Dodaj do ulubionych

zycie z rozwodnikiem...

16.07.17, 13:26
Poznalismy sie na internecie . Po miesiacu rozmow - cudowna randka . Zaiskrzylo od pierwszej chwili . Bylo cudownie jak w bajce . On bardzo sie staral, doslownie stawal na glowie, po 2 tygodniach zaproponowal wspolne mieszkanie, duzo mowil o tym, ze chce miec dzieci.... zamieszkalismy ze soba, bylo wspaniale az ... nagle okazalo sie, ze moj Luby zaraz po rozwodzie zwiazal sie z inna kobieta, ktora tak samo jak mnie poznal na internecie, pomieszkiwala u niego, a ja zajelam jej miejsce po jakis 2 miesiacach od ich rozstania. Szok bo pomyslalam, ze to jakis zwiazkofob, swir skaczacy z kwiatka na kwiatek. Skoro narzucil tak szybkie tempo chcialam go podpytac cos na temat przyszlosci, jakis zareczyn itd poniewaz dalam do zrozumienia, ze dla mnie najpierw slub potem dziecko . Potworna klotnia, placz, kontra z jego strony i wysmianie mnie, ze jak to on ma klekac przede mna po kilku miesiacach ?! I ze slub nie ma dla niego takiego znaczenia jak dla mnie . Po kilku godzinach kleczal przed moim domem , przepraszal i mowil, ze bede najpiekniejsza panna mloda, i ze oczywiscie, ze ten slub sie kiedys wydarzy itd. Pozniej zaczal do obcych ludzi mowic o mnie " narzeczona " ku mojej radosci oczywiscie ... wybieralismy sie na pierwsze wspolne wakacje ... sadzilam, ze jest cos na rzeczy. Po raz kolejny klotnia, placz i kontra z jego strony na nie . Po kilku godZinach ponownie rozmowa, ze oczywiscie, ze myslal o pierscionku i juz by go kupil gdyhy znal rozmiar palca 😒 ... na wakacjach nic sie nie wydarzylo, zadnych zareczyn .... nie wazne ... w kazdym razie teraz jest miedzy nami bardzo zle ...sadze, ze poczul sie zbyt pewnie siebie, mam wrazenie, ze on uwaza, ze pociaga za sznurki . Zrobil sie bardzo wulgarny, potrafi krzyczec, robic przykre, cyniczne uwagi . Bardzo cierpie z powodu tego co mowi, jak mnie traktuje oraz dlatego, bo sadzilam, ze to wlasnie ten , byl idealny . Wtedy . Dzis ... przypomina mi to zwiazek kata i ofiary ... sadZilam, ze rozmowy o przyszlosci zakochane pary tylko bardziej scala .... niestety ... nas to totalnie zrujnowalo .... co robic .... uniesc sie honorem, duma bo nie zasluguje na takie traktowanie a przy okazji nie ludzic sie co do zareczyn ? Czy moze jest szansa by wyjsc na prosta ? Rozmowy niestety tylko pogarszaja to wszystko bo slysze zanim jeszcze zdaze cos powiedziec " o jeeezu o co Ci chodzi " . Jego byla zona podobno byla z nim nieszczesliwa, on sam to przyznal... myslalam, ze to z nia bylo cos nie tak , bo ja wtedy chodzilam 6 m nad ziemia ze szczescia . A dzis ... ja takze nie jestem szczesliwa ....
Obserwuj wątek
    • makinetka82 Re: zycie z rozwodnikiem... 17.07.17, 20:31
      Skoro sama widzisz, że źle Cię traktuje, a na wspomnienie o ślubie- który przecież, z własnej woli czy nie, ale sam Ci obiecał - reaguje karczemną awanturą... o co Ty pytasz, dziewczyno?
      Odpowiedzi nasuwają się same:
      Czy on chce ślubu? NIE
      Czy traktuje Cię z szacunkiem? NIE
      Czy masz jakikolwiek powód, żeby sądzić, ze sytuacja się poprawi ? ABSOLUTNIE NIE

      i jeszcze jedno... to, czego on bardzo nie chce- i zapewnie nie bedzie chciał nigdy zrobić- próbujesz na nim wymusić płaczem i krzykami...naprawdę rozumiem, ze chcesz ślubu, to zupełnie naturalne. Ale czy naprawdę myślisz, że taki wymuszony ślub sprawi, ze znowu będzie tym uroczym, kochającym facetem który sprawił, ze chodziłaś 6 m nad ziemią? Przemyśl to, alletun... chcesz wyjść za człowieka, który już teraz zachowuje się w ten sposób? Slub niczego nie zmieni, więcej, ślub wymuszony w ten sposób może jeszcze pogorszyć sytuację. A ty przecież jeszcze jesteś wolna, możesz jeszcze wymiksować się z tego zwiazku bez obowiązku płacenia 600 zł za rozwód tudzież bez perspektywy tkwienia w nieszczęśliwym małżeństwie...
        • 43-latka Re: zycie z rozwodnikiem... 17.07.17, 22:07
          Ile macie lat? Pytam, bo to jest istotne. Może ty za wcześnie chcesz tego ślubu, a może jest to już odpowiedni czas, tyle że on wciąż niedojrzały i boi się odpowiedzialności, a może ma wątpliwości, nie jest pewien swoich uczuć?
          Znam parę, która mieszkała ze sobą około 10 lat. Mieli już po 32 lata, a on nie chciał słyszeć ani o ślubie, ani o dziecku, ale mieszkali razem. Wreszcie ona się wkurzyła i go zostawiła. Niedługo trwało, może 2-3 miesiące i poznał dziewczynę, mniej atrakcyjną niż poprzednia, ale z nią od razu zapragnął ślubu i dziecka. I cały ambaras, aby dwoje chciało naraz.
        • makinetka82 Re: zycie z rozwodnikiem... 17.07.17, 23:58
          Aha. Czyli uważasz , że on tego chce, tak? Przeczytaj swój własny wpis, ten pierwszy, i odpowiedz....

          1. "poniewaz dalam do zrozumienia, ze dla mnie najpierw slub potem dziecko . Potworna klotnia, placz, kontra z jego strony i wysmianie mnie, ze jak to on ma klekac przede mna po kilku miesiacach ?! I ze slub nie ma dla niego takiego znaczenia jak dla mnie ."
          2."sadzilam, ze jest cos na rzeczy. Po raz kolejny klotnia, placz i kontra z jego strony na nie ."
          3. w kazdym razie teraz jest miedzy nami bardzo zle ...sadze, ze poczul sie zbyt pewnie siebie, mam wrazenie, ze on uwaza, ze pociaga za sznurki . Zrobil sie bardzo wulgarny, potrafi krzyczec, robic przykre, cyniczne uwagi
          4. Rozmowy niestety tylko pogarszaja to wszystko bo slysze zanim jeszcze zdaze cos powiedziec " o jeeezu o co Ci chodzi " .

          Faktycznie, nie może się doczekać ślubu...
                • 43-latka Re: zycie z rozwodnikiem... 18.07.17, 06:29
                  Napisałaś "co robic .... uniesc sie honorem, duma bo nie zasluguje na takie traktowanie a przy okazji nie ludzic sie co do zareczyn ? ".......właśnie tak zrób.
                  Ja wiem, że ci ciężko i chciałabyś, abyśmy podpowiedziały ci, co masz zrobić, aby ci się oświadczył. Czas leczy rany, jeszcze poznasz kogoś wartościowego, godnego zaufania i będziesz wdzięczna losowi, że nie jesteś z obecnym partnerem. Piszesz przecież "A dzis ... ja takze nie jestem szczesliwa .... ", więc po co cementować związkiem małżeńskim to nieszczęście.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka