Dodaj do ulubionych

Powiedziec czy nie mowic?

12.10.06, 11:48
Ja oczywiscie na zasadzie "nie masz problemu to sobie go wymysl" ;)
Mam maly dylemat i zastanawiam sie co zrobic. Jestem w 3 miesiacu ciazy
(jeszcze nie widac) i od kilku tygodniu szukam nowej pracy. Szukam dlatego,
bo musze szukac zeby miec prawo do zasilku, jesli o mnie chodzi to moge
spokojnie sobie posiedziec w domu z rok, ale gdyby sie trafilo cos fajnego to
bym bardzo chetnie wrocila do pracy. W przyszlym tygodniu mam dwie rozmowy o
prace w tym jedna naprawde fajna w moim zawodzie i na 2 dni w tygodniu (!) i
tu przechodze do meritum: mowic czy nie mowic o ciazy?
Wiem, ze prawnie nie musze mowic, nie mam takiego obowiazku, a potencjalny
pracodawca nie ma prawa zadawac pytan na ten temat. Ale teoria to jedno, a
praktycznie wiadomo jak jest.. Co Wy byscie zrobily?
Sama mysle zeby poczekac ewentualnie do drugiej bardziej konkretnej rozmowy,
ale jednak powiedziec o ciazy przed podpisaniem umowy, ale istnieje DUZE
ryzyko, ze dowiedziawszy sie o ciazy umowy nie beda chcieli podpisac, bo na
co komu pracownik, ktory za pol roku pojdzie na macierzynski? Po ciazy
wrocilabym do pracy oczywiscie, bo 2 dni w tygodniu moglabym pogodzic z
dwojka dzieci, ale te 4 miesiace by mnie nie bylo.
Czekam na Wasze opinie :)
Obserwuj wątek
    • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 11:50
      A tu opinia prawnika na ten temat:

      Deze regelmatig terugkerende vraag van websitebezoekers vind ik echt een
      dilemma. Zwangerschap is officieel geen reden om een sollicitant niet aan te
      nemen, maar de meeste werkgevers - en ook nieuwe collega's - zitten niet te
      wachten op een nieuweling die na de inwerkperiode meteen een groot aantal
      maanden met zwangerschapsverlof gaat.

      In mijn praktijk krijg ik vaak cliënten die zwanger zijn, en die deze periode
      gebruiken om goed te kijken wat ze daarna willen met hun werk. Fulltime blijven
      werken of overstappen op parttime wek, in dezelfde baan verder gaan of naar
      iets anders solliciteren, of soms zelfs ophouden met werken.

      Bij zo'n laatste keuze sta ik niet te juichen, maar in loopbaanbegeleiding gaat
      het niet om de keuzes en opvattingen van de adviseur, maar om wat de cliënt in
      haar leven wil doen. Ik respecteer de keuze, maar vraag wel goed door of de
      aanstaande moeder ook de consequenties van haar keuze kan accepteren.

      Veel aanstaande moeders besluiten pas te solliciteren als de baby geboren is,
      ook al omdat ze (vooral als het een eerste kind is) toch niet van tevoren weten
      hoe ze na de bevalling zullen zijn. Ze weten ook niet hoe ze zich tijdens de
      zwangerschap zullen voelen, en dat kan dan wel eens een probleem worden als je
      in een nieuwe baan zit waar je je echt moet bewijzen. Daar staat tegenover dat
      zwangerschap meestal nauwelijks een probleem is voor de werkgever, als je iets
      bijzonders te bieden hebt op de arbeidsmarkt.

      Het hangt dus van veel factoren af, wat voor jou uiteindelijk de beste keuze
      is. Voel je je fysiek goed - dit is bijvoorbeeld je tweede kind en je weet heel
      zeker dat je na de geboorte gewoon weer gaat werken - dan is er weinig dat je
      sollicitatie in de weg staat. Maar zeg je niets tijdens die sollicitatie en je
      komt na je opzegtermijn als nieuwe medewerkster binnen met een zichtbaar
      zwangere buik, dan krijg je waarschijnlijk reacties waar je echt niet op zit te
      wachten.

      Dit klinkt misschien niet zo opgewekt, maar in mijn omgeving maakte ik ook
      onlangs mee dat een dertigster in haar nieuwe baan ogenblikkelijk zwanger was
      en niemand zag dat als een probleem, zijzelf ook niet. Ik heb dus geen pasklaar
      antwoord. Ik kan hoogstens zeggen dat de kans inderdaad groot is dat de baan
      niet doorgaat als je het vertelt. Hoe onterecht dat ook is. Ga op je gevoel en
      je intuïtie af. En alvast gefeliciteerd met de nieuwe baby.

      zrodlo: www.intermediair.nl/artikel.jsp?id=66362
    • agnieszkaela Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 12:22
      Hm. ja mialam sytuacje podobna. Z ta roznica, ze na pracy mi juz nie zalezalo,
      ale sami gdzies wynalezli moje CV i zaprosili na rozmowe. Pojechalam aby
      pocwiczyc rozmowe po holendersku. Pod koniec powiedzialam, ze jestem w ciazy.
      Powiedzieli, ze to nie problem o ile chce szybko wrocic do pracy i pracowac do
      konca. Spytali jak chce to rozwiazac, kto zajmie sie dzieckiem itd. No, ale nie
      zadzwonili, choc zanim powiedzialam, ze jestem w ciazy wydawalo sie, ze sa na
      mnie zdecydowani. Moze wyczuli, ze mi nie zalezy? No i praca wymagala
      dyspozycyjnosci a o to z malym dzieckiem byloby trudno.
      Jesli powiesz o ciazy, przedstaw argumenty, ze wiesz co robisz, ze umiesz
      zorganizowac czas. To Twoje drugie dziecko, wiec wiesz co Cie czeka. Mysle, ze
      nie skresla Cie od razu.
      • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 12:26
        No wlasnie tak jest agnieszkaela, to nawet jest placowka panstwowa, wiec tam
        chyba lagodniej sie traktuje te sprawy, ale czytalam o przyjmowaniu do pracy i
        w wiekszosci jednak prawnicy i pracodawcy potwierdzaja ze kobiet w ciazy raczej
        nie przyjmuje sie do pracy oczywiscie nie podajac ciazy jako powod.
            • martaj7 Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 12:54
              Ja bym powiedziala, i to od razu na pierwszej rozmowie. Oczywiscie do 6
              miesiaca nie musisz mowic, ale albo chcesz tej pracy albo nie. Rozumiem, ze
              rozwazasz nie czy wogole powiedziec, ale czy powiedziec od razu na pierwszej
              czy dopiero na ewentualnej drugiej rozmowie. Jesli powiesz od razu na poczatku,
              przedstawiajac plan, jak zamierzasz pogodzic obowiazki, to w panstwowej firmie
              jest szansa ze zatrudnia cie jednak dla kwalifikacji. Oczywiscie jesli powiesz
              ze chcessz wrocic do pracy po roku to szanse marne, nie ma sie co oszukiwac. I
              wszystko ubralabym w bardzo umotywowana historie jak bardzo pasuje do ciebie ta
              praca i jak latwo i radosnie po 3 miesiacach wrocisz miedzy ludzi.
              PS> Nesla, jesli mozna wiedziec, ale przeceiz niedawno zaczelas pracowac? I
              bylas zadowolona? CO sie stalo?
              • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 13:01
                Martaj, mam pecha do pracodawcow anty-rodzinnych ;D Pierwszy zwolnil mnie po
                macierzynskim, a drugi nie przedluzyl umowy jak sie dowiedzial o mojej ciazy.
                Dlatgo staram sie teraz skupiac na placowkach panstwowych chociaz to
                ograniczony wybor..

                A dlaczego myslisz ze na pierwszej rozmowie lepiej? Wydaje mi sie, ze ciaza
                moglaby zawazyc na selekcji do drugiej tury.
                • martaj7 Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 14:42
                  Ja mysle ze na pierwszej lepiej, bo od razu bedziesz miala przeglad sytuacji.
                  Jezeli nie beda chcieli zatrudnic brzuchacza, to po diabla sie stresowac na
                  nastepnej rozmowie, skoro i tak jak sie dowiedza to zrezygnuja. A jesli im sie
                  spodobasz (i twoja szczeros zostanie doceniona) to tym wieksze masz szanse ze
                  ta praca (i pracodawca) beda OK. Jezeli ciaza rzeczywiscie mialaby zawazyc na
                  selekcji do drugiej tury, to do nastepnej tak czy siak bys nie przeszla.
                    • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 17:00
                      martaj, niby masz racje, ale nigdy bym sie nie dowiedziala, dlaczego do drugiej
                      tury nie przeszlam..
                      a z tym poprzednim pracodawca to bede ostrozna, bo jak zadzwonia po referencje
                      to WIADOMO, ze sie nie przyzna ze z powodu ciazy nie przedluzyl umowy.. heheh,
                      on chyba wierzy ze mu na zlosc zrobilam zachodzac w ciaze ;D
            • kasia157 Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 13:00
              "W przyszlym tygodniu mam dwie rozmowy o
              prace w tym jedna naprawde fajna w moim zawodzie i na 2 dni w tygodniu (!) i
              tu przechodze do meritum: mowic czy nie mowic o ciazy?"

              Rozumiem , ze zastanawisz sie czy powiedziec o ciazy. Ja tylko rozwazam
              konsekwencje niepowiedzenia o ciazy i Ci to odradzam.
              • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 13:03
                "Sama mysle zeby poczekac ewentualnie do drugiej bardziej konkretnej rozmowy,
                ale jednak powiedziec o ciazy przed podpisaniem umowy, "

                Lubisz czytac wybiorczo Kaska, nie pierwszy raz, ale dzieki za rade.
                • anja0123 Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 13:35
                  Nesla, ja bym powiedziala. Owszem, nie masz obowiazku, ale rzeczywiscie, taka
                  deklaracja na dzien dobry zaraz na poczatku pracy nie zapewni Ci przychylnosci
                  pracodawcy i dobrej atmosfery w nowym miejscu. Z drugiej strony, poczekalabym
                  z ta infomacja, az bedziesz znala wynik rozmowy (to znaczy mowisz dopiero, gdy
                  wiesz, ze Cie wybrali). Dlaczego nie od razu na rozmowie? Bo inaczej nigdy nie
                  bedziesz miala pewnosci, dlaczego odrzucili Twoja kandytdature.

                  Ja jestem najlepszym przykladem tego, ze ciaza nie zawsze dziala odstraszajaco.
                  Miesiac temu wyslalam list motywacyjny w odpowiedzi na ogloszenie. A ze juz
                  wtedy mialam duzy brzuch, ktorego i tak nie udalony sie ukryc, napisalam
                  wprost, ze dyspozycyjna jestem dopiero po zwolnieniu macierzynskim. Nie tylko
                  zostalam zaproszona na rozmowe, ale rowniez, jako jedyna kandydatka,
                  zakwalifikowalam sie do drugiej rundy :)
                  • maxijo Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 13:48
                    ja nie powiedzialabym. Oddzielilabym w tym momencie sprawy osobiste od pracy.
                    Jestes w ciazy, chcesz ta prace, masz kilka miesiecy, zeby sie wykazac (nie
                    powinno to interseowac nikogo czy masz brzuch czy nie), a oni zadecydyduja po
                    poczatkowym "szoku" czy warta jestes dalszego zatrudnienia. W koncu i tak
                    stracilas dotychczasowa prace, a teraz jestes w super sytuacji, bo masz okazje
                    na kolejna prace.
                    Powiesz - moga cie z tego powodu nie zatrudnic, nie powiesz - moga cie nie
                    zatrudnic, ale z innego powodu
                    W ogole poczekalabym z tym dylematem do jakiejs konkretnej, kolejnej rozmowy
    • mona812 Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 13:41
      Nesla sadze ze jezeli rzeczowo powiesz co masz w planach oraz pokazesz sie z
      profesjonalnej strony zostaniesz potraktowana powaznie i da ci to duza szanse
      na prace oraz kontrakt ...a jezeli cie odrzuca to znaczy ze firma nie warta
      byla aby w niej pracowac bo co za roznica teraz czy za kilka m-cy :)Powodzenia
      zycze .
    • go.ga Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 14:12
      Trudna sprawa. Wydaje mi sie, ze bardzo wiele zalezy od podejscia ludzi, ktorzy
      beda Cie "przesluchiwac". Jeden Cie nie zatrudni, bo jestes w ciazy ale inny
      moze docenic Twoja uczciwosc (jesli powiesz) i stwierdzic, ze chce miec takiego
      pracownika. Zwlaszcza, ze bedziesz pracowac kilka miesiecy i zamierzasz wrocic
      do pracy po macierzynskim (jak sama napisalas, 2 dni w tygodniu dasz rade
      pogodzic). Chyba poczekalabym jednak do rozmowy o konkretach i nie chwalila sie
      ciaza na samym wstepie. Ale raczej powiedzialabym.
      • beba3 Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 14:34
        Przeczytalam calosc i chyba najzwyczajniej w swiecie podpisze sie pod Go.ga.
        Nie na pierwszej rozmowie ale jak beda bardzo zainteresowani to wtedy. Istnieje
        bardzo duza szansa ze Cie wtedy nie zatrudnia ale bierzesz to pod uwage, jak
        widze. Niepowiedzenie i podpisanie umowy pstawi Cie w bardzo zlym swietle, jak
        sadze ale ciezko doradzac...
        Szkoda, ze tak niefajnie wyszlo w tej nowej pracy...
        Jak rozumiem, teraz masz prawo do bezrobotnego? To jakies 80% pensji? Tez nie
        jest zle a mozesz spokojnie poczekac jeszcze te kilka miesiecy do porodu, potem
        macierzynski i wtedy ew zaczac prace?
        To nie bedze tez chyba najgorsze rozwiazanie?
        Jak dlugo przysluguje bezrobotne? Czy jako kobiecie w zaawansowanej ciazy tez
        przysluguje jakis dodatkowy zasilek, coc po bezrobotnym? Jakis macierzynski dla
        bezrobotnych?
        Sorki za glupie pytania ale jestem ciekawa jak to wyglada. ;-)
        • anitax Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 15:43
          Anita, ja bym zdecydowanie poczekala z taka informacja do ostatniej rozmowy.
          Niech to nie bedzie kryterium na samym wstepie. Ja bym najpierw probowala ich
          przekonac, ze powini Cie zatrudnic i dopiero jak sie zdecyduja, ze chca wlasnie
          Ciebie poinformowalabym, ze nie bedziesz dyspozycyjna przez 4 miesiace i masz
          nadzieje, ze nie wplynie to na ich oferte. Zawsze mozesz pozniej powiedziec, ze
          w momemcie pierwszej rozmowy nie wiedzialas o ciazy, czy tez nie bylas pewna.
          Trzymam kciuki!
          • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 16:31
            Dzieki za rady dziewczyny,
            Martaj, jeszcze o tym mowieniu o ciazy na pierwszej rozmowie - powstrzymuje
            mnie troche fakt, ze pracodawca (potencjalny) moze potraktowac negatywnie taka
            wczesna deklaracje z mojej strony, to tak jakby mowic "staram sie o prace,
            wysylam aplikacje, bo musze zeby miec prawo do zasilku, ale skoro jestem w
            ciazy to i tak mnie nie przyjmiecie". Wiesz, chcialabym aby jesli mnie odrzuca
            nie kierowali sie ciaza ale jakims obiektywnym powodem. Dlatego chyba raczej
            wolalabym na drugiej rozmowie o tym powiedziec, a moze w ogole drugiej rozmowy
            nie bedzie i nie bede sie zastanawiac czy to przez ciaze czy nie? no nie?

            Beba, co do zasilku to jestem w sytuacji komfortowej, mam przyznany na rok (70%
            pensji), ale w trakcie macierzynskiego dostaje sie 100% pensji przez 4 miesiace
            i zasilek zostaje przedluzony o te 4 miesiace.. czyli w sumie wychodzi mi do
            konca przyszlego roku. Gdybym zaczela prace i nie przedluzyli mi kontraktu to
            jestem w kropce bo wtedy podlegam (chyba) pod NOWE prawo (weszlo od
            pazdziernika) i pewnie wszystko by mi okroili o polowe.
            • martaj7 Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.10.06, 18:01
              Niekoniecznie Nesla. No boprzeciez chcesz te prace? Czyli zaczelabys juz od
              teraz? Popracowala kilka miesiecy? No chyba ze rzeczywiscie wysylasz te
              aplikacje tylko dlatego, ale to ty juz sama wiesz (biorac pod uwage to co
              napisalas o zasilku). Tak czy siak powodzenia. I daj znac jak poszlo i co
              zadecydowalas.
              • beba3 Re: Powiedziec czy nie mowic? 13.10.06, 21:39
                Dzieki Nesla!
                I od pazdziernika tak wszystko zaostrzyli?
                Biorac pd uwage kwoty ktore podalas chyba nie powinnas sie stresowac pod wg
                finansowym. Chodzi Ci o sama prace i to co sie z nia wiaze?
                Masz i tak komfortowa sytuacje w takim razie. Zycze Ci powodzenia na rozmowach!
                I ja chyba tez juz zawsze zastanawialabym sie czy nie zatrudnili mnie z powodu
                ciazy czy tez mieli lepszych kandydatow.
                He, he! Zajsc w ciaze pracodawcy na zlosc! ;-D No to chyab poczekalabys jednak
                na staly etat a nie 'ciazyla' bedac na czasowym.
    • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 19.10.06, 11:44
      Powiedzialam o ciazy juz na pierwszej rozmowie. Rozmowe mialam z cala komisja 3-
      osobowa wiec drugiej rozmowy nie planowano w procedurze kwalifikacyjnej.. jedna
      rozmowa, a potem screening 3-miesieczny (!) od ktorego zalezy przyjecie do
      pracy. Wiec ZANIM zdecyduja sie na ten skomplikowany screening wolalam aby
      wiedzieli w co sie pakuja i wygladalo na to ze docenili moja szczerosc. Za
      tydzien sie dowiem czy decyduja sie kontynuowac ze mna procedure czy nie.
      Niestety jesli odpowiedz bedzie negatywna to nie dowiem sie czy ciaza zawazy na
      ich decyzji :-/
          • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 25.10.06, 12:00
            No i zadzwonili z decyzja negatywna jak sie juz domyslalam. Naiwnym bylo sadzic
            ze bedzie inaczej, szczegolnie ze po 3-miesiecznym screeningu praktycznie jedna
            noga bylabym juz na macierzynskim.. No ale troche mi szkoda, bo czuje ze ciaza
            to byl powod, bo fajna praca i dawali kontrakt roczny, wiec zanim by sie
            skonczyl to moze by juz zapomnieli ze w ogole na macierzynskim bylam w
            miedzyczasie ;-) Tylko nie wiem czy by sie to nie odbilo na atmosferze w
            pracy.. Jako powod podali ze zdecydowali sie na kogos z wiekszym
            doswiadczeniem, co oczywiscie bzdura, bo ja mam 10 lat doswiadczenia w
            temacie ;-D
            • beba3 Re: Powiedziec czy nie mowic? 26.10.06, 08:34
              Nesla!
              Nie przejmuj sie! Moze bedzie jeszcze miejsce po Twoim macierzynskim, moze ta
              osoba sie nie sprawdzi itp
              Mysl o dzidziusiu! Tak naprawde to zobaczysz ze przyda Ci sie wypoczynek w
              domu. Popracujesz po macierzynskim! :-)
                  • zuzka71 Re: Powiedziec czy nie mowic? 26.10.06, 10:38
                    ;)) nooo...;)) nesla nie przejmuj sie, popatrz na to z drugiej strony, masz
                    przeciez okazje na spokojna i bezstresowa ciaze, 'siedzac w domu'. latwiej bezie
                    ci szukac czegos potem. 3mam kciuki. nie ma co sobie zapratac glowe bylo minelo.
                    a ty i tak znasz swoja wartosc. powodzenia.pozd.zuza
                    • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 26.10.06, 10:57
                      No wiem, wiem niby.. sama szukam tej pracy "na niby" ale jednak mnie to
                      ruszylo, bo rozmowa byla naprawde bardzo dobra i juz ustalalismy nawet w jakich
                      godzinach moglabym pracowac zebym miala najkorzystniejszy dojazd bez korkow i
                      place, a jak na sam koniec powiedzialam o ciazy to sie nagle rozmowa skonczyla
                      i dlatego zaluje ze powiedzialam. Gdybym w koncu doastala odmowna odpowiedz to
                      bym teraz nie musiala zalowac, bo bym miala pewnosc ze powodem nie byla ciaza..
                      Dzieki, zuz :)
                      • martaj7 Re: Powiedziec czy nie mowic? 26.10.06, 12:46
                        "Powiedzialam o ciazy juz na pierwszej rozmowie. Rozmowe mialam z cala komisja
                        3-
                        osobowa wiec drugiej rozmowy nie planowano w procedurze kwalifikacyjnej.. jedna
                        rozmowa, a potem screening 3-miesieczny (!) od ktorego zalezy przyjecie do
                        pracy. Wiec ZANIM zdecyduja sie na ten skomplikowany screening wolalam aby
                        wiedzieli w co sie pakuja i wygladalo na to ze docenili moja szczerosc. Za
                        tydzien sie dowiem czy decyduja sie kontynuowac ze mna procedure czy nie."

                        Nesla, tak napisalas swiezo po rozmowie. I bylas zadowolona ze powiedzialas, ba
                        nawet to byl twoj wybor zeby grac uczciwie. Ja mysle ze nie mialas wyjscia,
                        kiedy sie dowiedzialas o tym screeningu... Nawet gdyby cie wybrali, to po 3
                        miesiacach byloby ciaze widac...I wtedy mogliby rownie dobrze wybrac jednak
                        kogos innego.
                        Myslisz ze ciezko jest ludziom od HR wyczuc jesli ktos szuka pracy "na niby"
                        tak jak sama to ujelas?
                        • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 26.10.06, 13:01
                          martaj, akurat ta praca mi sie spodobala i pomimo ciazy chetnie bym ja podjela
                          i po macierzynskim kontynuowala, na TE akurat rozmowe nie pojechalam "na niby".
                          Faktycznie po 3 miesiacach by bylo jasne, ale zaluje ze powiedzialam NIE
                          dlatego ze mnie nie przyjeli, ale dlatego ze nie dowiem sie czy przeszlabym ten
                          screening i czy gdyby nie ciaza to bym te prace dostala.

                          Poza tym skoro juz rozmawiamy na ten temat to dlaczego wlasciwie "grac
                          uczciwie" znaczy powiedziec o ciazy? Juz abstrahujac od mojego przypadku, ale
                          ogolnie kobiety w ciazy wcale nie musza (a cwi wrecz odradza) aby mowily o
                          ciazy w trakcie szukania pracy. Dlaczego nie powiedzenie o ciazy traktowanie
                          jest jako "gra nieuczciwa" a dyskryminowanie kobiety w ciazy jako normalne i
                          uczciwe?

                          A powodow moglo byc oczywiscie milion, dla ktorych sie na mnie nie zdecydowali,
                          tylko rozmowa na to nie wskazywala, ale sprowadzilas mnie na ziemie.
                          • martaj7 Re: Powiedziec czy nie mowic? 26.10.06, 15:28
                            Nesla, nie badz dzieckiem. Nie mialam najmniejszego zamiaru zarzucac ci ze bys
                            sie nie nadawala do tej pracy. Mialam w swoim zyciu kilka rozmow, i zawsze
                            wydawalo mi sie ze jestem najlepszym kandydatem do funkcji. Pracy nie dostalam
                            i tez zastanawialam sie dlaczego.
                            A co by to zmienilo, gdybys wiedziala, ze pracy nie dostalas przez ciaze?
                            Czulabys sie lepiej? Myslalabys sobie: jestem fantastyczna, a nie chca mnie do
                            pracy tylko dlatego ze zaraz ide na maciezynski? Chyba nie musisz sie
                            dowartosciowywac w ten sposob....
                            Nesla, ja naprawde trzymaalam kciuki za ciebie, i bylam chyba jedyna osoba w
                            tym gronie ktora optowala za powiedzeniem o ciazy na pierwszym spotkaniu. I
                            ucieszylo mnie twoje entuzjastyczne sprawozdanie po rozmowie...
                            A ze sie nie udalo to mi przykro. I wiem ze tobie przykro, czujesz sie
                            zawiedziona.
                  • gosia06 Re: Gosia 26.10.06, 11:45
                    Bo pracowałam na 7 rano, a mój Remco wraca z pracy najwcześniej o 8,30. I nie
                    mam z kim dziecka na 1,5 godziny zostawić. Teściowa się nie zgodzi, bo ona tak
                    rano wstawać nie będzie. I dupa.
                    Tak mi żal, bo w końcu miałam pracę, która mi sie podobała (w recepcji w hotelu)
                    i szefa, który był normalny. Powiedział, że może coś innego sie znajdzie ( w
                    innych godzinach), ale wiem, że małe szanse. Łatwiej mu będzie kogoś innego na
                    to miejsce zatrudnić. Jakbym miała normalną umowę, to by było inaczej, a przez
                    Start-to szkoda gadać.
    • nesla Re: Powiedziec czy nie mowic? 12.11.06, 13:26
      Z oficjalnego zrodla:

      "Zwanger solliciteren
      Dossier Zwanger op het werk

      Wat als je als zwangere vrouw solliciteert: moet je je kandidaat-werkgever
      hierover inlichten tijdens de selectie?

      Neen, een werkgever of potentiële werkgever mag niet vragen naar zaken die
      louter tot de privé-sfeer behoren, zoals godsdienst, seksuele voorkeur en
      partners. Hij mag dus niet eens vragen of je zwanger bent. Hij mag ook niet
      polsen of je kinderen wil.
      Niet antwoorden tijdens een sollicitatie ligt intussen niet voor de hand.
      Daarom heeft de wetgever bepaald dat je mag liegen tijdens een
      sollicitatiegesprek, maar dan wel alleen over zaken die de privacy flagrant
      schenden en die niet relevant zijn voor je job.

      Wat betekent dat concreet voor je zwangerschap?
      Je mag verzwijgen dat je zwanger bent en je mag er zelfs over liegen, tenzij
      het uitoefenen van de job daardoor al meteen tijdelijk onmogelijk wordt. Dat is
      bijvoorbeeld het geval als je auditie doet als danseres of mannequin. Ook om
      gezondheids- of veiligheidsredenen kan het nodig zijn dat je eerlijk zegt dat
      je zwanger bent."


      tylko to chyba w Belgii tak jest, a nie wiem jak w Holandii.. zrodlo:
      www.jobat.be/nl/info/zwangerschap/zwangersolliciteren.aspx
      • nesla Jeszcze jedno 12.11.06, 13:37
        Sorry ze tak ciagne temat, ale jestem juz po dwoch rozmowach na topie w firmie,
        w ktorej od dawna czekam na wlasnie ten konkretny etat i NIE powiedzialam
        jeszcze o ciazy (!)
        Co myslicie nt ponizszego tekstu?

        zrodlo:
        www.carrieretijger.nl/carriere/solliciteren/uitdagingen/vertellen-verzwijgen

        Zwanger
        Je zult zelf de inschatting moeten maken of je tijdens je sollicitatiegesprek
        vertelt dat je zwanger bent. Als je dikke buik overduidelijk is, dan kun je er
        niet omheen en is het verstandig er een opmerking over te maken. Is je buik nog
        niet zichtbaar, dan kun je er voor kiezen om het nog even stil te houden.
        In principe is het eerste gesprek vooral bedoeld om te achterhalen of de
        functie iets voor je is, of het bedrijf en de bedrijfscultuur je aanspreken en
        of je genoeg opleiding en ervaring hebt. Uit dit gesprek kun je vaak al opmaken
        of het 'klikt'.

        Kom je in de tweede ronde, dan ben je dus voldoende gekwalificeerd voor de
        baan. Krijg je tijdens het tweede gesprek de indruk dat je een goede kans
        maakt, dan is het einde van dat gesprek een goed moment om te vertellen dat je
        zwanger bent. Ze kunnen je dan later niet verwijten dat je dit verzwegen hebt.


        Een werkgever mag een sollicitant niet afwijzen om reden van zwangerschap. Vaak
        verzint hij echter een smoes: "We hebben toch een betere kandidaat gevonden"
        of "De vacature is plotseling intern opgevuld".

        Word je afgewezen en vermoed je dat dit te maken heeft met je zwangerschap, dan
        kun je een zogenaamd "verzoek om een oordeel' indienen bij de Commissie Gelijke
        Behandeling (CGB). De CGB heeft als taak de gelijkebehandelingswetgeving te
        handhaven en beoordeelt of een werkgever in strijd met de wet heeft gehandeld.
        • nesla Re: Jeszcze jedno 12.11.06, 14:07
          A tu ciekawe znalazlam w Intermediair od strony pracodawcy :D
          www.pwnet.nl/rubriek.jsp?art=121639
          Klassiek geval van verzwegen zwangerschap bij sollicitatie

          Er heeft een sollicitatieprocedure plaatsgevonden, en met succes: mondeling
          zijn toezeggingen gedaan. Pas daarna vertelt ze dat ze zwanger is. Mogen wij nu
          alsnog van de overeenkomst afzien?

          Nee, tenzij u juridische geschiedenis wil schrijven die al geschreven is.
          Werkgevers mogen noch direct, noch indirect ongelijke behandeling toepassen
          naar sekse. Dat houdt onder meer in dat zwangerschap, of plannen in die
          richting, geen geldige reden is om iemand niet aan te nemen.

          Een en ander is neergelegd in een geruchtmakend arrest van het Europese Hof van
          Justitie (het Dekker-arrest), dat een finale uitspraak behelsde in een zaak
          waarbij een werkgever een vrouw had aangenomen, maar ervan afzag toen die vrouw
          vertelde dat ze zwanger was.

          Precies wat in uw geval dreigt te gebeuren! Ten tijde van de publicatie van het
          arrest was het bewuste kind al 6 jaar oud, maar dat doet aan de juridische
          gevolgen voor latere gevallen niets af.

          Uit de jurisprudentie vloeit verder voort dat u als werkgever tijdens een
          sollicitatiegesprek niet naar zwangerschap mag informeren, en dat de
          sollicitant (omdat een ontwijkend antwoord ook een antwoord zou zijn op een
          overigens ongeoorloofde vraag) niet naar waarheid hoeft te antwoorden.
          Inderdaad, ze mag erom liegen.

          Bron: IntermediairPW
          Auteur: Bernard van Lammeren
          Datum: 20 mei 2006
          • beba3 Re: Jeszcze jedno 17.11.06, 19:40
            Nesla! Kobito! Ty wiesz ze ja nie napisze co ja o tym artykule mysle ;-D ale Ty
            powaznie chcesz isc do pracy _teraz_?
            Moim zdaniem niepotrzebnie sie stresujesz. Wiem ze chcesz realizowac sie w
            pracy ale jestes stosunkowo blisko rozwiazania i raczej powinnas sie chyba
            skupic na innych rzeczach. Czy Milenka jest swiadoma ze pojawi sie rodzenstwo?
            Czy ma juz nowe lozeczko skoro stare bedzie dla malucha? Jak wyglada sprawa z
            pieluchami i nocnikem? Smoczek? Jak dlugo potrafi zajac sie soba?
            Nie ma cisnienia ale warto przemyslec sobie jak to bedzie kiedy beda dwa
            maluchy a Ty potrzebujesz czasu na odpoczynek. Wierz mi ze bedziesz go miala
            mniej po porodzie mimo pomocy ze strony meza. Jak sprawa z peuterspeelzal?
            Zdecydowaliscie sie, wybraliscie cos, zapisaliscie Milenke?
            Jestem 'za' paraca ale czy to odpowiedni moment?
            • nesla Re: Jeszcze jedno 18.11.06, 10:14
              Wiesz co Beba, to zalezy do jakiej pracy, bo do tej, skad czekam na reakcje to
              TAK poszlabym, gdyby mnie chcieli wiedzac ze jestem w ciazy. Napisalam juz ze
              nie szukam desperacko, ale MUSZE szukac aby miec prawo do zasilku dla
              bezrobotnych, na ktory placilam skladki przez lata pracujac i nie widze powodu
              aby z niego rezygnowac. Kobieta w ciazy prawnie nie jest zwolniona od
              obowiazku "solicytowania" (jak do niedawna bylo, ale zmienili to). Juz
              wczesniej napisalam, moze nie doczytalas, ze nie mam nic przeciwko posiedzeniu
              rok w domu, ale obawiam sie szczerze, ze ten rok nie bedzie mial pozytywnego
              wplywu na moj rozwoj zawodowy i zredukuje moje szanse na rynku pracy, a ja
              naprawde nie jestem typem pelno-etatowej wylacznie mamy, potrzebuje pracy i
              spelnienia zawodowego do poczucia wlasnej wartosci. Ale zgadzam sie z Toba ze
              to nie jest odpowiedni moment ani ciaza ani krotko po porodzie to nie jest
              odpowiedni moment na myslenie o karierze. Wiem, ze bycie w ciazy to najgorszy
              czas do szukania pracy i licze sie z tym ze mi sie to nie uda, wiem ze szanse
              mam znikome, ale co mam niby zrobic? Nie szukac i zrezygnowac z zasilku?
              Milenka swiadomosc pojawienia sie nowego domownika chyba zaczyna miec, daje
              buzi brzuszkowi na dobranoc i karmi butelka swoja nowa lalke-dzisiusia.
              Pieluchy wciaz nosi, daje jej jeszcze czas, smoczek nosi tylko do zasniecia
              albo do uspokojenia (np w szpitalu), przesypia cale noce, jest otwarta na inne
              dzieci i chetnie zostaje pod opieka innych i wszyscy ktorzy sie nia opiekuja
              mowia ze to dziecko aniol. DO peuterspeelzaal jest zapisana, zaczyna
              regulaminowo jak skonczy 2,5 roku. Mebelki juz kupione i pokoj w trakcie
              remontu. Nic sie nie martw Beba, wszystko pod kontrola.
                • beba3 Re: Jeszcze jedno 19.11.06, 16:37
                  No faktycznie nie mam sie o co martwic. Wszystko dobrze sie uklada.
                  Jesli masz przykazane aby szukac pracy bo jest to warunkiem aby zasilek
                  otrzymywac, to rob to ale nie stersuj sie!
                  Tylko o to sie obawiam: ze za bardzo Cie to wszystko zaprzata. Moze tak nie
                  jest ale jest mi cieko takie rzeczy wychwycic.
                  Jedyne czego moge Ci teraz zyczyc to spokoju ducha. No i zdrowka ale to
                  oczywiste.
                  Rozczulilas mnie tym calowaniem brzuszka. :-) Tuleniem i karmieniem lali. Tez
                  to przerabialismy, wzruszajace sa takie chwile.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka