oszczedzanie :)

26.09.08, 10:24
Jestem rozrzutnikiem ...we wszystkim ...a najgorzej jezeli chodzi o
kase ...raz na jakis czas budze sie z hibernacji
codziennosci ,monotonii oraz rutyny i wyznaczam sobie cel .Ostatnio
celem jest portwel he he a raczej jego zawartosc ,wiem ze kupuje za
duuuuuzo ...wszystkiego ...ciuchow ...zabawek ...jedzenia no bez
umiaru... jakis taki glod kupowania mnie dopada i glowa dzies sama
sie chowa ,raczej rozom oczy zostaja ...i rece coby do kosza
wkladac ;DDD do sedna... chce oszczedzac ...bo troche mi wstyd ze
przewalamy spora sume czasami naprawde bez sensu a niektorzy licza
kazdy grosz oraz troche poniewaz boje sie ze ktoregos dnia dobra
passa sie odwroci i zaczna sie problemy .No wiec chce
oszczedzac ,idea piekna ale wcale nie taka prosta w
wykonaniu ...zaczelam od podczytywania tu i owdzie ( dla
zainteresowanych linki )
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20012
oszczedzanie.net/oszczedzanie-pieniedzy-praktyczne-porady-1/
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49213
Pracuje nad jadlospisem na najblizszych kilka tygodni coby trzymac
sie listy CO KUPIC i nie wyrzucac pozniej tony zarcia bo sie
przeterminowalo ,przy okazji pracuje nad zdrowym zywieniem
Przy okazji inwestycji na przyszlosc dzieci zainteresowalam sie
inwestycja we wlasna przyszlosc , Malz wczoraj zrobil sie z lekka
blady jak uslyszal moje plany ,on tez jest rozrzutnik i do tego nie
umie mi niczego odmowic .
Vena mi sie chwilowo skonczyla wiec jak powroci napisze wiecej ;DD

A tak na powaznie jak jest u Was ,oszczedzacie jezeli tak to jestem
lasa na kazde zaluzje czy raczej tak jak ja do tej pory bloga
nieswiadomosc ?
    • maxijo Re: oszczedzanie :) 26.09.08, 11:08
      o rany, myslalam, ze ja jestem rozrzutna...
      A czy twoj maz to Holender, bo przeciez tutaj oszczedzanie to cnota,
      a grzech wydawanie:))
      Ja lubie oszczedzac na jedzeniu, bo nie lubie wyrzucac, a poza tym
      jestem szczuplejsza jesli odmowie sobie pewnych produktow:)

      Przegladam "po holendersku" gazetki reklamowe i planuje obiady na
      kilka dni. Korzystam tez z magazynu AH, tam znajdziesz jadlospis na
      tydzien i liste zakupow.
      Raczej nie kupuje nic ponadplanowego, chyba ze mam "trek"
      Chemie tez kupuje przewaznie w promocji.

      Moj maz ma swoja liste zakupow podstawowych (sol cukier, papier
      toaletowy, bulki, chleb, maslo itp.) i chodzi raz w tygodniu do
      taniego Aldi.

      A i tak uwazam ze za duzo wydajemy na zarcie. Maz lubi dobrze zjesc,
      Adam tez wybrzydza, wiec musze ciagle miec cos niesamowitego w
      lodowce.

      Srobuj robic zakupy z reklamy, a to co normalnie wydalabys,
      odkladaj, zobaczysz ile ci sie uzbiera przez miesiac.:)




      • mona812 Re: oszczedzanie :) 26.09.08, 13:36
        Maxijo moj malzon jest 100% Wiatrakiem :D ale jakis taki niecnotliwy
        mi sie trafil ;D Pamietam ze kiedys bylam oszczedniejsza teraz chyba
        z lenistwa poprostu mi sie nie chce a kasa leci ...
        Juz od jakiegos czasu zamiast kupowac mieso w sklepach jedziemy do
        rzeznika i kupujemy polowke prosiaka ( slicznie pokrojone ,mieso
        zmielone itp udogodnienia )cena 3 cos tam za kg pomijajac fakt ze
        wychodzi taniej to najwazniejsze ze swierze ,naprawde jest roznica
        dla mnie to duzy komfort psychiczny kiedy wiem ze nie jjem kilka
        razy zamrazanego miecha .Kiedys mialam w planach wielkie zakupy raz
        w m-cu ,nie lubie lazenia po sklepach i czasu mi szkoda .Niestety ze
        wzgledu na owocw,warzywa oraz nabial okazalo sie
        niewykonalne ,jezdze wiec raz na dwa tyg.Warzywa i owoce kupuje w
        Lidl wybor naprawde duzy przynajmniej w tym ,w ktoram ja robie
        zakupy .Srodkow czystosci prawie nie uzywam ,mikrofibra to cudowny
        wynalazek ;)Raz w m-cu robie zakupy w Aldi tak jak ty maka , cukier
        i takie tam podstawowe produkty .Praktycznie nigdy nie kupuje
        gotowcow do jedzenia ,slodycze rzadko wole sama cos upiec
        przynajmniej wiem co jjem .Ziemniaki kupuje w 50 kg worku od
        rolnika .Za duzo kupuje jogurtow ,pudingow itp ale to wlasnie ze
        wzgledu na dzieci ktore czesto nie chca ani tego ani tamtego i wtedy
        ratuje sie takimi zapychaczami co mam zamiar zmienic .Kosmetykow
        praktycznie nie kupuje ,sama sobie krece no dobra sporo wydaje na
        filtry i polprodukty ale to i tak jest taniej w porownaniu do
        kosmetykow .Zdawaloby sie ze nie jestem bardzo rozrzutna a jednak
        miesiecznie wydaje okolo 1000 euro tylko na jedzenie oraz jakies
        duperele typu niepotrzebna nastepna zabawka albo ciuch :(I tu
        przedewszystkim chce zrobic kategoryczne ciecia budzetowe .
        • mona812 Re: oszczedzanie :) 26.09.08, 14:42
          No niech strace i wezme sobie ten 25000 post :D
        • maxijo Re: oszczedzanie :) 27.09.08, 13:56
          odnosnie kosmetykow i zabawek nie poradze, sama jestem w tym
          wzgledzie rozrzutna
        • go.ga Re: oszczedzanie :) 27.09.08, 14:21
          >Kosmetykow
          >praktycznie nie kupuje ,sama sobie krece no dobra sporo wydaje na
          >filtry i polprodukty ale to i tak jest taniej w porownaniu do
          >kosmetykow.

          Zainteresowalas mnie tym, jako alergik mam niestety klopoty z kosmetykami. Jak sama sobie "krecisz"?
          • mona812 Re: oszczedzanie :) 27.09.08, 15:09
            Go.ga poczytaj sobie tutaj to skarbnice wiedzy na temat krecenia ;)
            www.laboratoriumurody.pl/forum/?sid=983e52f542ffd95afe623c38bbc25d1c
            www.biochemiaurody.fora.pl/retinoidy,4/
            oraz sklepik z polproduktami i przepisami co z nich ukrecic
            mazidla.com/index.php
            Uwaga bo bardzo wciaga ,ja kupnych kosmetykow juz prawie nie uzywam
            a jezeli juz to jakies balsamy ktore tuninguje a skora promienieje i
            moja i malza :)
            • go.ga Re: oszczedzanie :) 27.09.08, 16:09
              Wielkie dzieki Mona, zwlaszcza za Mazidla, czuje, ze mnie wciagnie. Swoja droga nie wiedzialam ze Basia Kwiatkowska ma swoja strone, pisala swojego czasu na tutejszym forum Uroda, potem na wizazu a potem ja niestety zgubilam. Dla mnie to polska Paula Begoun ;-)
              • mona812 Re: oszczedzanie :) 27.09.08, 16:44
                Basia to moja Guru, chociaz nie znam jej osobiscie to wiele sie
                nauczylam dzieki Niej no i oczywiscie reszcie dziewczyn ktore zawsze
                poradza :)
                Ja juz raczej nie zmienie podejscia do pielegnacji ,pamietam ze
                kiedy jeszcze nie bylam wtajemniczona ;D kupowalam mase
                niepotrzebnych kosmetykow ktore i tak czesto sie nie sprawdzaly albo
                i gorzej bo uczulaly teraz stawiam na minimalizm olejek do mycia
                twarzy ,wody kwiatowe zamiast tonikow ,jakies serum antyoxy na to
                filtr a wieczorem po zmyciu twarzy olejkiem oraz woda kwiatowa
                nakladam ktorys z olejkow ,kwas hialuronowy oraz jakis dodatek typu
                jedwab ,nmf czy cos w ten desen ,dwa razy w tyg .retin i skora sie
                pieknie odwdziecza .Wciaz dluga droga przedemna ,ponaprawiac musze
                bledy mlodosci typu czyszczenie przez kosmetyczke po ktorych sa
                malenkie blizny ale efekty juz mnie zadowalaja ...zreszta po kilku
                tygodniach sama bedziesz widziala efekty :) Powodzenia
                • nesla Re: oszczedzanie :) 30.09.08, 09:31
                  Mona, ja ci powiem tyle - zycie w Holandii jest drogie i nie wymagaj
                  os diebie rzeczy niemozliwych. Zyje sie tylko raz i choc nie mam nic
                  przeciwko oszczedzaniu to ja tez ten typ, ktory raczej woli cieszyc
                  sie dniem dzisiejszym niz odkladac na czarna godzine. Cos tam
                  wiadomo trzeba miec w zapasie, ale czytajac twoje sposoby na
                  oszczedzanie to niespecjalnie widze miejsce na redukcje. 1000 Euro
                  na miesiac na biezace zakupy wlacznie z chemia, ubraniami, zabawkami
                  to nie jest jakas niepokojaca kwota dla rodziny z dwojka malych
                  dzieci. Tyle kosztuje zycie. Zawsze mozesz zyc skromniej, planowac
                  jedzenie na cale tygodnie, nie kupowac nic impulsywnie itd, ale tego
                  ci chyba nie trzeb apisac, bo to wiesz.
                  Z tymi kremami to sie sama zainteresuje jak tylko znajde czas.
                  • anitax Re: oszczedzanie :) 30.09.08, 11:19
                    U nas oszczedzanie polega na tym, ze staramy sie kupowac rzeczy
                    dobrej jakosci, ale za to taniej. Kosmetyki na lotnisku, na wczasach
                    lub w promocji. Markowe ciuchy, najlepiej w czasie wyprzedazy. Corce
                    kupuje od razu kilka rozmiarow ubran, sa jak znalazl na kolejny
                    sezon. Zakupy robimy minimum raz w tygodniu. Owoce i warzywa nie
                    wytrzymuja dluzej niz kilka dni. Najblizej mamy tani supermarket,
                    gdzie kupujemy podstawowe produkty. Mieso, ryby, warzywa i owoce
                    kupujemy najchetniej w malych sklepikach w centrum lub w AH.
                    • schinella Re: oszczedzanie :) 30.09.08, 12:09
                      Mona, Twoim problemem nie jest oszczedzanie tylko planowanie i
                      zarzadzanie kasa. Oszczedzac najwidoczniej nie musisz (i dobrze!)
                      tylko szkoda wyrzucac zarcie.
                      My robimy tak - zakupy na caly tydzien przywozi AH, wiec zazwyczaj
                      zamawiam staly zestaw z listy: mleko, jogurty, jaja, sery, wino,
                      piersi z kurczaka, steaki, papier toaletowy i kuchenny etc. Co dwa-
                      trzy tygodnie jakas chemia, a to szampon, a to pasty do zebow, WC
                      kaczki, proszki do prania. Generalnie 80-120 Euro w zaleznosci od
                      zamowienia. Do tego Babcia zalatwia warzywa i owoce w lokalnych
                      sklepikach bo raz, ze trzeba dotknac, pomacac i wybrac, a dwa ze nie
                      takie 'plastikowe' jak te z AH. Do tego dochodza wydatki na Jule -
                      czyli pampersy, mleko w proszku, zarlo dla mlodej (choc je juz coraz
                      mniej tych dzidziusowych a wiecej tych z polki dla doroslych).
                      Raz na jakis czas ide na rynek i kupuje swieza rybe, owoce morza i
                      inne specjaly co to w supermarkecie dostac nie mozna (przepiorki,
                      kaczke, podroby etc.)
                      Zabawek nie kupujemy zbyt duzo i tak ma caly kojec (sluzy juz tylko
                      jako magazyn), ciuchy owszem, ale zawsze jakos tak trafiamy na
                      jakies okazje czy wyprzedaze i kupujemy na wyrost. Poza tym co jakis
                      czas uaktywnia sie druga babcia i przysyla szmatki z UK, tak ze
                      szafa pelna.
                      Generalnie zarcie sie u nas nigdy nie marnuje. Ja pracuje na full
                      time, wiec nie mam czasu chodzic po sklepach i wydawac kase, ale jak
                      ide w sobote na zakupy z Babcia i Jula to zawsze wydamy na jakies
                      pierdoly, i tu chyba tkwi problem, im wiecej sie wylazi i chodzi po
                      sklepach tym wiecej sie wydaje. Tym bardziej, ze jak sie placi karta
                      to nie ma sie poczucia, ze portfel schudl.
                      Tak z reka na sercu to nie wiem ile dokladnie mi schodzi tygodniowa
                      czy miesiecznie, ale zaczne teraz pilnowac i dam znac pod koniec
                      miesiaca.
                      • go.ga Re: oszczedzanie :) 30.09.08, 12:38
                        U nas jest tak. Staram sie planowac posilki na kilka dni i tak je komponowac, aby nie musiec wyrzucac jedzenia. Ta umiejetnosc przyszla mi wraz z polepszeniem sie moich umietnosci kulinarnych. Co jakis czas zakupy podstawowe w Lidlu lub Aldim, mniej wiecej raz na miesiac. Ale kupuje tam tylko produkty, ktorych jakos uwazam za dobra. Nie oszczedzam na jakosci jedzenia, chleb wole kupic u piekarza (roznica kolosalna), rybe swieza na sobotnim targu, mieso u rzeznika (drozsze, ale o niebo lepsze niz w supermarkecie). Na dobre jedzenie i dobre wino jestem w stanie wydac sporo pieniedzy. Wlasciwie wiec nie oszczedzam, tylko staram sie sensownie gospodarowac pieniedzmi i ich nie wyrzucac.
                        Gdy planuje jakis wiekszy zakup, typu nowy monitor do kompa, suszarka do prania, aparat fotograficzny, po zdecydowaniu sie na konkrteny model porownuje ceny w interncie (np. na kelkoo). Roznice cen sa spore.
                        Ciuchy markowe na wyprzedazy.
                        Nie kupuje niepotrzebnych pierdol, bo nie lubie miec zagraconego domu. Lubie miec duzo wolnej przestrzeni, gubie sie w chaosie zbyt wielu przedmiotow.
                        • mona812 Re: Go.ga 02.10.08, 13:41
                          Dlaczego mieso u rzeznika drozsze ?My kupujemy wlasnie tam i
                          wychodzi taniej ...hmmmm ale moze to dlatego ze kupujemy hurtem jak
                          juz gdzies wyzej napisalam a na ceny detaliczne nigdy nie zwrocilam
                          uwagi .Ja wlasnie dokladnie tak jak to okreslilas chce nie tyle
                          oszczedzac co sensownie gospodarowac funduszem domowym ,w domu mam
                          przestrzen tak jak Ty ,po przeprowadzce wszystkim pierdolkom
                          powiedzialam good bye lubie za to kwiaty .Niestety dosc czesto
                          kupujemy jakis duzy zakup typu pralka ,laptop pod wplywem chwili i
                          tam niestety tez ciecia by sie przydaly .
                      • mona812 Re: Schinella 02.10.08, 13:34
                        My jjemy naprawde duzo ale rzeczywiscie kupuje na wyrost i dlatego
                        nie zuzywam ,tutaj musze zmienic i juz jestem na dobrej drodze
                        poniewaz planuje jadlospis .Koniecznie musze przestac kupowac zbedne
                        zabawki ktore raz na kilka miesiecy przebieram i doslownie worami
                        oddaje gdzie sie da bo inaczej bysmy zatoneli ,to samo ciuchy ...dla
                        wszystkich ,kazde z nas ma swoja szafe i srednio co kwartal wywalam
                        z kazdej przynajmniej wor bo sie nie domykaja drzwi ,tak dla
                        przykladu ja mam w swojej ponad 70 wieszakow ( specialnie
                        policzylam )i na kazdym ciuch typu bluzeczka ,sweter ,spodnica lub
                        spodnie ,nie ma tam kurtek ,koszulek czy ciuchow letnich ...liczba
                        sama mowi za siebie ...na palcach moge policzyc ciuchy ktore sa z
                        zeszlego sezonu ...i tutaj drastyczne ciecie nastapi poniewaz po
                        jakiego grzyba mi tyle szmat ??? I tak kazdego ranka narzekam ze nie
                        mam co na siebie wlozyc :DDD
                        • schinella Re: Schinella 03.10.08, 12:36
                          Jako marketingowiec zdradze wam pewna tajemnice ;-)... a mianowicie
                          im wieksza objetosc/ilosc produktu sie kupuje, tym wiecej sie zuzywa
                          i generalnie wcale sie na tym nie oszczedza.
                          Np. jezeli kupisz kremik 10 ml to uzywasz odrobine i starcza na
                          dlugo, jezeli ten sam krem kupisz w mega opakowaniu 100 ml to nie
                          bedziesz go uzywac 10 razy dluzej, bo podswiadomie bedzie kladla
                          wiecej. Podobnie z proszkiem do prania, jak kupisz 15 kg to sypiesz
                          wiecej. Ja to nazywam 'Syndrom Makro', bo wlasnie w Makro ludzie
                          kupuja cale palety jogurtow, zeby potem jesc 3 dziennie zamiast
                          jednego i za tydzien jada po jeszcze - na pewno nie zaoszczedza.
                          Albo przejedza sie po tygodniu i wyrzucaja bo uplywa termin.
                          Ja lubie okazje i promocje, ale np. nigdy nie kupuje szamponu 4
                          halen 3 betalen. Bo raz, ze nie potrzebuje az tyle szamponow, dwa
                          nie mam tego gdzie skladowac, trzy po co mam placic dzis za cos co
                          zuzyje dopiero za 3 miesiace. Tak samo z Pringlesami dla malza, jak
                          kupie 2 tubki w promocji druga 50%, to malz wpieprzy 2 tubki, a tak
                          zjadl by tylko jedna. Ani zdrowiej, ani oszczedniej. Podobnie z
                          kupowaniem 6 flaszek winka. Normalnie butelczyna starczy na dwa -
                          trzy wieczory, czyli kieliszek do kolacji, a jak w domku zapas to
                          znika jakby parowalo ;-)
                  • mona812 Re: Nesla 02.10.08, 13:25
                    Z ta chemia ,zabawkami oraz ciuchami to tak czesciowo
                    prawda ...polprodukty z ktorych krece kupuje dwa razy do roku z tzw
                    innego portwela ,to samo proszek do prania(zawsze biore 15
                    kg),jakies drozsze zabawki ,buty i zazwyczaj ciuchy dla nas nie
                    wchodza w ta sume ,tak naprawde to wydaje te pieniadze na
                    jedzenie ,jakies drobne srodki czystosci typu szampon ,plyn do
                    kapania ,tabletki do zmywarki oraz czasami jakis ciuch no i
                    zachciankowe zabawki oraz ksiazeczki dla smykow .Sama nie wiem gdzie
                    te pieniadze ida i dlatego postanowilam ze chce wydawac bardziej
                    swiadomie :D ,chociaz i tak mimo wszystko Twoj post podniosl mnie na
                    duchu poniewaz mam kolezanke ktora uslyszawszy ile wydaje prawie
                    dostala zawalu ,jej wystarcza mniej niz polowa tego co mnie :( co
                    prawda ma jedno dziecko mniej ale jednak wciaz jest to kolosalna
                    roznica...Koniecznie poczytaj o tym kreceniu kosmetykow ,jak do tej
                    pory kazdy kto zaczal juz nigdy nie zrezygnowal na rzecz kupowanych
                    aha i tutaj plus dla mnie wchodzac do sklepu z kosmetykami
                    absolutnie nie ruszaja mnie cudowne kremy i dzieki temu zaoszczedzam
                    dosc spore sumy :)
                    • maxijo sprzedaj na marktplaats 02.10.08, 21:48
                      np. zabawki, ktorymi juz dzieci sie nie bawia. Moj maz ostatnio
                      sprzedal jakies komputerowe akcesoria, ludzie rzeczywiscie
                      interesuja sie uzywanymi rzeczami... ja nie moge doczekac sie az
                      zaczne sprzedawac foteliki, rowerki, wozek itp.. teraz bede musiala
                      kupowac lalki, a mam juz dom zagracony autami:)
                    • nesla Re: Nesla 04.10.08, 13:07
                      Mona, najlepsza rada to taka : kontroluj wydatki. Ja od 5 lat mam
                      domowy budzet w excelu, wszystkie stale koszty rejestruje osobno per
                      miesiac (ubezpieczenie, hipoteka, energia, telefon/tv/internet,
                      kinderopvang, zakupy w supermarkecie, zakupy w drogeriach, ubrania i
                      zabawki na dzieci, nasze wlasne kieszonkowe itd.. itd) i probuje jak
                      najmniej miec w rubryce "rozne". Dokladnie wiem ile na co wydaje.
