Dodaj do ulubionych

Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:)

23.11.04, 13:09
No "niezwykłe" to one moga byc tylko dla nas:) Ale chętnie poczytam co Wasze
zwierzaki nauczyły się robić. Zacznę sama:
Mój Wirażka (kocur) nauczył się aportować piłeczkę w zabawie:) Mój Kocio
natomiast nauczył się otwierac drzwi: skacze na klamkę:) reszta kotów tego
nie potrafi ale zauważyłam, że często "proszą" Kocia o pomoc przy otwieraniu
drzwi- tzn. Kocio otwiera a do pokoju wchodzi ktoś inny:)
Zauważyłam również, że jeżeli któryś z kotów dokucza mojej najmniejszej
koteczce- Miziajce to Ona w jakiś sposób skarży się swojemu najwiekszemu
przyjacielowi (Wirażce) i ten często rusza z odwetem:)dlatego często nazywamy
ich małżeństwem:)
Obserwuj wątek
    • comma Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 23.11.04, 13:34
      Moja Kropiśka nie ma jakiegoś szczególnego talentu, natomiast jest bardzo
      pojętna i niekiedy mam wrażenie, że czyta w moich myślach. Zwłaszcza, że
      pekińczyki mają takie szczególne, bardzo wyraziste spojrzenie (chyba ze względu
      na ogromne oczy). Błyskawicznie uczy się nowych "sztuczek" i co najważniejsze -
      wyraźnie ją to bawi. Myślę, że gdyby trafiła w ręce osoby z większym niż ja
      zacięciem treserskim i dysponującej większą ilością czasu - można by ją nauczyć
      naprawdę zadziwiających rzeczy :-))
    • weekenda Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 23.11.04, 15:45
      Kicia, jakoże otworzyła oczy u ludzi i przez pierwsze dwa lata swojego życia
      widziała tylko ludzi na oczy, sporo od nas sobie przywłaszczyła. Na ten
      przykład komunikuje się z nami głosem. Ona nauczyła się informować nas o swoich
      potrzebach różnymi formami miałczenia lub mruknięcia. I tak, wiemy - tzn. ja
      wiem - mąż się mnie pyta o tłumaczenie jej odgłosów - czy chce jeść, że chce
      zaszyć sie w szafie, że znalazła jakąś zabawkę. Inaczej miałczy na wszystko,
      inaczej intonuje lub dźwięk ma inną długość. Nie ma przy tym jakichs
      specjalnych wymagań, nie jest kapryśna i dlatego nie ma jakiejś olbrzymiej
      ilości dźwięków. Ale najpiękniejszy jest dźwięk pt: "dajcie mi wszyscy święty
      spokój" - do rozpoznania natychmiast i bez pudła ! :-))) jakieś pomieszanie
      miałknięcia z mruknięciem a intonacja test tak trafna że nie da się z niczym
      pomylić ;-DDD

      A Rudek ? Jego podstawowa umiejętność to robić słodkie oczy. Spojrzenie "kota w
      butach" ze Shreka 2 wysiada ! Jak Rudek chce jeść, jak podejdzie, podniesie
      główkę i spojrzy prosto w oczy - KONIEC !!! Nie ma takiego co by się nie
      złamał ;-))))

      A Agat ? O nim jeszcze za wcześnie bo młode. Ale już jest bystrzacha ! Jak na
      razie śmiem zauważyć, że jest najinteligentniejszy z całej trójki. Dobrze że
      tamte nie wiedzą co piszę :-). Uczy się w mig i odnosimy niejasne wrażenie, że
      gdyby umiał mówić to by nam niejedno powiedział... ten wzrok... ta skupiona
      uwaga kiedy coś mu tłumaczymy... i to wykonywanie poleceń po jednokrotnym
      POWIEDZENIU ! Nawet specjalnie mu nie pokazujemy tylko mówimy i to robi co mu
      mówimy... Uwielbia np. oglądać obrazki w gazetach. Siedzimy, przewracam kartki
      a on przelatuje wzrokiem strony i czeka aż odwócę kartkę. Bardzo lubi Kocie
      Sprawy. Strach się bać... Będzie obsługiwał kompa czy co :-))) Kogo nam tym
      razem los zesłał w ciałku tego kociaka ? Zastanawiamy się ...

      pzdr !
      • pierozek_monika jednak coś niezwykłego umieją :) 24.11.04, 08:19
        Zwłaszcza Pino.
        Dla mnie to jest niezwykłe, dla Was pewnie też, i na dodatek potwierdzicie jak
        sądzę, że Wasze zwierzęta też to umieją.
        Mówię o ich niezwykłych właściwościach terapeutycznych. Kiedy przytulę się do
        Pinutka, a on z czułością mnie poliże, to zapominam o wszystkich kłopotach,
        pustej lodówce, chorobie, wietrze i deszczu za oknem, bo znajduję się gdzieś
        między ziemią a niebem i to wszystkie problemy wydają się nieistniejące.
      • m.pw Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 24.11.04, 01:37
        mój swietej pamieci Rudy - europejczyk potrafil pazurkiem wylowic z wrzatku
        sztuke miesa. garnek na gazie, przykrywka troszke odsunieta wiec myk na
        kuchenke i mieso pod stolem. Bylo to szczegolnie dolegliwe gdy b/k bylo na
        kartki. I tak dobrz ze nie wychlipal rosolu. Potem gdy odkrylismy powod
        znikania miesa (bo najpierw podejrzane byly dzieci) przyciskalismy pokrywke
        mozdzierzem.
        Potrafil tez oporzadzac lodowke. Poniewaz wytropilismy kota, maz cos tam zrobil
        ze dzrwiczek nie udawalo sie otwierac jedna lapka, to ten spryciarz kladl sie
        na plecach i odciagal dzrzwiczki obiema lapkami. Zjadal wsio -nawet serki
        topione razem ze sreberkim (kupy sie blyszzcaly)...
        Kotka synowej znosi do domu zaby i weze - zywe. Kiedys synowa wpada biala jak
        sciana, Ruzia przyniosla wielkiego weza prosto do lozka i boi sie wrócic. w
        miezdyczasie biedna gazdina wpasowala sie pod listwe podlogowa, trzeba bylo ja
        zerwac. Lowienie bylo humanitarne - okazalo sie ze to zaskroniec. Waz caly i
        zdrowy mial "pojechac rowerem" (w kubelku) nad rzeke, niestety nie dotrwal
        nawet do bramy, dal noge w krzaki i znów jest gdzies w ogrodzie. Pewnie na
        wiosne Ruzia znowu go przytaszzcy
    • balumi Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 24.11.04, 10:34
      dziekuje za przyjecie do grona:)
      chcialam opowiedziec o moim stupsiku, który nauczyl sie "sam z siebie" siadac i
      prosic.prosic o jedzenie, spacer. mielismy w kuchni przy stole lawe i któregos
      dnia pies wkoczyl na nia podczas obiadu i usiadl na pupie opierajac sie plecami
      o oparcie i tak sobie siedzial z nami. nawet sie nie za bardzo napraszal zeby
      mu cos dac.od tego dnia zawsze przyjmuje ta pozycje gdy czegos chce.
      a gdy nie reaguje - zaczyna mnie tracac lapa i powarkiwac.uparta jest bestia
      bardzo.
    • eulalija Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 24.11.04, 14:09
      Nic wielkiego ani niezwykłego to nie jest ale trochę się pochwalę, bo pewnie
      moja pani tego nie zrobi:
      - posłuszeństwo mam opanowane bez zarzutu, komendy: noga, do mnie (w sytuacjach
      awaryjnych, gdy robi się jakoś niemiło albo wręcz niebezpiecznie moja pani
      wrzeszczy "wróć" i ja doskonale wiem, co mam zrobić), równaj, siad, waruj (leż,
      połóż się, leżeć, bądź uprzejma się położyć - wszystkie rozumiem i wykonuję).
      Trochę gorzej wychodzi mi "stój", zupełnie nie życzę sobie stawać gdzieś tam,
      idę do mojej pani. Coś ta moja pani jest z tego niezadowolona. Aportowanie mamy
      opanowane ale nie przestrzegamy, nie mam zamiaru czekać tak długo, usiłuję
      lecieć natychmiast. Pani się już przyzwyczaiła, pewnie myśli, że ja taka głupia
      jestem, darmo biegam, a ja bardzo lubię biegać;
      - nie szczekam na nic i na nikogo na spacerach. Szczekać wolno mi na dzwonek do
      drzwi i robię to z głębokim zaangażowaniem, wolno mi też obszczekać, podczas
      pobytu na działce, przechodzącego za siatką osobnika;
      - przynoszę państwu ich kapcie i nigdy się nie mylę;
      - rozróżniam kilka swoich zabawek i przyniosę tą, którą akurat chce się bawić
      moja pani;
      - nie zjem nic z podłogi w mieszkaniu ani z ziemi na dworzu;
      - jak muszę nagle wyjść z domu to siadam pani na nogach i zaczynam ziajać.
      Jeśli to jest w nocy i pani śpi to siadam na niej.

      Przeczytałam co napisałam, trochę to bledziudkie i skromniutkie, ale moja pani
      mnie kocha, a ja wcale nie muszę należeć do Mensy, nie wiem zresztą czy by mi
      się tam podobało w towarzystwie Dody.
      • pierozek_monika Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 24.11.04, 14:34
        bardzo ładnie wyszło, i dużo tego :)

        Nie napisałam o posłuszeństwie, ale teraz pochwalę Pinutka za:
        - siad
        - daj łapę
        - przychodzi na komendę
        - nie je niczego na dworze (są wyjątki) i wypluwa z pyska jak mu się powie "fu"
        - nie szczeka pod drzwiami na każdy szmer na klatce, wogóle rzadko kiedy szczeka
        - nie obszczekuje innych na dworze
        - leżeć
        - zostań ( pod sklepem gdy rano bułki kupuję)
        - nie skacze nikomu po tułowiu, nie opiera na nim łap,
        - zachowuje dystans w stosunku do obcych i do innych psów
        - spokojnie czeka w domu na nas, nie ujada i nie szczeka pod naszą nieobecność
        - da każdemu kość, czy smakołyk który je, kotkom nie bardzo - obnaża zęby :D
        ale nie warczy
        - całkiem ładnie aportuje

        pewnie jeszcze coś o czym zapomniałam :) - nieistotne.
    • orvokki Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 24.11.04, 22:38
      A ja kocham uczyć Sunday różnych rzeczy. Poza podstawowymi komendami z
      posłuszeństwa (nawet sobie zdałyśmy egzamin, a co) Sunday umie:

      - otwierać szufladę ze swoimi zabawkami
      - przynosić buty przed spacerem
      - podnosić z ziemi przedmioty, które upadną
      - zanosić różne rzeczy (daję jej coś do pyska i każę zanieść panu i wtedy ona to
      niesie mojemu mężowi do drugiego pokoju)
      - zjeżdzać ze zjeżdzalni
      - robić slalom między nogami
      - tańczyć prosząc o smakołyk
      - kłaniać się
      - przeskakiwać przez kółko zrobione z rąk
      - dawać głos na hasło "powiedz coś" albo "co powiesz"
      - a poza tym ćwiczymy agility, więc jeszcze umie całe mnóstwo innych rzeczy
      - sama z siebie umie robić głupie miny, machać ogonem nawet przez sen i w ogóle
      umie być najśmieszniejszym i najukochańszym psem pod słońcem. I umie pozować do
      zdjęć :o)

      I to wszystko robi przedstawicielka rasy, o której głupi ludzie mówią, że jest
      głupia...
    • ane.luko Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 25.11.04, 00:39
      Ja tam uważam, że psy same w sobie są niezwykłe, nie muszą umieć robić nic
      szczególnego. Właściwie, same z siebie robią całą masę rzeczy szczególnych.
      Moja Reksia szczeka przez sen, warczy, merda ogonem. To dla mnie najlepszy
      dowód, że psy mają bogate życie duchowe i są czymś więcej niż tylko zwykłymi
      zwierzętami. Czasem myślę wręcz, że mają w sobie trochę z pana Boga, bo nie ma
      dla nich znaczenia, czy jesteśmy bogaci, piękni i na ważnych stanowiskach.
      Liczy się coś zupełnie innego.
      • balumi Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 25.11.04, 08:57
        ha ! i to jest chyba najwiekszy talent zwierzaków: talent do milosci.nikt nie
        potrafi tak bezwarunkowo i do smierci kochac jak zwierzak czlowieka.mój
        przyjaciel ma psa, a wlasciwie nie calkiem "ma", bo pies jest strózem jego
        skladu z materialami.to jest niesamowite,jak pies jest wpatrzony w mojego
        milego, gdy ten glaszcze, drapie za uchem, czule do niego przemawia!pies siedzi
        znieruchomialy i tylko wpatruje sie w jego twarz i wierzcie mi, w zyciu u nikogo
        nie widzialam tak wielkiej milosci w oczach, to uczucie jest nieomal dotykalne.
        baaardzo chcialabym ta scene kiedys sfotografowac, uwiecznic ta bezkresna
        milosc.
    • margie Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 25.11.04, 12:18
      Moj Idziak jest indywidualista, wiec z posluszenstwem u niego slabo, dopiero
      jak wrzasne cos po niemiecku, to reguje, na spacerach zbeira suchy chleb i
      koniecznie nalezy go zakopac, bo pzreciez ja mu go na pewno zjem:)) W nowym
      mieszkaniu po tygodniu nauczyl sie rozpoznawac kroki mieszkancow i szczeka
      tylko na obcych. Dobrze wie, ze znajac jego dominujaca nature niepuszzce go do
      innego psa bo zaraz bedzie awantura, to oszukuje i udaje milosc do innego
      piszczac do niego blagalnie:) Umie otwierac drzwi, jak czegos chce patrzy ci
      sie prosto w oczy, u mojej mammy w domu ( rozpuscila go jak dziadowski bicz)
      pierwsze kroki po wejsciu do mieszkania kieruje do kuchni i staje pod lodowka:))
      Jaknabroi na spacerze to sie sam karze i kladzie sie w pzredpokoju na
      wycieraczce:) A wogole jest sznaucerem srednim pierz i sol i ma piec lat:)
      Aha!! Jest totalnie zazdrosny o mnie, moj facet nie moze mnie bezkarnie
      pocalowac i pzrytulic, bo pies piszczy i sklamle.
      No i najpiekniejsza cecha: Spiewa. I to jak!!!! Dzwony w kosciele, hejnal w
      poludnie, sciezka dzwiekowa z rozmowy w toku, budzik w mojej komorce, dzwonek w
      komorce mojego faceta i pare pzrebojow z radia:)) Kazda melodia spiewana na
      inna nute i w innej linii melodycznej. Po prostu palma:))
    • balumi Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 25.11.04, 12:47
      jeszcze cos mi sie przypomnialo: gdy stupsi wychodzi na spacer nie ze mna i cos
      na tym spacerze wydarzylo sie nie po jego mysli (np. nie w ta strone poszli,
      gdzie on by chcial, za wczesnie wrócili)to po powrocie siada albo staje
      naprzeciw mnie z patrzy z wyrzutem, patrzy i patrzy... od razu wiem, ze ma
      problem i pytam sie "wyprowadzajacego", czy cos sie wydarzylo na spacerze.
      i zawsze otrzymuje odpowiedz twierdzaca:)
    • mar.gajko Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 25.11.04, 14:31
      Mam kota (dosownie), nie jednego, ale jeden doprowadza mnie do rozpaczy
      noszeniem. Nauczyłam się już chować wszystkie atrakcyjne przedmioty dla
      normalnych kotów. Ale on przebija moje przewidywania. Teoś, bo tak się wabi,
      jest europejczykiem, słusznej wagi 7,80, burej maści, o niewinnych
      przymkniętych oczętach dosyć młodego wieku - rok z hakiem. Otóż Teoś nosi
      wszystko!!!!! Pomijam takie drobiazgi jak papierosy, kalendarz z biurka,
      filiżanki (z wiadomym przeważnie skutkiem), kapcie, róznego rodzaju pojemiczki,
      kartoniki obejętnie: smietanka czy mały sok, książki. To takie normalne
      przedmioty, ale wczoraj juz przebił sam siebie. Przyrządzałam sobie pożywionko,
      wyjąwszy z lodówki 10 jaj kurzych w pojemniczku udałam się do pokoju wrzasnąć
      na koty co to się usiłowały pobić. WRacam do kuchni i co widzę?? Teoś z jajami
      10 w pysku, trzyma to za ten papierzasty pojemnik i zeskakuje z blatu udając
      się pod stól w jadalni. Poczekałam. Doniesie czy tez nie doniesie. Doniósł.
      Położył pod stołem i zaczął "obrabiać". Zabrałam. ŻADNE JAJO SIĘ NIE STŁUKŁO.
          • eulalija Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 01.12.04, 14:04
            Osobiście coś takiego widziałam, cztery koty, kotka przygarnięta z podwórka i
            jej trzy kociaki urodzone już w nowym domu. Kocica musiała to umieć w domu, z
            którego została wyrzucona, bo po kilku minutach obwąchiwania nowego domu
            odnalazła łazienkę i zademonstrowała umiętność korzystania z niej. A potem
            nauczyła tego samego swoje dzieciaczki. Szczęśliwie pan, który ją przygarnął
            był "złotą rączką", wykonał "mini" deskę dla maluszków, żeby im było łatwiej i
            potem, jak już postanowił, że wszystkie u niego zostaną, skonstruował coś
            strasznie sprytnego, co po trzech albo czterech naciśnięciach na deskę
            uruchamiało spust wody. Uwierzcie mi, w tym ieszkaniu nie było czuć kotów. Choć
            ogólnie ten zapach mi nie przeszkadza, przeważnie bywam w domach często
            sprzątanych, to u niego było pod tym względem wyjątkowo.

            Nie wiem, czy ten post nie idzie przypadkiem trzeci raz, jeśli tak to
            straaasznie przepraszam ale coś mi szwankuje i jeszcze nie wiem co.
    • pierozek_monika Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 11.01.05, 13:14
      Moja córka nauczyła wczoraj kotkę Milusię aportowania :)))) właściwie to "samo
      się" to stało ale podczas zabawy z córką :) . Kotka przynosi rzucaną jej
      zabawkę a jak się jej nie rzuci na czas to miałczy :)))))
      Teraz jeszcze jak Pelasia (syjamka) nauczy się aportować, to przychodząc do
      domu będziemy mieli zajęcie ja, córka i mąż. Mąż będzie rzucał zabawkę psy - bo
      też straszny maniak, córka Milusi, a ja Pelasi :DDDDDDDD
      • jaszczuria Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 12.01.05, 09:56
        pierozek_monika napisała:

        >
        > domu będziemy mieli zajęcie ja, córka i mąż. Mąż będzie rzucał zabawkę psy -
        bo
        >
        > też straszny maniak, córka Milusi, a ja Pelasi :DDDDDDDD

        a to frajda:))))))) najlepiej tak im rzucać, aby zabawki leciały w jeden punkt,
        zwierzaki będą na siebie w pędzie wpadać - ja tak kiedyś niechcący zrobiłam,
        niezły cyrk się zrobił, śmialiśmy się wszyscy jak nigdy :)))
        • pierozek_monika Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 12.01.05, 10:09
          ale teraz mamy zajęcie! Dwie bestyjki ciągle chcą aby im rzucać zabawki :)))
          Niestety nie mogę im rzucać w jednym kierunku, bo choć pies z kotem żyje
          zgodnie, to jednak jest to niebezpieczne bo Pino waży ponad 6 razy więcej niż
          kot a zabawka jest taka fajna, że wątpię aby się zachował jak gentelman i
          pozwolił damie pierwszej ją odłowić :)
    • daimona PIES/KOTY 12.01.05, 17:55
      Parę lat temu mieliśmy zwierzyniec (niestety już przerzedzony): psa, owczarka
      niemieckiego (Kendi) plus 2 koty - czarnulkę Negri i persa Eryka (tylko on się
      ostał z tej czeredki).
      Kicia Negri była najmłodsza - od maleńkiego nie ocierała się o nogi, zeby
      prosić, lecz stawała słupka i machała przednimi, złączonymi nad głową łapkami.
      Wyglądało to przekomicznie - nazywaliśmy ten sposób "na dziecko rumuńskie -
      daaaj panii" ;)
      Bawiliśmy się z kotami sznurkiem i papierkiem. Kendziorek tez uwielbiał zabawę
      ze sznurkiem, ale raczej polegającą na przeciąganiu się niż na bieganiu za
      zabawką. A jednak kiedyś sam wziął koci sznurek w zeby i zaczął ganiać dookoła
      stołu, patrząc, czy aby koty za nim gonią :-)

      Teraz mam malutkiego, 3 i pół miesięcznego kocurka Budrysa - ten od małego
      aportuję - tylko kulki z papieru. Są to zresztą jego ulubione zabawki - żadna
      piłeczka czy myszka ze sklepu nie jest tak dobra, jak kulka papieru :D
    • balumi Re: Niezwykłe talenty naszych zwierzaków:) 13.01.05, 14:00
      moniko,a czy kazdy ze zwierzaków biegnie po "swoja" zabawke? czy jest im
      wszystko jedno?
      mój stupsi zupelnie nie interesowal sie gumowym kólkiem, które dostal gdy mial
      juz kilka lat.jego jedynym uznanym kólkiem jest to, które dostal jako pierwsza
      zabawke, i które jest w jego wieku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka