Dodaj do ulubionych

Odpuścić czy nie

23.01.21, 05:05
Witam.
Byłem w związku z dziewczyną przez 6 miesięcy. Warto wspomnieć, że ma 17 lat. Było naprawdę super. Planowaliśmy wspólnie przyszłość, że się wyprowadzimy razem jak skończy szkołę i w ogóle. Wydawało mi się, że bardzo się kochamy i tak zostanie. Zaznaczę, że mam 20 lat i wcześniej nigdy nie byłem w związku, ani nie prowadziłem bliższej interakcji z kimś innym. Wszystko układało się dobrze aż do momentu, kiedy nie mogliśmy się spotykać. Wszystko przez jej mame, która zabraniała jej wychodzić. Czasem tylko do sklepu czy zrobić paznokcie. To był czas kiedy ten wirus się tak rozkręcił bardzo więc pomyślałem, że to przez to wszystko, że jak się uspokoi to wrócimy do normy. Moja była nie dogadywała się nigdy za bardzo z mamą. Zabraniała jej wszystkiego. Wszystko miało być tak jak ona chce i koniec. Byliśmy ze sobą pół roku, a jej mama nawet nie wie, że ja istnieje. Jak się gdzieś spotykaliśmy to odbierałem ją od babci, gdzie musiała najpierw przyjść. Mama zabraniała jej wszystkiego. Nawet mieć chłopaka w wieku 17 lat co już jest chore według mnie. No i pierwszy miesiąc jakoś minął. Moja jeszcze wtedy dziewczyna bardzo starała się, żebyśmy się mogli zobaczyć, ale nic nie działało, aż w końcu po dwóch miesiącach rozłąki postanowiła zerwać ze mną. Zabolało mnie to bardzo. Starałem się jakoś to wszystko tłumaczyć, ale bez skutku. Argumentowała to tym, że zmęczyło ją to wszystko i nie ma już siły. Odpuściła sobie. Mówiła, że bardzo ważne jest dla niej mieć dobre relację z mamą. Najpierw powiedziała, że gdyby nie ta sytuacja z mamą i jakby wszystko było normalnie to dalej by chciała, żebyśmy byli razem. Po tygodniu albo dwóch zmieniła zdanie i powiedziała, że już nigdy nie chce ze mną być. Mówiła też, że fajnie było by się przyjaźnić bo jakoś się znamy i w ogóle. Aż po kolejnych dwóch tygodniach stwierdziła, że nie chce mieć ze mną kontaktu żadnego. Nie wiem co robić. Nie wiem czy kłamała wcześniej, żeby mi było lżej po zerwaniu. Czy ta cała sytuacja z mamą ją przerosła po prostu. Do tego wszystkiego podchodziłbym inaczej gdyby nie jej matka. Mam wrażenie, że bardzo to wpłynęło na jej decyzję i na jej sposób myślenia. Może po prostu przestała mnie kochać. Nie wiem. Zawsze miała problem z okazywaniem uczuć. Nie za bardzo chciała to robić, ale się udawało. Sęk w tym, że mam dziwne wrażenie, że może mi czegoś nie mówić. Nie chcę później żałować, że nic nie zrobiłem. Zastanawiam się również czy jej matka nie stosuję przemocy emocjonalnej na niej. Jak moja ex skróciła włosy to jej mama potrafiła powiedzieć, że wygląda obrzydliwie. Bardzo mi na niej zależy i nie wiem co robić dalej. Czy odpuścić i zostawić to wszystko za sobą bo po prostu przestała mnie kochać czy może spróbować coś zdziałać i bardziej zrozumieć jej problem.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka