lenkaaa
02.09.08, 12:58
Mamy w domu taka wielka drewniana skrzynie, w ktorej trzymamy zapasowa posciel
i poduszki. Poniewaz ostatnio mielismy najazd gosci, wiec skrzynia byla
otwierana, otwiera sie ja wielkim metalowym kluczem. Po wyjeciu kolder i
poduszek maz skrzynie zamknal a teraz nie mozemy ich spowrotem schowac, bo
klucz zniknal... Emilia przepytana na te okolicznosc, bez zawahania
stwierdzila, ze klucz wlozyla do srodka, bo "tam jest bezpieczny"...
Jednym slowem, jesli wierzyc jej wyjasnieniom, klucz zostal zamkniety w srodku
przez mojego meza, ktory skrzynie zamykal i nie zauwazyl, ze klucza nie ma w
zamku (tam gdzie zawsze byl).
I co ja mam teraz zrobic ??? Szukac w ksiazce telefonicznej slusarza i go
wzywac, czy moze kogos innego, wiecie, kto sie takimi rzeczami zajmuje i gdzie
uderzac z prosba o pomoc w otwarciu tej skrzyni ????