Palenie papierosow przy dzieciach

05.02.08, 19:37
Bylismy wczoraj na Baby Bal z okazji karnawalu w restauracji-pubie.
Wszystko pieknie-byla musyka, odwiedziny ksiecia z jego swita,
darmowy wstep, impreza od 10.00 rano do 13.00.
ALE bez zakazu palenia... Na sali szaro od dymu, rodzice kurza w
najlepsze a na sali male dzieci, niemowlaki... Kiedy to zobaczylam
myslalam, ze od razu wyjde, ale jak Filip zobaczyl inne dzieci, tez
poprzebierane tak jak on to nie bardzo chcial isc. Wytrzymalismy
tylko 40 minut i wyszlismy.
Dla mnie to szok-sama po barach nie chodze, bo nie cierpie dymu z
papierosow, ale zeby na imprezie dla dzieci palic... ja wiem, ze w
Holandii normalnym widoczkiem jest dwoje doroslych palacych w
samochodzie w ktorych jada dziecia, ale do licha powinny byc jakies
granice!

-
Filip ur.27-09-2005
    • tijgertje Re: Palenie papierosow przy dzieciach 05.02.08, 20:50
      Jeszcze troche cierpliwosci. Od lipca wszedzie bedzie zakaz palenia,
      rowniez w restauracjach:-) Doczekac sie nie moge, bo nawwt przy
      niewielkich ilosciach dymu sie dusze (mlody tez przewrazliwiony),
      wiec do knajp, gdzie pala najczesciej nawet nie wchodze. Faktycznie
      wkurzajace, ze dla dzieci impreze robia i jedna wielka zadyme
      robia:/ No ale cos, jak "horeca" to im wolno na razie:-( W firmie
      meza bylismy na mikolajkach, ale ze restauracja na terenie zakladu,
      wiec byl zakaz palenia i jakos wszyscy sie swietnie kilka godzin
      bawili. Niestety, palenie przy dzieciach nie tylko w Holandii
      ludziom nie przeszkadza:-/
      • nesla Re: Palenie papierosow przy dzieciach 06.02.08, 08:54
        Dla mnie to tez jest szok. Jak ktos truje w swoim domu swoje dzieci
        to jego sprawa, wspolczuje glupoty i zdrowia dzieci, ale nie moja
        sprawa, ale jak ktos pali w miejscach zamknietych gdzie jest impreza
        stricte dla malych dzieci to przegiecie granic dobrego tonu. Problem
        w tym, ze palacze NIE zdaja sobie sprawy ze swojego egoizmu i
        glupoty. Ja mialam problem z dziadkiem, bo jak skonczyla roczek to
        zaczal palic w jej obecnosci chociaz u siebie w domu. Powiedzialam
        jasno ze sobie nie zycze i nie bedzie go wnuczka odwiedzac jak nie
        zmieni swoich przyzwyczajen. Teraz nie pali w obecnosci wnukow, ale
        ogolnie to pali i strasznie wszystko tam cuchnie i my wszyscy
        smierdzimy po wizycie u dziadkow.
Pełna wersja