Dodaj do ulubionych

poród jak wygląda?

17.03.09, 19:56
powiedzcie mi dziewdzyny jak wyglada porod w holandii?
czy tez sie duzo chodzi zeby dziecko szlo do dolu, sa cwiczenia na
pilce, czy wykonuje sie inne cwiczenia?
jaka jest opieka w szpitalu?
sa jakies okreslone godziny odwiedzin?
Obserwuj wątek
    • andevi Re: poród jak wygląda? 17.03.09, 21:03
      Masz zamiar rodzic w szpitalu? Wybralas juz jakis?Zapisalas sie tam
      do poloznej? Jesli tak, to zapytaj o to wszystko przy najblizszej
      wizycie. Co szpital to obyczaj:)
      Ja rodzilam 3 lata temu w LUMC w Leiden. Opieka super, nic
      zarzucic.Lezalam po porodzie 3 dni, mialam lozko w sali, gdzie bylo
      nas dwie, jedzenie bardzo smaczne i w ilosci, jaka sobie zamowilas.
      Przyjeto mnie na oddzial z rozwarciem 2 cm i regularnymi
      skurczami.I... odeslano do domu! Kazano wrocic po 6 godzinach.
      Chodzilam na gimnastyke dla ciezarnych, cos jak namiastka szkoly
      rodzenia.Zero informacji na temat cwiczen w czasie skurczow
      rozwierajacych. Troche o technikach relaksacji, oddechu itp..
      • kasia191273 Re: poród jak wygląda? 17.03.09, 21:49
        post andevi moze wprowadzic w wielki blad: w Holandii nie zostaje
        sie w szpitalu po porodzie, jesli wszystko ok i odbyl sie silami
        natury, tylko po kilku godzinach wraca sie do domu, gdzie opieke
        przejmuje polozna poporodowa przez 8 dni (kraamzorg)

        jest na tym forum masa postow na temat przez Ciebie poszukiwany,
        trzeba tylko poszukac
        • e-kiarcia Re: poród jak wygląda? 17.03.09, 22:15
          Pewnie juz wiesz ze porod w szpitalu nie jest tutaj normalnoscia. Z
          gory jest zalozenie ze kobieta rodzi w domu. Ja od samego poczatku
          chcialam rodzic w szpitalu, nazwijcie to polskimi nalecialosciami,
          ale uwazalam ze nie ma co ryzykowac i lepiej jest miec cala
          aparature pod reka... Tak na wszelki wypadek:)
          Porod w szpitalu mozna sobie zazyczyc ale z tego co wiem zwiazane sa
          z tym koszta wynajmu porodowki - nie opieki medycznej bo ta tak czy
          inaczej bys otrzymala. W szpitalu, ogolnie mowiac, rodza kobiety
          majace ku temu powody; zagrozona ciaza, blizniaki itd, itp. Lub tez
          jak w moim przypadku odejscie wod plodowych, skurcze ale nie
          regularne i tak przez 24h. W tym momencie istanialo ryzyko
          zakazenia wiec i tak musialam rodzic w szpitalu:) Usmiech wynika z
          tego ze mozna sie umawiac na porod w szpitalu ale jesli maja tlum
          rodzacych to i tak te "zagrozone" maja pierwszenstwo i moga Cie i na
          zyczenie nie przyjac z braku miejsc. Tak bylo w dniu gdy pojechalam
          do szpitala. Czekalam na korytarzu az sie zwolni porodowka a w 10
          min po urodzeniu dzidziusia, przepraszajac mnie za taki pospiech,
          wyjezdzalam z pokoju czyniac miejsce dla nastepnej:))) Tak wiec
          moglam sobie chciec rodzic w szpitalu ale i tak gdybym nie miala
          skierowania nie przyjeliby mnie.
          Sam pobyt w szptalu trwal zaledwie 24h i zwolniono nas do domku. Nie
          bylo zadnych problemow a moj synek zostal skrupulatnie sprawdzony i
          przebadany przez pediatre przed wypisaniem. Ogolne wrazenia?
          Absolutnie pozytywne i radosne. Opieka w szpitalu znakomita, np.
          zaraz po porodzie dostalismy na jakies 3h wlasny pokoj zeby moc sie
          nacieszyc malenswtem i przyjac wizyty. Po tym czasie przewieziono
          mnie na sale do innych mam:)
          Co do moich znajomych holenderek to absolutnie wszystkie rodzily w
          domu i sa zachwycone cisza, spokojem i intymnoscia. Wszystkie mamy i
          dzidzie czuja sie dobrze. Jednym slowem wybierz to co Tobie daje
          najwiekszy komfort. W tym wyjatkowym momencie to jest najwazniejsze:)
          • meliloti Re: poród jak wygląda? 18.03.09, 08:50
            Wszystkie z moich znajomych Holenderek rodzily w szpitalu, jedne na
            zyczenie, inne ze wzgledow medycznych. Ja planuje w szpitalu na
            zyczenie i niestety na wlasny koszt, bo moje ubezpieczenie pokrywa
            tylko porod domowy.
            e-kiarcia, troche mnie przestraszylas piszac, ze moga mnie ze
            szpitala wyprosic jak nie mam indykacji medycznej :( Powaznie
            slyszalas o takich przypadkach?
            hycek3, polecam skorzystanie z wyszukiwarki, bylo juz sporo watkow
            na ten temat..
            • majda12 Re: poród jak wygląda? 18.03.09, 08:58
              ja od razu zglosilam sie do ginekologa w szpitalu udajac ze nie wiem ze trzeba
              skierowanie od domowego :)recepcjonistka wytlumaczyla mi ze musze wrocic ale ja
              udalam ze nie wiem o co jej chodzi i tak chodzilam na kontrole do lekarza , od
              razu powedzialam ze chce rodzic w szpitalu -moje ubezp. pokrywa koszty takiego
              porodu- zglosilam sie gdy mialam bole co 3.4 min.przyjeto mne na oddzial odrazu
              przyszla polozna wszystkim sie zajela masowala ani na 5 sek. nie zostawalam
              sama, nawet do toalety ze mna szla byla extra!!urodzilam o 00:50 a o 10:00rano
              wyszlam do domku :)nie zaluje ze rodzilam w szpitalu ale moja ciaza przebegala
              bez komplikacji i zaluje ze nie rodzilam w domu..
              • monikaindelak Re: poród jak wygląda? 25.03.09, 20:46
                ja chodzilam do polskiej poloznej przez cala ciaze gdy mi wody
                odeszly zadzwonilam do niej i po 3 godzinach przyjechala sprawdzic
                czy jest rozwarcie bo jak nie masz rozwarcia na 5 cm to nie chca
                przyjmowac gdy w koncu juz bylo to rozwarcie zadzwonila do szpitala
                i powiedziala ze przyjade ona dopiero zjawila sie po 2godzinach
                dostalam swoj pokoj z prysznicem a pozniej rodzilam przy tej
                poloznej i jednej asystentce bardzo mile wspominam miala babka
                cierpliwosc:) nawet mnie nie nacinala tylko czekala az malenka
                wyjdzie nie to co w Polsce byle szybko ogolnie jestem zadowolona
            • e-kiarcia Re: poród jak wygląda? 18.03.09, 14:45
              Ja nikogo nie chcaialam wystraszyc, Meliloti:) Z tego co wiem to w
              momencie gdy juz jestes tak daleko ze masz rodzic, musisz zadzwonic
              do szpitala ze jedziesz i wtedy w tym momencie moga Ci powiedziec ze
              maja za duzo rodzacych. Jesli juz jestes przyjeta, to nikt Cie nie
              wyprosi. Wtedy jestes juz ich pacjentka:) Powodzenia!
              • mamantkaa Re: poród jak wygląda? 19.03.09, 09:38
                No moja położna też mnie uprzedzała o możliwości braku wolnych łóżek w szpitalu.
                Poradziła, żebym parę tygodni przed terminem pojechała zarejestrować się do
                szpitala, w którym chcę rodzić. Dostałam od nich kartę pacjenta i dzięki niej ma
                się potem pierwszeństwo, bo jesteś już zarejestrowanym pacjentem szpitala. Ale
                gdy miałam jechać z położną do szpitala rodzić (miałam 7 cm rozwarcia), to
                położna dzwoniła do szpitala upewnić się że jest miejsce i żeby wszystko
                przygotowali. Jakby nie było, musiałybyśmy jechać do innego. Choć pewnie rodziła
                bym w domu, bo to ostatnia chwila już była :)
                Ale nie martw się. Wszystko będzie dobrze! Położna zawsze czuwa :)
                  • agnieszkaela Re: poród jak wygląda? 19.03.09, 10:17
                    Mi polozna mowila, ze jedzie sie do szpitala z 3-4cm rozwarcia, wiec
                    to nie tak na ostatnia chwile. Ale moze roznie to wyglada w
                    zaleznosci od poloznej.
                    Ja w kazdym badz razie do porodu w domu tez jestem przygotowana.
                    Optymistycznie zakladam, ze jesli akcja rozwinie sie tak szybko ze
                    nie zdaze pojechac do szpitala to nie bedzie wcale to takie zle-bo
                    oznaczac bedzie latwy porod :-)
                    • kasia191273 Re: poród jak wygląda? 19.03.09, 10:30
                      Ja tez sie po pierwszym porodzie o wiele przyjazniej ustosunkowalam
                      do porodu w domu (gdybym jeszcze kiedys miala rodzic;). Nie, zebym
                      byla uprzedzona, porod szpitalny bajka, jesli chodzi o warunki,
                      atmosfere, podejscie, intymnosc. Ja tez jechalam z 7 cm rozwarcia i
                      czesc porodu, jaka przeszlam w domu, byla szybka i sprawna. Do
                      szpitala trafilam z 7 cm o polnocy, a Nina urodzila sie o...7 rano i
                      te ostatnie godziny czekania na ostatnie trzy centymetry to byl
                      koszmar. Mam podejrzenie, ze gdybym zostala w domu i przyjmowala
                      pozycje intuicyjnie, poszloby o wiele szybciej. W szpitalu musialam
                      lezec i to znacznie opoznilo rozwieranie.
                    • nesla Re: poród jak wygląda? 19.03.09, 10:41
                      agnieszkaela napisała:

                      > Optymistycznie zakladam, ze jesli akcja rozwinie sie tak szybko ze
                      > nie zdaze pojechac do szpitala to nie bedzie wcale to takie zle-bo
                      > oznaczac bedzie latwy porod :-)

                      Nic bardziej mylnego niz zalozenie, ze porod szybki to porod
                      latwy ! :) Pisze z autopsji.
                      • e-kiarcia Re: poród jak wygląda? 20.03.09, 13:53
                        Co do dojazdu do szpitala majac juz bole... U mnie bylo wesolo.
                        Nasza normalna droga do szpitala byla zamknieta z powodu kladzenia
                        nowej powierzchni wiec musielismy wybrac albo dluzsza objazdowa albo
                        duzo krotsza nieutwardzona, pelna dziur - taak i takie tu maja:)))
                        Wybralismy krotsza i w dwa skurcze dojechalam do szpitala. To
                        niewiarygodne ze majac bole mozna sie (prawie) zanosic od smiechu:)
                        • lariks Re: poród jak wygląda? 20.03.09, 20:59
                          Ja wyjezdzajac z domu mialam niby 4 cm, a po 45min. bylismy w
                          szpitalu z 10 cm. dlatego rozwazam a w sumie to chcialabym rodzic w
                          domu, ale sie troche boje. Moj maz w ogole nie bierze porodu domowego
                          pod uwage. Jednak jesli to pojdzie tak szybko jak za pierwszym razem,
                          to moze ktos, kto Teo sie bedzie opiekowac, nie dojechac na czas. i
                          bedziemy musieli tak czy inaczej zostac w domu. zobaczymy. jeszcze o
                          tym tak intensywnie nie mysle.
                          Pozdrawiam
                        • ika.alias Re: poród jak wygląda? 21.03.09, 12:43
                          Cos jest z ta jazda samochodem. :)

                          Ja po 2 nocach bez spania i 25 godzinach skurczy co 7 minut, po 2 (!!!) minuty kazdy skurcz mialam dopiero 4 cm rozwarcia. Pojechalismy wiec z polozna do szpitala. Jazda samochodem nie byla zabawna, bo mi podczas skurczy najlepiej bylo na czworakach. ;) Ale kiedy juz wysiedlismy z samochodu i o 3 w nocy stalam podczas skurczu przy laweczce przed szpitalem, to widzialam smieszna strone tej sytuacji. A kiedy w szpitalu mnie polozna zbadala, to okazalo sie, ze mam... 7 cm rozwarcia! Tobias urodzil w 2 godziny pozniej.

                          Zmiana otoczenia i odwrocenie uwagi podczas jazdy samochodem moga miec wiec dobry wplyw... :)))

                          I jedna rada: wsiadajcie do samochodu zaraz po skurczu. W ten sposob jeden skurcz mozna sobie oszczedzic. ;)
              • meliloti Re: poród jak wygląda? 27.03.09, 10:44
                Wlasnie mialam pogadanke z polozna na temat porodu. Pocieszyla mnie
                mowiac, ze w jej (kilkunastoletniej) karierze jeszcze sie nie
                zdarzylo zeby nie przyjeli kogos do szpitala bo nie bylo miejsc.
                Oczywiscie teoretyczna mozliwosc nadal istnieje. Pewnie to tez
                zalezy od szpitala, ja bede rodzila w Delft.
    • mumtobe Re: poród jak wygląda? 20.03.09, 21:12
      Ja bylam rozczarowna porodem w szpitalu. Chcialam rodzic w domu, ale
      polozna stwierdzila, ze wody sa brudne wiec pojechalismy do szpitala
      (z 5cm). Opieka byla super, wszyscy uprzejmi, sala tylko dla nas,
      ale... 11 godzin lezenia na plecach, a propos okazalo sie ze wody
      czyste, zadnych spacerow po korytarzu, zmian pozycji. Rodzilam tak
      jak moja siostra 17 lat temu w Polsce. Myslalam, ze w Holandii jest
      inne podejscie do porodow. I w koncu zastosowano proznociag, bo po 2
      godz parcia na lezaco nie mialam juz sil.
      I wydaje mi sie, ze gdybym zostala w domu byloby inaczej, latwiej.
      Takze reasumujac; sam porod-do bani, a ludzie, sala itp.-super.
      Nastaw sie na wszystko, a ominie Cie rozczarowanie!!!
      Trzymam kciuki, by poszlo gladko ;)
          • anitax Re: do anitax 21.03.09, 17:30
            Mumtobe, zamiast sie obrazac zastanow sie czy porownanie nie bylo
            adekwatne.

            W Holandii podstawowa opieka medyczna to skansen. Jedynie tu
            zachowaly sie jeszcze porody domowe. Gdyby byly takie super i
            bezpieczne, nie rozumiem dlaczego nie stosowanoby ich w innych
            krajach europejskich. Z pewnoscia jest to tansze rozwiazanie niz
            porod w szpitalu, co w Holandii jest juz istotnym argumentem “za”.

            Przykre, ze sporo szpitali nie jest w stanie zapewnic calodobowych
            dyzurow podstawowych specjalistow, ale nawet wtedy ewentualna
            reakcja na nieprzewidziana sytuacje moze byc szybsza i
            skuteczniejsza niz w przypadku gdy pacjentke trzeba jeszcze dowiezc
            do szpitala. Mozna tez wybrac szpital bardziej odlegly, ktory
            zapewnia komplet specjalistow dzien i noc. Zreszta cos sie tu
            wreszcie mialo sie zmienic i anestezjolog mial byc w szpitalu przez
            cala dobe (nie wiem czy juz to wszedzie wprodzadzono).
            Dziecko sasiadki zaklinowalo sie w czasie porodu w kanale rodnym i
            gdyby nie natychmiastowa cesarka, mogloby nie przezyc. Nie
            odwazylabym sie spekulowac czy zdazono by ich na czas dowiezc do
            szpitala. Zawsze mozna trafic na niekompetenych lekarzy czy miec
            innego pecha, ale sama obecnosc personelu z doswiadczeniem w
            trudnych przypadkach, specjalistow, odpowiednich mozliwosci
            diagnostycznych i profesjonalnego sprzetu jest dla mnie
            nieporownywalna z 1 polozna z domowym zestawem porodowym.

            Musze przyznac jednak, ze olbrzymi plus porodow w Holandii to
            podejscie personelu, atmosfera, ogolna zyczliwosc i zrozumienie. A
            to w koncu zostaje w pamieci.
        • ika.alias Re: poród jak wygląda? 21.03.09, 13:12
          Problem w tym, ze tutaj w wiekszosci szpitali nie ma pod reka pediatry, anestezjologa albo chirurga. Moze tylko w bardzo duzych szpitalach/szpitalach akademickich. Ale i wtedy specjalisci nie czekaja przez caly czas na kobiety na porodowce i musza byc sprowadzeni z innych odzialow, czesto znajdujacych sie w innej czesci budynku/innym budynku. W mniejszych szpitalach na ogol w nocy nie ma specjalistow. W razie potrzeby dzwoni sie po nich (i ewentualnie caly zespol operacyjny) do domu. Wiem to "z pierwszej reki", bo znam tutaj asystentke OK, ktora wlasnie podczas dyzuru w nocy spi w domu, ubrana i gotowa wskoczyc do samochodu i byc w szpitalu w ciagu 10 minut.

          Wiec porod domowy jest moze mniejszym ryzykiem niz by sie wydawalo... A polozne maja przy sobie zestaw reanimacyjny...

          Ja -po wielu rozwazaniach- zdalam sie na moja intuicje i chcialam rodzic w domku. Ale jak najbardziej rozumiem kobiety, ktore tego w zadnym wypadku nie chca. Przyszli rodzice kochaja swoje nienarodzone dziecko, chca dla niego wszystkiego co najlepsze i to oni musza wybrac. W niektorych przypadkach moze byc porod domowy - a w innych szpitalny.
      • ika.alias Re: poród jak wygląda? 21.03.09, 12:52
        Ja kupilam sobie pilke gimnastyczna (na skurcze i miedzy nimi). Ale w praktyce podczas skurczy bylo mi najlepiej na czworaka - a nie na pilce. Biednego meza prawie przetracilam, kiedy probowal mi po raz drugi pilke podsunac. ;) Zwykle tez potrafie godzinami stac pod prysznicem. Wiele kobiet robi to podczas porodu. Ja po dwoch skurczach nie wiedzialam jak szybko spod prysznica wyjsc. ;) Co do parcia, to bardzo chcialam rodzic na krzeselku. A w praktyce z wlasnej woli z przyjemnoscia rzucilam sie na... lozko.

        Jedno jest pewne... Najlepiej jest jak najmniej planowac. :)))
        • aldakra Re: poród jak wygląda? 21.03.09, 19:14
          Hahaha z tym planowaniem to u nas też nie wyszło ;) mąż dzielnie
          ćwiczył na końcówce ciąży masaże - co by mi pomóc w trakcie porodu -
          a ja co? nie dość że nie chciałam by mnie masował (nauka poszła na
          marne ;) to jeszcze stwierdził że coś za szybko i nawet nie miał
          czasu zrealizować naszego planu porodowego ;)

          Ja urodziłam w domu...ale jak przyjechała położna stwierdziła 3 cm
          rozwarcia i zaproponowała mi szpital - ze względu na schody w domu
          (bardzo strome) - bo niby jakby co to mnie sanitariusze nie wezmą
          (hmm....) no i wybieraliśmy się do szpitala, w ciągu 30 minut
          byliśmy gotowni, ja wkładałam spodnie i miałam pierwszy skurcz
          party - zostaliśmy w domu :) i w ciągu 30 minut mała była w moich
          ramionach :)

          Potwierdzam co poprzedniczka napisała - najlepiej nie planować bo i
          tak rzeczywistość potrafi zaskoczyć :)
          • gosia_hh Re: poród jak wygląda? 22.03.09, 08:35
            ja bardzo chcialam rodzic w domu-niestety po calej nocy skurczow i
            ranek i do poludnia do godz.15 stanelo do 5 cm i mialam przebite
            wody i skurcze byly co minute nie wyrabialam z bolu-wiec polozna
            stwierdzila ze jedziemy do szpitala-wszystko odbylo sie bez paniki
            jakos skulalam sie do samochodu w ciagu 10 min lezalam na porodowce
            bylam jedyna ktora rodzila wiec mialam ful serwis latali kolo mnie i
            skakali-bylam tam o 16 a corka urodizla sie o 20.38 dostalam
            znieczulenie bez pytania le potem na przyspieszenie skurczy i to
            bylo najgorsze to lezenie w lozku-chodzic nie moglam poniewaz glowka
            malej byla na monitorze -w sumie dobrze wspominam porod wspaniali
            ludzie i polozne-ginekolog przyszedl na chwilke zaraz po porodzie
            zapytac sie czy wszystko okay ze mna i ogladal corke na drugi dzien
            lezalam juz w domku
            paulien suzanne 11.12.2007
    • monikaindelak Re: poród jak wygląda? 25.03.09, 20:49
      ja chodzilam do polskiej poloznej przez cala ciaze gdy mi wody
      odeszly zadzwonilam do niej i po 3 godzinach przyjechala sprawdzic
      czy jest rozwarcie bo jak nie masz rozwarcia na 5 cm to nie chca
      przyjmowac gdy w koncu juz bylo to rozwarcie zadzwonila do szpitala
      i powiedziala ze przyjade ona dopiero zjawila sie po 2godzinach
      dostalam swoj pokoj z prysznicem a pozniej rodzilam przy tej
      poloznej i jednej asystentce bardzo mile wspominam miala babka
      cierpliwosc:) nawet mnie nie nacinala tylko czekala az malenka
      wyjdzie nie to co w Polsce byle szybko ogolnie jestem zadowolona a
      co do szpitala to urodzilam o 24;24 a o 9 wyszlam do domu:)
      • beba3 Re: poród jak wygląda? 28.03.09, 04:11
        Ogladalam kiedys taki program o przygotowaniu do porodu, porodzie itd i tam byla
        taka sytuacja ze polozna dzwoni d szpitala a oni jej mowia ze niestety trzeba
        szukac innego. Rodzice od razu spankowali a polozna po prostu podzwonila i
        znalazla miejsce.
        Dlatego prosza aby dzwonic wczesniej i sie dowiadywac.
        I od razu mowia ze jeszcze nie teraz przyjezdzac, ze wczesniej jeszcze raz
        zadzwonic, na co zwrocic uwage i kiedy przyjma (co ile skurcze i jak dlugie)itd
        No ale maja juz sygnal ze sie zjawisz.
        Sam porod wspominam bardzo dobrze, opieke po porodzie rowniez.
        Szczerze mowiac kicham na atmosfere domowa przy porodzie. To na czym mi zalezalo
        to na fachowej opiece, na sprzecie ktory moglby sie przydac, na szybszej
        realizacji CC gdyby zaszla potrzeba itd
        W domu przebywalam juz z dzieckiem i nie mialam stresu ze pierwszy maluch bedzie
        cos slyszal i bedzie mial potem jakies niemile wspomnienia. Moglam spokojnie
        'zapomniec' o pierwszym dzicku i skupic sie na sobie. Corcia opiekowala sie
        nasza dobra znajoma, wczesniej przez nasz 'przeszkolona' co i jak i
        zaprzyjazniona z dzieckiem.
        Jestm przeciwniczka porodow domowych. Tzn ok, chcesz, masz ale ani tradycja
        holenderska, ani 'stmosfera domowa' ani oszczednosc do mnie nie przeawiaja.
        A to jechanie na 'ostatnia chwile' wlasnie tez temu sluzy aby kobieta mogla czuc
        sie swobodniej i sam zdecydowac jak pozycje przyjmie, czy bedzie chodzic czy
        kleczec, sterczec pod przysnicem itd.
        Mi pomogl prysznic. To co mnie wypedzilo to obawa ze pekna mi wody i nie zalapie
        ze to sie juz stalo. ;-)
        Porod obirala lekarka i dwie polozne.
        Lekarka zloto nie czlowiek! Kiedy mialam chwile slabosci i zaczelam pankowac i
        oddychac za szybko, uspokoila mnie bardzo skutecznie, nauczyla najprostrzej
        metody oddychania i poszlo gladko!
        :-)
        Mam tez porownanie z porodem w szpitalu polskim i rozumiem czemu kobiety mowia o
        'godnym traktowaniu', o waznej 'stmosferze' porodu itd
        Nie ma takich problemow w szpitalu holenderskim! :-)
        Naprawde wszyscy sa mili i otwarci, chetni do pomocy i sa fachwocami!
        O polskiej 'mojej' poloznej nie moglam tego powiedzic...
    • 22lucyna Re: poród jak wygląda? 10.04.09, 22:26
      na pierwszej wizycie polozna zapytala gdzie chce rodzic oczywiscie
      od razu podkreslilam ze w szpitalu nie ponosilam tego zadnych
      kosztow.Kiedy zaczely sie skurcze takie juz bolesne i co pare minut
      zadz po polozna.Byla u mnie po 10 min pierwszy raz zbadala mnie i
      stiwedzila ze nie ma rozwarcia wiec trzeba czekac dodam ze
      oczywiscie w domu.Ale nie minelo jakies pol godz zaczelam krwawic
      wiec znow za tel i po polozna maz dzwoni.10 min dzownek juz jest
      badanie i nagle ona mowi jedziemy do szpitala szybko rozwarcie na 9
      palcow.Na szczescie nie odeszly mi wody, bo do szpitala bylo jakies
      15 kilometrow 5 czerwonych swiatel i juz skurcze parte.Droga do
      spzitala wydawala sie wiecznoscia, juz myslalam ze naprawde urodze w
      aucie.Maz byl blady jak sciana hehe w szpitalu bylam bardzo
      krotko.Po pol godz urodzilam zdrowego synka.Zostalam jednak jeden
      dzien na obserwacji poniewaz mamy z mezem konflikt krwi ale bylo
      wszystko ok.Porod wspominam naprawde milo i dziewczyny naprawde nie
      bojcie sie bo nie ma czego.szybko zapomnicie bol i cierpienie
      ukojeniem bedzie widik pociechy
      pozdrawiam i zycze powodzenia
      • meliloti TENS 11.04.09, 10:27
        A czy kotras z Was uzywala czegos takiego jak TENS - Przezskórna stymulacja
        nerwów (ang. Transcutaneous Electrical Nerve Stimulation). Polecala babka na
        kursie rodzenia i wypozyczylam. Ciekawa jestem czy pomoze. Elektrody przyklejone
        do plecow maja zmniejszac bol. Jedyny minus, ze nie mozna wtedy wejsc pod prysznic.
        • meliloti Re: TENS 25.05.09, 19:03
          Juz po i jednak nie polecam. Wibracje mozna podwyzszac, ale za kazdym razem
          szybko sie do nich przyzwyczajalam. Mozna tez je wlaczac na skurcze i wylaczac
          pomiedzy, ale to wymagalo operowania malymi przyciskami w czasie porodu- nie
          bylam w stanie niczym operowac.

          Za to prysznic pomagal bardzo.
    • meliloti Re: poród jak wygląda? 14.04.09, 11:34
      A ja mam jeszcze jedno pytanie, bo wlasnie pakuje torbe do szpitala :)
      Czy srodki higieniczne, takie kraamverband ("podpaski poporodowe"), pampersy etc
      dostane w szpitalu? Wydaje mi sie ze tak, ale nie jestem pewna, a torba juz
      niezle wypchana...
        • aldakra meliloti 15.04.09, 18:48
          Meliloti a może myśmy chodziły na ten sam kurs? (anglojęzyczny w
          Oestgeest?) Bo nam też polecano TENS - nie skorzystałam w trakcie
          porodu (bo to kolejne koszta) a teraz widzę że w moim przypadku nie
          było to potrzebne - tylko by mnie denerwowało ;) ale ogólnie to
          fajna rzecz do masażu. Na poród polecam wannę pełną ciepłej wody
          albo prysznic! (to mi najbardziej pomogło)
          • meliloti Re: meliloti 15.04.09, 20:25
            Ja chodzilam w Hadze, kurs prowadzony przez Irlandke - Tine Keogh. Zaplacilam
            35E za ten TENS, jesli pomoze to warto, a jak nie -trudno. Wanny nie mam, ale
            niestety musze wybrac albo TENS albo prysznic. Podobno najlepiej pomaga jak sie
            zalozy jeszcze zanim skurcze zrobia sie bolesne. Zobaczymy...
    • ika.alias Re: poród jak wygląda? 20.04.09, 15:28
      Hej, tutaj porownanie ciazy/porodu w Wlk.Brytanii i Polsce: www.dobryrodzic.pl/page.php?IDD=1&PID=84

      W sumie chodzi mi bardziej o zbieznosci z Holandia. ;)

      Sorry, ze wlepiam tutaj, ale wydaje mi sie, ze to tu jest bardziej na miejscu niz zaczynanie nowego topicu dla jednego linka. ;)
    • agirem Re: poród jak wygląda? 07.05.09, 14:06
      Ja urodzilam w domu. Choc zalozeniem naszym moim i meza bylo urodzic w szpitalu
      (szpital wybralam na 3miesiace przed wyznaczona data porodu) Prawda jest ze
      niema potrzeby zostawiania w szpitalu dluzej niz kilka godzin po porodzie jesli
      z Toba i dzieckiem jest wszystko ok.Przez 8 dni przychodzic bedzie do domu
      polozna- do wyboru masz 3 lub 8 godzin dziennie,ktora zajmie sie Toba jak i
      dzieckiem,ponadtto jesli bedziesz chciala zrobi zakupy,ugotuje obiad lub
      posprzata i zrobi pranie,wszystko zalezec bedzie od ciebie.Ponadto w pierwszysch
      2 tygodniach twoja pociecha bedzie miala zrobiony test sluchu (tez przyjdzie do
      Ciebie do domu) jak i pobranie krwi z piety. Nie balam sie urodzic w
      domu,wszystko odbylo sie tak szybko ze niemialam czasu na zastanawianie sie jak
      to bedzie.Ps. w domu czulam sie znacznie bardziej komfortowo niz w szpitalu
      (moje dwie piersze pociechy urodzilam w szpitalu w polsce),tymbardziej ze tutaj
      jest znacznie latwiej,nie ma ganiania za papierami i zalatwianiem
      wszystkiego,kazda organizacja przekazuje sobie dane nawzajem. Zycze powodzenia i
      duzo zdrowia.
      • hycek3 Re: poród jak wygląda? 08.05.09, 18:50
        juz wiem:) sama to przezylam w sobte urodzilam coreczke:) rodzilam w
        szpitalu ok 5:00 rano skurcze mnie slapaly ok po 7:00 bylam w
        szpitalu podlonczyli mnie do ktg kiedy skonczyli badac mialam 6cm:)
        12:07 przebili mi wody i coreczka urodzila sie 14:03:) radosc
        niesamowita:) opieka super jestem bardzo zadowolona w szpitalu bylam
        24h w niedziele o 14:00 wrocilismy do domu juz w trojke:0
          • anja0123 Re: poród jak wygląda? 22.05.09, 19:20
            A ja wlasnie osiem dni temu urodzilam w domu drugiego synka. Wahalam
            sie, ale zdecydowalam zostac - bo mialam zaufanie do poloznej, bo
            pierwszy porod byl szybki i bez komplikacji, bo do szpitala
            niedaleko. Dziewczyny, te polozne holenderskie naprawde wiedza, co
            robia! Najmniejsza watpliwosc, i jedzie sie do szpitala albo wzywana
            jest karetka (synek mial jedna kreske podwyzszona temp. po porodzie
            i byl troszke zolty, i zaraz przyjechala po nas karetka). Kraamzorg
            tuz po porodzie tak sie uwinela ze wszystkim, ze nie widzialam ani
            kropli krwi na przescieradle, wszystko od razu sprzatniete. Rodzilam
            przy switle nocnej lampki, i najwazniejsze - bez jednego szwu
            (rowniez - zasluga wspanialej poloznej). jak dla mnie - rewelacja.
            • anitax Re: poród jak wygląda? 22.05.09, 20:40
              > te polozne holenderskie naprawde wiedza, co robia!
              Nawej najlepsza polozna nie ma nigdy calkowitego wplywu na przebieg
              porodu. Moja sasiadka bez problemu urodzila w domu w zdrowe dziecko,
              jednak lozysko nie chcialo sie odkleic i pojechala na sygnale do
              szpitala. Watpliwa przyjemnosc w takim stanie, nie wspominajac o
              dodatkowym ryzyku ...
              • meliloti Re: poród jak wygląda? 23.05.09, 11:20
                Moja polozna byla tez super, ale dziekuje Bogu, ze przyszlo mi do glowy rodzic w
                domu. Rodzilam w szpitalu na zyczenie. Po dwoch godz parcia w roznych pozycjach,
                okazalo sie ze nic z tego nie bedzie, glowka nie schodzila na dol i po
                konsultacji z lekarzem zdecydowano o cesarce. Minela jeszcze godzina, zanim
                wszyscy sie przygotowali do operacji, leki na zatrzymanie skurczy nie
                zadzialaly, zwijalam sie z bolu z mysla ze te skurcze i tak do niczego nie
                prowadza. Jakbym w tym stanie miala jeszcze byc przetransportowana do szpitala z
                3 pietra bez windy... nie wyobrazam sobie tego.
                • anja0123 Re: poród jak wygląda? 24.05.09, 13:12
                  No wlasnie o to mi chodzi, ze w tym watku troche mieszane sa dwie
                  rzeczy. wy nie chcialyscie ryzykowac tego, ze bedziecie musialy w
                  trakcie porodu na sygnale jechac do szpitala, i jestescie z tego
                  wyboru zadowolone. Ja chcialam - jak i wiele innych kobiet - to
                  ryzyko poniesc - i tez bardzo ciesze sie ze swojej decyzji. To, co
                  komu odpowiada, preferencje i wlasny wybor to jedno, a
                  BEZPIECZENSTWO porodow domowych, to drugie. O ponizszych badaniach
                  trabily pare tygodni temu wszelkie media, wiec Ameryki nie odkrywam.
                  mimo to chce sceptyczkom podsunac ponizszy artykul. Dla mnie cale
                  clue tej dyskusji sporwadza sie rzeczywiscie do ostatniego zdania
                  tego artykulu...

                  Artykul z NRC Handelsblad:

                  Thuis bevallen is net zo veilig
                  Blijkt uit onderzoek onder een half miljoen Nederlandse vrouwen
                  Gepubliceerd: 15 april 2009 07:53 | Gewijzigd: 16 april 2009 11:57
                  Thuis bevallen is even veilig als bevallen in het ziekenhuis, blijkt
                  uit een studie die vandaag verschijnt. Maar de discussie over de
                  verloskundige zorg blijft.
                  Door Esther Rosenberg
                  Document - Studie naar thuisbevallen
                  Leiden, 15 april. Zwangere vrouwen vroegen aan verloskundige Ank de
                  Jonge steeds vaker of het eigenlijk wel veilig is, thuis
                  bevallen. „Ook vrouwen van wie ik dacht: zij is een typische
                  thuisbevaller.”

                  Uit een omvangrijke Europese studie eind vorig jaar bleek namelijk
                  dat met een sterfte van 1 op 100 kinderen rond de geboorte,
                  Nederland op plaats 24 van 26 Europese landen staat. En omdat in
                  Nederland veel vrouwen thuis bevallen, dacht iedereen dat het daar
                  wel aan zou liggen. Ank de Jonge kon het wantrouwen bij de vrouwen
                  op haar spreekuur in Leiden niet wegnemen. Niemand had ooit goed
                  uitgezocht of de typisch Nederlandse thuisbevalling wel even veilig
                  is als die in een ziekenhuis.

                  Nu wel. Uit een vandaag verschenen onderzoek onder een half miljoen
                  Nederlandse vrouwen, in het gerenommeerde wetenschappelijk
                  tijdschrift British Journal of Obstetrics and Gynaecology, blijkt
                  voor het eerst dat een thuisbevalling even veilig is als een
                  ziekenhuisbevalling. Baby’s van vrouwen die thuis bevallen,
                  overlijden niet vaker tijdens of vlak na de geboorte en worden niet
                  vaker opgenomen op de intensive care dan kinderen die poliklinisch
                  worden geboren.

                  Verloskundige Ank de Jonge uit Leiden is een van de auteurs. Aan de
                  omvangrijke studie werkten ook gynaecologen mee. Ze bestudeerden de
                  gegevens van 529.688 vrouwen die van 1 januari 2000 tot 31 december
                  2006 tijdens de zwangerschap begeleid werden door een verloskundige
                  en die medisch gezien allemaal thuis konden bevallen.

                  Zes op de tien wilden dat graag en drie op de tien gingen liever
                  naar het ziekenhuis. Vrouwen die thuis wilden bevallen maar tijdens
                  de baring alsnog naar het ziekenhuis gingen, telden als
                  thuisbevallers. Van een klein aantal vrouwen is onbekend waar ze
                  bevielen. De ‘typische thuisbevaller’ bleek iets vaker dan de
                  vrouwen die in het ziekenhuis willen bevallen, uit Nederland te
                  komen, al eerder te zijn bevallen, geen tiener te zijn en een
                  redelijk hoge opleiding te hebben. De resultaten zijn daarvoor
                  gecorrigeerd.

                  Uit eerdere internationale studies bleek dat vrouwen beter in het
                  ziekenhuis konden bevallen, maar die waren niet heel betrouwbaar.
                  Van één in het Verenigd Koninkrijk bleken de gegevens niet te
                  kloppen. In een Australisch onderzoek telden ook tweelinggeboorten,
                  stuitbevallingen en late bevallingen (na 42 weken) mee. Die vinden
                  daar soms thuis plaats, wat in Nederland niet mag. Een Amerikaanse
                  studie kon evengoed de risicovolle, onverwachte en ongeplande
                  thuisbevallingen niet uitsluiten. Enkele Europese en Amerikaanse
                  studies lieten een positiever beeld zien van thuis bevallen, maar
                  die waren te marginaal om iets te zeggen over babysterfte.

                  In Nederland is het makkelijker om onderzoek te doen naar de
                  veiligheid van thuisbevallingen. Er vinden er voldoende plaats, en
                  Nederlandse verloskundigen en gynaecologen houden de gegevens over
                  baringen consequent bij. De gegevens worden verzameld door de
                  Stichting Perinatale Registratie Nederland.

                  De enige denkbare studie die betrouwbaarder is dan deze, kan niet
                  worden uitgevoerd. Een computer moet dan uitmaken in welke setting
                  een vrouw bevalt. Gynaecoloog Jan Nijhuis probeerde zo’n
                  gerandomiseerde studie op te zetten. Van de honderd vrouwen zei
                  ongeveer de helft eraan mee te willen werken. Maar toen het zover
                  was bleek slechts één vrouw bereid de computer te laten beslissen
                  waar ze zou bevallen. Nijhuis publiceerde erover, in hetzelfde
                  Britse verloskundetijdschrift.

                  Als de hoge babysterfte niet door de thuisbevalling komt, waardoor
                  dan wel? In Nederland vindt minder screening plaats tijdens de
                  zwangerschap en neonatologen zijn terughoudender in de behandeling
                  van ernstig zieke pasgeborenen. Moeders zijn ouder dan in alle
                  andere Europese landen, op Ierland en Spanje na. Een op de vijf
                  moeders is ouder dan 35 jaar. En meer dan twee keer zoveel moeders
                  als bijvoorbeeld in Zweden of Denemarken komen niet uit Noord-
                  Europa. Bekend is dat de kinderen van allochtone moeders 40 procent
                  meer kans hebben op overlijden rond de geboorte.

                  Mede-auteur en gynaecoloog Jan Nijhuis in Maastricht zegt dat de
                  discussie over de veiligheid van thuisbevallingen met deze studie is
                  gesloten: „Thuis aan de baring beginnen is op zich veilig”, zegt
                  hij. „Maar dat wil niet zeggen dat de discussie over de
                  verloskundige zorg in Nederland is gesloten. Informeren we vrouwen
                  bijvoorbeeld wel goed over de kans dat ze alsnog naar het ziekenhuis
                  moeten, of over pijnbestrijding?” Uit eerder onderzoek blijkt dat
                  onder vrouwen die thuis bevallen 3,4 procent met spoed alsnog naar
                  het ziekenhuis moet, tijdens of vlak na de baring. Dat is vervelend
                  voor hen, zegt TNO-onderzoeker en mede-auteur van deze studie Simone
                  Buitendijk. Maar bij poliklinisch bevallen wordt weer sneller
                  ingegrepen. Voor de baby, zegt ze nog maar eens, maakt het niet uit.

                  Vrouwen, concluderen de onderzoekers in de studie, moeten worden
                  aangemoedigd te bevallen waar ze willen bevallen.
                  • meliloti Re: poród jak wygląda? 25.05.09, 12:23
                    Zgodza sie, tylko, ze nie wszystkie kobiety maja tu wybor. Porod w szpitalu na
                    zyczenie kosztuje 500E i nie jest pokrywany przez ubezpieczenie, jesli masz
                    podstawowy (najtanszy) pakiet. Wiele kobiet nie ma wiec wyboru, jesli nie stac
                    je na pokrycie kosztow porodu w szpitalu.
                    • anitax Re: poród jak wygląda? 25.05.09, 22:30
                      Artykul przeczytalam, sceptyczka pozostane.

                      Bardziej przekonuja mnie fakty i logika niz dane statystyczne. W
                      artykule nie podano zreszta zadnych szczegolow pozwalajacych na
                      samodzielne wyciagniecie jakichkolwiek wnioskow. Teoretycznie
                      mogloby sie tez np. okazac, ze wsrod dzieci urodzonych w samochodzie
                      w drodze do szpitala byl taki sam % zgonow czy uszczerbku na zdrowiu
                      co dzieci urodzonych w domu czy w szpitalu. Dla mnie to jednak zaden
                      argument, ze porod w samochodzie jest tak samo bezpieczny co porod w
                      szpitalu.

                      Podobno 3,4% porodow domowych konczy sie w szpitalu. Porod domowy
                      moznaby zatem uznac za rownie bezpieczny co porod w szpitalu gdyby
                      okazalo sie, ze we WSZYSTKICH przypadkach zakonczenie byloby takie
                      samo gdyby caly porod odbyl sie w szpitalu. Choc i tak moznaby wtedy
                      mowic o lucie szczescia, bo juz sama koniecznosc dojazdu do szpitala
                      zwieksza zagrozenie (chocby nawet przez nieplanowane objazdy,
                      wypadek na drodze itp.). Mozliwe, ze roznica w ilosci zgonow czy
                      uszczerbku na zdrowiu w przypadku porodow domowych i szpitalnych
                      miesci sie z obrebie bledu statystycznego. Wolalabym jednak nie
                      ryzykowac ze to mogloby byc moje dziecko.

                      Jakis czas temu opublikowano raport, z ktorego wynikalo, ze wiecej
                      zgonow noworodkow nastepuje w nocy i w weekendy. Powiazano to z
                      brakiem calodobowych specjalistow w mniejszych szpitalach. Mialo sie
                      cos zmienic i szpitale powinny miec np. anestezjologow przez cala
                      dobe. W okresie, ktory obejmowal raport, takiego obowiazku nie bylo,
                      a polozne zachecaly do porodow domowych tlumaczac ze gdyby cos sie
                      dzialo anestezjolog i tak musi dojechac do szpitala.
                      Zapominano przy tym calkowicie, ze w przypadku porodu w tygodniu w
                      dzien lekarz byl; ewentualnej szybkiej pomocy moze udzielic lekarz
                      innej specjalnosci, czy tez ze mniejsze jest ryzyko gdy
                      dojezdzajacym jest lekarz niz rodzaca.
                      Bo nie chodzi przeciez o sam przejazd na sygnale, ale o RYZYKO
                      zdrowia/zycia dziecka i matki z tym zwiazane. W sytuacjach
                      zagrazajacych zyciu moze sie liczyc kazda sekunda ...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka