agnieszkaela
05.02.08, 19:37
Bylismy wczoraj na Baby Bal z okazji karnawalu w restauracji-pubie.
Wszystko pieknie-byla musyka, odwiedziny ksiecia z jego swita,
darmowy wstep, impreza od 10.00 rano do 13.00.
ALE bez zakazu palenia... Na sali szaro od dymu, rodzice kurza w
najlepsze a na sali male dzieci, niemowlaki... Kiedy to zobaczylam
myslalam, ze od razu wyjde, ale jak Filip zobaczyl inne dzieci, tez
poprzebierane tak jak on to nie bardzo chcial isc. Wytrzymalismy
tylko 40 minut i wyszlismy.
Dla mnie to szok-sama po barach nie chodze, bo nie cierpie dymu z
papierosow, ale zeby na imprezie dla dzieci palic... ja wiem, ze w
Holandii normalnym widoczkiem jest dwoje doroslych palacych w
samochodzie w ktorych jada dziecia, ale do licha powinny byc jakies
granice!
-
Filip ur.27-09-2005