maxijo
21.08.08, 11:57
zastanawiam sie od kilku dni - moja tesciowa (kraamzorg) udziela mi
dobrych rad na temat karmienia piersia, pilnuje abym przypadkiem nie
przekarmila malej i nie podala cyca czesciej niz 2,5 godziny,
wyspiala sie (??), nie byla smoczkiem, uspokajaczem dla tygodniowego
noworodka, itp, itd.
Mala ma koleczki, jest niespokojna, wybudza sie czesto, ssak z niej
jeszcze lepszy niz z braciszka i do tego najlepiej caly czas przy
mamusi - jednym slowem holenderskie karmienie co 3 godziny i
odkladanie nie idzie nam:))
Tak sobie mysle czy oni tu zapominaja o matczynym instynkcie,
potrzebie bliskosci, ssania? nie jestem za karmieniem 24/24, ale jak
trafi sie dziecko pobudzone i lubiace noszenie to co, mam postepowac
wbrew sobie i naturze?
Z synkiem udalo nam sie jako tako zachowac regularnosc. Teraz moze
byc trudniej..a w ogole moze tygodniowe dziecko to za wczesnie na
cokolwiek??
Namieszala mi w glowie ta tesciowa, a w koncu po dlugim karmieniu
starszaka mam raczej jakies doswiadczenie, spostrzezenia i poza tym
jest to dla mnie przyjemnosc.