Gdzieś to już widziałem ..

21.12.06, 00:17
Mam do opowiedzenia pewną historię - to dotyczy niektórych propagujących religię katolicka jako coś passe i w ogóle żenadę:
..moja przyjaciółka ze studiów od jakiegoś czasu siedzi pod Reykjavikiem (stolica Islandii), gdzie pracuje. Spotyka się z jednym z mieszkańców wyspy - skądinąd sympatycznym człowiekiem. Należy wspomnieć, że Islandia jest cholernie jednolita jezeli chodzi o ludność i religię (w znacznym procencie rodzimi Islandczycy oraz protestanci ew. niewierzący - w państwach z przewaga protestantyzmu - zwłaszcza skandynawskich - struktury kościelne zostały w pewnym sensie włączone do aparatu państwowego - niech mi ktoś więc zarzuci teraz tezę o klerykalizacji Polski). przemiły ten człowiek powiedział pewnego dnia, że nie lubi katolików. Na pytanie "dlaczego" odpowiedział, że nie lubi, bo katolicyzm zakazuje używania prezerwatyw i nie pozwala związkom homoseksualnym na małżeństwa sensu stricto. Na kontrę w postaci pytania, czy kiedykolwiek widział lub rozmawiał z katolikem odpowiedział, że nie .. Na stwierdzenie, że sprawa prezerwatyw nijak ma się do oficjalnego stanowiska KK zrobił "karpia" .. Na kolejne pytanie "dlaczego on martwi się o los homoseksualnych par, choć go nie dotyczy to bezpośrednio, nie miał odpowiedzi .. po prostu zatkało go. koleżanka dobiła go finalizując: "jestem katoliczką"
Tak jakby cały sens jego pojęcia religii sprowadzał się do kwestii prezerwatyw oraz homoseksualizmu ..
To właśnie przypomina mi pewne postawy z tego forum ..
Pełna wersja