roznice w rozwoju dzieci

12.08.06, 21:00
jak czytam o sukcesach naszych dzieciakow nie moge nie zapytac czy wy tez
macie wrazenie, ze dzieci polskie generalnie szybciej rozwijaja sie niz
holednerskie, tz. przede wszystkim chodza wczesniej, mowia, itp. Moj Adam
zaczal chodzic jak mial rok i wszyscy dookola otwieraja szeroko oczy, bo
dzieci holenderskie zaczynja chodzic okolo 16-18 miesiaca. Faktycznie w mojej
okolicy dzieci starsze o pare miesiecy od mojego syna jeszcze pelzaja. A dzis
u znajomej uslyszalam, ze moje dziecko jest wszedobylskie i sprytne, bo na
ogol roczniaki tutaj siedza w kojcach oblozone zabawkami. Z kolei jak czytam
polskie strony o niemowlakach to nie moge nadziwic sie, ile dzieci polskie
potrafia, mowia kilkanascie wyrazow w wieku 12 miesiecy, ukladaja klocki,
poznaja kolory, itp. Moj syn w ogole nic zrozumialego nie mowi (no ale jak na
holenderskie warunki to jest ok:))

Czy mi sie wydaje, czy faktycznie tak jest, od czego zaleza roznice?
    • saviera Re: roznice w rozwoju dzieci 12.08.06, 21:18
      maxijo napisała:

      > jak czytam o sukcesach naszych dzieciakow nie moge nie zapytac czy wy tez
      > macie wrazenie, ze dzieci polskie generalnie szybciej rozwijaja sie niz
      > holednerskie, tz. przede wszystkim chodza wczesniej, mowia, itp. Moj Adam
      > zaczal chodzic jak mial rok i wszyscy dookola otwieraja szeroko oczy, bo
      > dzieci holenderskie zaczynja chodzic okolo 16-18 miesiaca. Faktycznie w mojej
      > okolicy dzieci starsze o pare miesiecy od mojego syna jeszcze pelzaja. A dzis
      > u znajomej uslyszalam, ze moje dziecko jest wszedobylskie i sprytne, bo na
      > ogol roczniaki tutaj siedza w kojcach oblozone zabawkami. Z kolei jak czytam
      > polskie strony o niemowlakach to nie moge nadziwic sie, ile dzieci polskie
      > potrafia, mowia kilkanascie wyrazow w wieku 12 miesiecy, ukladaja klocki,
      > poznaja kolory, itp. Moj syn w ogole nic zrozumialego nie mowi (no ale jak na
      > holenderskie warunki to jest ok:))
      >
      > Czy mi sie wydaje, czy faktycznie tak jest, od czego zaleza roznice?


      To wszystko nie ma nic wspolnego z narodowoscia , to zalezy od tego w jaki
      sposob ksztaltujesz malego czlowieczka :)))
      W Holandii tez jest duzo dzieci ktore zaczynaja chodzic jeszcze przed
      ukonczeniem pierwszego roku zycia . Moze Ty akurat obracasz sie w takim kregu
      gdzie dzieci zaczely chodzic pozniej ;)))
      Mam abonament tubylczej gazety o dzieciach "Groter Groeien" , tam odwrotnie jak
      w polskich gazetach , pisza ze to holenderskie dzieci sa lepiej rozwiniete...i
      komu tutaj wierzyc ;)))
      Nie zapominajmy o malym detalu , dla kazej matki jej wlasne dziecko jest i
      bedzie zawsze NAJ....:)))
      • beba3 Re: roznice w rozwoju dzieci 12.08.06, 21:51
        Nie zapominajmy o malym detalu , dla kazej matki jej wlasne dziecko jest i
        > bedzie zawsze NAJ....:)))
        >
        Saviera! To zalezy od mamy. Sa takie ktore od swoich dzieci wymagaja wiecej niz
        od innych i nie sa zadowolone ze swoich dzieci czy tez ich osiagniec. Podnosza
        poprzeczke wyzej niz powinny i dzieciak nie moze temu sprostac.
        U mnie nie jest tak ekstremalnie ale naprawde sa tacy rodzice.
        Ja nie sadze aby moje dzieci byly jakies super. Dla mnie faktycznie sa kochane
        i staram sie patrzec na nie nie tylko przez pryzmat uczuc ale i obiektywnie
        odnotowywac rozwoj. To niezmiernie trudne....
        Faktem jest ze np Jagoda bardzo wczesnie zaczela chodzic ale ja nie widze tu
        swojej zaslugi. Zaczely jej szybko wychodzic mleczne zabki i stale rowniez. No
        i naleza sie gratulacje, ale nie dla mnie wlasciwie a dla matki natury, genow?
        ;-) To ze jest wysoka to tez fajne i moze swiadczyc o tym ze ma swietne warunki
        do rozwoju ale ona juz przy urodzeniu mierzyla 60 cm! A czy moja w tym
        zasluga? ;-)
        W Polsce kojce nie sa popularne bo mieszkanka sa male i lozeczka zastepuja
        kojce. Jako ze sa mniejsze i stoja zazwyczaj na uboczu dziecko laduje na
        podlodze. Buty sie w Polsce zdjemuje i posadzki wylozone sa dywanami czyli
        zupelnie inaczej niz w Holandii, gdzie ludziska biegaja w tych samych butach i
        na dworze i w domu.
        Dziecie siedzace caly czas w kojcu nie bedzie tak bardzo aktywne i ciekawe
        swiata niz te ktore moze wszedzie sie podczolgac, podraczkowac, wrescie pojsc.
        Zgadzam sie z Toba w pelni.
        Mysle ze roznice narodowosciowe sa ale ciezko je czasmi wylapac, no i
        generalizowanie zazwyczaj sie nie sprawdza bo zawsze znajdzie sie jakis
        wyjatek/wyjatki.
        Ja tez widze roznice pomiedzy dziecmi z podworka a moimi wlasnymi. I tu
        dopatruje sie wlasnie roznic narodowosciowych. Bo jak to wytlumaczyc inaczej?
        Ja mam zakodowane ze dizeciaka w tym wieku nie spuszcza sie z oczu na zbyt
        dlugo. A norma u mnie na osiedlu jest zostawieie dzieciaka i pojechanie na
        zkupy. Szczeka mi opadla jak przyszly moje corki z kolezanka ktorej krew
        leciala z kolana. Powiedzialam jej aby szybko poszla do domu a ona mi odparla
        ze rodzice pojechali na zakupy...
        I takie dziecko jest bardziej samodzielne. Wie ze musia zwrocic sie do kogos
        znajomego o pomoc. Moje pierdolki zapalkalyby sie i Bog raczy wiedziec co
        zrobily gdybym je zostawiala same mowiac ze jade do sklepu...
        • saviera Re: roznice w rozwoju dzieci 12.08.06, 22:22
          beba3 napisała:

          > Nie zapominajmy o malym detalu , dla kazej matki jej wlasne dziecko jest i
          > > bedzie zawsze NAJ....:)))
          > >
          > Saviera! To zalezy od mamy......


          Zgadzam sie , ale nie w zupelnosci.....zalezy od mamy , tylko jedna matka
          okazuje to publicznie i nie kryje sie z tym maltretujac psychicznie i fizycznie
          swoje dziecko ......a jeszcze nie obnosza sie z tym i jesli nawet jej dziecko
          nie spelnia jej wymogow to i tak dla niej jest Naj....:)))
          Wiesz o co mi chodzi ?!;)))
          • anitax Re: roznice w rozwoju dzieci 12.08.06, 23:28
            Na rozwoj dziecka w duzym stopniu wplywa to ile czasu i w jaki sposob sie mu
            poswieca. Odkad Lisa ma indywidualna opieke (najpierw au-pair, teraz dziadek),
            rewelacyjnie sie rozwija. Moj tata chodzi z nia po ogrodzie, uczy odrozniac
            sliwki od jablek, karmia razem kaczki i owieczki u sasiadow, przegladaja
            gazety, bardzo duzo z nia rozmawia. Nawet gdybym nie pracowala, nie bylabym w
            stanie poswiecic jej tyle uwagi, bo bylabym tez zajeta domem. Za to na pewno
            bym sie starala spedzac z nia czas w podobny sposob.

            Z moich obserwacji wynika, ze na ogol Holendrzy jakos sie nie kwapia do
            czytania godzinami ksiazeczek, biegania za uczacym sie chodzic maluchem,
            rzeczywiscie sporo dzieciakow siedzi w kojcu oblozone zabawkami (i tak sie
            kiedys naucza chodzic), a jak tylko podrosna siedza przed telewizorem
            (nareszcie cicho). Nawet moj maz nie bardzo wie jak ma sie z Lisa bawic, bo nie
            ma w otoczeniu dobrych wzorcow. Tez najchetniej by ja wlozyl do kojca i sam
            czytal gazete. Na szczescie wyszkolone przez dziadka dziecko umie zajac tatusia
            i sie domaga biegania po mieszkaniu ze szczotka, czytania ksiazeczek, hustania,
            wspolnego ukladania klockow itd.
    • agnieszkaela Re: roznice w rozwoju dzieci 13.08.06, 17:09
      Nie chce uogolniac, ale wydaje mi sie, ze tutaj nie przejmuja sie za bardzo
      tempem rozwoju dziecka. Znajomi maja syna w tym samym wieku co moj Filip. Ma
      teraz 11 miesiecy, zaczal czolgac sie do tylu, siedzi juz sam ale jak sie
      zmeczy to sie przewraca. Ani jego rodzice, ani lekarz ani nikt w CB nie martwia
      sie tym. W Polsce taki maluch juz dawno zostalyby skierowany na cwiczenia
      rehabilitacyjne.
Pełna wersja