Dodaj do ulubionych

Przerażające filmy przyrodnicze

09.06.05, 09:56
Widzialam wstrząsający film o gepardach, gdzie pokazwano małe gepardziątko,
które z jakiegoś powodu odłączyło się od matki i ostatecznie zginęło z głodu.
Kamera towarzyszyła agonii tego biedactwa, a ja myślałam tylko o tym, że
gdyby tam była, nie mogłabym po prostu spokojnie stać za kamerą i patrzeć na
to. Oczywiście wiem, że taki jest świat dzikiej przyrody i wiele małych
małpiątek, słoniątek, lwiątek i innych zwierzęcych dzieci ginie w okrutny
sposób, ale mimo to - żałuję, że akurat ten film oglądałam. Bo czym innym
jest wiedzieć a czym innym zobaczyć :-(
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: Przerażające filmy przyrodnicze 09.06.05, 10:40
      Ja w ogóle ostatnio nie lubię filmów przyrodniczych.... Może gdy byłam
      dzieckiem, nie zauważałam tego, a może wtedy inaczej te filmy robiono...W tej
      chwili na kanałach przyrodniczych pełno jest produkcji w rodzaju "Mordercza
      broń", "Najstraszliwsze trucizny","Idealni zabójcy" itd., itp. - tak, jakby te
      filmy miały stać się konkurencją dla ludzkiej jatki w filmach fabularnych i
      dokumentalnych.
      • morgen_stern Re: Przerażające filmy przyrodnicze 09.06.05, 13:02
        Z całą pewnością masz rację - takie tytuły mają przyciągać amatorów "mocnych
        wrażeń", ale nie zapominajmy, że natura jest bezlitosna...
        Jeden z moich ulubionych filmów, a właściwie seriali, jest "Życie ptaków" BBC,
        prowadzony przez R. Attenborough (sorry za błędy w nazwisku). Kocham
        ptaszyska :-)), ale jest tam okrutna scena - jak kaczka, nie mogąc wykarmić
        wszystkich małych, zadziobuje właściwie na śmierć najsłabsze kaczątko - żeby
        móc wykarmić te pozostałe... Widok tego biedaczyska, powoli opadającego z sił,
        z dzióbkiem coraz niżej w wodzie, ale ciągle ufnie podążającym za matką
        dosłownie złamał mi serce! Ryczałam przy tym filmie jak bóbr... Ale tak sa
        właśnie prawa natury...
        • mysiam1 Re: Przerażające filmy przyrodnicze 09.06.05, 13:14
          Ja rozumiem jakieś "straszne" sceny wynikające z akcji filmu,ale film
          poświęcony tylko temu, w jaki wymyślny sposób zabijają zwierzęta i które z nich
          jest najskuteczniejszym zabójcą jest moim zdaniem obliczony tylko na "tani
          efekt".
          • morgen_stern Re: Przerażające filmy przyrodnicze 09.06.05, 14:54
            Zgadzam się. Dlatego już prawie nie oglądam Animal Planet, bo pełno tam takich
            programów. Wymiekłam, jak po raz 876 zobaczyłam jak Nieustraszeni Łowcy
            Krokodyli rzucaja się na te biedaczyska i "odważnie" trzymają za mordę. I cały
            program o tym, no normalnie rece opadają.
            Natomiast w programach o adopcji psów ze schronisk okropny jest motyw, na który
            zwróciła tez uwagę Jan Fennell, autorka "Zapomnianego języka psów" - wiecie,
            jak pracownicy schroniska badają, czy pies nadaje się do adopcji? Wyrywaja mu
            miskę z jedzeniem podczas karmienia :o Jeśli reaguje agresywnie - do uspienia!
            A miska z jedzeniem dla psa i czas jego posiłku to recz święta...
            No i te programy z wystaw z pieskami ubranymi w spódniczki... bueeeee... ogólny
            niesmak.
            • comma Re: Przerażające filmy przyrodnicze 09.06.05, 18:11
              Ja już też nie oglądam takich programów. A na Discovery oglądałam kiedyś
              zwiastun programu, którego twórcy zamierzali sprawdzić, czy słoń pokonałby w
              walce nosorożca. W tym celu budowali roboty, mające naśladowac budowę obu
              zwierząt, by na końcu mogły one stoczyć pojedynek. Kompletnie nie rozumiem,
              komu i czemu mają służyć takie programy. Już wolałam to, co pokazywali na
              Reality TV w programie "Kiedy zwierzęta atakują". Tam też były drastyczne
              sceny, ale miało to uzasdnienie - chodziło o przypadki, gdy człowiek, wskutek
              nieznajomości praw rządzących psychiką zwierząt, był przez nie atakowany.
              Później każda z tych osób wypowiadała się przed kamerą i tłumaczyla widzom,
              dlaczego nie można za taki incydent obwiniać zwierzęcia :-) i jak należy się
              zachowywać, by samemu nie paść ofiarą ataku.
    • comma Re: Przerażające filmy przyrodnicze 10.06.05, 10:11
      Lubiłam na Animal Planet serie "Nieujarzmiona Amazonia", "Nieujarzmiona Azja".
      Nie epatowały one porażajacym okrucieństwem, ale pięknie pokazywały złożone
      ekosystemy, ich mieszkańców, wzajemne zależności. Owszem, były tam też sceny
      polowań i zwierzęcych dramatów - ale pokazane w akceptowalny sposób. Jest też
      na Planete seria "Tajemny świat ogrodów" - również ją polecam. Co do programów
      o psach - "Good Dog" na Animal Planet był dla mnie hitem. Czy mi się dobrze
      kojarzy, że program ten prowadził John Fiser, autor "Okiem psa"?
    • mysiam1 Re: Przerażające filmy przyrodnicze 10.06.05, 11:20
      Przypomniał mi się jeszcze jeden film - była cała seria o krokodylach, nie
      pamiętam tytułu, na "NG". Jakiś "spec" od tych gadów jeździł sobie tu i tam, i
      łapał krokodyle, właściwie nie wiem, z jakiego powodu. Biedaczyska były
      najpierw stresowane, wiązane, usypiane, a potem...hm...nie wiem - mierzone,
      ważone? diabli wiedzą, po co. I wypuszczane. Wszystko oczywiście w atmosferze
      niemal jak z thrillera, wyreżyserowane od pierwszej do ostatniej minuty i ten
      biedny krokodyl, nad którym jakiś bubek wrzeszczał "Mam go, o rrrany, jaki
      wielki, zaraz mnie ugryzie!!!!" itp.
            • mysiam1 Re: Przerażające filmy przyrodnicze 11.06.05, 14:56
              morgen_stern napisała:

              > Czy to ten "jadowity" rudzielec? :-))
              > A co sądzicie o tym zabieraniu misek z jedzeniem psom przeznaczonym do
              adopcji?
              >
              > Pisałam o tym wczesniej w tym wątku.

              Programu o psach wprawdzie nie oglądałam, ale sprawdzanie, czy pies nadaje się
              do adopcji popieram - może nie w takiej formie (chociaż o pozycji psa
              w "stadzie" ludzkim świadczy m.in. jego reakcja na odbieranie miski, chociaż
              nie jestem pewna, czy od tego należałoby zaczynać), ale jednak... Przeważnie
              dobre warunki w schroniskach w "cywilizowanych krajach" są okupione właśnie
              takimi (i pewnie nie tylko takimi) sprawdzianami - w naszych schroniskach psy
              wegetują latami, bez szans na adopcję, a "tamtych" tylko te, które się do niej
              nadają. Sprawiedliwe to nie jest, ale czasem eutanazja jest lepsza niż śmierć
              na raty.
              • comma Re: Przerażające filmy przyrodnicze 11.06.05, 15:22
                Tak, to on, taki tyczkowaty chudzielec. Kiedyś, jak najlepszy thriller
                oglądałam odcinek poświęcony tropieniu jakiegoś niesłychanie rzadkiego gatunku
                węża, by sprawdzić, czy doniesienia o jego obecności nie są wymysłem.
                Co do "testów" - dobrze, że tego nie oglądałam :-( Oglądałam natomiast inny
                film, o brytyjskim schronisku, pięknym, czyściutkim. I o psie, który został
                uśpiony, bo nie nadawał się do adopcji. Otóż reagował on agresją na
                odwiedzających schronisko. Wiadomo było, że nikt nie odważy się wziąć go do
                domu. Wolontariusze robili wszystko, by go wyciszyć - tak przynajmniej wynikało
                z filmu. Nie udało się :-(
                Odbieranie miski jako test wydaje mi sie chybionym pomysłem. Ale nie jestem
                też - choć to brzmi okrutnie zwolenniczką dożywotniego trzymania psa w
                schronisku. Marzą mi się natomiast regulacje prawne, które ukrócą pseudohodowle
                i choćby w minimimalnym stopniu ograniczą możliwość trafiania psów w
                nieodpowiednie ręce.
                • mysiam1 No właśnie...ta miska... 11.06.05, 16:10
                  ...może w filmie było to opisane zbyt skrótowo?... Bo w końcu taka reakcja może
                  wynikać choćby z braku odpowiedniego wychowania... psa należałoby najpierw
                  próbować resocjalizować, a potem podjąć decyzję co do jego przyszłości.
                  • comma Re: No właśnie...ta miska... 11.06.05, 16:38
                    Z filmu, który ja oglądałam wynikało, że podejmowane są próby socjalizowania
                    takich zwierzat, jednak czas na nie poświęcony jest ograniczony. Jeśli nie
                    widać postępów - niestety, podejmują decyzję o uśpieniu, która dla nich też nie
                    jest łatwa. Wypowiadali się przed kamerą, widać było autentyczny smutek, ale
                    również przekonanie, że nie było innego wyjścia.
                    • mysiam1 Re: No właśnie...ta miska... 11.06.05, 16:54
                      comma napisała:

                      > Z filmu, który ja oglądałam wynikało, że podejmowane są próby socjalizowania
                      > takich zwierzat, jednak czas na nie poświęcony jest ograniczony. Jeśli nie
                      > widać postępów - niestety, podejmują decyzję o uśpieniu, która dla nich też
                      nie
                      >
                      > jest łatwa. Wypowiadali się przed kamerą, widać było autentyczny smutek, ale
                      > również przekonanie, że nie było innego wyjścia.

                      A u nas wyjściem jest trzymanie psa latami w kojcu...już widzę, jaki by się
                      podniósł lament, gdyby nasze schroniska zaczęły stosować takie
                      metody...oczywiście wcale nie zwiększyłoby to ilości chętnych do wzięcia psa,
                      bo ci, którzy tak krzyczą przeciw eutanazji często nigdy nie byli w
                      schronisku...to tak mniej więcej jak sterylizacja kotek i suczek - ludzie nie
                      chcą "krzywdzić" swoich zwierzaków, ale jednocześnie wyrzucają do śmietników
                      maleństwa, które się z nich narodziły :-((.
                      • comma Re: No właśnie...ta miska... 11.06.05, 17:14
                        Tak, i argumentują, że nie wysterylizują swojego zwierzęcia, bo nie chcą go
                        OKALECZYĆ. Zgroza. A potem na prawo i lewo wciskają szczenięta i kocięta. :-(
                        Ale to już chyba temat na osobny wątek...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka