heymdall
07.12.06, 14:56
wiadomosci.onet.pl/blogi/palasinski.blog.onet.pl,154579192,2,blog.html
Ciekawe..mamy do czynienia z sytuacją jak z epoki Wietnamu, gdzie Amerykanie nie przegrali wojny z powodu braku sukcesów militarnych w walce z regularną armią (partyzantka nie dysponuje do cholery lotnictwem i cięzkim sprzętem artyleryjskim!!) Vietcongu. Przegrali z lewacką i wierzącą w pokojowy świat opinia publiczną. Dokładnie przegrali z własnego chowu idiotami.
A teraz pozwolę sobie na malą symulację (oby się nie sprawdziła): dojdzie do rozprzężenia. W wyniku wojen domowych między Kurdami (tu akurat powstanie państwa kurdyjskiego popieram choćby dlatego, że jednym z najlepszych moich współlokatorów w akademiku był właśnie Kurd, po drugie Kurdowie zostali oszukani po wojnie - gwarantowano im własne państwo, po trzecie: Saladyn był Kurdem), szyitami i sunnitami państwo znajdzie się na skraju rozpadu. Panowało będzie bezprawia, aludznośc cywilna będzie cierpiała tak, że modlić się będą o powrót Amerykanów.Ale niestety - dobrzy ludzie w USA zdecydowali - w ramach walki o pokój zostawią Irakijczyków samym sobie ... I jak w Somalii czy w Afganistanie przyjadą znikąd brodaci panowie w czerni. zaprowadzą porządek, bo surowego prawa koranicznego bać się będą wszyscy. Ze względu na niespotykany jak na Irak spokój wzbudzą sympatię mieszkańców Iraku. Przejmą pola naftowe, gdzie zyski z pokątnego handlu ropą będą czerpać inni sympatyczni brodaci panowie o nieco wybuchowych zainteresowaniach (w każdym razie idioci amerykańskiego chowu w swej krótkowzroczności uznali że są bardziej sympatyczni od armii USA). A potem .. no cóż. Rewolucja musi się toczyć .. potem jak w Afganistanie będzie zakaz wszystkiego - wkońcu prawo eligijne to prawo religijne .. i zacznie się walka z wrogiem wewnętrznym .. i powtórka z Afganistanu lub Somalii ..
..gratulacje..ktoś jeszcze za wycofaniem się Amerykanów z Iraku??