Dodaj do ulubionych

Pierwsze decyzje wyborcze

28.12.12, 21:05
https://gazeta-olawa.pl/content/upload/images/3295.jpg


Mimo, że do wyborów pozostały jeszcze dwa lata, już mamy pierwsze decyzje dotyczące startu w nich. Od jednego z radnych naszej Rady Miejskiej dowiedziałem się, że wyżej widoczny Marek Starczewski, szef klubu radnych Wspólnoty Samorządowej, wieloletni sołtys Biskupic Oławskich, mieszkaniec tej wsi, w przeszłości m.in. dyrektor PSP im. Jana Kochanowskiego w Wójcicach, zdecydował się startować do Rady Powiatu w wyborach 2014 roku (zasady startu do RP zostają po staremu, nie będzie JOW, w przeciwieństwie do wyborów do Rady Miejskiej). Marek Starczewski był już w przeszłości radnym powiatowym w pierwszej kadencji samorządu powiatowego, do 2002 roku. Był wówczas rajcą SLD. Dopiero później, np. w 2006 roku, wraz ze słabnięciem SLD, zaczął przynajmniej oficjalnie dystansować się od tej partii, startując np. w 2006 do Rady Miejskiej z listy KWW ,,Strażacy i Sportowcy”. Czy ma szansę na skuteczne uzyskanie mandatu? Nie wiem, ale nie zapominajmy, iż sołtysi na wsiach z reguły mogą liczyć na duże poparcie, a środowiska wiejskie to grupy niesamowicie mobilne i zdyscyplinowane, na wezwanie sołtysa są w stanie zrobić dużą frekwencję przy urnach. Dobrze było to widać w przypadku chociażby zbierania przez mieszkańców Wójcic podpisów przeciw likwidacji tamtejszej szkoły w ubiegłym roku. W dwa dni uzbierano kilkaset podpisów, co np. w przypadku naszego miasta potrwałoby co najmniej kilka razy dłużej.
Obserwuj wątek
    • tlk115 Re: Pierwsze decyzje wyborcze 29.12.12, 14:11
      Doprecyzuj proszę swoje pytanie, bo nie wiem o co chodzi. Mój post miał jedynie rolę informacyjną. Nie agitowałem/nie chwaliłem Marka Starczewskiego ani też nie krytykowałem. Podałem tylko suche fakty.
    • tlk115 Re: Pierwsze decyzje wyborcze 23.10.13, 23:08
      Zostal juz tylko rok kadencji, warto zapytac co skrajnie proputyrowski Starczewski zrobil w sprawie poprawy stanu drog, takze powiatowych, na terenie gminy Jelcz-Laskowice? A zwlaszcza na terenie tzw. sciany wschodniej, gdzie jest soltysem. Nie zapominajmy, ze Wspolnota Samorzadowa, ktorej klubem w Radzie Miejskiej szefuje Starczewski, wspolrzadzi powiatem i rzadzi w gmimie. No co zrobil Starczewski w sprawie drog? Szkoda, ze jak w 2010 roku starosta Szponar pozyskal niemalym wysilkiem 4 mln zl na remont drog Piekary-Kopalina-Minkowice-Celina-Biskupice (pierwszy zreszta remont od przeszlo 30 lat) to Starczewski przy pelnym poparciu Putyry podburzal przeciw niemu soltysow.
      • kat_jakub Re: Pierwsze decyzje wyborcze 24.10.13, 10:05
        Co by nie powiedzieć o radnych Starczewskim, Kochu i Łukasiku nie można zaprzeczyć, że są skuteczni dla swoich miejscowości. I co z tego, że są przy żłobie. Będąc w opozycji niewiele można zyskać.
        Nauczka na przyszłość dla innych miejscowości, wystawiać jednego, dwóch konkretnych kandydatów i głosować bez uprzedzeń politycznych. Będą wtedy nowe remizy, boiska, oświetlenie i fundusze.
        Społeczności wiejskie potrafią zadbać o swój interes. Na zebrania chodzą chętnie i tłumnie, sołtysów czy radnych mają codziennie po sąsiedzku. Nie ma problemu o coś spytać, a jak trzeba to i nawrzucać. Przykre, a no przykre jak się patrzy kiedy duże bogate wioski rozmieniają się na drobne. Mnogość miałkich kandydatów to nic innego jak rozproszenie głosów wyborców.
        Czyż nie jest znamienne, że w Laskowicach remizę się rozbiera, a w Wójcicach, Biskupicach, Minkowicach remontuje. Przychodnie - Minkowice i Wojcice mają, Jelcz i Miłoszyce nie. Czy ktoś wie jak daleko ma niezmotoryzowany emeryt np. z Leśnej w Jelczu do najbliższej przychodni. Kochane Laskowice gdzie jest nasz przedstawiciel, co z GOKiem, parkiem i tym terenem pojungowskim obok pałacu, oddanym z psie pieniądze. Przehandlowane za halę widowiskową?
        Miłoszyce, a gdzie wasz sołtys, gdzie wasz wieniec dożynkowy. Pewnie Tusk wam wybrał przedstawicieli.
        Jelcz, jak w "Parszywej dwunastce" dwunastu indywidualistów. Ciekaw kiedy zaczną mówić "my" Byłbym niesprawiedliwy gdybym nie dostrzegł zaangażowania pani radnej i świetlicy przy kościele. Dobra robota.

        Ja też się obrażam na ludzi za przeszłość polityczną , często jest to przyczyną moich subiektywnych błędnych wyborów. Niemniej zadaję sobie pytanie co byłoby lepsze dla mnie i gminy. Czy skuteczny i zaradny były Ubek, komunista, ateista, bandyta, złodziej, kurwa itp. (niepotrzebne skreślić), który spełniałby oczekiwania ludzi nie byłby lepszy o takiego świętoszka co od kilku lat czeka na cud dla gminy, a jedyną aktywnością jaką przejawia jest modlitwa o ten cud, pobieranie co miesiąc 15000 zł i rozdzielanie stanowisk wśród współczekających za podobne pieniądze.



        Na koniec pytanie, może ktoś zna odpowiedź.
        Co trzeba zrobić w naszej gminie, żeby przejąć na własność budynek po zlikwidowanej szkole ?

        • dorkasz1 Re: Pierwsze decyzje wyborcze 25.10.13, 15:00
          kat_jakub napisał:

          > Co by nie powiedzieć o radnych Starczewskim, Kochu i Łukasiku nie można zaprzec
          > zyć, że są skuteczni dla swoich miejscowości. I co z tego, że są przy żłobie. B
          > ędąc w opozycji niewiele można zyskać.

          Przyznam, że z jednej strony trochę mnie śmieszy "lokalna opozycja", a z drugiej strony nie do końca to rozumiem. Zawsze wydawało mi się, że do władzy samorządowej garną się ludzie, których można podzielić na dwie, a właściwie trzy grupy. Jedna grupa to ci, którzy chcą robić coś sensownego dla swojego otoczenia. Po to, aby żyło się lepiej, mądrzej, ciekawiej itd. Druga grupa to ci, którzy w nosie mają to, aby wszystkim żyło się lepiej itd., najważniejsze jest ich osobiste koryto. Trzecia grupa, to ci, którzy traktują pracę w samorządzie jako trampolinę do wyższych szczebli władzy. Ci z trzeciej grupy od razu zostają członkami jakiejś partii i drapią się po tych szczeblach do góry.
          Pierwsza i trzecia grupa jest stosunkowo niewielka, największa jest druga grupa. Niestety.
          Ci o których napisał kat_jakub, myślę że należą do pierwszej grupy, a ten żłób wykorzystują do realizacji celów swojego środowiska. I tak powinno być.
          Należałoby zadać sobie pytanie - jakie jest znaczenie opozycji w samorządzie? Jeśli jest tak, że opozycja blokuje, protestuje, przeciwko wszystkiemu co wymyśli druga strona tylko dlatego, że pomysł pochodzi od nich, to jest to głupota, a nie opozycja. Nie jestem zwolenniczką obecnego burmistrza, ale potrafię docenić to, co robi. Jeśli pomysły ma dobre, to zupełnie mi nie przeszkadza, że pochodzą od niego. I w nosie mam to, że koło swojego domu ma podwórko takie, jakie ma. To jego dom i jego, bardzo osobista sprawa. To, co denerwuje mnie najbardziej, to jego arogancja, brak szacunku dla zwykłych ludzi. Nie umiem przejść nad tym do porządku dziennego.

          > Nauczka na przyszłość dla innych miejscowości, wystawiać jednego, dwóch konkret
          > nych kandydatów i głosować bez uprzedzeń politycznych.

          Wiem, że nie mam na to żadnego wpływu, ale polityka, partie polityczne, tutaj "na dole", są potrzebne tak, jak pypeć na języku. Tutaj potrzeba ludzi, którzy nie spędzają 90 % czasu na zastanawianiu się komu by tu przywalić i jak za przeproszeniem "obić sobie dupę blachą", żeby po tej dupie nie dostać.



          > Miłoszyce, a gdzie wasz sołtys, gdzie wasz wieniec dożynkowy.

          Na wieniec dożynkowy za późno, ale na wybory sołtysa dzisiaj idę. Nie wiem jaka jest procedura, może narozrabiam? Ale chciałabym wiedzieć kim są ludzie, którzy kandydują i mam nadzieję, że będzie taka możliwość, aby powiedzieli o sobie kilka słów. Przeczytałam dzisiaj jeden plakat wyborczy (na sołtysa) i dowiedziałam się od chyba dyżurującego pod tym plakatem zwolennika innego kandydata, że to co napisane na tym plakacie, to same kłamstwa smile

          > Ja też się obrażam na ludzi za przeszłość polityczną , często jest to przyczyną
          > moich subiektywnych błędnych wyborów.

          Mówiąc kolokwialnie - zgrzewa mnie to. Nigdy nie należałam do żadnej partii, ale nie mam takiego problemu.
          Niemniej zadaję sobie pytanie co byłoby
          > lepsze dla mnie i gminy. Czy skuteczny i zaradny były Ubek, komunista, ateista
          > , bandyta, złodziej, kurwa itp. (niepotrzebne skreślić), który spełniałby oczek
          > iwania ludzi nie byłby lepszy o takiego świętoszka

          Świętoszkowatość jest dla mnie zawsze co najmniej podejrzana. Mam dosyć konserwatywne podejście do życia, do norm moralnych i etycznych. Pewne rzeczy są dla mnie święte, choć niekoniecznie te, które bywają tak powszechnie nazywane. Ale rozumiem, że ludzie w życiu podejmują przeróżne decyzje, które później okazują się być błędne. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo popełniać błędy. Ważne, abyśmy byli istotami myślącymi i korzystając z mózgu, wyciągali wnioski z błędów, które zdarzyło nam się popełnić. Wiele razy zdarzyło mi się zaobserwować, że świętoszkowatość była tylko kwestią ceny. Jeśli muszę zadawać się z oszustem, złodziejem itd., to wolę wiedzieć i przygotować się na to, że mogę zostać oszukana. Dlatego ja nie mam wątpliwości, cuda tylko w świętych miejscach smile


          >
          >
          > Na koniec pytanie, może ktoś zna odpowiedź.
          > Co trzeba zrobić w naszej gminie, żeby przejąć na własność budynek po zlikwidow
          > anej szkole ?
          Pewnie trzeba mieć zdrową wątrobę i wiedzieć z kim ją trochę nadwyrężyć albo coś podobnego?
          • kat_jakub Re: Pierwsze decyzje wyborcze 25.10.13, 17:32
            dorkasz1 napisała:

            ale na wybory sołtysa dzisiaj idę. Nie wiem jaka
            > jest procedura, może narozrabiam? Ale chciałabym wiedzieć kim są ludzie, którz
            > y kandydują i mam nadzieję, że będzie taka możliwość, aby powiedzieli o sobie k
            > ilka słów.

            No to powodzenia. Miłoszyce to orka na ugorze. Silny układ eseldowski, dużo mieszkańców których nic nie interesuje po za własnym podwórkiem i spłatą kredytu na dom, sprzeczne interesy itp Od czasu głośnego morderstwa i powszechnej opinii o zmowie milczenia miejscowość ma dość niskie notowania wśród mieszkańców gminy.

            Nie chcę być złym prorokiem, ale jeśli pojawi się kandydat mieszkający w promieniu 400 m od kościoła to wygra.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka