do mam...czy pamiętacie...

18.07.08, 23:13
Od jakiego pokarmu rozpoczynałyście poszerzanie maluchom diety? I
dlaczego akurat to wybrałyście, czy wam zalecono? I w jakim miesiącu
to było (w przypadku dzieci karmionych piersią)? Ciekawa jestem jak
to w Holandii wygląda...od strony polskiej już się nasłuchałam
różnych sprzeczmych opini...
    • lenkaaa Re: do mam...czy pamiętacie... 19.07.08, 00:16
      Jako pierwszy podałam banan słoiczkowy, pamiętam, że chciałam
      czekać do skończenia 6 miesiąca ale nie wytrzymałam z ciekawości i
      podałam ten banan już chyba w piątym miesiącu karmienia piersią -
      byłam ciekawa czy Mała będzie chciała jeść łyżeczką i zasmakowało
      jej więc kontynuowałam, oczywiście początkowo w stopniu minimalnym,
      po parę łyżeczek, a pierś nadal jako posiłek główny :o)))
    • tijgertje Re: do mam...czy pamiętacie... 19.07.08, 00:21
      Ja zaczelam jak mlody skonczyl 6 miesiecy, probowalam po 3 dni tego
      samego po odrobinie, ale nie bardzo mu smakowalo, zalapal po okolo
      miesiacu, a potem sie rozmyslil i odmowil jedzenia w ogole, a winna
      okazala sie alergia. Zaczelam od marchwi, brokulow, jablka, gruszki,
      banana, akurat to, co mialam pod reka, bo ani warzywa, ani owoce
      mlodemu nie podchodzily. Najpredzej wrabal jablko czy ugotowanego
      brokula jak trzymal w raczce. Sloiczki wprowadzilam, jak zaczal ciut
      wieksze porcje jesc, ale krotko je jadl, bo szpitalne zarcie mu za
      bardzo smakowalo i potem zadnego sloikowego sie nie zlapal.
      Nie wiem, czy znasz ponizsza strone?
      www.borstvoeding.com/
      Mnostwo przydatnych informacji, jesli karmisz piersia. Strona
      prowadzona przez dietetyka dzieciecego, autora ksiazek o zywieniu
      dzieci i niemowlat, informacje pewne i rzeczowe. Tu mozesz sciagnac
      i wydrukowac wykres wprowadzania stalych pokarmow dla dzieci
      karmionych (tez czesciowo) piersia.
      www.borstvoeding.com/voedselintroductie/schema/ned.html
      wykaz zgodny z zaleceniami WHO, uwzglednia dzieci z alergia i
      zawiera produkty, o ktorych nawet nie slyszalam, jest w czym
      wybierac, polecam!
      • schinella Re: do mam...czy pamiętacie... 19.07.08, 10:59
        Ja tez bardziej z ciekawosci niz z koniecznosci podalam w 5 miesiacu
        jablko, potem banana i marchewke. U nas to byly 1-3 lyzeczki, mloda
        jadla ale ze generanie jest raczej niejadkiem wiec caly malutki
        sloiczek to zjadla w wieku 8 miesiecy.
        • schinella Re: do mam...czy pamiętacie... 19.07.08, 11:02
          Aha, na stronie Gerbera znajdzesz kalendarz zywienia dziecka
          gerber.adv.wroc.pl/download/kalendarz_zywienia.pdf
          • maxijo Re: do mam...czy pamiętacie... 19.07.08, 20:58
            banan po uplywie 6 miesiecy, potem za pare dni jablko czy gruszke,
            potem za kolejnych pare dni marchewke tak jak zalecali. W kolejnych
            miesiacach (8) chleb, inne warzywa, owoce i mieso, zazwyczaj moje
            zupy, w 10 miesiacu pasty i praktycznie kazdy owoc wlacznie z
            pomarancza. Ja stosowalam zalecnia CB, ale maly i tak najczesciej
            siegal po piers i do 10 miesica nic mu szczegolnie nie smakowalo.
            Rozkrecil sie na wakacjach jak mial okolo roku, a potem jadl roznie,
            lepiej lub gorzej, prawie wszystko, ale domowe.
            • asiekok Re: do mam...czy pamiętacie... 20.07.08, 10:07
              Ja zaczelam od utartego jablka, ale mlody zaczal sie dlawic i wszystko
              zwymiotowal. Nastepne podejscie to chyba banan ze sloiczka. I to bylo ok :)Wiec
              na poczatek byly sloiczki w malych ilosciach a potem dopiero normalne warzywa i
              owoce. Dostawal roznie i sloiczki i gotowane jedzonko. Bardzo szybko
              wprowadzalam rozne pokarmy, pomarancze itd. I nagle chybo kolo 9 miesiaca moje
              dziecko odmowilo wszelkiego jedzenia oprocz chleba i owocow. Pozniej rozniezo
              owocow. Teraz jje tylko chleb i banany, jablko gryzie i wypluwa. Na szczescie
              pije jeszcze mleko modyfikowane i jada kaszki rano.No i z tego przybiera na
              wadze w normie.
    • mysza_33 Re: do mam...czy pamiętacie... 21.07.08, 09:59
      Ja zaczęłam po ukończeniu 4-go miesiąca, z jabłuszkiem. Wiadomo, łyżeczka, potem
      dwie, potem 3, pół malutkiego słoiczka, cały. Jak było ok, kontynuowałam. Jednak
      młody zdecydowanie preferował ciemne deserki. Oczywiście początki to tylko
      próbowania i obserwacja. Też młodemu zeszło tak z miesiąc, by w ogóle zaskoczył,
      że z łyżeczki się je a nie tylko wypluwa ;-)
      Nauka jedzenia łyżeczką trochę trwa. U nas wybór czasu był strzałem w
      dziesiątkę, bo jak pisałam miesiąc to potrwało, a potem młody mając 5,5 miesiąca
      odrzucił sam pierś, więc dziękowałam Bogu, że zdecydowałam w miarę wcześnie :-)

      Mysza
      • tijgertje Re: do mam...czy pamiętacie... 21.07.08, 13:42
        mysza_33 napisała:
        Nauka jedzenia łyżeczką trochę trwa. U nas wybór czasu był strzałem
        w
        > dziesiątkę, bo jak pisałam miesiąc to potrwało, a potem młody
        mając 5,5 miesiąc
        > a
        > odrzucił sam pierś, więc dziękowałam Bogu, że zdecydowałam w miarę
        wcześnie :-)
        >

        Niestety, tak sie czesto dzieje, jezeli stale posilki wprowadzi sie
        zbyt wczesnie:-( Zdrowy maluch nigdy przenigdy sam z wlasnej woli
        tak wczesnie z piersi nie zrezygnuje, bo mleko w tym wieku jest jego
        glownym pokarmem. Niestety, dzieki zaleceniom pediatrow "piersiowe"
        dzieci dostaja owoce, warzywa kaszki juz w 3/4/5-tym miesiacu, a
        potem ci sami lekarze sie dziwia, ze polroczny maluch nie chce
        piersi. Nic dziwnego, jak sie mu papke w dziuba wepchnie, to musi
        tylko polykac a nie ciezko pracowac jak przy piersi. Miedzy innymi
        dlatego WHO wprowadzilo zalecenia czekania z rozszerzaniem diety do
        ukonczenia 6 miesiecy. W tym wieku naturalna cecha rozwoju dziecka
        jest nabycie umiejetnosci zucia i mimo tego, ze nauka jedzenia
        lyzeczka moze potrwac kilka miesiecy to w pierwszym roku glownym
        pokarmem jest mleko i dziecko nie ma obowiazku zjadac calego deserku
        czy obiadku, chodzi raczej o nauke roznych smakow. co innego z
        dziecmi "butelkowymi", ze wzgledu na niedoskonalosc mieszanej i
        gorsza przyswajalnosc zawartych w nich witamin i mineralow zwykle
        wczesniej musza miec wprowadzone warzywa, owoce i mieso, choc
        najnowsze zalecenia rowniez dla tych dzieci oznaczaja czekanie do
        siodmego miesiaca z nowosciami , bo wyglada na to, ze w pozniejszym
        wieku maja problemy z ukladem trawiennym, ale trudno tego dowiezc.
        To kiedy, co i jak sie wprowadza zalezy od mamy i dziecka, czy to
        zaakceptuje, jednak wprowadzajac stale pokarmy zbyt wczesnie, trzeba
        sie liczyc z tym, ze maluch odrzuci piers, ma wieksze szanse na
        rozwoj alergii a na przyszlosc wieksze prawdopodobienstwo wrzodow
        zoladka i dwunastnicy, zespolu jelita drazliwego i innych schorzen
        ukladu pokarmowego.
        • anja0123 Re: do mam...czy pamiętacie... 05.08.08, 22:28
          Tijgertje, nie zgodze sie z Toba. Obecnie CB absolutnie zaleca
          czekanie do ukonczenia przez dziecko 6go miesiaca, zanim poda sie
          pierwszy inny niz mleko produkt.
          • tijgertje Re: do mam...czy pamiętacie... 05.08.08, 22:38
            anja0123 napisała:

            > Tijgertje, nie zgodze sie z Toba. Obecnie CB absolutnie zaleca
            > czekanie do ukonczenia przez dziecko 6go miesiaca, zanim poda sie
            > pierwszy inny niz mleko produkt.

            Zgadza sie i slusznie. Zle napisalam. W Wiatrakowie faktycznie takie
            sa zalecenia, jednak w Polsce dzieciom butelkowym czesto lekarze
            wprowadzaja nowe produkty. Nie licza sie z niegotowoscia organizmu
            na nie, zalecenia opieraja na ... hmmm... anemii dziecka?! , ktora
            zreszta jest normalna w pewnym wieku, jak sie ciazowe zapasy
            zaczynaja wyczerpywac. Zastanawialyscie sie moze, dlaczego mleko
            nastepne w Polsce jest wprowadzane w 5-tym miesiacu, a nie 7-mym,
            jak tutaj? odejrzewam,z e z tego samego powodu:-/
        • kociara_28 Re: do mam...czy pamiętacie... 06.08.08, 09:33
          Nie zgadzam sie z Toba. Zbytnio generalizujesz, a kazde dziecko jest
          inne. Ola odrzucila piers po skonczeniu 7 m-ca gdy dostawala
          jedzenie sloiczkowe 1, 2 razy w tyg i nie bylo to 'wpychanie papki w
          dziuba'.

          > trzeba sie liczyc z tym, ze maluch odrzuci piers, ma wieksze
          szanse na
          > rozwoj alergii a na przyszlosc wieksze prawdopodobienstwo wrzodow
          > zoladka i dwunastnicy, zespolu jelita drazliwego i innych schorzen
          > ukladu pokarmowego.

          Ciekawa jestem skad masz te niesamowite informacje, bo brzmia one
          conajmniej tak, jakby matki nie karmiace piersia narazaly swoje
          dzieci na niesamowite meki w doroslym zyciu.
          • nesla Re: do mam...czy pamiętacie... 06.08.08, 10:43
            kociara_28 napisała:

            > Nie zgadzam sie z Toba. Zbytnio generalizujesz, a kazde dziecko
            jest
            > inne. Ola odrzucila piers po skonczeniu 7 m-ca gdy dostawala
            > jedzenie sloiczkowe 1, 2 razy w tyg i nie bylo to 'wpychanie papki
            w
            > dziuba'.
            >
            > > trzeba sie liczyc z tym, ze maluch odrzuci piers, ma wieksze
            > szanse na
            > > rozwoj alergii a na przyszlosc wieksze prawdopodobienstwo
            wrzodow
            > > zoladka i dwunastnicy, zespolu jelita drazliwego i innych
            schorzen
            > > ukladu pokarmowego.
            >
            > Ciekawa jestem skad masz te niesamowite informacje, bo brzmia one
            > conajmniej tak, jakby matki nie karmiace piersia narazaly swoje
            > dzieci na niesamowite meki w doroslym zyciu.


            Spokojnie dziewczyny.
            Ja tez karmilam drugie dziecko do 7-go miesiaca zycia i bylam z
            siebie dumna, ze tak dlugo mi sie udalo :D :D Przeciez chyba nie ma
            granicy ze dziecko wykarmione piersia do 7-go miesiaca bedzie
            zdrowsze od tego karmionego piersia do 12-go miesiaca zycia???
            Najwazniejsze jest pierwsze pol roku, potem mleko matki mozna
            redukowac na rzecz stalych pokarmow, jedno dziecko zaczai szybciej,
            inne pozniej, ale od 6-go miesiaca zycia POWINNO sie wprowadzac inne
            pokarmy poza mlekiem matki. Przynajmniej tam nie instruowano i tak
            czytalam w madrych ksiazkach o odzywianiu.
            • kociara_28 Re: do mam...czy pamiętacie... 06.08.08, 14:08
              Z Toba nesla zgadzam sie natomiast w 100% :) Doczytalam i
              dowiedzialam sie od lekarzy (w PL i NL) takich samych rzeczy.
            • tijgertje Re: do mam...czy pamiętacie... 07.08.08, 01:57
              nesla napisała:
              Najwazniejsze jest pierwsze pol roku, potem mleko matki mozna
              > redukowac na rzecz stalych pokarmow, jedno dziecko zaczai
              szybciej,
              > inne pozniej, ale od 6-go miesiaca zycia POWINNO sie wprowadzac
              inne
              > pokarmy poza mlekiem matki. Przynajmniej tam nie instruowano i tak
              > czytalam w madrych ksiazkach o odzywianiu.

              Owszem, powinno sie wprowasdzac nowe smaki i struktury, bo u 6-
              miesiecznych dzieci pojawia sie odruch zucia, jednak mleko nadal
              pozostaje podstawa diety do konca pierwszego roku. Czy pierwsze pol
              roku jest najwazniejsze? Tak mowia:-) Malo kto jednak wie, ze
              stezenie przeciwcial w mleku matki rok po porodzie jest takie samo
              jak kilka dni po porodzie:-) Przez caly okres karmienia ,
              niezaleznie, czy dziecko jest karmione 8 czy 1 raz dziennie w ciagu
              doby dostaje ta sama liczbe przeciwcial. Kontynuowanie karmienia po
              pierwszym polroczu jest rownie wazne jak wczesniej, bo wlasnie wtedy
              wyczerpuja sie zapasy z ciazy. No, ale to ciekawostka. Nie zmuszam
              nikogo, swojego karmilam bardzo dlugo, bo ze wzgledu na alergie nie
              toloerowal zadnego innego mleka, ale kazdy dokonuje wyboru za siebie
              i ma do tego absolutne prawo. Uwazam jednak, ze rzetelna wiedza
              zdecydowanie ulatwia decyzje;-)
          • tijgertje Re: do mam...czy pamiętacie... 07.08.08, 01:49
            Kociara, nie wiem, co w tym co napisalam takiego dziwnego? Nie
            pisze, ze nie karmienie piersia sprawi, ze dzieci beda chorowac, ale
            wedlug roznych organizacji i roznych, niezaleznych od siebie badan
            wyniki sa jednoznaczne: pokarm matki byl, jest i prawdopodobnie
            jeszcze baaaardzo dlugo bedzie najlepszym mlekiem dla dziecka. Bez
            mleka maluch obejsc sie nie moze, wapnia w nim zawartego bez
            suplementow nie da sie zastapic inna dieta. Sklad mleka matki
            zmienia sie w ciagu doby, jak i wraz ze wzrostem dziecka, dzieki
            czemu jest idealnie dopasowany do potrzeb malucha. Odpornosc w duzej
            mierze jest uwarunkowana genetycznie, ale karienie piersia przedluza
            naturalny proces zdrowego dojrzewania ukladu pokarmowego. Dzieci nie
            karmione piersia moga miec zelazny zoladek, a maluch karmiony
            piersia w przyszlosci moze chorowac na rozne cuda, ale badania
            jednoznacznie potwierdzaja, ze SZANSE na rozne dolegliwosci sa
            odwrotnie proporcjonalne do dlugosci karmienia piersia. Karmienie
            piersia jest tylko jednym z wielu czynnikow wplywajacych na
            odpornosc i stan zdrowia, wybor matki, by nie karmic naturalnie nie
            skazuje dziecka automatycznie na nie wiadomo jakie meki w
            przyszlosci, ale na pewno zwieksza PRAWDOPODOBIENSTWO wystapienia
            roznych przypadlosci, niekoniecznie przyjemnych:-/
            Zrodla ? Cala masa. Poczytaj chocby informacje ze strony WHO i
            podanej przeze mnie wyzej strony. Masz tam podane dokladne zrodla
            badan, wiec sa wiarygodniejsze niz: "bo pediatra powiedzial, ze to
            tak czy siak". Zalecenia lekarzy sa tak rozne, ze latwo sie w tym
            pogubic, wiele stron niby o karmieniu piersia jest sponsorowanych
            przez producentow mieszanek, ktore w zaowalowany sposob naklaniaja
            do kupna wlasnych produktow.

            O odrzuceniu piersi jeszcze: Chyba tez dla nikogo to nie nowina, ze
            np z butelki dziecku latwiej jesc? Przy piciu z butelki, jak i
            polykaniu papki podanej z lyzeczki pracuje tylko kilka miesni, przy
            ssaniu piersi kilka razy wiecej. Dlatego maluchy czasem odrzucaja
            piers, wybieraja latwiejszy sposob jedzenia. Te sensacje mam akurat
            rowniez z polskich zrodel. W internecie jest masa iformacji o
            zywieniu niemowlat, tylko czasem trudno wybrac wiarygodne.
            • kociara_28 Re: do mam...czy pamiętacie... 07.08.08, 09:06
              O odrzuceniu piersi jeszcze: Chyba tez dla nikogo to nie nowina, ze
              > np z butelki dziecku latwiej jesc? Przy piciu z butelki, jak i
              > polykaniu papki podanej z lyzeczki pracuje tylko kilka miesni,
              przy
              > ssaniu piersi kilka razy wiecej. Dlatego maluchy czasem odrzucaja
              > piers, wybieraja latwiejszy sposob jedzenia. Te sensacje mam
              akurat
              > rowniez z polskich zrodel. W internecie jest masa iformacji o
              > zywieniu niemowlat, tylko czasem trudno wybrac wiarygodne.
              Widze, ze masz wiedze czysto teoretyczna i znowu uogolniasz. Jest
              cala masa dzieci (znam takie przypadki osobiscie), ktore po
              odstawieniu od piersi nie chca pic z butelki, bo wcale nie jest to
              dla nich latwiejsze.
              • tijgertje Re: do mam...czy pamiętacie... 07.08.08, 09:42
                kociara_28 napisała:

                Widze, ze masz wiedze czysto teoretyczna i znowu uogolniasz
                Hmmm, kto jak kto, ale ja akurat cuda przechodzilam z karmieniem, z
                praktyki doszlam do teorii, glownie po to,zeby miec argumentacje dla
                lekarzy, ktorzy mi idiotyzmy probowali wciskac. Poszperaj w archiwum
                forum, bo nieraz pisalam o przebojach jedzeniowych z mlodym.
                Oczywiscie ze kazde dziecko jest inne. Nie twierdze, ze wszystko
                tyczy sie kazdego dziecka. Nie wiem, gdzie ty widzisz to
                uogolnianie, nie pisze nigdzie o WSZYSTKICH dzieciach. Jedne pija z
                piersi od poczatku bez problemu, innym, jka mojemu zajmuje misiac
                zeby w ogole zaczac, butelkowym maluchom rozne smoczki pasuja, potem
                smaki tez maja rozne, jednym pasuja papki, inne chca jesc tylko same
                to, co moga do buzi wlozyc. Sa jednak pewne podstawowe zasady, ktore
                mozna zastosowac do WIEKSZOSCI dzieci.
            • kociara_28 Re: do mam...czy pamiętacie... 07.08.08, 09:23
              I jeszcze jedno. Poniewaz mam bardzo duzo wolnego czasu czytam wiele
              na temat karmienia niemowlat. Nie sa to strony sponsorowane.
              Nigdy nie przeczylam, ze pokarmi matki jest najlepszy dla malucha, w
              koncu sama dlatego karmilam piersia, jednak nie mozna opierac sie
              wylacznie na badaniach roznorakich oraganizacji. Moim zdaniem trzeba
              jeszcze obserwowac wlasne dziecko i dostosowywac sposob karmienia
              do jego potrzeb. Wszystko o czym piszesz, i o czego dotycza badania,
              dotyczy tylko i wylacznie prawdopodobienstwa wystapienia danych
              schorzen. Poza tym, jak sama zreszta napisalas:
              'Odpornosc w duzej
              mierze jest uwarunkowana genetycznie'
              • beba3 Re: do mam...czy pamiętacie... 22.08.08, 15:49
                Kociara! Czepne sie! Pozwolisz?
                Tygrys, pochwal, no sie, ze jestes po kursie i nalezysz do organizacji ktora
                pomaga mama karmic piersia.
                Mysle, ze Tygrys nie raz zadziwila nas swoja wiedza i pomogla dziewczynom nie
                tylko dobrym slowem ale tez i rzeczowa rada.
                To raz.
                Dwa ze nie berdzo wiem z _czym_ sie z Nia nie zgadzasz. Pomijam fakt ze uzylas w
                ostatnim poscie Jej argumentu! ;-P
                To ze Twoje dzicie pilo z piersi 7 miesiecy nie oznacza ze pilo z niej _tylko_ 7
                miesiecy. Spojrz na to z drugiej strony: Twoje dziecko pilo z piersi _az_ 7
                miesiecy! :-)
                Nie musisz sie przed nami usprawiedliwiac czemu 'tylko' 7 a nie dluzej.
                No chyba ze musisz sama przed soba. To gorzej...
                Jakas schiza panuje na polskich forach i w Polsce na temat karmienia piersia.
                No jest njalepsze dla dziecka ale nie powinno sie linczowac matki ktore nie
                moga/nie chca karmic piersia czy tez ich dzicko (z czyjejs winy cyz tez nie)
                zrezygnowalo z piersi.
                Jesli Ty sie czujesz winna to sobie musisz wytlumaczyc ze nie powinnas.
                Tygrys napisal o mechanizmie zachodzacym u czesci dzieci. Jelsi to wystapilo u
                Twojego dziecka to przykro mi.
                Nie ozanacza to ze nie powinna pisac. Wrecz przeciwnie, niech napisze i ostrzeze
                inne mlode mamy. Wiedza to potega! ;-)
                A Tobie moze latwiej pojdzie jesli zdecydujesz sie na drugiego malca?
                Co nie znaczy ze skaszanilas sprawe!

                Gratuluje krminia piersia przez 7 miesiecy! Trzymaj sie zdrowo i dzieciaczka tez!
                • kociara_28 Re: do mam...czy pamiętacie... 12.09.08, 11:03
                  beba, ale o co Ci chodzi?? Ktoras z nas nie czyta ze zrozumieniem,
                  trudno.
              • mamantkaa Re: do mam...czy pamiętacie... 25.08.08, 11:31
                Trochę mnie na forum nie było z przyczyn ode mnie niezależnych. Ale chciałabym
                wrócić do tematu tego wątku, bo dla mnie akurat też jest ważny - moja mała
                skończyła już 6 miesięcy. I wydaje mi się, że przede wszystkim trzeba:
                > jeszcze obserwowac wlasne dziecko i dostosowywac sposob karmienia
                > do jego potrzeb.
                oraz polegać na zdrowym rozsądku.
                Antka zaczęłam dokarmiać jak był ciut przed ukończeniem 5 miesięcy - trochę z
                ciekawości, głównie dlatego, że był zainteresowany innym jedzeniem. Od razu
                załapał o co chodzi. Wsuwał wszystko - na początku "niewiele" bo tylko
                słoiczek, potem gotowałam mu zupkę sama, bo słoiczek szybko był za mały.
                Słoiczki, moim zdaniem, są dobre na początku, bo mają przeróżne składniki, które
                czasem trudno dostać w sklepie. No i mi się nie chciało gotować jednej
                marchewki, czy kupować całą dynię, żeby podać synkowi parę jej łyżeczek.
                Stopniowo (do około 11 miesiąca) zastępowałam pierś innymi pokarmami.
                Wprowadziłam dosyć szybko kaszkę na noc, bo Antek zaczął coraz częściej budzić
                się w nocy. Przez cały czas jadł z łyżeczki i ssał pierś równie ładnie. Starałam
                się trzymać przepisów, co (np. chleb, jogurt)kiedy wprowadzać.
                Teraz mam Zuzę. W CB zalecano mi karmienie wyłącznie piersią do skończenia 6
                miesięcy, ze względu na alergię w rodzinie, a nie na późniejsze komplikacje z
                układem pokarmowym. Gdy Zuza miała 5 i pół miesiąca miałam wizytę w CB. Lekarka
                stwierdziła, żebym zaczęła już wszystko wprowadzać, bo lepiej zrobić to trochę
                wcześniej niż później, bo im później tym dziecko jest mniej ciekawe nowości i
                może nie chcieć nic oprócz piersi. Stwierdziła, że mogę od razu też wprowadzać
                małej chleb. I ogólnie była na stanowisku, że skoro to moje drugie dziecko
                (pierwsze bawiło się obok - zdrowe, wyrośnięte i niezachudzone), to nie muszę
                obawiać się wprowadzania czegokolwiek i mogę robić to szybciej niż mama, która
                próbuje tego po raz pierwszy.
                Mała dostała już więc do spróbowania różnych przecierów owocowych ze słoiczków i
                kubeczków. Dziś spróbujemy jakiegoś warzywka. Pierwszego dnia łyżeczka, dwie,
                następnego tyle, ile zechce. Zjada 100 gramowy kubeczek naraz. I nie wpycham jej
                łyżki do buzi, bo wtedy wszystko wypluwa. Mała ssie z łyżeczki. Ogólnie jest
                strasznym ssakiem. Smoka dostała już w 2 tygodniu życia (synek dostał w 3
                miesiącu), bo tego potrzebowała i nie zaburzyło to jej ssania piersi, a wręcz
                pomogło.
                Na razie dążę do tego, żeby jadła 3 razy dziennie pierś, raz owoce i raz
                obiadek. Przed wprowadzeniem czegokolwiek piła z piersi 4, czasem 5 razy na dobę
                i przybierała na wadze doskonale. Nie wprowadzam jej na razie żadnej kaszy na
                noc, bo po piersi przesypia 10 - 12 godzin. Każde dziecko jest inne i najlepiej
                to widać, jak ma się drugie dziecko. Moje, pod względem jedzenia i spania są
                zupełnie różne.
                Wszystkim mamom życzę cierpliwości i zdrowego rozsądku przy karmieniu dzieci.
                • aldakra Re: do mam...czy pamiętacie... 25.08.08, 17:32
                  Dziękuję za całe pisanie - nie spodziewałam się takiego odzewu :)
                  Juz od września zacznę małej powoli wprowadzać nowości i zobaczymy
                  jak to będzie - na razie cyc jest tym co lubi najbardziej i nawet
                  jak nie jest głodna to chętnie się przyssa byle mieć go w buzi ;) A
                  zacznę po Polsku od marchewki - od teściów z ogródka i zobaczymy co
                  będzie dalej :) Pozdrawiam :)
    • quistista Re: do mam...czy pamiętacie... 12.09.08, 10:12
      W temacie, bylam wczoraj w CB pierwszy raz po przeprowadzce. W poprzednim dali
      mi naklejke o tym jak karmic 6 miesieczne dziecko. i dawalam mu owoce, warzywa
      z ryzem, ziemniakami (jakos nie przekonana bylam do makaronu). Wczoraj pani sie
      mnie zapytala czy Tymon je chleb z maslem. I okazuje sie, ze mam dawac mu chleb
      z serkiem topionym, pasztetem (chyba bo moj holenderski jest slaby a powiedziala
      smeerworst czy cos takiego) i jakims syropem jablkowym. no i mieso, kurczaka,
      jajko, rybe. A Tymcio nawet jeszcze zoltka nie dostal (no, dalam mu wczoraj po
      powrocie bo sie przejelam, ze zle go karmie). Jak karmic to moje dziecie?Ma juz
      prawie 7,5 miesiaca.
Pełna wersja