Dodaj do ulubionych

Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katastrofy

12.04.10, 17:20
Wszyscy nie mogą pojąć tej tragedii. Z niecierpliwiością czakają na
wyniki śledztwa, mam nadzieję, że prawda wyjdzie na jaw.
Pamiętam incydent jaki miał miejsce z lotem tego samolotu do Gruzji.
Wtedy ze względów bezpieczeństwa pilot zdecydował, że nie wyląduje w
Tibilisi. Wylądował w Azerbejdżanie, wtedy dostał burę od
Kaczyńskiego, a na forach zawrzało, że "szofer ma jechać gdzie szef
karze"....
Poczytajcie sami: wiadomosci.onet.pl/1806038,12,item.html
Obserwuj wątek
    • skasowackoniecznie Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 12.04.10, 19:07
      drobna nieścisłość:
      * Rosjanie upierają się, że załoga nie znała liczebników rosyjskich - skoro
      przeszkadzało to przy awaryjnym lądowaniu, to dlaczego przyjmowano to jako normę
      i nie przeszkadzało to we wcześniejszych ustaleniach ??
      * stan techniczny lotniska niedostosowany wraz z urządzeniami do samolotów
      cywilnych - jeśli było o tym wiadomo, to dlaczego zezwolono na lądowanie Tu-154
      ? to przecież Rosjanie decydują o miejscu lądowania ..
      .. zastanawiające ??
      • nocai Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 12.04.10, 19:52
        skasowackoniecznie napisał:

        > drobna nieścisłość:
        > * Rosjanie upierają się, że załoga nie znała liczebników rosyjskich - skoro
        > przeszkadzało to przy awaryjnym lądowaniu, to dlaczego przyjmowano to jako normę i nie przeszkadzało to we wcześniejszych ustaleniach ??

        To jest faktycznie ciekawe. Tym bardziej , że załoga mówiła biegle po rosyjsku i nieraz latała nad terytorium Rosji (w Europie podaje sie parametry lotu w stopach, a w Rosji w metrach). Czemu piszesz o lądowaniu awaryjnym? To miało być planowe. Co prawda pilot nie miał zbyt dużego doświadczenia w lotach tutkami (jakieś 2000,3000h)


        > * stan techniczny lotniska niedostosowany wraz z urządzeniami do samolotów
        > cywilnych - jeśli było o tym wiadomo, to dlaczego zezwolono na lądowanie Tu-154
        > ? to przecież Rosjanie decydują o miejscu lądowania ..
        > .. zastanawiające ??

        O ile dobrze pamiętam, lotnisko od 2 lat ma status wojskowo-cywilny, długość pasa powyżej 2km szerokość 0k. 60 metrów, system naprowadzający 2 radiolatarnie. Nad czym tu się zastanawiać? Chyba tylko nad tym, że warunki nie pozwalały na lądowanie.

        I na zakończenie symulacja katastrofy :
        www.youtube.com/watch?v=LnPh7cTnPcs&feature=player_embedded
        • skasowackoniecznie Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 12.04.10, 20:14
          "Czemu piszesz o lądowaniu awaryjnym? To miało być planowe"
          właśnie w tym kontekście - jeżeli przy awaryjnym nie znała niby załoga
          rosyjskiego - liczebników w szczególności, to jak przy planowych założeniach
          miała sobie poradzić ??

          widziałem w wiadomościach: system naprowadzający był kompatybilny jedynie dla
          rosyjskich samolotów wojskowych nie dla cywilnych .. jakim więc cudem wyznaczono
          lotnisko dla lądowania cywilnego ?
          • nocai Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 12.04.10, 20:31
            > widziałem w wiadomościach: system naprowadzający był kompatybilny jedynie dla
            > rosyjskich samolotów wojskowych nie dla cywilnych .. jakim więc cudem wyznaczono
            > lotnisko dla lądowania cywilnego ?

            To nie tak. System naprowadzania był rosjański,w Europie jest tzw. ILS. Ale nie jest to warunek niezbędny do lądowania. Poczytaj np. tu:
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7763291,Pilot_za_sterami_jest_wazniejszy_od_prezydenta___wywiad.html?as=2&startsz=x

            Np. podczas katastrofy w Mirosławcu ILS był nieaktywny i gdyby nie inne "wpadki" lądowanie byłoby udane.
      • nocai Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 13.04.10, 15:51
        Artykuł w gazecie "Moskowskij Komsomolec":
        pda.mk.ru/incident/article/20...iy-faktor.html
        I tłumaczenie:

        Eksperci winią załogę za spowodowanie katastrofy. Ale uważają, że dowódca mógł okazać się “zakładnikiem pasażerów”
        Międzypaństwowy lotniczy komitet w niedzielę zakomunikował, że pokładowe rejestratory Tu-154M nr 101 dostarczone do specjalnego laboratorium, gdzie są specjaliści komitetu o godzinie 10.40 w obecności polskiej strony, przedstawicieli Śledczego komitetu przy Prokuraturze Rosyjskiej Federacji przystąpili do oglądania i otwarcia rejestratorów. Według pracowników laboratorium, po otwarciu rejestratora parametrów lotu stwierdzono, że taśma nośnika informacji znajduje się na szpulach, ale wyszła z mechanizmu prowadzenia, prawdopodobnie na skutku uderzenia”.

        Informacja z czarnych skrzynek powinna ostatecznie odpowiedzieć na pytanie, co było przyczyną katastrofy lotniczej. Ale już teraz wszyscy eksperci są zgodni, że zawiniła załoga. Taka jednomyślność zdarza się niezwykle rzadko. Jeszcze rzadziej niezależni specjaliści mówią o winie lotników (dla władz lotniczych najwygodniejsze jest określenie "czynnik ludzki").
        Pośrednie potwierdzenie wersji, że załoga działała na własne ryzyko, znajduje się w następującym fakcie. Przed polskim samolotem № 1 do lotniska podchodziły dwa samoloty - Jak-40 z dziennikarzami pomyślnie wylądował, a podążający potem wojskowy Ił-76 po dwóch próbach odleciał na Wnukowo. Samolot ten prowadził pilot dobrze znający miejscowe lotnisko.
        W niedzielę w południe szef Komitetu Śledczego przy prokuraturze Federacji Rosyjskiej Aleksandr Bastrykin zakomunikował, że wstępne odszyfrowanie rozmów załogi z dyspozytorami lotniska pokazało, że samolot był technicznie sprawny, lotników byli uprzedzeni o niekorzystnych warunkach pogodowych, ale mimo tego zdecydowali się lądować.
        Techniczne aspekty, które mogły doprowadzić do tragedii, objaśnili nam (gazecie Moskowskij Komsomolec) eksperci. Wszyscy oni prosili o anonimowość powołując się na wskazówki kierownictwa.

        Klasyka katastrof lotniczych

        Ekspert nr 1:
        - Wojskowe lotniska mają swój system podejścia do lądowania, nie dostosowany do lądowania samolotów cywilnych. Co to znaczy: podejście do lądowania odbywa się według systemów precyzyjnych lub nieprecyzyjnych. Czyli jeśli nie działają systemy SP- 50 albo ILS (a na wojskowych lotniskach one nie są zainstalowane) to podejście powinno odbywać się według systemów nieprecyzyjnych, czyli radiostacji naprowadzających.
        Bliższa radiolatarnia stoi 1 km od pasa, a dalsza - 4 km. I oto przechodzisz dalszą radiolatarnię na wysokości 200 m, bliższą radiolatarnię - na 100 m i po tym powinieneś znaleźć się na pasie. Ale to, powiedzmy sobie, nie jest łatwe podejście. Przy lądowaniu według systemu nieprecyzyjnego warunki pogodowe powinny być trochę lepsze. Dlatego kontrolerzy proponowali udać się na lotnisko zapasowe. Oni nie posłuchali - no bo jak to - samolot prezydencki! Gdyby to był zwykły samolot to bez gadania poleciałby na lotnisko zapasowe.
        I oto, kiedy załoga raz nie trafiła, drugi raz nie trafiła, to na pewno starali się w okolicy bliższej radiolatarni jak szybciej zobaczyć ziemię. To nazywa się przedwczesne zniżanie - klasyka katastrof lotniczych. U nas kilka lat temu w Samarze Tu-134 nie doleciał do pasa (zabrakło 400m). A ostatnio podobna sytuacja zdarzyła się na Domodedowo z Tu-204. I tu też jasno widać błąd pilotażu.

        Załoga “szukała ziemi"

        Ekspert nrt 2, pilot oblatywacz:
        - Na wojskowym lotnisku stoi system lądowania “Katet”. Różnica między systemem wojskowym i cywilnym jest następująca: latarnie tego systemu stoją mniej więcej 50 metrów od pasa. Czyli wychodzisz nad nimi, wyrównujesz się i zaraz potem zaczyna się pas. Na cywilnym lotnisku latarnie stoją od początku w głąba pasa na 400 metrów, czyli wyrównywanie odbywa się nad pasem. To pierwsza różnica.
        Druga polega na tym, co na większości lotnisk cywilnych, a w szczególności takich, na których lądują prezydenci, jeść pole świetlne, na którym lądujesz. Dodatkowo tam jeszcze są światła w osi pasa.
        Naturalnie, na pokładzie Tu-154 jest system “Katet”. Możesz go włączyć i przyprowadzi cię na początek pasa, a nie na pas. Dalej szukasz świetlnego pola, którego najczęściej na wojskowym lotnisku nie ma. Prawdopodobnnie na pasie były włączone boczne światła ograniczające. Więc była pewna trudność w poszukiwaniu ziemi, zwłaszcza przy niskiej widoczności z powodu mgły. To, że załoga zaczęła “szukać ziemi” to jasne. Załoga przyzwyczajona była latać z normalnych pasów. Może i lądowali na wojskowych lotniskach, ale w każdym razie to był dla nich nietypowy przyypadek.

        Teraz co dotyczy sytuacji w powietrzu.

        Przy zwykłej prędkości zniżania na ślizgu 3-3,5 m/s Tu-154 z nisko rozmieszczonymi skrzydłami wychodzi nad pas i nawet nie trzeba dotykać steru - on sam wspaniale ląduje. No, może trochę twardziej, niż kiedy pomagasz sterem. On opiera na poduszce powietrznej, która zmienia jego aerodynamikę, samolot unosi nos i opuszcza się na pas. Ja sam tego niejednokrotnie próbowałem.
        Ale tak dzieje się, jeśli podchodzisz do pasa z standardową pionową prędkością. A kiedy masz 5 m/s i więcej, to efekt poduszki powietrznej nie działa. Trzeba sadzać samolot sterem.
        Oni upadli 300 m do pasa. Więc “szukali ziemi” i dopuścili pionową prędkość powyżej 5 m/s. Na takiej prędkości unikalna właściwość Tu-154 nie działa. Ale to, że samolot rozsypał się na taką wielką ilość kawałków i wszyscy zginęli, mówi o tym, że prędkość pionowa była na pewno powyżej 7 m/s. To bardzo wysoka prędkość pionowa przy lądowaniu. Taka prędkość zdarza się przy poprawie błędów. Na przykład jeśli znajdujesz się powyżej pasy i powyżej ścieżki zniżania to wtedy znacznie zwiększasz prędkość pionową, żeby wyjść na ścieżkę zniżania i normalnie wylądować.
        Nie trzeba było tego robić. Idziesz wyżej ścieżki zniżania - i dobrze: usiądziesz dalej, naciśniesz hamulce i wszystko. Na takich dużych samolotach, jak Tu-154 w żadnym przypadku nie wolno bawić się prędkością pionową. A tu prawdopodobnie ta zasada została złamana i wskutek tego samolot znalazł się poniżej ścieżki zniżania. Sądząc po wszystkim samolot przeciął ścieżkę zniżania z dużą prędkością pionową. Może potem piloci ściągnęli ster do siebie, ale to wielka masa i nic szybko się nie dzieje.
        Myślę, że główna przyczyna tragedii to niewłaściwe działania załogi. A okoliczności, które na to wpłynęły to fakt, że załoga wiozła prezydenta. I jeszcze: niewystarczający upór kierownika lotów, który powinien były dopiąć, żeby załoga poleciała na lotnisko zapasowe.

        Pilot jest zakładnikiem sytuacji

        Ekspert nr 3 uważa, że historia tej katastrofy zaczęła się 12 sierpnia 2008 roku. Tego dnia dowódca załogi polskiego samolotu rządowego Tu-154 odmówił lądowania w Tbilisi ze względów bezpieczeństwa i pomimo protestów Lecha Kaczyńskogo wylądował w Azerbejdżanie.
        - Wtedy dowódca wykazał się stanowczością i przeżył, jak i jego pasażerowie. Tu dowódca na pewno okazał się zakładnikiem sytuacji. Można przypuszczać, że jeśli podchodził do lądowania trzy razy, a za czwartym spadł, to na pewno miał w pamięci tę historię 12 sierpnia. I dlatego chciał wylądować za wszelką cenę. Faktycznie w tej sytuacji podejmował decyzję nie on, a główny pasażer tego samolotu - nawet jeśli nie powiedział pilotowi ani słowa.

        Powinni po prostu rozkazać - nie lądować
        • nocai Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 13.04.10, 15:52
          c.d.

          Powinni po prostu rozkazać - nie lądować

          Specjalista nr 4, specjalista meteorologii lotniczej:
          - Przyroda zawsze i bardzo okrutnie mści się za ignorowanie danych o pogodzie, kiedy na pierwszym miejsce stawia się nie bezpieczeństwo, a coś jeszcze: ekonomię, politykę, święta, pośpiech... To typowy wypadek i takich jest znanych w lotnictwie dosyć dużo. Na przykład w 1964 roku rozbili się marszałek Biriuzow i rządowa delegacja ZSSR, kiedy lecieli do Belgradu. Wtedy lotnicy otrzymali rozkaz lądowania na góskim lotnisku w warunkach pogodowych poniżej minimum. Albo gubernator Lebied - rozkaz lecieć śmigłowcem w nielotną pogodę w mgłę...
          Nasi synoptycy za pośrednictwem kontrolerów załodze tego samolotu zalecali udanie się na lotniska zapasowe. A załoga pod naciskiem “okoliczności” nie chciała tego zrobić. Oni widocznie wszyscy woleli podporządkować się rozkazowi swojego prezydenta.
          Wcześniej w ZSSR było tak: Jeśli lotnisko było zamknięte z powodu warunków pogodowych (pogoda gorsza od minimów), to wszystkie załogi dostawały z ziemi rozkaz (właśnie rozkaz, a nie zalecenie, jak w tym przypadku) udania się na lotnisko zapasowe. Ale w ostatnim czasie, głównie wychodząc naprzeciw handlowi i dążeniu do zysku, zaczęto ryzykować, stawiając zysk i inne wartości ponad bezpieczeństwo pasażerów. Nawet wpisano w regulaminach ICAO, że decyzję o starcie i lądowaniu podejmuje dowódca statku powietrznego na podstawie stanu pogody. Czyli przejęli doświadczenie morskich sądów: za wszystko odpowiada kapitan, chociaż ryzyko utonięcia przy złej pogodzie jest znacznie mniejsze, niż ryzyko rozbicia się.
          Podobne wypadki będą się powtarzać, póki nie zostanie podjęta decyzja o pełnym zakazie lotów, jeśli warunki pogodowe są niższe od minimów.

          zacytowano za : vfrrider z forum lotnictwo.net.pl
      • nocai Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 14.04.10, 17:48
        "Artykuł z rosyjskiego portalu:
        finam.info/news/article228F000001/default.asp
        Pomijam tłumaczenie, końcowej części tekstu, bo to polityczny bełkot, ale wcześniej jest kilka sensownych stwierdzeń.

        Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem: Kto winny i co robić?
        Katastrofa, a właściwie zagłada polskiego samolotu na lotnisku "Siewiernyj" pod Smoleńskiem 10 kwietnia - to wielka tragedia, ale jeszcze bardziej - polityczne zdarzenie, które być może zasadniczo zmieni układ sił w Europie.
        Kłamstwo jest rzeczą przeciwstawną prawdzie, ale są to rzeczy związane nierozerwalnymi więzami: jeśli złączyć wielką prawdę z małym kłamstwem, to otrzymamy wielkie kłamstwo. Dlaczego rozbił się samolot prezydenta Polski? Prasa przedstawi nam ostateczne wnioski, będące wynikiem śledztwa. I to będzie wielkie kłamstwo, ponieważ do 90% prawdy dołożą nam 10% polityki. Spróbujmy oddzielić ziarna od plew.

        Techniczna część tragedii

        W momencie tragedii lotnisko "Siewiernyj" pod Smoleńskiem to był kawałek betonowego pasa o długości 2500 metrów i szerokością 49, wyposażony w drogi kołowania i miejsca postojowe dla samolotów. Lotnisko działa i jest sporadycznie wykorzystywane do lotów samolotów wojskowych i transportowych. W istocie, na lotnisku nie było żadnego naziemnego wyposażenia przydatnego dla ZAGRANICZNEGO samolotu, oprócz radiostacji naprowadzającej dla systemów lądowania w trudnych warunkach meteorologicznych, a minima dla lotniska wynosiły 120 na 1800 (widoczność pionowa i pozioma w metrach). Teraz o technicznej możliwości lądowania. Po pierwsze, na tym lotnisku można byłoby spróbować lądować i przy mniejszej widoczności, ale nie poniżej 800 metrów, przy czym wysokość decyzji powinna być ustawiona nie niżej, niż 60 metrów. Niestety warunki pogodowe były wtedy znacznie gorsze, co oznaczało, że pilot i z tej wysokości nie mógłby zobaczyć ziemi. Najsmutniejsze jest to, że według dzisiejszych reguł ostateczną decyzję przyjmuje dowódca statku, a kontroler tylko informuje go o warunkach lądowania. Czyli dyspozytor z powodu wyłomu w logice reguł lotniczych nie miał faktycznej możliwości wydania zakazu lądowania. A JAKIE reguły lotnicze rządziły na tym lotnisku? O tym napiszę niżej.

        I druga rzecz, najważniejsza. Lotnisko "Siewiernyj" w ogóle nie jest certyfikowane dla lotów zagranicznych statków powietrznych. To łatwo sprawdzić. Lotnisko ma kod ICAO, ale nie ma kodu IATA. Dlatego pozwolenie na lądowanie na tym lotnisku było wydane z naruszeniem wszystkich rosyjskich i międzynarodowych przepisów. Nie chcę trafić do sądu, dlatego sami się domyślcie, kierownictwo jakiego szczebla dało pozwolenie na ten lot. To właściwie jest odpowiedź na pytanie "kto jest winny?". Lądowanie samolotu na niecertyfikowanym lotnisku możliwe tylko w jednym wypadku - lądowanie awaryjne. We wszystkich pozostałych wypadkach to jest absolutnie zabronione. A już lądowanie na rosyjskim wojskowym lotnisku WOJSKOWEGO samolotu obcego państwa …

        Kto podawał prognozę pogody, jak była mierzona widoczność na lotnisko, jakimi posługiwano się przyrządami - tego nigdy się nie dowiemy. I ja wam nie powiem, żeby nie zdradzić źródła informacji. My wszyscy (wąski krąg ludzi) doskonale wiemy, że wyciek informacji z Międzynarodowego Komitetu Lotniczego albo z Komitetu Śledczego przy Prokuraturze, ma miejsce tylko w tych wypadkach, kiedy to korzystnie dla kształtowania opinii społecznej. Dlatego wszystkie informacje, które otrzymujemy, przeznaczone są tak naprawdę nie dla nas, a dla społeczności międzynarodowej i dla Polski jest w pierwszej kolejności.

        A dla mnie wszystko jest jasne. W pierwszej kolejności winna jest Rosja, która zezwoliła na lądowania rządowego samolotu obcego państwa na lotnisku niezdatnym do obsługi lotów międzynarodowych. Jeszcze raz podkreślę, nie nie w porządku, a niezdatnym. Według reguł. Napisanych krwią. To tylko w filmach można lądować samolotami na szosie. A w symulatorach lotów - resetować po nieudanym lądowaniu.

        Co do rosyjskich samolotów, to dla nich to lotnisko absolutnie się nadaje, z zachowaniem wszystkich niezbędnych wymogów lotniczego bezpieczeństwa. Dla cudzoziemców lot na takie lotnisko to jak nawigacja na podstawie paczki Biełomorów. Niestety! (co to jest paczka Biełomorów: myabris.ru/page.php?id=139&PHPSESSID=801c3b5079728ebd81e8680fe1c05e91 )

        Polityczny moment

        Co do politycznego czynnika, zwiększającego prawdopodobieństwo katastrofy, to on polega na tym, że czas lądowania na lotnisku "Siewiernyj" wypadał na 30 minut przed początkiem ceremonii w Katyniu. Czas wizyty był obliczony tak, że Polacy nie mieli w zapasie nawet 15 minut. Dlatego przelot na lotnisko zapasowe w Mińsku albo Moskwie był bezsensowny, bo w taki samym czasie można było dolecieć do Warszawy lub do Berlina. Ale to oznaczałoby odwołanie wizyty. A teraz najsmutniejsze. Jestem przekonany, że nie było żadnego rozkazu lądowania za wszelką cenę. Inna sprawa, że dla polskich oficerów (samolot był wojskowy) nawet niewinne zdanie głównodowodzącego typu: "Chłopaki, spróbujcie wylądować", albo: "Spóźniam się na spotkanie" - to jest absolutny rozkaz. Rozkaz, z którym się nie dyskutuje. Zwłaszcza, kiedy alternatywą jest prawdopodobieństwo odsunięcia od latania (co dla pilota jest niewiele lepsze od śmierci) albo honorowa wojskowa emerytura dla rodziny z powodu śmierci pilota. Niestety! VIPy zawsze będą naciskać na pilotów. O tym już pisałem w artykule Helikoptery – śmiertelny VIP-TRANSPORT oligarchów i urzędników. "

        tekst i tłumaczenie vfrrider z lotnictwo.net.pl
        • nocai Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 14.04.10, 17:52
          i kilka moich kompilacji z różnych źródeł :

          1.Kapitan Protasiuk leciał w środę do Smoleńska z premierem jako drugi pilot, więc musiał znać lotnisko, to było przecież 3 dni wcześniej a pogoda była bardzo ładna.
          2. Kapitan z w/w rejsu potwierdził, że pilot Protasiuk znał bardzo dobrze rosyjski.
          3. Piloci nie są kamikadze, mają rodziny itd, musiały więc być jakieś przesłanki by bezpiecznie wylądować...
          4. Wygląda, że maszyna była sprawna...
          5. Największą niewiadomą jest niski tor lotu...
          Ukształtowanie terenu przed lotniskiem powodowało, że ziemia „zbliżała” się do samolotu.

          a.eu.fotka.pl.s3.amazonaws.com/047/188/47188533_1024.jpg?AWSAccessKeyId=0W17STEP45EAPG1VT202&Expires=1272232800&Signature=xa4wB6NutUx0sgQFpwFtLxUmGjo%3D
          img691.imageshack.us/i/kieruneklotu.jpg/
          Samolot utracił część siły nośnej na lewym skrzydle po kolizji z obiektem naziemnym (antena lub drzewo), zaś prawe skrzydło na skutek zaburzenia równowagi pod wpływem zwiększonej siły nośnej uniosło się w górę, przez co samolot doznał przechyłu na lewą burtę i zmienił kierunek lotu (schodząc z osi pasa). Fragment utraconego lewego skrzydła leży prawdopodobnie po wschodniej stronie drogi do Smoleńska i zaznaczony jest na naszej analizie.
          Czerwona linia, po wyliczeniu, to lot w czasie około 5 sekund od chwili odejścia z osi pasa, czyli kolizji.

          Bez przesady z tą fatalnością lotniska. Zwykłe lotnisko wojskowe, na którym bazują (do niedawna bazowały?) Iły-76, równie wielkie i ciężkie jak nasz Tu. W normalnych warunkach atmosferycznych Tu-154 poradziłby sobie bez najmniejszego problemu.
          Kontroler nigdy nie odmówi Ci zgody na lądowanie z powodu warunków atmosferycznych. Ostatecznie decyduje dowódca załogi.
          Generalnie lotniska się nie zamyka. Mówi się tak czasem potocznie bo i tak nic nie wyląduje przy 200metrach (przykładowo).
          Lotnisko zamyka się gdy np droga startowa jest zablokowana, jest nie sprawna kontrola TWR, gdy droga startowa jest oblodzona itp Ze względu na mgłę się nie zamyka lotniska! To, że w danej chwili jest np 400m nie oznacza, że za 10min nie będzie 800m. Kontrola TWR przekazuje załodze samolotu aktualne warunki meteo i to załoga decyduje czy próbuje lądować czy nie.


          Więcej dowiemy się jak coś "wycieknie" do prasy lub ujawnią zapis z czarnych skrzynek.
    • poodzian Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 15.04.10, 17:47
      wiadomosci.onet.pl/2155674,12,lukaszenka_wini_l_kaczynskiego_za_katastrofe,item.html
      "Zdaniem Łukaszenki, gdy pojawia się problemy podczas lotu
      prezydenckiego samolotu, dowódca lotu informuje o tym prezydenta.
      – Prezydent pyta, czy możliwe jest lądowanie i ostatnie słowo i tak
      należy do niego, a pilot musi się podporządkować – powiedział
      Łukaszenka.
      Przypomniał też o sytuacji z lotem prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji
      w sierpniu 2008."

      Czyli wszystko wiadomo, tylko na razie nie wolno mówić?
    • j.laskowice Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 16.04.10, 12:58
      "Pamiętam, że w sierpniu 2008 r. prezydencki TU-154M leciał do Azerbejdżanu i w
      trakcie lotu urzędnicy prezydenta poprosili kpt. Grzegorza Pietruczuka, by
      zmienił plan lotu i lądował w Tbilisi (było to kilka dni po wybuchu konfliktu
      między Gruzją a Rosją).
      Pilot skonsultował się przez radio ze swoim dowódcą i odmówił, tłumacząc się
      względami bezpieczeństwa. Wtedy do kabiny wszedł sam prezydent i miał go
      namawiać do zmiany decyzji. Dziennikarzom na pokładzie mówił: "Jeśli ktoś
      decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy".
      Ostatecznie samolot wylądował jednak w Azerbejdżanie.
      Później zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył poseł PiS Karol Karski.
      Wojskowa prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie pilota, który w
      sierpniu br., wioząc prezydenta Lecha Kaczyńskiego, odmówił lądowania w stolicy
      Gruzji, Tbilisi."
      Doszła do mnie informacja, że kilka minut przed katastrofą prezydent rozmawiał
      z bratem. Ciekawe jaka była treść tej rozmowy?
    • poodzian Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 17.04.10, 20:53
      "Samolot prezydenta ląduje, gdzie mu się podoba -Takie były ostatnie
      słowa z cockpitu prezydenckiego Tupolewa zarejestrowane w wieży
      kontrolnej lotniska w Smoleńsku. Ekspert lotniczy Mick Locher
      zacytował je właśnie w niemieckiej telewizji N-24. Według jego
      informacji kontrolerzy kilkakrotnie nakłaniali samolot z prezydentem
      Kaczyńskim do lądowania na lotnisku w Mińsku ze względu na
      niesprzyjające warunki atmosferyczne. Na godzinę przed katastrofą
      nie zezwolili z tego samego powodu na lądowanie samolotu z Moskwy,
      który musiał wrócić tam, skąd przyleciał"
      Czy dowiemy się prawdy? Rosjanie nie powiedzą tego otwarcie, zależy
      im na dobrych stosunkach z Polską. Polscy eksperci, też nie będą
      chcieli ukazać zmarłego prezydenta w złym świetle. Czy przyczyna
      wypadku na zawsze pozostanie tajemnicą?
    • poodzian Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 19.04.10, 10:29
      Znalazłem w necie ciekawe pytania:
      "1. Czy to prawda, że piloci informowali (w
      odległości 30 km od Smoleńska) śp. Prezydenta o
      sugestii przekierowania lotu do Mińska lub Moskwy?
      2. Czy jest prawdopodobne, że śp. Prezydent, 10
      min przed lądowaniem konsultował telefonicznie z
      bratem Jarosławem ten fakt?
      3. Czy Kancelaria Prezydenta miała "plan B", na
      wypadek niemożności lądowania w Smoleńsku?
      4. Z jakiego powodu wylot zaplanowany na godz.
      06:50 został opóźniony do godz. 07:23 ?
      5. Ile czasu zostałoby od momentu wylądowania do
      chwili rozpoczęcia uroczystości w Katyniu?
      6. Czy ktokolwiek sprawdzał stan lotniska i jego
      wyposażenie dzień przed przylotem głowy państwa?
      7. W jakim stanie emocjonalnym / psychicznym mógł
      znajdować się śp. Kapitan samolotu, który był II
      pilotem w trakcie sławnego lądowania do Gruzji
      – rok wcześniej?
      8. Jakie szanse podjęcia nowej pracy ma pilot,
      zwolniony w wyniku niesubordynacji?
      9. Kto podjął ostateczną decyzję o lądowaniu,
      pomimo kilku ostrzeżeń wieży kontrolnej
      dotyczących fatalnych warunków?"
      Ciekawy jestem teraz jakie będą odpowiedzi?
    • heymdal Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 05.05.10, 10:50
      Radio RMF FM podało: "Rejestratory zapisujące rozmowy w kokpicie prezydenckiego
      Tu-154 zarejestrowały głos osoby, która nie należała do ścisłej załogi samolotu.
      W kokpicie byli: pilot, drugi pilot, nawigator i mechanik. Według osoby z kręgu
      prokuratury, oprócz tych czterech głosów na nagraniu pojawia się również piąty".
      • hersst Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 07.05.10, 20:44
        Nie wierzę ruskim jak psom. skąd oni na tym filmie już znali przebieg wypadku jak komisja ma to określić nie wcześniej jak za rok.
        Dlaczego na tych mapach jest źle naniesiony kurs samolotu ( pierwotny w osi pasa) przecież w rzeczywistości naprowadzany był ok 50 m z boku pasa.
        Coś mi się wydaje, że nasza władza wraz z ruskimi wyciera sobie nami(polskim społeczeństwem) mordy.
        Dlaczego inne wersje niż oficjalnie podawane ( czyli żadne konkrety) krążą w drugim obiegu, a ci którzy śmią o nich wspominać uważani są za oszołomów ?
        Kiedyś znalazłem na strychu kawałki starej taśmy z magnetofonu szpulowego ( z przed 30 lat) i zachowała się w idealnym stanie. Dlaczego jest taki problem z odczytaniem zapisu z takiej samej ( technicznie) taśmy- to jest kpina. Jak do czasów wyborów nie zostanie przedstawiona pełna zawartość czarnych skrzynek to możemy być pewni, że jest to manipulacja.
        • djmixer1 Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 07.05.10, 20:58
          Ja nie wierzę pisowcom, którzy koniecznie na tej tragedii chcą zbić
          kapitał polityczny. Oni chcieliby, aby winę za tą katastrofę
          ponieśli ruscy. To dla nich byłoby super. W takim miejscu po 70
          latach ruscy znów oczyścili polski naród ze swoich wrogów.
          Tylko, gdyby naprawdę ruscy chcieli doprowadzić do tej katastrofy,
          to zrobiliby to nie w tym miejscu i nie na oczach tylu świadków.
          Zresztą mają dobrą dyplomację i wiedzieli, że ta ekipa już za parę
          miesięcy przestanie rządzić i reprezentować Polskę.
          Prawdziwe przyczyny tej tragedii są niestety bardzo proste. Pilot
          bezpośrednio lub pośrednio został "poproszony" o wylądowanie mimo
          tego, że nie widział lotniska. Miał nadzieję, że jak zejdzie nisko
          to zobaczy pas lotniska i wyląduje, jeśli nie to maszynę podniesie i
          sprubuje raz jeszcze. Miał pecha ukształtowanie terenu i jedno grube
          drzewo spowodowało, ze stracił skrzydło, a to doprowadziło do
          katastrofy.
          • hersst Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 07.05.10, 21:28
            djmixer1 napisał:

            > Ja nie wierzę pisowcom, którzy koniecznie na tej tragedii chcą
            zbić
            > kapitał polityczny. Oni chcieliby, aby winę za tą katastrofę
            > ponieśli ruscy. To dla nich byłoby super. W takim miejscu po 70
            > latach ruscy znów oczyścili polski naród ze swoich wrogów.
            > Tylko, gdyby naprawdę ruscy chcieli doprowadzić do tej katastrofy,
            > to zrobiliby to nie w tym miejscu i nie na oczach tylu świadków.
            > Zresztą mają dobrą dyplomację i wiedzieli, że ta ekipa już za parę
            > miesięcy przestanie rządzić i reprezentować Polskę.
            > Prawdziwe przyczyny tej tragedii są niestety bardzo proste. Pilot
            > bezpośrednio lub pośrednio został "poproszony" o wylądowanie mimo
            > tego, że nie widział lotniska. Miał nadzieję, że jak zejdzie nisko
            > to zobaczy pas lotniska i wyląduje, jeśli nie to maszynę podniesie
            i
            > sprubuje raz jeszcze. Miał pecha ukształtowanie terenu i jedno
            grube
            > drzewo spowodowało, ze stracił skrzydło, a to doprowadziło do
            > katastrofy.
            >
            Nie ośmieszaj się kolego. Coś mądrego chcesz napisać a nie masz o
            tym zielonego pojęcia.
      • poodzian Re: Prawda kłuje w oczy. 09.05.10, 23:08
        Wielu przedstawicieli naszego państwa już wie, że przytczyna tej
        katastrofy to brawura pilotów, delikatnie przymuszonych przez ludzi
        prezydenta. Czy dowiemy się o tym wszyscy. Pewnie, nie. Konsekwencje
        takiej informacji mogą być poważne od moralnych, po ekonomiczne.
        Najprawdopodobniej zostaną utajnione, a winę przypisze się pilotom.
        Taka informacja z pewnością zniweczyłaby nadzieje pisowców na
        zwycięstwo w wyborach ich lidera. To oni dlatego rozpowszechniają
        bardzo im pasującą wersję, że był to zamach rosyjski. Smutne to
        bardzo.
    • makler4 Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 12.05.10, 11:58
      Prokurator Seremet nie chce komentować, ostatnich odczytów z czarnych skrzynek,
      bo dobrze wie, że polecenie lądowania wyszło od prezydenta, (pamiętacie: lot do
      Gruzji). Ja głęboko wierze, że to Kaczyński ma na sumieniu więcej istnień, niż
      Pan generał Jaruzelski z okresu stanu wojennego. W tej sytuacji rację mieli Ci,
      którzy protestowali przed pochówkiem wśród królów.
      • adamogo Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 14.05.10, 10:03
        Trzeba przyznać rację maklerkowi. W końcu to on,jako jedyny wyszedł cało z tej
        katastrofy, w końcu to on dowodzi pracami komisji i on odczytał nagrania z
        czarnych skrzynek. Każdy wie, że jedynie maklerek ma dostęp do Jedynego i
        Słusznego Źródła Prawdy na tym świecie.
        Pan generał? A dlaczego nie Pan Kaczyński?
        "Ja głęboko wierze, że to Kaczyński ma na sumieniu więcej istnień, niż
        > Pan generał Jaruzelski z okresu stanu wojennego"
        Czyli po prostu chcesz powiedzieć, że dla Ciebie Kaczyński jest zbrodniarzem i
        to on zabił wszystkich na pokładzie samolotu? No fajnie pracuje ta twoja pusta
        łepetynka, bardzo fajnie.
        Na Wawelu nie spoczywają sami królowie.
        Czy królem był Norwid, Piłsudski, Sikorski, Słowacki...? Sam sobie odpowiedz na
        to pytanie.
        Dla mnie śp. Lech Kaczyński wraz z małżonką powinien spocząć na Powązkach.
        • dogbono166 Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 14.05.10, 15:16
          Jak mozna gleboko wierzyc w cos co ktos zrobil zanim jest to
          udowodnione? Czy to nie przypadkiem ci co tak wszystko wiedzieli
          palili w sredniowieczu "wiedzmy" na stosie?
          Po katastrofie zaistnialo tyle pytan na ktore nie ma odpowiedzi, ze
          troche nie ma miejscu jest przypisywanie winy komukolwiek, wszystko
          jedno kim byl-pilotem, prezydentem, rosyjskim nawigatorem czy jeszcze
          kims innym. Dlaczego film z czterema strzalami nie zostal ogloszony
          jako sfabrykowany? Poziom szumu do sygnalu za slaby zeby potwierdzic
          bron palna? Bzdura! Polecam sluchawki Sehnheiser HD 580 Precision do
          przesluchania najlepszej kopii, slychac dokladnie polskie-rosyjskie
          wymiany zdan przed strzalami i same strzaly, ktore brzmia jak
          wystrzaly z broni palnej i tyle.
          Obawiam sie, ze sprawa zakonczy sie tak, zeby byl wilk syty i wilk
          syty - wina spocznie na pilotach, ktorzy juz nie moga sie bronic i
          zalatwione.
          • adua Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 14.05.10, 18:42
            adamogo, jak jestes za powazkami to co sie ciskasz do maklera ?
            no jasne, ze tak beda chcieli nam oczy mydlic i wina bedzie pilota, ale gdybym ja byla zona tego pilota, ktoremu wg mnie kazal prezydent ladowac to poruszylabym niebo i ziemie, zeby oczyszczono z winy mojego meza, chociazby po to, zeby dzieci mogly spokojnie zyc, bez poczucia winy jak najbardziej nieslusznej winy wink i kropka
        • hersst Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 15.05.10, 09:55
          Bawicie się w spekulacje bez sensu.
          Wystarczy pomyśleć logicznie ( nie trzeba być wielkim fachowcem).
          Do wylądowania na każdym lotnisku ( nawet najbardziej prymitywnym)
          potrzebne są załodze podstawowe dane tj:
          aktualna wysokość ( szybkość zniżania)oraz odległość do pasa. To
          pozwala na przyrządach płynne zniżenie do pasa.
          Przy tych danych załoga każdego samolotu ląduje w każdych warunkach -
          "w ciemno". Ostatnie 10-30m nad ziemią kontroluje lot wizualnie.
          W cywilizowanych lotniskach odległość do pasa podaje układ ILS. W
          przypadku tej katastrofy ten parametr nasi piloci mogli mieć
          wyłącznie z wierzy na lotnisku, stacji radiolokacyjnych, ew.
          wizualnie z lamp naprowadzających. To wszystko jest po stronie
          rosjan. Jeżeli podchodzili do lądowania będąc pewnymi, że zniżają na
          pas a tu go jeszcze nie było ? to czyja to może być wina ?
          • hersst Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 15.05.10, 10:04
            Trochę logiki- samolot rozbił się w miejscu w którym brak widocznoci
            pasa ( przez mgłę) nie miał żadnego znaczenia.Oni zniżyli się za
            wcześnie, na podstawie złych danych - i tu jest pytanie czyich.

            Wszystkie dywagacje polityczne tylko zaciemniają prawdopodobną
            przyczynę katastrofy. Czy by im ktoś kazał czy nie to lądowali by
            według tych samych danych.
          • soeinmyst Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 15.05.10, 10:11
            oki hersst podewagowales sobie, teraz kolej na mnie wink
            piloci maja zakaz ladowania, mowia o tym prezydentowi..." musimy leciec do Minska "...prezydent na to " nie, nie, nie, maja lodowac , wchodzi do kokpitu i robi awanture pilotowi, wlacznie z szantazowaniem, ze go zwolni, robi sie zamieszanie, przepychanka, padaja ostre slowa ( ktore zostaly nazwane intymnymi ), pilot jest zdezorientowany, uderza w drzewo, jest juz za pozno ...niestety gina wszyscy...wspolczuje rodzinom pilotow
            hersst ! czy w mojej dewagacji nie ma logiki ? wink
            • librys Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 15.05.10, 10:21
              Najprawdopodobniej prezydent nie wchodził do pilotów, nawet nic im
              nie kazał. Przekazał tylko swoim ludziom, że zależy mu na tym aby
              nie spóźnić się na uroczystość. Piloci pamiętali sytuację z Gruzji i
              zaryzykowali. Splot różnych drobnych czynników czyli lotnisko
              położone w niecce, wysokie drzewa itp. spowodowały, że im się nie
              udało wylądować. Tak jest smutna prawda tak tragicznej katastrofy.
            • mono80 Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 15.05.10, 10:25
              przecież winnego katastrofy znamy już od dnia katastrofy

              "Na pokład samolotu lecącego do Smoleńska wsiadł człowiek mały,
              kłótliwy, przeciętny prezydent, zaściankowy i ksenofobiczny, mierny
              polityk. Autor słów spieprzaj dziadu, małpa w czerwonym i ja panią
              załatwię, nieznający za to słów refrenu hymnu. Pośmiewisko nie tylko
              satyryków ale całej Europy, prezydent z rekordowo niskim poparcie
              społecznym."
              jakim więc dla niego było preblemem postraszyć pilota,że jeśli nie
              wyląduje to go załatwi,przecież o winie prezydenta są przekonani
              wszyscy POpaprańcy tylko tego głośno nie mówią
            • dogbono166 Katastrofa w Cork 12.02.11, 21:33
              "Trwa dochodzenie w sprawie katastrofy samolotu w Cork. Pięć zespołów dochodzeniowych z Irlandii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i USA, bada, co było powodem awarii podczas lądowania samolotu lecącego z Belfastu do Cork."
              Zrodlo: Goniec Polski

              Po co az 5 miedzynarodowych zespolow badawczych? Nie wystarczylby jeden rosyjski?
              _______________________________________________________________________
              Prawdziwy seks - to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić...
    • poodzian Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 19.05.10, 12:21
      "Wiemy, do kogo należał głos w kabinie, ale nie możemy tego podać. Są to
      pewne względy moralno-etyczne
      - powiedziała Tatjana Anodina, przewodnicząca
      Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.
      - Wszelkie elementy rozmów do zakończenia postępowania nie mogą być publikowane,
      a jeżeli będą, to tylko na mocy decyzji śledczych - dodała."
      Jak to rozumiecie? Ja jednoznacznie. Ktoś kazał podjąć pilotom ryzyko posadzenia
      samolotu we mgle.
      • djmixer1 Re: Musimy wiedzieć jaka była przyczyna tej katas 19.05.10, 21:43
        Pisowcy wiedzieli od razu po katastrofie jaka była przyczyna katastrofy. To
        dlatego rozpętali plotki o tym, że winę ponoszą Rosjanie. Jak potwierdzi się
        fakt, że przyczyną katastrofy była brawura pilota "poproszonego" o to aby jednak
        wylądować, to i tak pisowcy będą powtarzać, że winą ponoszą np. Rosjanie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka