niedzieciowe- mowienie 'kliszowe'

26.03.08, 15:04
Takie pytanie mnie naszlo do osob, ktore znaja niderlandzki. Nie
macie odczucia, ze Holendrzy mowia bardzo 'kliszowo' tzn. zwykle
uzywaja utartych sformulowan w konkretnych sytuacjach? Nie pisze o
formalnosciach, bo tam jezyk jest zawsze sformalizowany, ale nawet w
codziennych kontaktach. Jakos mi sie zdaje, ze Polacy w swoim jezyku
wiecej prezentuja roznorodnosci, stylistyki, a z Holendrem jak
rozmawiam, nawet wyksztalconym, zwykle wiem CO i JAK za chwile
powie.
To oczywiscie ulatwia zycie, zwlaszcza jak sie czlowiek dopiero uczy
jezyka;)))

Czy tylko ja mam takie odczucia?
    • a.polonia Re: niedzieciowe- mowienie 'kliszowe' 26.03.08, 15:50
      Cos w tym jest :).
      Moje odczucia od jakiegos czasu sa takie, ze w niderlandzkim
      osiagnelam pewien poziom i dalej ani rusz. To, w jaki sposob pisze i
      mowie, wydaje mi sie strasznie...hmm, no nie wiem, niewyszukane :).
      Podczas gdy w angielskim (o polskim nie wspominajac) moge sie
      wykazac wieksza kreatywnoscia.
      Moze to faktycznie ma zwiazek z tym, co mowisz, ze ten jezyk taki
      juz jest. Rozmawialam juz na ten temat z kilkoma osobami i
      podzielaja moje zdanie na temat utkniecia na pewnym poziomie, jesli
      chodzi o nauke.
      Chociaz z drugiej strony nie moge sie do konca zgodzic z tym, ze
      wyksztalceni uzywaja tego 'przewidywalnego' jezyka. Moim zdaniem,
      jednak rozni sie on diametralnie, choc pewnie zalezy od osoby...
      a tak juz troche OT, to nie moge pokochac tego jezyka, no nie moge i
      juz :)
      • nesla Re: niedzieciowe- mowienie 'kliszowe' 26.03.08, 16:33
        Ja sie zgadzam, ze przecietny Holender uzywa standardowych
        sformulowan i jezyk moze wydawac sie ubozszy od innych jezykow.
        Kilkukrotnie rozmawialam na ten temat z moimi nauczycielkami i
        potwierdzily, ze sie tak dzieje. Jedna z nich znala rowniez troche
        jezyk polski, mieszkala tez kiedys w Polsce i powiedziala, ze jezyk
        polski jest duzo bogatszy ale Polacy UZYWAJA wszystkich mozliwosci
        tego jezyka. Holendrzy blokuja sie na pewnym etapie i ulatwiaja
        sobie zycie, unikaja stosowania pewnych form gramatycznych, ktore z
        czasem zanikaja jesli sie ich nie stosuje, wiekszosc ludzi jest
        niedouczona, w szkolach sie nie pielegnuje wartosci jezyka, wrecz
        nawet powoli przechodzi sie na ulatwianie regul, co kilka lat
        drukuje sie nowe zielone ksiazeczki z nowymi zasadami pisowni, z
        nowymi slowami zapozyczonymi z innych jezykow. W jezyku pisanym
        rowniez zaleca sie prosty i zrozumialy styl. To zubaza jezyk i
        podobno tylko jezykoznawcy/ fanatycy jezykowi (jak jedna z moich
        nauczycielek) ubolewaja nad tym faktem.
        • mamantkaa Re: niedzieciowe- mowienie 'kliszowe' 27.03.08, 13:26
          Również się zgadzam w 100% :)
          Nie używają zbyt wielu słów, przyjmują mnóstwo zapożyczeń z angielskiego, wiele
          słów im ginie z języka. Mój mąż często wypytuje się o słówka, na które natknął
          się w jakimś artykule lub książce, swojego korepetytora (starszy facet na
          emeryturze) i on przyznaje, że wiele słów było używanych jeszcze kilka lat temu,
          a obecnie się już ich nie spotyka.
          Także w życiu codziennym rozmawiając z holendrami można przewidzieć ich pytania
          i odpowiedzi. To wiąże się chyba też z ich wychowaniem, bo oni zawsze pytają o
          to samo w podobnej sytuacji. Po przyjeździe tutaj mój mąż dziwnie się czuł w
          firmie, gdy np. po 2 tygodniach każdy zadawał mu pytanie, czy nie tęskni za
          rodziną, a w następnym tygodniu, jak mu się podoba Holandia.
          Mnie dobijało pod koniec ciąży jak każda znajoma holenderka pytała się po
          pierwsze o termin (co parę dni to samo pytanie - często tak mają, że jednym
          uchem wlatuje, drugim wylatuje), a następnie padało wkurzające mnie: "spannend?"
          Żadna nie użyła innego słowa jak tylko to.
          Tak więc chyba źle to wróży holenderskiemu...
          • beba3 Re: niedzieciowe- mowienie 'kliszowe' 08.04.08, 17:44
            Sa plusy i minusy takiego zjawiska ale piszac krotko: dla osoby
            ktora sie dopiero zaczyna uczyc jezyka jest to ulatwienie, ze znajac
            kilka okreslen moze sobie 'porozmawiac'. Oczywiscie nie wyjdzie sie
            dalej niz o pytanie jak sie masz czy o pogode ale jest to juz
            pierwszy kontakt z tubylcami. ;-)
            Dla mnie angielski tez jest takim jezykiem gdzie slowa tak latwo
            dobrac i wyrazaja tak wiele. Moze dlatego ze moim jezykiem jest
            polski? Ja na proste pytanie potrafie po polsku odpowiedziec dlugim
            monologiem a po angielsku jednym zdaniem i sens jest ten sam. ;-)
            • murya Re: niedzieciowe- mowienie 'kliszowe' 03.05.08, 08:17
              Przecietny Holender nie wie,kto to laryngoloog bo uzywa nazwy KNO
              _gardlo,nos,ucho.Czy pediatra - powie kinderarts - dzieciecy i tak
              dalej.Szczepienie nie powie vaccinatie tylko prik - uklocie.Ide dziecku zrobic
              prik...brrrr.Ja uzywam wiele slow pochodzenia obcojezycznego,gdzie tylko
              koncowki sa inne niz w Polsce np.komunikowac sie - comuniceeren - czesto ludzie
              otwieraja geby ze zdziwienia i nie moga nadziwic sie znajomoscia mojego slownictwa:)
Pełna wersja