nesla
08.03.07, 20:13
Dzis pod moja nieobecnosc przyszla dobra znajoma i zostawila torbe z ubrankami
dla dzidziusia (mojego nienarodzonego), maz odebral chociaz sie zdziwil, nie
wiedzial czy rozmawialam na ten temat z ta znajoma czy nie, ale powiedzial ze
mi przekaze, chwile gadali i na koniec znajoma powiedziala, ze co do ceny to
sie dogada ze mna. Jak mi powiedzial to zdebialam.. czy to normalne tutaj?
Mieszkam tu niecale 6 lat i moze nie znam wszystkich tutejszych zwyczajow, ale
nie przyszloby mi do glowy nieproszona przynosic komus uzywane ubranka po
corce i spodziewac sie za to kasy.. Mam obejrzec ubranka i jak mi sie ktores
spodobaja to mam zaproponowac cene. Obejrzalam i mi sie nie podobaja, to co
teraz mam zrobic, powiedziec ze mi sie nie podobaja i nie chce ich? Czy to ja
jestem jakas dziwna??? Co byscie zrobily? Ze znajoma mam dobre kontakty i nie
chce ich popsuc.