czipsy w żlobku

15.03.08, 19:39
Ostatnio w przedszkolu (dzieci w wieku od 0 do 4 lat)mialam scysje z opiekunka na temat czipsów. Otoz w tym własnie przesdszkolu normą jest podawanie dzieciom (nie codziennie, ale dosc często) czipsów, zamiast posiłku (w postaci rijstwafel lub krakersów z serem lub pasztetem). Ta opiekunka własnie twierdziła, że czipsy nie są niezdrowe, ona je je całe zycie i jest szczupła. Na moje twierdzenia, ze nie stanowią pełnowartościowego posiłku i dziecko sie nimi nie naje, twierdziła, ze nie zauważyła aby dzieci chodziły głodne... Po prostu ręce mi opadają i brak słów. Dodam, że z pretensjami o czipsy udałam sie najpiewr do menadżerki, gdyż myślałam, ze menu dla dzieci ustalane jest odgórnie, są jakeis wytyczne, a nie widzimisie przypadkowej Pani, której łatwiej jest je podac (zucic garśc na stół) niż wyjąc talezyki, noże, krakersy i wszystko to jeszcze posmarowac serkiem lub smearworst (nie wiem jak to sie pisze, sorki). Wiec to od menadżera zalezy co dzieci jedza a nie od opiekunek. A one mnie ZAATAKOWAŁY. Te opiekunki. Jestem oburzona tym bardziej, ze złobek kosztuje mase kasy i powinnam być traktowana jak klient a nie intruz. No i ciekawa jestem opini innych mam: czy czipsy sa w Holandii uważane za zdrowe jedzenie? czy az tak daleko siega ignorancja/ brak wiedzy opiekunek czy Holendrow jako narodu ogólnie. nie wiem co myslec. Acha, argument przedszkolanki był taki, że dziecku trzeba UROZMAICAC DIETE bo inaczej je w kolko to samo. Tak jakby nie istnialy jogurty, serki philadelfia, parowki chocby, itd. po prostu załamka......
    • agnieszkaela Re: czipsy w żlobku 15.03.08, 22:04
      To, ze pojecie zdrowego zywienia jest tu inaczej rozumiane to pewne.
      Chipsy w peuterspeelzaal gdzie chodzi Filip sa na liscie zalecanych
      produktow na urodzinowy poczestunek, wiec najwyrazniej tez uznane za
      zdrowe.
    • tijgertje Re: czipsy w żlobku 16.03.08, 00:52
      Chwila, bo nie rozumiem. Masz na mysli chipsy, czy tosty? Bo roznca
      jest kolosalna. Takie rijstwaffel na przyklad sa duzo zdrowsze od
      innych przegryzek, ktorymi nieraz mamy dzieci racza. Tosty w wielu
      przypadkach nie sa niezdrowe, tyle, ze faktycznie nie wypelnia
      zoladka tak, jak kromka chleba. Chipsy to co innego, sol i tluszcz
      pzrede wszystkim, zalecenie czestowania nimi dzieci z okazji urodzin
      doprowadzilo do tego, ze wozilam dziecko do przedszkola do
      sasiedniej wsi, gdzie zalecenia byly wprost przeciwne. To twoje
      dziecko i masz prawo decydowac o tym, jak jest odzywiane, w
      ostatecznosci dziecku mozesz pakowac wlasny posilek do zlobka. Ja
      tak robilam, dzieci w przedszkolu jadly wspolnie owoce, same
      wybieraly z wielkiech michy, ale ze zawsze byly jablka, banany i
      mandarynki, do ktorych mlodego ciagnelo, a odchorowywal to potem,
      wiec zawsze dostawal wlasny pojemnik z owocami. Nigdy nie mialam
      problemu z paniami. Raczej bym nie odpuscila, tez sie wyklocilam z
      jedna pania w przedszkolu u mnie we wsi, uwazam, ze dziecko ma
      jeszcze mnostwo czasu, zeby sie nauczyc zlego odzywiania.
      • aggy1 Re: czipsy w żlobku 16.03.08, 15:23
        no to chyba rzeczywiscie jakas pomylka...ja bym na twoim miejscu nie odpuscila i
        ewentualnie nawet dziecko do innego zlobka przeniosla. ja ostatnio tez przezylam
        szok, jak zaprowadzilam weronike do takiego mini przedszkola przy klubie
        sportowym. sama poszlam poplywac, wracam a wszystkie dzieci siedza jak trusie
        przed telewizorem, a dwie panie opiekunki sobie w najlepsze plotkuja. zdarzylo
        sie to w sumie tylko raz, ale jak sie bedzie powtarzac, to zamierzam tez
        porozmawiac z kierownictwem klubu i zapytac czy za to placa tym paniom, zeby
        sobie plotkowaly w godzinach pracy. weronika chodzila w podobne miejsce w
        niemczech i tam nawet telewizora nie bylo, a gdyby byl to matki by chyba
        zlinczowaly opiekunke, ktora by go wlaczyla, a tutaj najwyrazniej tylko mnie to
        zszokowalo:). co kraj to obyczaj, ale chipsy chyba kazdy na calym swiecie wie ,
        ze to najgorsze swinstwo jakie mozna dac dziecku....
        • maxijo Re: czipsy w żlobku 16.03.08, 15:35
          widzialam, ze u malego podaja wafle ryzowe i krakersy oraz owoce i
          lemoniade. Mi to odpowiada, zdaje sie nie znaja kanapki, no moze z
          pasztetem:)
          Nie mowcie mi, ze wasze dzieci od czasu do czasu nie zjedza pare
          czipsow czy snoepow, zwlaszcza na imprezach urodzinowych w domach
          serwuje sie przeciez takie przekaski- wszystko jest dla ludzi. Moze
          jestem liberalna, ale nie wyobrazam sobie, ze mozna stosowac az taki
          rygor, urodziny w przedszkolu sa kilka razy do roku + imprezy
          okolicznosciowe, nie tak duzo tego.
          U nas tez w przedszkolu sa czipsy + jakies slodkie super kolorowe
          pastylki, ciasteczka, moj maly nie zjada nawet wszystkiego.
          • nesla Re: czipsy w żlobku 16.03.08, 17:02
            Ja sie pogubilam, to chodzi w koncu o czipsy czy o tosty czy o krakersy ryzowe?
            Bo to sa trzy rozne rzeczy. Czipsom mowie zdecydowanie NIE, kiedys w PSZ pani
            stazystka podarowala dzieciom na pozegnanie korale zrobione z kolek czipsowych,
            myslalam ze padne z wrazenia i zapytalam wychowawczynie czy to normalne???
            Rozumiem ze jakis niedoswiadczony rodzic pojdzie na latwizne i na urodziny
            dziecka przyniesie czipsy, bo tak mu najlatwiej i jest duza mozliwosc ze
            dzieciom bedzie smakowac, ale zeby stazystka propagowala takie niezdrowe
            przekaski to mz nieporozumienie.
            W zlobku zastrzeglam, ze Milena moze dostawac jednego slodycza jak sa urodziny,
            reszte dostaje w torebce do domu, potem o tym zapomina i te paczki laduja
            przewaznie w koszu. U mnie panie robia kanapki dzieciom, wspolnie np gotuja
            jajka ktore potem daja na kanapki, czasem Milena pochwali sie jakims rogalikiem
            z kielbaska, ktory upiekli na zajeciach, ale szczerze powiem, ze nie kontroluje
            co jadla na lunch, tylko na obiad wiem co jadla, bo jest wywieszony jadlospis.
            Uwazam, ze w zlobkach powinni zwracac szczegolna uwage na to czym karmia dzieci
            i uwazam, ze rodzice powinni miec wplyw na to. Nie wiem czy robienie awantury
            wychowawczyni to dobra droga. Ja raczej ruszylabym na spotkanie "rady rodzicow",
            zainteresuj sie i dowiedz kiedy maja spotkania i zapisz sie na nie i zbierz
            wszystkie swoje sugestie i przetrzyj oczy innym rodzicom, ktorzy moze z wygody a
            moze z lenistwa nie poruszaja tych tematow, a wiele rzeczy mozna zmienic, trzeba
            tylko chciec.
            • haganl Re: czipsy w żlobku 16.03.08, 20:46
              juz wyjaśniam: tu chodzi o czipsy. zauważyłam ze ostatnio zbyt często są podawane dzieciom ZAMIAST posiłku w postaci krakersów, waflów ryżowych posmarowanych czymś tam. Normalnie rano dzieci dostają owoce. w południe kanapki (zawsze tylko z serem topionym, pasztetem lub , o Boże, hageslag... ble)he, zróżnicowane menu.... Potem o 3 mają te krakersy i wafle, ja zaraz potem małego zabieram do domu. Inne dzieci około piątej znowu jedzą chleb W tym przedszkolu o ciepłych posiłkach nikt nie slyszał ... :). No wiec nie zrobiłam Paniom awantury, bo nie tędy droga, tylko zadzwoniłam do menadżerki zgłosic swoj pogląd na ten temat. pani wyjaśniła, że nie mają odgórnie zabronionych czipwóe w menu, można je podawac z okazji urodzin. No ale ja te czipsy widziałam opstatnio zbyt czesto, nie z okazki urodzin, I nie jestem wcale ortodoksyjna, co mi usiłowano w żłobku zarzucic, tylko uważa, jak napisała Tijgertje, że na poznawanie złego jedzenia dzici maja jeszcze całe życie, i czym skorupka za młodu nasiąknie..... No ale mnie te Panie po mojej rozmowie z menadżerka zaatakowały, ze sie matka czepia . Kurde, co jest? jak menadzerka mogła im w ogóle donieśc, wskazując rodzica, przeciez wiadomo ze sie beda na dziecku teraz wyładowywac... tego sie boję. I czy te opiekunki sa niewykształcone, przeciez powinny wiedziec co to zdrowe jedzenie a co nie ! ( podobno czipsy sa naprawde niezdrowe, regularne ich spożywanie może prowadziec do zachwaianie równowagi lipidowej (czy czegos takiego:). Mi sie wydaje, że tym Paniom po prostu łatwiej podać chipsy niż cos innego...

              Aggy1: Ty nawet nie probuj porównywac [przedszkola niemieckiego i hpolenderskigo! To nieo a ziemia! O tym pierwszym musisz zapomniec!!!!!! dzicko mojej siostry jest w niemieckim żłobku. Jest tam świetna opieka, super jedzenie, rozwój dzieci jest pod stała obserwacją. A telewizja nie istnieje.W hOlandii bajki w telewizji to stały punkt programu, panie niezajmujące sie dziecmi tylko plotkujące na boku to tez reguła. Chyba mam pecha, ale wszystkie przedszkola które tu odwiedziłam wyglądały tak samo. Mlodszego dziecka chyba niegdzie nie oddam, nie mam serca ...
              • beba3 Re: czipsy w żlobku 08.04.08, 18:59
                W przedszkolu mojej corki dzieci jadly bialy chleb tostowy (czyli
                zwykly chleb holenderski). Byly jakis pasztet, ser, serek topiony,
                dzem i chyba nuttela. Inna sprawa ze dziecko moglo sobie samo
                zadecydowac z czym zje ta kanapke. Ja woalabym aby pierwsza czy tez
                polowe pierwszej kromki zjadlo z czyms nieslodkim a dopiero druga ze
                slodkim w ramach deseru. No ale nie bede sie czepiac.
                Pelna liberalnosc i wolnosc wyboru.
                Zastapienie chleba, krakersow czy chleba ryzowego garscia chipsow
                uwazam za karygodne!
                Nawet jesli sa urodziny to zawsze wczesniej powinnien byc normalny
                posilek a dopiero potem poczestunek.
                Jesli Ci sie nie uda zwalczyc zmiane tendencji, pomoc Ci moze
                wyrazny zakaz czestowania Twojego dziecka chipsami (na pismie) i
                rozliczanie sie z tego co dziecko zjadlo. Dokladnie co i w jakiej
                ilosci. Na papierze lub ustnie. Jak wolisz. W niektorych
                przedszkolach sa standardow prowadzone dzinniczki.
                Ja w Sg martwilam sie co moje dzieci jedza.
                Okazalo sie ze jadlospis swoje a zycie swoje. Jadlospis byl
                miesieczny (czterotygodniowy) i roznice byly niewielkie ale nie
                trzymano sie go. jeszcze inna sprawa ze kazda grupa jadla co innego!
                Pytajac sie codziennie co kto jadl upewnilam sie ze jest z grubsza
                ok ale nie uwzglednia sie za bardzo mleka i jego produktow. Kartonik
                mleka pakowany do plecaka zalatwil sprawe. :-)
                O szkodliwosci chipsow na plod, male dziecko i doroslego byl kilka
                lat temu naukowy artykol. Bardzo rozdmuchany przez media. Nie wiem
                na ile to wszystko bylo prawdziwe ale do mnie przemowilo. Tzn
                nastarszylo jak cholera! Inna sprawa ze uwazam ze wszystko w ramach
                rozsadku. Moje dzieci okazjonalnie zjedza czipsy. Im mniej tym
                lepiej. ;-)
                A Sg naprawde sa ludzie ktorzy kazdy posilek jedza poza domem. Znam
                tez rodzine ktora zywi sie w Mc. Nawet na pozne sniadania dzieci sa
                tam prowadzone bo mama 'przynajmniej ma pewnosc ze bedzie im
                smakowac i zjedza'. Co takiego niesamowitego podaja w Mc czego nie
                da sie zrobic w domu i jak wiele jest tych potraw?
                I czy naprawde trzeba je jesc tak czesto?
                • murya Re: czipsy w żlobku 03.05.08, 08:08
                  Kiedy moj synek poszedl pierwszy raz do szkoly,dalam mu kanapki.Wrocil i
                  przyniosl je spowrotem - pani nie pozwolila mu zjesc !!!Zapytalam pania
                  czemu?Otrzymalam odpowiedz - bo chleb sie kruszy!Ale dzieci przynosily roznego
                  rodzaju ciastka,ktore kruszyly sie wiecej niz chleb,wiec dla mnie to jakas
                  paranoja.W nastepnej szkole(przeprowadzilismy sie)od razu uprzedzilam
                  nauczycielke,ze syn rano nie jada sniadan,po prostu rano nic nie przelknie i
                  lekarz powiedzial,ze ma chleb jesc w szkole.I do konca pobytu w szkole dawalam
                  mu chleb:)
Pełna wersja