Zatkalo mnie

08.03.07, 20:13
Dzis pod moja nieobecnosc przyszla dobra znajoma i zostawila torbe z ubrankami
dla dzidziusia (mojego nienarodzonego), maz odebral chociaz sie zdziwil, nie
wiedzial czy rozmawialam na ten temat z ta znajoma czy nie, ale powiedzial ze
mi przekaze, chwile gadali i na koniec znajoma powiedziala, ze co do ceny to
sie dogada ze mna. Jak mi powiedzial to zdebialam.. czy to normalne tutaj?
Mieszkam tu niecale 6 lat i moze nie znam wszystkich tutejszych zwyczajow, ale
nie przyszloby mi do glowy nieproszona przynosic komus uzywane ubranka po
corce i spodziewac sie za to kasy.. Mam obejrzec ubranka i jak mi sie ktores
spodobaja to mam zaproponowac cene. Obejrzalam i mi sie nie podobaja, to co
teraz mam zrobic, powiedziec ze mi sie nie podobaja i nie chce ich? Czy to ja
jestem jakas dziwna??? Co byscie zrobily? Ze znajoma mam dobre kontakty i nie
chce ich popsuc.
    • kruszynka28 Re: Zatkalo mnie 08.03.07, 20:19
      Ja osobiscie sie z czyms takim nie spotkalam ale wiem, ze Maxijo miala podobna
      przygode. O ile dobrze pamietam to najpierw ja zaproszono zeby sobie ciuszki
      wybrala a dopiero potem byla mowa, ze one sa na sprzedaz a nie za darmo ;-)

      Nesla, moze powiedz kolezance, ze masz cala mase rzeczy po coreczce plus jakies
      spadkowe i ze nawet nie wiesz, czy wszystkie wykorzystasz.
      Swoja drogo ma kobieta tupet!
      • azza4 Re: Zatkalo mnie 08.03.07, 20:42
        Dziwne to troche.Ja musze przyznac,ze dostalam dla dziecka wszystko oprocz
        wozka.Ten odkupilismy od znajomych,ktorym sie urodzily blizniaki a wozek ma
        tylko rok i chcieli 100 e (w sklepie ok400 nowy).Jeszcze materacyk chcialam
        nowy i ta cala bielizne poscielowa tez kupilam w
        HAMA.Komoda,lozeczko,szafa,maxi cosi,karuzelka "wszystko majaca"do
        lozeczka,ciuszki to ze 4 wielkie kartony,wanienka ze stelazem,wiaderko do
        kapania,3 laktatory,dwa sterylizatory,podgrzewacz!!!Acha!Jeszcze mase ciuchow
        ciazowych dla mnie.To wszystko dostalismy za darmo od roznych ludzi i nikt nie
        wspomnial o pieniadzach.Kolyske mamy pozyczona,ale kobieta,ktora pozyczyla
        kupila material,ktory ja wybralam na posciel i baldachim i jak powiedzialam,ze
        ja place to sie tak oburzyla,ze az mi sie glupio zrobilo.Naprawde,az milo.
        Ta twoja znajoma zachowala sie bardzo praktycznie i po holendersku:).Uznala,ze
        robi ci duza przysluge proponujac rzeczy po okazyjnej cenie.To tez sie liczy:)
    • bibi1 Re: Zatkalo mnie 08.03.07, 20:21
      Nesla,a zalezy Ci na takiej znajomej,ktora stawia Cie w takiej sytuacji?
      Pomysl co doradzilabys ktorejs z nas gdyby byla na Twoim miejscu.
      Moze takich niespodzianek bedzie wiecej i co wtedy?
      • nesla Re: Zatkalo mnie 08.03.07, 20:28
        Czyli oddac jej cala torbe mowiac ze mi ubranka nie sa potrzebne?
        Sama nie wiem co bym wlasnie doradzila komus w takiej sytuacji jak ta, bo sama
        zdebialam.. A jak Maxijo sie zachowala?
        • lenkaaa Re: Zatkalo mnie 08.03.07, 21:06
          Jesli wczesniej nie mowilas tej kolezance, ze przydalyby Ci sie jakies rzeczy,
          to teraz mozesz powiedziec, ze dziekujesz ale dostalas juz wczesniej ciuszki od
          rodziny, itp. i nie potrzebujesz wiecej.
          Jesli dobrze pamietam, to Maxijo uslyszawszy w ostatniej chwili, ze wybrane
          przez nia rzeczy sa "odplatne", ostatecznie za nie zaplacila. Ale nam Maxijo da
          po uszach, ze tak tu sobie o niej opowiadamy, hi, hi :D

          Nesla, czy mnie sie dobrze wydaje, zes Ty sie przez przypadek "wygadala" na
          temat plci Swojego malucha ;D
          • nesla Re: Zatkalo mnie 08.03.07, 21:21
            Nie mowilam kolezance ze potrzebne mi sa ubranka. No wlasnie, Maxijo nie chciala
            pewnie wyjsc na sknere albo byc nieuprzejma i wolala zaplacic niz zrezygnowac z
            przyjecia ubranek. Ja sie tez waham i wole zapytac czy to taki zwyczaj czy po
            prostu nietakt ze strony znajomej?
            Gdzie sie wygadalam lenkaaa? Bo ja nie widze detektywie.. hehe ;P
            • lenkaaa Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 09:59
              Zrozumiałam, że przyniosła uzywane ubranka po córce, czyli, że Milena będzie
              miała siostrę. Tak sobie wydedukowałam :D :D ,hi, hi :D
              • nesla Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 10:15
                Lenka, ty detektywie od siedmiu bolesci ;D sobie wymyslilas ze ubranka po corce
                a nie zrozumialas.. hehehe, dedukuj dalej 50% szans ze sie zgodzi ;)
                • lenkaaa Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 10:46
                  Aaaa, rzeczywiście, jeszcze raz przeczytałam i wychodzi na to , że jednak się
                  nie zdradziłaś... Czyli jednak pełna konspiracja do samego końca :D
    • tijgertje Re: Zatkalo mnie 08.03.07, 20:45
      Mnie by tez zatkalo. Oddaj torbe, podziekuj, powiedz, ze garderoba w drodze:-)
      No i mi kopa daj, zebym w koncu do nszafy wlazla:-/
      • nesla Re: Zatkalo mnie 08.03.07, 20:52
        No tak zrobie chyba :D
        • beba3 Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 03:52
          Mojemu koledze rodowita Holenderka tez obiecala cala mase ubranek i dopiero jak
          juz wszystko zorganizowli, wszyscy w pracy wiedzieli jak to super jest sobie
          pomagac, chlopak musial jej za ubranka zaplacic.
          Pomijajac ze czul sie nabity w butelke bo mial cos dostac za darmo a musial
          kupic, to jeszcze wyszlo ze 'kupil kota w worku'. Ubranak byly uzywane nie
          tylko przez dziecko znajomej a po prostu kupione w lumpeksie. I to bylo widac...
          Ja bym oddala cala torbe, podziekowala i powiedziala ze nie sa mi potrzebne.
          Mam po pierwszej corce, kupilam nowe i licze na prezenty po urodzeniu dziecka.
          • ada9611 Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 07:53
            nie bierz,moze takie zachowanie jest po holendersku ,ale nie ma juz nic z
            dobrego serca?tu?gdyby mnie to spotklao,i bym zaplacila to juz bym nie mogla
            patrzec na ta babe ,ktora mii tak ,,dobroczynie,,dawala ciuszki.albo sie
            daje ,albo niech sobie sprzeda na romelmartk/
    • diuna34 Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 09:49
      No to ja tez zdebialam. My dostalismy od sasiadow meble dla mlodego, stan
      dobry, szafa, komoda i lozeczko, zabawki i ksiazeczki. Chcieli dac za darmo,
      stanelo jednak na koniec - Zywiec w butelce 2 * 6 szt ;). Od innych tez jakies
      drobiazgi - ale u nas zgoda na ulicy, kubly sobie pozyczamy ;), wystawiamy i
      odstawiamy jak kogos nie ma, gazety dostajemy codziennie - ida od domku do
      domku ;).
      Nesla jak pisza dziewczyny, podejdz, oddaj, powiedz ze maz byl zaskoczony bo
      nie wiedzial czy cos ustalalyscie i ze jak bylas w PL okazalo sie ze od rodziny
      mase ubranek dostaniesz. Ladnie podziekuj i tyle. Usmiech na twarzy.
      A swoja droga - Lenkaaa ty detektywie :))))) i wiemy juz co w trawie
      piszczy :)))).
    • a.polonia Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 10:04
      Nic nowego nie dodam, ja bym ubranka oddala i powiedziala, ze nie potrzebuje.
      Widac taki dziwny zwyczaj, skoro kilka osob sie z tym spotkalo.
      Nesla, ciekawa jestem, jak z tego wybrnelas? A Twoj maz co na to?

      PS> Ja nie doczytalam o "ubrankach po corce", ale po przeczytaniu postu Tygrysa
      o nurkowaniu do szafy (po ciuszki po Kasperku? :)) pomyslalam sobie, ze bedzie
      chlopak :))

      • tijgertje Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 10:08
        Pola:-))) A mysl sobie mysl:-) Kasper mial rzecyz po dziewczynach, nawet
        Milenka odziedziczyla juz po nim kilka koszulek:-) Kupowalam zawsze takie
        rzeczy, zeby sie i na dzeiwczyne i na chlopaka nadawaly, dlatego tez nie
        pozbywalam sie ciuszkow od razu, bo przeciez mialam jeszcze miec corke:-(((
        • a.polonia Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 10:20
          Tygrys, ale chyba w sukienki go nie ubieralas? :)

          Uwielbiam kupowac male ciuszki, wczoraj sie dowiedzialam, ze bede ciocia :) od
          strony M., wiec moje drugie w ogole, pierwsze holenderskie :).

          Tygrys, toz mowilam kiedys, ze jak urodze to Ci podrzuce na wychowanie i oddasz
          mi, jak juz bedzie sobie samo robic kanapki :), glowa do gory!
          • tijgertje Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 11:12
            no w sukienki nie, ale na pierwszy rok nakupilam zapasow w Polsce, wsjo w
            takich kolorach, ze sie na kazde dziecko nadawalo, do konca nikt nie wiedzial,
            co bedzie, nawet ogladajac garderobe:-) A falbankow i koronkow nie lubie,
            niemowlaka w jeansy tez nie wciskalam. Sama w nich tez nie spie:-) Wszyscy
            obstawiali u mnie, ze dziewczyna bedzie:-) Numer odstawil moj maz, bo jakis
            tydzien przed porodem buszowal po internecie, znalazl gdzies zdjecie niemowlaka
            (czarnego w dodatku) z wystawionym srtodkowym palcem. Skopiowal, wyslal calej
            zinternetowanej rodzince z informacja, ze urodzilam corke, Karolina miala byc:-)
            Kazdy, kto otworzyl zdjecie wiedzial, ze to zart, wtedy zaczely sie domysly, ze
            jednak chlopak bedzie:-) Moj wujek, nie zdolal otworzyc zdjecia, wyslal
            natychmiast maila gratulacyjnego do mnie i do mojej siostry, ktora naszego
            maila w ogole nie mogla otworzyc. Nastepnego dnia wszyscy wiedzieli o naszym
            zarcie, z wyjatkiem siostry, ktora nie znajac zrodla niewiedzy wujka wpadla jak
            burza do moich rodzicow z pretensjami, ze nikt jej o moim porodzie nie
            powiedzial:-))) No widzicie, jak internet potrafi namieszac:-))) Jak potem do
            taty dzwonilam ze szpitalnego lozka 10 min po porodzie, to mi nie chcial
            uwierzyc, dopiero Kasper musial wrzasnac do sluchawki:-)))
            Pola, ty sie pospiesz z tym rodzeniem, Kaper ma akurat okres hopla na baby. Juz
            kilka niemowlakow chcial sobie wziasc do domu, nawet wycie bylo, wczoraj kazal
            mi sobie bejbika do brzucha wsadzic jak sasiadka i ciocia nesla:-( Teraz razem
            chowaly, za pare lat bedzie trudniej:-/
      • nesla Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 10:22
        Moj maz tez lekko zdebial, ale wlasnie nie wiedzial czy z ta znajoma cos
        ustalalam wczesniej czy nie wiec reklamowke przyjal i postawil w kacie :D Ja sie
        z nia jeszcze nie widzialam i nie zalatwilam tego jeszcze, chce jakos ladnie,
        tylko wiecie o co chodzi : z jednej strony chcialabym aby zrozumiala ze
        popelnila nietakt, a z drugiej nie chce byc nieuprzejma i niewdzieczna i nie
        chce wyjsc na burzujke ktora wszystko bedzie kupowac nowe i gardzi ciuszkami z
        drugiej reki ;D Bo ja wcale nie gardze ale ten sposob "ofiarowania" mi sie nie
        podoba.

        A ciuszki po Kasperku to Milena nosi juz od dawna rozne, Tijgertje, nastepnym
        razem mi rachunek wystaw, jak przystalo na holenderskie zwyczaje :D
        • tijgertje Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 11:23
          Nesla, a moze odnies torbe, powiedz jej po prostu co myszlisz: dostaniesz sporo
          rzeczy ode mnie, po porodzie tez najprawdopodobniej, masz tez sporo po MIlence.
          Powiedz jej, ze nie mialas zamiaru nic KUPOWAC, zrobisz to jak malenstwo bedzie
          juz na swiecie, to ewentualnie dokupisz to, co ci bedzie potrzebne, w tej
          chwili uwazasz za zbyteczne robienie niepotrzebnych zapasow. Powiedz jej,
          ze "JAMMERRRR", ze z toba wczesniej nie rozmawiala o tym, bo sytuacja dla was
          obu zrobila sie niezreczna. JAk jej powiesz, ze gest cenisz i znowu
          podkreslisz, ze szkoda, ze bez porozumienia z toba wczesniej, to mysle, ze
          przyjmie to ze zrozumieniem. Nie mogla wiedziec o mojej szafie, bo niby skad:-)
          Dla podkreslenia dobrej woli mozesz zadeklarowac, ze jak kiedys bedziesz
          potrzebowac czegos dla dziecka, to dasz jej znac. Zostawisz w ten sposob furtke
          i sprawe bedzie mozna puscic w zapomnienie. Po Kasprze tez nie wszystko
          spasuje. Sprobuj zmiescic Milenke w jego niektore spodnie sprzed roku:-))))
          • marjanna1 Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 11:30
            Gadzam sie z Tijgertje. Powiedz, ze nie planowalas niczego kupowac, bo masz mase
            rzeczy i wiesz, ze dostaniesz sporo. Ale jak sie okaze, ze czegos Ci brakuje to
            dasz znac. Jezeli chcesz dyplomatycznie.
            Ja osobiscie bym powiedziala, ze dziekuje bardzo, ale rzeczy sa nie w moim
            stylu, wiec nic nie wybralam:))))
            • maxijo Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 20:44
              chyba normalne, mialam dwie sytuacje
              1. moja sasiadka dala mi pare ciuchow i powiedziala, ze jesli nie zdecyduje sie
              na kupno to dobrze byloby zeby moj maly troche je ponosil, nie zniszczyl i
              ciuszki sa do oddania ( do ponownego sprzedania, oddania do przychowku, itp).
              2. zostalam umowiona przez moja kolezanke do jej siostry ciotecznej na okazanie
              ciuchow i od razu niemal w drzwiach zostalam poinformowana ze podobne ciuszki
              na marktplaats sa po 5 euro. Byla to osoba bardzo dobrze sytuowana, ta sprzedaz
              ciuchow to chyba z nudow:)
              Malo tego - moja kolezanka kupuje u niej rowniez ciuchy, a sa rodzina!
              W Polsce dostalam ladne rzeczy za darmo oczywiscie, ale zauwazylam ze
              odsprzedawanie ciuchow firmowych w dobrym stanie zaczyna rowniez byc w modzie.
              U mnie w rodzinie holenderskiej oddaje sie, a nie sprzedaje, na szczescie.

              Oj, Nesla, a myslalam ze juz nic cie tu nie zaskoczy:)
              • maxijo Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 20:50
                a wlasnie, sasiadce ciuchy uzyte przez Adama oddalam, od kolezanki kupilam
                cztery bluzki po 5 euro, jesli bede chciala cos jeszcze kupic co mi sie podoba
                i przyda, to kupie. Moi holenderscy znajomi kupuja bardzo duzo rzeczy przez
                marktplaats, ja wole zobaczyc i od razu zaplacic, zabrac.

                Najlepiej w Holandii powiedziec prawde, ze za drogo, albo ze ci sie nie przyda,
                zauwazylam ze ich prawda nie rzuca na kolana tak jak nas Polakow. Z sasiadka
                jestem w dobrych ukladach, pytalam co to za zwyczaje. To sa roznice kultutowe i
                juz. W zamian za ciuchy do ponoszenia, zaproponowalam jej pozyczenie samochodu
                w trudnych sytuacjach.
              • nesla Re: Zatkalo mnie 09.03.07, 21:05
                No ja tez tak myslalam maxijo ;D
                Ale powiem szczerze ze nie mam nic przeciwko sprzedawaniu ubranek po dzieciach,
                niech kazdy robi jak mu pasuje, ja te ubranka po Milenie ktore wiedzialam ze nie
                bede uzywac juz to oddalam do czerwonego krzyza, co jakis czas podsylaja nam
                torby plastikowe (worki) i w nie sie pakuje ciuchy wystawia na ulicy, jezdzi
                samochod i zbiera to.
                Ale jak ktos chce sprzedac to niech sprzedaje, ale nie w taki sposob, taki
                sposob mi sie nie podoba. Przynoszenie w reklamowce i spodziewanie sie kasy za
                to. Co innego przyjsc, powiedziec: mam fure ciuchow dzieciecych, jak cie
                interesuje to wpadnij i sobie przegladniesz, cena do dogadania. Albo wystawic w
                internecie i czekac na oferty cenowe. No i ok ide w to albo nie ide. Ale jak
                ktos nieproszony przynosi mi siatke do domu i mowi : wybierz co ci sie podoba i
                zaproponuj cene to sie czuje niezrecznie. Widocznie nieslusznie bo wyglada na to
                ze to dosc powszechnie stosowany zwyczaj (!)
                Dzisiaj zadzwonila ta znajoma i spytala czy cos mi sie spodobalo (no i co
                powiedziec - nie spodobalo mi sie (w domysle: masz fatalny gust kupujac takie
                ubranka dziecku)..hehe.. albo - owszem spodobalo mi sie.. ale wtedy trzeba by
                kupic). No wiec poszlam za rada Tijgertje i powiedzialam, ze dostane cala fure
                ubranek od przyjaciolki i mam jeszcze duzo po Milenie, wiec nie sa mi potrzebne.
                Ale nie bylam na tyle asertywna aby jej dac do zrozumienia ze nie spodobalo mi
                to co zrobila, szybko zmienilam temat na inny zeby uniknac niezrecznej sytuacji.
                Potem przyszla odebrac reklamowke z ubrankami, no ale chociaz udalo mi sie
                zachowac dobre kontakty miedzy nami :D
                • a.polonia Re: Zatkalo mnie 10.03.07, 00:34
                  Nesla, ja pewnie tez bym sie nie odwazyla od razu dac do zrozumienia, ze to
                  niezreczna sytuacja i wg. mnie dziwnie sie zachowala.
                  Ale pewnie bym nie zostawila tego tak i kiedys po dwoch lampkach wina bym o tym
                  wspomniala ;-)))), najlepiej podczas rozmowy o roznicach kulturowych :P.

                  Pamietam jak kiedys kolezanka z grupy ode mnie z roku zaprosila mnie i jeszcze
                  kilka osob na angielska "high tea" i pozniej wyliczyla ile mamy zaplacic od
                  lebka. I mowila o tym juz po przyjeciu, przy wyjsciu. Myslalam, ze sie pod
                  ziemie zapadne (za nia sie wstydzilam :P). Zaplacilam jej to 5 euro, ale sie
                  nie zaprzyjaznilysmy. Pozniej gadalam o tym z dwoma innymi znajomymi, ktore tez
                  byly zaproszone i one tez byly zdziwione, ale troche mniej niz ja ;-). Ech, co
                  kraj to obyczaj :)).
                  • tijgertje Re: Zatkalo mnie 10.03.07, 00:43
                    Pola, czego ty nie spisz? Potrzeba ci kogos do pogonienia? :-)))
                    • a.polonia Re: Zatkalo mnie 10.03.07, 12:44
                      A Ty czego nie spalas? ;-)

                      Ja polozylam sie o 19tej "na chwile" i wstalam o 23.30 :(.
                      • anitax Re: Zatkalo mnie 11.03.07, 14:27
                        Ja bym chyba oddala bez tlumaczenia, ze dziekuje, ale nie jestem zainteresowana.
                        Niby czemu mialabys sie tlumaczyc. Moze jeszcze zyczylabym jej zeby jej sie
                        udalo sprzedac gdzie indziej.

                        Siostra meza pozyczyla nam - tez bez pytania czy jestesmy zainteresowani - worek
                        ubranek. Polezaly troche i oddalam, bo zupelnie nie w moim guscie. Teraz bym
                        powiedziala, ze nie potrzebuje.



                        • tijgertje Re: Zatkalo mnie 11.03.07, 14:33
                          Siostra meza pozyczyla nam - tez bez pytania czy jestesmy zainteresowani - wore
                          > k
                          > ubranek. Polezaly troche i oddalam, bo zupelnie nie w moim guscie. Teraz bym
                          > powiedziala, ze nie potrzebuje.
                          >

                          I bardzo slusznie. Zamienialysmy sie z sasiadka ubraniami, ona dostala od
                          szwagierki cala mase, Kasper regularnie w nich chodzil, ja z kolei dawalm jej
                          ubranka, ktore na Kaspra byly za male. Zawsze pytalam, czy chce, mowilam, ze
                          jezeli jej sie nie podobaja czy z jakis powodow Lars ich nosic nie bedzie, to
                          dam komus innemu. Ona zawsze entuzjastycznie przyjmowala ubranka, ale... No
                          wlasnie, nie mieszkam na drugim koncu Wiatrakowa, widzialam, ze dziecko tych
                          ubran nigdy nie nosilo. Ostatnio tylko utwierdzilam sie w tym przekonaniu, bo
                          oddala mi ubranka dokladnie tak samo, jak je wziela, z czego polowa nadal na
                          chlopaka jest za duza, a ona twierdzi, ze juz z nich wyrosl... No i szczerze
                          mowiac sie wkurzylam, wiecej jej nic nie pozycze, bo rownie dobrze moga lezec w
                          mojej szafie.
                          • beba3 Re: Zatkalo mnie 13.03.07, 04:19
                            Bylam tez w niezrecznej 'ubrankowej' sytuacji bo dostalam kilka _kartonow_
                            ubran, pieluch tetrowych itp ale juz 10-cioletnich. Tzn ubranka sobie
                            lezakowaly w tych kartonach czekajac na nowego wlasciciela.
                            Pomijajac fakt ze byly po dwojce dzieci, czyli juz jednak sfatygowane,
                            pomijajac jakakolwiek mode, to te lezakowanie zaszkodzilo im jednak.
                            Troche sie poodbarwialy i pachnialy 'tak sobie'.
                            Musialam to oddac! Ups!
                            Zatrzymalam tylko spiworek, ktory dal sie wymoczyc i uprac porzadnie, dwa
                            kombinezony i kilka pierdulek aby nie wygladalo to zle... Najgorzej ze to 'od
                            rodziny'. Nie chialam urazic nikogo uczuc...
                            Teraz sama pooddawalam ubranka po moich dwoch corach tej samej osobie i czulam
                            sie jednak glupio...
                            Przy czym jej dziecie nosi te ubranka i mama sobie chwali.
                            Mam nadzieje, ze szczerze a nie dlatego aby nie 'urazic moich uczuc'! ;-D
                            Moze jednak lepiej oddac anonimowo albo sprzedac obcym za grosze? ;-P
    • kolor201rere Re: Zatkalo mnie 13.03.07, 01:05
      hahahahahahah dobre;)
      • azza4 Re: Zatkalo mnie 30.03.07, 19:00
        Nachwalilam sie tu wczesniej,ze dostalam kupe rzeczy i mase ciuchow ciazowych a
        teraz spiesze doniesc,ze wlasnie mi szczeka opadla.Mianowicie zadzwonila ta
        babka od ciuchow umowic sie na wizyte jutro i zapytala czy moze juz odebrac te
        rzeczy.Ja po chwili konsternacji odparlam,ze jeszcze jestem gruba i chodze w
        nich ciagle.Cos mruknela jakby z niezadowoleniem ale laskawie pozwolila jeszcze
        ponosic.Problem polega na tym,ze te rzeczy ona przekazala dla mnie mojej
        sasiadce i ta tez myslala,ze to nie jest pozyczka.Ja juz elegancko spodnie
        poskracalam,w jednych malowalam lozeczkao i juz ich nie ma a tu taki
        klops.Sasiadka za telefon i dzwoni do niej i tez wielkie oczy ze ciuchy trzeba
        oddac,bo...uwaga-kolezanka tej pani jest w ciazy. Szkoda troche,bo dobre szmaty
        byly i nie stac mnie bedzie na takie jak za minimum pol roku bede znowu w
        ciazy:)))
        • nesla Re: Zatkalo mnie 31.03.07, 11:43
          No zatkalo mnie.. hehe
          Ja bym szczerze powiedziala, ze myslalam ze mi darowala te rzeczy a nie
          pozyczyla i ze je zuzylam tak a tak, na pewno si enie pogniewa, przeciez jest
          dorosla.
          • beba3 Re: Zatkalo mnie 31.03.07, 12:30
            Wspolczuje i mam nadizjeze ze sytuacja nie bedzie krepujaca (wlasciie to juz
            jest..) i uda sie ja pokojowo rozwiazac.
            Po porodzie pierwszej cory lezlam w sali z babeczka ktora _porzyczyla_ wszystko
            po swoim synku: od lozeczka, wozka, po ciuszki.
            Po jakims czasie zaszla po raz drugi w ciaze i poprosila o zwrot _juz
            niepotrzebnych_ kolezance rzeczy.
            Stracla 'bardzo dobra' kolezanke a wyprawke musiala kupic nowa. :-(
            • azza4 Re: Zatkalo mnie 01.04.07, 15:36
              Wczoraj u mnie byla.Powiedzialam jak sprawa stoi a ona,widze,niezadowolenie w
              oczach i pyta co przerobilam itd.Stanelo na tym,ze jak juz pochdze to jej
              oddam.Zaproponowala tez ciuchy po swojej corce.Powiedzialam,ze sie zastanowie a
              jak poszla to wybuchnelismy smiechem.Taaaaak...potem bede szukac w stercie
              ciuchow,ktore byly jej i inne historie.Mam nauczke.Teraz bede pytac na czym
              stoje od razu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja