Niesamowite ...

29.07.07, 08:59
......moim zdaniem spotkalo nas przyjecie ze strony sasiadow , nigdy sie z
taka sytuacja nie spotkalam ani o takiej nie slyszalam wiec az sie podziele
moim szokiem ;)

Kilka dni po przeprowadzce zostalismy zaproszeni przez najblizsza sasiadke na
street party jak to nazwala ,za trzy tygodnie powiedziala oraz dodala z
usmiechem obecnosc obowiazkowa .Wczoraj czyli trzy tygodnie pozniej od rana
zaczelo sie zamieszanie pod nasza brama ,do polodnia stal juz ogromny party
namiot dokladnie pod naszymi oknami i zaczal dymic grill...W bardzo krotkim
czasie ludziow jak mrowkow sie naszlo pozniej okazalo sie ze wszyscy oni to
nasi blizsi i dalsi sasiedzi , poszlismy wiec ...kazdy z usmiechem podchodzil
przedstawial sie tlumaczyl w ktorym domu mieszka ,zamienial kilka
zdan ...wszycy ze wszystkimi rozmawiali , sympatia miedzysasiedzka byla
widoczn golym okiem ;)Jako matka zwrocilam uwage jak zachowuja sie w stosunku
do dzieci ktorych fakt byla cala masa poniewaz wiekszosc sasiadow okazala sie
zblizona do nas wiekowo ,gdy na przyklad ktores sie przerocilo najblizej
stojaca osoba reagowala ,pocieszala , kazdy do kazdego dziecka zwracal sie po
imieniu , dzieciaczki wogole nie pilnowaly sie rodzicow poniewaz wygladalo na
to ze czuja sie jak w jednej wielkiej rodzinie ,od razu przyszlo mi
skojazenie Wszystkie dzieci nasze sa :)Party bylo dobrze zorganizowane byl
kucharz grilujacy oraz barman ;) masa przeroznych przystawek na zimno ,duzy
wybor napoi alkocholowych oraz bezalkocholowych ,dobra muzyka zadbano nawet o
dzieci wynajeto ogromny dmuchany zamek do skakania w srodku ,znalazly sie
kredy ,jakies zabawki ,pozniej przyjechal samochod z lodami ...
Okazalo sie ze robia tutaj takie party za kazdym razem gdy wprowadzi sie ktos
nowy ,pomysl moim zdaniem naprawde fajny i przyznam ze dzisiaj pomimo ze idac
do kuchni wciaz mijalam wszedzie porozstawiane paczki to jednak czuje sie
jakos tak bardziej u siebie... jakbysmy mieszkali tutaj o wiele dluzej niz te
kilka tygodni ... :)

Ps Poniewaz nie wzsyscy zagladaja na Mieszkam ... a chcialam sie podzielic
wrazeniami wiec pozwolilam sobie wkleic to samo tutaj :)
    • nesla Re: Niesamowite ... 29.07.07, 11:09
      U nas jest podobnie z tym ze troche inaczej, bo party powitalne organizuje
      rodzina ktora sie wprowadza, ale co kwartal jest taka sama impreza u kolejnej
      rodziny (juz nie nowej, tylko kto sie zglosi na ochotnika), a raz w roku jest
      duuuuza impreza calodniowa w ktorej uczestnicza tez dzieci i dla ktorych
      wynajmuje sie specjalne sprzety do zabawy, w tym roku to 25 sierpnia. Zdjecia z
      imprez sa do ogladania na wlasnej stronie internetowej. Wiele innych "ulic" w
      naszej dzielnicy organizuje podobne party sasiedzkie. Wiec ja myslalam, ze to tu
      normalne :D A jak sie urodzil David to sasiedzi wbili nam w ogrodku wielkiego
      drewnianego Misia Puchatka trzymajacego w rece tabliczke z napisem "David"
      welkom in de buurt :)
      • mona812 Re: Niesamowite ... 29.07.07, 12:02
        Ja poczulam sie zaskoczona ale byc moze dlatego ze do tej pory mieszkalam tylko
        w miastach dosc duzych ,tam i owszem sasiedzi sie klaniaja , zagaduja czasami
        ale nie zauwazylam az takiego zainteresowania soba nawzajem .
      • lenkaaa Re: Niesamowite ... 29.07.07, 12:56
        nesla napisała:

        > U nas jest podobnie z tym ze troche inaczej, bo party powitalne organizuje
        > rodzina ktora sie wprowadza


        Nesla, a w jaki sposób ta nowa rodzina sie dowiaduje, że powinna zorganizować
        party, przecież to nie dla każdego musi być oczywiste, zwłaszcza jeśli to ktoś
        spoza regionu lub zagranicy...?
        • mad_die Re: Niesamowite ... 29.07.07, 13:08
          Ja na przykład chodziłam na konwersacje z dziadkami i tam mnie uświadomiono - że należy zaprosić sąsiadów, jak się wprowadza do nowego domu. I my tak zrobiliśmy, co prawda po rocznym opóźnieniu, ale zawsze ;) Przy okazji załatwiliśmy też wizyte sąsiadów z okazji ślubu :D

          Ciekawe jak to będzie w naszym nowym domu :D
        • a.polonia Re: Niesamowite ... 29.07.07, 14:24
          U nas jest podobnie z tym ze troche inaczej, bo party powitalne organizuje
          > rodzina ktora sie wprowadza


          --o kurcze, mam nadzieje, ze jak kiedys bedziemy kupowac dom, to w naszej
          dzielnicy nie bedzie takich zwyczajow.
          • nesla Re: Niesamowite ... 29.07.07, 14:37
            A dlaczego masz taka nadzieje, Pola, nie lubisz zyc w dobrych stosunkach z
            sasiadami?
            • a.polonia Re: Niesamowite ... 29.07.07, 15:02
              "A dlaczego masz taka nadzieje, Pola, nie lubisz zyc w dobrych stosunkach z
              sasiadami?"

              ----Czy organizowanie takiej imprezy oznacza automatycznie, ze bede miala dobre
              kontakty z sasiadami? Dla mnie to jest jakies sztuczne, organizowanie imprezy
              dla osob, ktorych nie znam. Moze zmienie zdanie, jak sie faktycznie kiedys
              zdecydujemy na dom.
              Na razie odpowiada mi to, co mamy - zupelna anonimowosc w bloku. Sasiadow
              widuje b. rzadko, nasze kontakty ograniczaja sie do 'Hallo', jak mijam ich na
              schodach, i nie narzekam :).
              • nesla Re: Niesamowite ... 30.07.07, 10:09
                a.polonia napisała:
                >
                > ----Czy organizowanie takiej imprezy oznacza automatycznie, ze bede miala dobre
                >
                > kontakty z sasiadami? Dla mnie to jest jakies sztuczne, organizowanie imprezy
                > dla osob, ktorych nie znam.

                oczywiscie, ze nie znaczy to ze bedziesz miec z sasiadami automatycznie dobre
                stosunki, ale chociaz ich poznasz i bedziesz wiedziec co to za ludzie i moze z
                niektorymi sie zaprzyjaznisz. Ale przeciez nic na sile.
        • nesla Re: Niesamowite ... 29.07.07, 14:39
          Przyznam szczerze ze nie pamietam jak sie dowiedzielismy, maz chyba juz wiedzial
          wczesniej ze taki jest zwyczaj i chyba nikt nam nic nie mowil, ani nikt nie jest
          oczywiscie zmuszany do organizowania przyjecia. Sa pary, ktore dopiero po roku
          mieszkania taka imprezke zorganizowaly, bo mieli remonty i nie bylo jak, nikomu
          sie nie ma tego ani za zle ani nic w tym stylu.
    • kasia157 Re: Niesamowite ... 29.07.07, 17:29
      A ja to sie tak praktycznie zastanawiam kto placil za taka impreze?:)
      No bo jak byl dmuchany zamek, barman i lody itp. to chyba trzeba liczyc po kilka
      stowek na kazdego sasiada i to jeszcze przyjmujac, ze jest ich baardzo duzo:)
      No w takiej sytuacji to chyba sie tam zadko nowi sasiedzi wpropwadzaja.
      • mona812 Re: Niesamowite ... 29.07.07, 18:50
        He he Kasia pewnie dowiemy sie ile taka imprezka kosztuje jak znowu ktos nowy
        sie wprowadzi ;D ale chyba nie bedzie az tak tragicznie poniewaz w ciagu kilku
        ostatnich lat wprowadzilo sie tutaj kilkanascie nowych rodzin .
        Nesla przyznam sie ze gdybymy to my mieli organizowac takie przyjecie to chyba
        bym sie zalamama i bez tego codziennie mijajac jakies pudla , paki itp
        zastanawiam sie kiedy obudze sie w domu gdzie jest lad i pozadek ?!
        • monivk Re: Niesamowite ... 29.07.07, 20:42
          ja jestem pod ogromnym wrazeniem checi moich siasiadow,ktorzy nawet w zyciu
          jeszcze nimi nie sa.troche to stymulowane z zewnatrz jest ,ale trzeba nas byo
          tylko zachecic,reszta poszla sama.kupilismy niuebauw.okey,wielkie
          przyjecie,wbijanie pierwszego pala ,przedstawienie teatralne ,drinki,rozbijanie
          kieliszkow,zdjecia,potem pub i zabawa do wieczora.szkoda tylko ,ze najlepiej to
          ja wtedy poznalam swojego notariusza:)tak czy inaczej to chyba najlepsza metoda
          na pokonanie sasiedzkiej pustyni.
          teraz mamy za soba dwa grille.zywo i funkcjonalnie ma sie specjalne forum,gdzie
          blablaja sobie moi nowi sasiedzi,wymieniaja sie opiniami na temat zakupionych
          kuchni,lazienek i drewna do kominkow. umieszczono na nim specjalna mapke z
          numerami domow,zdjeciami osob,datami urodzin ,zawodami,informacjami jak czesto
          sie ktos przeziebia i jaki trawnik w ogrodzie posiac najlepiej.
      • tijgertje Re: Niesamowite ... 29.07.07, 20:26
        Nie wiem, jak to u was wyglada, u nas sa "komitety osiedlowe", w naszym wyadku
        3 sasiednie ulice, ktore zajmuja sie organizacja roznosci. Czlonkostwo jest
        dobrowolne, kosztuje kilka euro miesiecznie. Nam do tej pory jakos bylo "nie po
        drodze", moj maz nie bardzo lubi spoufalanie sie z sasiadami. Z kilkoma
        najblizszymi sasiadami utrzymujemy dobre stosunki i regularnie sie spotyukamy,
        ale bardziej ze wzgledu na zacowanie dobrych kontakotow, niz dla czystej
        przyjemnosci. Wyladowalismy na wsi, gdzie ludzie mieszkaja od pokolen, wszyscy
        sie znaja, godzinami plotkuja w supermarkecie czy na ulicy, opowiadaja o
        wszystkim i tego samego oczekuja w zamian, a moj maz zdecydowanie nie ma ochoty
        dzielic sie z obcymi detalami prywatnosci:-) Jak Kasper podrosnie, to pewnie
        latwiej nam bedzie brac udzial w roznego typu imprezach sasiedzkich, na razie
        np karnawal omijamy szerokim lukiem.
        • ada9611 Re: Niesamowite ... 29.07.07, 21:13
          Mam zle wspomnienia z kawek u sasiadow,grilow,itd..bo zdarzy sie napewno
          cos ,,co komus nie podejdzie pod nos,maz nie lubi spufalania sie z
          sasiadami,zreszta ja tez,gburem nie jestem ,pogadam ,ale nie cotygodnoiwe
          kawki .Po prostu wole miec spokoj,pomoc oczywiscie,jesli zajdzie potrzeba,a
          moze po prostu mam wrodzony gen nieufnosci???
      • nesla Re: Niesamowite ... 30.07.07, 10:07
        Tak myslalam, ze pojdzie o koszty ;P
        U nas przyjecia kwartalne sa zorganizowane tak, ze kazdy przynosi ze soba swoje
        picie i jedzenie, co chce to bierze i stawia na stole, pije to co sam przyniosl,
        rodzina ktora zaprasza zapewnia tzw dach nad glowa i kawe/herbate oraz jakies
        ciasto i ewentualnie cos slonego, nie ma wyzerek, ani wykosztowywania sie.
        Impreza doroczna kosztuje 15 Euro na osobe i 5 Euro per dziecko powyzej 2 roku
        zycia i jest i namiot i zabawy dla dzieci i zarcie i picie i kasy starcza,
        rodzin nie jest zbyt wiele, cos miedzy 10 a 20, nie kazdy jest co roku. Sasiadow
        mam fajnych, jeden wyremontowal mi pokoj dla Mileny, jeden wymienil szyby, inny
        zalatwil fachowca do odnowienia parkietu, sasiadka opiekowala sie Milena jak
        bylam w ciazy, inna sasiadka pomogla mi zalatwic prace, ale trafilismy na ludzi
        tego samego pokroju mniej wiecej co my, przynajmniej tych najblizszych sasiadow.
        I zaznaczam, ze ja nie z tych co to na kawke codziennie i ciasteczko.
        • ada9611 Re: Niesamowite ... 30.07.07, 10:13
          To ja ci zazdroszcze,powaznie,ja mam wkolo 2 strszych ludzi po 90,milych co
          prawda ale wszystkie remonty co robilismy uwazali za strate pieniedzy,a reszte
          to ludzie ,ktorzy tylko wiedza ze w polsce taka bieda ,i na pewno ja
          przyjechalam za dobrobytem,jeju jak mnie to wkurza ,nie ma mam sily
          tlumaczyc.moze dlatego tak jest bo nie wolam na kawke?moze sie zamienimy?
          • nesla Re: Niesamowite ... 30.07.07, 10:37
            Ja sie nie zamienie ;) W poprzednim domu mielismy wlasnie podobnie, bo okolica
            jakas starszawa, malo mlodych malzenstw, fajne domki, ale sami starsi ludzie,
            tam nie utrzymywalismy prawie zadnych kontaktow z sasiadami, tylko z jednymi
            mieszkajacymi zaraz obok nas. Raz nawet spotkalismy jedna sasiadke i maz z nia
            rozmawial a ja potem zapytalam kto to byl, bo tak rzadko kobiete wydywalam,
            zawsze wychodzila z domu tylnym wyjsciem i tak wracala, pracowala calymi dniami
            podobnie jak i my, nie mielismy. Od kiedy sie przeprowadzilismy i mamy dzieci i
            mieszkamy w mlodej dzielnicy to jest calkiem inaczej, jednak posiadanie dzieci w
            pewnym stopniu mobilizuje albo nawet zmusza do utrzymywania kontaktow z innymi
            ludzmi.
            • a.polonia Re: Niesamowite ... 31.07.07, 10:44
              jednak posiadanie dzieci w pewnym stopniu mobilizuje albo nawet zmusza do
              utrzymywania kontaktow z innymi ludzmi.


              -----a nieposiadanie sprawia, ze czlowiek zamyka sie w czterech scianach i
              czeka az zjedza go wlasne koty :).
              • nesla Re: Niesamowite ... 31.07.07, 11:41
                ;D
                • beba3 Re: Niesamowite ... 31.07.07, 16:11
                  A Ci co kotow nie maja? ;-P
                  Troche racji ma Nesla: posiadanie dzici zobowiazuje. Ja biegalam za swoimi
                  dziecmi ktore, jak holenderskie, wchodzily do domow sasiadow. Staralam sie
                  ukrocic proceder ale i tak kilka zdan zawsze zamienilam z sasiadmi. Gdybym
                  dzici nie miala to _zawsze_ bym sie spieszyla wychodzac z domu... ;-)
                  To kwestja ludzi i dzielnicy. Moja byla podla i ciesze sie ze nie bralam
                  udzialu w imprezach ulicznych!
                  Jesli zamieszkam w fajnej okolicy to bede sie bawic w tego typu rzeczy.
                  Przynajmniej sie postaram.
                  Faktem jest Pola, ze jezeli nie musiasz szukac rowiesnikow dla dzieci a takze
                  masz swoje grono znajomych i nie szukasz nowych (nie masz czasu, czy potrzeby,
                  czy jedno i drugie) to tego typu imprezy nie wydaja sie fajne. Wieczor w
                  towarzystwie faceta, kotow, muzyki, internetu czy co tam lubisz, wygrywa
                  konkurencje. ;-)
                  Moje dziciaki uwielbialy wszelkie festyny organizowane w na placu zabaw i
                  swietlicy podworkowej. Ja ich pilnowalam ale tez mil spedzalam czas.
                  Koszty typu 2 czy 5 euro od dziecka nie przerazaly mnie. ;-)

                  Mona!
                  No i juz wszystko wiem o przeprowadzce! ;-) Milo ze pamietasz ze nie wszyscy
                  czytaja inne holenderskie fora. Daj zawsze jakis znak!
                  Gratuluje domu, okolicy, sasiadow!

                  PS Oczywiscie nie kazdy jest typem sasiedzotowarzyskim. Moj maz chybaby padl a
                  nie poszed na tego typu impreze. No chyba, ze mialaby szanse spotkac ludzi
                  swojego pokroju. ;-) Rozmowy o 'dupie maruni' z ludzmi w dwa razy starszym
                  wieku i nie pijacych to mogloby byc za duzo dla niego. ;-P
Pełna wersja