Miłość mojego życia ma na imię...

23.06.07, 02:05
Kamilka!!! Kochanie wiem, że często zaglądasz na to forum. Postanowiłem
przekonać Cię, że kocham. Tak i to bardzo mocno. Z całego serca. Mam ochotę to
wykrzyczeć całemu światu. Nie wiem jak zareagujesz, ale ja już żyć bez ciebie
nie mogę. Mam dosyć ukrywania moich uczuć. Zaraz pewnie okrzykną mnie tutaj
mięczakiem, ale ja się nie wstydzę. Jesteś cudowną kobietką. Dla mnie
najlepszą i jedyną. Moja miłość ma na imię Kamila, jest blondynką i ma 22
lata. Nie wstydzę się tego. Kojarzysz mnie, ale znamy się tylko z widzenia.
Jeszcze. często wpadaliśmy na siebie w Akwarium, Carlsbergu i Enjoyu...Mam
zamęt w głowie...Ale jedno wiem: już nie mogę bez Ciebie żyć...I będę walczyć
o kazde twoje spojrzenie, każde słowo, uśmiech. Kocham Cię
Patryk
    • heymdall Re: Miłość mojego życia ma na imię... 23.06.07, 11:32
      cóż mogę powiedzieć?? brawo .. !! A teraz zdobądź się na odwagę i powiedz to Jej w oczy .. tongue_out
      • merenvenn Re: Miłość mojego życia ma na imię... 23.06.07, 11:47
        heydmall ma rację, zrobiłeś już pierwszy krok, a teraz kolej na drugi...z
        pewnością trudniejszy - ale wg mnie najważniejsze w tym wszystkim jest to, abyś
        był przygotowany na każdą reakcję swojej umiłowanej - mimo wszystko powodzenia!
        (haha! a jednak miłości nie da się ukryc, chocby nie wiem co...!!!)
    • cygnus007 Re: Miłość mojego życia ma na imię... 23.06.07, 12:44
      Witam
      Bardzo nietypowy wątek pojawił się na tym forum wink
      Swego czasu zajmowałem się analizą tzw. "miłości w sieci", i szczerze powiem że
      wraz z postępem cywilizacyjnym coś w nas się zmienia, stajemy się bardziej
      nieśmiali w rzeczywistości oraz bardzo otwarci wirtualnie powód anonimowość ale
      nie o tym chciałem napisać. Jeśli już pojawił się taki wątek to chciałem zapytać
      was niekoniecznie wszystko wiedzących ale życie znających - forumowiczów :
      Czym jest miłość w dzisiejszych czasach ???
      Mnie się wydaje że słowa Miłość i Kocham straciły swój urok i przybierają
      całkiem inną formę.
      Ktoś kto zupełnie nie zna (lub zna w niewielkim stopniu) osoby wykrzykuje do
      niej "Kochanie", "Moja miłości".
      Ktoś kto nie poznał osoby którą adoruje, nie zna jej zachowania w codziennym
      życiu, nie wie jak "wybranka" postąpiłaby w sytuacjach ciężkich (nie powiem już
      o skrajnych), po prostu nie zna danej osoby - jak ktoś taki może wykrzyczeć "nie
      mogą bez Ciebie żyć"?.
      O tego typu zachowaniu "mam zamęt w głowie" można powiedzieć tylko jedno
      "zauroczenie".
      A jeśli by natomiast mówić o "miłości od pierwszego wejrzenia" to jest to coś
      całkiem innego gdyż uczucie to pojawia się u obojga w jednym czasie i prowadzi
      do tzw reakcji zdarzeń nieprzewidywalnych i nieodwracalnych ale to już jest inna
      bajka.
      Temat "rzeka", gdyż każdy z nas jest inny ale spójrzmy na to z góry i
      odpowiedzmy sobie na podstawowe pytania :
      Czy mówiąc o miłości nie powinniśmy mówić o uczuciu które pojawia się u obu
      partnerów ??
      Kiedy słowo Kocham ma większą "moc", czy powiedziane na pierwszej "randce" czy
      może wypowiedziane u kresu naszego życia ("na łożu śmierci") do osoby z którą
      przeżyliśmy najwspanialsze chwile w swoim życiu ?.
      Czy może prawdziwa miłość polega na tym by dać się zabić drugiej osobie,
      niewartej jednej myśli, ale wartej poświęconego życia na obsesyjne pragnienie
      bycia z nią ?.
      Pozdrawiam i miłej soboty życzę

      • merenvenn Re: Miłość mojego życia ma na imię... 23.06.07, 19:45
        Każdy z nas określiłby miłośc innym słowem, innym przymiotem, gdyż każdy
        przeżywa ją w na swój indywidualny sposób.Nawiązując do Patryka, uważam, że aby
        się przekonac o jej autentycznosci, trzeba ją przede wszystkim wyznac. Jeśli
        umiłowana szczęśliwie podzieli jego uczucie (kto wie, może też coś czuje...),
        można wtedy zacząc budowac coś pięknego i tylko dla nich uchwytnego i
        wyjątkowego.Jeśli...bo jeśli nie, to trochę się pomęczy i cale uczucie umrze
        śmiercią naturalną.

        Piszesz, że miłośc od pierwszego wejrzenia to uczucie, ktore ludki odczuwają
        jednocześnie. Czyżby? Oj, chyba tak nie jest.Ile to człowiek musi się czasem
        napocic, aby wytlumaczyc, przekonac, udowodnic, że tylko ona, że tylko on, że
        na zawsze, że to prawda...że az po grób. A że bywa inaczej? I do grobu nie
        wytrzymują? Nie wiem...to jest dopiero temat-rzeka. Wiem jedno, że chciałabym
        się z kimś kochanym zestarzec i na starosc się wzajemnie z siebie nabijac, bo
        któz, jeśli nie ta najbliższa osoba wie, jak mnie rozsmieszyc i bezkarnie się
        ze mnie naśmiewac...haha!

        Wracając do Patryka: nie odważyłabym się na takie publiczne wyznanie, a może
        bym go nie potrzebowała? może jestem bardziej bezposrednia i kiedy trzeba, to
        działam "bez pośredników"? ale cóż, każdy jest inny, a owa innośc sprawia, ze
        zachowujemy się tak szokująco różnie...

    • mono80 Re: Miłość mojego życia ma na imię... 23.06.07, 21:14
      nie krzycz na forum tylko wykrzycz to swojej ukochanej życzę wszystkiego
      najlepszego



      " Śmiejmy się z głupich,choćby z poodziana"
    • m0jo Re: Miłość mojego życia ma na imię... 26.06.07, 14:14
      tylko gdzie ta Kamila? wink ..nie ma jej, lub boi sie odwzwac?

      Powodzenia zycze i pozdrawiam
      m
Pełna wersja