Chlone jak gabka...

15.01.08, 14:36
te wszystkie chorobska naszego Maksa. Przed byciem mama bylam okazem
zdrowia, no z wyjatkiem regularnych migren. A teraz: przeziebienia,
zapalenie oka, obecnie "buikgriep". Co u Maksa trwa kilka dni u mnie
wlecze sie i wlecze - w sumie dobrze, ze nie jest odwrotnie! Tez tak
lapiecie wszystkie choroby swoich pociech? Moze macie lepsza
odpornosc?
    • maxijo Re: Chlone jak gabka... 15.01.08, 17:16
      ja mam zdecydowanie lepsza odpornosc, mysle, ze zostajac mama
      zmienilam tryb zycia, mniej imprez, mniej uzywek, regularne posilki,
      zdecydowanie wiecej przebywam w domu niz w miejscach publicznych
      pelnych wirusow; byc moze hormony funkcjonuja inaczej, moze
      karmienie piersia wbrew pozorom nie oslabia, ale wzmacnia system
      odpornosciowy, moze nieswidomie bardziej o siebie dbam. Moj maly
      jest na szczescie okazem zdrowia, wirusow mi nie przekazuje.
      • corneliss Re: Chlone jak gabka... 15.01.08, 19:04
        nie daje sie dzieciecym wirusom, jakos nic nie lapie
        jak mlodego lapie katar to staramy sie jodowac na plazy (glownie w weekendy teraz, w lecie czesciej) teraz on kaszle ja OK
        chyba mam mocniejsza odpornosc, tatus czasami cos zalapuje (glownie temperature) ale przemeczony bywa wiec go szybciej atakuje
        • magdulka17 Re: Chlone jak gabka... 16.01.08, 15:10
          To Wam fajnie, ze jestescie takie odporne na krazace chorobska! Mam
          nadzieje, ze i u mnie sie poprawi.
          • corneliss Re: Chlone jak gabka... 16.01.08, 15:17
            Wycieczka od czasu do czasu nad morze nie zaszkodzi, Holandia jest mala i szybko mozna ja przejechac
            na prawde popoludniowa dawka jodu dodaje odpornosci :)
    • mysza_33 Re: Chlone jak gabka... 18.01.08, 22:21
      Łapałam wszystko po kolei i też się ciągnęło - ciągle przemęczona i padająca.
      Też się zastanawiałam na ile to wątłość mojego organizmu ma coś do powiedzienia.
      Teraz wiem: wszystko z niewyspania, ponieważ mały kiepskawo przez ząbkowanie śpi
      w nocy to do tego się wierci niemiłosiernie. Ja śpię jak zając, więc jego ruch i
      szuranie pościelą wybudzało mnie za każdym razem. Dramat. Efekt był taki, że nie
      spałam chyba wcale, a potem od 7.00 rana z nim na nogach, cały dzień, a
      wieczorkiem od 21.00 wiadomo, że nie od razu do łóżka, bo potrzebujesz trochę
      czasu bez dziecka.
      Więc rób wszystko, by znaleźć czas na regenerację i sen, bo faktycznie potem
      jest nieciekawie, bo dziecko chore to dla rodzica ciężkie noce, dnie też, więc
      nie ma jak wypocząć, gdy Ty chora i dziecko, a do tego mąż, beznadziejna sprawa,
      ale da się żyć ;-)
      Przydają się wtedy znajomi...
      Mi pomógł zakup korków do uszu, niestety (jak młody mnie wybudził nie mogłam
      zasnąć z kolei, jak już po tych 20-40 minutach byłam gotowa do zaśnięcia, młody
      w płacz i taki w koło. Korki okazały się błogosławieństwem.
      Druga rzecz, lepiej nam się śpi, jak mały ma na ramie łóżka przewieszony kocyk i
      nas nie widzi za każdym razem, gdy się przebudza, jakoś wtedy bardziej
      samodzielny jest i tak o nas sobie nie przypomina...
      Trzecia rzecz, teraz opiekujemy się młodym z jego ojcem na przemian, tydzień na
      tydzień. Bez sensu jest co drugi dzień czy co trzeci, bo Ty też się przestawiasz
      i mimo, że nie musisz wstawać do dziecka to i tak się przebudzasz... więc tak
      naprawdę dopiero na 3 dobę śpisz ciągle i dobrze. Mój małżon na szczęście lubi
      to i jakoś łatwiej mu się zasypia, a raczej jak przykrywa synka czy go tuli, bo
      się przebudził ze strachy to tak na wpół śpiąco chyba :)
      Czwarta rzecz, jak wiem, że już jestem dosyć mocno zmęczona to jednak ucinam
      drzemkę popołudniową razem z młodym, o ile jestem w stanie zasnąć.

      Może co pomogę :)

      Mysza
      • mysza_33 Re: Chlone jak gabka... 18.01.08, 22:24
        Dodam, że u nas nie ma szans na odrębny pokój dla małego, by ktoś nie myślał, że
        ja taka masohistka jestem ;-)...

        Mysza
        • maxijo Re: Chlone jak gabka... 19.01.08, 13:45
          hmmm, ilosc snu nie jest chyba kluczowa jesli chodzi o odpornosc, ja
          bardzo zle sypiam od 2,5 roku, moj maly spi malo, bardzo wczesnie
          wstaje, wybudza sie. Czuje ze brak mi snu, ale chodze pozno spac,
          jako tako funkcjonuje, chyba tyle mi wystarczy.
          • magdulka17 Re: Chlone jak gabka... 01.02.08, 20:50
            Zgadzam sie! Mysle, ze u mnie tez brak snu tak mi nadwyrezyl
            odpornosc. Maks nadal budzi nam sie kilka razy w nocy i tak od 9
            miesiecy. Na zmiane z mezem mamy nocne dyzury: polowe tygodnia on,
            druga polowe ja. Acha, nareszcie doczekalismy sie pierwszego zabka!
            A juz od 5 miesiecy te ryki nocne tlumaczylismy zabkowaniem...
          • mysza_33 Re: Chlone jak gabka... 11.02.08, 00:21
            No to tylko pozazdroszczę siły! Masz szczęście, że mimo niedosypiania - nie
            chorujesz. U mnie (pomijając pewną sezonowość dla przeziębień) z pewnością jest
            to osłabienie związane z niewyspaniem. Ale każdy organizm inny jest...

            Mysza
Pełna wersja