                      Wiekszosc zakupow dokonuje placac pinem, wiec wszystko latwo sie
                      przenosi z konta bankowego w internecie na arkusz w excelu. Tylko
                      regularnie trzeba usiasc i robic ta nudna administracje..
    • zuzka71 Re: nie bardzo na temat;) 02.10.08, 22:30
      tjaa;) mona to ty juz az tak wpadlas w biochemie a raczej mazidla?;) fiu fiu
      super. mnie dopadlo zniechecenie, nadmiarem i brakiem mozliwosci przechowywania
      polprodukotw, psulo mis ie to wszytsko oleje jezczaly. czy ty masz na to
      specjalna lodowke? czy masz tak zimo caly rok w miejscu gdzie to trzymasz? niby
      wiem ze to dobre jest wszytko a jakos pozostalam jeno prezy filtrach (choc tyle
      z calego gadania basi;)moze jak nastapi odessanie to bede mogla poretinowac to
      inaczej pogadamy. ale wiesz ten nadmiar mnie przeraza tych innych cudow. nie
      ogarniam juz tego;) ale jak powiadasz ze warto...tak mnie naszlo na starosc,
      trza cos robic..;) ale z drugiej str. ponoc jedyne co dziala to wstrzykniecie
      sobie tego i owego od czasu do czasu u dermatologa;)bez przesady nie od razu
      kielbasiany jad ale taki HA? co myslisz sorry nie bezposrdnio o oszczedzaniu,
      tak troche obok;) ale jakos sie wiaze, bo ty pisalas o wyrzucaniu zarcia, u mnie
      znowu wchodzilo w grfe wyrzucanie mazidel bo termin bo to i tamto i w rezultacie
      nie bylo taniej..
      pozdrowki lece odespac, moze tym razem sie uda..;)
      • mona812 Re: nie bardzo na temat;) 08.10.08, 11:23
        Zuz ja sie ktorystamraz zabieram za ten post i zawsze cus wyskoczy w
        trakcie pisania wiec mam nadzieje ze tym razem skoncze bo ja nie to
        sorry winetou ...poprostu puszcze niedokonczony.
        Czy wpadlam w biochemie ?Sama nie wiem ,na pewno nie rolowalabym sie
        iglami jak dziewczyny na LU ( chociaz poniekad nigdy nie mowi sie
        nigdy )nie zjadam ton witamin i mineralow natomiast rzeczywiscie jak
        juz kupuje krem gotowiec to jakis najtanszy o prostym skladzie po to
        aby go poprawic ;D w domowych pieleszach .Nie ruszaja mnie reklamy
        na ktorych piekne modelki az zachlystuja sie przekonujac ze TO JEST
        WLASNIE TO ,wiem juz ze nawet najdrozszy kosmetyk nie da mi nawet
        polowy tego co moja skora dostaje teraz ,przynajmniej ja to tak
        widze .
        Zawsze lubilam dbac o siebie a przynajmniej tak mi sie wtedy
        wydawalo :) wiec kupowalam mase cudotworczych he he kosmetykow
        wierzac w ich magiczne dzialanie ;D. Jako nastolatka zaczelam
        chodzic na solarium i tydzien bez byl tygodniem straconym ;) Co
        kilka m-cy interwencja czyszczaca u kosmetyczki i oczywiscie te tony
        kremow ,tonikow no i oczywiscie kosmetykow kolorowych ...nie
        wygladalam jak potwor czy cus ale nie wyobrazalam sobie wyjscia bez
        makijarzu .W wieku 22 lat zaczelam miec pierwsze zmarchy
        mimiczne ,przesuszona skore , przebarwienia ,kratery zamiast porow ,
        dosc czeste ataki pryszczowate ,nos i brode obsypana czarnymi
        punkcikami( ktore znikaly na kilka dni po wizycie w salonie
        kosmetycznym )ale za to jaka opalenizne ;D kazdy myslal ze jestem
        wloszka .W wieku 27 lat decydujac sie na ciaze ,pol roku wczesniej
        zrezygnowalam wiec z solarium ,po prawie roku ogol zniszczenia
        ukazal sie w calej okazalosci...piekny braz zmyl sie doszczetnie
        ukazujac grodkowata,wyniszczona skore wygladajaca dwa razy gorzej
        niz to co napisalam wyzej do tego o nierownym kolorycie .Na
        szczescie bylam juz wtedy w ciazy wiec tony podkladu oraz
        podniecenie nowym zyciem jakos mi pomagalo zapomniec ...Juz wtedy
        zaczelam sie interesowac biochemia ale urodzenie dziecka a pozniej
        druga ciaza nie sprzyjaly zbyt drastycznym zmianom ,owszem krecilam
        sobie troche ale to jeszcze nie bylo to .Od jakiegos pol roku
        wzielam sie za swoja twarz tak konkretnie i pomimo tego ze nie licze
        ze zostane twarza Miss Sporty to jednak ...zniknely pryszcze i
        wiekszosc przebarwien ,wyrownal sie koloryt ,zmarchy wciaz jakies
        tam sa ale zeklabym znikome ,prawie nie ma czarnych kropeczek ktore
        w najblisszym czasie mam w planach kompletnie zwyciezyc :)i chociaz
        zdarzaja sie gorsze dni to ogolnie twarz wyglada duuuuuzo lepiej
        przy wlasciwie malym nakladzie pracy i czasu .Dbanie o siebie
        traktuje jako przyjemnosc i zdarza mi sie krecic jakies maski i inne
        cuda ale zazwyczaj moj dzien wyglada tak : rano zmycie twarzy
        olejkiem myjacym ( krece go doslownie minute a wystarcza na kilka m-
        cy )na to jakis hydrolat zamiast toniku (gotowe kupuje w
        Mazidlach ),pozniej antyoxy z zielonej herbaty lub z kwasu
        askorbinowego ( krecenie zajmuje 3 min gora ,robie raz w tyg )
        pozniej filter ( kupuje gotowy :D )czasami jak skora wyglada zbyt
        blado nakladam puder brazujacy ,naprawde malutko do tego tusz i
        koniec .Wieczorem zmywam olejkiem ,przecieram hydrolatem i(oprocz
        pon i piatkow gdzie uzywam tretoiny ), nakladam kwas
        hialuronowy ,jakis olej i jedwab, nmf lub inne cudo ktore akurat mam
        w lodowce zemuglowane na dloni ,wszystko do kupienia w
        Mazidlach ...amen .
        Zuzka gdzie ty sobie chcesz ten kwas hialuronowy wstrzykiwac ?Chyba
        w lokcie coby sie nie marszczyly :DDD powaznie na twarzy to ja
        kompletnie powodow nie widze .
        Mnie tez czasami dopada szal kupowania nowosci mazidlowych ale jakby
        coraz mniej wiec jestem na dobrej drodze ,stwierdzilam ze i owszem
        czasami sobie zaszaleje z jakims tak polproduktem ale stanowczo
        stwierdzam ze najwazniejsze jest to co stosuje na co dzien i tego
        sie trzymam .Dobra lece i trzymam kciukasy za
        poczatkujace ,dziewczyny warto mnie daja teraz srednio 6 lat mniej
        niz mam bez zadnych makijarzy maskujacych ;D a na powaznie do tematu
        podeszlam jakies 6 m-cy temu .

        Ps . Nie mam czasu przeczytac tego co napisalam wiec jak nieskladnie
        i z bledami to sorry .
        • zuzka71 Re: nie bardzo na temat;) 09.10.08, 22:37
          no to mnie zachecilas troszke znowu;) a kwas se wstrzykne moze za pare lat;) za
          pare m-cy mam nadzieje tez miec mozliwosc smarowania sie tretoina lub chocby
          jakims retinaldehydem. narazie smaruje sie q10 w ampulkach. a propos filtrtow,
          to polecam ci tonujacy 50tka biodermy. wcesniej walsnie maialm p[romlem z
          baldoscia po filtrach teraz klopot z glowy.z biochemicznym pozdrowieniem:)zuz
        • haganl Re: nie bardzo na temat;) 10.10.08, 10:08
          zainspirowałas mnie, bo ja walcze ze swoja cera nieustannie. dzieki!!!!
          • zona757 Re: nie bardzo na temat;) 10.10.08, 22:47
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20012
    • kamilabcde Re: oszczedzanie :) 29.03.09, 14:11
      Hej

      Znalazłem na oszczedzaj.unl.pl/lodowka.html niespotykaną metodę
      zaoszczędzenia na lodówce. Ponoć wystarczy jednorazowo wykonać proste
      modyfikacje z tyłu lodówki. Będę próbował tego ze swoją lodówką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja