azza4
19.05.07, 21:19
Ale sie wnerwilam przed chwila!!!Bylam na grilu obok u sasiadow.Tak sie
sklada,ze jeszcze nie mamy babyfoonu a mala spala i raczej nie bylam pewna
jak dlugo.A jakby sie obudzila to jedzonko i lulu do rana.Uzgodnilam z
moim,ze on z nia posiedzi a potem sie zmienimy.Poza tym nie chcialam jej brac
bo jakby sie tam ja zajeli to potem w nocy by nie spala z nadmiaru
wszystkego.No...w kazdym razie znam swoje dziecko i wiem jak bedzie lepiej
dla niej i dla mnie.A tam oczywiscie wszyscy siedli na mnie,ze gdzie dziecko
i jak to my tak bedziemy sie zmieniac tutaj.Sasiadka za telefon i bez
porozumienia ze mna dzwoni do mojego i mowi,ze jak mala zasnie to niech
przyjadzie.Szczena mi opadla.Za chwile jeden pan sie odzywa,ze w holandii to
sie dziecko pakuje do wozka i sie idzie wszedzie.Potem juz nie wytrzymalam
cisnienia jak sie 20 ta osoba pytala czemu nie ma dziecka i poszlam
normalnie "po angielsku".Teraz siedze w domu i uslyszalam wlasnie,ze doszli
do wniosku,ze polskie matki sa inne.To znaczy,ze holenderskie najlepiej by
dzieciaka zamnknely w komorce i wypuscily jak juz bedzie szedl do szkoly,czy
jak?Wydaje mi sie,ze kazda matka jest inna.Skad sie im wziely takie
obserwacje,ze"polskie sa inne"?