pożegnanie z pieluchą

13.03.07, 20:19
Napiszcie dziewczyny jak wam idzie a właściwie jak idzie waszym dzieciom w
kwestii nocnikowo-toaletowej. Moje dziecię już od dłuższego czasu informuje
mnie o tym, że robi kupę mówiąc "poo" (po angielsku znaczy się) ale gdy
proponuję załatwienie się na nocniku, to w odpowiedzi słyszę stanowcze i
ucinające wszelkie dyskusje: "nie!". Jeśli chodzi o siku, to owszem siada na
nocnik z zapałem mówiąc "siku", tyle, że nic z tego nie wynika, bo nocnik
zawsze jest pusty...
Ciekawe ile miesięcy mnie czeka zanim nastąpi pożegnanie z pieluchą ?
A jak tam u was ? Jakieś przełomy ?
    • maxijo Re: pożegnanie z pieluchą 13.03.07, 21:01
      20 miesiecy, nawet mi sie nie sni sprawa pozegnania z pielucha. Wychodze z
      zalozenia ze skoro maly zaskoczyl jak wydmuchac nos, poprosic o picie, czy
      ciagnac mnie do lozka gdy chce mu sie spac, to wczesniej i pozniej zacznie czuc
      sie niekomfortowo z kupa miedzy nogami. Na razie w ogole mu nie przeszkadza.
      Czasami demonstruje mu jak i co i probuje wysadzic na toalete, ale to raczej
      zabawa niz nauka. Moje znajome uczyly dzieci zalatwiania sie niedopieluchy
      latem, kiedy mozna bylo dziecko puscic z gola pupa i "eksperymentowac".
      Niektore dzciaki w ogole pominely nocnik i siadaly od razu na kibel.

      Czytalam ze z ponad dwulatkami jest juz latwiej, aczkowiek sa odstepstwa. W
      ksiazeczce holenderskiej z CB wyczytalam ze w zasadzie sporo czterolatkow
      chodzi juz bez pieluchy. No, masz jeszcze troche czasu:)
      Chyba nocnik to raczej kwestia indywidualna, tak jak mowienie czy inne
      czynnosci.
      Oprocz smrodu nie przeszkadza mi specjalnie temat pieluchy.
      • kruszynka28 Re: pożegnanie z pieluchą 13.03.07, 21:08
        Lenka, u nas sytuacja podobna do waszej. Bastian informuje nas o kupie "pupa",
        czasami po fakcie, czasami przed. Na nocnik nie chce robic. Siedzenie bezczynnie
        na nocniku to dla mojego zwawczyka strata czasu ;-)
        Ostatnio obserwuje sie zawziecie jak robi susiu w wannie i pyta co sie dzieje :)
        Ja nie nalegam zbytnio bo i tak na razie uwage skupie raczej na malenstwu i nie
        bede mogla na kazde zawolanie Bastiana biec po nocnik.
        Czekam na lato i ladna pogode wtedy puszcze go pol nago w ogrodku i zobaczymy
        czy cos sie zmieni.
        • maxijo kruszynka 13.03.07, 23:18
          jeszcze podwojna? bylam przekonana ze juz po!
          • kruszynka28 Re: kruszynka 14.03.07, 08:56
            wciaz 2 w 1 i jest mi dobrze :)
            To chyba roznica miedzy piersza i druga ciaza. Zauwazylam, ze ja jestem dziwnie
            spokojna gdy wszyscy inni sprawdzaja mnie co chwile pytajac czy juz urodzilam ;-)
            Termin mam na jutro, Bastian byl 6 dni po wiec pewnie bedzie podobnie.
            Obiecuje, ze dam zanc jak sie rozdwoje! :)
      • lenkaaa Re: pożegnanie z pieluchą 13.03.07, 21:10
        a ja właśnie mam już dość zmieniania pieluchy po kupie i liczyłam na to, że
        skoro sama mi mówi kiedy się załatwia, to wystarczy jej wtedy tylko podsunąć
        nocnik i po kłopocie, ale okazało się, że to nie takie proste jak bym chciała...
        • efkamarchefka2 Re: pożegnanie z pieluchą 14.03.07, 10:18
          moja corka miala okolo poltora roku, kiedy postanowilam odzwyczaic ja od
          pieluch. kupilam jej nocnik z melodyjka - po nasikaniu gra. to dobrze dzialalo
          (tylko na mnie nie, bo juz mnie to granie zaczelo po jakim czasie do pasji
          doprowadzac). wysadzalam ja na nocnik co godzine - dwie. zakladalam pieluche
          tylko na noc. potem pomyslalam, ze to bez sensu i w nocy tez wstawalam co dwie
          godziny i ja wysadzalam. to bylo bardzo meczace, ale zdalo egzamin.
          • nesla Re: pożegnanie z pieluchą 14.03.07, 13:19
            O rany co dwie godziny w dzien i w noc na nocnik???????? Chyba bym oszalala.. to
            ja w takim razie nigdy nie naucze Mileny sikania na nocnik albo do ubikacji
            jesli to tak ma wygladac.
            U nas temat nocnika tak sie ciagnie od lata i ... nic. Milena ma juz 2 lata i 4
            miesiace i wcale nie ma zamiaru sie nauczyc o co chodzi. Trening jej zrobilam
            taki ze nie zakladalam pieluchy jakis miesiac, ale zmeczylo mnie ciagle
            przebieranie jej wiec dlam sobie spokoj. Jakis czas wolala ale juz PO fakcie. Na
            nocnik jej nie sadzam tak czesto, bo nie mamy na to czasu, jest tysiac innych
            fajniejszych rzeczy do zrobienia w ciagu dnia niz siedzenie na nocniku, jesli ja
            sadzam to ze 3 razy dziennie i czasem przypadkowo zdarzy jej sie cos zrobic i
            wtedy ja ogromnie chwale, ale przewaznie nudzi jej sie siedzenie zanim cos do
            nocnika zrobi. Przewaznie zalatwia sie w lozku do pieluchy albo w nocy albo w
            czasie drzemki. Podobno dzieci SAME dorastaja do zalatwiania sie na nocnik albo
            do ubikacji wiec czekam kiedy nastapi u nas ten moment. Jak nie nastapi do lata
            to bede myslec i zabiore sie powazniej za to.
            • tijgertje Re: pożegnanie z pieluchą 14.03.07, 13:37
              Rety, ti ja sie az boje przyznac, skoro wszystkim sie tak spieszy...Mlody w
              lutym skonczyl 3 lata, na drugie urodziny zaczal wolac, jak chcial sikac, ale
              kupe robil w majtki. Chodzil z tydzien bez pieluchy, ale jak pare razy
              wyskroalam kupe z butow, to stwierdzilam, ze bedzie nosci pieluche, az zacznie
              sygnalizowac kupe. Problem w tym, ze w z wiazku z alergia ma czesto biegunki,
              wiec wszystko splywa do jedynych butow. Watpliwa przyjemnosc, zeby go myc,
              czasem i 4-6 razy dziennie... Jak go wysadze (na kibel, na nocnik nie chce), to
              sika na zawolanie, chocby kropelke:-) Kupy nie kontroluje, czasem jak twardsza,
              to mowi w trakcie albo po fakcie, najczesciej jednak sie wypiera, nawet jak
              smierdzi na kilometr. Moze przed pjsciem do szkoly sie namysli jednak...
    • haganl Re: pożegnanie z pieluchą 14.03.07, 13:59
      az wstyd mi sie przyznac, moj maly ma 2 lata i .... 9 miesiecy ( w czerwcu 3 lata) i ani mu sie sni korzystac z nocnika. czasami, jak go przymusze, przed kapiela albo w czasie przebierania, to usiadzie na nocnik i srobi siku. Jesli chodzi o kupe, to zawsze mnie informuje, wrecz sie pyta czy moze zrobic, ale tylko do pieluchy. jak zaczynam protestowac i zachecac do nocnika lub ubikacji, to postanawia wogole nie robic. Albo robi i nie da sobie zmienic pieluchy. A kupa, teraz nawet rowniez siku, bardzo mu przeszkadzaja w pieluszce, robi komedie z siadaniam (dziwne pozy lub klekanie) i domaga sie czestego jej zmieniania. O chodzeniu bez niej nie ma mowy, robi histerie... Czasami mam watpliwosci czy dobrze zrobilam czekajac az "sam zechce" . Z drugim dzieckiem sprobuje zastosowac inna technike... pozdr.
    • lenkaaa Re: pożegnanie z pieluchą 20.03.07, 13:44
      Cos nam nie wychodzi z tym nocnikiem...
      Jak robi kupe i proponuje zeby usiadla na nocniku, to kwituje mnie jednym
      prostym ale dosadnym: "NIE!" wiec widocznie wygodniej jej sie robi na stojaco,
      bo nie chce usiasc nawet w ubraniu i dokonczyc kupe w pieluche ale na siedzaco.
      Poza tym sama przynosi mi nocnik z zyczeniem "siku" i prosi, zeby ja rozebrac i
      posadzic ale jeszcze nigdy nic nie zrobila do nocnika...
      Chyba kupie nakladke na toalete i sprobuje na nowo, a jak nie podziala to
      trudno bede musiala sobie poczekac....
    • lenkaaa pytanie jeszcze takie mam: 28.03.07, 21:52
      Czy jest tu jakaś mama, która nie latała za dzieckiem z nocnikiem, nie
      zakładała majtek i nie ganiała ze ścierą po całym mieszkaniu; tylko tłumaczyła
      do czego służy nocnik i czekała na inicjatywę dziecka w kwestii odpieluszenia ?
      Jeśli tak to ciekawam w jakim wieku dziecko inicjatywę wykazało ?
      Tak sobie właśnie myślę, że może nie warto sie stresować i 100 razy dziennie
      pytać czy chce siku. Z drugiej strony nie mam ochoty czekać 2 lata...
      • ada9611 Re: pytanie jeszcze takie mam: 28.03.07, 22:54
        syn w wieku prawie dwoch lat ,trwalo pare tygodni,mala w wieku 2,5,chciala
        prawdziwa bileizne ,z ksiezniczkami ,wiec moze to zadzialo,ale latalam wciaz
        z ,,nocniczkiem,,i 1000 razy sie pytalam -sisiu?az mnie wszyscy mieli
        dosc.powodzenia zycze.
      • martaj7 Re: pytanie jeszcze takie mam: 29.03.07, 07:26
        2 i pol roku. Zadzialalo od pierwszego razu, tylko po tlumaczeniu, bez stresu.
        Poprzednia proba gdy Agata miala 2 latka nic nie dala.
        • lenkaaa Re: pytanie jeszcze takie mam: 29.03.07, 10:24
          No to ja poczekam i nie będę nachalna wobec mojego dziecięcia, tym bardziej, że
          wczoraj w trakcie rozmowy telefonicznej z babcią, dziecko nagle oddało mi bez
          słowa słuchawkę. Myślałam, że babcia skończyła rozmawiać i sie rozłączyła, ale
          nie: była na wciąż linii... Okazało się, że tłumaczyła wnuczce, że kupę robi
          się do nocnika a nie do pieluchy i w tym momencie dziecię oddało mi słuchawkę.
          Jednym słowem nie miała ochoty słuchać indoktrynacji ;o))))))
          • gosia06 Re: pytanie jeszcze takie mam: 29.03.07, 10:41
            Mój brat (ma teraz 13 lat) nauczył sie korzystać z nocnika jak miał 2,5 roku.
            Samo siedzenie mu się nie podobało, ale jak mógł sam wylać siuśki do toalety i
            spuścić wodę, to co 10 min wołał siku. Rachunek za wodę przyszedł dużo większy
            niż normalnie :DDD
            • zuzka71 Re: pytanie jeszcze takie mam: 30.03.07, 09:55
              wlasnie, samodzielnosc to jest to co dzieci lubia najbardziej;)
              mlody kilka razy pytany i uswiadamiany przez matke nie byl zbyt zainteresowany a
              w chwili kiedy zaproponowala mu nocnik babcia, z tym ze w towarzystkie innych
              dzieci, starszych, bez problemu siadl i zrobil to historyczne siku, ku
              oniemieniu matki;P potem juz sam wolal.jakby sie namyslil i plynnie przeszdl z
              pieluchy na nocnik, (a po przyjezdzie do domu od razu na deske, ku mojej uldze).
              czyli jak juz dziecko samo od siebie jest gotowe to po problemie.
              lenka ale masz silny charakterek w domu;PP
              • beba3 Re: pytanie jeszcze takie mam: 31.03.07, 15:54
                "....wrecz sie pyta czy moze zrobic, ale tylko do pieluchy. jak zaczynam
                protestowac i zachecac do
                nocnika lub ubikacji, to postanawia wogole nie robic. Albo robi i nie da sobie
                zmienic pieluchy...."

                Haganl!
                Z opisu to Twoje dziecko chyba sie troche boi zalatwic do pieluszki. Postaraj
                mu sie moze jeszcze raz wytlumaczyc o co chodzi. Ze to jest naturalne, wszyscy
                kupaja i sikaja. Wrecz musza bo brzuszek bedzie bolal i wszystkie 'smieci'
                trzeba wyrzucic z brzuszka itp Wytlumacz ze moze robic do pieluszki ale bedzie
                mu przyjemniej zrobic na nocnik czy do tolaety. Nie bedzie uwieralo w pupe,
                parzylo itp Pytanie czy jest juz na to gotowy. Chce zamienic pieluche na nocnik.
                Spytaj sie go, niech sam pomysli. Jesli nie jest gotowy to dla Ciebie jest ok i
                dla niego tez pownno byc.
                Cos on sobie po swojemu wytlumaczyl ze moze cos zlego robi?
                Na Twoim miejscu delikatnie podeszlabym do sprawy, wyjasnila ale nie oceniala.


                A tak ogolnie: to przyklad corki Martaj jest chyba jedynym o ktorym slyszalam.
                Nawet lalki moich dzici mialy chyba ze dwa czy trzy nocniki. Dzieci wysadzaly
                lalki czy maskotki i mowily: siiii. Teorie mialy opanowana i powoli dochodzily,
                rowniez innym sposobami, do zamiany pieluch na nocnik.
                Tak zupelnie to sie chyba nawet nie da nie mowic o tym?
                Nocnik powinnien byc kupiony, majty tez.
                Moje dzieci zakladaly majtki na pieluszke i czekaly az beda mogly nosic tylko
                majtki. Proces trwal troche ale u nas mowilo sie, bawilo, pokazywalo, wysadzalo
                i z pozytywnym efektem. Nie jestem przekonana ze pominiecie tematu u nas
                zdaloby egzamin. Nie wiem jak u innych dzieci.
                Slyszlaam o dzieciach ktorych rodzice nie wykazali najmniejszego trudu do nauki
                zalatwiania swoich potrzeb na toalete i to szlo w lata. I wcale nie jest
                latwiej nauczyc piecio czy szejsciolatka przejsc z pieluchy na toalete.
                Nauczyc zeby nie sikal podczas snu. Wystarczy ze ma lekki sen i sie wybudza a
                nie ma odruchu aby trzymac i zalatwc sie na nocnik czy pojsc do toalety.
                W szkole jest to klopotliwe i dla nauczyciela i dla dzicka.
                Pamietam jak na poczatku Jagoda wstydzila sie a moze nie wiedziala czy moze
                przerwac zajecia i jak powiedziec i zsikala sie w majtki. Pani bardzo
                dyskretnie mi o tym powiedziala i nie eksponowala tego przed innym dziecmi ale
                Jagoda bardzo to przezyla. Musialam owinac jej pupe kurtka aby nikt przed
                szkola i domme nie widzial. Duzy stras dla malucha.
                A w szkole dzieci tez komentuja. Nie chcialabym aby moje dziecko bylo narazone
                na docinki kolegow.
                • anitax Re: pytanie jeszcze takie mam: 11.04.07, 22:53
                  Lisa (20 m-cy) boi sie nocnika. Znajomi mowia, ze w ich przypadku lepiej
                  sprawdzala sie nakladka na toalete. Bedziemy probowac.
                  • saraanna Re: pytanie jeszcze takie mam: 11.04.07, 23:19
                    Sara w wieku okolo 3 lat sama sciagnela pieluche i zaczela siusiac do
                    toalety.Dodam ,ze nocnik stal ale nie bylo zainteresowania.Zreszta ja do
                    niczego jej nie zmuszalam.Nauczyla sie w 1 dzien kiedy sama dorosla .Nie
                    mialabym cierpliwosci co chwile wysadzac jej na nocnik ,albo latac ze szmata i
                    scierac obsikana podloge i zmieniac ubranie.
                • martaj7 Re: pytanie jeszcze takie mam: 12.04.07, 08:33
                  > A tak ogolnie: to przyklad corki Martaj jest chyba jedynym o ktorym slyszalam.
                  > Nawet lalki moich dzici mialy chyba ze dwa czy trzy nocniki.

                  Co masz na mysli, Beba? Dlaczego to takie wyjatkowe? Nie rozumiem.
                  • tijgertje Re: pytanie jeszcze takie mam: 12.04.07, 09:26
                    Martaj, to nie wiedzialas, ze masz wyjatkowo bystra corke? :-)))
                    Z tym nocnikiem to wlasciwie wszystko zalezy od dziecka. Jak przyjechalam do
                    Holandii jako au-pair, to zajmowalam sie niespelna 2-latkiem. Czasu z nim
                    spedzalam mase, w porozumieniu z mama ustalilysmy, ze sprobuje go wysadzac na
                    nocnik. Za pierwszym posiedzeniem byla kupa, jak stodola:-) Za kazdym nastepnym
                    razem zawsze cos bylo, dziecko cieszylo sie ogromnie, a ja go wychwalalam pod
                    niebiosa:-) Po tygodniu pieluche mial zakladana tylko na noc. W sumie mozna
                    bylo mu zdjac pieluche od razu, bo zawsz byla sucha, ale mama nie chcial
                    ryzykowac przesikanych ubran. Wydawalo mi sie, ze jak sobie z obcym dzieckiem
                    tak latwo poradzilam, to i z moim bedzie podobnie. Niestety:-( Sika na
                    zawolanie, ale kupa tylko w pieluche. Jakis rok temu pieluche zdjelam, ale po
                    kilkukrotnym wyskrobywaniu biegunki z butow zalozylam spowrotem i czekam.
                    • martaj7 Re: pytanie jeszcze takie mam: 12.04.07, 10:42
                      Hmmm
                      Sluchajac ciociow, babciow i innych wszystkowiedzacych to myslalam ze mamy cos
                      rok opoznienia....
                      • zuzka71 Re: pytanie jeszcze takie mam: 12.04.07, 12:13
                        no przyznam ze mloda marty to zdolniacha, no ale tu temat inny wiec nie
                        rozwijam;PP,
                        moja mama probowala juz mlodego szkolic w wieku poltora roczku..bo ja to juz
                        ponoc dawno bez pieluchy latalam, skad my to znamy...pozdrof
                      • tijgertje Re: pytanie jeszcze takie mam: 12.04.07, 18:57
                        martaj7 napisała:

                        > Hmmm
                        > Sluchajac ciociow, babciow i innych wszystkowiedzacych to myslalam ze mamy
                        cos
                        > rok opoznienia....

                        Martaj, to lepiej nie czytaj gazetowych forow o dzieciach, bo w Polsce
                        wszystkie 3 latki to juz na uniwersytet trzeba zapisywac, takie genialne
                        wszystkie:-) Licza, czytaja, nianie powinny je procentow i pierwiastkow juz
                        chyba uczyc:-))))
                        • martaj7 Re: pytanie jeszcze takie mam: 13.04.07, 07:03
                          Tijger, procenty i pierwiastki w wieku 3 lat? Nie przesadzaj...:)Calki przez
                          czesci i przez podstawienie:):):)
                  • beba3 Re: pytanie jeszcze takie mam: 13.04.07, 06:07
                    > > A tak ogolnie: to przyklad corki Martaj jest chyba jedynym o ktorym slysz
                    > alam.
                    > > Nawet lalki moich dzici mialy chyba ze dwa czy trzy nocniki.
                    >
                    > Co masz na mysli, Beba? Dlaczego to takie wyjatkowe? Nie rozumiem.

                    Dla mnie tak. Moze ogolnie jest to jakas norma o ktorej nie slyszlam?
                    Na ogol jest tak ze aby dzicko przeszlo z pieluch na nocnik/toalete trzeba
                    wlozyc w to troche pracy i czasu. A nawet duzo czasu i pracy. Z obu stron:
                    mamy, dziecka. Nie zapominajac o przedszkolu czy opiekunce.
                    Podpieram sie Twoim:
                    "2 i pol roku. Zadzialalo od pierwszego razu, tylko po tlumaczeniu, bez
                    stresu.
                    Poprzednia proba gdy Agata miala 2 latka nic nie dala."
                    Bez stresu i bez cwiczen. Jak pisze Nesla: sa przeciez ciekawsze rzczy do
                    zrobienia. Przemysle i moze przetestuje to jak jeszcze kiedys bede miec okazje.
                    Ja sie napralam mokrych majt, spodni i nawyciekalam osikanej podlogi. ;-)
                    Nie bylo zle ale wysilek moj byl spory. Dzieci tez sie staraly bardzo.
                    Doczytalam jeszcze za Sara pozegnala sie z pieluszka w wieku lat 3 w ciagu
                    zaledwie dnia.
                    No to dla mnie to drugi przypadek. :-)
                    • martaj7 Re: pytanie jeszcze takie mam: 13.04.07, 07:02
                      Beba, podeprzyj sie tez tym pierwszym zdaniem, gdzie pisze, ze probowalam
                      wczesniej, gdy ona miala 2 latka. Wtedy probowalam i probowalam na rozne
                      sposoby. I kiedy nie bylo sukcesu, dalam sobie spokoj i ponowilam probe po pol
                      roku.
                      Przeciez to naprawde sprawa indywidualna, tak jak wiele innych w rozwoju
                      dziecka...
                      A tak apropos Zuzki Leo, to mam wrazenie, ze oni w tym samym wieku pozegnali
                      sie z pielucha, wiec niech mi tu Zuzek nie wyjezdza:)
                      • zuzka71 Re: pytanie jeszcze takie mam: 13.04.07, 09:04
                        nie pisalam (tylko) o pielusze tylko o caloksztacie;) pozdro
                        • lenkaaa Re: pytanie jeszcze takie mam: 13.04.07, 10:56
                          Zuzek, no nie bądź taka i zdradź kiedy i jakimi metodami zarzuciliście pieluchę
                          na rzecz toalety, bo jam ciekawa wszelkich doświadczeń.
                          U nas chwilowo nocnik poszedł w zapomnienie, bo znudziło mi się siedzenie
                          Emilii po 15 minut na nocniku bez żadnych efektów, a z nocnika nie mogłam
                          Młodej żadną siła ściągnąć, bo ona chciała czytać książeczki siedząc na nocniku
                          i robiła awanturę kiedy chciałam ją zsadzić z nocnika !
                          Teraz kupiłam nakładkę na toaletę i wypróbujemy ten wynalazek :o)
                          • beba3 Re: pytanie jeszcze takie mam: 13.04.07, 14:46
                            Martaj! To ze jest to sprawa indywidualna to wiem. Interesuja mnie _metody_.
                            Lenka! Calkiem wygodny musi to byc nocniczek skoro sklania do przesiadywania i
                            lektury! :-)
                            • anitax Re: pytanie jeszcze takie mam: 13.04.07, 23:39
                              Ciagle czytam o posikanych podlogach. Myslalam, ze z pieluchy sie rezygnuje
                              dopiero jak dziecko juz samo wola, ze chce siku. Mam sporo mlodsze siostry, ale
                              jakos sobie nie przypominam posikanych podlog. Moze zdarzyl sie jakis wypadek,
                              ale pielucha poszla w zapomnienie dopiero jak wszystko bylo w miare pod
                              kontrola. Ja sobie nie wyobrazam rezygnacji z pieluchy w trakcie uczenia ...
                            • martaj7 Re: pytanie jeszcze takie mam: 14.04.07, 14:05
                              Jesu beba. Pytanie bylo kiedy dziecko samo z siebie bylo gotowe. Napisalam ze w
                              wieku 2 lat u nas bylo za wczesnie, po pol roku okazalo sie ze jest w sam raz.
                              Mozliwe ze w ciagu tego czasu Agata rejestrowala np z bajek albo odwiedzin u
                              innych dzieci, ze sikanie w pieluche nie jest fajne. Usiadla na nocnik, zrobila
                              i byla z siebie dumna, wiecej juz nie zalozyla pieluchy na dzien. Na noc
                              budzlismy ja kolo polnocy i na spiku sadzalismy na nocnik. Tak bylo okolo 3-4
                              miesiecy.
                              • lenkaaa Re: pytanie jeszcze takie mam: 14.04.07, 20:17
                                Mnie by do głowy nie przyszło, żeby budzić dziecko w nocy na zrobienie siku...A
                                dlaczego o północy akurat ? Zanim poszliście sami spać, tak ?
                                Efkamarchewka pisała o budzeniu dziecka co 2 godziny w nocy na siku, ale to
                                metoda absolutnie nie dla mnie.
                                • efkamarchefka2 Re: pytanie jeszcze takie mam: 15.04.07, 11:13
                                  lenka - nie budzilam jej, po prostu spiaca sadzalam na nocniku i mowilam, zeby
                                  zrobila siusiu. u mnie sie sprawdzilo. nie pralam zasikanych majtek i rajstop,
                                  ani nie wycieralam kaluz na podlodze.
                                  ale kazdy ma inna metode. zycze powodzenia.
                                  • tijgertje Re: pytanie jeszcze takie mam: 15.04.07, 11:27
                                    Moj maz genialny wczoraj wymyslil, ze jak takie goraco jest, to dziecku
                                    niewygodnie z pielucha. Przeprowadzil z mlodym powazna rozmowe, kazal zdjac mu
                                    pieluche, a 5 minyt pozniej zbieral kupe z dywanu:-))) Dobrze, ze twarda byla:-)
                                • martaj7 Re: pytanie jeszcze takie mam: 15.04.07, 21:15
                                  Napisalam "na spiku"....nie budzila sie.
                          • zuzka71 Re: lenkaaaa 16.04.07, 10:31
                            lenek opisalam wszystko wyzej w tym wontku, mlody mial wtedy 2,5..wczesniej
                            probowalam 'werbalnie' ale nawet nie chial usiasc, wiec nienerwowo czekalam na
                            lepsze czasy.nie ma pospiechu. powodzenia.
    • lenkaaa Hurra, hurra, hurra !!!! 22.06.07, 21:19
      U nas o pożegnaniu z pieluchą jeszcze nie ma mowy, ale dziś Emilia leżała już w
      łóżku, a właściwie była w łóżku, bo leżeć to ona w nim nie leżała i robiła
      wszystko żeby nie leżeć i w trakcie tego całego wiercenia się i gadania
      powiedziała nagle, że zrobi kupę do ubikacji. Nie bardzo chciałam jej wierzyć,
      ale powtórzyła to 3 razy więc posadziłam ją na ubikacji i rzeczywiście zrobiła
      kupę ku mojej niewysłowionej radości :DDDD
      Ciekawe czy jutro uda jej sie powtórzyć ten wyczyn :o)
      Normalnie wierzyć mi sie nie chce, że tak po prostu ogłosiła, że zrobi i
      zrobiła :o)))))
      • anitax Re: Hurra, hurra, hurra !!!! 22.06.07, 21:46
        Gratulacje !!!! Pewnie byly duze brawa. U nas pomaga jak mowimy, ze jest duza
        dziewczynka. Czekam na dalsze relacje
        • nesla Re: Hurra, hurra, hurra !!!! 22.06.07, 23:59
          A ja po wielu miesiacach watpliwosci czy bez mojej pomocy Milena w koncu kiedys
          zalapie sikanie do nocnika w koncu moge przyznac racje tym, ktorzy twierdza, ze
          na kazde dziecko przyjdzie pora i bez cwiczen i treningow.
          Od jakichs dwoch tygodni Milena sika do nocnika. Najpierw gdy bylo cieplo
          zakladalam jej sukienki i nie zakladalam pieluch, nocnik wystawilam na widok,
          jak jej sie zachcialo podwijala sukienke siadala na nocnik i robila siusiu,
          potem nawet kupe, czasami nawet sobie siadla baka puscic na nocnik ;) Oczywiscie
          trzeba chwalic i bic brawo! Zdarzaja sie jeszcze wpadki, ale coraz rzadziej, juz
          nawet na krotkie spacery mam odwage puscic ja bez pieluchy, z dziennej drzemki
          budzi sie z sucha pielucha, na noc zakladam jeszcze pampersa. Jak opanowala
          siusianie w latwym ubraniu to zaczelam drugi stopien trudnosci ;) i juz teraz
          nie zakladam pieluchy czy sukienka czy spodnie, zakladam za to majteczki i mloda
          wola kiedy jej sie zachce. Mam nadzieje, ze jej tak zostanie juz :) Acha, i
          mloda wyciaga wkladke z nocnika i sama zanosi ja do kibelka i wylewa :) Kolejny
          etap to bedzie przeniesienie z nocnika na normalna toalete.

          Lenka, Wam tez gratuluje!!! w sumie to wazny krok w rozwoju dziecka :D
          • lenkaaa Re: Hurra, hurra, hurra !!!! 24.06.07, 11:23
            Super Nesla, fajnie jest czytać że Milena załapała bez natarczywego wysadzania
            i przypominania bo ja też liczę na to, że Emilia sama dojdzie do tego w swoim
            czasie :o)
            Wczoraj nie było kupy wogóle a dzis zobaczymy czy zawoła, sama jestem
            ciekawa :o)
          • monikat4 Re: Hurra, hurra, hurra !!!! 24.06.07, 11:36
            Zgadzam sie z tym,ze na kazde dziecko przyjdzie pora i samo zalapie i zacznie
            robic siusiu do nocnika,u nas to byl naprawde moment,tydzin wakacji i juz
            wiedziala,bez treningu,po prostu zdjelam pamersa i juz.Sika na nocnik ,ale
            rowniez na ubikacje,tylko na nocniczek latwiej jej samej usiasc.Do sklepu tez
            bez pampersa od razu,oczywiscie w torbie zapasowe majtki i spodenki,jakby co,na
            szczescie jeszcze sie nie przydalay.Raz w sklepie mowi,ze chce sisiu,wiec szybo
            beiglysmy pod ustronny krzaczek.Tak jak Milenka sama wylewa swoje kupki i
            sisi,cieszy ja to ogromnie.Tat,tak teraz to juz takie "dorosle panienki",tylko
            wszystkie spodnie jakies luzne w tylku sie zrobily.Pozdrawiam i zycze
            powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja