Dodaj do ulubionych

różne oblicza kryzysu

12.05.13, 08:14
Bywa i tak jak w tym artykule sad
praca.wp.pl/title,Nowa-grupa-pracownikow-polbezrobotni,wid,15581542,wiadomosc.html?ticaid=110928
Obserwuj wątek
      • fig-a75 Re: różne oblicza kryzysu 12.05.13, 21:35
        przecież oni już to praktykują.
        moim 2 koleżankom kilka lat temu zmniejszyli etaty zachowując, a wręcz czasami zwiększając zakresy obowiązków. oczywiście wymagano dalej pracy po 8 godzin i więcej w ramach nadgodzin. niepłatnych oczywiście. i nie do późniejszego odbioru oczywiście.
        • q.p.r Re: różne oblicza kryzysu 12.05.13, 22:06
          ale qrede dalej robote maja; moim dwom kumplom nie zaproponowali nic i teraz już drugi rok jak szukaja; lepiej miec pol tego co sie mialo czy 0? ja wole pol jak juz tak sie qrede dziej ze wszystko obnizaja; po to zawsze wiecej niz nic
      • pokolenie-y Re: różne oblicza kryzysu 13.05.13, 08:34
        Kryzys nie bedzie trwał wiecznie.
        Kiedys się skończy.
        Wtedy klienci beda coraz więcej oczekiwali od banków.
        A banki by im to dostarczyc będa musiały zatrudniac kolejne osoby.
        jak ktos teraz zostanie źle potraktowany przez swojego pracodawcę-bank to później juz do niego nie wróci.
        Więc te banki które juz dzisiaj będa inwestowały w pracownika za kilka-kuilkanaście miesięcy będa mialy przewagę.
        To do nich w pierwszej kolejności beda chcieli ludzie przyjść
        • skuter44 Re: różne oblicza kryzysu 13.05.13, 22:05
          To jest Twoja teoria. Już na innym forum usiłowałem uzmysłowić Ci, że Twoje prognozy są na odległą perspektywę. W latach najbliższych młode pokolenie spotykać będzie to co jest - brak
          atrakcyjnych (odpowiadających pokoleniu Y) miejsc pracy, rynek pracodawcy który przebiera w kandydatach do pracy jak w ulęgałkach, pracodawców wymagających (nieraz) ponad mozliwości wykonawcze pracowników, pracodawców płacących miernie i jeszcze często nie
          potrafiących stworzyć dobrej atmosfery pracy dla zespołów pracowniczych. Przyklady wzorcowych pracodawców nie są powszechnie powielane i trwający zastój gospodarczy który raptem nie skonczy sie lecz będzie trwał kilka lat wskazują na opóźnianie procesu poprawy
          warunków pracy pracowników. W Polsce dochodzi nierozwiazywany problem powszechnie niskiego poziomu płac w porównaniu do państw zachodnich.
          • balcerek04 Re: różne oblicza kryzysu 14.05.13, 10:54
            A ja tak jak pokolenie y uważam że rynek pracodawcy juz się będzie kończył. Wychodząc z kryzysu firmy bedą inwestowały i szukały nowych ludzi. To pracownicy beda przebierali w ofertach i dyktowali swoje warunki.
              • skuter44 i jeszcze ... w temacie. 15.05.13, 07:26
                Ponizsze zdanie (artykuł, badania CBOS) i konentarz mnie martwią ale z drugiej strony potwierdzają, że wizje pokolenia młodego oddalają sie. Mam tu na mysli twierdzenie, że pracodawcy (pod presją młodego pokolenia) będą ulegać i poprawiać szybko warunki pracy .
                Wydawało by się , że młodzi wykształceni kandydaci do pracy stawiać bedą pracodawcom wyższe wymagania. Ścislej żądać skutecznie odpowiednio wyższego wynagrodzenia,ogólnie lepszych warunków pracy. A co widzimy ? Badania CBOS wykazują, że wymagania te są niskie. Ba, średnie pokolenie (w ramach ruchu oburzonych) skarży się, że młodzi pracownicy są wielką dla nich konkurencją bo mają mniejsze oczekiwania.

                Moja wypowiedź zainspirowania jest tym artykułem i wynikami CBOS:

                ..."Według badania CBOS najbardziej oburzeni są Polacy w wieku 45-54 lat. Dlaczego? - Ta grupa ma oczekiwania, które ukształtował dawny świat, rzeczywistość ze stała pracą na etacie i zabezpieczonym dostępem do usług publicznych. Teraz muszą konkurować na rynku pracy z młodymi, którzy mają mniejsze oczekiwania - mówi socjolog dr Maciej Gdula "

                Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,13909437,Polacy_sa_oburzeni__Dlaczego__Socjolog___Wlasnie_do.html#ixzz2TKpiBSBO
                • exworker Re: i jeszcze ... w temacie. 15.05.13, 08:01
                  Zaden kryzys nie trwa wiecznie, a analiza cykli koniunkturalnych od bodajze 1920 roku ( nie pamietam dokladnej daty ) pokazuje, ze hossa trwa mniej wiecej dwa razy dluzej niz bessa. Tylko profesjonalnie zarzadzane firmy wiedza i stosuja zasade dbania o kapital ludzki bez wzgledu na otoczenie, inne, stosuja metode manufakturowa, wyciskajac w czasie kryzysu ludzi jak cytrynki.
                  • skuter44 Re: i jeszcze ... w temacie. 15.05.13, 13:46
                    Obecny kryzys powstał z przyczyn innych niz dotyczasowe . Jest to kryzys spowodowany przez systemy bankowe. Nie mozna więc prognozować na temat jego trwania bazujac na
                    okresie ostatnich 90 lat.
                    Dbanie o pracowników jest obowiazkiem pracodawcy. Skala tego dbania zależy od wielu czynników ale głownie od sytuacji na rynku pracy. PKO BP w swoim dbaniu lub zaniedbaniu o warunki pracy pracowników nie jest odosobniony. Wystarczy poczytać w sieci treść dyskusji (na forum) pracowników kilku banków.
                    Wg mnie, mylisz się.
                    • exworker Re: i jeszcze ... w temacie. 15.05.13, 14:00
                      Kazdy kryzys jest powodowany przez cos innego. A to ropa, a to banki, a to banka na rynku nieruchomosci itp. Gdyby kryzysy byly powodwane przez to samo, to by ich nie bylo. Skuterku teraz podwazasz dorobek naukowy noblistow. Wroc kochany do moderacji swojego forum albo pisania skarg do administratorow gazety, zamiast tu wypisywac bzdury.
          • pokolenie-y Re: różne oblicza kryzysu 14.05.13, 11:23
            To nie jest tylko moja teoria.
            Tak myślie wiele osob.
            Nie tylko moich rówieśników.
            Także takie - wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13904945,_Wracam_i_nie_mam_sily_nawet_na_zrobienie_prania__.html#MT
            artykuły daja wiele do myślenia.
            Mój ulubiony fragment to ten że nie wypada siędziec w pracy 8 godzin. Że wypada więcej.
            Czy to nie chore?
            • skuter44 Re: różne oblicza kryzysu 14.05.13, 15:45
              Wg mnie,bezpowrotnie mineły czasy kiedy "wypadało siedzieć dłużej w pracy".
              Co to za pracodawca/przełozony pracowników który nie potrafi zorganizowac frontu pracy na tyle godzin na ile pracownicy maja umowy pracy (nie dłużej) ?
              • pokolenie-y Re: różne oblicza kryzysu 16.05.13, 08:55
                Caly czas o tym piszę.
                Co złego stanie sie pracodawcy jesli będzie elastyczny.
                Mam zadanie do zrobienia.
                Robię je w swoim czasie.
                Zostaje mi troche czasu bo robiłam szybciej.
                To wchodze na fejsa albo urfuje po necie. Albo wyskakuje na zakupy. Albo dzwonię do koleżanki.
                Dlaczego to firmie przeszkadza.
                Dlaczego musze udawać że jestem zapracowana.
            • zocha37 Re: różne oblicza kryzysu 15.05.13, 15:11
              pokolenie-y napisał:

              > Mój ulubiony fragment to ten że nie wypada siędziec w pracy 8 godzin. Że wypada
              > więcej.
              > Czy to nie chore?

              To jest chore,tak właśnie było i zapewne jest.Dajesz sobie radę przez 8 godzin to znaczy, że masz za mało pracy i trzeba ci dołożyć.Nie możesz już wyjść normalnie po 8 godzinach, to znaczy, że nareszcie jesteś prawidłowo obciążony pracą.
              I jedyna nadzieja, już to gdzieś pisałam, jest w Waszym pokoleniu i zdrowym podejściu do pracodawcy.Wy nie dacię się tak wykorzystywać i to Wy będziecie dyktować warunki pracy, jeszcze trochę i będzie w końcu zachowana równowaga między pracą zawodową a życiem osobistym biznes.onet.pl/praca/generacja-y-w-natarciu-nowe-pokolenie-rewolucjoniz,18493,5508022,5451429,462,1,news-detal
              • pokolenie-y Re: różne oblicza kryzysu 16.05.13, 09:00
                zocha37 napisała:

                > I jedyna nadzieja, już to gdzieś pisałam, jest w Waszym pokoleniu i zdrowym podejściu do pracodawcy.Wy nie dacię się tak wykorzystywać i to Wy będziecie dyktować warunki pracy, jeszcze trochę i będzie w końcu zachowana równowaga między pracą zawodową a życiem osobistym

                Pewnie że tak.
                Nie rozumiem tych ktorzy zaprzeczają oczywistej kolei rzeczy.
                Przecież ludzi w Polsce rodzi się coraz mniej.
                Od lat tak jest.
                Ja jestem z niżu.
                A to znaczy że na rynek pracy będzie wchodziło coraz mniej osób.
                A to znaczy że pracodawca jak będzie potrzebował zatrudniac to będzie miał trudniej.
                A za chwilę jak wyjdziemy z kryzysu to będa chcieli zatrudniać.
                Skoro będzie brakowało pracowników to trzebna będzie jakoś przekonać tych co chcą zmienic pracę żeby przyszli akurat do pko a nie gdzie indziej.
                To nie lepiej już teraz w to zainwestować by za pół roku, rok ludzie wiedzieli że w pko podejście jest sensowne. Że pracuje 8 godzin. Że jak się wtym czasie nie wyrobię to zrobie to jutro bo o 16.30 mam fitness. Że bez sensu jest 8 godzin byc skoncentrowanym na pracy bo to nieefektywne.
                Nikt nie może sie tyle koncentrować. Że jak mi pozwola porobić w czasie godzin pracy swoje prywatne rzeczy to tylko firma na tym zyska bo wzrośnie moje zadowolenie.
                To takie proste ale kierują nami starsze osoby i klapki na oczach nie pozwalają im tego widziec.
                • skuter44 Re: różne oblicza kryzysu 16.05.13, 10:04
                  Piszesz: ..."A to znaczy że na rynek pracy będzie wchodziło coraz mniej osób.
                  A to znaczy że pracodawca jak będzie potrzebował zatrudniac to będzie miał trudniej. "

                  Ale będzie nas Polaków, w Kraju, mniej (może jedynie emerytów wiecej ) a więc do tej liczby dostosuje się potencjał gospodarczy, finansowy, usługowy.. Na potrzeby mniejśzej liczby ludności trzeba będzie mniej miejsc pracy. Skąd więc przewidujesz nadwyżkę podaży rąk do pracy ? Tym bardziej, ze emigracja zarobkowa nie zmniejszy się. Nadal będzie ona wymuszana lepszymi warunkami płacowymi na Zachodzie Europy.
                  Nie twierdzę, że tak napewno będzie. Nasze (Twoje i moje) twierdzenia wymagają bowiem lepszej podbudowy naukowej - prognozami demograficznymi, gospodarczymi i społecznymi. Ja ich nie mam i nie chce mi się szukać, prezentować - jestem leniwym ekonomistą. Zocha zaś to wszystko wie. Ona jest/była w stanie podbudować Twoje twierdzenia i zapewnić Cię, , że jako dzisiejszy najemnik za kilka lat bedziesz dyktował warunki pracy w firmie. I o taki optymizm chodzi.
                  • pokolenie-y Re: różne oblicza kryzysu 20.05.13, 09:49
                    Na siłe nikt nikogo nie przekona.
                    Mnie tez nikt nie przekona, że sie myle.
                    To o czym pisze nie nie sa wymysły.
                    Firmy wyglądają już teraz tak jak mówię.
                    One wiedza że wygra ten kto bedzie pierszy.
                    Przykład poczytaj sobie w linku
                    metromsn.gazeta.pl/Wydarzenia/1,126477,13928448,_Siedze_w_biurze_w_krotkich_spodenkach__a_obok_koledzy.html
                    • skuter44 Re: różne oblicza kryzysu 20.05.13, 10:13
                      Przyznam się szczerze , że Twoje od dłuzszego czasu prowadzenie tego tematu (wolałbym jego kontynuacji na starym forum) i nawarstwianie się przedkladanych argumentów, też wspieranie Cię tu przez młodych forumowczow i innych (zocha, troublemakera,...) a także moje przemyslenia dobrowadziły do zmiany mojego poglądu.
                      Przekonałeś mnie , że zmiany i tendencje zmian idą w kierunku takim jak Ty uważasz/prognozujesz. I wcześniej czy później dojdzie do rozluźnienia rygorów stawianych obecnie pracownikom w zakresie ubioru, wykorzystania czasu pracy, sposobu jej wykonywania. Pracodawcy muszą te tendencje zauważać, przygotowywać się do nowej sytuacji. Najlepiej wychodzą ci pracodawcy ktorzy te zmiany juz teraz wprowadzają.
                      A jest to możliwe, poczynając od firm rodzinnych, poprzez firmy skladajace się wyłącznie z młodych , mobilnych , specjalistów (informatyków, dziennikarzy, projektantów,...).

                      Godząc się z Twoimi wywodami nie uważam się za przegranego. Cieszę się, że moje prawnuki
                      nie będą niewolnikami w zakladzie pracy, niewolnikami krawata i garnituru zwierznie - (po mojej pracy została szafa garniturów i blisko setki krawatów , już teraz nie ma na nich chętnych w rodzinie).
                      • pokolenie-y Re: różne oblicza kryzysu 20.05.13, 10:46
                        skuter44 napisał:

                        > Przyznam się szczerze , że Twoje od dłuzszego czasu prowadzenie tego tematu (wo
                        > lałbym jego kontynuacji na starym forum)

                        Na starym forum nie chcą takich jak ja.
                        Mało kogo akceptuja.
                        Nawet ostatnio kogos wywalili.
                        Musze kontynuowac tu.
                        • skuter44 Re: różne oblicza kryzysu 20.05.13, 12:57
                          Pokolenie Y. Rób jak uwazasz. Ja jestem pośrednikiem kredytowym , nie zajmuje się promocją dla for bankowych.
                          Muszę jednak zauwazyć, że na starym forum wspierano mocno Twoje poglądy , teraz
                          zachęcają wszystkich do udziału w forum. Nie wywalają , tylko ktoś tam (za okres poprzedni)
                          nie ma wejścia na forum ale pisze tam pod innym nickiem. Nic nie musisz. To nawet ja (trefny dla niektórych, nie wiem dlaczego) piszę tu jeszcze, dla przekory.
                          pozdrawiam
                            • skuter44 Re: różne oblicza kryzysu 20.05.13, 13:33
                              Jesteś twórcą wielu ciemnych teorii. Utworzyłeś kolejną. Gratulacje.
                              Wafel nigdy nie byl moim szefem. Nie ma żadnego wpływu na moje postepowanie. Szanuję go tylko i popieram w sprawach , w których mam podobne zdanie.
                              Zacząlem tu pisać kiedy byłem moderatorem . Wyjaśniałem powody odejścia - nie nadawałem się dalej do tej roboty, bo regulamin mówił swoje (przestrzegalem go) a sytuacja osoby ocenianej/wpis wskazywały na potrzebę utrzymania na forum. Nie mogłem dłużej funkcjować w warunkach rozdwojenia jaźni.
                              Moje pisanie tu nie jest zręcznym posunieciem. Zostało przyjęte nie najlepiej na obydwu forach. Na naszym forum głośno nikt mi nic nie mówi (ale sam mam małego kaca, że wspieram konkurencję) a tu natomiast wielokrotnie byłem przeganiany. I noszę się z zamiarem odejścia na moje fora turystyczne, polityczne, spolecznościowe i emeryckie.
                              Takie wojenki, podchody, obłudności, przezywanki nie są już dla mnie głupiego, starego dziada z mysleniem i dzialaniem z czasów gomułszczyzny, jak nazwał mnie exworker i alma.
                              Oczywiście wierzę, że stare forum będzie nadal przedmiotem zainteresowania 20 tysięcy
                              pracowników banku.
                              Nie podbieram wojów, nie mam co penetrowac (za dużo tu pustki i malizny). Każdemu i Tobie
                              powiadam - forum pracowników banku - na Ciebie też czeka. A wogóle przecież mozna dyskutować na dwóch bratnich forach.
                              "pomuł
                    • widzi_misie3 Re: różne oblicza kryzysu 20.05.13, 12:49
                      Widzi mi się że ktos to w końcu zaczyna dostrzegać.
                      Strój - dowolny.
                      Godziny pracy - elastyczne.
                      Pracuje by coś zrobić a nie dla samej czynności pracowania.
                      Świat zmierza w fajnym kierunku.
                      A "Kto nie maszeruje ten ginie" smile
                    • tor-r-es Re: różne oblicza kryzysu 21.05.13, 15:50
                      pokolenie nie mogę się doczekać kiedy nastana czasy które przewidujesz. praca w krotkich spodenkach, praca w godzinach dopasowanych do moich bieżących potrzeb, byleby tylko zrealizowac plany i zadania, piłkarzyki na korytarzu oddziału big_grin. popieram taką wizję

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka