Dodaj do ulubionych

Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam

22.08.06, 17:29
Dla porównania:
co wziąść ze soba do porodu w Polsce( ściągniete gdzieś z forum )
Rzeczy potrzebne do szpitala

Torba do szpitala powinna być spakowana jakiś czas przed terminem porodu (3
tygodnie byłoby bezpiecznym zapasem). Lepiej, żeby odchodzące wody płodowe
nie były sygnałem do przyspieszonego pakowania, bo można o czymś zapomnieć.
Ciuchy czy przybory można zawsze dowieść, gorzej z zapomnianymi dokumentami,
dlatego warto upewnić się, ze wszystko jest gotowe na przyjście maluszka na
świat. Lista rzeczy różni się w zależności od wybranego szpitala. Niektóre
szpitale zapewniają część z rzeczy wymienionych poniżej. Wystarczy zadzwonić
do wybranego szpitala i dowiedzieć się o szczegóły wcześniej. Oddziały
ginekologiczne udzielają takich informacji telefonicznie, bądź wywieszają
listę potrzebnych rzeczy na izbie przyjęć.

Rzeczy potrzebne w szpitalu podczas porodu i po porodzie

Dokumenty - książeczka zdrowia, badanie oznaczenia grupy krwi, ostatnia
morfologia i badanie moczu, wyniki badania USG, antygen HBS (agnafcik???tak
to się nazywa???), dowód osobisty.

Szlafrok - lekki szlafrok, temperatura w pomieszczeniach na oddziale
położniczym jest zwykle wyższa, dostosowana do potrzeb noworodków. Często
szpitale dają swoje szlafroki. Można je zmieniać wedle potrzeb.

Koszule 2x - koszule najlepiej rozpinane, aby łatwo było wyjąć pierś i
nakarmić małego ssaka. Niektóre szpitala zapewniają własne szpitale w
dowolnych ilościach.

Kapcie/klapki - kapcie do chodzenia po oddziale, a klapki pod prysznic.

Wkładki laktacyjne - dobrze wchłaniające pokarm, trzymające wilgoć z dala od
sutka. Do wyboru jednorazowe wkładki np. Bella, Avent, Johnsons. Wkładki
wielorazowego użytku można prać. Dostępne także muszle ochronne wykonane z
silikonu, zbierające nadmiar pokarmu i dopuszczające powietrze do piersi, np.
Medela.

Biustonosz do karmienia - stanik z odpinanymi miseczkami ułatwia karmienie i
utrzymuje piersi we właściwej pozycji. Mało mam jednak decyduje się na
noszenie stanika już w szpitalu.

Jednorazowe majtki fizelinowe - jednorazowe majtki przepuszczające powietrze
do rany gojącego się krocza, przytrzymują podkład higieniczny we właściwym
miejscu. Nie we wszystkich szpitalach na oddziale położniczym są dozwolone.
Zaleca się chodzenie bez majtek w szpitalu - powietrze musi mieć dostęp do
rany.

Podkłady higieniczne - duże długie chłonne wkłady higieniczne doskonale
radzące sobie z krwawieniem, np. pieluszki Bella.

Krem na popękane brodawki - problem z popukanymi brodawkami może zacząć się
już w szpitalu warto więc mieć ze sobą specjalne kremy gojące popękane
brodawki. Np. Bepanthen. Purelan 100 Medeli. Trzeba jednak pamiętać, że na
popękane brodawki najlepiej działa wietrzenie i smarowanie własnym pokarmem.

Pomoc dla gojącego się krocza - już w szpitalu możemy używać środków gojących
i przynoszących nam ulgę. Znakomitym środkiem odkażającym jest specjalny
preparat w saszetkach do rozpuszczenia w wodzie Tantum Rosa. Pomaga też płyn
do higieny intymnej z wyciągiem z kory dębu. 2 ręczniki - jeden duży
kąpielowy, a drugi miękki delikatny do wycierania krocza

Sztućce, kubek - niektóre szpitale dają sztućce, warto dowiedzieć się
wcześniej co proponuje Twój szpital. Papier toaletowy - bo w szpitalu może
się akurat skończyć, warto jest mieć własny zapas.

Kosmetyczka z potrzebnymi kosmetykami - mydło, płyn do higieny intymnej,
krem, szczotka do włosów, pasta+szczoteczka do zębów, wszystko to czego
używamy na co dzień i wydaje się nam niezbędne również w szpitalu.

Czasopismo/książka - poród może trwać dość długo, nawet do kilkunastu godzin,
warto zabrać ze sobą coś do czytania. Zanim skurcze staną się wyraźnie
odczuwalne, będzie można skorzystać z okazji i choć pozornie skrócić czekanie
na potomka.

Jedzenie - nieocenione mogą się okazać wcześniej przygotowane kanapki,
ratujące życie niejednego partnera podczas długiego okresu porodu, a i
zgłodniała świeżo upieczona mama chętnie skorzysta z pierwszego po porodzie
posiłku.

Co przyda się maluchowi w szpitalu Ubranka - jeśli szpital nie zapewnia
ubranek dla dzieci, trzeba wziąć zapas swoich. Pomieszczenia szpitalne są
bardzo dobrze ogrzewane ze względu na maluchy więc kaftanik, śpioszki i
skarpetki wystarczą na jeden dzień.

Pieluchy - niektóre szpitale dają kilka sztuk pieluch na początek. Własny
zapas pozwoli nam spać spokojnie w oczekiwaniu na smółkę.

Mokre chusteczki do wycierania pupy - zapas szpitalny na pewno nie wystarczy
na cały okres pobytu w szpitalu. Warto zabrać własne opakowanie.

Torba odbioru ze szpitala mamy i dzidziusia

Ubrania dla mamy + buty - świeżo upieczona mama musi się zmieścić w ubrania,
w których wyjdzie ze szpitala. Pamiętajmy, że brzuch nie schodzi od razu i
nie robi się płaski momentalnie po porodzie. Większe ubrania przygotowane
wcześniej najlepiej przez mamę i koniecznie buty to już obowiązek tatusia.

Ubrania dla dziecka - dopasowane do pory roku.

Fotelik samochodowy - KONIECZNY, aby bezpiecznie przewieźć dziecko ze
szpitala do domu.


a co w Holandii (wg pani z Kraamzorg)
ubrania dla dziecka + fotelik
koszulkę do porodu i grube skarpety (bo rodzącym często w nogi zimno ;-)))

A wogóle to macie jakies sugestie?
Obserwuj wątek
      • saraanna Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 22.08.06, 18:55
        Ha ha -ja sobie walkmana wzielam zeby posluchac muzyki,ale nie zdazylam bo jak
        dojechalam do szpitala ,to juz mialam bole parte ,a 2 godziny pozniej bylam w
        domu.W kazdym razie nie zapomnij aparatu fotograficznego dla mnie to
        najwazniejsza rzecz.A ubranka wez w 3 rozmiarach na wszelki wypadek.Moja
        siostra urodzila coreczke ,ktora wazyla 4600 i 62 cm i musielismy jechac do
        domu po ubranka bo w zadne nie weszla.
        • beba3 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 22.08.06, 19:14
          Hej!
          Tu krotko:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=26188677&a=26188677
          A to baaardzo dlugo ale warto poczytac:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=17223512&a=17268877
          Aparat fotograficzny niezbedny! ;-) Jak masz kamere to tez! A co!
          Roznice nie tylke w torbie do szpitala, choc ten papier toaletowy czy
          niemoznosc noszenia majtek w szpitalu juz cos mowia. ;-)
              • kolor201 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 22.08.06, 22:57
                A mnie sie wydaje ze tresc co w polskich jest przesadzona!!!Ja rodzilam 2razy
                tam i bbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbbardzo sie z tego ciesze!(rodzilam w pl ze swojej
                checi nie z przymusu!)Pozatym mialam ze soba tylko koszulki(to
                normalka),gatki,klapki,i tyle!!!Reszte mialam w standardzie!Nie rozumiem
                dlaczego az tak sie pakuja!To chyba pisaly jakies pierworodki ktore oczekuja na
                porod i same z ksiazek po babci wyczytaly takie info!I dodam ze strasznie
                ubolewam ze musze w Holandi zyc!!!Niecierpie tego okropnego kraju.bleeeeee.
                • tijgertje Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 23.08.06, 01:39
                  Kolor, przy tej liscie to ja niezly ubaw mialam, ale wcale wyssana z palca ona nie jest. Ty zdaje sie mialas jakies "luksusowe" porody, jak na polskie warunki. W wielu szpitalach, jak sie nie da w lape, to trzeba miec ze soba cala walizke. Pamietam, jak siostra urodzila wczesniaka, mama jechala 120 km do szpitala, gdzie lezala, zeby jej durne podpaski zawiezc, bo w szpitalu jej "pozyczyli" jak nie miala swoich, ale musiala je odkupic. Niedawno rodzila drugi raz, tez w szoku bylam, jakie rzeczy jej maz do szpitala zawozic musial.
                  Kolor, moze i wscibska jestem, ale z wielu twoich postow bije niechec do Holandii. Dlaczego tu mieszkasz, jezeli tego kraju tak nie znosisz? Na ktoryms forum dziewczyny pisaly, jakie to szczesliwe sa, bo mezowie sie z nimi do Polski przeprowadzili. Nie musisz odpowiadac, ja sie tylko glosno zastanawiam:-)))
                    • flucha Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 23.08.06, 10:00
                      Musze przyznac, ze mnie tez bawia te wszystkie opisy (dziewczyny sa troche
                      przewrazliwione), gdy ja rodzilam 6 lat temu raczej zabralam tylko to co
                      potrzebowalam i zwykle potrzebuje sie w szpitalu. Z drugiej strony nigdy; za
                      duzo, najwyzej nie wykorzysta sie polowy :) Roznica miedzy Polska a Holandia
                      jest taka, ze w Holandii spedza sie kilka godzin i sio do domu, w Polsce to
                      minimum 3 dni a ja na przyklad wyszlam po 7, wiec tych rzeczy samo przez sie
                      wychodzi wiecej.
            • haganl Re: Jaka to szkoda, że w Polsce nie mieszkam 24.08.06, 20:20
              no trudno mi wyznać, zebym jakos szczegolnie szczesliwa w tej Holandii byla.... szukam powodow i cos kurde nie widze...... (jestesmy tu ze względu na prace meza ale bron Boze zeby tak z czystej sympatii do tego kraju tu sie przeniesc.(mieszkalam juz w paru krajach w Europie ale ten najmniej mi przypada do gustu bo cierpie tu na .... klaustrofobie i .... lekarzofobie.. i jeszcze zlobkofobie bo zlobki tu koszmarne sa ... :( Teraz mi ciezko wyjechac z Polski, gdzie spedzilam cale wakacje. Licze dni (lata :) do powrotu i podziwiam te Panie ktorym sie tu mimo wszystko podoba... tylko co? Acha i porod w Belgii polecam, takowy przeżylam i jestem z całej opieki przed- około - i poporowodej super zadowolona.
    • gosia06 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 23.08.06, 10:05
      Poczytałam wszystko. No i nowa lista wygląda tak:
      ciuchy dla dziecka
      fotelik
      skarpetki dla mnie
      koszulka do rodzenia + ciuchy na wyjście (pownie i tak wrócę w tych co
      przyjechałam)
      aparat
      dokumenty.


      Była u nas na wizycie zapoznawczej babka z Kraamzorg. Wszystko wg. niej już
      mamy, tylko musimy załatwić specjalne podpórki (kołki?) pod łóżko, bo musi być
      nie niższe niż 70 cm, co by panią plecy nie bolały jak sie będzie mną
      opiekować ;-))) Poza tym wszystko co im potrzeba dla mnie i dla dziecka
      znajduje się w kraampakket, który dostałam od nich już dwa miesiące temu.

      Wypełniła sobie ankietę z pytaniami typu: macie suszarkę do prania, pralkę,
      odkurzacz, środki czystości i takie tam inne.

      Jak się zacznie poród, to mam najpierw zadzwonić do położnej, ona przyjedzie do
      domu i jak nadejdzie odpowiednia chwila to ona daje znać tej drugiej z
      kraamzorg i jedzie z nami do szpitala (rodzę w szpitalu na własne życzenie).
      Tam dołączy ta druga, która ma tam się wszystkim zająć po porodzie i jedzie z
      nami później do domu. Jeśli to bedzie w ciągu dnia, to z nami zostaje, a jeśli
      w nocy, do pomoże się w domu 'zainstalować' z dzieckiem i wraca dopiero rano.

      Ubezpieczenie oczywiście nie pokrywa wszystkiego. Za poród muszę zapłacić
      dodatkowo 137 euro, a za kraamzorg 3,5 euro za godzinę. Jeszcze nie wiem, czy
      kraamzorg zostanie u nas przez 44 godziny (taki standart). Jak mnie wkurzy, to
      popędzę. Bo ja to dziwak jestem, który nie cierpi jak mu sie obcy ludzie po
      domu pętają - nie ma znaczenia czy są pomocni czy nie.

      Co do znieczulenia, to z tego co wiem, jak chcesz to dostajesz. A ja sie
      bardziej boję tego rugprik (czy jak to tam) niż samego porodu. Gdzie tu taką
      igłą człowieka w plecy kłuć:-))))
      Szpital bardzo mi sie podoba, znam już tam pielęgniarki i lekarzy, bo leżałam
      na obserwacji. I co mnie się na oczy rzuciło , to wszyscy są okropnie mili.
      Nawet jak w nocy przez przypadek zadzwoniłam po siostrę, to sie tylko śmiała.

      I niech ja już nie tyję, bo 28.12 wesele i odchudzanie czas zacząć szybko po
      porodzie. Z którego i tak pewnie nic nie będzie, bo karmić piersią zamierzam.
          • kasia191273 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 23.08.06, 12:09
            Ja wprawdzie mam termin na 10 stycznia, więc pani z Kraamzorg przyjdzie dopiero
            ok. 7 miesiąca, zastanawiam się tylko nad wysokością łóżka, bo śpimy (i lubimy
            tak) na grubych materacach na ziemi;-/ Do 70 cm przepisowych duuuużo brakuje.
            Czy to oznacza, że wyląduję na czas połogu w tzw. salonie na sofie?
              • tijgertje Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 23.08.06, 14:13
                Ja bym na maloczepliwosc nie liczyla. Kobiety z kraamzorg maja prawnie zapewnione zdrowe warunki pracy, co oznacza, ze lozko musi miec odpowiednia wysokosc, zeby sie nie musialy schylac. My mamy wielgachne lozko, wysokie, ale nie wystarczajaco, wiec w drugim pokoju podnieslismy nieduze lozko dla gosci. Jezeli po porodzie okaze sie, ze masz lozko za niskie, kraamzorg moze cie sama zostawic, nic jej wtedy nie zrobisz, bo bedzie to zlamanie umowy z twojej strony.
                • kasia191273 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 23.08.06, 14:21
                  tak sądziłam, zwłaszcza że wyraźnie piszą w informatorach i powołują się na
                  paragrafy, że łóżko musi być min. 70 cm. No nic, pogadam z nią, czy da się
                  uznać sofę za łóżko, będę tam leżakować w pierwszych dniach pewnie tak czy
                  inaczej;-) Na razie mam masę czasu na takie sprawy, choć kupna nowego łóżka nie
                  planuję...
                  • kolor201 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 23.08.06, 22:52
                    Dla ciekawych odpowiem ze mieszkam tutaj bo moj maz ma tutaj firme a wiec prace
                    rozstanie na tyle km nie wchodzi w gre bo moj nie wyobraza sobie zycia bez nas
                    i na odleglosc nie pisza sie dobrze zwiazki.Namawiam Namawialam I namawiala
                    bede zebysmy stad wyjechali ale narazie z tego nie zrobi wiec ja jestem wrecz
                    zmuszona tutaj byc.No ewentualnie rozwod ale narazie takiej opcji nie
                    wybieram:)))
                    • haganl hmmm 24.08.06, 20:37
                      Kolor, widzę że jestem tu jedyna lub jedna z nielicznych ktora Cie rozumie! mam podobna sytuacje i nie jestem z tych co to wyrwaly sie na zachod i mysla ze Pana Boga za nogi zlapaly. (a duzo Polek takich jest co to za byle kogo wyjda byle na ten cudowny zachod wyjechaci byle co tam robia, niestety) - Prosze nie myslec ze pisze tu o kims z tego forum, bo nie sledze zyciorysow, tak tylko ogolnie.. Marzy mi sie płaski domek z duzym ogrodem poza miastem i mimo ze stac nas tu na porzadny dom, to nie taki z marzen, te zrealizujemy za pare lat po powrocie do Polski. Niektorzy powiedza zeby wracac juz, ale ta praca meza i wszystkie przywileje z nia zwiazane zbyt atrakcyjna .... troche szkoda :). Ale ciesze sie ze potrwfie docenic Polske i nie kochac slepo przybranej ojczyzny tylko dlatego ze toche bogatsza. :)
                      • kolor201 Re: hmmm 24.08.06, 22:35
                        juz cie kocham hahahahhahahaha<;)))>a tak powaznie to mysle ze wiekszosc Polek
                        tutaj mieszkajacych uciekala z Polski za lepszym bytem ,dlatego tak sie dziwia
                        ze nam Holandia!!!nie odpowiada:/No coz ja nie uciekalam za bytem:/
                        • haganl Re: hmmm 24.08.06, 22:41
                          ani ja.... dla mnie jakosc bytu to także (przede wszystkim) możliwośc przebywania wsrod swoich, rodziny i znajomych,na codzien, gadanie we wlasnym jezyku i ta cudowna polska przestrzen i piekno krajobrazu.... i klimat też (narty! i brak wiatru!!!!!!) pozdr.
                          • kasia157 Re: hmmm 25.08.06, 08:55
                            Jezeli przyjechalyscie tu za praca meza to jestescie najlepszym przykladem
                            Polek, ktore uciekly tu za lepszym bytem. Bo jak to inaczej okreslic? Przeciez
                            rownie dobrze wasi mezowie mogli by pracowac w Polsce, ale nie robia tego bo tu
                            zarobia duzo wiecej i zapewnia wam lepszy byt. Czyzbym sie mylila?
                            • haganl Re: hmmm 25.08.06, 10:35
                              byt tez w Polsce zawsze miałam dobry, ale to,co zapewnia w NL firma meza (nie holenderska, ale miedzynarodowa) jest mozliwoscia z jakiej nikt by nie zrezygnowal. Inni pracuja w niej cale zycie, my, mam nadzieje zrezygnujemy mimo wszystko za pare lat. Sama zrezygnowałam juz dwa razy z pracy w PL, zeby jechac za mezem. Mi samo pojecie byt kojarzy sie z zapewnieniem podstawownych potrzeb. Ta praca daje cos wiecej i szanse na zapewnienie dostatniego zycia po powrocie.
                              • kasia157 Re: hmmm 25.08.06, 10:51
                                Jak widac niektorzy przyjezdzaja tu zeby byt sobie zapewnic a drudzy aby byt
                                sobie poprawic. Dalej nie rozumim jednak w czym wasze motywacje przyjazdu i
                                mieszkania tu sa lepsze od tych pierwszych.
                                • kolor201 Re: hmmm 25.08.06, 21:54
                                  Moj maz mieszka tutaj juz 9lat.Firme prowadzi od 6lat.A my po slubie jestesmy
                                  5.Ja mieszkalam w Niemczech on tutaj i tak mialo zostac.Jednak mezowi bardzo
                                  nas brakowalo a mnie byla potrzebna pomoc przy dziecku musielismy sie
                                  zastanowic nad krajem w ktorym bedziemy zyc.Tylko ze tak:w niemczech maz
                                  musialby rozkrecac firme tam od nowa(a potrwaloby to jakis czas bo wiadomo jest
                                  ze nowa firma musi byc znana lub poznana zeby zostala doceniona,a tutaj zostaje
                                  jak bylo z moim siedzeniem w domu.Pozniej mialo sie to zmienic ale to pozniej
                                  ciagle sie oddala-a bo to druga ciaza,drugie dziecko,firma swietnie prosperuje
                                  i ciagle cos!Ostateczie podejmiemy wiec decyzje z chwila pojscia naszego syna
                                  do szkoly(ustalilismy ze bedzie to wiek 6-7lat obowiazujacy w niemczech i
                                  polsce).Tak wiec jeszcze troche tutaj ponarzekam.No ale ostatecznie ksiezniczka
                                  Izabela moze zostac poproszona o nie udzielanie sie na forum;))).Marta kawe
                                  stawiam:)))
                • lenkaaa Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 09:16
                  Mnie sie jakas nieczepliwa przytrafile, wiec jednak takie tez sie zdarzaja.
                  Rozmowe i ankiete przeprowadzono ze mna przez telefon i ja wowczas udalam
                  ciezka idiotke twierdzac, ze nie rozumiem jak mam lozko podwyzszac, a kiedy juz
                  mi lopatologicznie wytlumaczyla, to stwierdzilam, ze pojecia nie mam skad takie
                  cos zdobyc, a kobieta tak juz chyba miala mnie dosyc, ze tylko krotko
                  wspomniala o wynajeciu tych podwyzszaczy; ja powiedzialam, ze sie postaram.
                  Ostatecznie nic nie zrobilam, a kobitka, ktora do mnie przychodzila ani slowem
                  na ten temat nie wspomniala. Tylko, ze ona pochylala sie moze ze dwa razy, nie
                  wiecej, gdy sprawdzala jak goja sie szwy.
                  Niemniej masz racje Tijger, co do konsekwencji jakie moze takie uchylanie sie
                  przyniesc. Mnie sie wtedy wydawalo, ze to podwyzszanie lozka, to za duzo
                  niepotrzebnego zachodu, bo nie wierzylam w ta ciagla potrzebe pochylania sie
                  nade mnia. Inna sprawa, ze moze gdybym byla po cesarce, to sytuacja wygladalaby
                  inaczej.
                    • kolor201 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 13:17
                      z tym lozkiem to jakas paranoja dla mnie!!!Juz wolalabym calkowicie olac ten
                      krammzorg niz dostosowywac sie do wymagan jakies baby!To ona ma sie
                      przystosowac do mnie i moich wygod nie ja jej!No ale to juz wasza sprawa.Zawsze
                      stawiam sprawe jasno jak mi cos nie odpowiada wiec i w tym przypadku.Hihih Wiec
                      udanego poszukiwania wyzszych lozek<hahah
                      • go.ga Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 13:22
                        kolor201 napisała:

                        > z tym lozkiem to jakas paranoja dla mnie!!!Juz wolalabym calkowicie olac ten
                        > krammzorg niz dostosowywac sie do wymagan jakies baby!To ona ma sie
                        > przystosowac do mnie i moich wygod nie ja jej!

                        Kolor, ta "baba" pracuje i ma prawo, jak kazdy, pracowac w warunkach
                        nieszkodzacych jej zdrowiu. To reguluja odpowiednie przepisy.
                      • saviera Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 13:59
                        kolor201 napisała:

                        > z tym lozkiem to jakas paranoja dla mnie!!!Juz wolalabym calkowicie olac ten
                        > krammzorg niz dostosowywac sie do wymagan jakies baby!To ona ma sie
                        > przystosowac do mnie i moich wygod nie ja jej!No ale to juz wasza
                        sprawa.Zawsze
                        >
                        > stawiam sprawe jasno jak mi cos nie odpowiada wiec i w tym przypadku.Hihih
                        Wiec
                        >
                        > udanego poszukiwania wyzszych lozek<hahah



                        Takie sa przepisy , do tej pory jakos wszyscy sie do nich stosowali i nikt nie
                        narzekal...a Ty co ?! ...Krolewna jestes ?! ;)))
                        Jesli lozka kupowac nie chcesz , to wypozycz ....moze bedzie taniej :)))
                        • nesla Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 14:42
                          Ja mialam takie podejscie jak Kolor do tych lozek i stwierdzilam, ze to JA
                          jestem po porodzie i to MNIE bedzie sie niewygodnie wspinac na takie wysokie
                          lozko z rana w kroczu i WALI mnie kregoslup kraamzorg a jesli jej sie nie
                          podoba to niech sie nie schyla. Podwyzszenia wypozyczyl maz i postawil na nich
                          inne lozko w trzecim pokoju, mowilam mu zeby tego nie robil, ale sie uparl, z
                          lozka tego nie korzystalam i kraamzorg w ogole nie miala nic przeciwko naszemu
                          nieregulaminowemu lozku. Jak sprzatala dom i myla podloge w lazience, odkurzala
                          to jej kregoslup byl duzo bardziej nadwyrezony niz gdy podala mi te kilka razy
                          dziecko schylajac sie odrobine.
                          Z drugiej strony rozumiem ze pewnie pracownice narzekaja na dolegliwosci i
                          organizacja probuje im w ten sposob zapewnic jak najlepsze warunki pracy.
                          Gdybym sie codziennie musiala schylac pewnie inaczej bym podchodzila do tego.
                          Niemniej przepisanadal uwazam za poroniony i nastepnym razem znowu polog spedze
                          na takim lozku jake dla mnie jest wygodnie a nie dla kraamzorg, wychodzac z
                          zalozenia ze to ja jestem pacjentka.
                          • go.ga Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 15:16
                            > Niemniej przepisanadal uwazam za poroniony i nastepnym razem znowu polog
                            spedze
                            >
                            > na takim lozku jake dla mnie jest wygodnie a nie dla kraamzorg, wychodzac z
                            > zalozenia ze to ja jestem pacjentka.

                            Pod warunkiem, ze znowu trafisz na pania z kraamzorg, ktorej nie bedzie to
                            przeszkadzalo.
                      • tijgertje Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 14:52
                        kolor201 napisała:
                        Zawsze
                        >
                        > stawiam sprawe jasno jak mi cos nie odpowiada wiec i w tym przypadku.

                        Kolor, a czy tu jest w ogole cokolwiek, co ci odpowiada, bo z tego co czytam, to tylko w Polsce jest wszystko super pieknie. Jak tak jasno stawiasz sprawy, to moze mezowi jasniej powinnas swoje ubolewanie nad pobytem tutaj przedstawic i go przycisnac na tyle, zeby sie dostosowal do twoich zyczen?
                        Staram sie tego unikac, ale tym razem celowo jestem zlosliwa. Twoja krytyka i wysmiewanie sie z tutejszych zwyczajow zaczyna mnie powoli irytowac. Jeszcze troche zniose pewnie...
                        • dada32 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 15:27
                          Tijgertje nie denerwuj sie ;-)
                          jak przyjechalam tu 3lata temu w zaawansowanej ciazy to suchej nitki nie
                          zostawilam na tutejszej sluzbie zdrowia (co prawda do dzis nie lubie naszego
                          domowego ale na szczescie nie czesto go widze). wynikalo to nie tylko z roznic
                          pomiedzy tym co w pl a tym co tutaj ale dolaczyl sie i stres zwiazany z
                          przeprowadzka, rostanie z rodzina i znajomymi ale chyba przede wszystkim wizja
                          zdania sie tylko na wlasne sily.
                          z czasem zaczelam doceniac holandie do tego stopnia ze moj maz przedluzyl pobyt
                          tutaj o kolejne 4 lata i ja sie bardzo z tego ciesze choc pewnie gdyby mi ktos
                          to powiedzial to 3 lata temu to bym sie chyba zalamala. tak wiec czlowiek nie
                          krowa i tez zmienia poglady moze i kolor za jakis czas bedzie sie rozpisywal
                          jaka ta holandia cudna.
                          co do kraamzongu - nik sie nie przyczepil do tego ze lozko jest za nisko
                          zrobila to tylko polozna jak przyjechala do mnie sprawdzicz czy juz moze wyslac
                          mnie dzo szpitala ale tez tylko upomniala i koniec (byla bardzo mila i
                          kompetenta). rodzilam w szpitalu bo tak chcialam (tez nie bylo problemu) i
                          znieczulenie tez dostalam (zzo)bez problemu - uprzedzono mnie ze nie dostane go
                          tylko jesli porod zacznie sie w nocy bo jest jeden anastezjolog na dyzuze i ok.
                          to naprawde nie jest panstwo policyjne i nie trzymaja sie tak rygorystycznie
                          wszystkich przepisow naprawde mozna sie z nimi dogadac.
                          To tyle lubie tu mieszkac ale tez strasznie tesknie za pl. chwilowo (co prawda
                          nie wiem jak dluga bedzie ta chwila) tu jest nasze miejsce na ziemi
                          TYLKO POGODA MOGLABY SIE POPRAWIC:))
    • kolor201 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 16:50
      HEH tajgi moje zdanie na rozne tematy zapewne rozni sie od twojego ale ja wiem
      najlepiej jak i z czym mi dobrze;)wiec powracajac do tematu paranoja sa
      podwyzszanie lozka tylko dla tego ze jakas tam kobita tak sobie zyczy.Heh ja
      sobie zycze inaczej i tyle(zreszta jak mozna ciagle lezec???)Ja wstalam i
      normalnie robilam to co zawsze.Przepisy sa po to by je lamac i niestety kazdy
      to robi swiadomie lub mniej:P Zeszta Nesla tez sie wypowiedziala o tym inaczej
      niz ty i co nie zwrocisz uwagi???Mieszkam juz tutaj na tyle dlugo zeby poznac
      co mi pasuje a co nie.Wlasnie dlatego ze nie pasowaly mi(nam)tutejsze porody
      rodzilam w Polsce.Rowniez pozytywnie wypowiadala sie bede o Deutschlandach ale
      jak cos jest zle to zle!!!Teraz sie ugryze w jezyk i nie napisze tego co apisac
      bym do ciebie chciala:)))bo jakos mam w nosie co o mnie myslisz moja droga:)))A
      co mi sie w tym kraju podoba? fakt ze jest duzo placow zabaw na powietrzu dla
      dzieci:))))hahah starczy;)???
      • go.ga Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 17:11
        kolor201 napisała:

        > HEH tajgi moje zdanie na rozne tematy zapewne rozni sie od twojego ale ja
        wiem
        > najlepiej jak i z czym mi dobrze;)wiec powracajac do tematu paranoja sa
        > podwyzszanie lozka tylko dla tego ze jakas tam kobita tak sobie zyczy.Heh ja
        > sobie zycze inaczej i tyle

        Wiesz Kolor, zyczenia mozesz miec rozmaite, co nie znaczy, ze inni musza je
        spelniac. Poniewaz warunki kraamzorg sa jakie sa, kobieta z kraamzorg nie ma
        obowiazku dostosowywania sie do Twoich zyczen. Ty rowniez nie musisz do niej
        sie dostosowywac, mozesz zrezygnowac z kraazorg jesli Ci nie pasuje i poszukac
        sobie na wlasna reke kogos, kto bedzie mial ochote sie do Ciebie schylac.
        Mozesz tez pojechac do Polski, i bardzo dobrze, ze tak zrobilas, skoro
        tamtejsze warunki bardziej Ci pasowaly.


        > normalnie robilam to co zawsze.Przepisy sa po to by je lamac i niestety kazdy
        > to robi swiadomie lub mniej:P

        Na szczescie tutaj takie podejscie jest mniej rozpowszechnione niz w Polsce. I
        za to lubie ten kraj :-)

        >Wlasnie dlatego ze nie pasowaly mi(nam)tutejsze porody
        > rodzilam w Polsce.

        I bardzo slusznie!
        • beba3 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 17:46
          A ja juz teraz wiem czemu oni tak przypominaja o tych podwyzszeniach na lozko.
          Niewiele osob tu piszacych to respektuje. Nie wiem jak to wyglada u Holenderek
          ale jak widac Polki to zupelnie olaly! ;-)
          Mnie to nie interesowalo bo zrezygnowalam z kraamzorg ale gdybym sie
          zdecydowala to lozko bym podwyzszyla.
          Najtanszy sposob to podlozenie pod nogi lozka krat po piwie! ;-D
          PS A w szpitalu lozka sa nisie czy tez wysokie? I ciekawe czemu?
          • kasia157 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 17:55
            Typowo polskie podejscie. Sama sobie wybieram przepisy ktore mnie odpowiadaja, a
            inne po prostu olewam. A wogole to ja jestem ksiezniczka i swiat sie kreci wokol
            mnie. No normalnie rece opadaja:(
            Podwyzszyc lozko mozna tak jak Beba pisala tymi kratami po piwie, albo
            wypozyczyc specjalne podstawki w thuiszorgwinkel.
          • kasia191273 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 18:17
            gorzej, jak się śpi na grubych materacach na ziemi, musiałabym sporo tych krat
            po piwie uskładać;-)))

            no nic, ja tam jestem zgodna, lubię Holandię i rozumiem tutejsze wymogi, więc
            do stycznia coś wymyślę. Wiecie co? Konieczność przebywania na sofie w 'dużym'
            pokoju może mi się przydać do taktycznego rozwiązania problemu z przyjazdem
            mojej mamy, o którym pisałam w innym wątku;-))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • beba3 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 19:33
              Moze to byc argument. ;-)
              Jezeli nie mozesz lub nie chcesz podwyzszyc lozka to posciel zmieniac bedzie Ci
              maz. Po dziecko albo sama wstaniesz albo tez maz. Zakladajac, ze bedzie mial
              urlop. Cos jednak powinna robic ta kraamzorg...
              Dla mnie zaskoczeniem bylo ze praktycznie jeden raz podczas dobowego pobytu w
              szpitalu, zmienialam pieluche Patrycji, i to tylko dlatego ze to troche
              wymusilam. Chcialam zobaczyc jak robi to fachowiec i zobaczyc moje dziecko
              nagie. A wlasciwie to tylko asystowalam przy zmianie. ;-)
              Lezalm sobie w szpitalu na wygodnym, bardzo wysokim lozku i wstawalam tylko do
              toalety i wziac przysznic. Bylao chyab nawet wygodniej, bo nog nie trzebabyl az
              tak zgianac i unosic sie z lozka. Dziecko, ktore glaskalam bo bylo na
              wyciagniecie reki podawala mi pielegniarka. No szal cial! Przez ta dobe
              wypoczelam i wcale nie czulam potrzeby ani nie bylo przymusu wstawania jak w
              Polsce.
              Nie zapomne jak slaniajac sie i o malo nie mdlejac staralam sie dojsc do
              lazienki... A w Holandii podaja kaczke. ;-D a potem na moje zyczenie, na hol
              wziela mnie pielegniarka i weszla ze mna do kibelka, przydzielila kubeczek do
              podmywania, pokazala gdzie leza podklady, dala zmienne majteczki... Byla mila i
              dyskretna. Zapewne to samo robi kraamzorg w domu.
              Jak bym mieszkala w Polsce to zastanawiam sie co tez bym musiala zrobic aby
              rodzic w Holandii? Zapewne koszta by mnie przerazily ale, Gosia, zgadzam sie z
              Toba, jak to dobrze, ze mieszkam w Holandii! ;-D
              (Juz niedlugo niestety ;-))
          • nesla Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 20:03
            Bebus, ale ty nie wzielas pod uwage tego, ze lozka szpitalne maja regulowana
            wysokosc, wiec mozna je obnizyc i podwyzszyc, natomiast pozko na tych klockach
            jest po prostu ZA WYSOKO dla kobiety niskiej i ze swieza rana po porodzie. Moze
            dla wysokich Holenderek ta wysokosc regulaminowa jest ok, moze tez to ma
            wieksze znaczenie kiedy RODZI sie w domu na tym lozku, wtedy kraamzorg i
            polozna spedzaja wiecej czasu w pozycji schylajac sie nad rodzaca, ale polog to
            troche inna sprawa. Ja nadal uwazam ze dla mnie jako pacjentki ten przepis jest
            nie do przyjecia, ale rozumiem go od strony organizacji i pracownic, ktore
            pewnie schylajac sie codziennie dorabiaja sie chorob kregoslupa i jak temu
            radzic? go.ga nastepnym razem mam zamiar tez nie podwyzszac lozka bez wzgledu
            na to czy kraamzorg bedzie tak samo tolerancyjna czy mniej, zawsze moze odmowic
            schylania sie nade mna i przyjme to bo takie sa przepisy.
            • maxijo Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 20:42
              Przepis to przepis, ja pojechalam do najblizszego punktu zorg costam i
              wypozyczylam na miesiac 8 klockow, ktore moj maz sprawnie zamontowal. Pamietam
              ze po porodzie (mialam cc) ciezko wchodzilo mi sie na takie wysokie lozko, a
              latwiej schodzilo niz normalnie.
              ps. nie przeceniajmy pomocy kraamzorg. Zajmowala sie mna 3 minuty: obejrzenie
              szwu i mierzenie temperatury, podala dziecko do karmienia, za duzo na pewno nie
              pochylala sie; nie bede wdawac sie w szczegoly, bo juz kiedys pisalam, ze pomoc
              kraamzorg jest moim zdaniem minimalna.
            • kasia157 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 20:52
              W takim razie powinnas od razu zaznaczyc w kramzorg, ze lozka nie podniesiesz. W
              tej sytuacji one moga ocenic czy przyjda do Ciebie i beda tylko sprzatac, bez
              podawania Ci dziecka do lozka, bez ewentualnego sprawdzania rany itp.
              To wydaje mnie sie jasnym postawieniem sprawy, a nie udawaniem ze sie nie
              rozumie, brania ich przez zaskoczenie i tlumaczeniem, ze DLA MNIE takie przepisy
              sa nie do zaakceptowania. Jesli ich nie akceptujesz to akceptujesz rowniez tego
              konsekwencje. W koncu kramzorg nie kazdy musi miec.
              • anitax Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 22:07
                Podstawki mozna bezplatnie wypozyczyc np. w organizacji Op Maat.

                Podwyzszenie lozka wspominam jednak jako jedna wielka udreke i jestem pewna, ze
                juz nigdy tego nie zrobie. Latwiej mi bedzie wystawic rece do gory zeby wziac
                dziecko od kraamzorg niz sie z bolem wspinac na lozko. Wytrzymalam tak 5 dni, a
                szostego oznajmilam kraamzorg ze moze sie mna nie zajmowac, ale juz dluzej tego
                nie wytrzymam. Nie bylo problemu.

                Rozumiem kolor, nie zawsze sie ma mozliwosc wyboru miejsca zamieszkania i nie
                wszystkim adaptacja sie udaje. Troche dobrej woli na pewno jednak nie
                zaszkodzi. Mnie pomogla pewna madra kobieta, mowiac 'wszedzie dobrze, gdzie nas
                nie ma'. Nie jest zle, ale jestem daleko od stwierdzenia 'jak dobrze, ze w
                Holandii mieszkam'. Nie planuje tez zostac tu na stale, choc nigdy nic nie
                wiadomo ...
                • kolor201 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 22:31
                  tej sytuacji one moga ocenic czy przyjda do Ciebie i beda tylko sprzatac, bez
                  podawania Ci dziecka do lozka, bez ewentualnego sprawdzania rany itp.

                  No sory ale to jest dla mnie smieszne!Urodzilam dwoje dzieci i jakos nie
                  bylo problemu nigdy zeby ktos mi musial dziecko podawac hahha pozatym albo rane
                  sprawdzac hahah!Co innego po cieciu ale po porodzie ???jaka rane wogole???hihi
                  bo ta po nacieciu jest minimalna i goi sie w dwa dni.Bez przesady!A jak kobieta
                  przyjdzie i zacznie sprzatac chlorem to wspolczuje!no i pytanie po co??????????
                  Zeby za kilka dni przestac przychodzic a brud sie sam robi czy jak???Kurz tak
                  ale przeciez kurze moze maz zetrzec albo pozmywac!!Ale higiena ktorej nie ma
                  przy porodzie w domu a jest po porodzie jest debilna hahah!I do haginl-wpadnij
                  na kawe bo widze ze jestes taka sama ksiezniczka jak ja:)))))Owszem kocham
                  swoja wygode i uwazam ze skoro za cos place to wymagam ja!!!
                    • beba3 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 22:50
                      PS Nie bede mowic ze z podstawkami jest lepiej dla mamy a tylko stwierdzam, ze
                      dla mnie lozko szpitalne bylo b. wygodne. Nie opuszczalam go calego w dol (a
                      tak mozna?!) a regolowalam tylko podglowek (?) ale to nie mialo wplywu na
                      wchodzenie/schodzenie, ktore bylo wygodne.
                      Pamietam natomiast lozko w polskim szpitalu: spore wglebienie w srodku,
                      niemoznosc regolacji (no chyba ze ktos ma trzy rece, to jakos dalo sie to
                      zrobic), cienka, robeblana poduszka....
                      Kolor! Chwalisz polskie ale Ty chyba wspominalas ze rodzila s w jakiejs
                      klinice, prywatnie czy jakos tak mniej standardowo? Czy cos myle?
                      Ja w podobno dobrym szpitalu w Gdansku, na Zaspie... Nie polecam...
              • nesla Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 24.08.06, 22:57
                kasia157 napisała:

                > W takim razie powinnas od razu zaznaczyc w kramzorg, ze lozka nie
                podniesiesz.
                > W
                > tej sytuacji one moga ocenic czy przyjda do Ciebie i beda tylko sprzatac, bez
                > podawania Ci dziecka do lozka, bez ewentualnego sprawdzania rany itp.
                > To wydaje mnie sie jasnym postawieniem sprawy, a nie udawaniem ze sie nie
                > rozumie, brania ich przez zaskoczenie i tlumaczeniem, ze DLA MNIE takie
                przepis
                > y
                > sa nie do zaakceptowania. Jesli ich nie akceptujesz to akceptujesz rowniez
                tego
                > konsekwencje. W koncu kramzorg nie kazdy musi miec.


                Kasiu, najpewniej skoczy sie to tak jak poprzednim razem. Maz wynajmie klocki i
                pozstawi na nich jakies tam inne lozko aby spelnic wymogi regulaminu, a ja i
                tak bede lezala na tym na ktorym mnie jest wygodnie.
                • flucha Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 25.08.06, 08:34
                  W szpitalu, w ktorym rodzilam w Polsce byly pokoje indywidualne, jedne z
                  lozkiem szpitalnym bez lazienki (lazienka byla na wprost po przeciwnej stronie
                  korytarza) a drugie jak pokój zrobiony po domowemu z normalnym lozkiem i
                  lazienka. Stwierdzam, ze lozko szpitalne bylo dla mnie bardzo wygodne przy
                  nacieciu, ktore nie zagoilo sie po 2 dniach tylko po 6-ciu a dawlo o sobie znac
                  jeszcze kolejny tydzien (musimy pamietac, ze kazda kobieta jest inna).
                  Natomiast kolezanka, ktora miala pokoj z lazienka, cieszyla sie z lazienki ale
                  lozko przeklina do dzisiaj (niskie).
    • gosia06 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 25.08.06, 10:21
      Ale burzę rozpetałam:-)))). Ja tam na Holandie nie narzekam. A mieszkam tu 6
      lat, więc jakbym miała na co to bym już to znalazła. Narzekam tylko na
      biurokrację, bo jeszcze ani razu nic nie załatwiłam od razu. Ostatnio jestem w
      temacie UWV. Niedługo jak usłyszą z kim rozmawiają przez telefon, to sie od
      razu beda rozłączać. Ale biurokracja wszędzie taka sama. Łudziłam się tylko, że
      tutaj jest inaczej:-))))
          • beba3 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 25.08.06, 17:48
            Dokladnie: przynajmniej sie ruch zrobil. Wakacje na Forum byly super leniwe! ;-)
            Mi sie wydaje, ze kraamzorg ma rowniez zrobic za kobiete to co ona robi na
            codzien a w okresie pologu, nie jest w stanie. Teraz to sie pozmienialo troche
            ale jezeli pani sprzata i chloruje codziennie toalte to fajnie! Potem jak juz
            nie bedzie przychodzila spprzatanie kibelka znowu wroci do kobiety czy tez
            mezczyzny, zalezy jak kto ma to w domu ustalone.
            Sa tez osoby ktore maja pania do sprzataniai to jestes Kolor tez Ty, prawda? ;-D
            Nie nabijam sie, zeby nie bylo! Ale kraamzorg moze byc naprawde pomocna w
            opiece nad dzieckiem i sama kobieta!
    • go.ga Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 27.09.06, 11:56
      Znowu organizowana jest akcja "Rodzic po ludzku" przez GW. To tak odnosnie
      wychwalania super warunkow, w jakich rodza kobiety w Polsce. Juz sam fakt, ze
      taka akcja w ogole jest potrzebna, swiadczy o tym, ze nie jest rozowo.


      Wklejam link:

      (Jesli ktos jest aktualnie w ciazy i zamierza rodzic w Polsce, to moze lepiej,
      zeby nie czytal nadeslanych do redakcji listow)

      kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/0,0.html
      • beba3 Re: Jak to dobrze, że w Holandii mieszkam 27.09.06, 13:07
        Niestety, akcja jest potrzebna... Plusem jest to ze widac poprawe ale jak dla
        mnie to wciaz za malo...
        Faktem jest ze Jage rodzilam juz prawie 6 lat temu ale gdybym miala rodzic
        jeszcze raz w Polsce to zamartwialbym sie bardzo jak wszystko zorganizowac. Tu
        jakos nie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka