tijgertje
12.10.08, 22:59
dostalam wczoraj zaproszenie... Poczulam sie jak starowinka prawie;)
Okazalo sie, ze jestem w grupie zwiekszonego ryzyka (osoby po 60-
tce, z cukrzyca, chorobami serca, nerek i pluc oraz z obnizona
odpornoscia), u ktorych grypa moze prowadzic do groznych powiklan.
zawsze bylam przeciwko takiemu szczepieniu, bo w zasadzie grypy
raczej mnie nie dopadaja, jak juz choruje, to porzadnie na anginy
czy zapalenia oskrzeli. na poczatku roku, kiedy przy kolejnym
zapaleniu oskrzeli antybiotyk nie pomogl, wyszlo, ze to nie ot takie
sobie zapalenie, tylko astma i dreczace mnie od dawna zadyszki i
dusznosci, to nie efekt nadwagi, a wlasnie astmy. Ponad tydzien temu
przeziebilam sie w Polsce, znowu dusznosci i nasilajacy sie kaszel,
ale wziewy przynosily poprawe tylko przez kilka dni, potem bylo
coraz gorzej, kaszlalam tak koszmarnie, ze nawet zdarzalo mi sie
przy takim napadzie wymiotowac, a myslalam,ze to sie tylko dzieciom
zdarza;-/ chlop mnie wygonil do lekarza i wyszlo, ze to juz poczatek
zapalenia pluc, antybiotyk i niemal natychmiastowa poprawa. Okazalo
sie, ze przeziebienie nie takie niewinne bylo i nastepnego dnia po
wizycie u lekarza znalazlam w skrzynce zaproszenie na szczepienie:-(
Teraz nie wiem:-( Moge sie nie zaszczepic? co na to ubezpieczenie?
Co, jak mnie faktycznie grypa zlapie? Dostanier mi sie wtedy od
lekarza? czy nieszczepienie sie ma jakies konsekwencje? Macie jakies
doswiadczenia w rodzinie i wsrod znajomych, albo na wlasnej skorze?
Szczepienie jest bezplatne, w liscie kazali mi sie stawic za tydzien
o okreslonej godzinie, albo zadzwonic na zmiene terminu jesli mi nie
pasuje, ale zadnego info, czy to szczepienie przymusowe, czy jak?
Wiadomo, jak holendrowi kaza przyjsc, to przychodzi bez stawiania
pytan;-) Slyszalam wiecej negatywnych, niz pozytywnych opini , ale
nie wglebialam sie za bardzo, bo szczepic sie nie mialam zamiaru,
teraz mam watpliwosci. Poradzcie troszke...