p.a.d.a.l.c.o.w.a 09.11.04, 22:08 fota chyba duuuużo waży bo widzę, że wolno się kanuje antyVirem. Sory, ale nie umiem spakować. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
comma Re: wysłałam fote Guru na @comm'y 09.11.04, 22:27 Nie szkodzi, czekam z utęsknieniem :-) Ja też nie umiem zmniejszać, ale jak Ci to nie przeszkadza, wyślemy do miss_dronio, a ona zmniejszy i wyśle Guru na Zwierzęta Fotografie. Moją Kropcię też grzecznościowo zamieściła :-)))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=17014048 Odpowiedz Link
comma Mam Guru!!!! Jest śliczny :-))))))) 10.11.04, 00:01 Puchaty, złocisto-rudy, z brązowym noskiem i spiczastymi, troszkę klapniętymi uszkami! Bursztynowe oczy. Cudo! Można się zakochać od pierwszego wejrzenia. Czy możemy przedstawić go na Forum Zwierzęta - Fotografie???????? Odpowiedz Link
p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Mam Guru!!!! Jest śliczny :-))))))) 10.11.04, 10:13 comma napisała: > Puchaty, złocisto-rudy, z brązowym noskiem i spiczastymi, troszkę klapniętymi > uszkami! Bursztynowe oczy. Cudo! Można się zakochać od pierwszego wejrzenia. > Czy możemy przedstawić go na Forum Zwierzęta - Fotografie???????? Będę bardzo wdzięczna za zamieszczenie Guru'sia na forum Zwierzęta-foty. Jeżeli możecie, napiszcie też jakiś tekst o uratowanej psince. Guru był zamykany sam w ciemnej i zimnej piwnicy gdy jeszcze był szczeniaczkiem. Moja kol.uratowała go z łap tamtego osobnika gdy Guru miał około 4-5 miesięcy. Było tak, że włóczył się z nim do godz. 17 po śmietnikach ( a był to październik, listopad 2004 ) a następnie ów człowiek zamykał go samego w jakiejś piwnicy gdzie na pewno było zimno o tej porze roku. Jak myślę o tym, a myślę codzień, to mam do dziś straszną traumę. Moja kol. która go uratowała to Summa. Zaproście ją na to Forum - jest wspaniałą osobą. Jej adres: summa@gazeta.pl serdeczności ślę, Padalcowa Odpowiedz Link
comma Re: Mam Guru!!!! Jest śliczny :-))))))) 10.11.04, 10:26 Wysłałam już zdjęcie Gurusia do miss_dronio, specjalistki od zmniejszania :-) Damy znać, kiedy fotka będzie widoczna na Fotografiach. Nie ma problemu z zaproszeniem Twojej koleżanki, im więcej nas, tym lepiej. Ja na tegorocznych wakacjach opiekowałam się przez kilka dni osieroconym kociątkiem, znalezionym przez mojego syna (właściwie to ono jego znalazło). Później wzięła je bardzo miła kobieta, która oddała dla tej kocinki butelkę swego dziecka (kotek nie umiał pić z miski). Mam nadzieję, że w tej chwili jest to już całkiem duże kocisko :-)))) Odpowiedz Link