Dylemat: Kariera czy dziecko?

07.11.08, 15:55
Przed chwila byla u mnie babka, z ktora prawie rok temu mialam
rozmowe kwalifikacyjna. Przyjela mnie wtedy do pracy bo, mimo ze nie
mialam wtedy kompletnie zadnego doswiadczenia w tym co obecnie
robie, widziala we mnie ogromy potencjal (to jej slowa :)).
Powiedziala, ze mnie przyjmuje, zeby mi pomoc w rozwoju kariery,
zebym mogla od czegos zaczac i piac sie w gore. Teraz przyszla i mi
mowi co mam robic dalej, jak sie starac o wyzsze stanowiska i teksty
typu "wiem, ze ty to potrafisz" itd. Ja tez to wiem, ale z drugiej
strony mam ciepla posadke, godziny od-do, kiedy chce moge sie
zwolnic bo dziecko chore itd. A im wyzej stoisz "na drabince" tym
wieksza masz odpowiedzialnosc i jestes mniej flexible jesli chodzi o
rodzine i zycie prywatne. Kurcze, niesprawiedliwe to jest, ze trzeba
wybierac miedzy dzieckiem a kariera... Macie tez tak? Co
wybralyscie? Ja sobie na razie obiecalam, ze w przyszlym roku zrobie
kurs w kierunku studiow, ktore ukonczylam w Polsce, zeby odswiezyc
wiadomosci.
    • meliloti Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 07.11.08, 17:12
      Jesli musze wybierac to:dziecko. Zrezygnowalam z doktoratu, bo
      wiedzialam ze ciezko bedzie to pogodzic z rodzina.
      Wydaje mi sie ze jednak w Hol latwiej pogodzic kariere z rodzina niz
      w Pol. Przynajmniej u mnie w firmie, kobiety (i faceci tez) nawet na
      wyzszych stanowiskach, jesli maja dzieci, pracuja tylko 4 dni w tyg
      i nie zostaja po godzinach. Niektorzy pracuja jeszcze w domu w nocy,
      jak dzieci pojda spac, ale zawsze rodzina jest na 1szym miejscu. I
      mam nadzieje mi tez sie uda polaczyc kariere z udanym zyciem
      prywatnym. Szef nie zmienil zdania o moim awansie, kiedy sie
      dowiedzial ze jestem w ciazy i mam nadzieje ze po maciezynskim wroce
      juz na wyzsze stanowisko.
      Wiec nie poddawaj sie, nie zawsze trzeba wybierac.
      • anitax Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 07.11.08, 18:44
        Przy jednym dziecku, dobrze zorganizowanej pomocy i w miare
        elastycznym pracodawcy, da sie to pogodzic.
        Koszt - calkowity brak czasu dla siebie.

        • mamantkaa Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 07.11.08, 19:11
          Nie zazdroszczę dylematu. Ja jeszcze przed urodzeniem Antka zrezygnowałam z
          pracy. Postanowiliśmy, że urodzę i odchowam nasze dzieci do mnie więcej 3-4 roku
          życia i dopiero potem poszukam jakiejś zupełnie innej pracy i to pewnie na część
          etatu. Tyle, że w mojej firmie nie miałam szans na żadną pociągającą mnie
          karierę i nie przepadałam za tym, co robiłam, więc wybór był prosty. I dobrze
          się czuję w domu z dziećmi, nie brakuje mi pracy. W przyszłości będę szukać na
          pewno czegoś, co sprawi mi radość i mnie interesuje. A póki dzieci są małe, to
          one mają pierwszeństwo.
          Ale fakt, że z tego co zauważyłam w Holandii, tu łatwiej łączyć pracę z rodziną.
          Nawet mój mąż od przyszłego roku chce przejść na 4-dniowy tydzień pracy, by
          więcej czasu spędzać z nami.
          Wiem, że wiele mam posyła dzieci do żłobka, czy opiekunki, ale ja zrobiłabym to
          w ostateczności.
          • kasia191273 Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 07.11.08, 21:21
            Ja pracuje, koncze tutejsze studia i wychowuje dziecko, zajmuje sie
            domem. Nie mozna mojej dzialalnosci nazwac 'kariera', bo trudno o
            kariere w dziedzinie, jaka jest moja specjalnoscia -
            literaturoznawstwie i jezykoznawstwie;))) Ale dylematu 'praca czy
            dziecko' nie mialam nigdy. Na przymusowym macierzynskim sie dusilam
            i po przepisowych tygodniach zwawo ruszylam do pracy, wrocilam na
            uczelnie, robilam jakies tlumaczenia, udzielalam lekcji.I tak jest
            do dzis.
            Fakt, ze pracuje nie na caly etat, zlecenia moge robic po nocach, a
            studia juz w fazie koncowej, wiec da sie zyc. Nie nadaje sie na mame
            siedzaca z dzieckiem w domu. Praca to dla mnie warunek konieczny
            zachowania psychicznej rownowagi, w domu gasne i popadam w depresje.
            Ale rownowaga to podstawa. Na pewno mowilabym inaczej bedac zmuszona
            do pracy 40-50 godzin na tydzien.
        • meliloti Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 07.11.08, 21:46
          Moi szefowa ma dwoje malych dzieci (prawie do roku karmione piersia) jest
          zadbana kobitka i jeszcze ma czas na hobby. Obiecala ze mi powie, jak to sie
          robi, jak sie nasze urodzi :)
          • meliloti Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 07.11.08, 22:19
            Dodam tylko ze w miedzyczasie zmienil mi sie szef na szefowa (zeby nie bylo ze
            niekonsewentna jestem). Ale oboje maja doktoraty, udana kariere i mile rodzinki,
            ktore udalo mi sie poznac :)
            • nesla Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 09.11.08, 13:30
              Ja sie podpisuje pod anitax.
              Ja zawsze szukam zlotego srodka, czasem sie udaje, a czasem nie.
              Wybory sa bardzo trudne i mialam powazne rozterki gdy zwalil mi sie
              kubel zimnej wody na glowe po urodzeniu pierwszego dziecka i trzeba
              bylo przewartosciowac priorytety. Corka ma teraz 4 lata, a syn
              poltora i nadal uwazam ze godzenie wszystkich rol jakie na siebie
              wzielam to nie lata puzzle. Duzo wysilku kosztowalo mnie dojscie do
              obecnego stanu. Pracuje 24 godziny w tygodniu, prace mam ciekawa i
              bardzo ja lubie, ale kariera nie nazwalabym jej... Mam czas na
              prace, na dzieci i na hobby i chce zeby tak zostalo. Najbardziej
              brakuje mi tutaj dziadkow i z jednej i drugiej strony, jak sie ma
              wspolpracujacych dziadkow to jest o wiele latwiej i wlele decyzji
              jest wtedy wg mnie duzo latwiejszych.
              • narutek Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 09.11.08, 15:40
                no wlasnie nesla! mialam dokladnie to samo napisac:)
                po pierwsze baaaardzo brakuje mi tu dziadkow, oboje z mezem jestesmy
                Polakami, wiec daleko mieszkaja.
                Ja pracuje 32 godziny a maz 40 wiec corka i tak juz dlugo
                przesiaduje w przedszkolu, na szczescie je lubi, uff. Moja praca to
                taka spokojna, niezle platna praca biurowa, na pewno zadna
                oszalamiajaca kariera mnie tam nie czeka, bo podskoczyc wyzej nie ma
                za bardzo gdzie. Musialabym isc do innego dzialu pracowac. Bardzo by
                mi sie tam podobalo ale... praca na caly etat, szkolenia, dojazdy
                itd.
                No i z tego wlasnie wzial sie dylemat: bo kocham moja corke i chce z
                nia jak najwiecej byc a z drugiej strony jestem dosc aktywna osoba i
                2,5 roku sziedzenia z dzieckiem w domu dawalo mi juz popalic:)
                reasumujac najbardziej przydaliby nam sie teraz kochajacy dziadkowie
                ech...
                • mamantkaa Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 09.11.08, 20:40
                  > reasumujac najbardziej przydaliby nam sie teraz kochajacy dziadkowie
                  > ech...
                  Nam też oczywiście brakuje dziadków (też jesteśmy oboje Polakami), ale raczej z
                  tego względu, żeby zaprosić ich na obiad i wspólny spacer z wnukami. Przykro mi
                  jest również, że przez nasz wyjazd to ja nie jestem w stanie im w niczym pomóc.
                  Na pewno nie wykorzystywałabym ich do stałej opieki nad moimi dziećmi.
                  A Wy będziecie chętne za 20 lat podjąć się opieki nad swoimi wnukami?
                  • nesla Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 09.11.08, 20:53
                    mamantkaa napisała:

                    > Nam też oczywiście brakuje dziadków (też jesteśmy oboje Polakami),
                    ale raczej z
                    > tego względu, żeby zaprosić ich na obiad i wspólny spacer z
                    wnukami. Przykro mi
                    > jest również, że przez nasz wyjazd to ja nie jestem w stanie im w
                    niczym pomóc.

                    Niestety to jest jedna z najtrudniejszych spraw, a im rodzice sa
                    starsi tym trudniej znosi sie rozlake.

                    > Na pewno nie wykorzystywałabym ich do stałej opieki nad moimi
                    dziećmi.

                    Swego czasu moja mama nie mogla sie doczekac czasow kiedy bedzie
                    miala wnuki, ktorymi sie bedzie mogla opiekowac. Na pewno bym jej na
                    to pozwolila gdyby chciala. Los chcial inaczej.

                    > A Wy będziecie chętne za 20 lat podjąć się opieki nad swoimi
                    wnukami?

                    Ja jesli tylko mi zdrowie na to pozwoli to bardzo bym chciala
                    opiekowac sie kiedys moimi wnukami. Niekoniecznie caly tydzien, ale
                    1-2 dni w tygodniu i w razie chorob - bardzo bym chciala, chocby dla
                    budowania relacji z nimi, opowiadania im o ich rodzicach ;)

                    Ja piszac o dziadkach nawet niekoniecznie mialam na mysli stala
                    regularna opieke nad wnukami, ale samo posiadanie dziadkow, ktorzy
                    sa chetni i w stanie od czasu do czasu zajac sie wnukami (na
                    przyklad w razie choroby, albo gdy sa wolne dni w szkole a urlopu
                    brakuje itd..) to duzo ulatwiloby rodzicom w podejmowaniu decyzji o
                    pracy zawodowej.
                    • narutek Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 09.11.08, 21:13
                      hehe nesla, znowu podobne przemyslenia mamy:)
                  • narutek Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 09.11.08, 20:59
                    na pewno bym nie chciala, zeby moi rodzice stale zajmowali sie moim
                    dzieckiem. to byloby za duze obciazenie dla nich, poza tym to moje
                    dziecko nie ich :) chodzi raczej o odebranie dziecka z przedszkola o
                    rozsadnej porze raz na jakis czas, o wspolny spacer, o nocleg "u
                    babci", o kontakt z kims innym, kto ja mocno kocha itd. wiem, ze moi
                    rodzice robliby to z przyjemnoscia. ale sa dziadkowie, ktorzy tego
                    nie lubia, takich dziadkow na pewno bym nie obciazala wnuczka.
                    A tak calkiem na marginesie to dziecko potrzebuje jednak przedszkola
                    i kontaktu z rowiesnikami. Najwazniejsze to znalezc zloty srodek. U
                    nas na razie jest przegiecie w strone przedszkola i malo kontaktu z
                    dziadkami, czego troche zaluje.
                    • mamantkaa Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 09.11.08, 22:02
                      chodzi raczej o odebranie dziecka z przedszkola o
                      > rozsadnej porze raz na jakis czas, o wspolny spacer, o nocleg "u
                      > babci"
                      ok, w takim wymiarze, to na pewno wszystkim wnukom babcie i dziadkowie by się
                      przydali :)
                      znam po prostu przypadki, gdy dziadkowie muszą poświęcać wiele swoich spraw, by
                      często zajmować się wnukami i bardzo mi się to nie podoba, bo tak jak narutek
                      napisała to nie ich dzieci i dziadkowie też mają swoje życie, niekoniecznie po
                      to by być opiekunkami 24 h na dobę.

                      > A tak calkiem na marginesie to dziecko potrzebuje jednak przedszkola
                      > i kontaktu z rowiesnikami.
                      Zgadzam się całkowicie i uważam holenderskie PSZ za bardzo mądry wynalazek - 3 h
                      zabawy i nauki z dziećmi 3 razy w tygodniu dla 2, czy 3latka to rozwiązanie
                      idealne. Dłużej, to od 4 roku życia.

                      A oprócz kontaktu z dziadkami (Antek bardzo lubi poopowiadać im o swoim dniu
                      przez skype), bardziej chyba brakuje mi dla moich dzieci kontaktu z kuzynostwem.
                      Gdy byłam mała pamiętam uwielbiałam bawić się do późna i nocować u kuzynek.
                      Nawet przy większej różnicy wieku zabawa zawsze była wyśmienita. Moje dzieciaki
                      mają tu polskich małych przyjaciół, ale czasem przykro mi, że ze swoimi kuzynami
                      mogą bawić się tak rzadko.

                      Reasumując, na dłużej niż 3 godziny parę razy w tygodniu nie oddałabym opieki
                      nad moimi dziećmi, póki są małe, nikomu.
    • meliloti Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 10.11.08, 10:21
      Tesciowie zdecydowanie pomagaja w polaczeniu pracy z dziecmi.
      Ja sie bardzo ciesze ze mamy tu holenderskich dziadkow, ktorzy dosc
      blisko mieszkaja. Tesciowa juz sobie zamowila wnuka na przynajmniej
      1 dzien w tyg :) Mysle ze z wieczorami od czasu do czasu tez nie
      bedzie problemu. Ale tez bardzo mi przykro ze moja mama nie bedzie
      mogla spedzic wystarczajaco czasu z naszymi dziecmi :( Takie zycie,
      nie mozna miec wszystkiego na raz.
      A co myslicie o zlobkach dla 3 miesiecznych dzieci. Wlasnie
      zdecydowalam sie wziasc po 3 mies maciezynskiego, dodatkowe 3 mies
      bezplatnego uropu wychowawczego. I jestem chyba jedyna osoba w
      firmie, ktora zostaje z dzieckiem pol roku. Wszytkie moje kolezanki -
      Holenderki, po 3 mies wracaja do pracy. Zlobek dla 3 mies dziecka
      wydaje mi sie zupelnie za wczesnie, szczegolnie jesli matke stac na
      to zeby zostac troche dluzej w domu. Szefostwo tez nie robi zadnego
      problemu z urolpem..
      • haganl Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 10.11.08, 10:54
        wydaje mi sie, ze kwestia zostawienia dzieci w przedszkolu to bardzo indywidualna sprawa. sa dzieci, ktore po prostu nie sa w stanie w domu byc (a nie wszyscy rodzice sa stworzeni do wymyslania prze 7 dni w tygodniu, na okraglo, zajec dla 3-latka. I nie maja cierpiliwosci. I chca sie inaczej realizowac. Z wyrzutami sumienia, ja jestem taka matka). Wyslalam mojego pierworodnego do zlobka w PL jak mial 15 miesiecy (wtedy pracowałam). potem w NL na 4 dni w tygodniu. jak przychodzil ten dziec, ktory mialam z nim spedzic sama, to buyłam zestresowana. To bardzo aktywne, wymagajace i wrazliwe dziecko. I bardziej, uwazam, szkodzila mu moja frustracja niz pobyt w zlobku. Na poczatku pobytu w NL nie bylam swiadoma co ta instytucja tutaj oznacza. Teraz to wiem i mladsza corke (1,5 roku), posylam do zlobka 2 razy w tygodniu. Jest ona tez duzo łatwiejszym dzieckiem do siedzenia w domu, ale jest dla niej fajne przebywanie wsrod dzieci. A ja mam chwile wolnego (chociazby na kurs holenderskiego). W NL jeszcze nie pracowalam, choc bardzo bym chciala, ale polaczenie tego z opieka nad dziecmi jest niemozliwe. Tez poprzez brak dziadkow. Choc myslimy o sprowadzeniu tu tesciowej, ktora uwielbia byc z naszymi dziecmi i mysle ze na to liczy (nie jestm jednak pewna jak ja to zniose na dluzsza mete. Ale korzyści mogą przerosnąc niedogodności). Odnośnie wysyłania 3 miesiecznych dzieci do złobka: znam pare, nie-holendrzy, oboje zarabiaja świetnie, ale po urodzeniu dziecka mama nie byla psychicznie w stanie zrezygnowac z pracy (choc mogła wziac dlugie wychowawcze, wszelkie udogoenienia były możliwe). Ona po prostu nie mogla siedziec w domu. wysłała 5-miesięczne niemowle na 3 dni w tygodniu do żłobka. Podkrełsm, że nie musiała. (finansowo ani organizacyjnie).Jej starsze dziecko prawie w domu nie przebywa, po szkole ma swietlice i inne takie. Z rodzicami widzi sie 2 godziny wieczorem. Tez tego nie popieram, ale mysle, ze to indywidualna sprawa. Rodzice wybieraja dla siebie odpowiedzni "złoty środek".
        • ika.alias Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 14.11.08, 15:13
          Dokladnie!

          Wydaje mi sie, ze najwazniejsze jest indywidualne spojrzenie na kazda sytuacje. Zarowno moj maz, jak i ja, lubimy i chcemy pracowac. Nie zalezy nam jednak za bardzo na karierze albo wysokich zarobkach. Wolimy fajna i ciekawa prace z sympatycznymi kolegami. Oboje pracujemy w budzetowce i mamy w tej chwili ouderschapsverlof. Ja pracuje 3 dni w tygoniu, maz 4. Nasz 10-cio miesieczny synek jest wiec w dni pracujace przez 1 dzien z mezem, przez 2 dni ze mna - a przez pozostale 2 dni w zlobku. On takze jest wlasnie takim ***bardzo*** zywotnym, aktywnym, wymagajacym i wrazliwym dzieckiem. Dla niego zlobek okazal sie idealnym miejscem do zabawy, do rozwoju, do kontaktu z innymi dziecmi i do dania upustu swojej energii. A kiedy mojemu mezowi i mi ouderschapsverlof sie skonczy, ja wroce do 4 dni pracy w tygodniu, a maz zostanie juz przy 4 dniach. Maly pojdzie wtedy na 3 dni do zlobka. Ale wtedy bedzie miec juz prawie 1,5 roku.

          Taka sytuacja nie musi byc oczywiscie idalna dla kazdej rodziny. Kazde rozwiazanie, gdzie zarowno dziecko, jak i rodzice sa zadowoleni, jest dobrym rozwiazaniem. Bez wzgledu na to, czy oboje rodzice pracuja part time, czy to mama jest w dzieckiem w domku, czy to wlasnie tata zajmuje sie domem, a mama pracuje i zajmuje sie kariera.

          Co jest prawda, to to, ze w budzetowce jest duzo latwiej zrobic kariere pracujac part time niz w komercyjnych firmach. Zarabia sie wtedy duzo mniej. Ale mozna jednak czesto polaczyc kariere ze spedzaniem duzo czasu z rodzina...
          • mamantkaa Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 14.11.08, 21:46
            On takze jest wlasnie takim ***bardzo*** zywotnym, aktywnym,
            > wymagajacym i wrazliwym dzieckiem.
            A po czym to poznajesz u 10-miesięcznego dziecka? I dlaczego sądzisz, że jest w
            tym inny od innych dzieci w jego wieku? Myślę, że u 10-miesięcznych dzieci to
            normalne, że cieszą się zdobytą co dopiero aktywnością, wykorzystują każdą
            chwilę na przemieszczanie się i wszystko je ciekawi. No i nie można przy tym
            spuścić ich z oka ani na chwilkę (moja prawie 9-miesięczna córka czołga się już
            po całym pokoju badając po drodze wszystkie meble oraz zabawki starszego brata -
            także te maciupeńkie).
            Gdy mój synek miał około roku słyszałam od wszystkich, że jest taki aktywny.
            Teraz ma ponad 3 lata i wszyscy mówią, że jest takim spokojnym dzieckiem. A dla
            mnie to po prostu normalny rozwój. Roczne dziecko chce ciągle chodzić i robić
            coś w ruchu, bo ciężko mu się zatrzymać choćby na 5 minut, a 3latek może już
            układać puzzle, czy budować garaż z klocków przez dłuższy czas.

            Dla niego zlobek okazal sie idealnym miejsc
            > em do zabawy, do rozwoju, do kontaktu z innymi dziecmi i do dania upustu swojej
            > energii.
            Niestety o żłobkach tutaj słyszałam same nieprzychylne opinie, szczególnie w
            przypadku tak małych dzieci.
            Ale super, jeżeli Tobie udało się znaleźć jakieś wyjątkowe miejsce dla Twojego
            synka. I fajnie, że Waszej trójce ten układ odpowiada, bo o to przecież chodzi.
            • ika.alias Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 15.11.08, 14:27
              mamantkaa napisała:

              > >On takze jest wlasnie takim ***bardzo*** zywotnym, aktywnym,
              > > wymagajacym i wrazliwym dzieckiem.

              > A po czym to poznajesz u 10-miesięcznego dziecka? I dlaczego sądzisz, że jest w
              > tym inny od innych dzieci w jego wieku? Myślę, że u 10-miesięcznych dzieci to
              > normalne, że cieszą się zdobytą co dopiero aktywnością, wykorzystują każdą
              > chwilę na przemieszczanie się i wszystko je ciekawi. No i nie można przy tym
              > spuścić ich z oka ani na chwilkę (moja prawie 9-miesięczna córka czołga się już
              > po całym pokoju badając po drodze wszystkie meble oraz zabawki starszego brata

              Moj synek wlasnie dzisiaj skonczyl 10 miesiecy. :D W tej chwili cwiczy chodzenie przy meblach... Jego wzrost plus dlugosc raczek wyciagnietych w gore powoduja, ze nawet rzeczy na "duzym" stole nie sa juz przed nim bezpieczne. ;) Co do jego zywotnosci, to jest to nie tylko nasza opinia. Zarowno w biurze konsultacyjnym, jak i w zlobku, slyszymy, ze niewiele widziano tam tak aktywnych dzieci. Chociaz absolutnie nie jest to w negatywnym znaczeniu. Chodzi o te przedsiebiorcza aktywnosc, o badanie calego swiata - tak jak u Twojej coreczki. :) W zlobku slyszymy takze czesto, ze maly jest idalnym zlobkowym dzieckiem. On sie naprawde dobrze tam czuje, jest radosny, pogodny i widac, ze bardzo mu sie tam podoba. :)

              > Gdy mój synek miał około roku słyszałam od wszystkich, że jest taki aktywny.
              > Teraz ma ponad 3 lata i wszyscy mówią, że jest takim spokojnym dzieckiem.

              Tak, to moze sie jak najbardziej zmienic. Moi tesciowie tez mowia, ze moj maz takze byl takim aktywnym maluszkiem - a teraz jest *bardzo* spokojnym facetem, najwiekszym domatorem jakiego znam. ;) Moja znajoma tez miala takie aktywne niemowle, a teraz jej 13-latek jest najspokojniejszym nastolatkiem na swiecie. Opisujac mojego malego chodzilo mi wiec o to, jaki jest w tej chwili. :)

              > Niestety o żłobkach tutaj słyszałam same nieprzychylne opinie, szczególnie w
              > przypadku tak małych dzieci.

              Ja po moim urlopie poporodowym wzielam jeszcze miesiac urlopu. Przez to maly mial juz dobre trzy miesiace kiedy tam zaczal chodzic.

              > Ale super, jeżeli Tobie udało się znaleźć jakieś wyjątkowe miejsce dla Twojego

              Odwiedzilismy kilka zlobkow i zdalismy sie glownie na nasza intuicje. Maly chodzi juz tam prawie 7 miesiecy - i nadal jestesmy bardzo zadowoleni. To jest maly, prywatny zlobek (ale z wszystkimi ofcjalnymi kontrolami, zezwoleniami, etc.) z tylko trzema grupami. Panuje tam dzieki temu bardzo rodzinna atmosfera.
    • martaj7 Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 17.11.08, 11:37
      Dlugo sie tu nie odzywalam, ale tytul watku bardzo "moj" wiec kilka
      moich przemyslen...
      Jedno dziecko (prawie 6 lat)+ jeden maz, pracujemy oboje po 40 h,
      czasem wiecej, wliczajac podroze sluzbowe.Dziadkow ani bardzo
      zaufanych osob na miejscu nie ma niestety, wiec mozemy liczyc
      jedynie na siebie. Bylam w domu dopoki Agata nie skonczyla 2 latek.
      Potem poszlam od razu na full. Tyle wstepem.
      Wiec ja tez jak kilka tu z was nie wyobrazam sobie zycia bez pracy,
      choc podziwiam i szanuje kobiety, ktore potrafia byc szczesliwe i
      zadowolone, poswiecajac swoj caly czas dziecku i domowi. Ale jestem
      zdania, ze szczesliwa mama to szczesliwe dziecko. A ja jestem
      szczesliwa bedac taka aktywna. Oczywiscie to oznacza ze nie mam
      czasu na hobby, w ktorym nie byloby miejsca dla mojeje corki, ale
      szczesliwie sie sklada, ze praca jest rowniez moim hobby. Praca daje
      mi kopa, energie, ktora potem moge poswiecic dziecku i domowi...Moj
      pracodawca jest bardzo flex, szefowie tez, raczej licza sie wynki
      niz praca od - do. Szczesciara ze mnie. Oczywiscie sa poswiecenia.
      Nie ma czasu na rzeczy nieprzemyslane itp. Wstaje bardzo wczesnie
      rano, odbieram corke z NSO okolo 17, gdy mnie nie ma, lub musze
      zostac dluzej czasem robi to maz. Maz ma swoja firme i rodzaj pracy
      ktory pozwala na pozostanie w domu.
      Moze to zabrzmi nieskromnie, ale wydaje mi sie ze jestem takim
      wlasnie przykladem polaczenia kariery z zyciem rodzinnym. Ale
      fakt...przy jednym dziecku...Nie moge pozwolic sobie na drugie.....

      Pozdrawiam cieplo i zycze udanych wyborow:)
      • mamantkaa Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 17.11.08, 12:35
        > Bylam w domu dopoki Agata nie skonczyla 2 latek.
        To i tak sporo i za to podziwiam, przy Twojej, jak mówisz, potrzebie aktywności.
        Ale ja nie wyobrażam sobie oddać 3-miesięcznego dziecka do żłobka. Nie
        uwierzyłabym, że ktoś tam się z nim bawi, czy przytula je, gdy ono płacze. Ale
        to moje zdanie i mój wybór opieki nad dziećmi w domu.

        > Ale
        > fakt...przy jednym dziecku...Nie moge pozwolic sobie na drugie.....
        Ja już mam dwójeczkę i na pewno na tym się nie skończy, bo akurat dla mnie
        najważniejsza jest duża rodzina. Gdy najmłodsze będzie miało około 3 lat,
        pomyślę o "karierze" - poszukam po prostu czegoś, co chciałabym robić poza
        domem, a do tego czasu mąż, dzieciaki, hobby wystarczają mi w zupełności.

        > Pozdrawiam cieplo i zycze udanych wyborow:)
        ja również. Piękna jesień tego roku w Holandii, wprost zaprasza do codziennych
        spacerków z maluchami. Uciekamy do parku :)
        • schinella Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 18.11.08, 20:19
          My to mamy szczescie - mamy u sioebie babcie! Przyjechala zeby pomoc
          przy Julce (teraz 20 m-cy) i miala wracac jak mala pojdzie do
          przedszkola. Przedszkola nie moglismy dostac w terminie, a potem
          okazalo sie ze rodzina sie powiekszy i babcia zostala ;-)
          Ja po 3 miesiacach macierzynskiego bylam z powrotem w pracy na full
          time, ale bylo to mozliwe tylko i wylacznie dzieki mojej mamie.
          Wykorzystywalam przyslugujace mi 2 godziny dziennie na karmienie az
          do 11 miesiaca Julki, a wiec bylam nieco pozniej w pracy i
          wychodzilam wczesniej. Julka miala poltora roku jak poszla na 2 dni
          do przedszkola (z uwagi na kontakt z dziecmi i jezyk), od marca
          czyli 2-gich urodzin bedzie chodzic na 3 dni i zapewne 2 dni do
          peuterspeelzaal. Ja bede musiala wrocic do pracy, Junior zostanie w
          domu z babcia, ale ja rozwazam prace na 3-4 dni w tygodniu. Jest to
          raczej kwestia checi kontynuowania pracy zawodowej, zeby nie wypasc
          z rynku pracy, no i zachowac pewna niezaleznosc finansowa. Poza tym
          chyba nie jestem typem mamy w domu 24/7. No ale jak wspominalam, ja
          mam ta komfortowa sytuacje, ze mam w domu babcie, ktora chce
          zajmowac sie maluchami i ma do tego kondycje ;-)
          Przyznam, ze bez niej ta sztuczka by mi sie nie udala, i zapewne nie
          pracowalaby na caly etat a Jula i Junior poszliby do przedszkola
          znacznie wczesniej.
          • gosia_hh Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 20.11.08, 10:19
            Paulien miala 3 miesiace kiedy wrocilam do pracy-z full time
            przeszlam an 3 dni tygodniu tez nie wyobrazam sobie siedziec w domu
            chyba bym jajko zniosla i bardzo tesknila bym za otoczeniem w pracy
            no i oczywiscie tak jak pisla schinella niezaleznosc finansowa.mam
            taki luksus ,ze tesciowie opiejkuja sie mala 3 dni jak jestem w
            pracy jakbym ich pomocy nie miala to pewnie musialabym oddac paulien
            do zlobka 3 dni chyba jakso bym przezyla-teraz jak mloda ma praiwe
            roczek rozwazam zeby ja jeden dzien dodatkowo zapisac do
            kinderdagverblijf zeby miala kontakt z dziecmi a ja poszla bym 4
            dzien do pracy ,part time chce pracowac do czasu kiedy pojdzie do
            szkoly wtedy zamierzamw wrocic na pelen etat narazie bycie z corcia
            jest dla mnie najwazniejsze :)
            • magdulka17 Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 23.11.08, 17:28
              Ja rowniez nie jestem typem mamy 24/7. Bylam w domu z Maxymilianem
              przez pierwszych siedem miesiecy. I wiedzialam, ze bycie tylko w
              domu to nie dla mnie. Moja mama bardzo biadolila, ze zmarnuje
              dzieciaka, jak do zlobka wysle. Po przeprowadzce z Belgii do
              Holandii znalazlam prace w zawodzie zgodnym ze skonczonymi studiami.
              Przez 8 miesiecy pracowalam 36 godzin (4x9godz). Maxymilian zaczal
              przesypiac noce dopiero kiedy mial +/- 15 miesiecy... No, wiec
              padalam z wyczerpania: nowa praca, 36 godzin, wstawanie co noc po 3-
              4 razy (maz wstawal rownie czesto!) oj i latem zaczelo mi wysiadac
              zdrowie... Poprosilam szefa o mniejsza ilosc godzin pracy. Akurat
              szykowaly sie u nas ciecia budzetowe, wiec szef az przyklasnal! Od
              wrzesnia pracuje 28 godzin (3,5 dnia). Jaka ulga! Acha, wczoraj
              bylismy odwiedzic znajomych, ktorzy maja synka o miesiac starszego
              od Maxa. Tam mama (akurat Holenderka) jest full time w domu. Jak
              patrzylam na naszych chlopakow, to ani na chwile nie mialam wyrzutow
              sumienia, ze Max jest w zlobku!
              • flucha Re: Dylemat: Kariera czy dziecko? 24.11.08, 19:16
                Ja zawrotnej kariery nie robie, ale pracuje godz z 1 godz, przerwy,
                wiec w domu nie ma mnie 50 godz. Jednak ja zdecydowalam, ze juz nie
                moge dluzej w domu a taka oferta pracy mi sie trafila (prawie w moim
                zawodzie). Powiem, ze mam wyrzuty sumienia, czasami. Jednak
                postanowilam zosatwic dzieci w domu. Najpier mielismy au pair 2,5
                miesiaca i przezylismy pol hororr (moze nie najgozej, ale juz chyba
                tego bym nie powtorzyla), przez miesiac ratowal nas dziadek a od 3
                tygoni mam dziewczyne -Polke, z wyksztalceniem pedagogicznym. I co
                najwazniejsze dzieci ja lubia i chyba troche sie uspokoilam, ale nie
                chce zapeszac, bo w zyciu nigdy nie wiadomo. A powiem Ci Narutek im
                dzieci starsze tym wiecej obowiazkow... dla rodzicow. Zobacz na moj
                przyklad jak ciezko mi co zorganizowac, a bo to plywanie a to szachy
                ato pilka i tak w kolko, wiec moze w Twoim przypadku jednak teraz
                jest jeszcze dobry moment, dopoki nie ma braciszka albo
                siostrzyczki:):):)
Pełna wersja