Dodaj do ulubionych

Problemy między nami

02.01.14, 22:35
Od 4 lat jesteśmy w związku. Poznaliśmy się w akademiku gdy byłam na 1 roku. On wtedy był na 2. Oboje mamy teraz po 24 lata. Na początku było cudownie, długie rozmowy, spacery, wspólne słuchanie muzyki i zabawy.

Z czasem zaczęły się problemy, zazdrości... Głównie z mojego powodu. Był okres, że zafascynowana byłam pewną „znajomością” o ile można tak nazwać. Znajomość była krótka i na odległość. Przez pewien okres byłam tym wszystkim zafascynowana , to w jaki sposób opowiadałam o tym irytowało mojego chłopaka. Potrafiłam każdego dnia wspomnieć o tym chłopaku ale po pewnym czasie mi przeszło, kontakt się urwał i koniec. To był pierwszy z problemów w naszym związku.

Nie jestem idealna, powiedziałabym nawet że mam beznadziejny charakter, nie potrafię powiedzieć wszystkiego do końca, a czasem nawet nie wiem w ogóle co powiedzieć, już nie mówiąc o tym, że najmniejszej uwagi nie zwracam na niektóre rzeczy i bardzo szybko zapominam o wielu rzeczach, złych czy dobrych bez różnicy. W większości o tych złych, o tych błędach, które nagminnie w kółko powtarzam, i choć rozmawialiśmy o wielu sprawach i obiecywałam że nie będę tak więcej robić i się przyłożę, to i tak nie trwało to długo. Po czym były awantury jedna za drugą. On wszystko sklejał, naprawiał, zaczynał rozmowy, próbował rozwiązywać spory i powtarzające się problemy. Często powtarzał abym coś z tym zrobiła bo w końcu wszystko się rozleci a on będzie miał dość i tak było przez 4 lata.

(wypowiedź chłopaka) „Problemem było całkowite olewanie mnie dla rodziny. Ja rozumiem że można być potrzebnym itp. ale robić to przy każdej nadarzającej się okazji to mała przesada. Dziewczyna ma siostry jedna z nich jak zaczęła studia w tym samym mieście to był koszmar. Ciągle był z nią problem. Z byle powodu do niej jeździła i rezygnowała często z naszych planów a już mieszkaliśmy razem. W pewnym stopniu uspokoiła się pod tym względem ale jeśli chodzi o powroty z domu i umówiony wspólnie termin prawie nigdy nie dotrzymuje słowa.”

Mieszkamy ze sobą już 3 lata. Pierwszy rok w akademiku i teraz już drugi rok z kolei na stancji, która w pewien sposób trzyma nas razem ze sobą bo w innym przypadku pewnie już dawno nie bylibyśmy ze sobą, ponieważ rozstawaliśmy się tak na poważniej ze 3 razy. I zawsze wychodziło tak, że przeważnie była to moja wina, bo coś niedopowiedziałam, zapominałam, nie widziałam nigdy problemu…

(wypowiedź chłopaka) „Problemem jest brak szczerości. 1 poważniejsze kłamstwo było gdy chodziliśmy ze sobą pól roku. Była w domu miała jakąś pracę i potem wieczorem niby poszła spać tak mnie poinformowała a w rzeczywistości imprezowała. Wydało się o miesiącu. Potem były ciągle kłamstewka ściemnianie czasem często czasem sporadycznie..”

(wypowiedź chłopaka) „Następną sprawą jest seks. Niestety nasze życie seksualne jest do niczego. Ciągle musiałem ją prosić biegać za nią aby do czegokolwiek doszło. Ciągle się wykręcała że nie ma ochoty, strach przed zajściem w ciążę i nawet potrafiła się kłócić abym nawet nie zaczynał tego tematu. Przez 4 lata prawie nic sie nie zmieniło.”

(wypowiedź chłopaka) „Od tamtego roku mieszkam z nią, jej siostrą z chłopakiem i innym kolegą na stancji. zawsze jak była kłótnia czy coś ona leciała do niej z żalem a ja zostawałem sam sobie więc jak były spory w końcu odpuszczałem.”

Od jakiś dwóch miesięcy sytuacja się odwróciła. On powiedział, że ma dość ciągłego starania się, próbowania i ja nie chcąc tego wszystkiego stracić przejęłam inicjatywę. Zabiegam o niego , staram się jak mogę, mówię czułe słowa, proponuje wspólne wyjścia na miasto. Jednak on uznaje to wszystko za „męczące”. Odkąd zaczął staż i poznał pewną dziewczynę. Piszą ze sobą praktycznie codziennie przez sporą część dnia. Oczywiście na samym początku powiedział mi o tym, że chciałby pomóc tej koleżance bo ma problemy z mężem (ma 2 dzieci) i doradzić w pewnych sprawach i czy nie będzie mi to przeszkadzało, więc nie widziałam w tym problemu bo on jest naprawdę mądry i potrafi dobrze doradzić i rozwiązać sporo spraw. Ma dużo punktów widzenia i widzi wiele możliwości. I tak ciągnie się to już drugi miesiąc, a ja jestem zazdrosna i zdenerwowana widząc go ciągle z telefonem w ręce. Czasem mam takie momenty, że bardzo dobrze to rozumiem, bo ja też mam kolegów i czas od czasu lubię się do kogoś odezwać i pogadać. I wtedy myślę sobie: przecież to nic takiego, każdy musi sobie porozmawiać i każdy ma jakieś bliższe znajomośc***przecież to normalne. I wytrzymam w takim przekonaniu jakiś czas po czym mam zwrot o 180 stopni i uważam to za przesadę i zaczyna mnie to irytować.

On mówi, że teraz ma z kim porozmawiać, że dla niego jest to zaufana osoba i może z nią porozmawiać o swoich problemach dosłownie o wszystkim, bo ja nie potrafię nawet tematu do rozmowy wymyśleć. Jak wraca z pracy opowiadam co się działo na uczelni, on opowie co w pracy i potem każdy sobie. Czasem oglądamy cos razem, ale przeważnie oglądamy osobno bo mamy każdy swoje seriale na osobnych komputerach. Doszedł do wniosku że przez moje zachowanie względem tych smsów czuje się jak zaszczute zwierze.

(wypowiedź chłopaka) „Oczywiście było między nami też dużo dobrego zawsze mogliśmy na siebie liczyć. Jeśli któreś potrzebował pomocy zawsze ją otrzymywało itp.”

Co do samej zazdrości mój chłopak na początku był strasznie zazdrosny a potem już się uspokoił ja prawie nigdy nie byłam zazdrosna tylko ostatnio strasznie. Ale żadne z nas do tej pory nigdy nikomu nie zabraniało z tego tytułu gdzieś wyjść spotykać się czy coś.

Napisaliśmy to wspólnymi siłami. Teraz prośba do Was wypowiedzcie się i doradźcie co z tym wszystkim zrobić.
Obserwuj wątek
    • maryen79 Re: Problemy między nami 03.01.14, 18:52
      Początki zawsze są cudowne. Potem najczęściej pojawia się rutyna, zmęczenie sobą nawzajem, szczególnie, że w kilkuletnim związku wychodzą już indywidualne wady osobnicze wink wcześniej niedostrzegane. Najgorsza jest nieszczerość, drobne kłamstewka, które się powtarzają, mogą poważnie podkopać fundamenty zaufania a nawet je całkowicie zawalić. Bylejakość - zapominanie o wspólnych planach, różnych ważnych rzeczach (nie sprecyzowałaś, jakich dokładnie), słowach, czynach, prowadzą do bałaganu i osłabiają więź. Z wypowiedzi wynika, że zdajesz sobie sprawę z własnych niedociągnięć względem chłopaka, on wykazywał się tolerancją, ale przecież wszystko ma swoje granice, może nadszedł kres wytrzymałości i facet ma dość życia w chaosie. Choć, skoro to napisaliście razem, oznaczać może, iż coś ważnego Was łączy nadal, szukacie pomocy, chcecie to ocalić albo po prostu chociaż zrozumieć, co się dzieje, w końcu żal tych kilku lat. A co do seksu, to dlaczego nie chciałaś z nim niczego robić? Strach przed ciążą? Istnieje antykoncepcja. Trudno wyobrazić sobie zdrowy związek, gdzie mężczyzna musi prosić o bliskość - zawsze tak między Wami było w tym aspekcie? Pozdrawiam
      • elraht Re: Problemy między nami 04.01.14, 18:41
        Tutaj chłopak

        Na początku było super było czuć to pożądanie itp. potem nagle totalne 0 musiałem dosłownie się prosić o cokolwiek co rodziło kłótnie i spory. W końcu odpuściłem w tym temacie bo ile można. Potem już ani trochę nie byłem w stanie poczuć się atrakcyjny dla niej pod tym względem. Choć jeszcze czasem coś próbowałem z tym zrobić ale bezskutecznie. Traktowała mnie jak miśka do przytulania i pocałowania w tych sprawach. Mówiłem jej o tym i tak nic.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka