I ja juz trzymam corcie w ramionach :D

24.11.08, 17:14
Urodzilam dzisiaj rano, o 5.14, sliczna zdrowa i spora dziewczynke (3890 gram)
:) Ma na imie Annelieke Joanna.

Wszystko poszlo super, urodzilam w domu. Szersza relacje zdam moze jutro.
Dziewczyny, dzieki za wsparcie :)

Szczesliwa mama Asia
    • mamantkaa Re: I ja juz trzymam corcie w ramionach :D 24.11.08, 17:37
      Serdeczne gratulacje!
      Super, że udało Ci się urodzić w domu i wszystko poszło dobrze. Jak będziesz
      mieć więcej czasu, to koniecznie wszystko opisz !
      Dużo zdrówka i szczęścia dla powiększonej rodzinki :)
      • efkamarchefka2 Re: I ja juz trzymam corcie w ramionach :D 24.11.08, 19:35
        Serdecznie gratuluje! duzo zdrowia i radosci z bycia razem.
        Efka
        • kasia191273 wow! 24.11.08, 19:38
          Chcialam Cie dzis rano wywolac do apelu, ale pomyslalam, ze nie bede
          namolna. A Ty wlasnie rodzilas!

          Najserdeczniejsze gratulacje!!!!!!!!!!!!!!

          I czekamy na relacje z porodu domowego.
          • ika.alias Re: wow! 24.11.08, 20:19
            Ach!!! Super!!! Super, ze wszystko tak dobrze poszlo - i ze udalo Wam sie w
            domku urodzic!!! :)))

            DUZO szczescia razem! :)))
            • schinella Re: wow! 24.11.08, 20:55
              Chcialo by sie rzec 'nareszcie' ;-) !
              Gratulacje i najlepsze zyczenia dla mamy i malenstwa.
              Dobrze, ze wszystko poszlo gladko, teraz juz tylko pozostaje cieszyc
              sie kazda chwila.
              Czekamy na relacje i zdjecia.
              • nesla Re: wow! 24.11.08, 22:02
                GRATULACJE Asiekok !
                • lariks Re: wow! 25.11.08, 06:46
                  Gratulacje!!! ciesze sie ze corcia sama zechciala sie ruszyc na swiat
                  i nie musialas miec wywolanego porodu! Duzo zdrowka dla Was obu i
                  cieszcie sie soba!

                  Ps.Ja tez jestem ciekawa porodem domowym, wiec czekam na relacje.

    • agnieszkaela Re: I ja juz trzymam corcie w ramionach :D 25.11.08, 09:27
      Gorace gratulacje! Alez piekny cas przed Wami, swieta z niemowlakiem
      w domu :-)
      Czekam na relacje z porodu w domu, moze sie tez na taki skusze?
      • asiekok Sprawozdanie z porodu domowego :) 25.11.08, 16:50
        No chwila spokoju :) Wiec moge cos szybko napisac :)
        A wiec tak. W niedziele od rana jak sie obudzilam, to mnie brzuch bolal, caly
        dzien jakies takie skurcze i chodzilam taka polamana. Ale to juz tak bylo
        wlasciwie caly tydzien, wiec niczego sie nie moglam spodziewac. Dopiero
        wieczorem jak polozylam malego spac, to tak o 20.30 zaczely mi sie regularne
        skorcze, co polgodziny. Tez juz takie miewalam, wiec nie wiedzialam, czy sie
        rozwina czy znikna :) Ale od jedenastej zaczely sie skorcze co 10 minut.
        Chcialam sie polozyc jeszcze, bo stwierdzilam, ze to chyba to. No ale mlody sie
        obudzil i nie chcial zasnac. Moj maz poszedl do niego spac, a ja sie zajmowalam
        moimi skorczami.
        Potem pomagal mi maz, a Sebastian spal spokojnie w naszym lozku, bo w swoim nie
        chcial. Mialam ladne skorcze, co 3 i 6 minut na zmiane. Miedzy nimi spokojnie
        moglam sobie odpoczac, wiec myslalam, ze to jeszcze potrwa. Pamietam jak
        powietrza nie moglam zlapac przy porodzie z Sebastianem, wiec teraz tez na to
        samo czekalam :) O 3.30 Arnold stwierdzil ze zadzwoni po polozna. Opowiedzialam
        jej co i jak i sie zapytala, czy chce, zeby przyjechala. To jej powiedzialam, ze
        chyba jeszcze nie. Ale po tej rozmowie poszlo jakos szybciej i po paru skurczach
        znowu zadzwonilam, niech przyjezdza. Zanim przyjechala, to dzwonilismy jeszcze
        raz, bo czulam ze musze przec. Przyjechala ok 5tej, przebila pecherz, zdazyla
        zadzwonic po kramzorg, a ja w tym czasie mialam jeszcze ze trzy skorcze i po
        trzech czy czterech parciach mala sie urodzila :) Obylo sie bez rozlewu krwi i
        szycia :)
        Jeszcze dopisze, jak reszta dookola wygladala, ale narazie maly krzyczacy
        obowiazek wzywa :)
      • mala9943 Re: I ja juz trzymam corcie w ramionach :D 25.11.08, 17:06
        No super! Gratulacje!!!!
        • kasia191273 porod domowy 26.11.08, 08:38
          asiekok, wyglada na to, ze wszystko poszlo jak z platka

          mnie to jeszcze brakuje w Twojej relacji jakies refleksji-porownania
          dwoch porodow: szpitalnego i domowego. Jak znajdziesz czas, napisz
          pare slow;))) A poki co najprzyjemniejszych chwil z malutka!

          To kto nastepny do trzymania kciukow?
    • mona812 Re: I ja juz trzymam corcie w ramionach :D 26.11.08, 09:12
      Serdrcznie gratuluje i sciskam obie cieplutko .
      • asiekok Relacja z porodu domowego c.d. 26.11.08, 17:12
        No wlasnie nie mam czasu zeby dokonczyc relacje :) Moze sprobuje tak szybko, bo
        strasznie zmeczona jestem.
        Moj maz bal sie strasznie balaganu itd, ale ze wszystko tak szybko i latwo
        poszlo to i balaganu nie bylo.
        Po porodzie spokoj, mala ze mna lezala, potem spokojnie ja do piersi
        przylozylam, nikt mi jej nie zabieral tak jak w szpitalu. Tam jakos tak niby
        spokojnie, ale nawet nie wiem kiedy mi ja zabrali do mycia itd. Tutaj wszyscy
        byli tylko dla mnie, zajmowali sie innymi sprawami , ale jak potrzebowalam uwagi
        to ja mialam. W szpitalu zostawili nas samych, niby fajnie, ale ja sie zle
        czulam, bo ciagle mialam kabel podlaczony do reki i lezalam we krwi. Dla mnie
        trwalo to wieki, a chcialam sie umyc. Sebastiana dali mi do karmienia zdaje sie
        dopiero jak go umyli. A Annelieke byla myta dopiero nastepnego dnia :)
        Nie wiem jak by bylo, gdyby porod przebiegl inaczej, trudniej. Ogolnie tak jak
        mysle teraz, to moze i z pierwszym dzieckiem lepiej w szpitalu. PRzewaznie
        dluzej trwa i trudniej jest. A ze drugi byl w domu to spoko.
        Poza tymi rzeczami co napisalam to pierwszy szpitalny porod tez milo wspominam :)
        • kasia191273 Re: Relacja z porodu domowego c.d. 26.11.08, 21:38
          ja rodzilam w szpitalu, z indykacja (co sie okazalo po przybyciu
          poloznej i badaniu, podczas ktorego przebila pecherz i wody okazaly
          sie podejrzanie podbarwione), caly porod mialam kabelki miedzy
          nogami i zakaz wstawania, dlatego tak sie dluzyl- ostatnie 3 cm
          osiagnielam w ...7 godzin totalnych bolow z potrzeba parcia+ pol
          godziny przed urodzeniem sie dziecka kroplowka z oksytocyna.

          ale poza tym (bol koszmarny tyle godzin i brak mozliwosci zmiany
          pozycji) mialam poczucie wielkiej intymnosci - pokoj wyciemniony,
          polozne i lekarze na kazde wezwanie, dziecka nikt nie kapal, zabrali
          je tylko do wazenia na 5 minut, pan doktor ubral i zaraz mi ja
          oddali, a potem wwzyscy znikneli na ponad godzine- moglismy byc
          tylko w trojke, probowalam karmic itd. Potem pojawila sie pani,
          ktora pomogla mi sie umyc, potem pediatra i po 3 godzinach od porodu
          bylismy w domku.

          sama nie wiem - bo nie mam zlych wspomnien ze szpitala poza bolem,
          ale na to szpital chyba nie mial wplywu- dlaczego zakielkowala we
          mnie mysl rodzenia w domu, jesli zdecyduje sie na drugie
          • asiekok Re: Relacja z porodu domowego c.d. 26.11.08, 23:14
            Jak rodzilam w szpitalu, to mieli duzo porodow i musialam szybko sale zwolnic i
            sie przeniesc do innej. Moze dlatego tak bylo. A ze przychodzili na kazde
            zawolanie to fakt. Nawet dziecko podac z pojemnika ktore obok stalo :) No i tak
            jak napisalam, tamten porod wspominam tez super. Jedyne co mnie denerwowalo to
            ta kroplowka pozostawiona w mojej rece :)
            A i jeszcze jedno takie doswiadczenie. Przed porodem zaproponowali mi na lunch
            zupe fasolowa :D Teraz jak slysze zupa fasolowa to mi sie przypomina pierwszy
            porod :D
            • kruszynka28 Re: Relacja z porodu domowego c.d. 27.11.08, 10:29
              asiekok fajnie, ze moglas rodzic w domu. Mam podobne doswiadczenie: pierwszy
              porod w szpitalu i drugi w domu i doskonale rozumiem Twoje odczucia.

              Powiedz nam jeszcze jak zareagowal starszy brat. Zdazyliscie go odniesc do jego
              lozka na moment porodu czy spal w tym samym pokoju, w ktorym rodzilas (jakos
              mnie to zaintrygowalo ;-)

              Wszystkiego dobrego dla calej waszej czworeczki!
              • asiekok Do Kruszynka28 27.11.08, 10:53
                Przeczytaj dobrze moj wpis Sprawozdanie z porodu domowego. Tam napisalam o
                Sebastianie tez :)
          • ika.alias Re: Relacja z porodu domowego c.d. 29.11.08, 20:05
            My chcielismy w rodzic w domku. Ale po 25 godzinach dlugich, dwuminutowych skurczy co 6-7 minut mialam dopiero 4 cm rozwarcia. Nie spalam juz dwa dni i dwie noce pod rzad i po prostu padalam ze zmeczenia. Pojechalismy wiec z nasza polozna do szpitala. To odwrocenie uwagi spowodowane pakowaniem sie i jazda samochodem chyba niezle pomoglo. Na porodowce okazalo sie, ze rozwarcie jest juz na 7 cm. Przebito mi pecherz - i w niecale 2 godziny potem trzymalam synka w ramionach a po chwili przy piersi. Po godzinie zjadlam sniadanko, poszlam pod prysznic - i pojechalismy do domku. :)

            Mimo, ze musielismy jednak jechac do szpitala, to mam w sumie same dobre wspomnienia z porodu. Atmosfera byla bardzo przyjemna. Zarowno szpitalna polozna, jaki i kraamzorg byly bardzo sympatyczne i daly mi tyle przestrzeni, ile bylo mi potrzebne. Bylo miejsce i na spokoj, i na dowcip od czasu do czasu, i na wzruszenie. Po porodzie mialam Tobiasa przez caly czas przy sobie. Na poczatku bylo mi dosc trudno rozstac sie z nim na chociaz chwilke, wiec kiedy byl ubierany (bez mycia), to robiono to tak, zebym przez caly czas mogla wszystko dobrze widziec.

            A tak na marginesie: jakie byly Wasze doswiadczenia z kraamzorg?
        • nesla Re: Relacja z porodu domowego c.d. 27.11.08, 13:10
          To naprawde super Asiek, ze tak milo wspominasz porod domowy !
          Prawie ci zazdroszcze ! :D
          Jednak tak daleko posuwajacych sie wnioskow bym nie wysuwala ze
          drugie lepiej w domu rodzic... Moje drugie dziecko, mimo ze urodzilo
          sie szybciej to mialo duzo wiekszy problem z urodzeniem sie (moze
          wlasnie dlatego ze szybciej) i nie wiem co bym zrobila gdyby nie
          bylo moziwosci natychmiastowego przeniesienia na oddzial dzieciecy,
          jakos spokojniej mi bylo wiedzac, ze zajmuje sie nim natychmiast
          lekarz pediatra najlepszy w miescie, a nie prowizorycznie wposazona
          polozna, ktora musi najpierw dojechac z dzieckiem do szpitala, kiedy
          kazda sekunda trwa cale wieki, kiedy ja jestem przywiazana do lozka
          i nie moge jechac z moim dzieckiem.. Jak porod przebiega prawidlowo
          to ok, ale jak dziecko rodzi sie sine..? Mnie zadna sila nigdy by
          nie przekonala juz do porodu domowego. Ale ROZUMIEM cie i wszystkie
          mamy ktore rodzily w domach z powodzeniem.
          • beba3 Re: Relacja z porodu domowego c.d. 28.11.08, 17:48
            Asiekok!
            Gratuluje serdecznie corci! :-)
            No to macie parke!
            Ciesze sie ze porod domowy wspominasz pozytywnie! I ze wszystko z malutka
            dobrze. Wracaj do dobrej konycji i ciesz sie dzieciaczkami.
            Ja tez Ci troszeczke zazdroszcze! ;-)
          • ika.alias Re: Relacja z porodu domowego c.d. 29.11.08, 19:48
            No wlasnie tutaj problem w tym, ze w wiekszosci szpitali w nocy i w weekendy wcale nie ma ani anestezjologa, ani pediatry. Zanim przywola ich sie z domu, to juz jest z 20 minut pozniej. Tylko w wiekszych szpitalach, gdzie sa dyzury pogotowia, jest pelna zaloga medyczna przez 24 godziny na dobe.
    • aldakra Re: I ja juz trzymam corcie w ramionach :D 30.11.08, 19:00
      Gratulacje i serdeczności dla Ciebie i maleństwa, dużo zdrówka :)
      • corneliss Re: I ja juz trzymam corcie w ramionach :D 30.11.08, 22:52
        Asiekok ty to ekspres mialas :) Gratulacje i wiele radosci oraz zdrowka :)
        • maxijo Re: I ja juz trzymam corcie w ramionach :D 02.12.08, 21:03
          gratulacje!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja