Jestem przeciw - a nawet za...

05.11.06, 19:30
Dzisiaj w dobrym tonie jest być przeciw aktualnie rządzącym, i każde takie
wystąpienie cieszy z reguły poparciem. Mnie to jednak nie cieszy, bo zdaję
sobie sprawę, że jak się jest przeciw... to powinno się być za...(
alternatywa). Ja niestety nie widzę na dziś rozsądnej alternatywy. Jak
zmienimy obecnych - to na kogo ?. A czy mamy gwarancję, że Ci nowi (starzy)
spełnią nasze oczekiwania ?. Proponuję więcej spokoju , nie wsiąkajmy tego
szumu medialnego , nie dajmy wyłączyć sobie własnego myślenia. Nie cytujmy
mediów jak własne opinie. Dajmy rządzącym więcej czasu. Pewne procesy w
państwie (pozytywne)zostały uruchomione - na efekty niestety trzeba poczekać.
Pamiętajmy, że każda zmiana ma zwolenników i przeciwników. W takich procesach
z reguły najgłośniej krzyczą Ci co tracą gdyż dobrze wiedzą co tracą. Ci co
mają ewentualnie coś zyskać mniej hałasują, bo tak do końca nie są pewni
przyszłego. Każdy z nas powinien oceniać rzeczywistość według siebie. A może
robić rachunek ewentualnych zysków i strat. Jest to bardzo indywidualne
podejście i tak niestety powinno się postępować. Nie powinniśmy dać sobie
narzucać poglądów - miejmy własne nie wstydźmy się i szanujmy czyjeś nawet
gdy się z nim nie zgadzamy.
Mam nadzieję, że to forum nie przeistoczy się (jak wiele podobnych) w tubę
medialną gdzie tolerowane będą "jedynie słuszne poglądy".
    • buddyn Re: Jestem przeciw - a nawet za... 05.11.06, 20:01
      na tym forum niestety większość zachowuje się tak właśnie,chcąc być na topie,
      krytykuje i obraża każdego kto nie krytykuje aktualnie rządzących,zaraz
      nazywany jest pisiorem,a większość ich opinii to niestety opinie medialne,
      nie mówiąc już o epitetach dotyczących Kaczyńskich lub kleru,dlatego od pewnego
      czasu nie komenuję żadnych wydarzeń politycznych bo i po co,z niektórymi
      posunięciami rządzących się zgadzam, a z niektórymi nie, ale to jest moje
      zdanie i pewnie przez niektórych zostałbym zaszufladkowany do PiS-iorów
      i po co mam dyskutować z wszystko wiedzącymi
      • petit7 Re: Jestem przeciw - a nawet za... 05.11.06, 20:35
        Panowie, czy Wy czytacie uważnie nasze forum? Ja mam całkiem odmienne odczucia.
        Każda krytyka rządu, prezydenta i koalicji kończy się wzyzwiskami typu komuchy,
        czerwieńce itd. Rządzący zawsze są na świeczniku, dużo się ich pokazuje i o
        nich się mówi. Jeśli są błędy i wypaczenia (a przyznajcie jest ich bez liku) to
        my bierni obserwatorzy mamy prawo do krytyki.
        • heymdall Re: Jestem przeciw - a nawet za... 05.11.06, 20:48
          jakoś nie widziałem takiego nawału krytyka za potknięc i wypaczeń SLD .. smile .. "bohaterowie za pięć dwunasta" .. ale miło się dowartościować wskazując pogardliwie paluszkiem na Ciemnogród ..
          • makler4 Re: Jestem przeciw - a nawet za... 05.11.06, 21:41
            Na scenie politycznej nie występują tylko Pisowcy i komuniści (jak chcą to
            pokazać Pisowcy). Nie jestem zwolennikiem SLD ale widzę ciągłe wpadki PiSu. Mam
            moralne prawo aby ostrzec innych przed pełnym zaufaniem dla koalicji. Nie
            chciałbym aby ta formacja rządziła też w samorządzie.
            • heymdall Re: Jestem przeciw - a nawet za... 05.11.06, 23:17
              .. a 75% + 21% +8% + 30% = 100 % .. kłamiesz nawet z matematyką czasu antenowego audycji wyborczych .. i widzisz praktycznie tylko wpadki: częściej ,szczerze mówiąc, słowne niż legislacyjne lub mające konsekwencje w funkcjonowaniu państwa .. jateż do koalicji mam bardzo ograniczone zaufanie - bo wierz w zdrowy rozsądek i prawo a nie politykierstwo. I nie wieszam psów za coś co praktycznie wpływu na moje życie nie ma i nie będize miało ..
            • heymdall Re: Jestem przeciw - a nawet za... 05.11.06, 23:25
              makler..po prostu nie udawaj Zatroskanego Inteligenta .. Zostawiam Ci przymiotnik "Zatroskany" .. ideologiczne zaślepienie to nie inteligencja .. nie myl jednego z drugim ..
            • heymdall Re: Jestem przeciw - a nawet za... 06.11.06, 10:53
              a za SLD siedziałeś jak trusia i pokorniutko łykałeś wiadomości o rozmaitych aferkach - nie zauważyłem jakoś twojej antyrządowej aktywności wtedy .. a nie problemy nie ocierały się o kłótnie w sprawie teorii Darwina, tylko o rzecz tak drobną i błahą jak podporządkowanie sektora energetycznego koncernom rosyjskim, "szychy" w strukturach mafijnych, sprawy lustracyjne, zdrada podwładnych przez Sobotkę, afera FOZZ i śmierć Michała Falzmanna, około 100 ofiar dziwnych śmierci członków "Solidarności" w latach 1982-1989, kiedy niektórzy z obecnie rządzących byli w SLD (i to nie w dole piramidy, ale blisko szczytu) .. nic ważnego, prawda ?? .. to tylko życie lub zdrowie nieznanych Ci ludzi .. lepiej skazać kogoś na niebyt polityczny, za głupote w stylu "nie pochodzę od małpy" .. to jest absolutnie ważne .. wręcz kluczowe dla bezpieczeństwa państwa, PKB, inwestycji etc ..
              Widzisz .. takie rzeczy istniały przed teorią Darwina (skądinąd uznaną przez Kościół jako niekolidującą z nauką KK) .. i to od nich zależała racja stanu, a nie od sporu o szympansa ..
              Argumenty typu "nie podoba mi się, bo mi się jego ryj nie podoba", "bo się smiesznie nazywa", "bo coś głupiego powiedział" są delikatnie mówiąc: trzeciorzędne. Ale dla Jaśnie Oświeconych każdy argument jest dobry .. nawet głupi ..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja