Kto korzystał z przedszkola w ROC, jak to wygląda?

02.03.07, 18:58
Wiadomo, ubiegam się o kurs w ROC, mam małego synka, obecnie ma skończone 10
mcy. Wiem, że mogę liczyć na pomoc w organizacji opieki nad małym.
Powiedzcie jak to w praktyce wygląda? Kazali mi tam zadzwonić i się z kimś
umówić, porozmawiać o cenie itp.
No właśnie, jakie są koszta chciałam zapytać, ale przede wszystkim o to, czy
warto i czy się nie bać powierzać im dziecka? Na ile ono skorzysta? Czy można
je jakoś do tego przyzwyczaić, że najpierw ja trochę byłabym z nim w tamtym
miejscu, nim zniknęłabym na lekcje? Czy te opiekunki w ROC są wiarygodne, jak
zajmują się dziećmi?
No, sto pytań do... Jeśli któraś wie i może coś doradzić, zasugerować, opisać
swój przypadek. Będę wdzięczna :-)

Mysza
    • tijgertje Re: Kto korzystał z przedszkola w ROC, jak to wyg 02.03.07, 19:24
      Mysza, mysle, ze musisz sama sobie odpowiedziec na te wszystkie pytania.
      Szansa, ze ktos wysylal dziecko do tego samego przedszkola jest raczej mala.
      To, ze ROC jeszcze o niczym nie swiadczy, przyklad naszych speelzalen, jedna
      gmina rzadzi, a roznice sa niesamowite, o dziwo nawet w cenie. Najlepiej umow
      sie tam, idz razem z dzieckiem, zobacz co i jak, ile miejsca, jakie warunki,
      jak panie odnosza sie do dzieci, zapytaj o program, jezeli jakis maja itp.
      Pytaj o wszystko, nawet najbardziej blahe drobiazgi. W ktoryms starym watku
      nesla pisala o poszukiwaniach zlobka, mysle, ze warto tam zagladnac. Zrob sobie
      liste pytan, pytaj o rozne sytuacje, sama wowczas najlepiej ocenisz, czy
      opiekunki sa godne zaufania.
      • mysza_33 Re: Kto korzystał z przedszkola w ROC, jak to wyg 02.03.07, 20:41
        Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, znaczy, że ROC odsyła po prostu do przedszkola
        gdzieś poza ich budynkiem, zupełnie niezależnego?
        Wydawało mi się, że jako instytucja, mają takie miejsce przeznaczone dla dzieci
        w budynku, gdzie odbywają się lekcje??? I, że ktoś miał już z tym do czynienia...
        Teraz mam już zupełny mętlik.

        Może jeszcze ktoś coś poradzi?

        Mysza

        Ps. Tijgertje, a co to jest speelzalen?
        • nesla Re: Kto korzystał z przedszkola w ROC, jak to wyg 02.03.07, 20:46
          Moja kolezanka, ktora miala male dziecko i obowiazek uczeszczania na kurs jezyka
          w ramach inburgeringcursus posylala w tym czasie swojego synka do
          peuterspeelzaal. Poniewaz kurs jezyka byl obowiazkowy (wtedy Polska nie byla w
          UE) i sponsorowany przez gemeente to rowniez koszty "przedszkola" (czyli
          peuterspeelzaal) byly pokrywane przez gemeente. Nie bylo to w budynku gdzie
          odbywal sie kurs, ale w calkiem niezaleznej organizacji.

          Nie wiadomo mi nic o tym aby ROC mial pod swoimi skrzydlami przedszkole dla
          dzieci kursantow.
          • tijgertje Re: Kto korzystał z przedszkola w ROC, jak to wyg 02.03.07, 20:59
            nesla napisała:
            > Nie wiadomo mi nic o tym aby ROC mial pod swoimi skrzydlami przedszkole dla
            > dzieci kursantow.

            Mysle, ze jak spore ROC, to jest to calkiem mozliwe.
        • tijgertje Re: Kto korzystał z przedszkola w ROC, jak to wyg 02.03.07, 20:57
          No nie, nie o to mi chodzilo, ze gdzies poza teren wysylaja. Tylko ile tu
          dzieciatych dziewczyn jest, ktore akurat do twojego ROC chodzily. ROC ma mase
          oddzialow, sa niemal we wszystkich miastach, prowadza rozne szkoly, a to o czym
          piszesz, to prawdopodobnie rodzaj przedszkola, gdzie maluchy mozna zostawic
          spedzajac czas w okreslonym miejscu. Cos, jak zlobki pracownicze:-) Sa takie np
          przy szkolach sportowych, zakladach pracy itp. Zostawiasz dziecko w tym samym
          budynku tylko na czas, gdy masz zajecia. To, jaka jest opieka zalezy od tego
          jednego, konkretnego miejsca, wiec trudno, zeby doradzal ci ktos, kto chodzil
          do ROC w Amsterdamie, Haarlemie, czy Bredzie. Umow sie, zobacz jak jest,
          pogadaj z ludzmi, bedzie dobrze.

          Speelzaal to rodzaj przedszkola, dzieci chodza tylko 2-3 dni w tygodniu na ok
          2,5 godziny. W sumie najbardziej chodzi o jakies przygotowanie do szkoly,
          rozwoj jezyka, oswojenie z grupa i jakas tam dyscyplina w grupie. Dowiedzialam
          sie wlasnie n rocznym zebraniu, ze nie ma zadnych odgornych zalecen, wiele
          opiekunek nie ma specjalnych szkol ukonczonych i pracuja na zasadzie
          wolontariatu. Kierowany odgornie jest tylko program Piramida, majacy rozwijac
          jezyk, a poza tym cala reszta zalezy od gmin i ludzi pracujacych w danym
          rzedszkolu.
    • mysza_33 Ok, teraz rozumiem 02.03.07, 21:02
      Dzięki dziewczyny. Jak już z nimi pogadam to coś napiszę, co i jak.
      Fajnie, że jesteście...

      Mysza
      • agnieszkaela Re: Ok, teraz rozumiem 03.03.07, 12:26
        W ROC gdzie ja chodzilam, w Tiel, byl oddzial dla dzieci. Szczegolow nie znam,
        bo sama jeszcze wtedy dziecka nie mialam, ale kolezanka z grupy posylala wiec
        co nieco wiem.
        Byla to po prostu sala z zabawkami dla dzieci, ktore mialy opieke pan-u nas
        akurat oprocz szefowej byly to same cudzoziemki, muzulmanki. Dzieci sie bawily,
        wychodzily na dwor-choc placu zabaw akurat tam zadnego nie bylo. Jakiegos
        programu szczegolnego nie bylo. Dzieci jadly to co mama dala.
    • kalafior43 Re: Kto korzystał z przedszkola w ROC, jak to wyg 03.03.07, 16:23
      Ja chodze do ROC na kurs wieczorowy i jest ok.Gdybym miala zaplacic za dwojke
      dzieci za przedszkole przy ROC to pewnie wyszloby wiecej jak za sam kurs.Faktem
      jest,ze przedszkole holenderskie mimo,ze niewiele ma dzieciom do zaoferowania
      to jest drogie.
      • nesla Re: Kto korzystał z przedszkola w ROC, jak to wyg 03.03.07, 16:54
        W tv widzialam program, w ktorym pokazywano cos jak "przedszkole-przechowalnie"
        umieszczona w centrum handlowym, dla dzieci ktorych rodzice chca spokojnie
        zrobic zakupy jakies wieksze wymagajace skupienia i spokoju, tam chyba liczono
        cos kolo 3-5 Euro za godzine o ile mnie pamiec nie myli (nie recze za ta cene),
        niby byly opiekunki z wyksztalceniem pedagogicznym i dzieci dostawaly cos do
        jedzenia i do picia.
Pełna wersja