Dodaj do ulubionych

Czy nauczyciel to nierób i leser?

05.09.05, 22:29
Jak ja jadę do pracy nauczyciele jeszcze śpią. Jak wracam już są dawno po
robocie. Ciągle mają wolne i to nie tylko w ferie i wakacje.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • matka305 Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 06.09.05, 09:48
      To czemu nie pracujesz w szkole jak nauczycielom jest tak dobrze?
      Zaznaczam ze nie jestem nauczycielem a do pracy wyjeżdżam 5:35 w wracam
      najwcześniej o 17.w soboty kończę budowę domu i nie mam czasu spacerować po
      targu.Ale w szkole nie chciałbym pracować.
      • heymdall Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 06.09.05, 10:11
        ..zgadzam się z Matką305..oprócz pracy w szkole, mają jeszcze mnóstwo do roboty w domu..przygoowanie, konspekty, robota papierkowa..nie masz pojęcia, to spytaj się jakichś nauczycieli..u nich praca nie konczy się po wyjściu z budynku szkoły..duzo później..
        • pataryna Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 06.09.05, 12:37
          A do tego ciagle jakies egzaminy, podnoszace ich kwalifikacje, bo nie dosc ze
          oni nauczają, to czesto sami sa kntrolowani z poziomu swojej wiedzy, ktora
          musza z roku na rok poglebiac. Znam to dzieki kolezance, ktora jest
          nauczycielka... Oj ciezki to chleb... A wakacje? No coz, wychodzi 3-4 tygodnie.
          Bo reszta, mimo ze dzieci maja wolne, nauczyciele i tak pracuja - w szkole duzo
          do zrobienia jest wowczas.
      • poodzian Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 06.09.05, 16:24
        Nie pracuję w szkole, ponieważ po liceum poszedłem na studia i mam lepszy zawód.
        Ci, którzy byli, słabo zdolni zostali nauczycielami. Kończyli jakieś dziwne SN
        lub pseudo wyższe studia w Opolu bądź Zielonej Górze.
        Teraz, się mają za inteligentów i rozpowiadają jak ciężko pracują. (Mając 18
        godzin pracy).
        Ja mam więcej niż 2 razy tyle i często zostaje dłużej w pracy, bądź biorę
        robotę do domu.
        Może, tym ostrym tematem kogoś obraziłem ale podtrzymuję większość z
        nauczycieli nie wie nawet jak ciężko inni pracują na chleb.
        • adamogo Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 14.10.05, 00:12
          Tak?? dziwne?? dwa razy tyle pracujesz?? 18 * 2 = 36, to pomyśl że ja w Anglii pracowałem 72 godziny tygodniowo<wolne niedziele miałem>, żeby na studia zarobić, a jestem teraz na Historii na Uniwerku.Mój dawny wychowawca miał 34 godziny zajęć tygodniowo, nie licząc korepetycji i innych prac domowych, związanych z jego zawodme, więc trochę szcuknu kolesiu z "wyższym wykształceniem".I nie popadaj tak w zadumę nad swoim życiem, bo jeszcze źle skończysz.
          • paskudekk Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 10.03.06, 12:19
            Te 18 godzin to jest ich etat. Wszystkie lekcje powyzej 18, to sa juz ich
            nadgodziny, za ktore maja bodajze placone "50", czy jakos tak. Przynajmniej tak
            nam tlumaczyla jedna nauczycielka, jak jeszcze chodzilem do szkoly sredniej.
            Jak ona mowila, ile zarabia na tych 18 godzinach, to moze nie sa to duze
            pieniadze, ale jak zesmy przeliczyli, ze jesli bedzie miala ze 30h tygodniowo
            to juz ma 2 razy tyle. Wiec nie jest zle, powiem wiecej calkiem nie zle. Nawet
            jesli jej doliczyc ze bedzie jeszcze 10h tygodniowo pracowala w domu.
            Jesli chodzi o prace po zajeciach to roznie to bywa. Z nauczycielami jest jak z
            wszystkimi innymi ludzmi. Jedni staraja sie wykonywac dobrze swoja prace i
            przygotowuja sie do zajec. Inni przygotowali sie raz, jak zaczynali uczyc i
            teraz na tym jada. A jeszcze inni improwizuja przez wszystkie lata pracy.
            Jesli chodzi o te wolne na wakacje, to te 3, 4 tygodnie o ktorych ktos pisal
            wczesniej, to chyba drobna przesada. Zgadza sie ze nauczyciele nie zaczynaja
            wakacji rowno z uczniami i ze koncza je zazwyczaj troszke szybciej, ale to sa
            przesuniecia rzedu kilku dni.
            Jesli natomiast mowa o korepetycjach, to nauczyciele robia to juz jako prywatne
            prace wiec nie liczmy im tego do godzin pracy. A racja jest taka, ze jak znam
            ceny korepetycji, to sa to calkiem niezle pieniadze (napewno znacznie wieksze
            niz w szkole).
            Zebym nie byl zle zrozumiany. Nie zazdrosze pracy ani placy nauczycielom. Ale
            tak z mojego punktu widzenia wyglada sprawa: nauczyciele maja lepiej niz wiele
            innych grup zawodowych.
        • tobias7 Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 19.04.06, 21:42
          Wiesz Poodzianku ja też skończyłem Liceum, potem poszedłem na studia, podobnie
          jak Ty i teraz jestem nauczycielem. Każdy wybrał to co chciał, to sie nazywa
          powołanie. I jeszcze jedna sprawa,zarabiam pewnie mniej niż tyale, nie
          narzekam. Cieszę się, że moge jeszcze kogoś czegoś nauczyć i nawet gdyby to
          miała być tylko jedna osoba (jeden uczeń) warto, bo to jest powołanie, jak i
          również kapłaństwo, o czym ty chyba nie masz kompletnego pojęcia.
    • djmixer1 Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 07.09.05, 10:49
      Nauczyciele wywalczyli sobie takie warunki socjalne jakich nie ma nikt (np. 54
      dni urlopu i całą kartę nauczyciela)
      Mają silne lobby w sejmie i w samorządach.
      A pojedyńczo jak wszyscy pozostali pracownicy są sumienni i pracowici i
      leserzy. Każdy z nas może przytoczyć przykłady dobrych i złych nauczycieli.
    • zohra Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 11.09.05, 19:15
      A ja mysle ze trzeba takze spojrzec na jeszcze jeden problemik z jakim borykaja
      sie nauczyciele...a mianowice dzieciaki i młodziez...warunki do edukacji sa
      coraz bardziej utrudnione..brak szacunku,jakiejs skromnosci ze strony
      uczniow..oczywiscie wszystko zalezy od tego jakim czlowiekiem jest
      nauczyciel...ja nie bronie zadnej ze stron gdyz uwazam ze czesto wina lezy po
      srodku..ale reasumujac o wiele trudniej jest teraz współpracowac z
      dzieciakami.. pozdrawiam wszystkich wymeczonych nauczycieli i dzieciakow...smile
    • jasfinks Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 11.09.05, 21:05
      A pewnie i zdarza się tak, że wierzący i praktykujący nauczyciel-katolik czy też
      inny chrzescijanin uczy dzieci teorii ewolucji.Ciekawe jak on godzi wtedy w swym
      sumieniu sprzeczność między nauką Kościoła a programem szkolnym? Co odpowie
      jeśli uczeń zapyta: To jak jest naprawdę - człowiek"pochodzi od małpy" czy
      został stworzony przez Boga?
    • petit7 Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 14.10.05, 07:43
      Ta grupa społeczna ma napewno za duże lobby w parlamencie i w samorządzie. Ma
      też zbyt dużo uprawnień (karta nauczyciela).
      Jeśli chodzi o ich pracę, to oceniam ich tak jak każdą grupę zawodową, są
      nauczyciele dobrzy z powołaniem ale są tacy, którzy do tej pracy w ogóle się
      nie nadają.
      Dziś im życzę cierpliwości i zadowolenia z pracy.
          • lalula Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 10.03.06, 11:42
            No właśnie.Ja na kilkudziesięciu nauczycieli w swoim krótki życiu spotkałem zaledwie trzech krzyczących, a reszta była wyrozumiała, i zawsze dało się pogadać, jeśli się potrafiło.Teraz nauczyciel ma coraz gorzej, mimo iż płace nie są takie złe, to szuka zarobku, pisząc prace maturalne lub udzielając korepetycji.W szkole musi się męczyć z niekulturalną młodzieżą<ostatnie pobicia nauczycieli> i z gronem pedagogicznym, zwłaszcza młdoszy nauczyciel musi uważać na starych belfrów, którzy rządzą szkołą i czasami stoją ponad dyrem.Co do poodziana to załóżę się czy wytrzymał by 7 lekcji po 45 minut każda z dzieciakami w liceum.Wystarczy jedna godzina lekcyjna, podczas której nikt cię nie słucha, każdy gada, i takie tam, żebyś został wyprowadzony z równowagi, a wtedy na ucznia nie możesz podnieść ręki, ostatnio to nawet nakrzyczeć nie możesz, bo cię do sądu pozwie.Grają w karty, nie możesz zabrać, bo to jego własność osobista, nagrywa cię na dyktafon lub robi zdjęcia, owszem możesz go pozwać, lecz on te zdjęcia później tak potrafi przerobić, i zrobić z nich użytek, że będzie wstyd do końca życia.A oprócz pracy w szkole, czasami tylko po dwie godziny, idziesz do domu, a tam co, zamiast telewizorka lub ciekawej książki, sterta prac domowych, wypracowań, zeszytów, sprawdzianów, kartkówek, i wszystko sprawdzić, bo uczniowie się niecierpliwią, i jeszcze trzeba myśleć jak poprowadzić lekcję, tak żeby nie zanudzić<nie mówię tu o nauczycielach wf-u czy informatyki> Poza tym, żeby być nauczycielem, trzeba być też dobrym pedagogiem, i czasami nauczyciel musi sobie radzić z tak zwanymi trudnymi uczniami, a tu wizyty u rodziców, a tam wywiadówki.Tak teraz swą wypowiedzią bronię nauczycieli, gdyż czasami mają o wiele ciężą pracę niż ci się wydaje.A ty się tak nie chwal swoim wyższym wykształceniem, bo dyplomik możesz sobie wsadzić no wiesz gdzie.
        • mysterus Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 19.04.06, 22:19
          tak, wszyscy są źli petit
          mszczą się na uczniach
          chcą ich stłamsić
          sprawdzanie karnych kartkówek po nocy sprawia im orgazmiczną przyjemność, na
          prawde
          poza tym żądzą światem do spóły ż żydami i masonerią
          mogą wszystko, rządzą światem

          i zarabiają jak sprzątaczki z ronalu

          jeden z najbardziej niewdzięcznych zawodów w polsze, obok policjantów
          i to tylko dlatego że chcą dzieci czegoś nauczyć
          a dzieci mówią że pancio nauczyciel zły, bo krzyczy i robi sprawdziany i pyta
          a co, ma stawiać stopnie za słowo honoru i pobłażać na przeklinanie i bicie
          kolegów


          niektóre wypowiedzi porażają, na prawde
    • joanna0411 Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 10.03.06, 23:25
      Z wykształcenia jestem nauczycielem matematyki. Pracowałam w szkole 2 lata.
      Tygodniowo miałam od 18 do 24 godzin, do tego wolne ferie i wakacje. Po dwóch
      latach zrezygnowałam z tej pracy na rzecz pracy w firmie finansowej gdzie
      średnio dziennie pracuję od 10 do 16 godzin, a w dni wolne od pracy ( 20 dni
      urlopu + weekendy i dni ustawowo wolne) jestem non stop pod telefonem. A do
      szkoły nie mam ochoty wracać. Może zastanowicie się dlaczego??
    • faranhaid Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 18.04.06, 20:02
      Postawione pytanie jest na pewno nie trafione , można również zapytać o
      duchownych ,kominiarzach , lekarzach itd.i dojdziemy do wniosku, że każdy jest
      albo pracusiem , albo nierobem.[zadając takie pytanie to na szkołe rzucałeś
      kamieniami} .Ale większość nauczycieli nie grzeszy inteligencją ,niekoniecznie
      dotyczy to spraw zawodowych , ale życiowych . Nauczyciel powinien mieć powołanie
      do tego zawodu i powinien wypracować swój autorytet swoją postawą i wiedzą, a z
      tym różnie bywa.
      • mamil Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 18.04.06, 20:26
        W sumie to każdy do każdej pracy powinien mieć powołanie!Poodzian to szuka
        wszędzie dziury, ale skoro zazdrości nauczycielom to sam mógł nim
        zostać.Księdzem też mógł.Ale może był nierobem w szkole?I na takie uczelnie się
        nie nadawał??Tak chawalisz Górkiego(pozdrawiam)a wiesz, że jego Mama też jest
        nauczycielką?Czyli co?Jest nierobem bo dziś nie poszła do pracy?Według mnie
        nauczycielką jest super,a że dziś miała wolne...Też mogłeś wziąć urlop!!!
        Trudno też powiedzieć:"że większość nie grzeszy inteligencją"?Co to zanczy
        wiekszość?Robiłeś badania?Ilu znasz nauczycieli,że wyciagasz takie wnioski?
        • poodzian Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 18.04.06, 20:39
          Niestety też pochodzę z rodziny nauczycielskiej i mam też wielu znajomych wśród
          tej grupy zawodowej. Moja ocena polega na wieloletniej obserwacji tej grypy
          zawodowej. Jeżeli ktoś uważa inaczej, niech napisze. Wielu skupia się jednnak
          na krytyce mojej osoby. No cóż, mozna się przyzwyczaić.
          • mamil Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 18.04.06, 20:45
            Wobec tego współczuję twojej rodzinie, skoro za nierobów ich uważasz!Też z
            takiej pochodzę i zawsze widziałam ile moi rodzice muszą pracy włożyć
            w:przygotowanie się do lekcji(a jesli maja lekcje z różnymi klasami*tyle),
            sprawdzanie wszelkiego rodzaju prac(bo już na następnej lekcji uczniowie
            dopominają się o sprawdziany, kartkówki, inne prace),rady
            pedagogiczne,szkolenia,sprawdzanie matur,zebrania, konsultacje.
            A co do krytyki to zastanów się dlaczego tyle ciebie krytykuje a tak niewielu
            bronismile
            • fk90 Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 19.04.06, 13:46
              Zaraz jeszcze wyjdzie na to, że nauczyciel to najcięższy zwód na świecie!
              Litości! Spójrzmy na to obiektywnie. Nikt nie ma łatwej pracy. Każdy ma jakieś
              obowiązki, jedni mniejsze inni większe. Niektórzy dostają na ich wypełnianie
              dwa dni inni dwa miesiące, Każdy musi cos robić. Ale nauczyciele zaczynają z
              reguły pracę o 7:45 i do domu wracają o 13. Nawet jeśli musza sprawdzać
              kartkówki czy sprawdziany, to wystarczy, ze systematycznie przeznaczyliby na
              to godzinę dziennie. I co to jest? Średnio 6 godzin pracy? indifferent Do tego dwa
              miesiące wakacji, ferie zielone szkoły!
              Dla porównania. Moi rodzice wstają o 6:00 hm..albo i wcześniej. Pracę zaczynają
              o 7:30 i w domu są po 16:00 koniec ich obowiązków. No raczej nie! Przynajmniej
              raz w tygodniu, albo i częściej każde z nich robi coś dodatkowo w domu, nie
              wspomne już o pracy w sobotę, albo jakiś innych wyjazdach. A urlop? Hahaha!
              Ostatnio jakieś porządne wakacje spędzili 3 lata temu!

              Nie brońcie nauczycieli, bo oni sami przynznają ze ich praca nie jest aż tak
              ciężka.
              • mamil Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 19.04.06, 14:46
                Z tego co wiem to kazdy ma prawo do urlopu więc jesli twoi rodzice juz od 3 lat
                go nie mieli to powinni to gdzieś zgłosić.Wy liczycie pracę na godziny a
                pomyślcie też o odpowiedzialności jaka ciąży na nauczycielach w czasie
                lekcji,na przerwach.Niech tylko coś się stanie zaraz przeczytacie w Fakcie,że
                to wina nauczyciela, ktory nie pilnował ucznia,itp.A zielone szkoły?Z tego co
                wiem to nauczyciele rękoma i nogami się ich wypieraja bo to praca non stop
                24h,patrzac na obecna kreatywnosc uczniow.
                Niby nie idzie do pracy tylko jedzie z dziecmi do kina, wiec nierób, a tam
                dzieci mięsem rzucają po sali.I kto winny?Zapewne nauczyciel bo nie upilnowal?
                No i jakie dwa miesiace wakacji??Konia z rzędem temu kto wskaże nauczyciela,
                który ma 2 miesiące wakacji!!!Rady pedagogiczne w lipcu, sierpniu i od połowy
                sierpnia poprawki uczniów, bardziej odpornych na wiedze.Jakos tych 2 miesiecy
                doliczyc sie nie moge.A poza tym urlop jest odgornie narzucony,a moze ktos woli
                wyjechac we wrzesniu?Nie moze.
                Kazda praca ma plusy i minusy,nauczyciel jest nauczycielem bo chcial, a jesli
                ktos zazdrosci to tez mogl nim zostac.
              • asik57 Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 19.04.06, 15:04
                Nie nie jest najcięższy zwłaszcza dla tych co lubią uczyć. Ale z tą godziną na
                sprawdzanie klasówek to troszke przesadziłaś. Powiedzmy 30 uczniów w klasie,
                każdy pisze sprawdzian przez 45 minut (czasami przez 2 godziny lekcyjne) i
                myslisz, że np polonista przez godzinę to sprawdzi? A ile stron Ty czytasz przez
                godzinę? A tu jeszcze trzeba błędy poprawić i komantarze jekieś napisać. Na
                matematyce wystarczy mały błąd na początku zadania i trzeba przeliczać jedno
                zadanie czasami 30 razy bo tylu uczniów w klasie - to też zajmuje dużo czasu. No
                chyba, że (a wiem że są tacy)przekreśli całe zadanie i ma gdzieś, że nały błąd
                na początku a dalej dobrze. Dodajmy do tego lesrów, którzy oddając sprawdzian
                pytają "kiedy poprawa" a potem poprawa poprawy i poprawa poprawy poprawy i tak w
                koło Macieju sprawdzasz kilka razy to samo a czas leci i leci i leci
                • fk90 Re: 19.04.06, 15:22
                  Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem indifferent Czy ja każe belfrom sprawdzać
                  kartkówki na następny dzień?! indifferent Codziennie po trochę. Gdyby robili to
                  CODZIENNIE i przeznaczyli na to tylko godzinę to BY SIĘ WYROBILI.
                  Już dawno nie słyszałam o czymś takim jak poprawa, a komentarz na mojej pracy
                  klasowej hahaha…z czego w jednym roku szkolnym mam ich 3. No to łoł. Zaczynam
                  się zastanawiać czy ta godzina codziennie to nie za dużo w przypadku, co
                  poniektórych nauczycieli xD
                  A obowiązki, tu bardziej w stronę mamil. Gdybyś uważnie przeczytał/ła moją
                  wypowiedz to nie pisałabyś o nich. KAŻDY zawód wnosi ze sobą jakieś obowiązki.
                  A nauczyciel smile heh no dobra jest gdzieś tam w połowie tongue_out

                  I po raz kolejny. Ja NIE KRYTYKUJE nauczycieli, tylko stwierdzam, ze ich praca
                  jest mniej zajmująca niż praca większości innych ludzi. A czy cięższa? O tym
                  też nie wspomniałam. Ale widzę, że moje dowody na to jak dużo czasu wolnego
                  mają nauczyciele są na równi z tym ze sądzę ze mają łatwą prace. A to, to już
                  nie mnie oceniać wink
                  • mamil Re: 19.04.06, 18:33
                    Fk90 czy ty jeszcze chodzisz do szkoły?Bo w mojej nauczyciele maja obowiązek
                    pisac komentarze na sprawdzianach, sprawdzianów musi byc co najmniej 4 w ciągu
                    roku(zalezy od przedmiotu)no i to uczniowie wymagaja sprawwdzenia nie na
                    nastepny dzien, ale na nastepna lekcję!!!(a może sie niestety zdarzyc ze
                    nastepna lekcja jest na nastepny dzien).Tak jak w kazdym zawodzie: są dobrzy i
                    źli nauczyciele-tylko niestety mówi sie o tych złych.
                  • asik57 Re: 20.04.06, 09:25
                    Ja czytam ze zrozumieniem ale Ty chyba w każdym widzisz krytykanta swoich
                    wypowiedzi. Gdybyś znała ustawy dotyczące szkolnictwa oraz statut jakiejkolwiek
                    szkoły (może za Twoich szkolnych czasów statutów nie było - "Już dawno nie
                    słyszałam o czymś takim jak poprawa, a komentarz na mojej pracy
                    klasowej hahaha")to byś wiedziała, że uczeń ma prawo poprawić każdy sprawdzian i
                    że każda ocena musi być uzasadniona. Komantarze na pracach piszą dobrzy
                    nauczyciele, którzy przykładają się do pracy i którym zależy, żeby uczniowie
                    wiedzieli co było źle i żeby następnym razem (na poprawie) takich błędów nie
                    zrobili. Przygotowanie dobrego sprawdzianu też zajmuje trochę czasu. To nie
                    sztuka przepisać parę zadan ze zbioru (fizyka, matematyka, informatyka), czy
                    parę tematów (polski, historia) albo przepisać parę zdań (jezyki obce) - wielu
                    nauczycieli tak robi, ale dobry nauczyciel przeliczy te zadania i sprawdzi jak
                    mogą odebrać je uczniowie, przeliczy czas na ich rozwiązanie itd. Generalnie
                    nauczyciele to ludzie i jak to z ludzmi bywa jednym godzina o której piszesz to
                    i tak za dużo innym zdecydowanie za mało. Myśle ze podobnie ma się sprawa z
                    innymi zawodami. Jedni się przykładają i inni nie i nic na to nie poradzimy.
                    • fk90 Re: 21.04.06, 16:03
                      I to mi się podoba smile Ja naprawdę nie chcę tu nikogo obrażać, czy cos w tym
                      stylu. Ja tylko bronie swojego zdania i nie powinnyście brać moich argumetów za
                      krytykę smile Ciesze sie, że jest ktoś z kim mogę podyskutować smile
                      A co do moich "szkolnych czasów"...heh smile Być może się zdziwicie, ale chodze do
                      szkoły i mam nadzieje, że jeszcze wiele nauki przede mną smile

                      Dlatego też wypowiadam się na temat nauczycieli. I piszę to co widze i z czym
                      spotykam się na codzień...
              • adamogo Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 20.04.06, 09:12
                A ja bym chciał wstawać codziennie o 10 rano, służąca przynosiła by mi śniadanie, żona robiła masaż, potem wskakiwać do wielkiego basenu przy jeszcze większej willi, po pysznym obiedzie iść na sjestę, potem się ponudzić, czasami coś cięższego porobić, czyli ponudzić się za dwóch.Zjeść sobie jakieś trufle na kolację, popić to wytrwanym winkiem<pod sklepem słyszałem, że wytwane są już od 8 zł, a nie wytrawne za 3,50> Po kolacji zabawić się w swoim haremie, potem poleniuchować i do snu.I tak w kółko aż do usranej śmierci, a jakby ktoś powiedział, że ze mnie nierób i leser, to bym mu w pysk dał.No a na koniec zawsze trzeba się obudzić, i jak najszybciej zapamiętać sen, żeby móc o tym później napisać.
    • mysterus Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 19.04.06, 22:12
      przepraszam że mój post nie nawiązuje do poprzednich postów bo ich nie czytałem

      zobaczyłem temat i widze z postu autora że jest tak idiotyczny jak
      niedawny "jakie majtki noszą księża"

      zauważ jednak pudzian ignorancie że jak ty siedzisz w barze, to nauczyciele
      sprawdzają sprawdziany, jak oglądasz mecz układają prace klasową, a jak śpisz
      piszą konspekt na następną lekcje

      jak ty skończyłeś dawno nauke i sobie bimbałeś to oni siedzieli w bibliotece
      uniwersyteckiej
      5 lat, przez długie wieczory

      a jak masz jakiś problem to zostań sam nauczycielem i borykaj sie z bandą
      bezczelnych gówniarzy którzy klną na ciebie na ulicach, placach, korytarzach
      tylko dlatego, że chcesz ich czegoś nauczyć, żeby mieli gdzie pracować i nie
      zadawali takich idiotycznych opytań jak ty

      przepraszam i pozdrawiam
      ale temat irytujący
      • librys Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 19.04.06, 23:05
        Ja w odróżnieniu od poprzednika przeczytałem wszystkie posty na temat
        nauczycieli. Muszę przyznać, że poodzian na dużo racji. Ja nie uważam, że
        wszyscy nauczyciele to nieroby i leserzy, ponieważ nigdy nie można tak
        uogólniać. Wśród nauczycieli nie brakuje ludzi, którzy poważnie traktują swoją
        pracę. A pracę mają niełatwą "o byś cudze dzieci uczył" jak kiedyś mawiano.
        Jednak musimy sobie jasno powiedzieć, że nauczyciele mają dużo więcej czasu niż
        reszta pracujących. Z tej grupy społecznej pochodzi wielu radnych a nawet
        posłów, przez co wywalczyli dla siebie więcej niż lekarze. Mało znana karta
        nauczyciela daje tej grupie zawodowej wiele niepotrzebnych przywilejów. Np.
        nauczyciele mogą sobie wziąść roczny płatny urlop na tzw. poratowanie zdrowia.
        Z czego skrzętnie korzystają. Mogą też iść wcześniej na emeryturę.
        Odniosę też się do studiów jakie kończą nauczyciele, jeśli porównamy do np.
        nauki na lekarza to studia nauczycielskie to "piwo". Wielu kończyło tzw. SN lub
        bardzo mało renomowane uczelnie w Zielonej Górze lub Opolu.
        Podsumowując, poodzian przesadził i przerysował ale ma też dużo racji.
      • katka256 Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 12.05.06, 20:49
        oj, naiwoności.Nowy szef nauczycieli jak wszyscy wiedza jest do pewnej częsci
        ciałą, ale to stary szef nauczycieli już to wolne wymyslił.A stary szef, był
        jeszcze z innej opcji politycznej, bo że wizyta bedzie wiedziano już dawno, nie
        wiedziano tylko kiedy, więc wolne było zaplanowane.
        • irrabell Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 13.05.06, 19:02
          ech... wy nie macie pojęcia co sie dzieje podczas tych 45min. przyznam: kiedyś
          było inaczej, młodzież inna, miała większy szacunek do osób dorosłych. Teraz...
          teraz nauczyciela nasza 'kochana' młodzież [oczywiście nie wszyscy] ma za
          nikogo. Pojeżdża przy każdej okazji. Pożądnej lekcji nie można poprowadzić
          dopóki przez 5 min nie będzie uspokajać, a czasem to cała lekcja zleci na
          wykłocaniu się. Ogólnie młodzież myśli, że jej wszystko wolno. A nauczyciele
          muszą znosić humorki smarkaczy [bo jak to inaczej nazwać?]. Jeżeli ktoś myśli,
          że taki nauczyciel ma lekką, łatwą i przyjemną pracę to się grubo myli. Szanujmy
          się. Ktoś chce, niech spróbuję choć przez jeden dzień [nie mówiąc o tygodniu,
          albo jeszcze gorzej całym roku szkolnym] spędzić w towarzystwie jakiejkolwiek
          klasy. Ledwo żywy wróci. Chaos, masakra i kaplica.
    • buddyn Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 20.08.06, 16:19
      opowiadał mi znajomy,że zna osobę w J-L,która ma 50 lat i kończy studia,aby
      uczyć w szkole,nie zdziwiłbym sie tym gdyby to była aktualnie ucząca w szkole
      nauczycielka i uzupełnia wykształcenie ze względu na ustawę o nauczycielach,ale
      to jest podobno osoba,która nigdy nie uczyła w szkole,ale ma ambicje i na stare
      lata chce zostać nauczycielem,jestem ciekaw jakiego przedmiotu chce
      uczyć,śmiechu warte.Wg danych ministerstwa edukacji rocznie kończy studia w
      fachu nauczycielskim ok.70 tyś.osób to jak ta pani wyobraża sobie konkurencję
      w staraniu się o pracę z młodymi wykształconymi ludźmi to byłby dopiero leser i
      nierób.
      • jasfinks Re: Czy nauczyciel to nierób i leser? 20.08.06, 17:16
        Nie generalizuj zbytnio buddyn bo to błąd!Owszem należy stawiać na młodość ale
        bardzo też się liczy doświadczenie życiowe i zawodowe starszych.Po za tym wiek
        aktywności zawodowej wydłuża się, np w Niemczech będzie się teraz przechodzić na
        emeryturę w wieku 67 lat!Trzeba też rozpatrywać kandydatów indywidualnie;są
        młodzi wyjątkowo głupi i leniwi, jak i są starsi wyjątkowo mądrzy i pracowici!
        A może też ta pani chce otworzyć własną szkołę lub np udzielać korepetycji na
        wyższym poziomie?
        Przypomina tu mi się w związku z tym obejrzany w TV chyba rok temu film
        dokumentalny o pewnej żwawej starszej pani,która na emeryturze dorabiała sobie w
        pobliskiej szkole średniej jako dozorczyni...A z tego filmu najbardziej pamiętam
        szokujący fragment: ...na boisku szkolnym plenerowy stół
        ping-pongowy(betonowy)...na stole w pozycjach półleżących kilku uczniów i
        uczennic ćmiących papierosy...wokół stołu pełno petów w trawie..i drwiące
        uśmieszki tych młodych ze starszej pani biegającej sobie w dresie i w adidaskach
        lekko i bez wysiłku wokół tego boiska!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka