Wasze życiowe lapsusy językowe

06.11.06, 23:47
Ostatnio muszę kontrolować po kilkanaście osób naraz na zajęciach i mieć oczy naokoło głowy (nigdy nie wiadomo, co zrobią). z tego wszystkiego jestem rozkojarzony i czasem przydarzają się wpadki, kiedy myślę o zbyt wielu rzeczach jednocześnie. Dzisiaj mianowicie (po kilku godiznach zajęć) zamiast powiedziec o wartości analitycznej kompleksowego badania moczu za pomocą róznych wskaźników: "obraz moczu w teście może nam wiele powiedzieć o człowieku" (min. THC, sterydy wykrywalne są dośc długo po używaniu) powiedziałe "wygląd człowieka może nam wiele powiedzieć o jego moczu". Tak to jest, jak się ma gonitwę mysli .. smile
    • merenven511 Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 07.11.06, 09:32
      Uwielbiam takie lapsusy...a ile przy tym śmiechu! jak cos sobie przypomnę, nie
      omieszkam umieścić...w moim przypadku wynikają z roztrzepania i permanentnego
      pośpiechu...pozdrawiam wszystkich lapsusowiczów!
      • cygnus007 Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 07.11.06, 09:38
        "Nie guj żumy" - powiedział do mnie kiedyś nauczyciel ;P
        • matejkoo Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 07.11.06, 10:39
          nie no ja czasem mam zwłaszcza gdy pisze maile do wykładowców.. pamiętam kiedyś, napisałem maila ładnego i zgrabnego... w którym w treści było tyle słów potocznych że strach ..."czy może Pani mi przesłać zaliczenia koła?" heh zabrzmiało to jak dlamnie śmiesznie, wiadomo o co chodzi.. ale..big_grin
    • heymdall Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 07.11.06, 10:45
      mi, niestety, zdarzają się dość często w mowie (przestawianie sylab, sensu zdania - zwłaszcza, kiedy myślę o zbyt wielu rzeczach naraz) - w piśmie nie przekręcam liter .. podobno jest to jeden z mniejszych objawów dysleksji, ale bynajmniej nie przeszkadza mi on za bardzo w życiu
    • merenven511 Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 07.11.06, 11:18
      Moja koleżanka ma trzy córki w wieku szkolnym. Kiedy dwie najstarsze zachorowały
      na świnkę, ta najmłodsza, widocznie nie mogąc już się doczekać, zapytała: mamo,
      a kiedy ja zaświnkuję? smile
      • adamogo Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 07.11.06, 16:25
        Właśnie tak jak w poscie cygnusa "nie guj żumy" mi często zdarzają się podobne. Np. wiję podę<piję wodę> czy śniem jadanie <jem śniadanie> i to wynika chyba z rozstrzepania? Ale lubię jak mi się przytrafiają, bo można się pośmiaćsmile
        • heymdall Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 07.11.06, 18:50
          nie przeczę: póki nie utrudniają życia są zabawne ..
    • fobik1 Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 07.11.06, 20:33
      Oj...było tego troszki smile Często zdarza mi się łączyć dwa wyrazy, jak np. oko
      i wzrok. Ten to ma sokole wzroko smile Kilka razy odbierając domofon, zdarzyło mi
      się, że zamiast powiedzieć słucham, powiedziałem otwórz. A ostatnio wychodząc
      do pracy o 6.30 powiedziałem sąsiadowi dobry wieczór...ciemno było, każdy się
      może pomylić wink
      Ale mojego byłego majstra nikt nie przebije. Kiedyś ktoś położył mokrą szmatę
      na takim starym elektrycznym grzejniku, no i ta zaczęła się przypalać. Nagle
      majster wylatuje z tą dymiącą się szmatą z szatni i krzyczy: „Cholera jasna,
      słyszę że coś śmierdzi i śmierdzi” smile
      • adamogo Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 07.11.06, 20:49
        Ja jeszcze nie wiem dlaczego, ale tak się u mnie przyjeło, że wśród obcych ludzi, jak chcę się przepchać, czy jakoś się do czegoś dostać, to poprostu mówię przepraszam. Ale wśród rodziny i bliskich znajomych każdy od lat mówi "czekaj, poczekajindifferent tongue_out I każdy rozumie te słowo jako przepraszam, jako zwrot, żeby przepuścić, ustąpić. Ale jak to się przyjeło to niepamiętam, od dzieciństwa tak mamsmile
      • heymdall Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 07.11.06, 21:00
        niezłe..ja kiedyś w czsie studów dorabiałem z Adecco w Carrefour na mięsie..po 6-7 godzinach na stoisku i wydawania towaru oraz uprzejmego dziękowania (niezła nawet zabawa z tym była) dostawałem lekkiej kołowacizny .. potem po 2 tygodniach pracy na stoisku, wyjmujac kase z bankomatu potrafiłem powiedzieć do urządzenia: "dziękuję, smacznego i życzę miłego dnia"
        • cygnus007 Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 08.11.06, 10:29
          Zbyt intensywna praca i w rezultacie rozkojarzenie bardzo często prowadzą do
          tego typu sytuacji, ja np dzisiaj zamiast zapytać: Do you have a chalk ??? -
          zapytałem swojego managera - Do you have a coock ;P - niezła wpadka.
          pozdrawiam
          • heymdall Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 08.11.06, 11:59
            o ile dobrze zrozumiałem, to pozwole sobie zadać pytanie: manager był rodzaju żeńskigo czy męskiego .. ??
            • merenven511 Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 17.11.06, 18:09
              mamo! kusz mi się stończył...o matko!
            • cygnus007 Re: Wasze życiowe lapsusy językowe 17.11.06, 20:24
              Refleks mnie w tym wątku opuścił wink ale lepiej później niż wcale : manager był
              rodzju męskiego żeby było śmieszniej
Pełna wersja