mikoj50
26.06.08, 13:44
Zającom grozi zagłada /Dziennik.pl/
Polskiemu zającowi grozi wymarcie: jeszcze na początku lat 90. po
polskich polach biegało ponad milion szaraków, dziś jest ich
zaledwie pół miliona. Sytuacja jest tak zła, że już niedługo zając
może nawet zostać wpisany do Czerwonej Księgi gatunków zagrożonych
wyginięciem - alarmuje DZIENNIK.
"Jeśli nie uda się powstrzymać tego spadku populacji, wkrótce
szaraki mogą całkowicie wyginąć" - alarmuje M. Misiorowska ze Szkoły
Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Sytuacja jest tak fatalna, że
Polska, która jeszcze w latach 70. eksportowała zające, teraz musi
je importować. "W niektórych rejonach, jak Pomorze i
Białostocczyzna, populacja szaraków jest tak mała, że nie mają szans
na samodzielne odrodzenie się. Tylko w tym roku wypuściliśmy tam na
wolność ponad tysiąc sprowadzonych zajęcy" - mówi mi E. Gwiazdowski,
który zajmuje się importem szaraków ze Słowacji. Akcje sprowadzania
zajęcy prowadzi już nawet kilkanaście kół łowieckich. Choć zwierzęta
ciągle pozostają zwierzyną łowną, to sami myśliwi przyjęli, że w
rejonach, gdzie liczebność szaraków spada poniżej 5 osobników na 100
ha, polowania są wstrzymywane. Sprowadzenie zajęcy może być jedyną
szansą na uratowanie gatunku, bo przyczyn wymierania nie da się
łatwo wyeliminować. Szarakom szkodzą zmiany w rolnictwie - przez
wielkoobszarowe uprawy z pól znikają miedze i rosnące na nich krzaki
i drzewa, główne miejsca schronienia zajęcy. Winne są też lisy -
odkąd w lasach rozrzucana jest szczepionka przeciwko wściekliźnie,
liczba rudych drapieżników wzrosła w Polsce prawie czterokrotnie. A
dorosły lis potrafi w ciągu roku upolować nawet 40 zajęcy. Do
zagłady gatunku dokładają się epidemie chorób, a także coraz większa
liczba samochodów i dróg, pod którymi nie są budowane przepusty dla
zwierząt. "Na razie jest niewielka nadzieja dla zajęcy" - mówi M.
Misiorowska, która prowadzi pierwsze w Polsce telemetryczne badania
szaraków. W lesie koło Garwolina wypuszczane są zwierzęta z obrożami
z antenkami na szyi. "Dzięki nadajnikom wiem, ile zajęcy przeżywa, a
jeśli giną, to odnajduję obrożę i mogę poznać przyczyny śmierci".
Dzięki badaniom wiadomo też będzie, czy ponowne zasiedlanie polskich
lasów i pól importowanymi zającami może być ratunkiem dla tych
zwierząt. "Na terenie badań udało się utrzymać populację na tym
samym poziomie. Nie zwiększa się, ale i nie maleje, a to już spory
sukces" - mówi M. Misiorowska. "Wymarcie zajęcy byłoby wielką
tragedia, bo one są w naszym ekosystemie od zawsze" - tłumaczy M.
Kaczorowski, redaktor pisma „Przyroda Polska”. "Ale oprócz przyrody
szarak ważny jest też dla kultury i tradycji: występuje w bajkach i
podaniach ludowych. Jego wyginięcie to najczarniejszy z możliwych
scenariuszy" - dodaje.
Fakty o zającach
0,5 mln - tyle zajęcy szaraków żyje obecnie w całej Polsce. Na
początku lat 90. ich populacja liczyła 1,1 mln, a jeszcze w 1970 r.
było ich ponad 3,2 mln
218 tys. - tyle lisów żyje dziś w polskich lasach, choć jeszcze
niecałe dwie dekady temu było ich zaledwie 55 tys. Tak gwałtowny
wzrost liczebności populacji lisów to wynik zrzucania szczepionek
przeciwko wściekliźnie, która dziesiątkowała te drapieżniki
20 proc. - tyle dzikich zwierząt ginących pod kołami samochodów to
zające. Winny jest brak przepustów dla zwierząt pod polskimi drogami
270 zł - kosztuje dziki zając sprowadzany do Polski ze Słowacji.
Importowane są osobniki młode, ale już dorosłe, między 8. a 12.
miesiącem życia Jakub Chełmiński
.....................................................................
W ostatnim okresie częściej widuję zające na naszych polach.
Pojedyncze sztuki widziałem w okolicy Wójcic, Dębiny, Nowego Dworu,
Czernicy, Dziupliny. Czasami zdarzy mi się dostrzec zająca w lesie,
ale rzadko. Prawdę piszą, że przed laty zajęcy było u nas znacznie
więcej. Koła łowieckie polowały na nie w swoich obszarach polnych.
Pamiętam, jak na początku lat 70-tych K.Ł. "Szarak" organizowało
łapanie zajęcy w okolicy Lizawic. Rozstawiane były sieci, w kierunku
których naganiane były te miłe zwierzątka. Wtedy były wysyłane na
eksport, teraz musimy je importować. Szkoda, że lis jest największym
naturalnym wrogiem zajęcy, ponieważ również jest miłym zwierzątkiem.
Znów może się okazać, że nasze wnuki będą znały zające z opowieści i
z fotografii.
POZDRAWIAM.