Dodaj do ulubionych

Wiosna - ogrodowo :)

21.03.18, 10:48
Wiosna powoli nadchodzi. Dążąc do tego, aby ogród był zdrowy, ale nie nasiąknięty ciężką chemią, trzeba zadbać o niego wiosną. A wczesną wiosną warto opryskać drzewa owocowe i ozdobne preparatami olejowymi np. Treolem lub Promanalem. To ekologiczne środki, które zwalczają i znacząco ograniczają populację uciążliwych szkodników takich jak przędziorki.
Środki te, pokrywając szkodniki cienką warstwą oleju zabierają im dostęp tlenu i powodują ich śmierć. Niszczą jaja oraz młode larwy, nie działają na formy dorosłe. Dlatego tak ważne jest, aby nie zaniedbać wiosennego oprysku, bo pozwoli to usunąć sporo szkodników w formie jajowej i larwalnej, co w konsekwencji da zdrowszy ogród, bo opryski „ciężką” chemią nie będą potrzebne.
Warto zaznaczyć, że opryski olejowe najskuteczniej działają w słoneczne dni przy temperaturze 5-8 stopni. A taka temperatura powinna być w przyszłym tygodniu.
Oprócz przędziorków, preparaty olejowe zwalczają ochojniki świerkowe (to takie niby szyszeczki na świerkach) oraz miseczniki śliwowe. Te ostatnie, to wyjątkowo wredne robactwo. Bardzo wczesną wiosną ich larwy wysysają sok z młodych pędów śliwy, co może powodować ich zamieranie a gdy urosną liście, to przenoszą się na nie i również wysysają z nich sok wytwarzając obficie rosę miodową. Jeśli mieliście kiedyś czarne, klejące się liście na śliwie, to był efekt działania misecznika. Mało tego, że utrudnia to albo wręcz uniemożliwia wykształcenie i równomierne dojrzewanie owoców, to przyciąga mszyce, które dokładają swoją "działkę" do szkodliwej działalności miseczników.
Zdarza mi się używać w moim ogrodzie chemii, ale robię to wtedy, gdy moim zdaniem, jest to absolutnie konieczne. Jeśli mogę zadziałać profilaktycznie, to uważam że warto. Czasem wydaje nam się, że co tam taki jeden oprysk, kilka kropli środka, nic się nie stanie jak nie poczekam do zachodu słońca i opryskam w dzień. A środki owadobójcze nie działają selektywnie, jak zabiją mszyce, to ubiją pszczoły, złotooki i temu podobne pożyteczne owady. Dbajmy o nasz Świat, bo innego nie mamy, a to co się z nim dzieje, to suma naszych pojedynczych działań. Dobrego dnia smile
Obserwuj wątek
    • dorkasz1 Re: Wiosna - ogrodowo :) 06.04.18, 09:51
      W PomiDorce nastała PRAWDZIWA wiosna. Bratki w tysiącu kolorów, stokrotki, jaskry, wrzośce. Pszczoły, trzmiele uwijają się jak szalone. Ciepłe powietrze uwalnia zapachy, jest pięknie. A z bardziej przyziemnych roślin czyli takich, co dają się zjeść - są rozsady sałaty masłowej i lodowej, kalarepki, pory. Zachęcam Was do posadzenia szalotki, bo nie dosyć, że jest zdrowa niesłychanie, to rozrasta się jak czosnek. Czyli sadzimy jedną cebulkę, a ona obrasta całą gromadą cebulek, produkując przy tym cały bukiet szczypiorku. Jeśli więc komuś zależy przede wszystkim na zielonym, to szalotka jest idealna. Są dostępne dymki cebuli Wolskiej i Stuttgarter, a także biała i czerwona. Mamy też bardzo ładny wiosenny czosnek Jarus, w dobrej cenie 1,49 pln. Czosnek nie jest traktowany żadną chemią, a więc nadaje się również do spożycia. Warto go trochę posadzić, bo zbiera się go później niż ozimy i wiosną dłużej nadaje się do spożycia. Jak zwykle mamy duży wybór dobrych odmian drzew i krzewów owocowych. Niedługo pojawią się dobre maliny i szparagi.
      Jest też wielkie bogactwo nasion, o których napiszę w oddzielnym poście.
      • dorkasz1 Re: Wiosna - ogrodowo :) 15.04.18, 09:31
        Nie wiem jak Wy, ale ja mam już posiane/posadzone większość warzyw. Teraz zacznę się przymierzać do sadzenia/siania kwiatów. No i w związku z tym, kilka uwag, do których skłonili mnie klienci. Często popełniam ten błąd, że coś wydaje mi się oczywiste i o tym nie mówię, a jak pokazuje życie, wiele spraw oczywistych nie jest. Na przykład kilka pytań: czy jak posadzę teraz mieczyki, to mi zakwitną w tym roku czy dopiero za rok? Ile kwiatków będzie z jednej cebulki. I czy już można sadzić mieczyki? No to tak: mieczyki posadzone w kwietniu zakwitną w lipcu tego samego roku, warto posadzić mieczyki w kilku terminach, moje sadzone na przełomie maja/czerwca kwitną we wrześniu. Kwitną wtedy bardzo długo, bo wrzesień zwykle jest chłodniejszy niż lipiec. Z jednej cebulki wyrośnie jedna łodyga z rozwijającymi się po kolei kilkoma, a czasem kilkunastoma kwiatami. Mieczyki sadzimy do ciepłej ziemi czyli już można. No i jeszcze jedno - mieczyki wykopujemy po pierwszych przymrozkach albo gdy łodygi będę w połowie suche. To gwarantuje dobrą dojrzałość nowych cebul.
        Kolejna sprawa – kwiaty balkonowe. Tegoroczny zamarznięty marzec długo przytrzymał wiosnę. Jak już w końcu przyszła, wszyscy chcą wszystko i już. Od strony biznesowej powinno mnie to cieszyć, ale ogród nie lubi pośpiechu. Co roku tłumaczę, że pelargonii, begonii itp. kwiatów balkonowych nie sprzedaję przed majem. A jeśli już to robię w wyniku nacisków klientów, to ostrzegam, że są to kwiaty wrażliwe i nawet mały przymrozek może je zniszczyć. Dlatego nie należy się spieszyć z sadzeniem „wrażliwców”. Zwykle w sklepie mam to, co już można sadzić. I czasem zastanawiam się czy to błąd, bo może powinnam po prostu dać ludziom tego, co chcą? Na targu już tydzień temu sprzedawano pomidory. W sumie jest to dobry biznes, bo jak zmarzną, to można sprzedać jeszcze raz… Póki co, nie powinno się z ciepłolubnymi dziać nic złego, prognozy też są optymistyczne, no ale… jednak zimna Zośka przychodzi co roku, a więc ja się jednak wstrzymam.
        Wracając do kwiatków. Mam w sklepie sporo odmian mieczyków. W ubiegłym roku miałam „fazę” na fioletowe, dołączyłam do nich białe i były piękne. W tym roku chyba posadzę czerwone i ubiegłoroczne fioletowe i białe. Jeśli planujecie posadzić np. 10 mieczyków, to kupcie dwa kolory po 5 sztuk, będzie to ładniej wyglądało niż każdy inny. Ogród powinien koić nasze zmysły. Zbyt wielka rozmaitość kolorów wprowadza chaos, a on budzi niepokój.
        Po kilku latach odpoczynku znów pokochałam dalie. W ubiegłym roku posadziłam jedną i tak mnie zauroczyła, że w tym roku będzie ich dużo więcej. Śliczne są niskie kołnierzykowe, mocno się rozrastają, ciekawe są japońskie postrzępione.
        Uwielbiam wiosnę. Niesie ze sobą tak wiele nadziei. Sieję warzywa, zwykle sporo nowych. Zaczynam eksperymenty z nowymi odmianami pomidorów, robię notatki, zdjęcia. I kwiaty, to też wielkie źródło radości. Pojawiają się te, które mozolnie umieszczałam w ziemi jesienią. Patrzę na opakowania tych, które posadzę/posieję, aby kwitły i cieszyły oczy w tym roku. Dokonywanie wyborów kolorów, odmian, kształtów, faktur, to takie przyjemne. Z ochotą korzystam z tych przyjemności, bo jednak nie ma ich zbyt wiele. Proste czynności sadzenia, wzrastania, zbiorów to dla mnie czysta radość życia. Dobrego dnia smile
        • dorkasz1 Re: Wiosna - ogrodowo :) 20.04.18, 16:43
          Sezon pod nazwą "Nie Wiem W Co Mam Ręce Włożyć" rozkręca się na dobre. Miotam się między domowymi działaniami, moim zaniechanym ogrodem, a sklepem. W każdym miejscu jest coś na "już". Dojechały 3 nowe dostawy, a miły Pan przed chwilą przysłał SMSa, że będzie między 10 a 12 wraz z długo oczekiwanymi malinami. Razem z kontrolą sympatycznych inspektorów od środków chemicznych. Sumienie mam czyste, więc się nie stresuję smile

          A w sklepie mnóstwo nowości.
          Azalie japońskie, piękne duże krzaki, w 8 odmianach
          Azalie wielkokwiatowe, na razie tylko czerwone i pomarańczowe
          Berberysy w 6 odmianach
          Bez czarny o ozdobnie powcinanych, ciemnych liściach
          Borówki zamawiam tak, aby można było sobie dobrać różne pory dojrzewania i dzięki temu korzystać z tych przepysznych owoców jak najdłużej.
          Dereń biały - wbrew nazwie ma liście żółto-zielone, a zimą czerwone pędy smile
          Forsycja co prawda już przekwita, ale kto nie ma, warto posadzić. Poza tym, że jest wyraźnym sygnałem, że wiosna już przyszła, to początek jej kwitnienia oznacza, że już można ciąć róże.
          Hortensje bukietowe – kwitną na pędach, które wyrosną w tym roku, a więc nie obchodzi nas jaka była zima, bo pąki kwiatowe dopiero powstaną.
          Hortensja dębolistna – pięknie przebarwia się na czerwono, ma ciekawe kwiatostany.
          Hortensja drzewiasta Pink Annabell – podobnie jak bukietowa kwitnie na jednorocznych pędach, ma ogromne, różowe kule kwiatowe o ładnym, różowym kolorze.
          Hortensja drzewiasta Annabell – bezproblemowy krzew o wielkich, białych kulach, też kwitnie na jednorocznych pędach.
          Hortensja pnąca – to roślina dedykowana do bardzo zacienionych miejsc. Świetnie sobie radzi z brakiem światła i całkiem dobrze kwitnie.
          Jagoda kamczacka – można lubić jej smak lub nie, ale jest to pierwszy owoc jagodowy w moim ogrodzie.
          Jał. Blue Arrow – wąskie, błękitne strzały. Wytrzymałe, zdrowe jałowce. Nie ogołacają się od dołu, bezproblemowe.
          Jodła balsamiczna Nana – śliczna, miniaturowa forma jodły. Doskonała na małe rabaty i wrzosowiska. Rośnie bardzo powoli.
          Kalina Roseum – duży krzew o ogromnej masie białych, kulistych kwiatostanów.
          Krzewuszka – mix przeróżnych odmian, kwitnie bardzo obficie, wdzięczny, mało wymagający krzew.
          Laurowiśnia – nieduże sadzonki o pięknych, błyszczących liściach.
          Lilak czyli nasz popularny bez. Kilka jest w ciekawej odmianie o żółto-zielonych liściach.
          Liliak Meyera 'Palibin' - karłowa odmiana mocno pachnącego bzu. Krzaczek zgrabny, do 1 m, świetnie nadaje się do posadzenia blisko tarasu.
          Milin żółty i czerwony – bujnie rosnące pnącze, nie wymagające specjalnych zabiegów. Kwitnie trąbkowymi kwiatami.
          Pęcherznice kalinolistne Diabolo i Luteus czyli o liściach czerwonych i zółtych.
          Powojniki czyli clematisy – jak zwykle u nas w wielu odmianach, kolorach, kształtach.
          Rododendron – na razie tylko ciemnofioletowy, jak dla mnie jeden z najpiękniejszych, duże, ładne krzewy.
          Wiciokrzewy – w kilku odmianach
          Winogrona wybieram skrupulatnie bardzo. Uwielbiam ich owoce, ale tylko te najsłodsze. Dostępne są te, które mam w ogrodzie i lubię. Jest to więc wybór zupełnie nie obiektywny smile
          Tawuły różne są, wczesna już kwitnie na biało.
          Wierzby Hakkuro-Nishiki, szczepiona na pniu, odrasta drobnymi, różowymi listkami.
          Żarnowce w dwóch kolorach.
          Żylistek Strawberry, duże fajne krzaki kwitnące truskawkowo.

          Bylin, które przyjechały wszystkich nie opiszę. Są żagwiny, gęsiówki, floksy szydlaste, rozchodniki, rabarbar większy i mniejszy, sasanki, pierwiosnki bylinowe różne, konwalie, skalnice, czosnek niedźwiedzi, szczypiorek i inne zioła. Bazylii nie ma, bo za wcześnie. Rozsady warzyw będą w piątek czyli jutro. Bratki i stokrotki w wielkim wyborze, drzewka owocowe, krzewy owocowe.

          Wszystkiego nie opisałam, bo nie sposób, no i czasu brak. Przybywajcie, wybierajcie, ubierajcie swoje ogrody smile
          • dorkasz1 Re: Wiosna - ogrodowo :) 22.04.18, 10:06
            W czasie porannego spaceru z psami zastanawiałam się co do Was napisać w moim ogrodowym słowie na niedzielę smile Kwiecień jest miesiącem wielu radosnych odkryć. No bo na przykład odkrywamy, że przepiękne szachownice kostkowate posadziliśmy „na głowie” tulipanom i teraz to wszystko razem się rozpycha i wygląda tak sobie. W notesie pod hasłem PRZESADZENIA 2018 pojawia się kolejna pozycja „szachownice kost.” rabata furtka. Nazywam tak te wszystkie moje rabaty żeby było wiadomo gdzie szukać.
            Kolejne odkrycie – wydawało mi się, że przycięłam obie brzoskwinie. Jak zwykle miałam rację – wydawało mi się big_grin big_grin big_grin No ale nic to, przytnę po kwitnieniu i też będzie dobrze. Nie raz spotkałam się ze stanowiskiem, że brzoskwinie najlepiej ciąć po kwitnieniu, a więc w przypadku jednej brzoskwini, przychylę się do tego stanowiska. O cięciu róż nie zapomniałam, po prostu nie zdążyłam. Przycięłam mniej więcej połowę moich krzaków, resztę przytnę w najbliższych dniach. Bo czas już wielki. No ale doba z gumy nie jest. Będę przycinała i jednocześnie nawoziła.
            Wracając do odkryć, mój klon japoński zakwitnie po raz pierwszy. Ciekawi mnie ogromnie jak będą wyglądały kwiaty w pełni rozkwitu i czy zdążę je zobaczyć, bo ostatnio wszystko kwitnie i przekwita szybciej, niż nadążam robić zdjęcia. Zapałałam wielką miłością do pełnych, strzępiastych tulipanów. Są naprawdę długodystansowe w porównaniu do klasycznych, choć ich też nie przestanę kochać. Jak będziecie jechać do PomiDorki, zobaczcie jaki mamy tulipanowy łan. A poza tym? Dobrze się dzieje, jest coraz bardziej zielono. Pięknie jest w warzywniku. Nie najgorzej przezimowała ozima cebula, tylko kilka dymek musiałam dosadzić. Czosnek Harnaś posadzony pod koniec listopada jest piękny. Eksperymentalnie posadzona jesienią szalotka (w tym samym dniu co czosnek), po prostu szaleje. Szczypiory można rwać całą garścią. Szalotka, to naprawdę świetna cebula. Teraz będę ją sadziła także jesienią. Odrasta wieloletnia rukola, której nasiona mamy w ciągłej sprzedaży i nie jedną osobę namówiłam na kupno. Mam nadzieję, że w przyszłym roku ucieszycie się widokiem świeżej zieleniny tak, jak ja teraz. Lubczyk już zrywałam, rabarbar wychodzi i niedługo będzie kompot i drożdżówka. Szparagi zaczęły wypuszczać pierwsze pędy. Już niedługo w PomiDorce będą dostępne świetne, dorodne karpy. Szparagożerców namawiam na założenie grządki szparagowej. To jest łatwe i warto to zrobić. Dwa rządki marchewki posiane w listopadzie, powschodziły i mają się dobrze. Zanim wysieję więcej marchewki w międzyrzędziach cebuli i czosnku, ta zdąży sporo urosnąć. Groszek nieźle powschodził, bób posadzony w domu do doniczek 20 lutego wyciągnął się w czasie marcowych mrozów, ale po przesadzeniu do ogrodu przyjął się i zaczyna kwitnąć. Kapusta, kalarepka, kalafiory rosną. Ogórki i fasolka w szklarni wschodzą. Rzodkiewce zrobiło się za gorąco, wyciągnęła się i nic już z niej nie będzie, pozostaje tylko ta na grządce. Z nasion rozrzuconych po całym ogrodzie widać kiełkujące piórka koperku. Niedługo będzie zielono i bujnie. Ale ja i tak najbardziej lubię kwietniowe odkrycia i to powolne budzenie się życia w moim ogrodzie. Później wszystko jest już takie oczywiste, zwyczajne. Teraz jest ciągle wiele roślin co do których nie ma pewności czy wznowią funkcje życiowe i wciąż zadaję sobie pytanie – będzie czy nie będzie? Jak nie będzie, zrobi się miejsce dla nowego, ale czasem jednak żal. W ogrodzie jak w życiu, nic nigdy nie jest skończone, jedyny pewnik, to ciągła zmiana, bo ogród jest jak niekończąca się podróż i to lubię. Bardzo. Dobrego dnia i wiele radości w ogrodowej podróży smile
        • dorkasz1 Re: Wiosna - ogrodowo :) 25.04.18, 19:33
          Namawiałabym Panią na czarną porzeczkę krzaczastą w doniczce, bo jest niezwykle piękna, obsypana owocami, kosztuje 15 pln. Jest wielki wybór, ale są naprawdę piękne.
          Są też (przynajmniej były wczoraj) szczepione na pniu z gołym korzeniem po 12 pln. Jutro sprawdzę jakie kolory. Zapraszam.
              • dorkasz1 Re: Wiosna - ogrodowo :) 29.04.18, 11:56
                Niektórzy już zaczęli majówkę, a inni dopiero zaczną. W PomiDorce majówka wygląda tak, że 1 maja ja pracuję od 10 do 14, Ania ma wolne. 2 maja pracujemy normalnie od 10 do 18, a 3 maja jak we wszystkie niedziele i święta kościelne, nie pracujemy. W piątek normalnie do 18, w sobotę normalnie do 14.

                Wczoraj przywiozłam mnóstwo pięknych, zdrowych, ładnie rozkrzewionych rododendronów i azalii wielkokwiatowych. Poniżej wykaz odmian.

                AZALIE WIELKOKWIATOWE
                ‘CANNON’S DOUBLE’
                ‘DAVIESII’
                ‘FEUERWERK’
                ‘GIBLARTAR’
                ‘PARKFEUER’
                ‘SARINA’
                ‘SUNTE NECTARINE’
                AZALIA PONTYJSKA

                RHODODENDRON CATAWBIENSE
                ‘CALSAP’
                ‘CHERRY CHEESECAKE’
                ‘EHRENGOLD’
                ‘GOLDBUKETT’
                'GERMANIA'
                ‘KALI’
                ‘KOKARDIA’
                ‘MADAME MASSON’
                ‘NOVA ZEMBLA’
                ‘RASPUTIN’

                Rododendrony są po 35 pln, a azalie po 30 pln. Jest też 6 odmian azalii japońskich, ładne, duże krzaczki po 15 pln. Kwitnie modrzewnica, zimozielona krzewinka, wymagająca kwaśnego podłoża, ładnie się komponuje z wrzosami i azaliami, rododendronami. Golteria to krzewinka, rozrastająca się rozłogami, ma ładne, czerwone owoce, jest zimozielona, ciekawie wygląda na tle śniegu. Doszły też jeżyny bezkolcowe i krzaczaste czerwone agresty. Żarnowce w dwóch odmianach, które można obejrzeć na zdjęciach z mojego ogrodu. Kalina koralowa 'Roseum', to krzew, który powinien się znaleźć w każdym ogrodzie, już się zbiera do kwitnienia. No i lilaki-bzy, pachnące upojnie, w kilku odmianach wraz z ulubionym przeze mnie najpiękniej pachnącym, kompaktowym lilakiem Meyera 'Palibin'. Dorasta do 1m, powinien rosnąć przy każdym tarasie smile Prawie wszystkie rośliny ze zdjęć, są do kupienia w Pomidorce.

                Byliny ciągle w wielkim wyborze, sasanki przekwitają, ale ich puszyste owocostany ładnie się komponują np. z piwonią. Wciąż duży wybór skalnic, żagwinów, gęsiówek. No i rabatowe się pojawiły różne.

                W najbliższym czasie pojawią się w wielu oryginalnych odmianach piwonie i liliowce. Będę Was również namawiała na założenie szparagarni. Poświęcę tego oddzielny post. Bo szparagi są pyszne i zdrowe, a szparagarnia raz założona, daje plony przez 15 lat. Będą do kupienia dwie odmiany, które można uprawiać jako zielone lub je bielić, przykrywając ziemią albo specjalnymi płachtami.

                A jak macie czas i sosny w ogrodzie, to teraz jest odpowiednia pora, aby zebrać pędy sosny na syrop. Zrywamy „świeczki”, wykładamy na papier, aby robaczki się wyprowadziły, wsypujemy do słoika warstwami pędy i cukier. Stawiamy na słońcu. Po ok. 2-3 tygodniach można odcedzić, a jak ktoś jest mocno „zarobiony” (jak na przykład ja), to wstawia to wszystko do szafki i odcedza, gdy ma czas.
                Dobrej majówki życzę, miłego ogrodowania, spacerowania, zwiedzania, odpoczywania, co kto lubi smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka