dokąd emigrować!?

07.12.10, 08:43
Proponuję rozpocząć kolejny wątek dotyczący emigracji. Niestety sytuacja w kraju jest taka, że dla wielu młodych ludzi wyjazd z Polski na stałe jest jedynym rozwiązaniem, żeby spokojnie żyć. Jednak dokąd jechać, żeby nie wpaść "z deszczu pod rynnę". Myślę, że najlepiej jechać poza Europę. Najlepiej Nowa Zelandia lub Australia. Ewentualnie Kanada (bo tam zima przez 8 miesięcy). Dla ciekawych świata i znających hiszpański jest jeszcze fajny południowy kraniec Ameryki Płd - Czile, Urugwaj lub Argentyna. Zaś dla lubiących ciepło i pracę w turystyce odległe wyspy na pacyfiku (Niue, Wyspy Cooka..).
Raczej nie polecam Europy. Dlaczego? Ponieważ Europa jest zbyt podobna do Polski jeśli chodzi o pewne rozwiązania kulturowe, podatkowe i podejście do "jednostki". Poza tym w państwach europejskich emigrant na zawsze pozostanie tylko obcokrajowcem. Jedynie w zamorskich krajach emigracyjnych, gdzie każdy jest przybyszem jest szansa na zlanie się w tyglu narodowości i pełne skorzystanie z oferty tych krajów.
    • mongrovia Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 09:02
      Wszystko zalezy czego oczekujemy od życia. Wszystko zalezy od tego jeki mamy zawód i jakie doswiadczenie. Cała Ameryka Poludniowa penetrowana jest przez amerykanskie koncerny a bezrobocie nalezy do najwiekszych na świecie. Jedynie Wenezuela po dojsciu do wladzy Hugo Chaveza opiera sie dominacji USA. Konieczna jest bezwzglednie biegła znajomośc jezyka angielskiego i hiszpanskiego badz portugalskiego, Widoki dziesiatek tysiecy ludzi koczujacych w kartonach na przedmiesciach wielkich miast sa norma. Nikt na Polakow tam nie czeka, tym bardziej, ze opinia na Ich temat nie jest najlepsza.
      Emigracja- TAK, ale z głową a nie na hurra!
      Dochodzą koszta emigracji a nie sa one wcale małe. Stajemy na lotnisku i .........
      Minimalna ilosc pieniedzy jaka powinnismy miec przy sobie to rownowartosc około 5 tys dolarów amerykanskich.
      Sytuacja zmienia sie diametralnie w momencie kiedy w danym kraju posiadamy bliska rodzine. Ja proponuj e Kanade choc zarobki znacznie odbiegaja od tych amerykańskich a sami Kanadyjczycy masowo jezdza na zakupy do USA czesto po 500-700 km. Zastanawialbym sie nad Europą jednak. Np. Norwegia, Faroe Islands czy Islandia. Wszystko zalezy od zawodu oraz praktyki w nim. Łatwo nie jest i nie bedzie. Polska nie daje młodym ludzim żadnych szans! Nie daje i nie da. Czas wiecznych bajek sie skonczyl, niezaleznie od rzadzacej Partii Politycznej. Czas przedswiątecznych kredytów trwa. Przyjdzie juz za kilka miesiecy za to zapłacic.
      Pozdrawiam
      • mieszkajacywpl Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 09:18
        Jeśli ktoś lubi jezyk hiszpański i kulturę tego obszaru nie lekceważyłbym takich celów emigracyjnych w Ameryce Południowej jak Czile, Urugwaj (ewentualnie Argentyna). Tam jest zupełnie inna sytuacja społeczno- ekonomiczna niż w krajach typu Wenezuela, Boliwia, Nikaragua itd. Gospodarka i życie społeczne jest tam zorganizowane w dużej mierze na wzór niemiecki ( z wiadomych powodów). Dodatkowo, zwłaszcza w Czile mamy do czynienia z dużą wolnością gospodarczą, o której na przykład wiele państw europejskich moze tylko pomażyć. Ogólnie jesli ktoś chciałby mieszkać w kraju hiszpańskojezycznym, to chyba sensowniej jest pojechać do Czile niż do Hiszpanii..
    • kat_jakub Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 09:03
      Jak to gdzie? Na Swojec. Tylko tam mieszkają bogaci, wykształceni, kulturalni, mili, światowi wędliniarze i eksperci od wszystkiego.
      • dorkasz1 Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 09:16
        Przeklejam swojego posta z innego wątku.
        • dorkasz1 Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 09:17
          Podstawowym pytaniem, które należy sobie zadać zanim podejmie się decyzję o emigracji, jest - co dla mnie w życiu jest najważniejsze? Czy emocjonalna cena jaką trzeba zapłacić za wyższy poziom życia będzie dla nas do udźwignięcia?
          Mam wielu znajomych, którzy emigrowali we wczesnych latach 80. Najwięcej w Niemczech, spora grupa w Kanadzie i USA, jest ktoś we Francji, w Grecji, w Szwajcarii, w Finlandii. Nie narzekają na poziom życia. Jest parę osób, które przez kilka lat po przeprowadzce twierdziły, że zaczęło się dla nich "prawdziwe" życie, że właśnie odnalazły swoje miejsce na ziemi itd. Teraz, po 20 latach, wszyscy bez wyjątku tęsknią. Ich życie jest życiem "w rozkroku". Tam, w nowej ojczyźnie JESZCZE nie są u siebie, zawsze będą przyjezdnymi, tutaj w starej ojczyźnie JUŻ nie są u siebie. I nawet jak przyjeżdżają na wakacje, to pewne rzeczy są dla nich przedziwne. Jedna z koleżanek nie poradziła sobie z tęsknotą. Wróciła. Stwierdziła, że dzieci są dorosłe, poradzą sobie. I guzik... Ona jest tutaj, ma przyjaciół z dawnych lat, dalszą rodzinę, ale teraz tęskni za dziećmi. Mówiąc kolokwialnie "jak nie popatrzysz, tak d... z tyłu". Dlatego trzeba mieć świadomość tego, że lepszy poziom życia materialnego niezwykle często przekłada się na kompletny brak życia towarzyskiego, rodzinnego. Przynajmniej w takim kształcie, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Może lepiej na początek wyznaczyć sobie jakiś horyzont czasowy i zobaczyć jak sobie radzimy. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Pozdrawiam.
          • mieszkajacywpl Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 09:26
            Przede wszystkim wydaje się, że emigracja nie jest dla każdego. Jeśli ktoś tak bardzo potrzebuje codziennych kontaktów z rodziną i przyjaciółmi, to lepiej niech nie emigruje, bo będzie nieszczęśliwy. Z drugiej strony ilu ludzi w Polsce narzeka na samotność, na płytkość związków z rodziną..?
            Emigracja na zawsze jest tylko dla tych, którzy są zdeterminowani, żeby w nowym miejscu ułożyć sobie życie na nowo i nawiazać nowe przyjaźnie. Stanie "w rozkroku" przez kilkadziesiąt lat miedzy Polską, a jakimś innym krajem jest bez sensu. Jest po prostu zbyt kosztowne pod wzgledem zarówno finansowym jak i emocjonalnym.
            • dorkasz1 Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 09:40
              Tak, masz rację, stanie w "rozkroku" jest bez sensu. Tylko, że im człowiek robi się starszy, tym jest trudniej. Rozum swoje, a serce swoje.
              Najbliższy przykład mojej kuzynki. Wraz z mężem skończyli farmację. Tutaj mogli pracować w aptece albo za mizerną pensyjkę na uczelni. Jedno z nich, po stażu w UCLA dostało propozycję pracy. Wyjechali całą rodziną. Nie rozmawiamy o kasie, ale przypuszczam, że żyje im się nie najgorzej. Mają dom, samochody, wakacje itd. Ale wciąż tęsknią, a z biegiem czasu coraz bardziej. Tam, w Kalifornii jest ich dom, ale korzenie są tutaj. I to jest bardzo trudne, a zmiana w tej chwili niemożliwa. Mówią, że na emeryturę wrócą tutaj. Dzieci zostaną tam, a oni dalej będą rozdarci. Tak jak teraz... nie ma dobrego wyjścia. Emigracja to nie jest sam miód. Niektórzy zupełnie się do tego nie nadają. Na przykład ja. Pozdrawiam.
              • mieszkajacywpl Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 09:47
                Zapytaj ich do czego własciwie chcą wrócić? Do tych nieodśnieżonych chodników, do podatków jednych z najwyższych na świecie, do źle zorganizowanej służby zdrowia (ważne dla emeryta!). Co ich tak na prawdę tutaj ciągnie?? Widziałem ludzi, którzy przyjeżdzają do Polski po 20 latach i po kilku dniach są wyleczeni z wszelkiej tęsknoty za Polską i ze zdwojoną siłą cieszą się, ze kiedyś podjeli decyzję o emigracji.
                • dorkasz1 Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 10:29
                  Mamy innych znajomych i inne odczucia co do emigracji. Dlatego mamy inne zdanie na ten temat. Wielokrotnie mogłam emigrować, ale się nie zdecydowałam. I nie żałuję. Mam świadomość wielu niedostatków i niedoskonałości naszego kraju. Ale jestem u siebie, a to jest dla mnie bezcenne.
                  • mieszkajacywpl Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 11:01
                    Polska jeśli chodzi o warunki przyrodnicze to jest bardzo ładny kraj. Są słoneczne lata i piękne zimy.
                    Ktoś kiedyś przeprowadził badania (nie potrafię teraz podać żródła), gdzie są najlepsze potencjalne warunki do życia i prowadzenia gospodarki na świecie. Wyniki są zastanawiające -wyszło, że we Francji, w Niemczech i w ...Polsce. Niemcy i Francuzi potrafili to wykorzystać. Niestety w przypadku Polski sytuacja wygląda inaczej. To, z czym mamy do czynienia w Polsce, to nie są już zwykłe "niedoskonałosci" ale to zaczyna zakrawać na politykę depopulacyjną. Nic więc dziwnego, że każdego miesiąca dziesiątki tysięcy młodych Polaków decyduje się na emigrację.
                    Jeszcze kilka lat temu w Polsce były konkretne argumenty za zostaniem. Podatki były niższe, Metr kwadratowy ziemi kosztował 15-20 zł a domku 1000 zł. UE jawiła się tylko jako organizacja gospodarcza wolnych europejskich narodów. Teraz wszystko nabrało mniej przyjemnych kształtów. Jeszcze kilkanaście lat temu start w życie bez kredytu był w Polsce wyobrażalny. W tej chwili jest to już w zasadzie niemożliwe.
                    Jeśli ktoś ma już dom, jakąś pozycję zawodową, działajacą firmę, to jakoś widzi przyszłość w tym kraju. Jednak młodzi, którzy muszą teraz zaczynać nie mają się po prostu czego zaczepić niestety.
                    • soeinmyst Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 12:06
                      wg. mnie emigracja jest calkowicie indywidualna sprawa...zalezy czego sie od zycia oczekuje...ja wyjechalem z polski kilkanascie lat temu, dosyc dlugo mieszkalem i pracowalem w europie, teraz chwilowo mieszkam w afryce, jestem delegowany z mojej uczelni...na poczatku bylo ciezko, poniewaz w pl zostala zona z dzieckiem...ale odkad oni sa ze mna sam miodzio...owszem musielismy wybrac kto jest dla nas najwazniejszy....czy rodzice i rodzenstwo pozostajace w pl czy my ....mam dom w polsce i w europie....moge powiedziec, ze znajomych na calym swiecie...uwazam sie za czlowieka spelnionego...wszedzie czuje sie jak u siebie...nie czuje sie jakis wyalienowany...ciesze sie chwila...nie gonie za kasa...gonie za bliskoscia z zona, dzieckiem i byc moze niedlugo nowym czlonkiem rodziny, bo dziecko starawe wink czas na zaslubiny jakowes... czasami jak slysze, ze pl jest daleko za murzynami to chetnie podpisalbym sie obiema rekami...chwilowo wokol mnie murzynow wbrod wink...ja mysle o powrocie do pl na starosc, ale zona nie chce nawet slyszec...dziecko wogole nie jezdzi do polski i z pewnoscia rowniez nie wroci, pomimo tego ze mature ma polska...moze jeszcze dodam, ze akurat polacy sa najmniej zintegrowani za granica...pomijajac to, ze jestesmy postrzegani jako pijacy i zlodzieje, a jeszcze nazwalabym pruderianie...oh, duzo uwag na ten temat, ale nie chce przynudzac smile...pozdrawiam forumowiczow cieplutko wink
                  • mongrovia Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 14:30
                    Podobnie jak i ja Pani Doroto. Poza Polska przezylem 27 lat. Szmat czasu. Widzi pani, ale sa tacy co wysyłaja ludzi do Chile samemu nie bedąc nawet na jeden miesiac powiedzmy z Belgi czy Irlandii. I Oni wiedza. Oni doradzaja. Oni sa swiatli. dzieki TAKIM wlasnie jest jak jest
                    Pozdrawiam
          • mongrovia Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 12:20
            Podzielam w duzej mierze zdanie Pani Doroty. Nalezy jednak pamietac iz Ci ludzie maja zawsze prawo wyboru. Zawsze moga wrocic do Polski. Dlaczego tego nie robia, nalezy sie juz tylko Ich zapytac.
            Z typowymi kretynami typu kat_jakub dyskutowac nie bede.
            Ktos pisze o innej sytuacji ekonomicznej w roznych krajach Ameryki Poludniowej. Na jakiej podstawie> Czy byl tam kiedykolwiek?. Mialem okazje przebywac w Wenezueli, Chile, Brazylii i Argentynie. W sumie ponad rok. To czego dokonała junta wojskowa w Chile jest przerażające. Nie chodzi tutaj o wymordowanie dziesiatków tysiecy obywateli kraju, ale o całkowite posporzadkowanie gospodarki kraju koncernom amerykanskim.
            Kryzys w Argentynie sprzed kilku lat do dzisiaj jest widoczny gołym okiem. Bieda rodem z kieleckiego a punktowce w centrum duzych miast niczego nie rozwiązuja. Eksplozja demograficzna z jednoczesnym znacznym wzrostem stopy bezrobocia do 23% w Chile i 19% w Argentynie powoduje ciagle niepokoje spoleczne. Prosze spojrzec na srednie zarobki w tych krajach (bedacych kondominium USA) a odechce sie jakiejkolwiek emigracji. W najlepszej sytuacji jest Wanezuela. Grzeczne wyproszenie ESSO z Zatoki Marracaibo i znacjonalizowanie zloz oraz przemyslu wydobywczego ropy sprawiło, iż Wenezuela stała sie bezsprzecznie najbogatszym panstwem Ameryki Poludniowej. Pozostaje mentalnosc ludzi w tamtych krajach. Na przedmiesciach Caracas tysiace lepianek pomiedzy ktorymi plynie rynsztok a obok stoja amerykanskie limuzyny z klimatyzacja i TV w srodku. Ci ludzie, wyciagnieci gdzies z Amazonii ida do pracy i po zdobyciu okreslonej sumy pieniedzy na zakup wymarzonego towaru, prace porzucaja. W ich m iejsce przychodza Kubanczycy z ktorymi Wenezuela utrzymuje bliskie kontakty.
            Latwo jest opisywac, zachwalac czy ganic jakis kraj z perspektywy Jelcza-Laskowic. Nikt nie ma prawa mowic jak jest w panstwie X kto tam nie byl. Wszystkiego nalezy doswiadczyc namacalnie i dopiero wtedy nabieramy wiedzy o danym problemie. Wypowiedzi w stylu kata_jakuba moga jedynie swiadczyc o niedorozwoju umyslowym piszacego. Swojec nie jest tym ladnym miejscem na ziemi. jest natomiast mekka wielu ludzi bez dachu nad glowa, ktory znajdą u mnie. Pobliskie obozy pracy (Volvo, 3M, Castorama i inne) zmuszaja ludzi do wynajmu. Po odliczeniu kosztow wlasnych oraz jeszcze bardzo niskiego podatku pozostaje mi na wiecej niz dostatnie zycie. na Swojcu nie mieszkam i nigdy nie mieszkałem, jest to chyba jeden z najbardziej lumpiarskich rejonów miasta. Do niedawna wiekszosc domów byla nawet pozbawiona wody! Do dzisiaj nie ma tam kanalizacji! Otrzymanie łacza internetowego z TPSA jest mozliwe ale z predkością 512 max! Ot, taki 3 swiat w odleglosci 5 km od Rynku.
            ja drogi jakubie-kacie nie musze wcale przebywac na Swojcu i nie przebywam. Dochody zarówno z działalności w branzy IT jak i eksport dziczyzny do Francji, Włoch i Niemiec pozwalaja mi na spokojne zycie a emigracja jest dla mnie tylko surrelistycznym pojęciem. Bardzo bym chciał, aby Polacy i Polska byla zamozna. Nie jest to jednak możliwe z Twoimi "ziomalami", leniami i oszustami. Oni (wiekszosc z nich) potrzebuja 10 zl na piwsko albo na wóde. Znalezienie dobrego fachowca za 350 zl za 7-8 godzin było kilka dni temu niemozliwe. Jeden tylko zadzwonil , ze nie przyjdzie w "wychlal wczoraj za duzo". Przyjechal inny , z Rawicza, aż z Rawicza! Twoim "ziomalom" nie chce sie pracowac. Sa patentowanymi leniami a znaczna czesc alkocholikami. Oni prawie wszyscy sa jak MAROONED. No i co? terz wezmiesz jakiś tłumacz online i bedziesz szukac znaczenie tego slowa. I tak nigdzie nie znajdziesz. To idiom. O cholera. jeszcze kolejna slowo- IDIOM. Jak na dzisiaj masz sporo zadane, mozliwosci percepci Twojego umyslu sa takie a nie inne.
            Pozdrawiam
            • soeinmyst Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 12:35
              czasami zgadzam sie z toba mongrovia...moj dziadek zwykl gadac...czemus biedny ?.............. bos glupi wink
            • mieszkajacywpl Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 12:44
              "Mimo osłabienia gospodarki spowodowanego trzęsieniem ziemi pod koniec lutego, bezrobocie w Chile spadło od tamtego czasu o 0,4 pkt proc. i dziś wynosi 8,6%", a więc nie 19% albo i 29%...
              Bezrobocie ponad 20% to jest obecnie w Hiszpanii!


              • surro-und Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 13:39
                do Miłoszyc
                • mieszkajacywpl Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 13:42
                  smile
              • mongrovia Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 14:26
                MIESZKAJACYWPL!
                Proponuje powoływa sie na bardziej wiarygodne zrodla! Badaniami, ktore przytoczyłes objeta została grupa mieszkancow miast. Do ludzi zamieszkujacych bezmała niedostepne rejony górski ankieterzy nie dotarli. Tam jest taka bieda , że nawet na Sycylii ludzie sa bogaci. Czy dochód na mieszkańca w wysokosci 30 dol miesiecznie satysfakcjonuje Cie? Sa setki stron w internecie omawiajace ten problem, problem dotyczący całej Ameryki Poludniowej. Jak wygląda 90% miast chlijskich mozesz zobaczyc bez problemu w internecie. www.panoramio.com/photo/28798477
                Rezim Pinocheta byl utrzymywany przez Amerykanów. Kiedy jan Pawel II odprawiał msze dla Junty wojskowej, tylko w tym czasie zaginelo bez sladu ponad 3 tys obywateli Santiago de Chile. Mozna stworzyc miejsca pracy tak jak w Pakistanie. Po 1$ dniowka i w ten sposób zrobiono to w Chile. Nie byłes wiec nie zabieraj glosu. Na anglojezycznych stronach znajdziesz rzeczywista stope bezrobocia, Znajdziesz procent ludzi zyjacych na granicy miedzy smiercia glodowa a glodem. Trzeba tylko znac angielski! Teraz okazalo sie ze PKB nie ma nic wspolnego ze wzrostem gospodarczym ( i slusznie), liczba bezrobotnych nie swiadczy o zamozności spoleczenstwa itd. Nie powtarzaj informacji wybielajacych mózgi jak ACE. OK? Wysil sie na coś bardziej madrego. Idąc tokiem Twojego rozumowania to i Jemen Poludniowy ma mniejsze bezrobocie niż Polska. Ludzie egzystuja w Chile dzieki zalegalizowaniu KOKI ktora tlumi glód i daje sily. Proponuje abys sam tam wyjechal na rok a potem zdal relacje.
                Co za duren!
                • mieszkajacywpl heh.. 07.12.10, 14:47
                  Faktów nie da się zakrzyczeć, nawet wyzwiskami.
                  Po co bezmyślnie zgadujesz jakie kto zna jezyki i ile.
                  A czy ty dobrze znasz angielski? I jeszcze jedno pytanie - czy ty dobrze mówisz po rosyjsku..?
                  • mongrovia Re: heh.. 08.12.10, 07:40
                    Po angielsku i francusku mówię biegle, po rosyjsku na poziomie przyzwoitym. Nie sadzisz chyba, że uczęszczając na wykłady poza granicami Polski korzystałem ze słownika. Pytanie baaardzo głupie.
                    Pozdrawiam
                    Ps. O znajomosc jezykow proponuje skierowac pytanie do Wojtka Cejrowskiego. Oczywiscie mozna podwazyc znajomosc Hiszpanskiego przez cejrowskiego jak to zrobila kretynka Senyszyn.
                    • mieszkajacywpl Re: heh.. 08.12.10, 09:55
                      A czy popierasz członkostwo Polski w polizbońskiej Unii Europejskiej, podkreślam "polizbońskiej"..?
    • mieszkajacywpl Heh.. 07.12.10, 14:45
      faktów nie da sie zakrzyczeć, nawet wyzwiskami.
      Po co bezmyślnie zgadujesz jakie kto zna jezyki i ile.
      A czy ty dobrze znasz angielski? I jeszcze jedno pytanie - czy ty dobrze mówisz po rosyjsku..?
    • dogbono166 Re: dokąd emigrować!? 07.12.10, 19:05
      Hej,
      to prawda, ze zanim zadamy sobie pytanie dokad emigrowac musimy zastanowic sie nad tym czy w ogole jestesmy do tego zdolni?
      Druga rzecz, z ktora calkowicie sie zgadzam to musimy wiedziec czego chcemy w zyciu.
      Ktos powiedzial, ze zycie to kombinacja szczescia i pecha - widzimy ludzi w Polsce, ktorym udalo sie zbudowac swoje male krolestwa, najczesciej ciezka praca i masa wyrzeczen, czesc polskiego spoleczenstwa, ktorej emigracja nawet nie w glowie.
      Jednak znaczna wiekszosc Polakow boryka sie z odwiecznym zagadnieniem: jak przepykac od pierwszego do pierwszego? Zielona wyspa? Chyba na archipelagu o nazwie: Post komunistyczne kalectwo.
      Sam nie mieszkam na stale w Polsce juz od 10-ciu lat. Cztery lata spedzilem w Niemczech, potem szukalem pracy w Polsce - tu zadzialal czynnik nostalgii, ale szybko sie wyleczylem. Wyjechalem do Anglii i jestem juz tu 5 lat, z kazdym dniem oddala sie wizja powrotu do kraju, tymbardziej, ze mam dobrze platna prace. Mialem to szczescie, ze moglem zaczpic sie u siostry, wiec poczatek byl duzo latwiejszy, poza tym trafilem na czas, kiedy UK rozkwitalo gospodarczo, nie bylo problemu ze znalezieniem pracy za najnizsza stawke na poczatek aby zbudowac sobie zaplecze finansowe, dodam tylko, ze bez oszczednosci przywiezionych ze soba byloby niezmiernie ciezko.
      To prawda, ze zawsze bedziemy obcokrajowcami w obcym kraju, ale czy nie czujecie sie po czesci tak samo w Polsce? Jednym z glownych czynnikow, ktore zadecydowaly o moim wyjezdzie (obok tego oczywistego) byla narastajaca niechec do wlasnej ojczyzny. Oczywiscie, ze tesknie za "polskim powietrzem", ale tak naprawde odkad pamietam zawsze cos mi nie pasowalo w moim wlasnym kraju i gdzies w podswiadomosci istniala wizja wyjazdu. Tak na co dzien jestem zbyt zajety praca i obowiazkami, zeby zastanawiac sie nad sensem mojej emigracji, czas leci nieublaganie szybko, dopiero co spedzilem urlop u rodzicow w Miloszycach a tu znow trzeba jechac na Swieta Bozego Narodzenia. Niedawno doszedlem nawet do wniosku, ze przeciez odleglosc dzielaca mnie od Polski to tylko 1500 km i gdybym urodzil sie w Stanach moze musialbym jechac o wiele dalej zeby zobaczyc rodzine; w koncu Europa jest zjednoczona, jadac autostradami mijasz tylko znaki informujace o nazwie kraju do jakiego wlasnie wjezdzasz. W sumie wizja powrotu do Polski i zaczynania od nowa jest dla mnie bardziej przerazajaca od wizji utraty obecnej pracy w Anglii bo wiem, ze z moim doswiadczeniem nie mialbym klopotow ze zmiana pracodawcy.
      Nie bede sie rozpisywac na temat polityki, po prostu sledze to co sie dzieje w Polsce i tylko utwierdzam sie w przekonaniu o slusznosci decyzji o wyjezdzie.
      W moim przypadku stwierdzenie "Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma" nie idzie w parze z rzeczywistoscia, jest mi lepiej niz bylo mi w Polsce, gdzie ambitny i pracowity czlowiek musi miec naprawde duzo szczescia zeby znalezc sposob na normalne zycie.
      Co do wyboru kraju - osobiscie polecam Anglie,Niemcy i Holandie. Francuzi cierpia na homofobie, Hiszpania i Wlochy odpadaja gospodarczo. Mam tez znajomych w Stanach, wymarzony kraj dla pracowitych, ale to za daleko do rodzicow, dla kogos, kto cierpi na milosc do Polski pozostnie w Europie z pewnoscia jest lepszym wyborem.
      Pozostaje pytnie co tak naprawde mamy do stracenia? Bo jesli jestesmy mlodymi, wyksztalconymi, pracowitymi ludzmi nie mogacymi odnalezc sie w polskiej gospodarczej rzeczywistosci, co oprocz tesknoty nas powstrzymuje od posmakowania zycia na obczyznie? jesli sie nie uda zawsze mozna wrocic i sypnac ze trzydziesci CV, na pewno ktos sie odezwie.

      Pozdarewieniami.
      _____________________________________________________________________
      Prawdziwy seks - to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić...
      • mongrovia Re: dokąd emigrować!? 08.12.10, 07:45
        Proponuję Panu spotkanie na terenie UK. Jestem kazdego misiaca przez 2 tygodnie (conajmniej) dostepny albo we Fleet, albo Londynie. Czesto bywam w Newport. Bedzie Pan miał okazje zobaczyc jedną z wiekszych firm branzy IT na swiecie. W Londynie mam mieszkanie na Crescent Moon.
        Pozdrawiam
        • dogbono166 Re: dokąd emigrować!? 08.12.10, 17:20
          Mieszkanie na Croydon na pewno kosztowalo fortune, ceny nieruchomosci w Londynie znalazly sie juz w innej galatyce. Smieszne jest takze to, ze UK jako jedyne panstwo w EU nie posiada regulacji dotyczacych przestrzeni w budynkach i ciagle budowane sa klitki, w Polsce to okolo 26 m² na osobe i ciagle rosnie, tu ktos kto ma ponad 190cm wzrostu moze czuc sie troszke przyduszony, zwlaszcza gdy w Polsce mieszkal w poniemieckim domu z trzymetrowymi sufitami. To jedna z najwiekszych wad UK w mojej osobistej emigracji, ogromna wada jest takze jedzenie, produkty sporzywcze z najtanszych supermarketow mozna sobie od razu podarowac, zgaga i wydety brzuch gwarantowane, osobiscie ratuje mnie to, ze mam dosc blisko sklep z polska zywnoscia.
          Dziekuje Panu za propozycje spotkania, w obecnym czasie nie wybieram sie jednak do Londynu chociaz czesto tam bywam z partnerka, glownie Islington i Camden Town, tam wlasnie odbywa sie najwiecej imprez zwiazanych z muzyka elektroniczna, ktorej jestesmy ogromnymi fanami, w maju szykuje sie dwudniowa impreza: 2 Days of Mute at the Roundhouse London, MUTE jest wytwornia Depeche Mode, Erasure, The Knife, Nitzer Ebb, Einsturzende Neubauten i innych elektronicznych muzykow. I tu kolejna zaleta bycia blisko Londynu, jesli potrzebujesz sie odchamic codziennie odbywa sie pare dobrych koncertow, ale nie tylko, ale to juz temat -rzeka smile
          Pozdrawiam serdecznie
          _______________________________________________________________________
          Prawdziwy seks - to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić...
Pełna wersja