kaja5013
07.03.07, 14:00
Spotkała mnie wczoraj w naszej osiedlowej Biedronce bardzo niemiła
sytuacja.Chodziłam sobie pomiędzy półkami wkładając zakupy do
koszyka.Niestety, nie zauważyłam pani wykładającej towar i zrzuciłam jej
naprawdę niechcący dwa kartoniki.Usłyszałam jak pani niemile syknęła w moim
kierunku,,DZIEKUJĘ WYDRO'' i zniknęła na zapleczu.Stałam jak wryta przecież
nie zrobiłam tego specjalnie?Nie mam natury kłótliwej baby i tylko dlatego
nie zrobiłam zadymy.Wiem,że praca w Biedronce moze nie jest szczytem jej
marzeń,ale nie musi sie na mnie wyzywac.Sama kiedys pracowałam w sklepie ,ale
nigdy nie pozwoliłam sobie na taka niegrzeczność wobec klienta.UWAGA więc na
rozwścieczoną babę w Biedronce(krótkie włosy,a na nich balejaż, postura
raczej szczupła wiek chyba około 30 lat).