alien1981
18.06.06, 12:04
Obserwując forum, zauważyłem, że bardzo lubimy narzekać. Narzekamy na władzę
miasta, na policje, na kościół, wszyscy są źli i nic nie robią, za to MY nie
mamy sobie nic do zarzucenia. Skoro tak, to powiedzcie mi, kto doprowadził
stacje PKP do takiego stanu? Burmistrz, policjanci, PKP, czy może ksiądz? Nie
oni? W takim razie kto?
Piszecie, że przydałoby się odremontować stacje. Zgadzam się, przydałoby się,
tylko tak się zastanawiam, dla kogo i na jak długo? Mogę się z Wami założyć,
że w pierwszą noc po odmalowaniu tunelu, pojawiłyby się pierwsze malunki
naszej utalentowanej plastycznie młodzieży. Więc jaki jest sens wydawać
pieniądze na remont czegoś, co za chwilę będzie wyglądać tak jak przed
remontem?
Staw, kolejny sporny temat. Pamiętam, że jeszcze w latach 90 w stawie żyły
raki, a z tego, co wiem, to raki lubią czyste środowisko, dziś już ich
zapewne nie ma. Dlaczego? Tego chyba nie muszę tłumaczyć. Były też pomosty,
na których byli ratownicy, było odgrodzone kąpielisko dla dzieci, były też
toalety. W tej sprawie rzeczywiście należałoby się zwrócić z pytaniem w
stronę władz gminy. Dlaczego nie jest tak do dziś? Bo jeżeli chodzi o
czystość wody, możemy winić samych siebie. Wiosną miałem okazje zrobić kilka
fotek stawu i okolic. Fotki te znalazły się na stronie www.wizytowkajl.jpg.pl
Na każdym bloku w naszym mieście znajdziemy paskudne napisy. Co drugi trawnik
ma wydeptaną ścieżkę, chociaż chodników u nas jest sporo. Pod ławkami pełno
śmieci, choć obok stoją zazwyczaj śmietniki. Na Bożka przed zielonym blokiem,
ludzie z braku miejsc stawiają auta na trawnikach, choć z drugiej strony
budynku miejsca jest dosyć. Na ul. Wrocławskiej zaraz za hurtownią Chemix,
mieszkańcy urządzili sobie dzikie wysypisko. Właściciele psów, zamiast
wyprowadzać swoje pociechy na smyczy i w kagańcu, gdzieś na obrzeża miasta,
wypuszczają je z domu na cały dzień, a te biegają po całym osiedlu robiąc
gdzie popadnie. W lesie pełno śmieci, ale to nic, będzie sprzątanie świata to
dzieci posprzątają. Zniszczone ławki, przewrócone śmietniki, zamalowane i
przekręcone znaki drogowe. Wystarczy przykładów? Wygląda na to, że jesteśmy
brudasami i leniami.
To niewiarygodne, jak potrafimy spieprzyć to, co jest naszym wspólnym dobrem.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że oskarżamy o to innych, głównie władzę,
bo przecież ona jest od tego, żeby naprawiać to, co MY zniszczymy. Może by
tak uderzyć się w piersi i zastanowić, czy może My, lub ktoś z naszego
otoczenia, przypadkiem swoim zachowaniem nie przyczynia się do pogorszenia
wizerunku miejsca, w którym żyjemy? Nie chce tutaj bronić władz ani nikogo
innego, bo uważam, że za taki stan rzeczy odpowiadamy WSZYSCY! Więc
zamiast zadawać pytania: KTO JEST TEMU WINIEN? Lub oskarżać się nawzajem,
zastanówmy się, co zrobić, by żyło nam się lepiej? A już na pewno, jeśli
chcemy zmienić świat, zacznijmy od siebie!
Sporo u nas chrześcijan, więc pozwolę sobie na koniec przytoczyć fragment
ewangelii Łukasza 6, 36 – 42.
"A czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego, a belki, która jest w oku twoim,
nie baczysz". Albo jakoż możesz rzec bratu twemu: "Dopuść, iż wyjmę źdźbło,
które jest w oku twoim, a sam belki, która jest w oku twoim, nie widzisz".
Obłudniku, wyjmij pierwej belkę z oka twego, a tedy przejrzysz, aby wyjąć
źdźbło w oku brata twego.