Dodaj do ulubionych

Ratujcie!!! mam problem ze spuchniętą łapą.

21.12.04, 01:07
Bajka miała w środę 15 grudnia wycinaną kaletkę okołostawową z lewej
przedniej łapy. Była już paskudna, po 5 punkcjach, cała w zrostach i zapalona
Cztery dni przed zabiegiem otrzymała antybiotyk, zabieg się udał,
wypreparowano kaletkę w całości.Potem dostawała antybityk domięśniowo co dwa
dni. Ostatni zastrzyk robił jej wet w sobotę. Przypadkiem wkłuł się w
naczynie krwionośne. Dziś łapa jest jak balon(tylna lewa), nie boli, ale jest
w niej wyraźna zastoina i to bardzo duża. Tworzy ona nawet wole chełboczące w
pachwinie. Nie ma gorączki, ma apetyt, nie ma objawów bolesności. Nie kuleje.
Dziś byłam z nią u weta 2 razy. Po pierwszym razie było zalecenie: dużo
masować-
Obserwuj wątek
      • baskarek Re: Ratujcie!!! mam problem ze spuchniętą łapą. 21.12.04, 01:45
        Nie sądzę, żeby był problem błędu, a poza tym przyznał się, że to może być po
        zastrzyku i ponosi za to dpowidzialność.Dla mnie problemem jest odpowiednia
        diagnoza no i co dalej?? A może znów operacja, zakłdanie sączków, -------jestem
        położną z zawodu, za dużo wiem i mam INTUICJĘ. Całe życie pracowałam na
        porodówce, nieszczęście wyczuwałam instynktownie, mam może jakiś DAR.
        Ten wet jest naprawdę dobry,
        CHYBA OSZLEJĘ DO JUTRA, tak bardzo kocham moje Miśki, że nie mogę znieść ich
        chorób.
        Ish cierpienie jest moim cierpieniem.
        Baskarek.
    • agata.balu Re: Ratujcie!!! mam problem ze spuchniętą łapą. 21.12.04, 11:48
      Baskarek, żaden mój pies nie miał takiej przypadłości, ale ja miałam dwukrotnie
      wylew wewnetrzny w "łapie". Może wet uszkodził jakies masywne naczynie
      krwionośne i krew dostaje się między tkanki. Nie proponowali Ci punkcji? U mnie
      punkcje załatwiły sprawę (nie jedna niestety) A co do masowania to chyba głupia
      rada. Masowanie wspomaga krwioobieg więc dokładnie działa na szkodę. Tylko
      ucisk jest w takim wypadku skuteczny i nawet unieruchomienie.
      Oczywiscie jeżeli to wylew krwawy. Ale nie wyobrażam sobie jaki inny mógłby byc
      tak masywny wylew?
      Idź do innego weta!
      I trzymam kciuki za zwierzaczka
      • jul-kot Re: Ratujcie!!! mam problem ze spuchniętą łapą. 21.12.04, 18:48
        Witam!
        Nie znam się na psach i nie jestem weterynarzem, ale obawiam się, że na
        odległość niewiele tutaj można pomóc. Niedawno jednak słyszałem, jak mądrzy
        ludzie rozmawiali o czymś podobnym. Ich zdaniem w podobnym przypadku konieczna
        była operacja i usunięcie fragmentu rozwalonego naczynia, jeśli to było
        naczynie.
        Jak widać punkcje nie są skuteczne, a pomysł z masażem jest moim zdaniem
        dziwny. Ja bym radził wizytę u dobrego chirurga.
        Pozdrawiam, Juliusz.
    • baskarek Re: Ratujcie!!! mam problem ze spuchniętą łapą. 21.12.04, 15:50
      Dzięki za słowa wsparcia!
      Po nocy nic się nie zmieniło. Łazi, nawet chce się bawić! umówiłam się na
      wizytę ok. 18,00.
      Odnośnie punkcji, miała robioną od razu. Wysięk jest surowiczy.
      Będę wiedziała może więcej wieczorkiem.
      A ponieważ "mało" ostatnio mam wrażeń, to właśnie dowiedziałam się, że ktoś
      bliski mojej osobie nie z rodziny ma rozsiew nowotworu. Chyba mam już dość,
      ręce opadają!
    • baskarek Wygląda, że jest lepiej!!!:)))))))))))) 21.12.04, 21:28
      Po wizycie u weta jas lepiej i mnie i z łapą. Obrzęk zmniejszył się znacznie.
      Nawet wyczuwalne jest ścięgno Achllesa. Przedtem miałam wrażenie, że to nie
      była jej łapa, tylko jakiegoś słoniątka.
      Podajemy antybiotyk, powinno się wchłonąć. Ma dużo CHODZIĆ, nie biegać.
      Myślę, że gdyby to był krwiak wewnętrzny, od soboty pojawiłyby się inne objawy,
      np. blednięcie śluzówek lub znaczne osłabienie.
      Ulizanka:))).
              • baskarek Jest tak troche dziwnie. 22.12.04, 23:42
                Tak mi się wydaje, że dziwnie, bo łapa się nie zmniejsza, tylko zmienia
                konsystencję. Jest taka ciastowata i są jakby miejsca, gdzie zbiera się płyn,
                jak w torbieli. Myślę, że te miejsca powinny być spunktowane podczas
                jutrzejszej zaplanowanej wizyty. Tym czasem Miśka jest bardziej ruchliwa. Może
                rzeczywiście idzie na lepsze? Cały czas mam wątpliwości.
                To jest stan, którego najbardziej nie lubię: NIE WIEDZIEĆ. Nie znoszę nie
                wiedzieć!!!!!!!!!
                I nerwy mam jakieś!
                • baskarek Re: Jest tak troche dziwnie. 22.12.04, 23:52
                  baskarek napisała:

                  > Tak mi się wydaje, że dziwnie, bo łapa się nie zmniejsza, tylko zmienia
                  > konsystencję. Jest taka ciastowata i są jakby miejsca, gdzie zbiera się płyn,
                  > jak w torbieli. Myślę, że te miejsca powinny być spunktowane podczas
                  > jutrzejszej zaplanowanej wizyty. Tym czasem Miśka jest bardziej ruchliwa.
                  Może
                  > rzeczywiście idzie na lepsze? Cały czas mam wątpliwości.
                  > To jest stan, którego najbardziej nie lubię: NIE WIEDZIEĆ. Nie znoszę nie
                  > wiedzieć!!!!!!!!!
                  > I nerwy mam jakieś!
                  Dodam jeszcze, ze przy tym wszystkim jest taka kochana! Liże sobie tą łapkę, a
                  jak ja tą łapkę zacznę dotykać, to liże mnie po rękach. No i to spojrzenie,
                  mocno pociągnięte..... Po prostu rozwala mnie.
                  Będę teraz płakać, bo już mi się chce.
                  • jaszczuria Re: Jest tak troche dziwnie. 23.12.04, 09:28

                    ja co prawda nie jestem pies, nie miałam też operacji, ale miałam nogę skręcona
                    w kostce i przez kilka miesięcy miałam kłopot z chodzeniem - bardzo silny ból
                    pięty, koło kostki nabrzmiałe naczynia krwionośne itp. Przez (niestety długi
                    okres) smarowałam codziennie mieszanką : olejek pichtowy z zaparzonym (i
                    wystudzonym) nagietkiem w proporcji 1:1. Można dodac też rumianek, arnikę
                    górską - bardzo dobra jest na gojenie.
                    Dla psa myślę, że proporcje olejku do ziół moga być nawet mniejsze 1:2. Nie
                    wolno w każdym razie dawac olejku samego, bo jest silny, może psa podrażnić,
                    bedzie piekło.
                    Aha, olejek pichtowy ma też działanie przeciwnowotworowe, ma dużo zastosowań.
                    Kupuje w sklepach zielarskich.
                    pozdrawiam i pisz co słychać
    • baskarek Witam w Nowym Roczku! 04.01.05, 16:05
      Łapa wyzdrowiała. Trwało to do 30 grudnia.W łapie zrobiło się zapalenie żyły.
      Nie podam Wam szczegółów, bo od 26 grudnia z psami zostało moje starsze
      dziecko, i samo pilnowało przebiegu sytuacji. Podany był silniejszy antybityk i
      furosamid, były robione okłady z lodu,( z umiarem). do tej pory jest podawany
      Aescil w tabletkach i jest OK.
      Bardzo jestam z tego powodu szczęśliwa:-)))))))))))).
    • baskarek Radości jestem pełna!!! 19.01.05, 00:23


      Miśka moja po uleczeniu łapy, o której ostatnio pisałam miała jeszcze jedną
      kontuzję. Po prostu Baskar ją w zabawie znokautował. Byłam przy tym,
      widziałam , skrzyczałam winnego. Prawie jest dobrze. I serce mi pęka, że tyle
      wycierpiała!
      Przez trzydzieści dni na każdego, kto do niej podchodził warczała na wszelki
      wypadek, nie chciała nawet pieszczotki. Tylko mnie tolerowała, bo ja główna
      Pańcia jestem.
      I wiecie co? ona dzis pierwszy raz od miesiąca sama zaprasza do
      zabawy :_))))))))))))). Tak tęskniłam za tą chwilą, to jest cudowne. Na Baskara
      szczeka i do niego gaduli, mówi mu, że się nudzi!
      Wiem, że Wy znacie to uczucie, kiedy pies zdrowieje, ale ja chyba oszaleję ze
      szczęścia!!!!!!!!!!!!!!
      Pozdrowienia od zdrowych Miśków.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka