce po posilku co jest zbrodnia! Ja sie czulam ok a on wzdety
        i zrezygnowal 'bo mu nie sluzy'...
        Bledem bylo ze nie poczytal sam na czym dieta polega a sie mnie pytal czy to
        moze i dlaczego nie. ;-P
        Teraz po tygodniu niemal glodowki i wscieklych potow schudl troche i jadl ze
        mna cos kolo 1000 kcal dziennie i mus ei podobalo. :-)
        Niestety wyjechal do Singapuru i tam wcina za trzech! :-(
        Zobaczymy po powrocie. Chcialabym aby jadl ze mna te 1000 czy nawet i 1500. ;-)
        • napolnoc Re: odchudzanie faceta...hhmm 05.08.06, 15:04
          Moja silownia zazwyczaj polega na tym,ze siadam na rowerek i robie ze 300-400 kalori.By sie nie
          zanudzic na smierc i nie marnowac tej godziny zazwyczaj cos czytam,ostatnio ksiazke o kotach:)
          Potem mam jeszcze trening na maszynach,niezbyt duze obciazenie,na uda,posladki,brzuch i
          ramiona.Nie przesadzam z rozwijaniem miesni,bo mam je dostatecznie rozwiniete,chodzilam do
          plywackiej szkoly,trenowalam tenis przez wiele lat.Zawsze bylam ciezka,dlatego na wage nie patrze,ale
          czuje wyraznie ze sie w zeszloroczne dzinsy nie mieszcze.
          To fakt ze zamiast papieroskow podjadalam.Wyszlam z zalozenia ze rzucanie palenia jest
          wystarczajaco stresujace,wiec nie bede sie do tego dieta katowac,bo by juz wogole zle bylo.Poza tym
          zawsze, jak wskakiwaly mi jakies extra kilogramy ,to w 2-3 tygodnie sie ich pozbywalam,wystarczalo
          zrezygnowac z majo i ciasta:)Dlatego myslalam ze i teraz szybko pojdzie....a wcale nie chce.Jakos te
          popapierosowe kilogramy uporczywie sie moich bioder trzymaja.
          Hormony to tez swoje zrobily.
          No i siedzacy tryb pracy,pracuje w domu wiec nawet odpadlo codzienne pedalowanie...
          Probowalam wszystkich diet,te proszki i inne slim foody tez.Obecnie od pon do pt jem tylko gotowane
          warzywa,w weekendy w miare normalnie,ale bez przesady,na bekon i czekolade sie nie rzucam.Jestem
          prawie wegetarianka,nie z przekonania tylko cialo tak mi nakazuje,zle trawie miesko,choc b.je lubie.

          Chlop to inna bajka,walczy z niedowaga,rzucanie palenia dalo mu 7 kilo ekstra,bardzo sie z tego
          cieszy.Wcina pol kolo miesa na obiad,dziennie,do tego piwo a na snadanie baleron.Turecka pizza to
          snack a jak idziemy na holenderski obiad to zazwyczaj zahacza o febo gdzie dla pewnosci,ze z glodu
          nie umrze,wcina ze 3 hamburgery i 2 krokiety,ehhh....a ja tylko popatrzec moge.
          • beba3 Dietowanie 05.08.06, 22:12
            Twoj chlop Ci zabiera przemiane materii! ;-D Za Was dwoje konsumuje a Tobie
            idzie w bioderka! ;-)
            Ja nie lubie diet jednostajnych tzn takich ktore opieraja sie niby nawet na
            zdrowych produktach ale tylko wybranych. Warzywka - super! Jadlabym tez surowe.
            Nawet koniecznie i robione na szybko w woku.
            Koniecznie odrobina tluszczu w ciagu dnia. Oliwa z oliwek. Przynajmniej jeden
            owoc/porcja (moze nie winogrona czy banan). Jesli nie chleb czy Wasa to platki
            na sniadanie. Z mleczkiem 0% lub jesli jestes mniej zdesperowana to polwka.
            Miesko, jajko czy ser symbolicznie ale zeby bylo. W ALDI jest piers z
            kurczaczka krojaona 150g, 15 plasterkow, kazdy po 10 kcal! Maly i smaczny,
            krzywdy nie zrobi! Jedno jajo czy plater a nawet pol serka.
            Do pojadania polecam mloda (no juz nie az tak bardzo) marchewke i np fasolke z
            puszki. Po jednej wyjadaj z talerzyka palcami. Groszek jest wrecz rewelacyjny!
            Z sokow zrezygnuj i zastap owocami. Jesli juz lubisz gazowane napoje to cocla
            ligcht jest smiesznie malo kaloryczna. 2 litry wody codziennie. Duzo herbatek:
            zielonych, czerwonych, rumianku. No i kolacja skromniejsza i do rozsadnej
            godziny.
            Oczywiscie to teoria ale dziala zazwyczaj. Siedze teraz i czytam, szukam i te
            zasdy do mnie przemawiaja...
            Jak na Ciebie dzialaly te proszkowe diety. Cos schudlas. Wytrzymywalas od
            posilku do posilku czy musialas cos dodac i pojadac miedzy czasie?
            Ja sobie zazwyczaj jednak dodawalam troche pora, a to papryke czy kielki. Jesli
            musialam cos zjesc to wafle ryzowe ale i tak wszystko bylo w granicach do
            1000kcal gdzie organizm podobno wczesnie czy pozniej _musi_ chudnac.
            U mnie zeszlo dzisiaj kolejne kilo! Przeszlam bariere 80 kg i wazeylam rano
            79. :-)
            Jadlam dzisiaj robiony przez siebie chlebek i jutro sprawdze czy on taki
            tuczacy i niebezpieczny. Troche sie boje...
            A kilogramow mam sporo jeszcze do stracenia. Niech nawet idzie wolno ale
            _idzie_ w dobra strone. Najgorzej przytyc bo duch i wiara w siebie ulatuja.
            Przynajmniej ja tak mam.
            Postaraj sie moze utrzyamc obecan wage a po jakims czasie znowu zaatakuj!

            PS Chcialabym miec jak Twoj chlop. Ja kocham jesc!
            • napolnoc Re: Dietowanie 07.08.06, 12:07
              Zawsze do tej pory,jak mialam 2-3 kilo wiecej,to tydzien zupy kapuscianej i bye bye
              kilogramki:)Szybko,latwo i calkiem przyjemnie.Poza tym kapusciana to byl dobry pomysl,by od razu
              zobaczyc efekt,obkurczyc zaladek i przywolac sie z podjadaniem do porzadku.Raz na pol roku taki
              tydzien robilam i bylo ok.
              Teraz nawet po 4 tygodniach efektu nic,nieco jedynie sie przemiana poprawila.
              Probowalam slim fast ale taki chemiczny mi sie wydalam ze ledwo 10 dni wytrzymalam,nic nie
              podjadalam,wrecz przeciwnie,jak tylko pomyslalam ze na obiad mam te chemie z puszki,to mi od razu
              apetyt przechodzil.
              Wiesz,jak sie raczej zawsze zdrowo i racjonalnie odzywialam.Tylko ze teraz to nie dziala.T.zn. nie tyje
              ale i nie chudne.Tak jakby moje cialo wskoczylo i inna kategorie wagowa i dobrze sie tam czulo ( w
              przeciwienstwie do mnie).
              Mysle ze to tez moze byc troche zwiazane z wiekiem i hormonami.Jednak jak masz 20 to cialo szybko
              spala,nawet jak przytyjesz,to chwila moment juz po nadwadze.A potem jest gorzej,jak mowi moja
              matka: po 40-te tyje sie z powietrza.Nawet mam wrazenie,ze palac papierosy jadlam wiecej niz potem.
              No nic,lece na fitness:))))
              Powodzenia i gratuluje zejscia w dol!
              • beba3 Re: Dietowanie 07.08.06, 21:51
                Dzieki za gratki! :-)
                Niestety z dietkami to tak juz jest. Pirwszy raz dzialaja najlepiej. Z kazdym
                kolejnym stosowaniam, coraz gorzej...
                A ile masz latek? Bo nie 20 ale i nie 40. Dobrze zrozumialam. No i ile jest
                tych eksta kilogramkow?
                Jak mialam 20 latek to wazylam 60 kg a jak 14 to juz 64. ;-)
                W sumie to jesli w takim tepie mialoby mi przybierac to piwinnam miec 70 kg a
                mam prawie 80. ;-D
                Prawda jest ze dobra pora na odchudznie jest czas pomiedzy byciem nastolata a
                stateczna pania. ;-) Potem jest trudniej.
                Ja dzisiaj nie cwiczylam bo poobcieralam do krwi palec po sobotnim noszeniu
                nowych butow bez poczochy. Kulalam w adkach i chodze wciaz w chinkach. ;-)
                Ale wymowka, co? Paluszek mnie boli...;-D
                • go.ga Re: Dietowanie 09.08.06, 10:08
                  > Jak mialam 20 latek to wazylam 60 kg a jak 14 to juz 64. ;-)
                  > W sumie to jesli w takim tepie mialoby mi przybierac to piwinnam miec 70 kg a
                  > mam prawie 80. ;-D
                  > Prawda jest ze dobra pora na odchudznie jest czas pomiedzy byciem nastolata a
                  > stateczna pania. ;-) Potem jest trudniej.


                  Ech bBba, jak mialam 20 lat to wazylam 49 kilo. I nie wygladalam na wychudzona,
                  pasowala ta waga do mojej budowy. Latka leca, przemiana materii coraz
                  wolniejsza. A po wakacjach, szkoda slow. Nie zamarwtialam sie (wino, bagietki,
                  sery, pyszne obiadki) i widac efekty na wadze. Ale w domu wrocilam do mniejszej
                  ilosci zarcia i waga idzie w dol.
                  • beba3 Re: Dietowanie 09.08.06, 20:40
                    Go.ga! Ty chudzinko! ;-) Jak ja Ci zadroszcze figury!
                    No i to zdrowe podejscie. Jak waga jest w normie a jest okazja aby podjec
                    innego zarelka, spedzic milo czas, to nie powinno sie dietowac!
                    Ja tak sobie spekuluje, ze jak juz schudne to tez bede sie zajadac pysznym
                    papu. Niestety caly czas kontrolujac wage. Pyszne jedzonko nie bedzie
                    codziennie ale z czasu.
                    A Tobie ten kilogramek czy dwa zaraz zejda. Bagietke wymienisz na Wase, znowu
                    pojdziesz do pracy i czasu na jedzonko nie bedzie zbyt wiele.
                    Ale na rolki? ;-)
                    • go.ga Re: Dietowanie 10.08.06, 09:32
                      beba3 napisała:

                      > Go.ga! Ty chudzinko! ;-) Jak ja Ci zadroszcze figury!
                      >

                      Beba, nie doczytalas :-) Ja juz dawno nie mam 20 lat i przytylam od tego czasu,
                      waze wiecej, zwlaszcza po wakacjach.
                      Waga nie najgorsza, ale nieproporcjonalnie duzo tluszczyku w stosunku do calej
                      reszty. W ubraniu wyglada OK, na plazy juz gorzej....
                      • zuzka71 Re: Dietowanie 10.08.06, 21:30
                        eech tak to jest juz z nami babami ze ten goopi tlusdc\zyk nei tam gdzie trzeba znajduje lokalizacje ulubione..;P a ja totalnie spasowalam ze swoja osoba, zato zameza sie biore, odkurzylamjego rolki..zobaczymy co z tego wyjdzie w weekend;))
                        a swoja droga beba wybieram sie do dolfinarium, byliscie juz?
                        go.ga a ty jak wrocilamdo aktywnych ruchow w klubie? pozdr.zuza
                        p.s. wakacje w pl to jak zwykle wiekszosc czasu obowiazki, tylko 4 dni na mazurach odpoczelam..ale warto bylo;) dzieki;)
                • napolnoc Re: Dietowanie 10.08.06, 23:38
                  Mam dokladnie posrodku czyli 30:)
                  Nie mialabym zalu za te ekstra kilosy gdybym wiedziala,ze grzesze w kuchni.Ale ja jem o polowe mniej
                  niz rok temu a mam wiecej w pasie.
                  Mam wrazenie,ze moj organizm nie przyswaja tego co wczesniej,chce czegos innego,a ja kolejnymi
                  probami tylko go mecze.Zaczelam szukac dietetyka,najpierw sie chce dowiedziec ile to to kosztuje,jak
                  sporo to wykupie sobie na to to ubezpieczenie.
                  Nie wiem ile mam kilo wiecej,nie mam wagi,czuje po ciuchac i widze po brzuchu.Rok temu kupowalam
                  miedzy 36-38 (zalezalo od fasonu,bo mam naturalny brak wciecia w tali,wiec jak spodnie z wysokim
                  stanem to musialy byc wieksze),teraz 40 to ledwo ledwo,czesto z ograniczonym oddychaniem (znow
                  ten brak tali sie odzywa).Kupilam kilka spodniczek na lato i jakos zyje.Stare jesany leza w szafie
                  czekajac na lepsze czasy,w T-shirty sie jakos wbijam,choc nie raz zle sie czuje z tym "walkiem" znad
                  paska widocznym.Ale wiem ze jak sobie kupie wieksze ubrania to kompletnie strace skale
                  porownawcza i co wiecej,pobiegne do lodowki (no bo przeciez mam takie luzne spodnie).
                  Poza tym,jesli chce wage zbic i madrze utrzymac,musze sie madrze odzywiac.Nawet super skuteczna
                  dieta kiedys sie konczy,tu chodzi o nowy sposob zywienia.Musze zaczac inaczej jesc,potrzebuje
                  pomocy specjalisty bo sama to tylko jak na razie jeszcze wieksze zamieszanie robie.
                  Jest to calkowicie normalne,ze z wiekiem zmieniaja sie potrzeby organizmu,w koncu jemy teraz cos
                  innego niz jak mialysmy 5,10 czy 15 lat.Nawet moj kot z wiekiem zmienia diete,tym bardziej na mnie
                  pora:)
                  • beba3 Re: Dietowanie 11.08.06, 12:48
                    Nie zniechecam Cie do pojscia do dietetyka. Mam nadzieje, ze trafisz
                    na 'Swojego' ktory prawidlowo dobierze Ci menu. Masz niewiele kilogramkow do
                    zrzucenia a moze tylko musiasz popracowac nad niektorymi partiami cialka.
                    Rozmiar wiecej to nie tragedia ale zmieni to samopoczucie, fakt.
                    Tez kiepsko czuje sie w przyciasnych ciuszkach. W za duzych zreszta tez, jak w
                    worku a ciezko tak ciagle kupowac i kupowac...
                    Mma jazde na zdrowie zywienie ale jest ciezko tzn smakuje mi i sluzy to co
                    ogolnie uwazane jest za zdrowe ale mam ochote tez na te 'zakazane' rzeczy.
                    Pozostaje jeszcze ilosc, pora dnia i ruch. Duzo ruchu, najlepiej na swiezym
                    powietrzu. Ja tylko dociaram z pnktu A do B rowerem, nic wiecej. Nie mam
                    pomyslu na nic wiecej.
                    Jak juz Cie dietetyk oswieci troszeczke to ja prosze o wpisanie jakis
                    najwazniejszych rad izasad. Czasmi sa banalne proste i sie o nich zapomina. Ja
                    np zapominam ze atwiej jest sie anpic wody niz cos szykowac do jedzenia i
                    czesto nie wypijam tych 2 litrow w ciagu dnia. Teraz zapisuje sobie... ;-)
                    • beba3 Re: Dietowanie 22.08.06, 19:38
                      U mnie spadl dzisiaj jeden kilogram. Waze 78 i czuje sie lzej! Bylam dzisiaj
                      pocwiczyc, pierwszy rz az dwie godzinki kiedy dzieci byly u opiekunki.
                      Szkoda, ze jakos przemilczano taka opcje i przypadkiem sie dowiedzialam....
                      Dietuje. Trzymam sie liczenia kalorii i pozwalam sobie na slodkie w ramach tej
                      matematyki! ;-D Idealem jest 1000kcal ale jak mam 200 wiecej tez nie placze.
                      Wolniej byloby na 1500 ale wole jednak dolna granice bo i tak tempo nie jest
                      zastraszajace! ;-) Grunt ze schodza powoli te kilogramki i czuje sie dobrze,
                      jem (w miare) zdrowo.
                      Nawet maz troche podpatruje i sie pyta. Po chorobie schudl ale po przyjezdzie z
                      Singapuru kilogramki mu zaczely wracac. Teraz mam rozstrzal nawet 4 kg w ciagu
                      jednego dnia. Dzisiaj rano byla wersja 'szczuplejsza'.;-D
                      Moze jest jeszcze dla nas nadzieja? ;-D
                      Mieszcze sie tez w rozmiar 44 jesli chodzi o portki. A ostatnio tak sie
                      cieszylam z tego 46!
                      Brzuszek ciazowy lub piwny, jak kto woli, wciaz jest ale i tak lepiej troszke
                      wyglada.
                      No to sie pochwalilam... ;-P
                      • mad_die Re: Dietowanie 23.08.06, 08:47
                        Gratuluję kolejnego kilograma! :D
                        U mnie bez zmian, tzn dużo roweru i chodzenia, ale raczej nic poza tym:( rolki na razie w odstawke poszły, bo pogoda nie bardzo była :( a szkoda, bo czuję, ze tłuszczem obrastam...
                        Z jedzeniem OK, choć ściśle do MM się nie stosuję - po prostu jem mniej, dużo piję i nie podjadam. Ale chyba wypadałoby coś tu zmienić... Tylko jakoś tak nie bardzo chce mi się do tego zabrac ;) Od kuchni mnie na razie odrzuca i jak tylko pomyslę o gotowaniu obiadu (że nie wspomnę o wymyślaniu co na ten obiad) to już mam dość :D A to do mnie nie podobne... no ale coś tam oczywiście upichcę, choć bez zbednego entuzjazmu ;)
                        Podziwiam Cię beba za wytrwałość :D tak trzymaj dalej!
                        Pozdrawiam wszystkie! :D
                      • go.ga Re: Dietowanie 23.08.06, 11:04
                        Beba3! Gratulacje!!!! Tak trzymac, podziwiam.
                        U mnie bez zmian, kilogramy wakacyjne wciaz mam. Chcialam pojezdzic na rolkach
                        lub na rowerze, ale u mnie caly czas pada :-(
                        • gosia06 Re: Dietowanie 23.08.06, 11:13
                          Się mam nadzieję niedługo do was podłączę z tym katowaniem. Swego czasu pisałam
                          na tym forum

                          www.dieta.pl

                          schudłam wtedy 8 kg, a potem mi się nie chciało...
                          • beba3 Re: Dietowanie 24.08.06, 18:12
                            Gosia! Zerkne tam i poczytam. Dzieki! Ty musisz tylko zdrowe wcinac i w
                            rozsadnych ilosciach. Teraz Cie postrasze: bo skaczysz jak ja! Wieczna walka z
                            kilogramkami!
                            A tak powaznie to sie nie stresuj! Jak skaczysz karmic piersia to sie mozesz
                            troche postresowac ale nie za duzo... No ale na poczatek porod! ;-D Cmok!
                            Goga! Wakacyjne i bez wakacji podlapalam i juz poszly... Gorzez z tymi
                            zasiedzialymi! ;-) A rolki to mi sie snic zaczely! Moja starsza corka trzeci
                            raz na nogach miala i ja jakos tez zaczynam sie sklaniac do tego ustronstwa...
                            Madzia! Notorycznie nie odpisuje na maile ostatnimi czasy... Tez jestes na
                            liscie choc kilu slow ale weny i czasu mi brak. Na Forum i tak nie siedze tyle
                            ile bym chciala a listy to tylko czytam... :-(
                            Pamietam jak u Ciebie bosko pachnialo zupka ogorkowa! I Ty szczawik jestes co
                            to nie musi sie odchudzac. Choc, oczywiscie, zdrowe odzywianie dla kazdego
                            wskazane! Zrymowalo mi sie! ;-D Musz eto opatentowac! ;-)
                            Jesli chodzi o moje cwiczenie: wczoraj takich boli dostalam ze slabo mi sie
                            robilo. Bolala przy jedzeniu, chodzeniu, jezdzie na rowerze... Balam sie ze to
                            cos powaznego. Jakies zatrucie a moze wyrostek tylko jakos tak rozlegle
                            pobolewajacy. Tylko powinnam byc jeszcze zielona na twarzy a jak nie zmienilam
                            koloru... Satwialam na zakwasy i maialam racje. Od kilku ladnych lat nie mialam
                            zakwasow na brzuchu. Te na nogach to jeszcze pamietam...
                            A dzisiaj ok i nawet, jak to glupia baba, poszlam i jeszcze raz robilam
                            brzuszki. Chialam rozcwiczyc i popracowac nad bebzonem. Pewnie juztor bedze
                            miala powtorke z rozrywki! ;-D Ot, glupia baba! ;-D
                            • beba3 Re: Dietowanie 25.08.06, 18:23
                              He, he! Juz nie mam zakwasow! :-) Pocwiczylam dzisiaj porzadnie! Na poczatek
                              cwiczylam na brzuszek z trenerem, potem 200 kcal przebieglam! Kolejne 65
                              przerolkowalam i 100 przewioslowalam. Fajosko! Podoba mi sie coraz bardziej!
                              A tu juz koniec blisko! :-(
                              A za chwile pozre frytki zpiekarnika i tureckie cos jak pizza?
                              Nie bardzo dietetyczne ale oszczedzalam dzis kcal ze wg na ta okazje! ;-D
                              • napolnoc Re: Dietowanie 03.09.06, 21:13
                                Gratuluje sily i energii!
                                Ja w koncu znalazlam dietetyka.Najpierw musialam przez dluzszy czas zapisywac wszystko co jem i jak
                                wyglada moj rozklad dnia.Na tej podstawie oceniono jakie mam zapotrzebowanie i gdzie robie bledy
                                zywieniowe.No geniuszem nie trzeba byc,by wiedziec ze codzienne piwko to grzech :P

                                Ulozyla mi spis produktow i terminarz posilkow.Dosc drastyczny,raczej ma na celu oczyscic organizm i
                                uregulowac pory jedzienia/zarazem pory trawienia.
                                Potem beda dodawane inne produkty,z obserwacja jak na jakie moje cialo reaguje.Chodzi o to by
                                znalezc "winowajce".Czasem jedna osoba moze jesc duzo miesa i jest ok a druga reaguje zle na to.Po
                                wyprobowaniu wszystkich grup i rodzajow zarcia/zajmie to pare tygodni/ ustalony zostanie jakis tam
                                szkic zywienia dla mnie.Oczywsicie co jakis czas bedzie modyfikowany.Ale generalnie bede sie musiala
                                go trzeymac do konca zycia.Chodzi o to bym wiedziala co zle mi sluzy i te produkty wykluczyla z
                                jadlospisu.
                                Sama od siebie moge dodac,ze czuje ze moje cialo zle trawi mieso.Zastanawiam sie nad przejsciem na
                                diete wegetarianska,nie z powodow ideologicznych,lecz zdrowotnych.Wyglada na to ze mam zoladek
                                wegetarianski :)

                                Ostatnie dwa tyg.mialam przerabane,goscie w domu plus frykasy z PL i Rumuni,zero fitnessu....czuje
                                sie jak hippo.Ale od jutra wracam do pracy i na fitness :)
      • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 04.09.06, 18:49
        Diuna! Ja Ci dam tylko podczytywac! ;-D Juz nam tu pisac co zrobilas? Trzy kilo
        to ladnie! Gartuluje! :-)
        Na polnoc! Rodzinka wyjedzie, lodowke 'oczyscicie' i na spokojnie sobie
        poeksperymentujesz. Z taym miesem to u mnie moze nie tak samo ale od kiedy
        ograniczylam ilosc, jakosc, i czestotliwosc czuje sie jakos
        lepiej 'zoladkowo', 'watrobowo'.
        Plasterek czy dwa wedliny lub troche mieska na obiad i to zazwyczaj chudego
        gotowanego. I zaspokajam swoj glod na miecho, i 'oszczedzam' kalorie. Bylam
        (jestem?) zwolennikiem miesa z grilla, kielbach, parowek, salami itp czyli
        mieska raczej tlustego a teraz, o dziwo, mnie tak nie ciagnie...?
        U mnie waga stoi ale po 1 i tak sie ciesze (bo moze przeciez jeszcze rosnac!) a
        po drugie, wiem dlaczego! Dobijaja mnie slodycze, to raz, a dwa, bedac poza
        domem jadlam jakies takie smieci... Nawet nie bardzo smaczne ale wyboru nie
        bylo...
        Ciesze sie ze nie ma wyrzutow sumienia i dostrzegam to, ze jednak nie opycham
        sie jak fredka a pozwalam sobie na male conieco. ;-D
        Dzis mialam kryzys i nie cwiczylam, tzn przetruchtlaam 10 min i spalilam ok 50
        kcal ale zalapalam dolek (nie zwiazany z dieta czy cwiczeniem) i poszlam sobie
        na krzeselko do masazu i poczytac gazetke! Pomoglo troche! ;-P
          • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 04.09.06, 23:32
            I od tego trzymania kciukow sie chudnie? ;-D A ja tez czesto trzymam kciukasy,
            dobrze komus zycze i nic! ;-) To niesprawiedliwe albo na mnie nie dziala!
            ;-P
            Na mnie rewelacyjnie dziala sprzatanie. Az do pojscia spac: szorowac, picowac,
            przekladac, byle zajac rece! ;-) No i mieszkanko lepiej wyglada!
            Dobre jest siedzenie przy necie ale tu juz mozliwosc pojadania sie zawieksza.
            Nie polecam TV. A najgorsza jest nuda... Brak pomyslu na zagospodarowanie czasu.
            Nawet takie 15 minut oczekiwania np na film jas suuuper zagrozeniem! ;-)
            No i seks poznowieczorny. Nie widomo czy isc spac kiedy w brzuszku zaczyna
            burczec czy tez wpalaszowac cos pysznego i zasnac snem sprawiedliwego? ;-)
              • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 24.09.06, 09:37
                Diuna! Mma Ci gratulowac czy skrzyczec? ;-D Ja chyba Twoje kilogramki
                zbieram! ;-) W tej chwili przestan mi je podrzucac! ;-)
                U mnie byo 80 i pol dzisaj na liczniku. Nie dziwie sie bo wrocilam z Polski.
                Mialam niezle wyzerki i opitki na stole. Sporo stresu tez.
                Od jutra bedzie grzeczniej.
                PS Z takich najgorszych rzeczy to zjadlam: eklerke i rurke z bita smietana. ;-P
                • diuna22 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 24.09.06, 10:36
                  A to nic strasznego :))) Ja bym pewnie bez kiszeczek, kielabsek, torcikow nie
                  przezyla :))). A co do mnie ja zaczelam od 81 teraz 76 ;) nie pamietam kiedy
                  tyle bylo jejku chyba 7 lat temu wlasnie jak starszy sie urodzil - 73-74 kg cos
                  kolo tego i tak z biegiem czasu i latek .... ale dosc walcze dalej - musze
                  wrocic do 68 chocby nie wiem co :)))) a potem jak sie uda 65 i wiecej nie
                  chce :))) czyli jeszcze troche to zajmie ;)))).
                    • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 24.09.06, 12:40
                      Diuna! Plany to ja mam... Tylko kiepsko z realizacja! Ale ja Ciebie bede
                      scigac! ;-)
                      Gosia! Zapomnij o odchudzaniu! Wiem zejest ciezko. Ja tez toczylam sie a nie
                      chodzilam ale zobaczysz jak bosko poczujesz sie po porodzie. Brzuszek juz nie
                      bedzie napiety do granic mozliwosci i nie bedzie grozil wybuchem. Momo ze
                      obolala to jedak bedziesz miala juz dzidziusia na zewnatrz. Brzusio z czasem
                      sie wchlonie zdeczko i powoli zaczniesz zdrowo sie odzywiac, cwiczyc i bedzie
                      ok!
                      Tylko nie patrz na mnie! Ja jestem obzartuch i to co zlapalam tak szybko gubie
                      baaardzo wolno bo mni sie chyba ciezko pozegac z figura ciezarowki! To chyba
                      jakies podswiadome pragnienie zajscia w ciaze po raz kolejny!? ;-D
                      • mad_die Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 25.09.06, 10:52
                        No to ja powiem, że zaczęłam katować się brzuszkami :D ale to dlatego, że w kwietniu wychodzę za mąż a sukienka jest dopasowana w talii no i nie chcę mieć oponek ;) poza tym, dawniej (jakiś rok temu) byłam fanka wszelkich brzuszkowych wyciskań, a teraz jakoś życie we dwoje mnie zdemobilizowało .... no i po tym, jak mierzyłam sukienkę tydzień temu i musiałam być na lekkim wdechu stwierdziłam, że koniec - musi być jak dawniej, czyli płasko od mostka w dół :D no i teraz wieczorami się schylam, zginam i prostuję, napinam i rozluźniam, żeby tylko płaską być i boczków nie mieć ;)
                        żeby jeszcze tylko mojego sie dało namówić na takie ekscesy... bo on sobie pokaźnego wyhodował...oj, aż za bardzo... ale nie wiem, jak do niego dotrzeć, bo wszelkie przymuszanie i gadanie ma odwrotny skutek :(
                        • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 25.09.06, 12:48
                          Madzia!
                          I Ty nam taka radosna nowine o slubie przemycasz mimochodem w watku o
                          odchudzaniu? Wstydz sie dziewczyno! ;-D To trzeba se chwalic! :-)
                          Gratuluje najserdeczniejsze dla Was na 'nowej drodze zycia'!
                          Gdzie bierzecie slub: w Holandii czy w Polsce? Jaka ta kiecka? Lubie dopasowane
                          w pasie! No ale trzeba miec cos co sie chyba nazywa talia. Ja mialam takie cos,
                          nie idealne ale zawsze i jeszcze spieto mnie suknia i bylo ok.
                          Piekny ten czas planowania, przymierzania i wreszcie slubu! Weselicho jakis
                          bedzie?
                          Zazdroszcze, a ze juz przechodzilam przez caly ten interes, to zycze milej
                          zabawy w dogrywaniu wszystkiego!
                          Brzuszek sobie splaszczaj, przyda sie i na slub i ogolnie a nareszonemu piwka i
                          czipsikow nie kupuj! Marchewke niech gryzie! ;-)

                          PS A ja melduje, ze dojadlam dzisiaj sledzie w smietanie z Polski z bagietka i
                          to nie bylo dietetyczne... Zapasy sie koncza i moze od teraz zacze bardziej
                          delikatnie jesc, a moze od jutra! Troche jestem zaganiana i nie chce mi sie
                          myslec co wlozyc do paszczy aby bylo ok.
                          • mad_die Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 25.09.06, 14:18
                            A no tak jakoś udało mi się przemycić, ukradkiem ;) ale dzięki za gratulacje :)
                            Ślub w Polsce i wesele też, choc w zasadzie to nie będzie wielkie polskie weselicho, tylko przyjęcie weselne na 50 osób ;) A kiecka jest prosta i skromna i biała i w serek :) nawet nie wiesz, jak trudno taką znaleźć ;) ale moja już zaklepana, więc się trzeba pilnować teraz z rozmiarem :D i buty też już mam, ale nogi to sie nie boje ze mi urosną ;) gorzej z brzuchem :D
                            a co do narzeczonego - ja nie wiem, chyba mu piwo pochowam/wyleje/nie kupie, bo chipsów i tak nie jemy, i nawet nie jemy już po 20, co wcześniej było niedowykonania (z jego strony, nie mojej ;)) no ale moze do kwietnia zrzuci trochę brzucha - on mówi ze zrzuci z okna na piętrze :D hehe :)
                            Ja Cie rozumiem, z tym jedzeniem nieprzemyślanym, pewnie masz teraz tyle spraw na głowie w związku z wyjazdem, że jedzenie to rzecz, o której myślisz, jak Cię ssie ;) No ale jak już bedzie po wszystkim, to w Singapurze pojesz sobie owoców morza i ryżu i różnych azjatyckich różności :) zazdroszczę... :D
                            • beba3 Re: mad_die GRATULACJE !!! 25.09.06, 16:51
                              Pewnie, zakladaj! Jedyna mozliwosc! Nie wiem czy to z rozmachem ale
                              przynajmniej w warunkach netu, tak.
                              Kiecke prosta najtrudniej znalezc. Niby moda na proste i nie przedobrzone jest
                              wciaz (lub bywa) ale zawsze jest jakies male 'ale'. ;-D
                              Moja tez byla prosta a jak bym chciala ja opisac to... A i tak ciezko,
                              najlepiej oblukac bo z opisu to czasmi wlosy deba staja a na 'zywo' bardzo
                              dobrze. Lub odwrotnie! ;-D
                              A o tym rosnacym brzuchu tak napislas jakbys byla w stanie oczekujacym! ;-P
                              A przyjecie na 50 osob to nie jest malo. Najwazniejsza jest atmosfera a ta
                              ciezko przewidziec i kupic i dlatego zycze Wam udanego weselicha! :-)
        • beba3 Re: Dieta i ruch nie tylko na swiezym odslona 4 30.09.06, 11:08
          Hej Zuzka! Witaj! Witam tez Go.ge ktora pisala ale w kazdym innym watku a nie w
          tym. Ja jesli tu juz cos skrobnelam to nie o tym jak cwicze z wywieszonym
          jezykiem...
          Zero czasu na cwiczenia... ale moze od poniedzialku? Jutro zadzwonie i sie bede
          umawiac z Pysia do przedszkolka! :-)
          Dieta nie bardzo ale staram sie jesc w miare lekko albo chciaz jak tlusto to
          mniej... czasmi sie kusze na slodycze... ;-)
          Waga 80.:-( Ale po wizycie w Polsce i chodzeniu czesto z tak sobie napelnionym
          zoladkiem a teraz pelnym, nie jest zle...
          I tak czuje sie w lzej i chwale sobie. Moje odnalezione w szafie jansy spadaja
          mimo paska. Sredno to wyglada ale cieszy bo swiadczy ze schudlam.
          Przydalo by sie jednak isc dalej i chudnac! Do wymarzonej wagi daleko...:-/
            • go.ga Babskie pytanie 30.09.06, 11:31
              A moze mi ktoras z Was powie, jakie sa najlepsze staniki sportowe? Musze sobie
              kupic, do tej porty cwiczylam w takim topie, jeszcze z Polski przywiezionym,
              ale jego najlepsze czasy juz minely.
              • zuzka71 Re: Babskie pytanie 30.09.06, 14:39
                ja kupuje takie topy z podparciem z gumki pod biustem, mnie to styknie..hhmm..;(
                mam jeden bh sportowy, kupilam ostatnio w h&m tyle ze w polsce...tu widzialam
                bdb w v&d i w ktoryms skl. z bielizna. jak juz kupilam (pierwszy w zyciu;P wiec
                zero doswiadczenia) to zauwazylam ze fajnie byloby gdybym mogla go sama rozpiac
                po sportach, a tak to zdejmuje jak top, przez glowe i potem rozpinam, ciezko
                rozpiac od tylu 3 chaftki.. ale to w sumie nie jest taki duzy problem. twiecej
                uwag nie mam;) pozdr. i milo znow przy sporcie;)
      • zuzka71 Re:co do nart 21.12.06, 13:06
        to wlasnie kiepsko w tym roku, wlasnie siedze i szukam sniegu.
        w polsce cienko, a na slowacji to juz ceny jakies kosmiczne...a i nie znam
        rejonow, wiec jakos nie moge sie zdecydowac. jakbys szukala w 'tutejszych'
        rejonach, to na pewno austria i lodowiec.
        pozdrowki zuzka krakuska czyli niemal goralka. i do siego roku!;)
        • go.ga Re:co do nart 18.03.07, 20:13
          Donosze, ze wlasnie wrocilam z francuskich Alp. Byl snieg i piekna pogoda. Na
          wadze jeszcze nie stalam, zrobie to jutro rano ale nie spodziewam sie zbyt
          wiele, jadlam wiecej niz normalnie ;(
          • mad_die Re:co do nart 19.03.07, 14:49

            Oj jak ja Ci zazdroszcze... my w tym roku sie nie wybraliśmy, bo nie mogliśmy dogadać się z ludźmi, z którymi mieliśmy jechać :( dlatego w przyszłym roku jedziemy sami, żeby nie wiem co :D
    • mad_die coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 05.03.07, 21:04
      ja nie :D od jutra zaczynam specjalny program miesięczny w siłowni :) pod kontrolą trenera itp.
      aquajogging, cardio, pilates i te sprawy plus do tego zdrowsze jedzonko (zapas rybek siedzi już w zamrażalce ;)) no i zobaczymy ile spadnie ze mnie po miesiącu :D mój cel to 6 kilogramów - nie za dużo nie za mało, w sam raz, mam nadzieje, ze suknia ze mnie nie spadnie ;)
      a towarzyszyć mi będzie mój M :D on ma oczywiście nieco więcej do zrzucenia, ale damy rade :D

      wiosna idzie, ruszać się dziewczyny! :D
        • mad_die Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 05.03.07, 22:57
          No 1 kg tygodniowo plus te dwa na koniec, które przyjęłam za błąd pomiaru ;) da się, ja to wiem :D bez większego ryzyka dla mojego zdrowia.
          Gorzej z moim M, bo on ma ciut więcej... No ale jeśli zrzuci choc trochę, to będzie to lepsze niz nic :D
          Muszę wagę sobie kupić, co by się ważyć rano na czczo, po pierwszym siku ;)
          • go.ga Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 05.03.07, 23:05
            A ile wazysz? Bo co innego zgubic 6 kilo jak sie wazy 100kg a co innego jak sie
            wazy okolo 60kg.
            Ostanie kilogramy sa najgorsze do zrzucenia, mowie z doswiadczenia.
            Wlasnie wczoraj myslalam, zeby odswiezyc ten watek. Ja sie znowu ruszam (mialam
            zastoj w zimie ;() , dzisiaj bylam na body-fit. Ciekawe jak idzie innym
            dziewczynom. Beba w Singapurze ma pewnie wiele kuszacych smakolykow...
              • tijgertje Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 05.03.07, 23:47
                No, ja do slubu wazylam ciut ciut wiecej, niz ty w tej chwili. I kurdupel
                jestem:-( Tak bardzo chcialam schudnac, ze w koncu zarobilam straszliwa egzeme
                na calym ciele. Tydzien przed slubem:-((( Potem leczylam to przez 3 miesiace.
                Miejscami mialam otwarte rany, a swedzialo... Wiesz ile zgubilam? 0!
                Odchudzalam sie najpierw zdrowa dieta i duuuza iloscia ruchu, jak nie bylo
                efektow a zaczelam wpadac w desperacje, to stracilam glowe, w pewnym momencie
                okazalo sie, ze przez miesiac zylam tylko woda, jogurtem i grejpfrutami,
                ruszalam sie a i tak efektow nie bylo:-( Potem mnie lekarz uswiadomil, ze w
                moim wypadku nadmierne kilogramy byly efektem lekow:-((( Mam nadzieje, ze twoje
                odchudzanie bedzie skuteczniejsze, ale 6kg to jednak nie malo. Im szybciej
                zgubisz, tym latwiej beda chcialy potem wrocic.
                • beba3 Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 06.03.07, 05:50
                  Beba a Singapurze to ma cale masy smakolykow i niestety wielkie dupsko!
                  Gdybym byla w ciazy to pakowalabym juz w pospiechu torbe do szpitala. Wlasnie
                  sie klepie po moim brzusiu. Jest duzy....ale dzidzi tam nie ma!
                  Tez juz chce troszke sobie ukrocic to jedzenie ale tak za dwa dni zaczynam.
                  Musza mi hormony wrocic do normy, wlasnie mam @.
                  Madzia!
                  Przy niezdrowej diecie moze i masz szanse schudnac ale pamietaj ze to sie
                  odbija na Twoim zdrowiu i wygladzie, tzn twarz szarzeje, pojawiaja sie wypryski
                  itp
                  Glodzenie sie czy katowanie dieta fatalnie wplywa na samopoczucie. Czlowiek sie
                  robi nerwowy. A nie o to chodzi.
                  Wiem ze Ty znasz zasady zdrowego zywiania i nie zrobisz sobie krzywdy ale tak
                  po mamusiemu, jeszcze przypominam.
                  Rybki? Rybki sa dobre! Najlepsze to z grilla ale moga byc i z piekarnika czy
                  robione na parze. Jak z patelni to uwazaj zeby sie nie opily olejem.
                  Wprosialabym sie do Ciebie na zupke ogorkowa! Piknie mi pachniala jak bylam u
                  Ciebie jeszcze w Enschede. :-)
                  • mad_die Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 06.03.07, 09:02
                    Nie no, ja dietą się nie zakatuję, bo to nie tędy droga. I na pewno nie oszaleję, jak nie będę chudła ;)
                    Teraz czuję się OK, w pełni akceptuję siebie :) a ta siłownia to tak dla polepszenia kondycji przede wszystkim - spadek wagi może będzie skutkiem ubocznym ;) Choć nie powiem, ale większość ćwiczeń mam ustawionych tak, żeby schudnąć ;) czyli że będę się pocić niemiłosiernie ;)
                    A ja gdzieś pisałam, że moja dieta będzie niezdrowa? Ja nie uznaję diety żadnej jedynie sposób odżywiania :) i to właśnie chcę zmienić w sobie już na zawsze, jednak wiem, że to trudne będzie. A ten miesiąc pokaże, jak trudne ;)
                    A ryby to ja uwielbiam, i to właśnie duszone i grillowane i gotowane, smażonych nie lubię, no chyba że te znad polskiego morza :D mmmmm taką fląderkę bym sobie zjadła ;) hihi :D
                    No to idę na zdrowe śniadanko i potem do szkółki :)
                    • nesla Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 06.03.07, 10:18
                      Powodzenia mad_die, mysle ze te 6 kg to sporo jak na jeden miesiac, ale to tez
                      zalezy od tego jak sie do tej pory odzywialas i czy to byla twoja waga stala czy
                      powoli rosnaca.. Jak sie odzywialas duzo i niezdrowo to latwo zgubisz te kg, a
                      jak do tej pory sie ruszalas i jadlas rozsadnie to mysle ze ten dodatkowy sport
                      w zgubieniu wagi ci za bardzo nie pomoze. Istnieje cos takiego jak waga
                      naturalna, ktora kazdy z nas ma indywidualna, mozna na nia wplywac ale z roznymi
                      skutkami, w roznych dlugosciach czasowych. Jesli dla ciebie ta waga to wlasnie
                      okolo 70 kg (nie wiem ile masz wzrostu) to w miesiac nie dasz rady. Ale sama
                      piszesz ze znasz swoj organizm i wiesz ze mozesz zgubic ta nadwyzke w miesiac
                      wiec POWODZENIA :)
                      Ja teraz niemal bezruchowa.. tyle co dziecko mnie zmusza do spacerow i tancow,
                      czasem sobie joge wlacze albo ide na gimnastyke dla ciezarnych raz w tygodniu,
                      wczoraj musialam z ciezka torba z ksiazkami wyjsc na 3 wysokie pietro i myslalam
                      ze ducha wyzione ;D.. no ale ja nosze dodatkowe 12 kg w 33 tygodniu ciazy, wiec
                      sie czuje usprawiedliwiona. Mysle ze po "wybuchu" sie zabiore za siebie i
                      wszystko zrzuce tak jak poprzednim razem bez diet ale z cwiczeniami.

                      A slub to bardzo dobra motywacja! Ja do slubu wazylam 56 kg, juz nigdy takiej
                      wagi nie osiagne raczej ;)
                      • mad_die Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 06.03.07, 11:02
                        Moja waga - odkad wyszlam z wieku dorastania ;) - wahala sie od 65 do 75 w
                        szczytowym okresie (wtedy bralam niedobre hormony :(). Wiec wiem, ze moge mniej
                        wazyc, jelsi tylko zaczne sie wiecej ruszac ;)
                        Mam 167cm wzrostu, wiec te 71 to troszke za duzo - BMI wyszlo mi 26 z
                        kawalkiem. Ale jak zejdzie mi nawet do 68 to bedzie git :D A nawet jak nic mi
                        nie zejdzie, ale tluszcz zamieni sie w miesnie, to bedzie jeszcze lepiej :D Bo
                        w sumie nie tyle na wadze mi zalezy, ile na wygladzie - wiec wole wazyc ciut
                        wiecej, ale wygladac zdrowo.
                        6 kg - tak napisalam, bo chcialabym wazyc tyle mniej, ale jak mi sie nie uda,
                        to sie nie zalamie :) w zasadzie ja cwicze bardziej dla mojego M, zeby jego
                        zmotywowac;) i jemu pomoc schudnac :) a sama przy okazji moze tez na tym
                        skorzytam :)
                        Podsumowywujac - cel glowny : kondycja moja i utrata wagi mojego M
                        skutek uboczny : schudniecie i bycie piekna na swoim wlasnym slubie :D
                      • a.polonia Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 06.03.07, 22:19
                        do slubu wazylam 56 kg,

                        -----ototo, to jest moja wymarzona waga ;-) ale wystarczyloby mi zrzucic
                        brzuszek i boczki :P, a to najtrudniejsze i nie cierpie robic cwiczen na
                        brzuch :( Nie bede sie wiec deklarowac po raz kolejny, tylko wam kibicowac :)
                        Jedyne, co moge, to postarac sie zmienic nawyki zywieniowe (czyt. nie obzerac
                        sie wieczorami).
                        • go.ga Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 06.03.07, 22:28
                          a.polonia napisała:

                          > do slubu wazylam 56 kg,
                          >
                          > -----ototo, to jest moja wymarzona waga ;-) ale wystarczyloby mi zrzucic
                          > brzuszek i boczki :P, a to najtrudniejsze i nie cierpie robic cwiczen na
                          > brzuch :( Nie bede sie wiec deklarowac po raz kolejny, tylko wam kibicowac :)
                          > Jedyne, co moge, to postarac sie zmienic nawyki zywieniowe (czyt. nie obzerac
                          > sie wieczorami).

                          Szkoda, ze mieszkasz tak daleko (albo raczej to ja mieszkam tak daleko), bo
                          wyciagnelabym Cie na cwiczonka ;-)
                          • a.polonia Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 06.03.07, 22:44

                            >
                            > Szkoda, ze mieszkasz tak daleko (albo raczej to ja mieszkam tak daleko), bo
                            > wyciagnelabym Cie na cwiczonka ;-)

                            ano szkoda :(. chociaz na tance albo aerobik dalabym sie wyciagnac, ale nie na
                            zadne fitnesy, brr :(
                            zauwazylam, ze taniec raz w tygodniu mi nie wystarcza...
                            • go.ga Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 06.03.07, 22:53
                              a.polonia napisała:

                              >
                              > >
                              > > Szkoda, ze mieszkasz tak daleko (albo raczej to ja mieszkam tak daleko),
                              > bo
                              > > wyciagnelabym Cie na cwiczonka ;-)
                              >
                              > ano szkoda :(. chociaz na tance albo aerobik dalabym sie wyciagnac, ale nie
                              na
                              > zadne fitnesy, brr :(
                              > zauwazylam, ze taniec raz w tygodniu mi nie wystarcza...

                              Body-fit to cos w rodzaju aerobicu, tylko bardziej intenstywny i czesc cwiczen
                              wykonuje sie z malymi obciazeniami na rekach/nogach. Ale caly czas sie ruszasz
                              do szybkiej, rytmicznej muzyczki.
                            • martaj7 Re: coś wszystkie zapomniały o ruchu ;) 07.03.07, 07:41
                              Ja od pol roku staram sie regularnie w czasie pracy fitnesowac...ale nic nie
                              spada...No bo tak sobie mysle ze jak juz sie poswiecam i cwicze, to moge sobie
                              dodatkoe ciasteczko wciagnac...
                              Waze tyle co madie...Mam 179 cm wzrostu i baaardzo wolna przemiane materi. A do
                              slubu 68....ale to bylo 7 lat temu...
    • martaj7 Polecam:) 07.03.07, 07:46
      Taka troche kryptoreklama, choc wcale nie krypto...
      Nasza firma wypuscila taki jogurcik, pewnie widzilayscie w sklepach albo
      reklamowki. Optimel control: helpt minder te eten. male buteleczki osmaku
      malinowym i cytrynowym. Jest tam nauralny skladnik wlozony extra ktory pozwoli
      dopasowac diete i nie jesc tyle. Ja zaczynam nim dzien, a potem drugi godzine
      dwie pol lunchu. Od dwoch tygodni i wydaje mi sie ze naprawde dziala.
      Sprobujecie?
      • kasia157 Re: Polecam:) 07.03.07, 14:32
        A to wasz produkt:)
        Wlasnie zaczelam od wczoraj. Mam nadzieje, ze pomoze bo odkad postanowilam sie
        odchudzic to nic tylko bym jadla i ciagle glodna chodze.
          • kasia157 Re: Polecam:) 07.03.07, 15:17
            Po komplemencie jaki mnie ostatnio kopnal to kazdy by sie zaczal odchudzac. No i
            zwazylam sie i nie wiem kiedy sie to zebralo, ale 5 kilo przytylam i to niestety
            nie w biuscie:)
            • go.ga Re: Polecam:) 07.03.07, 16:47
              kasia157 napisała:

              > Po komplemencie jaki mnie ostatnio kopnal to kazdy by sie zaczal odchudzac.

              Czyzby jakas babcia albo ciocia Ci powiedziala, ze nareszcie "zdrowo" wygladasz?

            • tijgertje Re: Polecam:) 08.03.07, 00:35
              Kasiu, ja proponuje, zebys ty sie tu publicznie przyznala, jak meza poznalas,
              zamiast sie odchudzac:-) Z czego??? Z kosci na osci? Z osci na proch???
              • go.ga Re: Polecam:) 08.03.07, 10:56
                tijgertje napisała:

                > Kasiu, ja proponuje, zebys ty sie tu publicznie przyznala, jak meza poznalas,
                > zamiast sie odchudzac:-) Z czego??? Z kosci na osci? Z osci na proch???

                Myslisz, ze powinna poczekac na kolejne 5 kilo i dopiero wtedy sie tym zajac? ;)
        • martaj7 Re: Polecam:) 08.03.07, 07:53
          Pola, nie jest cudowny...I nie obiecuje cudow. A jest jak najbardzej naturalny.
          Nie ma w nim nic sztucznego. Zawiera kropelki emulsji (czyli extraktu z oleju
          naturalnego, z roslinki) ktore szybko przenikaja niestrawione przez odcinki
          ukladu trawiennego i podczas gdy to co jest jest trawione, one czekaja na swoja
          kolej. I sa trawione pozniej. Kilka godzin po posilku, kiedy masz ochote zeby
          cos przegryzc (no ja mam, i zwykle siegam po cos kalorycznego) one wlasnie
          wysylaja sygnal do mozgu ze nie ma takiej potrzeby...Taki sprytny mechanizm.
          Tyle.
          Przeciez nie zmuszam nikogo. I nie bede przyjmowac reklamacji:):):)
      • mad_die nieeee ;) 07.03.07, 23:29
        Ja nie wierzę w takie cuda na kiju ;) lepiej zjeść jogurt naturalny (albo jak ktoś przełknąć nie może, to słodzony) z łyżką otrębów i płatków owsianych - mniej kosztuje a ile lepiej smakuje i o wiele zdrowsze!!

        Wg mnie wszystkie produkty "light" i "fit" i temu podobne specyfiki są o kant d*** potłuc ;) Ani toto zdrowe, ani lepsze od innych rzeczy. Bo po co kupować droższy ser light, skoro można kupić normalny, pełnotłusty, ale zjeść go mniej? Zdrowiej wyjdzie :) Kiedyś piłam mleko odtłuszczone, skamowało jak nie-mleko. Potem nagle, przez przypadek, odkryłam ponownie smak mleka pełnotłustego, piłam i żyłam ;) A teraz piję halfvolle :D bo mi smakuje, ale tylko campiny :)
        W zasadzie już dawno wyeliminowałam z diety produkty "zdrowsze na etykiecie" na rzecz świeżych warzyw, owoców i wody. I czuję się o niebo lepiej. A i tak najważniejsze, to wsłuchać się w swój organizm.

        Magda co się dziś sportowała na tai-chi, power jodze i pilatesie :D pyyyyyysznie było :)
        • beba3 Re: nieeee ;) 09.03.07, 04:55
          Dzieki za linka Marianna! Boje sie tej wagi bardzo. A wlasciwie ze mi prawde
          walnie prosto w oczy...
          Dla kogos odwaznego i kto ma tylko troche do zgubienia moze to byc bardzo
          przytdatna rzecz.
          Specyfiku od Martaj niestety nie posmakuje bo go nie dostane.
          Pilam kiedys Aktimelki i moze faktycznie torche pomagalay... ale bez
          przekonania to pisze. Zaszkodzic nie zaszkodzily.
          Madzia: potwierdzam, mleko zero procent smakuje jak popluczyny. I chyba wlasnie
          tym jest? Kawe pilam pol na pol z tym nie mlekiem i zagryzalam ciastkiem.
          Przynjamniej wykazywalam dobra wole! ;-D
          A ja trzeci dzien udaje ze sie odchudzam, tan wymyslam sobie na co mam ochote i
          nie jem tego wszystkiego... ;-P
          Zjadam to co 'normali jedza' i zle sie czuje od tych trzech dni...
          • mad_die Re: nieeee ;) 09.03.07, 09:13
            Fajny sposob na odchudzanie ;) ale wiesz, na mnie by nie zadzialal... bo ja mam
            tak bujna wyobraznie, ze jakbym sobie te potrawy wyobrazila, to bym tak
            zglodniala, ze nie ma mocnych - musialabym je zjesc:D
    • mad_die no i 2 tydzień :) 12.03.07, 23:11
      Kolejny, drugi już, tydzień się zaczął od Body Balans :) Fajnie było :) Polecam każdemu, kto nie lubi się pocić, a jednak chce poczuć każdy swój mięsień ;)

      Nie wiem tylko ile ważę... Czas do MM się wybrać ;)
      • beba3 Re: no i 2 tydzień :) 13.03.07, 05:03
        Madzia!
        Widze ze masz humorek! To bardzo wazne!
        A gdzie Twoje odliczanie do slubu, he? :-)
        Ja sie czuje nie fajnie i motywacja mi slabnie.
        Zjadlam dwa pao z mieskiem na sniadanie a odnosze wrazenie, ze powinnam zjesc
        platki na popluczynach (mleko 0%).
        Pije tonic zamiast wody. :-/
        Napisz jak efekty wagowe. Tak czy inaczej poprawiasz sobie kondycje i humor,
        zdrowo sie odzywiasz. Dobrze mowie? ;-)
        • mad_die Re: no i 2 tydzień :) 13.03.07, 13:23
          Nie mam odliczania ;) nie bawie sie w to, bo nie wiem jak to zrobic ;) hehe :D
          A humorek mam, a jakze - taka pogoda, ze szkoda nie miec dobrego humorku :)
          Ja na sniadanko zjadlam dzis kiwi i muesli z mlekiem poltlustym :) Pysznosci :)

          A efekty wagowe... sama nie wiem, bo wage musze w koncu kupic... Moze dzis sie
          uda ;) Ale i tak wazniejsze od wagi jest moje samopoczucie - a na to na razie
          nie narzekam :) I powoli odzwyczajam sie od miesa - tak mi ryby smakuja - i to
          tylko duszone :)
    • mad_die jaaaaa :D 19.03.07, 21:48
      aquajogging jest suuuuuuper! :D polecam każdemu, kto chce się ruszać intensywnie, lubi wodę a nie lubi się pocić :D
      potem sauna 10 minut no i czuję się rewelacyjnie! :D

      nie mogę się jutra doczekać, bo jutro też to samo :D ale fajnie :D
        • go.ga Re: jaaaaa :D 21.03.07, 20:43
          zuzka71 napisała:

          > mad przekonujesz mnie powoli do powrotu do wysilku fizycznego, ten agua brzmi
          > zachecajaco.tak trzymaj.pozxr.zuza

          Zuzka, Ty nie cwicz za duzo ani sie nie odchudzaj teraz, ok?
          • zuzka71 Re: jaaaaa :D 27.03.07, 09:14
            nie no pewnie dzieki za troske go.ga:) tylko ze ostatni raz w klubie to ja bylam
            we wrzesniu..pozniej byly 3 miedsiace cwiczeniaw domu (mam hometrainer) i w
            koncu czuje ze moge wrocic do nieforsownych cwiczen, chyba musze bo bola mnie
            czasem strasznie plecy..to co bedzie potem?...
            a ty jak go.ga bardzo aktywna? co ostatnio na tapecie? pozdorwki
              • nesla Re: Zuz 27.03.07, 13:24
                Acha, i jeszcze chodzenie po schodach jest odradzane w ciazy, w zwiazku z
                jakimis tam wewnetrznymi nadwyrezeniami, tak nas uczyli na gomnastyce ciazowej,
                mozna chodzic po schodach, ale nie chodzic dodatkowo gdy nie trzeba i nie
                komponowac cwiczen skladajacych sie ze stepa itp.
                • tijgertje Re: Zuz 27.03.07, 13:33
                  nesla napisała:

                  > Acha, i jeszcze chodzenie po schodach jest odradzane w ciazy, w zwiazku z
                  > jakimis tam wewnetrznymi nadwyrezeniami, tak nas uczyli na gomnastyce
                  ciazowej,
                  > mozna chodzic po schodach, ale nie chodzic dodatkowo gdy nie trzeba i nie
                  > komponowac cwiczen skladajacych sie ze stepa itp.

                  Rozluznienie stawow w miednicy. Mozna sobie zafundowac bardzo bolesna
                  przyszlosc. Chetnym na probe moge pozyczyc moje plecy na chwilke:-/
                  • zuzka71 Re: Zuz 27.03.07, 14:12
                    chyba nie skorzystam;P moje mnie bola (wlasciwe ogon;P), ale to jednak nie stan
                    permanenty..wspolczuje tygrys.
                    dzieki nesla, ale brzuch mi juz rosnie.. wyczytalam ze to opgeblazende darmen;))
                    dobra wymowka ale fakt faktem to ja plaska nie jestem wiec nie wiem moze jednak
                    te brzuszki zaczne;PP mozlwe ze ten ogon to mnie boli od nowego rowera (gazela
                    wysoka, siedze jak na tronie)? nie wiaze tego z ciaza, w trakcie pierwszej nie
                    mialam z tym najmniejszych problemow...nie wiem juz..jak myslicie? pozdr.zuz
            • go.ga Re: jaaaaa :D 29.03.07, 17:15
              > a ty jak go.ga bardzo aktywna? co ostatnio na tapecie? pozdorwki

              Roznie idzie, tez mialam przerwe w aktywnosci, teraz znowu aktywna, tradycyjnie
              body-fit.
      • beba3 Re: to znowu ja :D 31.03.07, 17:12
        Zuzka!
        Ogon Cie boli? To moze faktycznie od roweru? Chociaz ja juz nie pamietam...;-)
        Mnie rwalo w krzyzu (i do dzisiaj mi zostalo...). U Ciebie to jesze za wczesnie
        na takie bole bo nie masz obciazonego kregoslupa az tak bardzo.
        Moze pokombinuj z ustawianiem siedzonka?
        PS Masz 'mamusiowy' rower za siedzisz 'jak na tronie'? Ja tez poczulam roznice.
        A z duzym brzuszkiem to super wygoda!
        Madzia!
        Juz nie mowie zebys licznik robila ale podbij watek slubny! Jakies nowe wiesci
        i napisz jak przygotowania.
        Twoj entuzjazm jest zarazliwy, szkoda ze nie dziala na mnie trwale. :-(
        Jeden raz (tak 1) poszlam na silownie w Sg. To juz 5 miesiecy. Jak widac mozna
        miec pod nosem i za darmo i dalej sie lenic.
        Zawsze wybieram basen i jacuzi. ;-)
        Na saune tez sie jeszcze nie odwazylam. Boje sie o moje serce. ;-) poniekad
        codziennie mam saune a juz na bank kiedy sprzatam...
        Madzia! Pij jak najwiecej! Wody, rzecz jasana. ;-)
        Ja z sasiadka bede sie odchudzac podobno po Swietach. No... Zobaczymy! ;-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka