anita-2
27.06.08, 20:27
czesc dziewczyny,
Moze ktoras z Was zetknela sie z podobnym problemem. Otoz jestem w
siodmym miesiacu ciazy. W holandii nigdy nie mialam robionego
posiewu z pochwy.Przyjechalam do Polski na dwa tyg. i oczywiscie
kontrolnie poszlam na badania do giekologa, ktory zrobil mi m.in.
posiew i wykryto gronkowca zlocistego w pochwie. Zlecil branie
antybiotyku i powiedzial, ze jesli sie tego nie wyleczy to jedyma
mozliwoscia rozwiazania jest cesarka, zeby malenstwa nie zarazic
podczas porodu naturalnego. Teraz wracam do holandii pokaze ten
wynik poloznej i nie wiem jak ona zareaguje. Tutaj jest inne troche
podejscie do ciazy. Boje sie, ze nie zleci mi ona dodatkowego
kontrolnego posiewu i stwierdzi ze to normalne, ze kazda kobieta ma
w pochwie jakies bakterie. A w Polsce jest to ewidentne wskazanie do
cesarki , a jak do tego podejda lekarze w holandii? Wiem, ze tutaj
wszystko dobre jest to co naturalne - porod naturalny.
Prosze o jakies komentarze
Z gory dziekuje