Jak to robicie?

11.12.07, 17:32
Zwracam sie do tych, ktore zostaja w Holandii na Swieta. Jak robicie aby Boze
Narodzenie w Holandii nie bylo komercyjna sieczka? Co robicie aby Waszym
dzieciom Boze Narodzenie nie kojarzylo sie jedynie z lampkami w oknach,
wszechobecnymi Mikolajami, zakupami i prezentami itp? Moja Milena weszla w ten
wiek kiedy juz rozumie co sie do niej mowi i mysle ze juz w jej wieku (3 lata)
ma sens tlumaczenie jej, mowienie do niej o sensie Swiat Bozego Narodzenia.
Chcialabym aby miala cieple, tradycyjne wspomnienia z dziecinstwa zwiazane ze
Swietami i mam pewne pomysly, ale moze macie jakies rady, wlasne pomysly to
napiszcie.

P.S. Tylko nie piszcie, ze najlepiej jechac do Polski!!! ;D
    • zuzka71 Re: Jak to robicie? 11.12.07, 22:11
      ja tym razem jako ze nie bardzo z jazda do pl tym razem zaprosilam rodizne
      tutaj...bo dla mnie swieta a zwlaszcza wigilia to nawet nie te 12 potraw ale
      wlasnie stol pelen rodziny, plus koledy (znaczy z plyt;) duza pachnaca choinka i
      prezenty pod nia. oprawa/dekoracje tez wazne ale z umiarem, bo fakt tutaj to
      przerost formy nad trescia..
    • minka5 Re: Jak to robicie? 12.12.07, 01:08
      Wiesz, to tak trudno opisac. Wydaje mi sie, ze jak sama nie poddasz
      sie presji komercji, to automatycznie tez przekazesz to dziecku.
      Mysle tez, ze duzo zlezy od wlasnego swiatopogladu. Jesli jestes
      wierzaca, to jakos tak automatycznie rozmawiasz z dzieckiem o
      istocie Swiat. No i atmosfera w samym domu. Moze dziecko 3-letnie
      jest jeszcze ciut za male, by wspolnie wypiekac ciasteczka,
      choc 'bezpiecznym pomagierem' juz moze byc. Wedlug wlasnego uznania
      i oceny mozliwosci dziecka, warto je wlaczyc w te 'swiateczna
      goraczke', wlasnie podkreslajac rodzine, kto bedzie, dlaczego itp.
      Dzieci to maja takie male radarki i z tego co widze po swoich jakos
      tak intuicyjnie przyjmuja stosunek rodzicow. A ze co dom, to i
      obyczaj, to tez dlatego trudno o jakies 'zlote rady'.
      • tijgertje Re: Jak to robicie? 12.12.07, 09:36
        Ja w Swieta mlodego ciagne do Kosciola i wtedy wybaczam mu nawet,
        jak biega czy wola z drugiego konca kosciola spod szopki: mamo,
        zobacz, jkai ladny piesek:-) Wigilie robie po polsku, z pewna
        modyfikacja potraw (zaiast karpia jesl sola, zamiast barszczu zupa z
        suszonych grzybow (niezabielana). Mlodemu wyjatkowo smakuje kompot z
        szuszkow (tez nieco zmodyfikowany w zaleznosci od tego, co znajde w
        sklepie), kasza ze sliwkami bardzo mu smakowala. Rok i 2lata temu
        juz bardzo aktywnie pomagal przy ubieraniu choinki, podawal mi
        wszystkie bombki (ze szklanych zrezygnowalismy), pomagal nakryc stol
        do wigilii, razem kladlismy sianko i dodatkowe nakrycie, dzielilismy
        sie oplatkiem (ulubione "danie" wigilijne mlodego). Rok temu chyba
        jeszcze niezbyt wiele rozumial, ale i tak staralam sie mu opowiadac
        co i jak. Czytamy ksiazeczki o narodzeniu Jezusa, koledy po
        polskiemu moj chlop sam wlacza na pokraglo, kilka gralismy razem z
        mlodym, siedzial mi na kolanach przy pianinie i "pomagal"ile wlezie,
        w tym roku mam nadzieje, ze kawalki juz bedzie sam spiewal:-) Nie
        moze sie juz doczekac kiedy zobaczy duza szopke w kosciele i
        zaniesie pieniazka aniolkowi (pamieta urwis!) Prezenty oczywiscie
        naleza do stalego rytualu, nie kupujemy wielu, ale dla kazdego cos
        pod choinka musi byc. Mlody najchetniej rozerwalby je natychmiast,
        ale w ubieglym roku o dziwo nawet cierpliwoe czekal, najpierw
        wieczerza, potem kosciol, dopiero wtredy prezenty i telefony z
        zyczeniami do rodziny. W swieta jezeli nie spotykalismysie z
        rodzina, to o ile pogoda tylko pozwalala wybieralismy sie na dlugi
        spacer, a tak to koledy, czasem jakis fajny film, duuuzo
        ksiazeczek:) Nie wybieramy sie wtedy na zadne zakupy czy atrakcje
        dla dzieci. W drugi dzien Swiat mozna w wielu miejscach zobaczyc
        otwarte szopki, rowniez sporo zywych, 2 lata temu mielismy sie
        wybrac, niestety chorowalismy wtedy, rok temu w drugi dzien swiat
        jechalismy do Polski, moj maz strwierdzil, ze lepiej pozno niz
        wcale, mielismy jechac na Swieta, ale mlody jak to nieraz juz bywalo
        musial sie rozchorowac w dniu wyjazdu:-( Mam nadzieje, ze w tym roku
        w koncu nam sie uda dojechac na czas.
        • nesla Re: Jak to robicie? 12.12.07, 19:23
          czytam wszystko! :)
          • schinella Re: Jak to robicie? 13.12.07, 14:34
            Julka jeszcze za mala (9m-cy) na kumanie swiat, ale dla mnie to
            pierwsze swieta, ktorych nie spedze w domu. Beda moi rodzice, wiec
            Wigilia bedzie po polsku i z polskim menu, oplatek, zapalanie
            swiecy, fragment z pisma sw., zyczenia. Zamowilam karpia, bedzie
            zupa grzybowa i kapusta z grzybami, pierogi i sledzie. A wszystko to
            przy migotaniu swiatelek na choince i kolendach w tle.
            Po wigili rozdamy prezenty, w przyszlym roku Julka bedzie pomagac
            gwiazdorowi o ile sie nie rozryczy histerycznie na jego widok ;-)
            W pierwsze swieto bedziemy miec Christmas Lunch w stylu angielskim,
            to ze wzgledu na mojego meza.
            Mysle ze twoja mala jest juz na tyle duza, zeby powiedziec jej czym
            sa te swieta, co przedstawia szopka (mozesz zrobic szopke z mala -
            wydrukowac figurki, pokolorowac, nakleic na tekturke i ustawic pod
            choinka). Mala moze zrobic tez swiateczne dekoracje np. lancuch,
            albo ozdoby przedstawiajace czlonkow rodziny, ktore zawisna na
            choince. Przygotowac recznie wykonane kartki swiateczne, skarpety na
            prezenty albo dekoracje stolu. Powinna tez wiedziec dlaczego zapala
            sie swiece i zostawia jedno puste nakrycie. To wszystko buduje magie
            swiat. No i oczywiscie moze pomagac w rozdawaniu prezentow.

            Tu linki do roznych pomyslow na swieta z dziecmi
            www.inspirander.pl/ngmc/przyjecie/boze,narodzenie,przyjecie_14.php
            www.miastodzieci.pl/artykul.php/id,325.html
            • corneliss Re: Jak to robicie? 13.12.07, 16:24
              pierwszy raz bedziemy spedzac Boze Narodzenie w Holandii
              fakt bedzie to trudne, bo kompletnie bez rodziny, ale np. Wigilie spedzimy z przyjaciolmi (moze sie uda pojsc gdzies na Pasterke, musze sie rozejrzec)
              Na razie mam tylko swiatelka w oknie - wczoraj powieszone, dyskretne zielone, nie zadne Las Vegas - mnie sie przesada w niczym nie podoba
              choinke pewnie kupimy w weekend, choc w domu rodzinnym zawsze ubierana w Wigilie tutaj chyba nie byloby juz w czym wybierac
              upieklam pierniki i polukrowalam, w planie mam jeszcze aniolki z masy solnej, ale nie wiem jak z czasem bedzie...

              kopmot z suszek zrobie, bo komponenty z Polski juz dojechaly
              i makowca tez zroluje, i zupe-barszcz z grzybow i moze jeszcze kasze, ryba; Wigilia jest skladkowa wiec 1 potraw robic nie musze

              koledy pewnie z plyty beda, ksiazeczki z Polski tez dojada, oplatek juz mam :) mam nadzieje ze bedzie to wieczor inny niz wszystkie, bedzie taki jakim go wykreujemy
              w drugi dzien pewnie jakies spotkania ze znajomymi , moze wycieczka gdzies w plener...

              a przy okazji mam pytanie: czy Holendrzy wystawiaja na placach jaselka czy szopke? jesli tak bardzo bym chciala wlaczyc ogladanie w celebrowanie Swiat :)
              • nesla Re: Jak to robicie? 13.12.07, 16:29
                Corneliss ! Jaselka sa ! :) Juz wyczailam w zeszlym roku i bylismy w normalnym
                holenderskim katolickim kosciele (wiec nie polskim) na jaselkach dla dzieci i
                byl prawdziwy aktor Jozef i prawdziwa aktorka Maryja i prawdziwy dzidzius
                Jezusek i wszystkie dzieci mogly wybrac sobie przebranie, Milena wtedy 2-letnia
                dala sie przebrac za aniolka i chodzila po calym kosciele z innymi dziecmi za
                reke (bo to byly ruchome jaselka, w roznych czesciach kosciola sie dzialo). W
                tym roku na pewno tez pojdziemy i na pewno nie zapomne juz zabrac ze soba
                aparatu ;) Wtedy chyba za bardzo nie rozumiala co sie dookola niej dzieje, teraz
                moze wiecej zrozumie.
Pełna wersja