Teraz moja kolej

29.05.07, 09:10
Za 2 tygodnie lece do Polski z.. miesiecznym Davidem. Pomimo, ze obiecywalam
sobie, ze juz NIGDY nie polece sama z dzieckiem, ktore jeszcze nie chodzi
samo. Wiem ze byly watki, czytalam, jesli cos sie komus jeszcze przypomni,
albo jestescie madrzejsze juz PO locie to czekam na dobre rady :) Lecimy
EasyJet z DOrtmundu do Krakowa.
    • lenkaaa Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 10:52
      a Milenki nie zabierasz ze sobą ???
      • maxijo Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 18:31
        ja wrocilam wlasnie i mysle, ze chyba lepiej z dzieckiem niechodzacym niz
        wszedzie chodzacym:) koszmarne upaly, a moj maly rozregulowal sie na maxa, no i
        skaczace pietnascie kilo na kolanach w samolocie. Chyba sama juz szybko nie
        pojade, zabiore jednak tate do pomocy.
        • nesla Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 20:06
          Lenka, a wyobrazasz sobie leciec samej z dwojka dzieci?? jednym chodzacym, ale
          niekontrolowanym, a drugim niechodzacym?? :D :D Milenka zostaje.
          Dziewczyny, brac maxi-cosi czy wystarczy mi nosidelko? Jade na krotko i na
          miejscu bede miec fotelik samochodowy, chodzi tylko o wygode na lotnisku i w
          samolocie.
          Maxijo, jak lecialam do Polski z Milena jak miala 10 miesiecy to tez byla
          udreka. A takie 14 kg mialam w samolocie jak lecielismy na Teneryfe i nie moglam
          sie ruszyc bo chcialam zeby spala, myslalam ze uwiedne!
          • anitax Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 20:26
            Nesla, juz postanowilas? Pamietam jakies wypowiedzi, ze lepiej poczekac az
            dziecko skonczy przynajmniej 2 miesiace, chyba ze wzgledu na cisnienie, podobno
            nie najlepsze dla takich maluszkow na uszy.
            Tez mi sie wydaje, ze latwiej z dzieckiem niechodzacym. Nam Lisa tydzien temu
            uciekla przy kontroli bezpieczenstwa. Kazano nam przejsc osobno, mnie
            zawrocono, zanim sie obejrzalam juz jej nie bylo. Na szczescie to tylko chwila
            i szybciutko ja namierzylismy, ale nerwy byly.
            • nesla Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 20:31
              Anitax, musze leciec, chcialam poczekac do wakacji, bo jedziemy w sierpniu ale
              nie moge. Dzisiaj bylam w CB na kontroli i lekarka powiedziala, ze nie widzi
              zadnych przeciwskazan, tylko poradzila aby przylozyc do piersi przy starcie i
              ladowaniu.

              To co z tym maxdi-cosi?
          • lenkaaa Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 20:29
            Fakt, nie wyobrażam sobie, ale ja generalnie nie wyobrażam sobie posiadanie
            drugiego dziecka ;o))))
            Ja bym na Twoim miejscu wzięła nosidło zamiast maxi-cosi, uważam , że to o
            niebo wygodniejsze i przede wszystkim masz obie ręce wolne.
            • nesla Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 20:32
              Tez tak mi sie wydawalo, ale mnie Tijger zaczela przekonywac ze nie mam racji i
              sie zastanawiam.
              A drugie dziecko sobie wyobrazisz jeszcze ;)
              • lenkaaa Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 20:48
                Nesla, mysle, że mniej ważne jest kto ma rację a kto nie, najważniejsze jak
                Tobie będzie najwygodniej, ja z małą Emilią brałam zawsze nosidło i nigdy maxi
                cosi. Nie patrz, na rację tylko zastanów się co dla was będzie najwygodniejsze,
                jeśli zauważyłaś np, że David nie lubi zbyt długo być w nosidle i mógłby przez
                to płakać, to weź maxi cosi.
                A co do dziecka, to serio: nie planuję; z wielu względów :o)
                • tijgertje Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 20:53
                  O, wlasnie cos skojarzylam. Nesla, a tak w ogole, to w nosidle mozna juz takie
                  maluchy nosic? Czy musi prosto trzymac glowke? Kidys sie zastanawialam nad
                  nosidlem, jakies tam z mezem ogladalismy, ale nam mowili, ze dopiero jak mlode
                  ma 3 miesiace. Jak to jest? I pytam nie, zeby macic, tylko z czystej
                  ciekawosci, bo ja lubiem wiedziec:-)
                  • nesla Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 21:03
                    W nosidelku nosi sie niemowleta od 3,5 kg (David wazy juz 4425 dzisiaj), a w
                    nosidle Baby-bjorn jest ochrona na glowe.
              • tijgertje Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 20:51
                Nesla, ja ci cos zrobie! Wcale nie twierdzilam, ze nie masz racji,
                przekonywalam cie tylko do tego, co dla mnie bylo wygodne:-) Jezdzilam pare
                razy, bylo dobrze, wiec nie dziwota:-) A nosidla nie mam i nie mialam.

                nesla napisała:
                > A drugie dziecko sobie wyobrazisz jeszcze ;)

                Jaaa... Przyslij ja do mnie moze , co? :-)))
                • nesla Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 21:04
                  Ale mi absolutnie nie chodzi o racje! :D
                  Tylko o to co wydogniej, bo sama juz nie wiem..
                  • tijgertje Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 21:11
                    nesla napisała:

                    > Ale mi absolutnie nie chodzi o racje! :D
                    > Tylko o to co wydogniej, bo sama juz nie wiem..

                    Musisz niestety sama zdecydowac. Jakbym miala nosic 4,5 kilo przez ? godzine?
                    Wiecej? Nie doszlabym. Dlatego osobiscie zawsze stawiam na wozek czy stelaz z
                    maxicosi:-) No, ale z moimi plecami to jednak wyboru duzego nigdy nie mialam.
                    • anitax Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 21:40
                      Nesla, chyba sama musisz sie zastanowic jak Tobie bedzie wygodniej. Ja nigdy
                      nosidla nie mialam. Jak masz lekkie maxi-cosi to moze bedzie latwiej, bo mozesz
                      postawic. Kiedys widzialam w samolocie taka mala kolyske/lozeczko dla maluszka,
                      nie wiem czy tanie linie tez cos takiego maja, ale moze warto spytac. Wtedy
                      byloby Ci w podrozy duzo wygodniej.
                      • kruszynka28 Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 23:14
                        Zdecydowanie nosidlo! :)

                        Victor uwielbia byc noszony. Dzis kilka godzin lazilam po sklepach a on slodko
                        spal. W maxi-cosi by tyle nie wytrzymal. Jak ci bedzie plakal to bedziesz miala
                        do noszenia jego lus maxicosi.
                        Zacznij tylko i jego i siebie przyzwyczajac juz do noszenia. :)

        • kruszynka28 Re: Teraz moja kolej 29.05.07, 23:15
          to odezwij sie ciotka jak juz dojdziesz do siebie ;-)
          • kruszynka28 Re: Teraz moja kolej 30.05.07, 15:08
            kruszynka28 napisała:

            > to odezwij sie ciotka jak juz dojdziesz do siebie ;-)

            Wkleilo jakos dziwnie: to bylo do Maxijo
    • sulasia13 Re: Teraz moja kolej 30.05.07, 00:16
      Hej Nesla,
      Ja lecialam juz kilka razy sama z Emilka. Pierwszy raz jak miala 4 miesiace.
      Moim zdaniem takie maluchy to zaden problem w samolocie, gdy sa wieksze,
      zaczynaja sie wiercic, raczkowac, chodzic, wtedy jest z nimi wiekszy zawrot
      glowy. Ja dla Emilki nie bralam fotelika ani nosidelka. Wozek zdalam przy
      wejsciu do samolotu, a potem mialam coreczke na rekach. Przed wylotem
      planowalam sobie, ze bede ja karmic podczas startu (zeby zapobiec bolowi uszu),
      ale zanim samolot wystartowal, Mala juz spala. Potem gdy sie obudzila, to sie
      troche pousmiechala do wszystkich i juz bylismy na Okeciu.
      W lipcu lece do Polski SAMA z dwojka dzieci- Emilia bedzie miala wtedy 3,5
      roku, a Esther 10 miesiecy. Ciekawa jestem jak sobie poradzimy :-)
      Asia
      • beba3 Re: Teraz moja kolej 31.05.07, 10:58
        Mysle ze z nosidelkiem musisz pocwiczyc. Czy synkowi odpowiada i czy Tobie nie
        ejs za ciezko. Nie jest David jeszcze duzy i ciezki ale bedziesz miesiac po
        porodzie. Kolpotow z kregoslupem nie masz? Nie tak ogolnie ale wlasnie po
        porodzie? Nie czujesz sie slabsza?
        U nas nosidlo sie nie sprawdzalo. Nosilam dzieci od 3 miesiaca zycia i bylo to
        dla mnie udreka. Dzieciom sie podobalo. Dla mnie byly po prostu za ciezkie...
        Choc sam fakt bliskosci byl mily. :-)
        • nesla Re: Teraz moja kolej 31.05.07, 11:30
          Beba, ja zadnych problemow nie mam z kregoslupem, kondycje mam slabsza niz
          zwykle, ale czuje sie dobrze. Jeszcze sie zastanawiam. Bo jak oddam stelaz wozka
          na bagaz to przeciez maxi-cosi tez bede musiala nosic, to duzo ciezsze niz
          dziecko w nosidelku. Poprzednim razem jak lecialam to trzeba bylo zejsc na plyte
          lotniska po schodach, a potem wejsc do samolotu po schodach i nie mial mi kto
          pomoc i bylam wsciekla ze zabralam wozek. Dlatego tym razem myslalam ze wezme
          nosidelko. Czy to naprawde tylko mnie sie przydarzylo, ze trzeba bylo skladac
          parasolke i schodzic po schodach?
          • beba3 Re: Teraz moja kolej 31.05.07, 13:05
            Nie tylko Tobie. U nas byla inna trasa bo z A-damu do Londynu jednak przewoznik
            ten sam. To tanie linie i jakosc adekwatna do ceny. Tzrebabylo zaiwaniac po
            schodnkach i po plycie lotniska...
            Mi to gucio bo dzieci same dreptaly. Nawet fajnie bo sobie zrobilismy
            ekspresowe zdjecie na plycie, przy samolocie ale Tobie to 'stanowi'...
          • lenkaaa Re: Teraz moja kolej 31.05.07, 13:22
            Czy to naprawde tylko mnie sie przydarzylo, ze trzeba bylo skladac
            > parasolke i schodzic po schodach?
            Nie, nie tylko Tobie. Jak leciałam KLM do Cardiff, to też musiałam dygać z
            dzieckiem na jednym ręku, wózkiem w drugim ręku i plecakiem na ramionach, po
            schodach w górę i w dół, w górę i w dół (na odcinku od wyjścia z samolotu do
            kontroli paszportowej), bo lotnisko w Cardiff jest pod tym względem
            koszmarne !!! i też nie było nikogo kto chciałby mi pomóc. Ja sie wogóle
            zastanawiam co z niepełnosprawnymi na wózkach inwalidzkich na tym lotnisku, bo
            windy tam nie widziałam...
            • nesla Re: Teraz moja kolej 31.05.07, 20:51
              No i nadal nie wiem na co sie zdecydowac. Wezme maxi-cosi i nosidelko i
              zdecyduje sie na lotnisku chyba.
              • anitax Re: Teraz moja kolej 02.06.07, 22:40
                Nesla, z tego co pamietam po schodach trzeba bylo schodzic w Kolonii, w
                Dortmundzie bylo bez problemu. Moze zadzwon na lotnisko i spytaj ...
                Kiedy lecicie?
              • katarzynasz Re: Teraz moja kolej 07.06.07, 05:45
                Ja wlasnie lecialam z 6 tygodniowym dzieckiem z Frankfurtu do Hong Kongu (11
                godzin lot), wyprowadzilismy sie juz z Holandii. Ja czulam sie na lotnisku
                bardzo dobrze z nosidelkiem. Mam baby bjorn... Mialam rece wolne do pchania
                wozka z podrecznym bagazem, w ogole chyba Ci bedzie wygodniej nawet jak
                bedziesz miala tylko torebke bo jak bedziesz miec maxi cosi to moze byc troche
                utrudnione bo to jednak jest ciezkie na dluzsza mete... poza tym dziecie jest
                blizej Ciebie i moze nawet bedzie lepiej spac a tak to Ci sie bedzie obijac o
                nogi. Maxi cosi nadalam jako bagaz. Lecialam sama, tylko z dzieckiem.
                • beba3 Re: Teraz moja kolej 21.06.07, 14:58
                  Hej Kasia!
                  I teraz bedzie szmieszkac wlasnie tam? Jak dlugo? I jakie masz piersze
                  wrazenia?
    • nesla Re: Teraz moja kolej 23.06.07, 00:08
      Jakby sie ktos pytal to polecam podrozowanie z niemowlakiem w baby-bjorn,
      calkiem wygodnie bylo. A na lotnisku w DOrtmundzie zawsze sa schody i smierdzi w
      pokoju do przewijania dzieci i nie ma miejsca do karmienia. W Krakowie za to jst
      super wygodna kanapa w pokoju do karmienia i przewijania.
      • andevi Re: Teraz moja kolej 24.06.07, 20:46
        Widze odnowiony watek, i ciesze sie, ze wlasnie teraz przed wakacjami sie
        pojawil:))
        Lece za miesiac z malym sama do Polski.Christian bedzie mial 11 miesiecy, juz
        raczkuje, probuje chodzic, w kazdym razie staje juz sam, kreci sie strasznie,
        no i WAZY!!! Klocek z niego juz spory.Maxi cosi czy nosidelko odpada, nie
        uniose go juz.W maxi cosi jeszcze jezdzi, ale niesiemy go wtedy oboje z mezem.
        Powiedzcie dziewczyny, jak jest na Schiphol? Slyszalam, ze trzeba duzo chodzic,
        odleglosci.Zamierzam wziac wozek, a lece LOT-em, bezposrednio do Warszawy.Z
        powrotem z przesiadka w Hamburgu, Lufthansa.Kto ma doswiadczenia, niech sie
        podzieli.Kiedy zdawac wozek na bagaz, czy gate delivery kosztuje wiecej
        itp..Bagazu nie bede miala duzo, zamierzam wziac tylko podreczny w plecaczku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja