jasfinks 01.10.07, 15:47 ...powinien dać premier w prezencie Kwachowi podczas dzisiejszej debaty? A może coś innego? A czym się powinien Kwach zrewanżować? Jak myślicie? ; ) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
makler4 Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 01.10.07, 15:59 Olek może dać Kaczorkowi kij i worek na drogę. Odpowiedz Link
jasfinks Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 01.10.07, 16:46 A może dyplom magistra Kwaśniewskiemu dać, ale tylko pooglądać...; ) Odpowiedz Link
rapha_el Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 01.10.07, 17:28 a Kwachu niech da Kaczorowi beret i wibrator - jak mu się nie będzie podobał beret to niech się p.......i Odpowiedz Link
jasfinks Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 01.10.07, 19:31 Można by też dać Kwachowi baletki aby zatańczył i mikrofon aby zaśpiewał tak jak obiecał...Jak nie dzisiaj, to po wyborach przed komisją śledczą... Odpowiedz Link
matejkoo Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 01.10.07, 20:10 ja proponuje kaczyńskiemu, wykupione ze 40h u specjalisty, aby zaczął w końcu leczyć swoją paranoję, układów, a także aby przestał kłamać, bo robi to nieudolnie. Odpowiedz Link
skuterionex Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 01.10.07, 22:15 A były prezydent, premierowi dmuchaną lalę. Odpowiedz Link
cichy_don Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 01.10.07, 22:29 Jarosław powinien dać Olkowi dyplom magistra wykonany przez fachowców z CBA. Tych samych co fałszowali dokumenty afery gruntowej. Olek zaś Jarosławowi zaginioną w KW PZPR w Warszawie książeczkę partyjną tatusia bliźniaków Rajmunda, wykładowcy szkoły partyjnej na Politechnice Warszawskiej. Odpowiedz Link
jasfinks Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 01.10.07, 23:32 cichy_don napisał: Olek zaś Jarosławowi > zaginioną w KW PZPR w Warszawie książeczkę partyjną tatusia bliźniaków Rajmunda< Przypuszczam, że jesteś wrednym kłamcą...Pokaż mi dowód że Rajmund Kaczyński, żołnierz ZWZ oraz Armii Krajowej, powstaniec warszawski,odznaczony orderem Virtuti Militari oraz Krzyżem Walecznych, należał do PZPR! Rzucać błotem na porządnych ludzi to byle gnojek potrafi... Odpowiedz Link
cichy_don Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 02.10.07, 07:46 " W okresie stalinowskim i potem prominentny członek PZPR. Do 1956 roku Rajmund Kaczyński, będąc pracownikiem Politechniki Warszawskiej (wykładał termodynamikę), na tak zwanej peerelowskiej `Sorbonie' przy Politechnice (specjalne studia przeznaczone wyłącznie dla dygnitarzy PZPR), organizował i prowadził 2-letnie kursy wyłącznie dla działaczy najwyższego szczebla (komitety wojewódzkie i komitet centralny partii), po ukończeniu których wybrańcy dostawali dyplomy ukończenia studiów wyższych (źródło `Nasz Dziennik' 10.2005 r.)." "Jarosław Kaczyński jako dziecko miał szczęśliwe i wyjątkowo oryginalne dzieciństwo, mimo że większość dzieci akowców (rodzice Jarosława byli akowcami), w stalinowskiej i gomułkowskiej Polsce przechodziło gehennę. Żołnierze AK byli zabijani, torturowani, eliminowanie z życia społecznego, nakładano na nich zakazy meldunkowe. Tymczasem ojciec Jarosława, Rajmund Kaczyński otrzymał od stalinowskiej władzy przepiekany apartament na Żoliborzu, oraz pracę na Politechnice Warszawskiej. Dzieci akowców nie miały łatwego życia, były represjonowane w szkołach, publicznie poniżane i upokarzane ich rodziców nazywano bandytami z lasu. Tymczasem dzieci Rajmunda Kaczyńskiego, nie tylko nie cierpiały głodu, poniżenia i zastraszania, ale robiły za gwiazdy filmowe. W jaki sposób Rajmund Kaczyński przekonał do siebie władzę i czym zaskarbił sobie jej zaufanie, że zamiast podzielić los przeciętnego antykomunisty, żołnierza AK, kolejno władza ofiarowała mu dom, pracę i karierę filmową dla dzieci. Nie znam innego tego typu przypadku, bezinteresownej dobroci stalinowskiej władzy. (źródło TVN24)" " Kim był ojciec Kaczyńskiego? Jest faktem bezspornym, że inżynier Rajmund Kaczyński miał w życiorysie piękną, powstańczą kartę. Niestety, za komuny ostro kolaborował z partią, organizując na tak zwanej peerelowskiej `Sorbonie' przy Politechnice Warszawskiej specjalne 2-letnie kursy wyłącznie dla kacyków komunistycznych, po których ukończeniu wybrańcy dostawali dyplomy ukończenia studiów wyższych. To wstydliwa historia... - mówi nam jeden z pracowników politechniki. Na tyle wstydliwa, że w licznych wywiadach Kaczyński chętnie opowiada - sypiąc szczegółami - o mamie, dziadkach, stryjence matki (córce nadwornego lekarza króla Rumunii), a o dorosłym okresie taty - ani mru-mru... Podczas tegorocznych uroczystości rocznicowych powstania jeden z mówców powiedział dyplomatycznie o ojcu Lecha: `Brał udział w życiu środowiska kombatanckiego na miarę, a nawet ponad miarę swoich możliwości'. Wiadomo, partia źle widziała wszelką nieprawomyślność... 12 października poprosiliśmy grzecznie pretendenta na fotel `pierwszego' (za pośrednictwem Adama Bielana, rzecznika prasowego sztabu wyborczego Lecha Kaczyńskiego) o wyjaśnienie, czy jego ojciec Rajmund `był w jakikolwiek sposób zaangażowany w system przyspieszonego kształcenia dygnitarzy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej...'. Na odpowiedź wciąż czekamy. Zamurowało ich... (źródło Polityka)" Odpowiedz Link
cichy_don Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 02.10.07, 08:11 Wiem, że wierzysz w jedną i nieomylną prawdę pisu. Tylko powiedz dlaczego bliźniacy i cały ich sztab milczy na pytanie o ojca, a już o matce i reszcie rodziny usta im się nie zamykają. Szkoda mi tego człowieka. Zapisał piękną kartę w walce o niepodległość. Ranny w Powstaniu Warszawskim. Ciekawostka www.bronislawkomorowski.pl/wiadomosci/65/ Może po wojnie miał czas słabości ale żeby się ojca wstydzić ?. Nie pasuje do wizerunku Jarosława ?. Odpowiedz Link
cichy_don Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 02.10.07, 08:29 Jeszcze jedno. Ty masz swoje lata bo dobrze pamiętasz PRL i ja mam swoje i też pamiętam. Powiedz czy w JZS w latach 60-tych i 70-tych (może już mniej) można było zajmować stanowisko od kierownika w górę nie będąc członkiem PZPR ?. Co dopiero wykładowca na komunistycznej uczelni w latach 50-tych. Odpowiedz Link
jasfinks Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 02.10.07, 09:18 Jeżeli wykładanie termodynamiki uważasz za kolaborowanie... to uznajesz chyba 100 % Polaków za kolaborantów!? Przecież wtedy Polską rządzili totalnie czerwoni i wszyscy pracowali,można tak powiedzieć, u nich.Ty też. Może przy okazji się pochwalisz co Ty wtedy robiłeś(i Twoi rodzice) i w czym byłeś lepszym Polakiem od Kaczyńskich? Po za tym nikt sobie rodziców nie wybiera i za nich nie odpowiada tylko za siebie... Po za tym ludzi się ocenia za całość ich poczynań.Inne podejście jest manipulacją. I jeszcze dwa cytaty z sieci(chyba bardziej obiektywne od Twoich): "Ordynarne kłamstwa ludzi, którym nawet nie chce się sięgnąć do wiarygodnych źródeł tylko rozpowszechniają rozsiewane celowo kłamliwe informacje. Prawda jest zaś taka, że bracia Kaczyńscy są urodzeni w rodzinie byłego żołnierza AK Rajmunda Kaczyńskiego i bojowniczki Szarych Szeregów Jadwigi Kaczyńskiej z domu Jasiewicz. Kaczyńscy byli przez całe życie związani z opozycją demokratyczną i antykomunistyczną. W 1968 byli uczestnikami wydarzeń marcowych. Od grudnia 1976 współpracowali z kierowanym przez Zbigniewa Romaszewskiego Biurem Interwencji Komitetu Samoobrony Społecznej KOR. Od 1978 działali w Wolnych Związkach Zawodowych. W sierpniu 1980 byli doradcami Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej. Jako prawnicy byli autoremi części zapisu porozumień sierpniowych. W czasie stanu wojennego Lech był internowany w Strzebielinku od grudnia 1981 do października 1982. Od 1983 brał udział w posiedzeniach Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej, od stycznia 1986 członek TKK, członek Regionalnej Komisji Koordynacyjnej NSZZ Solidarność w Gdańsku. W latach 1987-1989 był sekretarzem Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ Solidarność. Ileż trzeba mieć w sobie złej woli i braku poczucia przyzwoitości by wypisywać takie oszczerstwa." Onet ~san, 23.09.2007 15:56 "Rajmund Kaczyński (ur. 1 września 1922 w Grajewie, zm. 17 kwietnia 2005) – żołnierz Armii Krajowej (pseudonim "Irka"), uczestnik powstania warszawskiego, inżynier, ojciec Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej pieczętującej się herbem Pomian. Był synem urzędnika kolejowego Aleksandra oraz Franciszki Świątkowskiej, pochodzącej z okolic Odessy. Od 1941 roku należał do Związku Walki Zbrojnej, następnie do Armii Krajowej. Po odbyciu szkolenia w 1943 roku otrzymał stopień plutonowego podchorążego. W powstaniu warszawskim dowodził 7 drużyną 2 plutonu 1 kompanii Pułku Baszta, brał udział w walkach na terenie toru wyścigów konnych na Służewcu. Został ranny w rękę. Po upadku powstania przebywał w obozie jenieckim koło Skierniewic, skąd zbiegł. Za udział w powstaniu warszawskim został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari z rozkazu Dowódcy AK nr 512 z 2 X 1944 (nr krzyża: 12798)[1]. Otrzymał również Krzyż Walecznych i został awansowany na stopień porucznika. Po wojnie ukończył studia inżynierskie i pracował na Politechnice Warszawskiej, gdzie prowadził wykłady z termodynamiki. Mieszkał na Żoliborzu w mieszkaniu na ulicy Lisa-Kuli. W 1948 ożenił się z Jadwigą z Jasiewiczów, później żyli w separacji. W 1949 jego żona urodziła bliźniaków Jarosława i Lecha. Rajmund Kaczyński zmarł w 2005 i spoczął na Starych Powązkach." ~ Wikipedia, 02.10.2007 Odpowiedz Link
cichy_don Re: Alkomat czy płytę z disco polo... 02.10.07, 11:26 Tobie LiD, PO, PSL, LPR i SO po wyborach pomnik postawią. Nikt tak skutecznie jak Ty nie potrafi zmobilizować do głosowania przeciw Pisowi. Odpowiedz Link